IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Malutki park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Sybille
Ofiara
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 11/05/2013

PisanieTemat: Malutki park   Sob Sty 25, 2014 3:16 pm

First topic message reminder :

Niewielki obszar znajdujący się pod gołym niebem. Minimalnie zmieniono wizerunek tego miejsca, albowiem na tej przestrzeni pozostawiono drzewa i krzewy typowe dla położenia Wishtown. Cały park otacza ścieżka zrobiona z różnych odłamków szkła, należącego najprawdopodobniej do mieszkańców miasta. Tu i ówdzie znajdzie się ławeczkę. Na samym środku zielonego terenu postawiono osobliwą altankę.
♦ ♦ ♦
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Malutki park   Czw Sty 11, 2018 9:24 pm

Fanny było dosyć chłodno. Nie przepadała za zimą, a w szczególności za mrozem. To nie była jej bajka, w której czułaby się jak księżniczka. Zima dla niej była po prostu smutną porą roku, którą należało przeczekać. Jedyne co mogło ratować ludzi przed chłodem poranka to osoba, która leżąc obok nago ogrzewałaby ciałem. Fanny przygryzła wargę i przypomniała sobie te noce spędzone z Sają.
Nie!
"Nie wolno ci o niej myśleć! To już przeszłość", krzyczała do siebie w myślach. Przyjęła butelkę, po czym upiła dużego łyka alkoholu. Gdy odjęła butelkę od ust, to wzruszyła jedynie ramionami odnośnie picia prosto z butelki. Nie obchodziło ją w to w tym momencie.
- Nic, czy nikogo? - zapytała zerkając na nią. Zielonowłosa była przybita, ale zaczęła wracać jej ochota na małe igraszki. Może w ten sposób będzie w stanie wypełnić ziejącą dziurę w swoim sercu, które powstało po tym, jak dowiedziała się o zdradzie? Warto byłoby to sprawdzić.
- Już mam towarzystwo, także nie jestem sama. Wcześniej jednak przechadzałam się po parku, by...zabić nieco czas. - rzekła, chociaż wyraz "zabić" zabrzmiał odrobinę dziwnie. Cóż się spodziewać po osobie, która jeszcze kilka tygodni wcześniej targnęła się na własne życie?
Całe szczęście, że nadgarstki jej się już zagoiły zostawiając jedynie niewielkie, blade blizny biegnące wzdłuż żył.
- Chłodno trochę. Może przeniesiemy się, gdzieś gdzie będzie cieplej i będziemy mogły zdjąć z siebie te ciężkie płaszcze? - zapytała i chociaż można było odebrać to jako podtekst erotyczny, tym razem nie powinno go w nim być.
Chociaż...może?
W końcu pani detektyw chciała sprawdzić, czy będzie w stanie seksem zapełnić pustkę po drogiej jej osobie? Osobie, z którą nie miała kontaktu od wielu dni?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Malutki park   Pią Sty 12, 2018 12:44 pm

Leżała wygodnie na ławce, a wirujące płatki śniegu padały w prost na jej białą cerę. Nie miała nic przeciwko temu. Płatki w jej oczach wyglądały, jak małe tancereczki, które tańczyła z każdym powiem wiatru inaczej, a dosłownie jak im zagra. Liss nie nosiła grubego płaszcza, tylko białe futerko, które traktowała jak ozdobę, nie jak odzienie przed chłodem. Na jej twarzy pojawił się uśmiech, kiedy powiedziała, że nie jest sama, czyżby nadal kogoś miała? Liss mogła ugryźć się w język, ale musiała zapytać w końcu była zimną jędzą, przynajmniej tak o niej myślano ;
- Było dość głośno w naszych szeregach o Twój romans z Inkwizytor-ką. Jednak nasza Królowa ułaskawiła Cię, bo podobno zebrałaś dzięki temu mnóstwo informacji. Lecz dla mnie to bzdury wysane z palca. Nie potrafię się litować nad innymi. To nie moja bajka niestety. Uczuć zbytnio w moim sercu również nie znajdziesz. - te słów brzmiały w ustach kobiety zimno i oskle. Jednak nie zaprzeczyła o chęci spędzenia z nią czasu. Podobnie jak do innych przyjemności.
- Jeśli chcesz, możemy się gdzieś przejść. Wszystko mi jedno gdzie. - kończąc te słowa, wstała z ławki i podeszła bliżej Fanny. Patrząc na nią dodała;
- Idziesz, czy chcesz przymarznąć do tej ławki. Było co było. Trzeba żyć dalej. - Może to nie są wylewane słowa, ale jednak nie brzmiały, tak ozięble jak wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Malutki park   Pią Sty 12, 2018 2:10 pm

Tu nie chodziło o brak towarzystwa życiowego. Fanny przysiadła się do Lissandry, więc już nie była sama. I tyle. Ona była chwilowo jej towarzystwem. Jednakże następne słowa, które wypowiedziała ta dziewczyna wprawiły ją w osłupienie. Jak to było głośno w szeregach czarownic? Przecież trzymały to w najbardziej ścisłej tajemnicy! Jak to się stało, że to wszystko wyciekło?
Inna sprawa, że tutaj nawet nie chodziło o ilość informacji, które Fanny zdobyła, a o to, że praktycznie przeciągnęła na ich stronę bardzo uzdolnioną Inkwizytorkę. Zresztą, dla zielonowłosej już nie było "ich" strony. To były granice, które jedynie utrudniały innym życie. Ona nawet nie chciała przeciągać Saji , ona chciała po prostu żyć z nią w spokoju z dala od tego całego bałaganu.
- Nie szukam w twoim sercu uczuć, tylko wilgotnego wnętrza. - powiedziała starając się, by zabrzmiało to równie oschle jak słowa Lissandry. Fanny przez moment zastanawiała się, dlaczego też ta wiedźma była taką oschłą suką, ale po chwili przestała zaprzątać sobie tym głowę. Rzeczami,które się teraz liczyły był alkohol oraz ciepłe ciało obok.
- Zaprowadź mnie do swojego mieszkania. - powiedziała, chociaż sama do końca nie wiedziała dlaczego akurat tam. W końcu prawdopodobieństwo tego, że legną razem w łóżku było dosyć niewielkie. Może wychodziły z niej stare nawyki?
Wstała, gdy została jej zwrócona uwaga o przymarznięciu. Faktycznie, nie chciała spędzić tutaj ani chwili dłużej. Uwielbiała ciepło, a nienawidziła śniegu, mrozu, zimna. Jej idealnym planem na wieczór było to, jak siedzi nago w fotelu przed płonącym w kominku płomieniem, a między jej nogami spoczywała głowa Saji, która dawała jej rozkosz. Ważny był jeszcze alkohol, którego nie mogło w tym obrazku zabraknąć. Saja była jednak przeszłością i należało żyć dalej.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Malutki park   Pią Sty 12, 2018 4:56 pm

Kiedy wspomniała o braku uczuć na twarzy białowłosej zagościł uśmiech. Jej niebieski usta były rozkoszne, kiedy się uśmiechła. Stojąc u boku Fanny, czuła i się domyślał jak cierpienia i nagle spojrzała na nią swym lodowatym spojrzeniem. Który od samego patrzenia na niego mógł przyprawić o zawał. Liss nic na to nie poradziła. Błękitne oczy kobiety, były nie zwykłe i zimne. To dla tego, nie czuła chłodu.
- Słuchaj może trochę przesadziłam. Nikt oprócz mnie i kilku osób, nie wie o tym zajęciu. - zrobiła kilka kroków do przodu. Nie patrzyła na Fanny, tylko przed siebie. Szły w spokoju i ciszy przez jakiś czas. Ni z tą ni zowąd rzuciła kilka przypadkowych słów ;
- Czemu nie lubisz zimy? Ona niczym nie ustępuje innym porą roku. To prawda każda z nich jest bardzo ważna i jedna bez pozostałych sióstr burzy harmonię. Każda jest piękna i niesamowita na swój sposób. - szła spokojnie, trzymając w ręce butelkę. Nagle podniosła ją do góry i zrobiła łyk, po czym podała ją kobiecie ponownie.
- Bywam złośliwa. Lecz wybacz nie chciałam Cię dobijać..czy jak się to mówi kopać leżącego. Mogę się domyślać jaki czujesz teraz ból. Ale nie myśl sobie, że będę tego słuchać całą noc.- zrobiła nastroszoną minię dodając ;
- Otrząśnij się. Mam zamiar się zabawić. Poczekaj pokaże Ci coś..
Szły spokojni i po chwili, natrafiły obie na parę zakochanych, którą wcześniej, mijała Liss. Uśmiechając się złowiewzczo zaczęła szeptać ;- Spójrz na tą parę. Gruchają sobie jak dwa gołąbki. Zaraz im trochę, zniszczę tą cudowną chwilę.
Fanny mogła zauważyć, że Liss nie nawidzi miłości, ale lubi zabawę dzięki której dokucza innym. Liss ruszyła palcami lewej dłoni. Pojawił się powiew wiatru, który był przenikany mrozem. Dziewczyna bez niczego, skierowała mroźną poświatę w prost pod ich stopy. Nagle oboje leżała płaskie na ziemi. Całe zakupy jakie nieśli w dłoniach wylądowały na ich głowach. Liss miała ubaw, choć wiedział, że Fanny może tego nie zrozumieć, ale patrząc nie patrząc, zawsze to chwila zabawy, a raczej psikusów. Nagle się odezwała ;
- Mój dom jest daleko z tąd. Na obrzeżach miasta. Jednak po drodze, możemy zbłądzić do gospody i się zabawić. Napić i się i ogólnie. Jeśli masz chęć do zabawy i do robienia ludziom małych niewinnych psikusów. Co Ty na to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Malutki park   Nie Sty 14, 2018 8:28 am

Fanny ani odrobinę nie uspokoiła się na wieść o tym, iż jedynie kilka osób spośród czarownic wiedziało o niej i o Saji.
- Ale...skąd wy w ogóle o tym wiecie? - zapytała, chcąc rozjaśnić sobie w głowie tę  sytuację. Nie była w stanie wyobrazić sobie, że któraś z nich popełniła błąd i wygadała się. Któraś z czarownic  musiała użyć mocy do szpiegowania jej. Ale kto to był? Panna Morland poprzysięgła sobie, iż zatłucze  tę osobę własnymi rękami, gdy dowie się kto był za to odpowiedzialny. Nie życzyła sobie być tematem plotek, zwłaszcza w przypadku tak delikatnej sprawy jak ta.
Nagle z ust Lissandry padły słowa, które nie wiązały się z żadnym tematem, a który można by porównać do bzdet podobnych do rozmów o pogodzie. Mimo iż pytanie, w mniemaniu kobiety, było bezsensowne, tak pani detektyw czuła się zobligowana do tego, by na nie odpowiedzieć.
- Tu nie chodzi o samą zimę, a o chłód. Nie lubię zimna. Lubię natomiast ciepło kominka, czy też ciepło ciała leżącego obok mnie. Chłód jest dla mnie...nieprzyjemny. - powiedziała, zerkając na dziewczynę przez moment. Następne słowa sprawiły, iż czarownica stanęła w miejscu i spojrzała twardo  na swoją towarzyszkę.
- Skąd pomysł, że zamierzam ci się zwierzać? To nie wchodzi w grę. Zamierzam zabawić się dzisiaj w inny sposób. Chcę się upić, a potem.. kto wie? Ale zwierzać się? To nie w moim stylu.- powiedziała, po czym wyciągnęła papierosa, po czym odpaliła go i zaciągnęła się mocno, by chwilę później wypuścić chmurę dymu.
Kobieta podążyła za  wzrokiem dziewczyny, gdy ta skierowała jej uwagę na gruchającą parkę. Dostrzegła, jak lód  pod ich nogami stawał się coraz bardziej lśniący, coraz gładszy, coraz bardziej śliski. Nagle parka wylądowała twardo na plecach rozrzucając wokół siebie niesione zakupy. Fanny wcześniej nie była zainteresowana takimi psikusami, ale teraz  z jakiegoś względu, uśmiechnęła się. Zabawnie było patrzeć na to, jak idealny moment dwóch zakochanych osób legł w gruzach.
- Przestań tyle gadać. Po prostu zaprowadź mnie do tej gospody i pozwól mi się upić. Twój głos coraz bardziej trajkocze w mojej głowie. - odpysknęła zimno. Miała dość ciągłego słuchania tej paplaniny. Miała natomiast nadzieję na to, że wleje w siebie dzisiaj dużo  alkoholu, a potem pójdą do mieszkania Lissandry, w którym zaczną robić...różne rzeczy.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Malutki park   Nie Sty 14, 2018 11:39 am

Czuła jak w jej sercu narasta gorycz i chłodu z każdym zapytaniem. Zresztą nie ma się co dziwić. Wygląda na to, że Panna wpadła i to po uszy. Teraz ledwo sobie z tym radzi. Na niebieskich ustach Liss, gościła radości z tego powodu, bo śmieszne było ukrywanie tego, ale cóż nie jest to jej sprawa. A może kiedyś i będzie? Kto wie? Szły spokojnie obok siebie, a Liss wcale nie ukrywała się ze swoją mocą. Lubiła gdy padał śnieg, bo w tedy jej moc wzrastała na sile. Ruchami dłońmi bawiła się płatkami śniegu, które teraz tańczyły, dosłownie jak im zagra. Wiatr też przybierał na sile. Widziała jak jej cudowne ciało dygocze z zimna, na co białowłosa obniżyła usta.
- Widzę, że nie jesteś gotowa na żadną rozmowę. Chcesz się upić i wtulić się wczyjeś ramiona. Nie ważne czyje ino żeby czuć ich ciepło. Niestety to Cię rozczaruje moje ramiona są zimne, ale możesz dostać od nich wiele rozkoszy. - tu przerwała lekko mrucząc.. - za tym zakrętem znajduję się pewne miejsce, gdzie można na chwilę odpocząć. Tylko nie upij się za dużo, bo będę musiał Cię nieść do mojego mieszkania, co mi zabardzo nie pasuję. Nie mam też zamiaru Cię niańczyć jak dzieciaka. - mówiąc te słowa była surowa, lecz Fanny zdołała ją zaciekawić swoją osobą. Podeszłym w kierunku gospody, ale wrzask i hałas jaki z niej dochodził, zniechęcił Liss.
- Chodźmy jednak do mnie, tam będziesz się mogła upić i w spokoju porozmawiać, co do innych rzeczy. - miała na myśli skąd wie on o niej i o inkwizytorce.

Ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Malutki park   

Powrót do góry Go down
 
Malutki park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Miejski park
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park
» Park Tiergarten

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Miejskie ogrody-
Skocz do: