IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Selene

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 639
Join date : 22/05/2013

PisanieTemat: Mieszkanie Selene   Nie Gru 27, 2015 5:26 pm

First topic message reminder :


Mieszkanie Selene ogranicza się właściwie do pokoju na poddaszu, który wynajmuje od pewnej starszej kobieciny. Łazienka, kuchnia i jadalnia są wspólne, jednak nikomu to nie przeszkadza, gdyż rozmowy między mieszkańcami ograniczają się do ewentualnych powitań i któtich wymian formalnościami. A jeśli chodzi o pomieszczenie, w którym sypia Inkwizytorka... poza tym, że jest przestronne i znajduje się w nim wszystko co powinno – biurko z ciemnego drewna, wygodne łóżko, szafy i półki na książki, to panuje w nim artystyczny nieład. Tak to nazwijmy, aby uniknąć określenia: wieczny burdel. Wszędzie widoczny jest brak kobiecej ręki, na biurku i wokół nie znajdziesz ani skrawka wolnej przestrzeni, wszystko od góry do dołu zasłane jest papierami, przyrządami do pisania i księgam. W całym pomieszczeniu pachnie jakby pastą do butów lub czymś podobnym. Broń wszelakiej maści jest dosłownie wszędzie. W połowie ostrzenia nieopodal okna, wisząc dumnie na ścianie, nawet znajdzie się jakiś sztylet ukryty pod poduszką, dlatego należy uważać, gdzie się siada. Całość pokryta jest mniejszą lub większą warstwą kurzu, pościel smętnie leży w połowie na łóżku, a w połowie na miękkim dywanie. Ususzone kwiaty na parapecie są idealnym uzupełnieniem tego smętnego obrazu, jaki widzi się po przekroczenu progu.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene

AutorWiadomość
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 384
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Wto Kwi 19, 2016 7:51 pm

Pewnie, że drobne ślady zostawiła, nikt nie jest idealny, ale nie na tyle duże, aby każdy jak leci zauważył, że ktoś jednak się wkradł do pokoju. Co to to nie. Wiedziała jak trzeba działać. Głupia nie była. Nie chciała, aby ktoś ją zbyt wcześnie wykrył, bo to mogło, by się źle skończyć, a nie chciała wylądować na zbitym ryju na ulicy.
Na ile oko jej się przymknęło? Nie była do końca pewna. Ba, ona zwyczajnie nie była zbytnio świadom kiedy jej się oko przymknęło. To się stało i tyle, ale miała w miarę twardy sen, bo nie obudził ją fakt, że ktoś wszedł do pomieszczenia. Cóż, może dzięki temu nie jęknęłaby cicho, gdy Selene złapała ją za ramię i odwróciła. No co? Była cała pobijana, mogła czuć lekki ból z tego powodu. Mimo to ciemnowłosa nie była jakaś chętna do otwierania oczu. Ba, burknęła coś pod nosem i spróbowała przewrócić się na bok, ale nie dane jej to było, kiedy Selene zaczęła wrzeszczeć. W pierwszej chwili się przestraszyła, nawet prawie spadła z tego cholernego łóżka. Nieco ogłupiona gwałtownie otworzyła ślepia i próbowała na szybko zrozumieć co i jak się dzieje. Chwilę jej to zajęło, a to, że kobieta krzyczała wcale nie pomagało. Cholera co się dzieje?
- Co...? Ja nic nie zrobiła... Ja nie zjadłam tego ciastka... Nie krzycz... - wymamrotała i potarła wierzchem dłoni oczy. Dopiero po chwili do niej dotarło, że to nie sen, a przed nią jest ruda inkwizytorka, na którą od jakiegoś czasu polowała. Nieco zdenerwowała się na siebie, że przysnęła, ale co miała z tym faktem zrobić? Stało się i tyle. No nic, subtelnie się uśmiechnęła na widok Selene, ale zaraz delikatnie zmarszczyła brwi. Tak, świadomość do niej coraz szybciej powracała.- Um? - zerknęła mimowolnie na swoją niezbyt zdrową rękę. - E... To wypadek przy pracy... Ja wiem to niby nieciekawie wyglądała.. Ale to nic wielkiego…! To jest podobno zwichnięta czy coś takiego, ale to nic... Dam radę ćwiczyć... - wyrzuciła z siebie dość szybko. Chyba chcąc przez to podświadomie uspokoić. Co z tego, że Veilore zabroniła jej pracować z tą raną? To nieważne! Liczyła się próba uspokojenia Selene. A tak szczerze? Chyba po raz pierwszy czuła szczęście na słowa o treningu, no bo ej, to znaczyło, że rudzielec nie myślał o zerwaniu kontaktu, a to był dobry znak! Dlatego właśnie na ustach Hawke można było zauważyć uśmiech.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me Online
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 639
Join date : 22/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Wto Kwi 19, 2016 8:53 pm

Wargi drgnęły jej lekko na wzmiankę o ciastku. Dziewczę miało ewidentnie nieczyste sumienie, ale całe szczęście nie obudziła się z zapewnieniem „to nie ja wylałam herbatę na twoje raporty, Sel, nic takiego nie zrobiłam!”, tylko z niegroźną (przynajmniej dla Selene) wymówką. Cała scena ją rozczuliła, ale prędko powróciła do rozeźlonego wyrazu twarzy.
- Wypadek przy pracy? – powtórzyła ze zdumieniem, natychmiast czując narastające rozdrażnienie. – Chyba sporo miałaś tych wypadków, co? – ścisnęła jej nadgarstek, przytykając sobie go tuż pod twarz. Posiniaczone ciało mówiło samo za siebie; nie było mowy o jednorazowym potknięciu, proces przebiegał raczej długotrwale, jakby Hawke trafiła co najmniej na klona Sel, który spuścił jej niemały łomot.
ZWICHNIĘTA!? – wrzasnęła jeszcze głośniej, coraz bardziej nie mogąc uwierzyć w to, co widzi i słyszy. – To coś ty robiła?! Biłaś się z kimś!? Czy raczej powinnam zapytać… Ktoś cię pobił!? – zasypała ją kolejną lawiną pytań, jakby nimi próbując rozwiązać całą zagadkę. – KTO CIĘ POBIŁ!? Zabiję skurwysyna! – zapewniła ją gorąco, jak to ona, w głębokim przekonaniu, że jest jedyną, posiadającą prawo do katowania Hawke. Na wyłączność, jakby z podpisami obydwu stron. Przeświadczenie o przynależności dziewczyny do siebie zbyt mocno zakorzeniło się w jej głowie.
Minęła zaledwie chwila, a już zdążyła się porządnie zdenerwować, na jej twarzy widniały wyraźne, żarliwe emocje. Celem typowego dla Sel wkurwienia nie stała się jednak Erin, złość uleciała w przestrzeń, czekając na odpowiedź, aby wiedzieć na kim ma ją zatrzymać. Nie mogła jednak powstrzymać zaciskającej się dłoni na trzymanym przez nią przegubie, jakby zupełnie nieświadomie tworzącej ciasne objęcie na niczemu winnych siniakach.
- Zresztą… nie powiedziałaś mi jeszcze – co tu robisz? Przecież spotkałybyśmy się, wkrótce... – dodała niepewnie, już nieco ściszonym głosem, chociaż nie znała prawdy i nie była przekonana, kiedy by do tego doszło.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 384
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Sro Kwi 20, 2016 5:37 pm

Oj tam, od razu miała coś na sumieniu! A może ona po prostu miała ochotę na ciastko i o nim przez ten czas śniła? To, że obudziła się i to powiedziała nic, a nic nie znaczyło. Nic, a nic. Równie dobrze mogła rzecz, że lubi ziemniaki i co z tego? To nie musiała być w ogóle prawda, więc czemu to z ciastek miało nią być? Z resztą kiedy miała zwinąć komuś ciastko? Większość czasu była pochłonięta albo pracą, albo szukaniem Selene. Choć tak na serio to by zjadła ciastko, ale to ci...
Spróbowała usiąść na łóżku. Lekkie zakłopotanie można było zauważyć w spojrzeniu ciemnowłosej. Zaraz poczochrała swoje kłaki jak to miała w zwyczaju, gdy się zaczynała stresować, albo czuła się zakłopotana. Taki tam odruch nad którym zazwyczaj nie panowała. Dziwnie się czuła, słuchając słów Selene. Momentalnie poczuła pewną satysfakcje i nieco milej jej się zrobiło. No bo ej, w końcu w jakimś stopniu rudzielec właśnie pokazał, że mu na niej zależy, a to było przyjemne uczucie. Głupia jesteś jak tak myślisz. Zapomniałaś, że jesteś dla niej kundlem z ulicy? Przecież ona traktuje cię jak swoją własność. Też byś się wykurzyła jakby ktoś tknął twoją rzecz zabrzmiał jakiś głosik z tyłu głowy Hawke, który zaraz jej nieco popsuł humor ciemnowłosej.
- No wypadek... Wiesz, ja się zajmuje pracami dla najemników to czasem się oberwie, podczas bójki czy szarpaniny. Nic wielkiego, zdarza się... Nie musisz nikogo zabijać - odparła szybko, po czym jęknęła, krzywiąc się wyraźnie, gdy inkwizytorka zacisnęła palce na jej chorej łapce. - Selene... To boli... Przestań... - wydusiła z siebie, zaciskając zdrową dłoń w pięść i próbując uwolnić swoją uszkodzoną łapę z uścisku rudzielca. No ej, bywała czasami masochistką, widać to było po niektórych jej zachowaniach wobec świata i Selene, ale i ona miała pewne ograniczenia. Nie miała ochoty cierpieć w tej chwili.
- Co robię? A jak myślisz, hm? - odparła, unosząc delikatnie brew do góry, uśmiechając się lekko. - Przecież obiecałam, że wrócę, a ja się staram dotrzymywać danego słowa. Z resztą miałam uczcie jakbyś mnie unikała... - powiedziała, choć ostatnie zdanie bardziej wyszeptała, unikając wzrok Selene. Dziwnie się poczuła mówiąc o tym.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me Online
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 639
Join date : 22/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Sro Kwi 20, 2016 8:55 pm

Wysłuchała jej we względnym spokoju, a przynajmniej w milczeniu, krzyżując ręce na piersi i usiłując się wyciszyć. Zaczęła się zastanawiać, czy może nie powinna się ubrać; w końcu stała nad nią w bieliźnie i rozchełstanej koszuli. Rozbudziła się i jak podejrzewała – prędko nie zaśnie. Świt już nastał, nie opłacało się kłaść, czyż nie?
- Wcześniej nie przychodziłaś tak poobijana – skomentowała podejrzliwie, nie za bardzo przyjmując taką możliwość do wiadomości. – Zresztą… czy nie nauczyłam cię jak się bronić? – zmarszczyła brwi, niezadowolona ani z siebie, ani z dziewczyny. – Nie powinnaś się tak dawać. Mam nadzieję, że aktualnie twój przeciwnik wygląda chociaż gorzej niż ty. Ech, musimy jeszcze dużo poćwiczyć, Haw… - zacmokała, w głowie układając plany na ich kolejne spotkanie. Winę tego wypadku zwaliła na długą przerwę pomiędzy treningami. Wiedziała, że teraz będą musiały sporo nadrobić.
Plusem okazało się to, że Erin prawdopodobnie na chwilę obecną zaniechała kradzieży i pracowała (zapewne) uczciwie, może również nie do końca legalnie, ale jeśli dostawała już jakąś wypłatę, było to znacznym krokiem do przodu! Drgnęła lekko, gdy w końcu dotarło do niej, że ściska poranioną dłoń krótkowłosej.
- Och, wybacz… - puściła ją wolno, otrząsając się i odsuwając o krok. Sama nie wiedziała, co w nią wstąpiło, ale znała siebie na tyle, aby wiedzieć, że nie zawsze działa po przemyśleniu, a o wiele częściej z głową pełną wzburzonych emocji. Opanowała się, przyjmując do myśli, że nikogo nie będzie musiała mordować, a już na pewno nie powinna być zła na dziewczynę.
Chciałaby powiedzieć: „znalazłabym cię, spotkałybyśmy się dziś, jutro”, ale nigdy nie potrafiła kłamać, a gdy już to robiła, od razu było po niej widać. Nie potrafiła rzucać słowami tak lekko, rozmowa nie przychodziła jej łatwo.
- Potrzebowałam… poświęcić trochę czasu tylko sobie – odwróciła głowę, nie chcąc patrzeć jej w oczy. To było najbliższe prawdy, jednak nienawidziła robić z siebie ofiary, wolała też nie dawać nikomu do zrozumienia, że cokolwiek na tym świecie potrafi ją dotknąć do żywego. – To chyba jednak pora, aby wrócić do normalności. Tylko nie wiem, czy będzie z ciebie użytek w tym stanie… - zastanowiła się na głos, po czym westchnęła i łapiąc prawdopodobnie jakiś pomysł, przykucnęła i zaczęła grzebać w kufrze, tuż przy nogach łóżka.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 384
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Czw Kwi 21, 2016 9:46 pm

Z jednej strony chciała w miarę szybko wszystko wytłumaczyć, z drugiej jednak Selene ją zwyczajnie rozpraszała, bo ciemnowłosej trudno jej było odwrócić wzrok od samej kobiety. No ej, miała przed sobą przedstawicielkę płci pięknej w dolnej części bielizny i rozchełstaną koszule. Kto by bysie nie zagapił? Tylko całkowity idiota, by z tego nie skorzystał. Ba, a Hawke nie była idiotą. Ona na swój pokręcony sposób, była całkiem inteligentna. Okej, może rudzielec nie był dziełem sztuki antycznej, ale nadal było w niej coś pociągającego. Huh... W końcu odwróciła spojrzenie od inkwizytorki. No przecież nie będzie jej teraz rozbierać wzrokiem. To nie grzeczne, niewypada czy coś, nie?
- No... Wcześniej nie pracowałam tak codziennie... Raczej starałam się unikać takich robót, gdy naprawdę tego nie potrzebowałam… Em, no nauczyłaś, ale dwóch na jedną to trochę dużo tak na raz…. Ale nie było najgorzej, to oni wylądowali na ziemi, a nie ja! - odparła, masując się łapką po karku. Tak, trochę głupio się czuła. Dosłownie jak jakiś dzieciak, który się przez jakiś czas czegoś długo i starannie uczył, a nie potrafił tego wykorzystać w normalnym życiu. - - Przepraszam... - dodała zaraz niego ciszej. Coś czuła, że nieco zawiodła inkwizytorkę, a przecież tego nie chciała, ale tak szczerze? Słabo jej się uśmiechały te zwrot o większej ilości ćwiczeń. To nie wróżyło nic dobrego.
Cóż, trudno kraść, gdy nie ma się na to czasu, prawda? Z resztą na razie miała jakieś pieniądze, więc i nie było do końca ku temu potrzeby. Choć nie było co zaprzeczać, że Hawke bardziej podobał się wcześniejszy sposób zarabiania. Przy nim przecież nie dostawała zazwyczaj w ryja.
Odetchnęła z pewną ulgą, gdy rudzielec przestała ściskać jej nadgarstek.
- Dobrze, jest ważne, że przestałaś - odparła i oparła się plecami o ścianę. Nie trzeba było długo czekać na to, aby ciemnowłosa zakryła usta z powodu ziewania. Tak, Erin była typem, który lubił sobie pospać w miarę wygodnych warunkach, gdy miał ku temu okazje, a nie ma się co oszukiwać, że łóżko Selene było bardzo dobrą opcją. Na pewno lepszą niż siano czy podłoga. Milczała na słowa kobiety. Nie sądziła, że ma co poruszać tę kwestie. Selene nie była nigdy wylewną osobą, a w sumie Hawke nie przypominała sobie, by ta od tak się jej zaczęła zwierzać. Rudzielec był raczej typem, który nie przepadał mówić o swoich uczuciach. W sumie to zaskakujące, że takie coś je łączyło.
- Chyba pora... - odparła, patrząc z dozą niepewności na skrzynie do której zbliżyła się Selene. Nie wiedziała co kobieta planuje dla niej tym razem. Byle nie trening, byle nie trening! Nie mam na niego siły, no!

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me Online
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 639
Join date : 22/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pią Kwi 22, 2016 3:11 am

Zmierzyła ją wzrokiem, usta ściskając w poziomą kreskę. Szczerze wolała nie wiedzieć, czym zajmowała się Hawke, choć coraz mniej się jej to podobało. Zapewne nie różniło się to zbyt wiele od kradzieży, a o legalności i zasadach społecznych już nie było co marzyć. Póki co, nie dopytywała, bo pewna była, że się zezłości. Ba, wkurwi i wywali swą podopieczną za drzwi. O dziwo, wolała na chwilę obecną uniknąć podobnych konfrontacji, co może wcale lepsze nie było – gdy już przyłapie Erin na gorącym uczynku; przy pracy jako najemnik, pomagający nie tej stronie co trzeba, z pewnością będzie tylko gorzej. Kiedyś ją zamorduje, to pewne.
Żałowała, ale nie miały możliwości trenować w więcej osób. Zwłaszcza teraz, gdy zerwała kontakt z ostatnią, która mogłaby im towarzyszyć. Obiecała sobie za to dać wycisk dziewczynie na kolejnym treningu, za dwoje. Aby nie wracała do niej już pobita, a co najwyżej ze zdartą skórą na pięściach od sprzedanych ciosów. Nie mogłaby patrzeć bezczynnie na poobijaną Hawke, nie odnajdując żadnego sprawcy i nie odpłacając się pięknym za nadobne.
- Po prostu… następnym razem nie chcę cię widzieć w takim stanie. Dziś ci daruję, ale jeśli następnym razem dasz sobie ot tak spuścić łomot… Lepiej się przede mną ukrywaj, bo obiecuję, że tylko cię doprawię. – wyjaśniła wprost, chociaż nie dodając, że do kiedy dziewczyna znajduje się w Wishtown, Selene odnajdzie ją zawsze, chociażby w najbardziej podłej karczmie. Miała już swoje sposoby. I lata praktyki. Nadzieja pozostawała więc w tym, że Hawke dwa razy pomyśli, nim zdecyduje się na niezbyt bezpieczne i rozważne posunięcia, ponieważ prawdopodobnie będzie czekało na nią również podwójne lanie.
Grzebiąc w swoim kufrze, nie była do końca świadoma, że jej towarzyszka spodziewa się wyciągnięcia broni, dzięki której mogłyby się udać na trening. Tak zazwyczaj się działo, w schowku przy łóżku potrafiła znaleźć naprawdę wszystko, ale każdy skraj pokoju Selene był zawalony w dużej mierze jej największą miłością (zaraz po Inkwizycji) – bronią białą.
Tym razem jednak znalazła, co chciała i nie były to wcale różnej maści ostrza. Uśmiechnęła się pod nosem, unosząc trzymane w ręku drobne, ceramiczne puzderko, wyglądające zupełnie niepozornie. Jego pierwotna obsługa początkowo mogła pozostawać nieznana, ale z pewnością nie służyło ono ku walce.
- To maść na siniaki. Szybciej znikną, to szybciej pójdziemy na trening. – wytłumaczyła pogodnie, jakby tylko o to w życiu chodziło. – Rozbieraj się, nasmaruję cię – poleciła, po czym opadła łagodnie na skraj łóżka, odkręcając pudełeczko. Maź wewnątrz okazała się tłusta, ostro pachnąca ziołami, których Sel nie potrafiła zidentyfikować. Podobno działało, dostała je po jednej z misji w Inkwizycji, jednak nigdy nie użyła go na sobie, bo zwyczajnie tego nie potrzebowała.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 384
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Sob Kwi 23, 2016 12:26 am

Nie podobała jej się ta mina Selene. W końcu nic złego nie zrobiła, co nie? Zarabiała w miarę legalny sposób. Ba, nie okradała ludzi, pieniądze dostawała za pracę swoich rąk czyż nie? Z resztą przecież pomagała Veilore, a w tym przypadku raczej nie powinna być po tej złej stronie mocy? Chociaż to już zależy od tego kto co uważa za złe… Ale to chyba rozmowa na dłuższą i bardziej męczącą rozmowę, która pewnie wymagałaby ostrej wymiany zdań i poglądów, a po co się teraz denerwować? Nad tym można się po rozwodzić kiedy indziej. Sama ciemnowłosa postanowiła nie komentować miny rudzielca. Wiedziała, że takie coś mogło się źle skończyć, a ona nie miała ochotę na kolejna awanturę. Tak, milczenie w tej chwili było bardziej pożądane.
Nie, Hawke chyba nie żałowała tego, że nie miały jeszcze kogoś do treningów. Przecież wtedy to już w ogóle dostawałaby baty za czterech czy coś w ten desent. Nie, po prostu nie. Jej się nie uśmiechała kolejna dawka mocnego treningu i to jeszcze z kimś. Jej wystarczały bęcki, które zazwyczaj dostawała zazwyczaj na treningu.
Milczała przez dłuższą chwilę. Słowa inkwizytorki wcale jej się nie podobały, no ale co miała z tym poradzić? Wiedziała, że Selene nie żartuje i pewnie dotrzymała, by słów, które właśnie wypowiedziała. Westchnęła cicho. Mimo wszystko nie rozumiała podejścia Selene. Co to miało być jeszcze większe skopywanie leżącego?
- Jakaż ty łaskawa, Selene... - mruknęła pod nosem, delikatnie się krzywiąc. Tak, już zaczęła szukać w głowie kryjówek, których rudzielec raczej nie powinien kojarzyć.
Wyczekiwała cała spięta na to co jej towarzyszka wyjmie z tego kufra. Ba, ona w głowie zaczęła szukać broni, którą rudzielec mógł tam znaleźć, a było tego w chuj dużo i to wcale nie poprawiało humoru ciemnowłosej. Cóż, czekało ją niezłe zaskoczenie. W ogóle się nie spodziewała, że Selene zamiast broni wyjmie jakieś pudełeczko. Na początku zmarszczyła lekko czoło. Czyżby zamiast tego postanowiła kazać jej się bawić w czyszczenie broni? Ostatecznie było to lepsze od treningu, gdy się jest pobijanym, ale nie było to też jakieś nie wiadomo jak fascynujące zajęcie. Zamrugała zaskoczona, kiedy usłyszała, że jest to maść na siniaki. Skrzywiła się lekko na zapach maści. Oczywiście zaraz dostała odpowiedź po co był ten cały ruch, a intencje rudej był raczej w tej kwestii do przewidzenia. Znów cicho westchnęła, ale jakoś nie miała siły się bardziej sprzeczać.
- Ale na prawdę nie trzeba… To się powoli wszystko goi... - mruknęła tylko. No ej, musiała choć ciutke oporu stawić. Co z tego, że grzecznie pozbyła się płaszcza, a następnie odpięła guziki od koszuli, zdjęła ją, delikatnie się krzywiąc i zaraz ją odłożyć na bok? Nic, nie znaczy i w sumie na tyle było z rozbierania Hawkę, bo górną część bielizny i spodni postanowiła nie ściągać. Co do samych siniaków i jakiś podrapań. Było ich trochę, no ale nie przesadzajmy. Od to trochę większa bójka i tyle. Czekała po prostu na to jak Selene zacznie wsmarowywać maść.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me Online
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 639
Join date : 22/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Sob Kwi 23, 2016 2:48 am

Nie zamierzała się targować, ani sprzeczać, jeśli już coś rzekła, słowo miało się dokonać, a rozwiązania odbiegające od początkowych założeń wcale jej nie odpowiadały. Zwłaszcza jeśli chodziło o Hawke. Chciała dla niej jak najlepiej, przecież liczyła na to, że kiedyś staną na tej samej pozycji. Dziewczyna nie uznawała podobnych wartości co Sel i było to widoczne aż za bardzo, ale Inkwizytorka wmówiła sobie, że nie każdy musi być idealny, a para rąk do pracy w walce z wiedźmami przyda się zawsze. To się liczyło i to sprawiało, że dziewczę było dla niej cenne. Starała się dla niej i robiła wszystko, by pozostawała silna i nieustępliwa.
- Twój sarkazm jest zbędny, Hawke. Nie będę się z tobą bawiła, nie myśl sobie. Jeśli wrócisz do mnie potłuczona, będzie to dla mnie jednoznaczne z tym, że jeszcze sporo musisz się nauczyć. – „a co było lepszym nauczycielem niż ból?” – zapytała się w myślach, obiecując jej kolejne mordercze treningi. Nie darowałby, na pewno nie jej.
Spoglądała chwilę w milczeniu, jak dziewczyna się rozbiera, aż usłyszała jej słowa i na nowo zalała ją fala gorącej złości. Zdjęła zaledwie koszulę, a już można było dostrzec na skórze dziewczyny rany; zadrapania i siniaki. Było tego sporo, aż ogarnęło ją niemałe zdziwienie, dlaczego cały czas są tak widoczne – w przypadku Sel zagoiłby się one dużo szybciej. W każdym razie, jak miała ją smarować!? Przez materiał spodni!?
- Nie denerwuj mnie! – syknęła na nią, dając do zrozumienia, ile obchodzi ją sprzeciw krótkowłosej. – Jeśli nie trzeba, to jestem gotowa na mały sparing w lesie, tylko przysięgam; nie zamierzam dawać ci jakichkolwiek ustępstw. – Gotowa była zgodzić się na taką opcję, byłoby do doskonałą nauczką na przyszłość, aby następnym razem nie kwestionowała jej poleceń, a spełniała je w nieco mniej marudny sposób. Postanowiła mimo to dać dziewczynie jeszcze jedną szansę.
- Co, mam ci spodnie nasmarować? Ściągaj je w tej chwili! – zawołała, cały czas siedząc pociągnęła ją za pas u spodni. Niemal się uśmiechnęła, gdy spoglądając na nią z dołu, zaczęła rozpinać tą zbędną część ubioru. – Chyba się mnie nie wstydzisz? – zapytała po chwili, ciągnąc ją w swoją stronę. Wiedziała, że to mało prawdopodobne, zwyczajnie chciała ją sprowokować.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 384
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Sob Kwi 23, 2016 8:10 pm

Wartości wyznawane przez obie panie były raczej dość różne. Cóż, powodów tego można było się doszukiwać wszędzie. One po prostu pochodziły z dwóch różnych światów, od małego życie im wpajało co innego. Dla Selene najważniejsza była Inkwizycja, a dla Erin jej dobro i lojalność wobec przyjaciół. Inkwizytorka trzymała się ściśle ustalonych zasad i wzorów wyuczonych ją w akademii organizacji do której należała, a Hawke wyznała swoje zasady, które były kreowane przez wiele lat przez życie na ulicy. Różniło je wszystko, ale jedno na pewno łączyło. Obje były kurewsko uparte i nie lubiły ustępstw. Co do samej Erin, ona sama nie widziała się w ogóle w roli inkwizytora. Poniekąd nie rozumiała wartości tej organizacji. Czuła, że to nie jej bajka, ale przecież złożyła obietnice, prawda? Obietnic się nie łamie. Tylko śmiecie to robią, a przecież Hawke nie była do końca zła, co nie? Może była nieco zagubiona w tym swoim życiu, ale czy od razu zła? No raczej nie. Zostawała jeszcze mała kwestia polubienia Selene i przywiązania się do niej, co tak naprawdę najbardziej utrudniało zerwanie przyrzeczenia, ale czy każdy musi o tym wiedzieć?
Zaraz wywróciła oczami. Jakbym mało się u ciebie uczyła... Pomińmy, że zazwyczaj mi się obrywa od ciebie... ów myśl przebiegła jej przez głowę. Już miała ochotę jej odszczekać, ale w ostatnim momencie ugryzła się w język. No proszę! Oto się pokazało, że Hawke ma jeszcze jakieś hamulce. To raczej dobrze, prawda? Ciemnowłosa postanowiła sobie całkowicie darować komentowanie tej sprawy. Tak, zastanawiała się nad przygotowaniem sobie jakiegoś małego schronienia na takie okazje chowania się przed Selene w razie poważniejszych urazów na ciele.
Hehe... Gdyby ją kiedykolwiek obchodziły sprzeciwy Hawke. Przecież zawsze miała je gdzieś. To nie było nic nowego dla ciemnowłosej. Tak, cudem to było, gdy rudzielec zwrócił na nie uwagę i wziął je sobie do serca. Kątem oka zauważyła to lekkie zdenerwowanie błyszczące w oczach towarzyszki, ale jakoś bardzo się nim nie przejeła. Tak samo jak tą groźbą na temat sparingu w lesie, ale nic więcej na ten temat nie powiedziała, po cholerę prowokować Selene jak nie było to w żadnym stopniu potrzebne? W sumie to już miała usiąść, gdy poczuła, że coś ją dość gwałtownie przysunęło w stronę Selene. Na jej twarzy zawitało zaskoczenie. Ba, zamrugała kilka razy, patrząc zaskoczona na rudą. Zaraz na jej policzki zawitały subtelne, lewo widoczne rumieńce, bo poczuła, że inkwizytorka zwyczajnie dobiera jej się do spodni. Ej no, co to miało być, do cholery!? Spięła się delikatnie i zaraz złapała pewnie kobietę za nadgarstki, aby uniemożliwić jej to co robiła. Mimo wszystko Hawke lubiła swoje spodnie.
- Ja nie mam się czego wstydzić - odparła, a jej głos o dziwo zabrzmiał pewnie. Ba, nawet spojrzała w oczy rudzielca. - I nie ma czego smarować na nogach. Tam mi się nie oberwało - dodała zaraz, pochylając się lekko nad inkwizytorką. Na jej usta zaraz wpełza ten bezczelny uśmieszek. - Ty chyba wolisz co innego, nie? Dawno nie widziałaś żadnej panny nago, hm? - mruknęła, pochylając się jeszcze bardziej nad Seleną. Ba, ich nosy prawie się ze sobą stykały, a tęczówki o burzowym kolorze były skupione na oczach rudowłosej. Uśmiechała się dalej w ten swój typowy sposób. Tak, Erin nie byłaby sobą, gdyby nie palnęła w takiej chwili tekstu tego typu.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me Online
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 639
Join date : 22/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Kwi 24, 2016 6:59 pm

Chwilę była skłonna do zabawy; gdy poczuła uścisk na swoich rękach, szarpnęła się lekko i wyszczerzyła zęby. Naszła ją ochota na zabawę, jak za dzieciaka. Już prawie była pewna, że roześmieje się jak nierozgarnięta trzpiotka i będzie się targować z młodszą dziewczyną o kolejne części ubioru. Zaskakująco prędko jednak pojęła, że to nie leży w jej stylu. Żądała, wymagała i wyciągała konsekwencje, a ta Hawke nie była specjalnie chętna do wykonania rozkazu. Mało tego, podważyła go. A później dopiekła ją do żywego kolejnym słowami.
Mina jej rzedła stopniowo – na początku można było dostrzec opadające kąciki ust i policzki, a z czasem w spojrzeniu pojawiły się groźne błyski, które zza zmarszczonych brwi naprawdę nie wróżyły niczego dobrego.
Nie zarzucała dziewczynie kłamstwa, chociaż wiedziała swoje i wątpiła, by żadne ciosy nie padły na wyeksponowane nogi. Nie dopuszczała do myśli innej opcji, a zresztą, gdy już raz coś stwierdziła, bardzo ciężko było jej odejść od pierwotnych założeń. Tym razem chciała być dobra; odpocząć, pomóc dojść dziewczynie do pełni zdrowia. A aktualnie czuła się, jakby została spoliczkowana, wyśmiana i kopnięta w tyłek. Jednocześnie.
- Co!? – wrzasnęła, podrywając się na równe nogi, potrącając ją lekko i stając równie blisko, aż niemal deptała stopy Erin. – Jak… jak śmiesz!!! – ryknęła na nią, z istną rządzą mordu w oczach. Wzięła zamach i uderzyła dziewczynę wierzchem otwartej dłoni w twarz, nawet celując w zranione wcześniej miejsce. Byleby zabolało. Byleby poczuła.
I na tym oczywiście nie poprzestała, przecież jeden cios, mimo że włożyła w niego trochę siły, nie zaspokoiłby jej pragnienia zabójstwa Hawke. Nie, taka kpina wymagała naprawdę sporej kary.
- Jesteś bezczelna! – wywarczała i rzuciła się na nią, powalając całą swoją masą wprost na dywan przy łóżku. – ZAMORDUJĘ CIĘ, PRZYSIĘGAM, ZA-MOR-DUJĘ! – nawet podzieliła ostatnie słowo na sylaby, przypadkowo lub też przez to, że musiała co chwile wydawać z siebie pełen wściekłości odgłos, iście przypominający warknięcie psa. Później zawyła, nim przeszła do kolejnych prób zadania swej podopiecznej bólu. Staruszka wynajmująca Selene mieszkanie była nieco przygłucha, ale teraz spokojnie mogłaby stwierdzić, że nad jej głową trzymane są dzikie zwierzęta, które teraz odgrywają swoje gody lub walczą o terytorium.
Szarpnęła włosy dziewczyny, tuż przy samej nasadzie, przyciskając ją do podłogi. Łokciem wsparła się na jej szyi, a co się będzie! Naprawdę nie zamierzała być delikatna.
- Nie chcesz po dobroci, tak? Spokojnie, teraz urządzę ci piekło. – warknęła, natarczywie wbijając spojrzenie w oczy Erin.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 384
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Kwi 24, 2016 9:39 pm

Heh... Jak Selene ładnie wyglądała z tym szczeniackim uśmiechem na twarzy...
Okej, Hawke była dziwnym człowiekiem i miała specyficzny humor, ale to nie znaczy, że mówiła to w złej wierze czy coś. Chciała zażartować, trochę się podrażnić. Sama pewnie na ten typ zaczepki zaśmiała się i rzuciła jakimś tekstem, zapewnię dwuznacznym. Była pewna, że kilkanaście osób zachowało, by się w ten sam sposób co ona. Oczywiście byli jeszcze inni, ale oni pewnie zwyczajnie oblaliby się rumieńcem lub gorąco zaprzeczała, ale nie sądziła, aby rudzielec był taką cnotką. Cóż, najwidoczniej się myliła. Ale  co ogólnie dostał za głupi szczeniacki wybryk, który miał rozluźnić atmosferę? Po twarzy i to jeszcze z dość sporą siłą, a to najwyraźniej nie miał być koniec. Jak zawsze ciemnowłosa chciała dobrze, a wyszło jak zawsze czyli miała zwyczajnie oberwać... Cóż za smutny schemat.
Na początku na jej twarzy zawadniało zdziwienie, ona naprawdę nie zrozumiała czemu kobieta tak wzięła jej słowa do serca. Jednakże chciała to jakoś naprostować. Ba, podniosła lekko ręce przed siebie i już chciała się wytłumaczyć, że to przecież głupi żart, który Selene nie powinna brać na serio i przez niego się na nią złościć, no ale zdążyła się tylko cofnąć o krok i dostała po twarzy. Odrzuciło jej twarz lekko na bok. Cholernie ją zabolało i zapiekło miejsce uderzenia. Pochyliła lekko głowę, przez co włosy spały jej na oblicze, i dotknęła miejsca uderzenia. Stała jak wryta, krzywiąc się lekko. Szok, zwyczajny szok. Nie zdążyła ochłonąć po pierwszym uderzeniu, a już głucho jęknęła z powodu powalenia na podłogę. W tym momencie już w ogóle ogłupiała i nie wiedziała w pierwszej chwili co się dzieje. No ale przecież Hawke nie miała nawet co liczyć na chwilę wytchnienia czy coś w tym rodzaju. Co to to nie. Znów jęknęła z bólu, by zaraz stracić dech, gdy inkwizytorka zaczęła ją podduszać przedramieniem. Wytrzeszczyła oczy na Selene. W jej spojrzeniu można było zobaczyć cień przerażenia. Złapała ją nadgarstek i na wysokości łokcia, próbując uwolnić swoje gardło. Panicznie starała się złapać oddech.
- Selene... Ja... J-ja przecież... ż-żartowa-ałam... Ni-nie... ch-chciałam... cię u-urazić... Prz-przepraszam - wydusiła z trudem, a w kącikach jej oczu zawitały łzy. Czuła się kurewsko bezsilnie, jak miała się z nią siłować jak była cała pobijana i jeszcze miała uszkodzony nadgarstek i zwyczajnie się bała. Bała się, że Selene tym razem nikt nie powstrzyma, a ona dokona żywota na tej podłodze.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me Online
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 639
Join date : 22/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Kwi 24, 2016 11:25 pm

Jej niegdyś względnie dobry, spokojny nastrój legł w gruzach, zamknęły się już pewne drzwi i nie było nawet co myśleć o powrocie. Za późno było na przeprosiny i wymówki, była głucha na próby okiełznania jej furii. Fakt, Selene podobała się ta potulność spowodowana bólem, ale to nie spowodowało, że zmiękła. Zwolniła uścisk na szyi dziewczyny, jednak nie pozwalając się wyrwać. Siedziała na niej okrakiem, zaraz zgiętymi nogami przygniatając jej ręce w okolicy ramion. Odsunęła twarz, pozostając cały czas w odległości, którą spokojnie można nazwać „krępującą”, a już na pewno naruszającą przestrzeń osobistą Erin.
Kątem oka dostrzegła rozlaną maź na dywanie, z której biło przenikającym zapachem ziół. Musiała ją upuścić podczas lądowania na ciele swojej towarzyszki, nie wiedząc kiedy. Oznaczało to jeszcze jedno; nawet gdyby chciała nie mogła już powrócić do słodkich chwil masowania siniaków. Teraz była pora na poprawienie ich koloru.
- Ach, tak. Żartowałaś. No to ci się humor ostatnio wyostrzył, Hawke – syknęła do niej, nie przestając spoglądać w jej tęczówki. Nie pozwoliła młodszej swobodnie oddychać na dłuższy czas; wkrótce sięgnęła dłonią do jej szyi, chwilę na nią naciskając, tylko po to, aby wkrótce zjechać na wykrzywioną w strachu twarz.
Bała się, widziała to dobrze. I to się Selene podobało. Nie chciała jej zabijać, co to, to nie! Szkoda byłoby dziewczyny. Nie miałaby jednak nic przeciwko drobnym torturom, czy może lepiej, aby powiedzieć – tresurze, skoro wciąż ignorowała jej polecenia. A jeśli otrze się o śmierć? Och, będzie to dobrą nauczką. Ale Inkwizytorka nie pozwoli jej ot tak umrzeć.
- A jednak mnie uraziłaś, chociaż, jak ty to mówisz – nie chciałaś. – krążyła dalej, nie zatrzymując się na konkretach. To trochę jak cisza przed burzą, czy może ostrzeżenie przed kolejną porcją wpierdolu, zwał jak zwał.
Wodziła dłonią po twarzy ciemnowłosej, chwilę delikatnie, aby wkrótce docisnąć miejsca przyozdobione ciemniejszym kolorem, oznaczającym dawne zranienie. Nie satysfakcjonowało ją to wystarczająco. Po raz pierwszy… miała wrażenie, że może sobie pozwolić na więcej. Erin sprawiała wrażenie uroczo bezbronnej. A czasu miały sporo. Nie walczyły, nie musiała myśleć o unikaniu, parowaniu ciosów. Były tylko one. I kara do wymierzenia.
- Na nic mi twoje przeprosiny… - szepnęła, po czym zjechała dłonią wprost do obojczyków Hawke, wpijając w jej skórę paznokcie i orząc ją powolnym, starannym ruchem, zostawiając szramę aż do dekoltu przykrytego bandażem. Z rozkoszą przyglądała się kroplom krwi, perlących się na cienkich śladach. Pociemniała na twarzy, a oczy zaszły jej mgłą. Nie sądziła, że potrafi żywić wobec dziewczyny tak sprzeczne emocje…

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 384
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pon Kwi 25, 2016 4:40 pm

Z każdą chwilą, gdy Selene trzymała przedramię na jej szyi, czuła coraz większą panikę i panicznie chciała uciec od tego wszystkiego. Za co miało być to wszystko? Za głupi żart. W pierwszej chwili próbowała łapczywie złapać oddech niczym człowiek, wyjęty z wody, któremu ów ciecz zabrała przez dłuższa chwilę możliwość oddychania. Jej oddechy był krótkie, szybkie i łapczywe. Chciała spróbować ucieczki, ba, szarpnęła się nawet, ale na marne. Selene już ją przytrzymywała przy podłodze. Już chuj z tą niekomfortową bliskością. Serio, mało ją ona obchodziła. Bardziej istotne było to, że była świadoma tego co się teraz stanie. Oberwie jej się mocno, jeśli nie zostanie zatłuczona przez inkwizytorke.
- Zawsze taki miała... - zdążyła tylko wydusić, po czym znów straciła dech. Nawet nie miała jak złapać za dłoń rudowłosej, by odsunąć choć ciut jej rękę od swojego gardła. W pierwszej chwili spróbowała się szarpać, ale to nie miało sensu. Zamknęła oczy, próbując mimo to złapać oddech. Po jej policzkach popłynęły pierwsze słone łzy. Chciała żeby to się jak najszybciej skończyło. Dopiero po chwili znów próbowała złapać oddech. Oddychając ciężko, uchyliła lekko powieki, aby spojrzeć na Selene. Czuła, że to nie koniec, ale przecież nie mogła nic zrobić. Czuła się bezbronna.Błagam.... Błagam... Niech to się już skończy... Poraz drugi łapała łapczywie oddech, gdy Selene puściła jej gardło.
Znów spróbowała się szarpnąć. Znów na marne. Zacisnęła dłoń na dywanie i przygryzła wargę, krzywiąc się z powodu poczynań kobiety. Co miała innego zrobić? Przynajmniej nie da tej satysfakcji inkwizytorce, by słuchała jej jęków bólu. Szczerze? W tej chwili żałowała, że wróciła do Selene. Mogła przecież zostać przy Veilore. Nie martwić się o nic. Nie bać się, że zaraz oberwie od inkwizytorki. Spokojnie odpocząć u najemniczki lub po prostu w karczmie przy piwie i zabawie, a nie cierpieć w tej chwili z powodu głupiego tekstu.
Powędrowała wzrokiem za dłonią kobiety, poruszyła się niespokojnie i wręcz wbiła paznokcie w dywan, gdy poczuła ból spowodowany przez Selene. Znów zamknęła oczy, z których poleciały kolejne łzy. Mocniej zagryzła wargę, aby nie wydać z siebie choćby mruknięcia czy cichego jęku. Długo nie było trzeba czekać, aby Hawke poczuła na ustach ciepły i metaliczny smak krwi z wargi rozciętej przez zęby. Szkarłatna ciecz zaraz polała się po jej brodzie.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me Online
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 639
Join date : 22/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Czw Kwi 28, 2016 8:26 pm

Przeprosiła ją. Więc co jeszcze mogła od niej wymagać? Sama do końca nie wiedziała, jak to nazwać, ale zdecydowanie tego nie dostawała. Oczekiwała czegoś pomiędzy potulnością, a znajomością obchodzenia się z jej trudnym charakterem. Nie dostała nic takiego. Denerwował ją ten brak zrozumienia, bo jak sądziła – wszystko jest oczywiste, a Hawke dalej nie jest świadoma, dlaczego to się dzieje i co najgorsze w mniemaniu Sel – uważała się za niewinną.
Czuła się dotknięta. I to bardzo. A nie znała lepszego, jeśli w ogóle innego sposobu na rozładowanie się niż ten, którego właśnie się dopuszczała. Nie było jej żal dziewczyny, ta mogłaby łkać, błagać i okaleczać się do woli, jednak niewiele mogło aktualnie ją poruszyć.
- Powiedz mi jak to jest… - zaczęła, wcale się nie spiesząc. Nie ustawała w torturach, pod koniec swojej drogi dłonią, wbiła paznokcie w skórę Erin, na ile tylko pozwoliła jej siła i ich długość.
Za swoich czasów piłowała paznokcie w lekkie stożki, co czasami się przydawało, jeśli chciało się kogoś niemal zadrapać na śmierć. Poradziła sobie jednaki bez nich. – Chyba mnie znasz. A przynajmniej na tyle, aby wiedzieć, co mi się nie spodoba – przerwała na chwilę tym razem ruszając ręką w kierunku twarzy dziewczyny.
Oczywiście omijała okolice zębów, będącej póki co jedyną i największą bronią Hawke. Nie chciała zostać pogryziona, nawet jeśli miałaby kolejny powód, aby ją sprać. Póki co, musnęła ją lekko po skroni, samymi opuszkami palców. Zaznaczyła drobne półkole samą końcówką paznokcia, chcąc, by drżała z niepewności, nie wiedząc, kiedy z tych niewinnych pieszczot znów narodzi się ból.
I stało się, szarpnęła ją za włosy, pochylając twarz nisko, aż opadły na nią rude kosmyki włosów Selene. Ich świat i pole widzenia ograniczyło się póki co do twarzy drugiej, szczególnie w przypadku Erin, która nie miała jak ruszyć głową, przez ściskający ją, żelazny uchwyt.
- Wiesz, że oberwiesz. I dalej to robisz. Dlaczego? Czemu nie możesz się nauczyć raz na zawsze? – usiłowała wbić jej do głowy, że z nią nie należy zadzierać. Puściła jej włosy, jednak nie oddalając się zbytnio od okolic głowy i karku dziewczyny. – Zaczynam podejrzewać, że ty naprawdę to lubisz… - zakpiła, nie mogąc powstrzymać się od uśmiechu, w którym na próżno można było się doszukiwać życzliwości.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 384
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Sob Kwi 30, 2016 8:35 pm

Czuła słone łzy, spływające po jej policzkach. Metaliczny smak krwi spływającej na jej podbródek, która kapała jej na szyje i powoli po niej ściekała. Czuła się jak totalny śmieć, którym można poniewierać z byle powodu. Żałowała, naprawdę żałowała dotrzymania obietnicy, którą dała inkwizytorce, gdy ta pokłóciła się z Veilore. Żałowała, że kiedykolwiek spróbowała okraść Selene. Wszystkiego chyba w tej chwili żałowała. Cóż, nie było jej się co dziwić...
Nic nie odpowiedziała na słowa Selene, które padały co jakiś czas. Nie, ale z jej ust wyrwały cię jęki, gdy ruda inkwizytorka wbiła paznokcie w jej skórę. Choć próbowała to zrobić, jednak to nadal bolało. Cóż, nie bez powodu Selene była katem, prawda? Drgnęła z pewnym niepewnością i uchyliła powieki na ten dotyk na skroni. Nie sądziła, aby ruda miała od tak zrezygnować. Wiedziała, że ta 'pieszczota' jest niczym cisza przed burzą. Zacisnęła przez to dłonie jeszcze mocniej na tym cholernym dywanie. Miała już dość tego położenia. Nawet nie miała przez nie możliwości ucieczki. Kolejny jęk bólu z ust Erin wyrwał się, kiedy kobieta pociągnęła ją za włosy po raz drugi. Spróbowała się szarpnąć, ale znów bez skutku. Tak, przez myśli jej przebiegło, że po co ona to jeszcze robi, gdy to i tak nic nie daje, a tylko pogarsza ból. Spojrzała na Selene, próbując uspokoić niespokojny oddech. W jej spojrzeniu dalej krył się strach, ale i nutka... buntu i wściekłości. Dalej uparcie milczała. Czuła, że gdyby coś powiedziała to ruda wykorzystała by to przeciwko niej. Odwróciła głowę w bok, gdy ta puściła jej ciemne kosmyki włosów, a przez to krew z jej rozciętej wargi zaczęła kapać na dywan.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me Online
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 639
Join date : 22/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Maj 01, 2016 2:42 pm

Milczenie denerwowało ją tylko bardziej. Złość narastała w niej, a ona nie mogła dać jej ujścia, nie dostawała żadnych słów na obronę, Hawke nawet nie usiłowała podzielić się innymi racjami. Uznała to za kolejną obrazę, wściekła, naprawdę wściekła na dziewczynę. Zadawany jej ból nie pomagał. Pomogłoby chyba tylko morderstwo.
- Nie mam do ciebie cierpliwości, głupia dziewczyno. – syknęła, zaciskając silnie szczeki. Na twarzy Selene cały czas widniał nieprzyjemny grymas, jakby brzydziła się tą całą sytuacją. W szarym mroku odnalazła najciemniejsze z zabarwień na skórze – sporych rozmiarów siniaka na jednym z ramion. Pogładziła go, jakby chciała sprawdzić jego fakturę, tylko po to, aby wkrótce wpić w niego palce, ściskając mocno całą dłoń, starając się go unieść… jak ciasto.
Zaskakiwało ją to, jak niewiele satysfakcji przez to osiągała. Dziewczę okazywało ból na sposób, który wcale jej się nie podobał. Nie rozmawiała z nią, nie prosiła o litość. Gdzie tu była zabawa?
- Na co mi twoja wierność, kiedy nie jesteś mi posłuszna? – zapytała pustym głosem, nawiązując do powrotu dziewczyny i sytuacji, która miała miejsce przed chwilą. Właśnie tego od niej wymagała; spełniania każdego, najgłupszego rozkazu. W Inkwizycji, gdzie Hawke miała być może dołączyć, nie było mowy o zwątpieniu i zawahaniu. Rozkazy były niepodważalne i nikt nie miał prawa ich kwestionować. Jak w wojsku, tylko że gorzej.
Skończyła swoje tortury, widocznie. Zsunęła się kolanami z jej ramion, powodując, że do rąk Erin w końcu dopłynęła krew. Podniosła się, stając tuż nad nią. Zastanawiała się, co tamta zrobi; czy będzie próbowała się odpłacić? Była przygotowana, nawet jeśli stała przed nią w zaledwie koszuli i bieliźnie, bez żadnej broni.
- Chyba nic z ciebie nie będzie. Proszę, jesteś wolna. – zadarła nos, zachowując poważną twarz. – Proszę, wiem, że tego chcesz. – dodała zaraz, w rzeczywistości dając jej wolną rękę, chociaż w jej głosie kryła się nutka zawodu, jaką obdarzyć może rodzic swoje dziecko, które nie spełniło jego oczekiwań.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 384
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Maj 01, 2016 7:31 pm

Kap, kap, kap... Tak, właśnie kapała krew z jej wargi. Do Hawke już teraz mało docierała z tego co mówiła do niej inkwizytorka. Ona już prawie na to nie reagowała. Była cholernie zmęczona. Na prawdę dziś czuła się strasznie styrana przez rudzielca i to już nie chodzi o same bicie, ale jakieś podniszczenie ciemnowłosej psychicznie. Najchętniej to by zemdlała. W końcu utrata przytomności w tej chwili byłaby  niczym zbawienie. Wtedy, by nie czuła bólu, ani strachu, ba, niczego by nie czuła choć przez tą krótką chwilę. A kto wie może i Selene by wtedy odpuściła. Jednakże to były jej małe gdybania, a ów zbawienie o którym wręcz marzyła jakby na złość jej nie chciało przyjść. Tak, poważnie się zaczęła zastanawiać czemu ma takiego pecha. Zaraz z jej ust wyrwał się następny jęk bólu i kolejne słone łzy spłynęły po jej twarzy. Nawet się nie próbowała tłumić tego żałosnego jęku. Jakoś sił jej zabrakło na chociaż to. Czuła się okropnie bezsilna, a to w tej chwili tylko zaniżał mniemanie o sobie Erin.
W pierwszych kilku sekundach nie zareagowała na fakt, że Selene zeszła z niej. W kolejnych następnych nie była pewna czy to nie jest jakaś kolejna cisza przed burzą zanim dostanie kolejny wpierdol. Iluzja możliwości ucieczki, by potem jeszcze dobić leżącego. Tak, coś tak czuła, że tak może być z powodu stania blisko niej Selene. Mimo to spróbowała się podnieść, choć szło jej to dość niezdarnie. Drżała delikatnie na ciele i ogólnie wyglądała dość żałośnie. Bolało ją całe ciało i nadal się cholernie bała. Dodatkowo coś jakoś lekko jej się ciemno przed oczami robiło...
- Jakbyś kiedykolwiek wierzyła, że coś będzie... Nigdy w to nie wierzyłaś... Byłam tylko psem, którego można było zawsze skopać... - powiedziała cicho, gdy udało jej się donieść na kolana. Wytarła wierzchem dłoni krew z podbródka. Przez cały czas czuła się jakaś taka zamroczona, a przed oczami dalej się jej robiło ciemno. - Już dawno powinnam zwiać... Ale obietnica... Ich się nie ła... - dodała po chwili, próbując wstać, ale w sumie nic więcej to nie dało. Zakręciło jej się w głowie i całkiem zrobiło się ciemno przed oczami. Zaraz po tym runęła na ziemie nieprzytomna.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me Online
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 639
Join date : 22/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Maj 01, 2016 8:23 pm

Myślała już, że zdąży się uspokoić, jednak nie było jej to dane. Hawke z każdym słowem powodowała, ze denerwowała się bardziej. Wiedziała, że dziewczę jest u swojego limitu, jednak jeśli zaszła taka potrzeba, była gotowa przywalić jej jeszcze raz. Porządnie, aby zastanowiła się zanim cokolwiek powie. I zrobiłaby, z pewnością by to zrobiła, gdyby tylko Erin nie zemdlała. Próbowała ją łapać, choć z marnym skutkiem, zdołała zalewie ochronić głowę dziewczyny przed uderzeniem o podłogę, chwytając ją za ramiona. No dobra, trochę się tego nie spodziewała.
Stała, trzymając ją chwile, niepewna, co powinna zrobić. Znalazła sobie świetny moment, nie ma co. Akurat wyrzucała ją, żegnała się i rozstawała, zwał jak zwał. Teraz będzie musiała zostać w domu Sel, wbrew jej woli. Chyba że... Ramy okna przez sekundę wydały się być naprawdę kuszącą opcją. Prawie zaśmiała się na ten debilny żart. Nawet ona nie miała tyle tupetu.
Przeciągnęła ją do swojego łóżka, nieco już zmęczona, przez coraz to większy brak snu. Podłożyła stos poduszek pod jej nogi i otworzyła okno na oścież, chcąc wpuścić do pokoju trochę świeżego, chłodnego powietrza. Wyszła na moment z pokoju, a gdy wróciła, w dłoni dzierżyła szklankę czystej wody. I póki co nic więcej nie mogła zrobić, zostało jej tylko czekanie. Hawke żyła, czuła jej puls, więc nie szalała, podejrzewając, że to zwykła utrata przytomności.
Położyła szklankę przy łóżku i położyła się tuż przy niej, na boku. Przykryła je pierzastą pościelą, bo chłód stawał się coraz bardziej dotkliwy. Ogarniała ją senność, ale postanowiła czekać aż dziewczę się obudzi.
- Erin, miałam nadzieję, chciałam, aby się udało. Wierzyłam w ciebie. I wiem. Obietnic się nie łamie. Ale też nie daje się ich, jeśli nie potrafi się ich dotrzymać. Szkoda. – wyszeptała, właśnie teraz, gdy Hawke była prawdopodobnie nieprzytomna, na wszelki wypadek, gdyby później zabrakło jej słów. Bo tak było prościej.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 384
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Maj 01, 2016 9:59 pm

Ach, ta utęskniona ciemności i pustka. Można ją było wręcz porównywać do tej, gdy Hawke spała. Tak, ciemnowłosa rzadko miewała sny. Co najwyżej koszmary, ale ich raczej nikt nie lubił, prawda? Hawke przez nie czasem bała się tego co siedzi w jej głowie. W końcu każdy ma swoje demony, prawda?
Nie opierała się, bo i nie miała jak. Co najwyżej za opór można było wziąć bezwładne ciało, ale czy i do końca? No chyba nie. Oddychała o wiele spokojnie niż wcześniej. Ręce miała puszczone luźno, przecież już nie było potrzeby zaciskania ich w pięści. Ba, jej oddech był o wiele cichszy niż chwilę temu. Na jej obliczu malował się spokój. Nie było żadnego strachu, wściekłości czy bezradności. Była spokojna jak nigdy. Heh, raczej nie było się jej co teraz dziwić, prawda? Trudno nie być spokojnym, gdy się straciło przytomność, co nie? Choć to pewnie dość dziwnie wyglądało z połączeniem tych zaschniętych śladów krwi na jej torsie, rozwaloną wargą i oznakami płaczu na obliczu.
Jednak coś w jej głowie, a może ktoś, stwierdził, że chyba nie wypada tak przez dłuższy czas nie być przytomnym. To przecież niegrzeczne czy coś, nie? W końcu jak tak można być nieprzytomnym u kogoś na chacie? Dlatego właśnie po dłuższej chwili Hawke powoli i bardzo niechętnie uchyliła powieki. Czuła się cholernie słabo i najchętniej to by znów zamknęła powieki, ale los chciał, że usłyszała co Selene powiedziała. Cóż, rudzielcem ma pecha. Bywa, nie? Okej, słowa dochodziły do niej trochę opóźnione, bo jej mózg musiał ich sens najpierw przetrawić, a to chwilę zajmowało. Nie była pewna czy dobrze zrozumiała słowa Selene. Mogła przecież czegoś niedosłyszeć, a to przy szeptaniu było dość możliwe, nie? Mimo to odwróciła tęczówki o kolorze zbliżonym do burzowego nieba w kierunku rudzielca. Kolejne sekundy minęły zanim Erin się odezwał.
- Nie widać tego… Czuje bardziej to, że mnie nienawidzisz… A co miało do wyboru, głodne, pobite i wystraszone dziecko, które nie chciało trafić do więzienie, jak nie złożyć obietnice, która mogła je uratować…? - spytała bardzo cicho i słabym głosem, robiąc też dość częste pauzy.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me Online
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 639
Join date : 22/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Maj 01, 2016 10:30 pm

Drgnęła lekko, gdy usłyszała jej głos. Obudziła się cicho, więc Sel nie wyłapała tego momentu. Gdyby naprawdę nie chciała, by owe słowa dopłynęły do uszu Erin, nigdy nie wypowiadałaby ich na głos. Jeśli już rzuciła je głuchym szeptem w przestrzeń, sądząc, że obok niej spoczywa nieprzytomna dziewczyna, być może podświadomie oczekiwała jakiejś odpowiedzi i miała nadzieję, że tamta ją usłyszy. Takie słowa przychodziły jej z łatwością. A teraz już odwrotu nie było, pozostało jej tłumaczyć z tego, co już zostało powiedziane.
- Nie nienawidzę cię. – zaczęła ostrożnie, choć to było bardzo dalekie temu, co w rzeczywistości pragnęła rzec. Czuła się upokorzona, usiłując wyjaśnić, co tak naprawdę w niej siedzi. Jeśli jednak okazywało się sprawy w tak odmienny sposób niż się powinno, a reszta świata nie czytała w myślach Sel, niestety, była zmuszona do tej spowiedzi. – Nie, to zupełnie coś innego – omijała temat dalej, powstrzymując się, aby nie ugryźć się w język. Jak ona zazdrościła w tej chwili swobody wypowiadania się u innych!
- Wybór jest zawsze, a ty go dokonałaś. Dokonywałaś go setki razy, zarabiając w taki, a nie inny sposób. I nie opowiadaj mi historyjek, o tym że umarłabyś z głodu albo musiałabyś się oddawać, znam je na pamięć. – westchnęła, nie wiedząc, jak przekazać dziewczynie jedno; nie istniały kwestie ważniejsze niż duma ludzka i rozkaz. To zgodnie z nimi należało postępować i Sel wybrałaby właśnie taką drogę. Nigdy nie znalazła się w sytuacji Erin, ale wiedziała, że znalazłaby w sobie tyle siły, by nie dopuścić się kradzieży. Najwyżej zdechłaby na bruku, o tyle szczęśliwa, że do końca postępowała zgodnie z sobą i swoimi zasadami. – Erin… ja już po prostu nie mam siły. Nie mogę ci wciskać mojego światopoglądu na siłę, kiedy już sama ukształtowałaś swój. Starałam się, chyba wiesz. Ech… - spojrzała gdzieś w bok, tym razem unikając jej spojrzenia, nawet jeśli zechciałaby teraz spojrzeć w oczy Sel.
- Może i nie okazuję uczuć tak, jakbym tego chciała. Ale ty też nie zawsze odbierasz je tak jak powinnaś. – dodała równie cicho. Wiedziała, że przesadzała tysiące razy. Nie zachowywała się jak na opiekuna przystało. Ale nie ciągnęłaby tego przez tyle czasu, gdyby faktycznie nienawidziła Erin.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 384
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Maj 01, 2016 11:18 pm

Patrzyła na nią, a w jej spojrzeniu o kolorze burzowego nieba brakowało tej wiecznej iskierki, która widniała w nich. Nie, one były jakieś takie nieco zmęczone i… smutne? Tak, tak chyba można było nazwać to coś. W ogóle w tej chwili brakowało Hawke tej nutki zadziorności i łobuzerstwa.
- A ja czuje co innego… Czuje się jak twój worek treningowy… Jak cholerny pies o którego nie warto dbać - odparła, nadal cichym i słabym głosem. Selene mogło się zadawać, że Hawke ta cała rozmowa przychodzi z łatwością, że od tak wszystko mówi, a to nie była wcale prawda. Erin nigdy się nie lubiła dzielić swoimi przeżyciami na strefie uczuciowej, a zwłaszcza takimi jak te teraz. Po prostu ów uczucia w niej bardzo głęboko siedziały, a ona nie lubiła się aż tak obnażać przed nikim, więc nie tylko rudzielec się czuł tu niekomfortowo.
Na jej usta zawitał blady, jakiś smutny uśmiech.
- Wiesz, co? Dokonałam takiego, a nie innego wyboru, bo innego mi nikt nie pokazał. Nie miałam, ani matki, ani ojca. Miała ulice, a ona uczy czego innego niż w tej twojej szkole, domu czy Inkwizycji. Możesz tego nie rozumieć, ale taka jest prawda, Selene. Nigdy nie miałam domu, ani rodziny, która by mi wskazała drogę… Sama sobie jej musiałam szukać, a ta nie zawsze była słuszna, to prawda - powiedziała po chwili. Miała ochotę skończyć tę całą rozmowę i po prostu zasnąć. Czuła, że to i tak nic nie da. Przecież nie zmieni Selene, prawda? A inkwizytorka nie jest w stanie zmienić jej. Taka była prawda, były zbyt różne. Przymknęła lekko powieki, a może one same tak ze zmęczenia nieco opadły? - A czy zawsze musisz wciskać? Czy to wszystko musi być na przymus? Czy zawsze za wszystko musisz mnie bić? - spytała cicho. Była mimo wszystko nieco zaskoczona. Przecież Selene prawie w ogóle nie nazywała jej po imieniu. To było coś wręcz niespotykanego.
Milczała, patrząc na nią z pod tych przymkniętych powiek. I co ona miała teraz uczynić.
- Wiesz, chyba mam ten sam problem, bo ty też nie zawsze odbierasz moje słowa i czyny tak jak powinnaś… Może i ja nie do końca rozumiem ciebie, ale ty też mnie nie rozumiesz - powiedziała w końcu.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me Online
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 639
Join date : 22/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Maj 01, 2016 11:53 pm

- To, co sobie obiecałyśmy wymagało poświęceń. Nie było innej drogi niż to wszystko. Jak chciałaś nauczyć się walczyć, nigdy nie obrywając? Nie potrafiłabym inaczej. Tego mnie nauczono w akademii, a ja chciałam ci to wszystko przekazać. – westchnęła znów, przekręcając się jeszcze bardziej na bok. Zbyt często używała czasu przeszłego, jakby to naprawdę był koniec. – Nie musisz mi mówić, bywałam zbyt ostra. Nie znam innych sposobów. Ze mną… zawsze skończy się tak samo, niezależnie od tego, co bym ci nie obiecywała. To nie ma sensu. – przymknęła się w końcu, nim głos zdążył się jej załamać. Było jej szkoda tej znajomości.
- Zdawało mi się, że przez te lata zdążyłam ci pokazać inną drogę. A ty mimo wszystko zawsze wracałaś do tego, co już znałaś. I lubiłaś. – było jej żal. Odbijało się to wyraźnie na twarzy rudowłosej. – To wszystko było konieczne. Kiedyś naprawdę byłam pewna, że się uda. – ostatecznie również przymknęła oczy. Była zmęczona, ale nie mogła iść spać, do kiedy rozmowa trwała. Musiały wyjaśnić sobie to raz na zawsze.
- Nie wiem więc, jakim cudem wytrzymałyśmy ze sobą tyle czasu. Dlaczego jeszcze nie zwiałaś z Wishtown, a ja dlaczego jeszcze cię nie zabiłam. Sama się temu dziwię. Musimy coś ustalić, Erin. Bo obie nie jesteśmy teraz szczęśliwe. – tak, Selene zwracała się do niej po imieniu, wyłącznie, gdy sprawa była poważna. O ile bardziej wolała, to wdzięczne, krótkie nazwisko. Sytuacja była na tyle osobliwa, wymagała nawet przyciszonego tonu, że uznała ją za dobą okazję, do używanie imienia dziewczyny. – Może nawet będę skłonna do kompromisów – zaznaczyła, chyba po raz pierwszy w życiu. Zawsze musiało być tak jak ona chce i nic nie mogło odbiegać od jej założeń.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 384
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pon Maj 02, 2016 12:21 am

Westchnęła cicho. Czy na prawdę musiała tłumaczyć jej takie rzeczy? Przecież obie dobrze wiedziały o co chodziło.
- Selene… Dobrze wiesz, że o co innego mi chodzi… Nie chodzi o treningi. Chodzi o te twoje wszystkie kary... - powiedziała cicho. Nadal nie miała siły na mówienie głośniej, ale to chyba nikomu nie szkodziło, prawda? Ba, chyba ten przyciszony ton głosu był adekwatny do całej sytuacji. Zaczynało ją martwić to mówienie o przyszłości. Czyżby to miał być kolejny koniec? Tak jak w przypadku Selene i Veilore? Jakoś smutno jej się na samą myśl o tym zrobiło. Sama nie była do końca pewna dlaczego. Przecież w końcu była wolna, prawda? Nikt by jej nie ograniczał i nie stał z pięścią zaciśniętą nad głową.
- To może czas się nauczyć inaczej? - szepnęła, patrząc z nutką niepewności w oczach na swoją towarzyszkę. Nie była pewna jak zareaguje na jej słowa Selene, ale nie sądziłaby znów jej się miało, oberwać, ale licho wie co może się stać. Nic, chwilę znów milczała, po czym jak nigdy nic, pogładziła dłonią, tak to była ta zabandażowana, Selene po policzku. Sama nie była pewna czemu to zrobiła, ale czy wszystko musi być logiczne? No chyba nie, przynajmniej tak się zdawało Erin.
- Bo to nie bolało… Nie było codzienną męką i siniakiem na ciele. Tamto życie było wygodniejsze i mniej bolało. - odparła zaraz na jej słowa, dalej lekko gładziła dłonią jej policzek. - Obietnica, Selene… Obietnica… Głupia obietnica i reszta honoru. I tak, obie nie jesteśmy szczęśliwe… Obie chcemy od tego uciec - przerwała na moment. Znów ją Selene zaskoczyła. Nie spodziewała się słów o ustępstwach. To było coś niespotykanego i Erin się zastanawiała czy w pierwszej chwili się przypadkiem nie przesłyszała. Przez chwilę milczała nie wiedząc co powiedzieć. Ba, na moment przestała gładzić jej policzek.
- Nie… Nie chcę już kar wymierzanych w ten sposób… Nigdy więcej… - odparła nieco niepewnie, wskazując drugą ręką na ślady krwi na swoim torsie.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me Online
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 639
Join date : 22/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pon Maj 02, 2016 4:27 am

Skrzywiła się lekko i rozchyliła powieki. Czy dziewczyna naprawdę myślała, że ona robiła to wszystko dla przyjemności? Dobra, oczywiście, coś z sadystki miała i lubiła się wyżywać na innych, ale w jej mniemaniu, niosło to za sobą jeszcze inny cel.
- Kary i treningi to jedno. Złamanie rozkazu w Inkwizycji nie kończy się na paru siniakach. Nie, tam nie ma miejsca na zażalenia, ugody i chwilę zwątpienia. Rozkaz to rzecz święta, wypełnia się go bez słowa sprzeciwu. I właśnie tego tak usilnie próbowałam cię nauczyć. Później byłoby tylko gorzej. – szczerze nie wyobrażałaby sobie sytuacji, w której Hawke odpyskowałaby do przełożonego, który nie był na tyle pobłażliwy, co Sel. Ona nie miała prawa jej zabić, czego już nie można było powiedzieć o kimkolwiek wyżej w inkwizycyjnej hierarchii. Nie widziała tam dla niej przyszłości, a przecież kiedyś tylko o to jej chodziło.
Pozwoliła sobie na ten dotyk, nie bojąc się, że przerodzi się on w coś nieprzyjemniejszego, chociaż po tym wszystkim, co jej uczyniła, miała podstawy, by tak twierdzić. Czuła się bezpiecznie.
- Musisz zrozumieć, że czasami siniaki i zranienia to najprzyjemniejsze co może cię spotkać. Chciałam cię przygotować na wszystko. Zahartować jak stal. Pokazać jak najwięcej. I uwierz mi, później wcale nie byłoby łatwiej. Przyznaję, nie potrafiłabym tego rozegrać inaczej. Zbyt łatwo się denerwuję. Ale nie różnię się też zbyt wiele od tych, do których być może miałaś dołączyć. – twardo usiłowała tłumaczyć jej dlaczego to wszystko robiła. Nie była tak opanowana jak Vel, nie potrafiła nauczać za pomocą słów, nie miała w sobie nic z cierpliwości. Uznawała się za człowieka przeznaczonego do prostych celów.
- Tyle jestem w stanie ci obiecać. – Przyznała od razu szczerze, bo choć chwilę uznawała to za zabawę, jednak dużo więcej było w tym poczucia winy. – Niech tak będzie. Chociaż dalej nie wiem, co z tobą zrobić. Jeśli zwolnię cię z danej mi obietnicy… powiedz mi, co będzie nas jeszcze łączyło? – zapytała, choć sama mogłaby udzielić odpowiedzi na to pytanie. Nie była ona jednak zadowalająca, bo nie uznawała możliwości, by móc przełożyć coś ponad obowiązek. Zostałoby między nimi przyzwyczajenie. Nie miałaby motywacji, aby ją czegokolwiek jeszcze uczyć, nie odczuwałaby potrzeby spędzanie z nią czasu na zabawach, w szerokim tego słowa znaczeniu.
Uniosła cicho dłoń, zbliżając ją do dziewczyny, jednak nie dotknęła jej, opuszki palców wsuwając pod ciemne kosmyki jej włosów, lekko i niewyczuwalnie przeczesując je palcami. Nie chciała sprawiać Hawke więcej bólu.

// dramatydramatydramaty

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 384
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pon Maj 02, 2016 1:38 pm

Milczała, słuchając Selene. No co ona miała poradzić, że ona sama odbierała to nieco inaczej niż najwyraźniej powinna? Oczywiście nie każde słowa Sel jej się podobało. Pamiętała nie jeden przypadek tego hartowania, gdy skończyło się to leżenie i jak najmniejszy ilością ruszania, bo każdy najmniejszy ruch bolał jak diabli. Tak było zwłaszcza na początku, gdy to wszystko się zaczęło. Zgadza się, początki nie były najłatwiejsze. W sumie to nie wiedziała co teraz powinna odpowiedzieć kobiecie. Grzecznie przytaknąć, choć nie do końca się z tym zgadała? No chyba raczej nie. Hawke nie lubiła tak postępować.
- Wybacz, Selene, ale ja nie będę zawsze słuchać każdego rzuconego rozkazu. Nie nadaj się do czegoś takiego. Nie umiem tak - szepnęła, patrząc na nią, a dłonią dalej gładziła jej policzek. W sumie tak, mogła się jej odwdzięczyć za to co ta jej zrobiła jeszcze chwilę temu, co nie? Mogła zaatakować wtedy, gdy ta się tego najmniej spodziewała, ale jakoś nie chciała. To byłoby nieczyste zagranie, bardzo nieczyste zważając na tę całą sytuacje.
Była lekko zaskoczona tym, że Selene tak łatwo się na to zgodziła. To było aż dziwne. Może i za tym się krył jakiś podstęp o którym nie wiedziała? Chyba nie… Chyba, tak to słowo było w tej chwili kluczowe. Tak, przyszłość bez takich kar jest czymś zaskakującym i wręcz dziwna. Czyżby większość tego bólu miała zostać od tak usunięta.
Milczała znów przez dłuższą chwilę, nie wiedząc co ma jej odpowiedzieć. Coś czuła, że jeśli powie coś źle to Selene już całkiem wykreśli ją ze swojego życia, a tego jakoś nie chciała.
- Ja ci nie każe mnie zwalniać z obietnicy. Dalej możesz mnie trenować, a ja się będę starać, by w przyszłości móc ci pomagać - powiedziała cicho. Sama nie była do końca pewna czemu tak trudno jej było nawet teraz po tym wszystkim zrezygnować z tego. Przecież inkwizytorka sprawiła jej tyle bólu, a ta mimo tego przy niej dalej chciała stać. Głupie, nie?
W pierwszej chwili zacisnęła lekko powieki i nieco się spięła, gdy Selene zbliżyła dłoń do jej głowy. Tak, trochę się bała, że znów jej się oberwie, choć w tym przypadku na prawdę by nie wiedziała za co. Zaraz jednak się opamiętała i uchyliła lekko powieki, gdy Selene jednak nie zrobiła jej nic złego.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Selene
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Selene Casta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Dzielnice mieszkalne-
Skocz do: