IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Główna sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Veilore
Panna srebrna rączka
avatar

Liczba postów : 177
Join date : 22/08/2015

PisanieTemat: Główna sala   Wto Sie 25, 2015 4:59 pm

First topic message reminder :



Ostatnio zmieniony przez Veilore dnia Nie Lut 21, 2016 9:17 pm, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t161-veilore-silver-hand

AutorWiadomość
Lisbeth De'nar
Mała piromanka
avatar

Liczba postów : 50
Join date : 07/01/2016

PisanieTemat: Re: Główna sala   Wto Wrz 04, 2018 4:50 pm

Czy to ważne ile miała lat? Lizze nigdy nie zastanawiała się nad tym ponieważ tak naprawdę nie wiedziała kiedy nastał ten dzień w jakim pojawiła się śród żywych. Nie wiedziała ile już czasu upłynęło, a tym bardziej teraz gdy wróciła po długiej podróży. Podróży jaka odmieniła ją. Nie była już tą samą naiwną dziewczynka jaką pamiętała Ast ani zagubioną jaką znała Vei. Była w końcu sobą. Odnalazła ukojenie, a zarazem zmieniła się na tyle by wszystkich zaskoczyć. Teraz jednak pochłonięta była swoją towarzyszką na tyle aby zapomnieć o trzech dniach jakie jej pozostały. Była wstanie zapomnieć o wszystkim co ją otaczało tylko i wyłącznie dla rozmowy z kimś kto nie oceniał. Brak sądów był bowiem czymś czego potrzebowała. Była przecież sobą. Była na tyle wolna aby móc rządzić własnym życiem.
Na pytanie kobiety jedynie odparła uśmiechem. Przecież uczucia bywają przeróżne. Jako były bard znała ich wiele. Umiała nazwać lecz nie odczuwała ich. Była wręcz pozbawiona odczuć poza paroma jakie nie uleciały z jej duszy. Jakie pozostały, a zarazem przyciągały ją do tego miejsca oraz czasu. Zapewne młoda nadal pozostała by sama ze swoimi myślami gdyby nie szybko dotyk jaki wyrwał ją z zamysłu oraz szybkość jaka towarzyszyła tańcu. Taniec. On zawsze nosił za sobą ładunki emocji i wierzcie mi bądź nie lecz Lizze dała się im ponieść. Dała oczarować się chwili. Szybkości z jaką obraz przesuwał się przed jej oczyma oraz osobie na jakiej skupiła swój wzrok. Była ona przecież punktem odniesienia niczym kompas dla żeglarza. Była czymś co sprawiało iż na chwilę dziewczę zapomniało ze musi żyć.
Muzyka.
Ruchy.
Głosy.
Zapach.
Ten ostatni był niczym narkotyk. Był czymś co uderzył w jej nozdrza w chwili gdy owa nieznajoma przybliżyła się na tyle by dało się usłyszeć jej słowa. Imię.
-Nigdy nie zdradzaj imienia o Pani- Odrzekła zaraz gdy ta zdradziła swe. Czy Fanny była głupia? Według Lizze była lekkomyślna, a zarazem taka lekka? Zabawne. W tańcu każdy zdaje się być kimś innym. Wszystkie mięśnie przecież krzyczą!
-Twe ciało zdradza opowieść...- Tym razem, to Lizze nachyliła się ku niej aby wypowiedzieć te słowa jednocześnie również poddając się muzyce a raczej jej. Dała się bowiem przez pierwszą cześć tańca prowadzić do pewnego momentu. Tym momentem była chwila wypowiedzenia owych słów po których pozwoliła sobie przejąć inicjatywę, a co za tym idzie przez parę sekund potraktowała Fanny niczym małą marionetkę mieszczącą sie w jej rękach. Marionetkę dla której pozwoliła sobie odkryć chwilę emocji. Emocji ukazujących niezależność a zarazem delikatność emocji wypisanych na swym ciele oraz spojrzeniu, któremu to było dane widzieć wiele. Znajome twarze. Były teraz dlań niczym. Były jedynie mgłą spowijającą rufę. Liczyła się bowiem chwila. Chwila w jakiej zapomina o tym kim jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 305
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Główna sala   Pon Wrz 10, 2018 5:41 pm

Fanny czuła się doskonale jedynie w dwóch sytuacjach: kiedy tańczyła oraz kiedy śpiewała, chociaż to ostatnie robiła dosyć rzadko. Przynajmniej od pewnego czasu. Niemniej jednak taniec sprawiał, że była w stanie zapomnieć o wszystkim co ją dręczyło, co wyciągało z niej jakąkolwiek radość z życia. Tańczyła, by zapomnieć. A skoro jej się to udało, to mogła się dobrze bawić. Dlatego też, gdy teraz tańczyła na parkiecie z nieznajomą to uśmiechała się szeroko, a sukienka wirowała w rytm muzyki. Gdy została zrugana za przedstawienie się, to zdziwiła się lekko. Zatrzymała się na chwilę w tańcu, by ponownie jednak ruszyć w rytm muzyki.
- A to dlaczego? Przecież nic nam tutaj nie grozi! To moja impreza w końcu. - powiedziała. Dzisiaj jej rozsądne myślenie miało się ograniczyć tylko do nie używania mocy. Co do reszty, nie zamierzała się ograniczać w zabawie pod żadnym względem. Na usłyszany komplement podziękowała uśmiechając się przy okazji szerzej. Podobało jej się to, że była komplementowana, że ktoś dał się porwać jej tańcowi i oddawał się temu z podobną pasją co ona. Wtedy to też poczuła, jak inicjatywę przejmowała nieznajoma. Ponownie dała się zaskoczyć, ale nie protestowała. Dała się poprowadzić wedle woli drugiej osoby, zwłaszcza, iż dostrzegła, że tamta co nieco zna się na rzeczy jeśli chodzi o tę formę zabawy. W szaleńczym pędzie Fanny od czasu do czasu wpadała na różnych ludzi, chociaż zawsze przepraszała. Niemniej jednak, mimo iż zabawa była przednia, to jednak odczuwała coraz silniej skutki tego tańca. Coraz bardziej dyszała, jej ciało było coraz bardziej zlane potem, a w ustach jej zaschło.
-Napijmy się! Ale czegoś mocniejszego niż piwo! - wykrzyczała do dziewczyny chcąc, by ta ją usłyszała w tym gwarze. Śmiechy oraz rozmowy w połączeniu z muzyką i dużą ilością alkoholu sprawiały, że w tej karczmie było tak głośno, jak od dawna prawdopodobnie wcześniej nie było. Zwłaszcza, iż robiło się coraz bardziej tłoczno, gdyż coraz to nowi ludzie się zjawiali i dołączali do parkietu. Wrażenie było takie, jakby cała dzielnica włącznie z całym cyrkiem się tutaj zeszły.
Inkwizycja też?
Fanny nie chciała, by jej urodziny przerodziły się w tragedię, ale z drugiej strony nie zamierzała się teraz tym przejmować. Pociągnęła Lizzie za rękę do baru i powiedziała barmanowi, by nalał czystej whisky do dwóch szklanek, co też zaraz uczynił. Zielonowłosa chwyciła swój drink.
- Za moje urodziny i nową znajomość z piękną kobietą! - powiedziała, po czym upiła spory łyk. Chciała odsapnąć chwilę zanim wróci na parkiet. Co w tym czasie Lizzie zrobi? Znudzi się nią i pójdzie gdzieś dalej?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lisbeth De'nar
Mała piromanka
avatar

Liczba postów : 50
Join date : 07/01/2016

PisanieTemat: Re: Główna sala   Nie Wrz 16, 2018 3:11 pm

-Oczywiście mówisz o sobie?- Musiała spytać. Przecież toasty zawsze miały jakiś podtekst. zawsze zawierały drobne aluzję lub coś o wiele gorszego. Lizze dobrze wiedziała iż nie należy nimi szastać na prawo i lewo. Wiedziała ponieważ przez takowy drobny niewinny toast wplątała się jakiś czas temu w mało przyjemną intrygę jaka zdawała się ciągnąć za nią aż do domu. Aż do miejsca w jakim się teraz znalazła lecz mimo wszystko szybko odrzuciła od siebie owe wspomnienie. Nie chciała bowiem aby przesłoniło ono dzisiejszy wieczór. Był on bowiem taki prosty.
Prostota ta tkwiła w zabawie oraz otoczeniu jakie chłonęła niczym małe dziecko. Pragnęła przez jedną noc pozostać tym kim są goście tego przybytku czyli osobą bez pamięci. Bez problemów. Pragnęła się bawić. Dlatego właśnie porwała ją do tańca. Dlatego wyzwalała swe emocje oraz pozwalała sobie na tą drobną grę jaka chwilowo przyprowadziła ją ponownie do baru lecz mimo wszystko nie była sama. Nadal kurczowo trzymała się swej towarzyszki i nijak nie miała zamiaru odchodzić przynajmniej teraz.
-Na pewno mówisz o sobie. Nie widzę tutaj nikogo innego pasującego do toastu Pani- Znów podjęła grę. Znów pozwoliła sobie na delikatny uśmiech oraz dokładniejsze przypatrzenie się swej nowej rozmówczyni, a przyznać trzeba iż wyglądała naprawdę korzystnie. Nijak nie przypominała panien z dobrych domów czy panny z plebsu. Nie przypominała dziś nawet szaleńców z cyrku lecz kto ją wie. Osobiście mogła być każdym dzisiejszego wieczoru i nijak nie wpłynęło by to na postrzeganie Lizze.
-Cóż powinnam zrobić?- Rzuciła zdawać by się mogło sama do siebie jednocześnie przesuwając wzrok po sali by ponownie powrócić nim do swej rozmówczyni dając jej przy tym do zrozumienia iż czeka na jej odpowiedź. Jaka ona będzie? Cóż powinna uczynić osoba na swój sposób zapatrzona w swoją rozmówczynie spojrzeniem niejednoznacznym? Przecież tak naprawdę nie wiadomo cóż chodziło po głowie owej dziewczynie. Nikt poza samą Lizze nie wiedział cóż tak naprawdę przykuwa jej uwagę ponieważ dziewczę zdawało się nader spokojne oraz opanowane mimo iż wcześniej pozwoliła sobie na chwilę emocji jednak były one przeznaczone jedynie dla Fanny. Jedynie na taniec jaki zakończył się wraz z owym toastem jaki zdawał się być rozpoczęciem kolejnego aktu owego przedstawienia w jakim brało udział wielu aktorów. Przedstawienia w jakim pragnęła z całego serca brać udział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Główna sala   

Powrót do góry Go down
 
Główna sala
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Sala operacyjna
» Sala lekcyjna nr 2
» Sala segregacji
» Neuschwanstein - Sala Tronowa
» Sala przesłuchań

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Uliczki :: Gospoda pod Złotą Kaczką-
Skocz do: