IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Różana Kawiarenka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Nimue
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 15
Join date : 25/01/2014

PisanieTemat: Różana Kawiarenka   Sob Sty 25, 2014 3:15 pm

First topic message reminder :


    Do drzwi kawiarni prowadzą trzy stopniowe. Na białych drzwiach fikuśnie ozdobionymi motywami roślinnymi widzimy karteczkę Otwarte/Zamknięte. Gdy otwieramy dwuskrzydłowe drzwi, dochodzi do nas zapach róż, a także odgłos dzwoneczka. Wnętrze jest schludnie urządzone - różowe ściany, na których jest wiele półek z kwiatkami. Na drewnianej podłodze widać wiele dobrze pielęgnowanych kwiatków. Przy białych stolikach znajdują się śnieżne krzesła. Na blacie znajduje się kilka serwetek i szklany wazon ze stokrotkami, a także menu kawiarni. Przy ladzie krzątają się panie, które przygotowują zamówienia dla klientów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Colette
Wiedźma Wiatru
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 12/11/2017

PisanieTemat: Re: Różana Kawiarenka   Wto Mar 13, 2018 8:06 pm

Zostało jej wybaczone, więc natychmiast pełno energii powróciło do Col. Uśmiech ponownie pojawił się na ustach, a głowa została uniesiona w górę. Chyba taki obraz dziewczyny jest najlepszy, nie mówiąc o tym, iż większość poznanych osób wspomina ją w taki sposób. Nie smutna, nie zdenerwowana, lecz szeroko uśmiechnięta i nadającą swymi gestami więcej jaskrawych barw światu.
- Hej, Antosiu... Co lubisz robić w zupełnie wolnych chwilach? Czytać? Czy może, tak jak robiłaś to wcześniej, haftować? A podczas deszczu, gdy większość ludzi ukrywa się w budynkach? Z drugiej strony, deszcz jest piękny. Nigdy nie zabieram ze sobą parasolki w pochmurne dni. Łatwo się domyślić, że jestem potem cała mokra i moje włosy kręcą się we wszystkie strony. Zupełnie, jakby żyły własnym życiem! Jednak nie żałuje, a co za tym idzie... parasol nadal nie trafia w moje ręce. Tęcza na ciemnym niebie, zaraz po burzy jest niesamowita! Kolory są tak wyraziste. Nie uważasz?
Powróciła do gadulstwa i nie czuła się przez to źle. Jest pewna, iż właśnie tego brakowało rudowłosej w tym momencie! Myli się? Gdzie tam! Każdy w niektórych chwilach zaczyna tęsknić za głosem Col i tysiącem zdań, czy pytań. Niby irytujące, jednak z czasem dające się lubić.
- To prawda, że w miłym towarzystwie czas płynie szybciej~! Było jasno, gdy tu zawitałyśmy. Teraz za oknem jest coraz ciemniej, a ja nadal mogłabym z tobą siedzieć i rozmawiać o wszystkim, co się napatoczy. Niesamowite!
Rzekła radośnie, aby zabrać się za picie drugiej czekolady. Zdecydowanie, ta kawiarnia będzie częściej odwiedzana przez Colette.

___________________

Mleko jest dobre.
~1,2~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Antoinette
Marionetkarz
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 24/04/2016

PisanieTemat: Re: Różana Kawiarenka   Sob Mar 17, 2018 11:47 am

Upijając kolejny łyczek czekolady, Antoinette kątem oka zauważyła jak twarz koleżanki rozpogadza się. O, tak, taką Colette lubiła. Wesołą, beztroską, nieco dziecinną, a co najważniejsze – rozgadaną, bo wiemy przecież już, że Antoinette zmieniła nastawienie do jej gadulstwa. A jeszcze tak niedawno miała go dosyć... no proszę, co może stać się z człowiekiem, a raczej jego zdaniem, z czasem, gdy się kogoś bliżej pozna lub się przyzwyczai.
Połykając ciepły, słodki płyn, Antoinette usłyszała jej pytanie, a potem – rozprawy Colette na temat pogody. Fakt faktem, czasami trudno jest się połapać w tej całej gadaninie pomarańczowo okiej, bo na jednym wydechu potrafi poruszyć dziesiątki tematów. A jednak, ruda była już w tym w miarę wyćwiczona. Mimo tego, następnie powiedziała, co powiedziała.
- Hola, hola! – podniosła nieznacznie głos, ale nie kryło się w tym oburzenie ani nic takiego. - Powolutku... no więc... tak, jak już wiesz, lubię wyszywać. A co do reszty moich zainteresowań, jest ich tak wiele, że nie zdołasz ich wszystkich spamiętać. Aha, i nie pytaj się dalej o to. – rzekła głosem, który tym razem był stanowczy i nawet nieco szorstki. Tak, to jej mitomania znów dała o sobie znać. Ale zaraz potem jej mina złagodniała. Tak samo głos. - Też lubię deszcz, ale nie lubię moknąć. Wolę obserwować krople deszczu i słuchać symfonii ich dźwięków przez okno. – upiła kolejny łyk czekolady i odstawiła szklankę na stół z donośnym hukiem, ale nie przejmowała się tym. Podobnie jak tym, że parę osób, które też są teraz klientami kawiarenki, odwróciło się w ich stronę – stronę Antoinette i Colette, rzecz jasna. - Owszem, tęcza to coś wspaniałego. – uśmiechnęła się do niej ciepło. I racja, czas mija niewiarygodnie szybko. A szkoda, bo i mi pasuje twoje towarzystwo. – i, jak to było wcześniej, ponownie oparła się całym ciężarem pleców o oparcie wygodnego krzesła. I zdziwiła się widząc, jak Colette bierze się za drugą szklankę. Antoinette doszła dopiero do połowy pierwszej. Pomarańczowo oka piła zbyt szybko, czy to ruda piła za wolno? A może jedno i drugie? Tak, to dość prawdopodobne, mimo że różnica między nimi wynosiła tylko połowę szklanki.
- Szybka jesteś – skwitowała Antoinette – ale radziłabym ci pić wolniej.... chociaż, w sumie? To twoja sprawa i nie powinnam się w to mieszać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Colette
Wiedźma Wiatru
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 12/11/2017

PisanieTemat: Re: Różana Kawiarenka   Pon Mar 26, 2018 4:15 pm

- Ooooo... Masz, aż tyle zainteresowań Antosiu?! Zadziwiasz mnie coraz bardziej. Jasna sprawa, nie będę więcej wypytywała! Opowiadanie o tak dużej ilości upodobań mogłoby zająć jeszcze wiele godzin, więc masz rację.
W pełni zgadzała się co do tego i zamierzała zostawić ten temat w spokoju. Pod żadnym pozorem nie naciskała, ponieważ nie byłoby to grzeczne, a przede wszystkim rudowłosa mogła zacząć czuć się niekomfortowo.
Słuchała z zafascynowaniem słów Antoinette, które odnosiły się do pogody i tym podobnych rzeczy. Niby najzwyklejszy temat na świecie, a już otwierał tyle opcji w prowadzeniu dalszej konwersacji.
- Moknięcie nie jest najgorsze! Dla przykładu... Pierwszy wiosenny deszcz, który jest taaaaki ciepły. Kiedyś leżałam godzinę na trawie, gdy padało i było naprawdę miło! Wtedy wprowadziłam kilka przechodzących osób w małe zakłopotanie, lecz warto było! Niczego nie żałuję.
Rzekła dumnie, jakby dokonała czegoś niemożliwego.
Ostatnio przyszła do jej głowy pewna myśl, która ewidentnie pokazuje, iż z niektórych rzeczy nie powinna być dumna. Potem zjadła ukochany kawałek sernika i od razu przegoniła te natrętne teorie.
- Czytałam o niej trochę i mimo tego, że w prawdziwym życiu nie jest to nic nadzwyczajnego... Nadal staram się znaleźć leprechauna z naczyniem pełnym złota! Nie jest łatwo dobiec, w czasie pojawienia się tęczy na niebie, na sam jej koniec. Co bym zrobiła z tym złotem? Odpowiedź jest prosta! Kupiłabym najdroższy deser na świecie. Podobno jest zrobiony z najlepszej czekolady i lodów. Aaaah, przeszły mnie dreszcze od wyobrażenia sobie tego cudownego smaku! Poza tym, zapewne nie wydałabym całego złota, więc reszta trafiłaby do osieroconych dzieci. Nikt i nic na świecie nie zwróci im rodziców, ale chociaż tyle można zrobić.
Odparła z dość smutnym uśmiechem, a po chwili za jednym zamachem wypiła do końca czekoladowy napój. Spojrzała lekko zdziwiona na towarzyszkę, gdy skończyła pić i odstawiła szklankę na bok.
- Um, ja? Wybacz! To jest tak dobre, że nie mogłam się powstrzymać. Jednak, dziękuję za radę! Następnym razem zwolnię tempo.
Dodała z niewinnym uśmieszkiem.

___________________

Mleko jest dobre.
~1,2~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Antoinette
Marionetkarz
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 24/04/2016

PisanieTemat: Re: Różana Kawiarenka   Sro Mar 28, 2018 12:06 pm

Nie skomentowała tego, co Colette mówiła jeszcze o talentach rudej. Dla niej najważniejsze było to, że jej wierzy. Ten, kto nie zna pomarańczowo okiej w ogóle, mógłby uznać że jej słowa są naszpikowane sarkazmem. Jednak Antoinette już się trochę na niej poznała i wiedziała, iż tamta mówi szczerze.
- Więc to nas różni – odparła na wzmiankę o deszczu – Ja nie lubię żadnego deszczu. Chyba, że siedzę przy oknie i słucham, jak pada. – upiła kolejny łyk ze szklanki – No ale to już wiesz.
Antoinette wciąż piła wolno, jednak nieco szybciej niż to było do tej pory. Na pewne słowo, które wydobyło się z ust Colette, ruda prawie się zakrztusiła.
- Leprechaun? – spojrzała się na nią jak na wariatkę – A co to jest? – trzeba przyznać, że Antoinette rzadko kiedy przyznaje się do niewiedzy. W końcu czasami, rzadko ale jednak, musiała udawać mądrzejszą niż jest w rzeczywistości. Ale nie przyznaje się do tego nawet przed samą sobą, że musi to robić. Uważa, że jest tak mądra, że nie można bardziej. Tak czy owak, dostała odpowiedź czy nie, trzeba przyznać że wzmianka o sierocińcu mocno poruszyło serce rudej. A więc, Colette jest dobrą osobą... ale zaraz, nigdy temu nie przeczyła! Cieszyła się, że ta martwi się o los sierot.
Ale chwileczkę. Pomarańczowo oka nie wspominała nic o sierocińcu. Odniosła się jedynie do osieroconych dzieci, ale... jednak i tak na to samo wychodzi, nie? Przez chwilę Antoinette spięła się nieco, a kiedy uświadomiła sobie to ostatnie, czuła się bardziej rozluźniona.
- To dobrze, że myślisz o dzieciach bez rodziców – skwitowała – To bardzo dobrze o tobie świadczy, wiesz? – uśmiechnęła się – Wydawanie pieniędzy na tak szczytne cele to jest to coś. – zauważyła, że koleżanka wypiła już do końca zawartość jednej ze szklanek. Tego, co po chwili powiedziała Colette, ruda nie skomentowała, bo po co? Jedynie uśmiechnęła się jeszcze szerzej. Ona była taka urocza. Ze wszystkim. Z każdym słowem, jakie wychodzi z jej ust. I taka zabawna (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) i dziecinna. Antoinette lubiła ją coraz bardziej, mimo że i tak jakiś czas temu zdążyła już ją polubić w ogóle. Więc wychodzi na to, że zawsze można bardziej. Chyba zawsze tak było. To jedno z wielu prawd, które rządzą tym światem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Colette
Wiedźma Wiatru
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 12/11/2017

PisanieTemat: Re: Różana Kawiarenka   Pią Mar 30, 2018 3:08 pm

- Co to? Raczej, kto to... Jest to skrzat! Jak wiadomo z książek są one bardzo małe, osiągają wzrost odrobinę wyższy od tych gryzących bestii. Podobno to one pilnują naczynia ze złotem, które znajduje się na końcu tęczy. Bywają złośliwe i ciągle stroją sobie żarty z innych. Nie zaliczają się do miłych stworzeń... Bądź co bądź, to tylko folklor i zapewne nigdy żadnego nie spotkamy, chociaż kto wie! Życie pełne jest niespodzianek. Wystarczy chwila, aby coś się zmieniło na gorsze lub lepsze. Więc, nie korzystniejsza jest ta słodka, spokojna monotonia, która trwa w najlepsze? Szukanie przygód też przynosi coraz mniejszy sukces... Ah, o czym my to...? No tak, widzisz?! Teraz wiesz więcej o skrzatach. Mało przydatna wiedza, mam tego świadomość.
Colette roześmiała się po tej wypowiedzi i rozłożyła bardziej na krześle.
Dzisiejszy dzień był tak świetny, a dodawanie smętnych rozmyślań pomarańczowookiej tylko go zepsuje. Szybko się ogarnęła i rzuciła owe myśli na dalszy plan. Mimo tej odległości, która powstała między nimi, to nadal starała się utrzymywać kontakt wzrokowy z Antosią. Czuła w głębi, iż jest to zdecydowanie początek pięknej i długiej znajomości. Zresztą, każda znajomość jest cudowna!
- Wiem.
Odparła jedynie na słowa odnośnie sierot.
Dziewczynie wydawało się, że została pochwalona w jakiś trochę ukryty sposób. Poczuła się przez to znacznie przyjemniej, więc ten uroczy uśmieszek nie chciał zejść z jej ust. Zaraz nastała chwila milczenia, zaś to z kolei trochę wybiło Col z rytmu. Musiała znów wbić się ze swoimi słowami, by nie nie sprawić w żaden sposób przykrości rudowłosej.
- Jestem za częstszym wychodzeniem do kawiarni, czy jakiegoś równie przyjemnego lokalu z tobą! Podobno ma być coraz cieplej, więc wcale nie musimy siedzieć w budynku. Jak przyjdzie odpowiednia temperatura... Pójdziemy na piknik! Zrobię mnóstwo dobrego jedzenia, aż już teraz nie mogę się doczekać!
Rzekła ponownie podekscytowanym tonem, zakładając przy okazji nogę na nogę. Zadziwiające, te krzesła są tak wygodne!

___________________

Mleko jest dobre.
~1,2~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Antoinette
Marionetkarz
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 24/04/2016

PisanieTemat: Re: Różana Kawiarenka   Sob Mar 31, 2018 12:53 pm

Słuchała i miała wrażenie, że Colette ma coś z głową. Gadała jak dziecko, które poznaje świat. Ale Colette dzieckiem nie jest... przynajmniej wiekowo, co innego można było powiedzieć o jej zachowaniu. Niby nie należy jej się dziwić, jest jaka jest i to powinno usprawiedliwić jej gadkę o skrzatach i tęczy. Jednak Antoinette uznała, że koleżanka zachowuje się, a raczej przemawia bardziej infantylnie, niż kiedykolwiek. Cóż, będzie musiała się przyzwyczaić, że tego typu "wyskoki" Col są na porządku dziennym, a nawet na to, że z czasem nie raz i nie dwa razy będzie się zachowywać jeszcze bardziej infantylnie.
Tak. Myślała, że ta ma coś z głową. A ona? A Antoinette? Co można powiedzieć o niej w tej kwestii?
Szczerze powiedziawszy, Antoinette spodziewała się po Colette nieco innej reakcji na to, co ruda powiedziała na temat sierot i o tym, że wiedźma robi dobrze. "Wiem" – tylko tyle. No ale Antoinette nie będzie drążyć tematu, skoro koleżanka najwidoczniej ma w zamiarze go opuścić. No nic. Ruda pociągnęła kolejny łyk (przesadnie) słodkiej czekolady.
I zaiste, Apsley naprawdę ją chwaliła. I miała nadzieję, że Col dobrze odbierze jej słowa. A to rzadkość – żeby ruda chwaliła kogokolwiek. Naprawdę. Ale skoro przyzwyczaiła się do gadaniny pomarańczowo okiej, tamto nie jest aż tak dziwne, jak mogłoby się wydawać.
Ruda coś czuła, że Colette do końca ich spotkania będzie odpowiadać tak samo zdawkowo. A jednak nie – myliła się! Antoinette bardzo ucieszyła się, gdy jej towarzyszka ponownie otworzyła usta i uwolniła z nich potok kolejnej serii słów. Apsley nie chciała się do tego przyznawać, nawet przed samą sobą, ale naprawdę polubiła Colette. Za to, kim jest. Ale to już wiemy. Antoinette w duchu odetchnęła z ulgą. Tak, całe szczęście tylko w duchu. No bo gdyby zauważyła to wiedźma, mogłaby to nieprawidłowo odebrać. A tego ruda nie chciała. Zdecydowanie.
- I ja lubię chodzić często w takie miejsca – wzięła w objęcia swych dłoni szklankę ze swoją czekoladą... a raczej tym, co z niej pozostało. I zrobiła tak, jak planowała wcześniej; wzięła łyżeczkę i zaczęła nią wygrzebywać z dnia szklanego naczynia resztki słodkiego napoju, po czym nieszczęsna łyżka lądowała w jej ustach. - I masz zupełną rację. Chodzi mi o to korzystanie z ładnej pogody, która, mam nadzieję, niebawem nadejdzie – uśmiechnęła się i odsunąwszy od siebie opróżnioną szklankę, przysunęła sobie tę pełną. - A piknik to naprawdę fajna sprawa. Siedzenie na świeżym powietrzu zwiększa apetyt. – uśmiechnęła się jeszcze szerzej, lecz nie wiadomo, czy było dane Colette to zauważyć, gdyż ruda pochyliła głowę nad szklanką, wdychając jej słodki aromat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Colette
Wiedźma Wiatru
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 12/11/2017

PisanieTemat: Re: Różana Kawiarenka   Pon Kwi 02, 2018 5:53 pm

Nastała chwila ciszy po jej słowach, które tłumaczyły skrzaty i tęczę. Nie spodziewała się negatywnej reakcji, więc nic dziwnego, iż nie wiedziała jak zareagować w takiej sytuacji. Również zachowując ciszę spojrzała za okno, jakby szukając ratunku. Mając takie, a nie inne zachowanie, ciężko było się odnaleźć i przerwać milczenie. Na całe szczęście przeszły do kolejnych tematów, które już były dobrą drogą do powrotu tamtego pozytywnego nastroju.
- Dokładnie. Będzie pełno pysznego jedzenia, a słońce doda tylko smaku. Tak, zdecydowanie potrzeba nam ciepłych dni. Z chęcią pośpię w cieniu drzew, na miłej zielonej trawie, przy delikatnym podmuchu wiatru... Aaaah, mówiąc o tym robię się coraz bardziej senna. Wyobraźnia działa, aż nadto.
Zaśmiała się cicho i oparła głowę na swej ręce.
Spojrzenie miała skierowane na rudowłosą, wręcz można rzec, iż przyglądała się oczom Antoinette. Miały cudowny odcień!
- Nie przyjrzałam się temu, ale barwa twoich oczu jest zaskakująca! Gdy w nie patrzę napełnia mnie dziwne, lecz zarazem jak miłe uczucie. Są piękne!
Odparła typowym entuzjastycznym tonem.
Kolejny komplement ze strony Col mógł być wzięty za jakieś kłamstwo, aczkolwiek nie miałaby celu jej okłamywać. Zresztą, wiedźma nie kłamie. Jeśli zdarzyłaby się taka sytuacja, zapewne wyśpiewałaby całą prawdę tuż po chwili. Nie jest stworzona do tak podłych rzeczy. Z jednej strony to bardzo dobrze, zaś z drugiej sprawia wiele utrudnień w niektórych konwersacjach. Tak duża łaska losu, że nieczęsto trafia na takich ludzi.

___________________

Mleko jest dobre.
~1,2~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Antoinette
Marionetkarz
avatar

Liczba postów : 198
Join date : 24/04/2016

PisanieTemat: Re: Różana Kawiarenka   Czw Kwi 05, 2018 2:16 pm

Antoinette rozmarzyła się na myśl o pikniku na świeżym powietrzu. Teraz tylko pozostało im (tak, im, Colette najwidoczniej podzielała jej pragnienie) czekać, aż na dworze zrobi się cieplej. A wiadomo, że jak się czegoś człowiek spodziewa, czas dłuży mu się jeszcze bardziej. Aż niemiłosiernie, można by rzec. Jak na złość, za to czas spędzany przez dziewczyny w kawiarence mijał wyjątkowo szybko. Cóż, w końcu to idzie w odwrotną stronę. Kiedy chcemy przedłużyć chwilę, czas zazwyczaj przesypuje nam się przez palce. Niestety, takie złośliwe potrafi być życie. I chyba żadne czary, żadna czarownica tutaj nic nie zaradzą. Pewne prawa rządzące tym światem to prawa stałe i należy się z tym pogodzić. Nawet, gdy jakieś prawo jest bolesne. A czy bolesne jest prawo, że czas mija szybko gdy jest miło i wolno, gdy jest przykładowo nudno? To zdecydowanie przeszkadza, lecz nie jest bolesne, ot co.
Tak czy owak, Antoinette brała się za drugą szklankę wypełnioną czekoladą. Cieszyła się, że tego aż tyle... Początkowo tak nie myślała, była nawet nieco zła na Colette że zamówiła tego aż po dwa naczynia. Tak, początkowo. Teraz jednak była wdzięczna, bo to błogie poczucie czegoś słodkiego w ustach zwyciężyło i tym samym chciała się tym delektować jak najdłużej. A dłużej będzie, jeśli ma się tego dużo pod nosem... prawda?
Właśnie odstawiała szklankę, a kiedy Colette się odezwała, odezwała ponownie, Antoinette z hukiem odstawiła szklankę (no i znowu ludzie spojrzeli w ich stronę... jednak tym razem mniej osób) i nachyliwszy się nad stolikiem, spojrzała jej głęboko w oczy.
- Czy ty nie próbujesz czasem mi się podlizać? – uniosła wymownie brew do góry – A może oczekujesz, że po tym ja sama przejmę pałeczkę i również pochwalę twoje oczy, co? – i zaśmiała się głośno, aż inni klienci różanej kawiarenki ponownie odwrócili głowy w ich stronę, a Antoinette znowu to zignorowała. Jednak ów głośny śmiech był głośny jedynie przez półtora sekundy, potem zniżyła swój ton do cichego chichrania się pod nosem. I patrzyła z istnym rozbawieniem na Colette.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Różana Kawiarenka   

Powrót do góry Go down
 
Różana Kawiarenka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Kawiarenka Babuni
» Kawiarenka pani Imbryk~
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Uliczki-
Skocz do: