IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Relacje Selene

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 566
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Relacje Selene   Pon Wrz 21, 2015 12:38 am

Temat, w którym będę zamieszczała fakty związane z Sel, pojawiające się wraz z rozwojem fabuły i relacje, z każdą poznaną na niej osobą. Jeśli masz ochotę poznać Selene, czy też może mieć z nią nieco więcej styczności, pisz a wspólnymi siłami coś wymyślimy i odtworzymy to przy najbliższej okazji w grze. Jestem otwarta na wszystkie propozycje >D.
Można zgłaszać się w tutaj, w tym temacie, lub na PW.

Relacje:

  • Deneve - Selene nigdy nie podejrzewała, że będzie w stanie obdarzyć zwykłą kobietę tak gorącą nienawiścią. A jednak stało się i było to uczucie od pierwszego wypowiedzianego zdania. Zdążyły przeżyć razem kilka przygód, a fatum zdaje się złośliwie splatać ich ścieżki, więc nic nie zapowiada się na to, aby ta trudna więź się rozerwała. Gdyby poznać całą historię ich relacji, nie można byłoby jej nazwać inaczej niż zrządzeniem losu. Zaczęło się jeszcze na długo przed ich poznaniem, bowiem gdy matka Selene, opuściła ich rodzinny dom, natrafiła na podróżującą wówczas po świecie Deneve. Na domiar złego doszło między nimi do romansu, paroletniego. Doktor jest jedną z niewielu żyjących osób, znających prawdę o matce Selene, a dokładniej o jej mocy i historii. Póki co nic nie zapowiada się na brutalne uświadomienia.  Niestety też, Inkwizytorka nie jest świadoma rasy doktor, inaczej własnoręcznie zaprowadziłaby ją na stos, z pewnością nie potrafiąc powstrzymać szaleńczego śmiechu.

  • Hawke – dawno, dawno temu dziewczyna o tym wdzięcznym imieniu okradła Selene. Koniec. Ta, jasne... A mogłoby się tak zdarzyć! Gdyby tylko Selene nie złapała w porę złodziejaszka za dłon i z charakterystyczną sobie siłą nie usiłowała oddać Hawke w ręce straży, ich znajomość mogłaby nigdy się nie narodzić, co właściwie nieraz nie wydawało się być złą opcją. Sprawy też potoczyły się nieco inaczej – Haw nie spędziła reszty swojego życia w więzieniu, gdyż w ostatnim akcie desperacji, podczas targowania się i dawania Selene powodów, dla których ta miałaby ją puścić wolno, złożyła jej  jedną z obietnic. Ta wydała się całkiem kusząca, Hawke trafiła wprost w jej wypaczone gusta. Zaproponowała Selene wykorzystać swoje umiejętności w nieco bardziej szlachetnych celach, a mianowicie w tępieniu czarownic i Koszmarów, właściwie wtedy, gdy znalazły się tuż przed bramami lokalnej władzy. Poszły na układ, pełen wyrzeczeń i warunków. Częste treningi, wspólne wyprawy, polowania, zdawanie co jakiś relacji ze swoich postępów, aby obie mogły na tym skorzystać. I było coś jeszcze. Selene, choć nie zwykła tego robić, postanowiła dać dziewczynie szansę. Wyprowadzić ją na prostą, podarować nadzieję na życie, nieopierające się na oszustwie. Nie mogła mieć pojęcia, że tej obietnicy Hawke będzie bardzo ciężko dotrzymać...
    *
    Cierpliwość Inkwizytorki z czasem zdawała się wyczerpywać i wszystko zaczęło wskazywać na to, że Selene zwolni Erin z obietnicy, bez żadnych konsekwencji. Męczyło ją nieustanne użeranie się z brakiem posłuszeństwa, zwłaszcza, że w Inkwizycji jest to cecha nie tyle pożądana, co konieczna. Poddała dziewczynę próbie, kolejnej, mającej rozstrzygnąć ich wspólne losy i miejsce, do którego ma ona należeć. I o dziwo... historia ta zakończyła się szczęśliwie, choć zależy dla kogo. Selene nabrała pewności; tę sprawę warto doprowadzić do końca. Od tego momentu postanowiła się zaangażować bardziej, od wyboru rozmiaru inkwizycyjnego płaszcza zaczynając, ha.

  • Veilore - z Sel łączy je przede wszystkim wspólny cel, a także zlecenia, jakie nieraz musiały wykonywać razem. Ponad obowiązkami są dobrymi kompankami do rozmowy, tańca i różańca... Dobra, aż tak daleko się nie zapędzajmy - póki co wiadomo jedynie o wspólnie obalonych kilku(dziesięciu) kuflach piwa, wymienionych poradach i historiach dotyczących czarownic, chociaż raczej nie posuwając się do głoszenia opinii na drażliwy temat wiedźm, gdyż te różnią się w ich przypadku od siebie o całe lata świetlne. Poza tym dobrały się całkiem dobrze. Veilore jest szczęśliwą posiadaczką chatki w lesie, będącą jednocześnie jej miejscem pracy i bazą, a Selene nie miewa już oporów przed zawitaniem u jej drewnianych wrót, pozornie w celach czysto zawodowych. Ostatecznie ich wspólny pobyt z dala od cywilizacji kończy się poczynaniami godnymi dzikusów, chociażby polowaniami na zwierzynę lub egzystowaniem w wyjątkowo prymitywnych warunkach o chłodzie i brudzie. I cóż tu dużo mówić, obie zapewne uwielbiają te chwilowe ucieczki od rzeczywistości i zabawę, jak za dzieciaka, tuż przed powrotem do prawdziwego życia pełnego ciężkich obowiązków i wyborów.
    *
    Przy tak odmiennych poglądach, co do działań Inkwizycji, prędzej czy później musiało dojść do konfliktu między Selene a Veilore. I niestety, stało się. Prędzej niż później. Zaczęło się od błahej kłótni; Vel wtrąciła się w wychowywanie i naukę Erin, co Selene potraktowała nad wyraz poważnie, nabierając pewności, że odbije się to również w ich przyszłości, przy ważniejszych decyzjach, w których nie może sobie pozwolić na zawahanie. Zakończyły tę znajomość, co nie obeszło się bez żalu, wyznań, a nawet gróźb. Niezbyt chętnie. Aktualnie Selene usilnie próbuje wymazać postać dawnej kompanki z pamięci, zatrzeć wszystkie łączące je wspomnienia, co - bądźmy szczerzy - marnie jej to wychodzi. Ale stara się. Aby w rzeczywistości się nie zawahać, gdy zdarzy im się stanąć otwarcie po przeciwnych stronach barykady.

  • Rosaline - z Selene łączy ją jedynie jednorazowe zamówienie, które właściwie nigdy nie zostało zrealizowane, zważywszy na fobię Inkwizytorki do wszelakich przymiarek, ozdobnych kreacji i sukien. Ale czego się nie robi na żądanie przełożonego? Tak, chodziło tu o misję, nic więcej, suknia była niezbędna, aby pojawić się na balu, na którym przecież miała zdobyć kilka cennych informacji dzięki towarzystwu Deneve. W innym przypadku Selene nigdy nie porwałaby się na takie szaleństwo jak wizyta w zakładzie krawieckim. Całe spotkanie ostatecznie nie skończyło się dobrze, bo Inkwizytorka zwyczajnie nie wytrzymała i wybiegła od Rosaline, wrzeszcząc wniebogłosy. Jak podejrzewa, nie zostawiła po sobie dobrej opinii, dlatego też w przyszłości planuje omijać krawcową szerokim łukiem.

  • Astaroth i Shilvia - dwie towarzyszki bójki w karczmie, które właśnie tam spotkała. Nie wie o nich zbyt wiele, poza imionami (w tym fałszywym, w przypadku jednej z nich). Zwróciła na nie uwagę przez niecodzienny wygląd; odbiegający od normy, jakby wprost wyjęty z cyrku... Ze względu na obrażenia, jakie odniosła każda z nich, Selene zobowiązała się zaprowadzić je do szpitala w Inkwizycji, ku wyraźnemu niezadowoleniu młodej Shilvii. Powstrzymała ją jednak doktor Deneve, pojawiająca się znikąd, tym razem ku niezadowoleniu Selene, porywając skrzywdzone dziewczęta do swojej kliniki. Inkwizytorka postanowiła powęszyć nieco w tej sprawie, zwłaszcza przez dziwne zachowanie Shilvii.

  • Matthew  - kuzyn Selene, a właściwie syn męża jej ciotki. Tak, to skomplikowane. Sama nigdy nie zagłębiała się w to, jak powinna go nazywać, skoro nie łączyły ich żadne więzy krwi (czego nie widać na pierwszy rzut oka przez ich płomiennie rude włosy). Zresztą nie było to konieczne, bo starała się go unikać, ze względu na brak wspólnych tematów  i odmienne metody działania we wspólnym przecież celu w Inkwizycji, pomimo że w dzieciństwie byli całkiem blisko. Później, z niewyjaśnionych Sel powodów, było tylko gorzej. Wykorzystywali się wzajemnie, ograniczając czas spędzony razem do minimum, bo każde niemal spotkanie kończyło się wrzaskami i groźbami. O tak, wiele sobie krwi w życiu napsuli, zwłaszcza, że zarówno Matthew, jak i Selene musieli zachować ostatnie słowo dla siebie. Aż w końcu... nieco przesadzili. Jedna z poważniejszych awantur miała miejsce po feralnym przesłuchaniu, w którym uczestniczyła również Erin, za zgodą Matta. Selene nie popisała się w roli kata, bo zabiła swoją ofiarę podczas wyciągania z niej informacji. Cóż, zdarza się. To przelało jednak czarę goryczy i Matt akurat po tym postanowił wyciągnąć konsekwencje z działań Inkwizytorki. Podczas tej awantury wygarnęli sobie wszystko. Od początku do końca, bez wstydu, przekraczając wszelakie granice dobrego smaku i ogłady. No dobra, zwłaszcza Matt. Sel, która nigdy nie należała do osób cierpliwych, nie wytrzymała, używając w podczas kłótni siły, bynajmniej nie rzucając talerzami. I wtedy... stało się najdziwniejsze. Mattowi najwyraźniej małe tortury, jakich się dopuściła, spodobały się. Dopasowali się jak puzzle. Ona, niewyżyta sadystka, on równie niezaspokojony masochista. Zgadzają się i dogadują, chociaż na tej jednej płaszczyźnie. Może nawet kontynuowaliby to, gdyby nie przygniatająca ich lekko myśl - "jakie to jest chore...".

  • Lisbeth De'nar - młoda dziewczyna, która już w pierwszych sekundach ich krótkiej (póki co) znajomości, zdołała podpaść Selene. Spotkały się pod inkwizycyjnym stosem, podczas egzekucji jednej z wiedźm. Lis przerwała ją swoją pieśnią, chwilowo zgarniając dla siebie całą uwagę widowni. Rudowłosa inkwizytorka, która miała nieszczęście akurat pilnować porządku, gdy stos zapłonął, nie zamierzała na to pozwolić, nie patyczkując się, nawet pomimo wieku i nieobeznania dziewczęcia. Udzieliła jej krótkiej lekcji, początkowo zła i gotowa na wymierzenie odpowiedniej kary, z czasem jednak tracąc swoje nastawienie i nabierając do niej naturalnej ciekawości. Nabrała chęci, aby pokazać jej piękne podstawy Inkwizycji, przedstawić świętą wiarę i wizję świata bez wiedźm, skoro ta słuchała z niebywałą uwagą. Rozeszły się w pokojowej atmosferze, obiecując sobie kolejne spotkanie.

  • Lana - relację z tą osobą należałoby podzielić na dwie osobne historie, ponieważ w zależności od tego czy Selene ma do czynienia ze swoją koleżanką po fachu, Fioną, czy kelnerką w Gospodzie pod Złotą Kaczką, jej nastawienie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. W przypadku ich inkwizycyjnych przygód, Sel nigdy nie ukrywała swojej niechęci do męczennic, uważając je za nieprzydatne dla celu, który przyświecał całej organizacji. Jak to ona; zdarzyło jej się powiedzieć nieraz o słowo za dużo, a Fiona nie pozostawała bierna, co zdołało przerodzić ich chłodne stosunki w obustronną niechęć, doprawianą uszczypliwościami na każdym kroku. Zupełnie inaczej sprawa wygląda z Laną, czyli jedną i tą samą osobą co Fiona, tyle że po godzinach. Selene widząc blond warkocz oraz wysłuchując jej wszystkich cudownych historii, pozwalających na chwilowe oderwanie się od rzeczywistości, doprawdy, z utęsknieniem wyczekuje kolejnego spotkania. Uwielbia ją, co tu dużo mówić. Ufa, nigdy nie nacinając się na jej zdradę. Żyje w cudownej nieświadomości, bez większych problemów nazywając jedną z osobowości kobiety mianem "przyjaciółki".

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
 
Relacje Selene
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Selene Casta
» Relacje Kaigena
» Wzór karty relacji
» Relacje - Charlotte d'Alouette
» Relacje Pacyfistki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Organizacja :: Zapisy :: Relacje-
Skocz do: