IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Selene

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 601
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Mieszkanie Selene   Nie Gru 27, 2015 4:26 pm

First topic message reminder :


Mieszkanie Selene ogranicza się właściwie do pokoju na poddaszu, który wynajmuje od pewnej starszej kobieciny. Łazienka, kuchnia i jadalnia są wspólne, jednak nikomu to nie przeszkadza, gdyż rozmowy między mieszkańcami ograniczają się do ewentualnych powitań i któtich wymian formalnościami. A jeśli chodzi o pomieszczenie, w którym sypia Inkwizytorka... poza tym, że jest przestronne i znajduje się w nim wszystko co powinno – biurko z ciemnego drewna, wygodne łóżko, szafy i półki na książki, to panuje w nim artystyczny nieład. Tak to nazwijmy, aby uniknąć określenia: wieczny burdel. Wszędzie widoczny jest brak kobiecej ręki, na biurku i wokół nie znajdziesz ani skrawka wolnej przestrzeni, wszystko od góry do dołu zasłane jest papierami, przyrządami do pisania i księgam. W całym pomieszczeniu pachnie jakby pastą do butów lub czymś podobnym. Broń wszelakiej maści jest dosłownie wszędzie. W połowie ostrzenia nieopodal okna, wisząc dumnie na ścianie, nawet znajdzie się jakiś sztylet ukryty pod poduszką, dlatego należy uważać, gdzie się siada. Całość pokryta jest mniejszą lub większą warstwą kurzu, pościel smętnie leży w połowie na łóżku, a w połowie na miękkim dywanie. Ususzone kwiaty na parapecie są idealnym uzupełnieniem tego smętnego obrazu, jaki widzi się po przekroczenu progu.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene

AutorWiadomość
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 601
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pon Maj 02, 2016 2:55 pm

Wcześniej sądziła, że drogą tą może pójść każdy, a jedynym warunkiem są chęci. Teraz zaczynała w to wątpić, chociaż równie dobrze mogłaby podejrzewać, że dziewczyna nie stara się wystarczająco mocno. Ona potrafiła poddać się temu, co przykazała osoba postawiona wyżej ode niej, owszem – zajęło jej to trochę czasu. Ale teraz była na każde skinienie, najgłupszy rozkaz.
Miała wrażenie, że Hawke częściej się jej nie słucha, niż to robi, ale nie komentowała tego na głos, gdy tamta będzie miała zapewne co innego do powiedzenia. Obserwowała jej poobijaną twarz, poddawała się dotykowi bez słowa. Selene było szkoda dziewczyny, z żalem spoglądała na jej rany, których ona również była sprawcą.
Nie wiedziała, czy może na to przystać. Niby obietnica byłaby zachowana, a jednak miało się nieco zmienić. Przecież już zdążyły ustalić, że ich plany i chęci nie zawsze idą ze sobą w parze.
- Ty… zapewne nawet nigdy nie skrzywdzisz innej wiedźmy! – syknęła, choć starała się opanować. Życie Selene opierało się głównie na tym, więc zwyczajnie nie potrafiła pojąć, jak ktokolwiek w tym mieście może być chociażby neutralnym w stosunku do nich. – Wybacz mi, że to powiem, to okrutne… Ale gdzie tu korzyści dla mnie? Mogłabym ci poświęcić czas, ale wiem też; gdy dojdzie już co do czego, nie będziesz potrafiła mi pomóc. A póki co mam z tobą same kłopoty. – nie mogła tego inaczej nazwać. Ich relacja początkowo opierała się na prostej wymianie, wzajemnym wykorzystywaniu się. Nawet jeśli w trakcie ich więzi zmieniły się, nie chciała zostawać z niczym. Niektóre sprawy były dla niej o wiele ważniejsze.
Zwinęła się w kłębek, drżąc lekko. Poranek był chłodny, a najgorsze emocje zdążyły już opaść. Pogładziła włosy dziewczyny po raz ostatni i wsunęła rękę pod kołdrę.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 340
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pon Maj 02, 2016 5:39 pm

Słuchała jej. Z każdą chwilą czuła się jakoś tak gorzej. Jakby przez to wszystko miała być złym człowiekiem. Szczerze poczuła się również jak bezużyteczne narzędzie, którego trzeba się pozbyć, bo tylko miejsce zajmuje, a i tak się z nim nic nie da zrobić. Zamilkła na jej kolejne słowa, no bo co miała powiedzieć? Przecież taka była prawda, nie? Stwarzała Selene tylko problemy, a sama nie była pewna czy od tak potrafiłaby zabić kogoś od tak, bo był uważany za wiedźmę. Ba, on czuła, że nie dałaby rady, bo czemu miałby ktoś z tego powodu ginąć? Przecież Hawke na swojej własnej skórze nie raz doświadczyła tego jaka potrafiła być Inkwizycja. Przez to odwróciła wzrok od Selene. Ba, nawet wzięła dłoń od jej twarzy. Na prawdę dłuższa chwila
- Możesz to wziąć za słabość czy co tam wolisz, ale ja... ja nie zabije człowieka bez podstawy i jeśli to jest dla ciebie problem to po prostu odejdę. Nie jestem demonem bez sumienia i woli. Wybacz - powiedziała dość cicho, po czym zaczęła powoli wstawać. W końcu nie chciała przeszkadzać Selene. Co z tego, że pewnie będzie się ledwo trzymać na nogach i była śpiąca? To nieważne. Raczej nie miała co przebywać w mieszkaniu kogoś, kto w sumie jej nie chciał, nie?

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 601
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pon Maj 02, 2016 9:45 pm

To było dla niej straszne. Jak wymierzony policzek. Czuła się, jakby wszystkie jej starania były daremne, zupełnie niepotrzebnie. Jakby ktoś jej nagle uświadomił, że zmarnowała parę lat.. Selene miała właściwie jeden cel w życiu, a Inkiwizycja doskonale pomagała jej go zrealizować. Może nie żałowała, że tamtego pamiętnego dnia naprawdę nie wcisnęła dziewczyny do więzienia, ale spoglądając na to obiektywnie, wcale źle by na tym nie wyszła.
- Uch, wcale mi tego nie ułatwiasz... – szepnęła za nią, zdziwiona, że ta nagle chciała odejść. Nie zatrzymywała jej, miała do tego prawo. Nie mogły się dogadać, to było aż nazbyt oczywiste. Miałaby po raz wtóry powtarzać jej „wiedźma to nie człowiek. One nie zasługują na nic innego niż śmierć.”? Po co, jeśli nie zmieniłoby to niczego?
- Dobrze. Trochę się więc zmieni. – przytaknęła, w końcu decydując się na jedno. Nie było jej łatwo. – Teraz możesz zostać na noc. A później... możesz tu czasami wracać, jeśli tego chcesz. Nie nauczę cię już niczego. Rób, co uważasz za słuszne. Z mojej strony to by było na tyle. – Westchnęła, gotowa na pożegnanie. Podniosła się na łokciach, aż ponownie uderzył ją chłód.
Nie rozstawała się z nią na zawsze, tak jak uczyniła to w przypadku Veilore, a przynajmniej o ile tylko Erin będzie chciała tu jeszcze wracać. Od tego momentu postanowiła, że nie będzie jej do niczego zmuszała. Ale z drugiej strony – nie będzie dawała dziewczynie żadnych łask, zwłaszcza jeśli znów przyłapie ją na czymś nie do końca legalnym.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 340
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pon Maj 02, 2016 10:45 pm

Czuła się tak okropnie źle. Powoli jej się udało zwlec z łóżka. Zaraz złapała swoją koszulę i powoli ją założyła, choć i t nie skończyło się z cichych jęków i krzywienia się. Tak, poturbowanie to nie było coś za czym Hawke przepadała. No ale czasami musiała je wytrzymać, co nie? W sumie Selene miała racje w jednym, siniaki nie były najgorsze. Bywały rzeczy, których ciemnowłosa bardziej nienawidziła. Pochyliła się po swój płaszcz, odwracając się przy tym tyłem do Selene. Słowa rudzielca naprawdę ją jakoś zabolały.
- Po co mam wracać jak mnie tu nie chcesz?! - wrzasnęła, a w jej oczach pojawiły się łzy, gdy zwróciła twarz w jej stronę. Po chwili zaczęły one spływać po policzkach Hawke. Erin zacisnęła dłonie w pięści, jakby to miało pomóc jej w wyrzuceniu z siebie tego wszystkiego.  - Jestem dla ciebie nikim, gdy nie łączy nas ta pierdolona obietnica. Nikim jestem! - strasznie trudno jej się mówiło przez tę rosnąca gulę w gardle. Mimo to nie potrafiła tak po prostu stądz teraz zwiać. - Ja nie chcę być nikim... Ja nie chcę odchodzić... Ja chcę się uczyć... Może czasami tego nie okazuję, ale chcę... Nie chcę tracić rodziny... - powiedziała już prawie łamiącym się głosem. Pewnie dodałaby jeszcze kilka rzeczy, ale zamilkła, by głos jej się całkiem nie złamał. Ona na prawdę nie chciała tego całego rozstania. Nie chciala takiego końca. - Ja naprawdę lubię spędzać z tobą czas... Naprawdę przyjemnie mi się uczyło z tobą pisać i czytać... Ja nawet ze sobą przyniosłam książke byśmy mogły jeszcze poćwiczyć... A przez te cholerne treningi nie raz dziękowałam w myślach, gdy udało mi się uniknąć ciosu przy jakieś bijatyce czy burdzie... Naprawdę się przez to poczułąm silniejsza... Nie chcę tego wszystkiego stracić... Nie chcę stracić czasu z tobą... Nie chcę tracić rodziny... - wydusiła. Ba, nawet wyjęła z kieszeni płaszcza tę książke, o której wspominała. Puścila ręce wolno, bo zrozumiała, że to nic nie daje. Pewnie wygladała teraz żałośnie, ale i tak się czuła. Trudno jej było o tym wszystkim od tak powiedzieć. Zawsze miała problemy z obnażaniem swoich głębszych emocji, więc co miała powiedzieć w pokazaniu tak głęboko skrywanych uczuć?

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 601
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Czw Maj 05, 2016 1:14 am

Poderwała się, widząc, jak zalewa się łzami. To zawsze na nią działało. Nigdy nie potrafiła przejść obojętnie wobec szlochającej kobiety, ten widok zawsze krajał jej serce, zwłaszcza, że przed oczyma miała osobę naprawdę bliską. Przestąpiła krok do przodu, tylko po to, aby zaraz się cofnąć. Walczyła sama ze sobą, nie wiedząc co zrobić. Choć normalnie by to uczyniła, teraz bała się przytulić dziewczyny, wiedząc, że ta jest aktualnie jednym wielkim siniakiem i każdy najmniejszy dotyk będzie powodował ból.
Podeszła do niej, bosa, ciągnąc za sobą pościel i zarzucając ją na ramiona. Stanęła blisko, na tyle blisko, by dotknęło ją dzielące ich pierze, nie więcej. To było potrzebne, musiały sobie wszystko wyjaśnić. A mimo to nieco żałowała, że w ogóle poruszyła ten temat.
- Nigdy tego nie powiedziałam. I nigdy nie powiem! – podniosła głos, choć nie była zła. Bała się, taki widok przerażał ją najbardziej. Musiała to szybko powstrzymać! – Nie mów tak… I nie płacz, proszę. Nie warto. – szepnęła, a przez jej twarz przemknął się smutny cień. Otarła jej łzy wierzchem dłoni, delikatnie, skrupulatnie, kropla po kropli. Nie sądziła, że będzie jeszcze zdolna do okazywania czułości po wszystkim co przeżyła, a jednak postarała się i wyszło jej to, choć w sposób nieporadny, o lekko drżących rękach.
- Erin… jesteś najważniejszą osobą w moim życiu i mówię to zupełnie szczerze. – uśmiechnęła się niewesoło, bo była naprawdę żałosnym przypadkiem. Po odtrąceniu Veilore, została jej tylko ona, Hawke, która powinna być jej podopieczną. I rodzina, czyli ojciec, z którym nie miała dobrego kontaktu. Nie miała nikogo więcej; została sama jak palec, a mimo to nie doszukiwała się desperacko niczyjego towarzystwa. – Lubię naszą sielankę. Uwielbiam polowania, efekty naszych treningów, patrzeć, jak szybko się uczysz… Ale mam w życiu cel, który jest ponad to wszystko. Ty mi nie pomożesz w jego spełnieniu, a może i ostatecznie przeszkodzisz. Nie mogłabym być tak samolubna i wybrać, jak chcę żyć, a nie jak muszę. – głosiła gorąco prawdy, jakie towarzyszyły jej przez większość życia i jakich usilnie się trzymała. Za bardzo obawiała się marnowania czasu na przyjemności.
- Nie jestem twoją rodziną – głos miała zdecydowany, wiedziała, że w tym przypadku nie może pozostawić dziewczynie żadnych złudzeń. – Gdybym nic nie postanowiła, nasz wspólnie spędzony czas mijałby się z tym celem. Miałabym cię uczyć czegoś, co nigdy może nie zostać wykorzystane? Albo co gorsza – jeśli miałabyś to kiedyś obrócić przeciwko mnie? Cieszę się, że pomogło ci to w jakikolwiek sposób, ale nie takie było moje pierwotne założenie… - wzruszyła lekko ramionami. Nie mogła przewidzieć, jak się życie potoczy, ale jak już zdążyła pojąć, Hawke byłaby pewnego dnia stanąć w obronie (w jej zdaniu) niczego winnej wiedźmy, a Sel tego zdzierżyć by nie potrafiła. Ba, na swój sposób przyczyniłaby się do tego, właśnie za pomocą wszelakiej maści ćwiczeń.
Jak sądziła… nauka czytania, chyba nikomu krzywdy nie zrobi, co? Odebrała od niej spokojnym ruchem książkę, wzrok spuszczając na tytuł. Nie mogła powstrzymać lekkiego uśmiechu.
- Nie zamierzam się z tobą rozstawać, głupia. Po prostu sądzę, że relacja między nami powinna wyglądać niego inaczej. – póki co nie potrafiła ubrać tego w słowa, ale uważała, że Erin mogłaby otrzymać funkcję… koleżanki, jeśli tylko tak można to nazwać, a nie podopiecznej, której koniecznie trzeba wbić do głowy pewne zasady. – Mogę dokończyć tamtą lekcję… a może, może czasem zdecyduję się na coś jeszcze. Jak będę miała dobry dzień! – spojrzała na nią pogodnie, niczego jeszcze nie obiecując, ale ulegając nieco i przystając na prośbę dziewczyny. Nie wszystko wróci do normy, to pewne. Ale nie sądziła, że zajdą między nimi dramatyczne zmiany. Co najwyżej Hawke pewnego dnia zdenerwuje ją tak bardzo, że dostanie swój upragniony trening!
Przekrzywiła nieco głowę, czekając na jej reakcję. Nie sądziła, że da się przekonać na cokolwiek jeszcze, chciała się tylko upewnić, że Haw przyjęła wszystko do wiadomości.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 340
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pią Maj 06, 2016 8:13 am

Nie stawiła się Selene. Po prostu dała sobie wytrzeć policzki z łez i oddała posłusznie książkę z bajkami i legendami. Tak, baśnie i legendy. Nie jakieś poematy, ballady, wielkie utwory literackie. Nie, zwykłe bajki, bo właśnie takich zwykłych bajek Hawke brakowało w dzieciństwie. W końcu kto będzie chciał czytać jakiemuś małemu przybłędzie bajki?
- Ja nie chcę zmian... - wyszeptała z trudem. Ten typowy dla niej uśmiech już dawno zniknął i nie zapowiadało się na to, że miało się to zmienić. Zwiesiła głowę, a po jej policzkach dalej spływały łzy. Spojrzenie przysłoniły jej ciemne kosmyki. Czuła się w tej chwili okropnie żałośnie i marnie. Serio, nigdy chyba jeszcze nie czuła się tak beznadziejnie. Okropnie, coś jej się waliło, a ona tego nawet nie potrafiła powstrzymać. Nie wiedziała sama co ją bardziej bolało. To, że wyznała swoje uczucia i została w jakiś sposób odtrącona czy samo poczucie, że nawet nie umie temu wszystkiemu zapobiec. W jakiś sposób czuła się upokorzona. Po co o tym wszystkim mówiła, gdy to nic nie dało i jej małe, najbardziej skryte pragnienie o ciepłym kącie i kimś bliskim zostało odtrącone bez mrugnięcia okiem? To naprawdę bolało. Co z tego, że Selene stwierdziła, że ta jest dla niej najważniejsza? Co z tego wszystkiego jak zabrzmiało to tak marnie. I po co to wszystko, hm? Coś ty myślała Hawke, że ktoś zechcę takiego przybłędę jak ciebie? Nie nauczyłaś się jeszcze, że nie zdradza się tych swoich najgłębszych uczuć? Głupia jesteś, Hawke, głupia jak osioł, że uwierzyłaś w taką możliwość... Nie widzisz Erin, że ona po prostu chcę się pozbyć problemu, którym dla niej jesteś? Ciążysz jej, ciążysz jej jak Veilore. Hawke ona już dawno wybrała, a ty nic w tym wszystkim nie znaczysz... Nigdy nie znaczyłaś. I nie, nie oszukuj się ona nie będzie mieć 'dobrego dnia' dla ciebie szeptał jej jakiś głosik w głowie, a Erin czuła, że ten miał rację. Bo tak naprawdę co by mogła znaczyć? No właśnie nic.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 601
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pon Maj 09, 2016 9:46 pm

Uległa wystarczająco, nie była skłonna do większych ustępstw. I tak uważała, że nie działała zgodnie ze sobą i wyznaczonymi zasadami. Powiedziała nawet o słowo za dużo, czego lekko zaczynała żałować.
- Nie zachowuj się jak dziecko – rzuciła, a ton jej głosu ponownie przybrał twardy wydźwięk. – Nie wymagałam od ciebie wiele. Jeśli nie chciałaś zmian, wystarczyła odrobina szacunku, Erin. Posłuszeństwa. Nie możesz tylko brać. – pokręciła głową, ostatni raz ocierając łzy dziewczyny. Mówiła cicho, ale stanowczo.
- Nie zmienię zdania, powiedziałam ci... Ech, wyznałam ci wszystko, nie masz prawa mieć już żadnych wątpliwości! Jeśli po tym dalej będziesz uważała, że nie chcę cię znać albo nie jesteś mile widzianym gościem w tym mieszkaniu... To już twoja wina. Jaśniej nie potrafiłam się wyrazić. – była zła, że musi się powtarzać, zapewniać ją po raz kolejny, że nie jest tak, jak sobie to wyobraża. Miała ochotę zostawić ją z tymi wszystkimi dopowiedzeniami, jakie sobie uroiła, ale po czymś takim mogłoby nie być odwrotu.
- Proszę cię, nie płacz więcej – jęknęła błagalnie, zmęczona cała sytuacją, gotowa zrobić wiele, ale z pewnością już nie uginać swoich zasad.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 340
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Czw Maj 12, 2016 7:55 am

Była zmęczona, cholernie tym wszystkim zmęczona. Najchętniej to był się położyła i zwinęła w kłębek i zasneła, albo po prostu leżała i nic nie robiła. Nie chciała tego wszystkiego. Chciała zapomnieć o tym wszystkim. Chciała się obudzić nawet w jakieś zapyziałej karczmie i dowiedzieć się, że to wszystko tylko jakiś cholerny koszmar, by to wszystko nie było prawdą, żeby wróciło do normalnych relacji. Czuła się bezsilna i chyba to właśnie ów uczucie ją powili wyciszało. Przecież już nic się nie dało zrobić, prawda? Raczej nic nie miało zmienić decyzji inkwizytorki. Spieła się nieco, gdy głos tonu Selene przybrał ten twardzy ton. Przez chwilę myślała, że może tamta na nią nakrzyczy, ale nic takiego się nie stało.
- Ja już nie będę... Będę grzeczna... - wyszeptała, gdy się ciut uspokoiła. Tak, podjęła ostatnią próbę powrotu do tego co stare, choć sądziła, że to nic nie da. Czemu to zrobiła? Bo przecież tamtą relacje w miarę znała, wiedziała czego się może spodziewać. Tatmo miało być czymś nieznany i ciemnowłosa po prostu się bała. Wtulila policzek w jej dłoń i przymknęła lekko powieki. Co ona miała poradzić, że czuła tak, a nie inaczej? Nigdy dla nikogo nie była ważna wszystko było za coś. Przecież uwagą Selene przecież też była za coś, nie? Hawke się po prostu bała, że jeśli treningi i nauka się skończą to zwyczajnie straci rudzielca, a tego nie chciała. Reakcja Erin była jak najbardziej naturalna dla niej. Nie było się więc co jej dziwić. Milczała przez dłuższą chwilę, po czym po prostu się przytuliła do Selene. Nie ważne było to, że była cała pobijana. Nie, to nie było ważne. Ona po prostu potrzebowała bliskości.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 601
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Maj 15, 2016 5:30 pm

Początkowo trwała w uścisku, zezwalając jej na to, jakby robiły to codziennie, od początku. Nie, taki dotyk był osobliwy, bliskość raziła, aż uświadomiła sobie, że naprawdę nie czyniły tego zbyt często, skazując się zazwyczaj na ból. Miękkość i ciepło to coś, czego obie nie znały względem siebie. Pozwoliła pościeli opaść po jej nogach na dywan, już nie czując jednak nacierającego zza okna chłodu.
- Nie dasz mi tego, czego pragnę… - szepnęła, uśmiechając się mimowolnie i opuszczając wolno powieki. Wzruszyła ramionami, była już tego pewna. Słyszała jej zapewnienia wcześniej, więc nie miało znaczenia to, co głosiła Hawke teraz, pod wpływem emocji, aby ich rozstanie nigdy nie nadeszło.
Objęła ją, oddychając spokojnie. Nie zamierzała stać tak wieczność, jednak wyjątkowo nie chciała być pierwszą, która przewie ten uścisk.
- Dam ci szansę… ocenię, czy naprawdę będziesz "grzeczna". Chociaż dziś… zostało powiedziane już zbyt wiele, nie licz na odwrót. – oznajmiła cicho, gotowa podjąć jeszcze jedną próbę, jeśli dziewczyna naprawdę tego chciała. Wiedziała, że jej nie przejdzie, ale jakie to miało znaczenie? Zmienić się miały tylko zasady, uczucie między nimi nie mogło przecież obrócić się w coś zupełnie innego. – Jednak nie teraz… - dodała niedosłyszalnie, by później podjąć nieco głośniej:
- Teraz chcę trochę odpocząć – świat się walił, że Sel prosiła o chwilę snu, ale to wszystko okazało się być znaczniej bardziej męczące, niż można się było spodziewać. Póki co nie ruszała się jednak z miejsca.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 340
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Sro Maj 18, 2016 5:49 pm

Trwała tak, tuląc się do niej. Tak, to było dość dziwne. W końcu od zawsze wzajemnie się raniły i uprzykrzały sobie życie, ale tym razem Hawke zwyczajnie potrzebowała tej odrobiny czułości i cudzego ciepła. Ciepła mimo wszystko bliskiej osoby. Tak, nie trudno było się domyślić, że Selene była dla ciemnowłosej ważna, nawet jeśli Erin w normalnych okolicznościach w życiu by się do tego nie przyznała. Dziewczyna była jednak przygotowana na to, że inkwizytorka może chcieć ją odepchnąć. W sumie trochę ją zaskoczył fakt, że zamiast tego rudowłosa ją objęła.W końcu Selene zastygła niczym jakiś kamień, gdy ciemnowłosa się do niej przytuliła.
Powoli się uspokajała, a bliskość drugiej osoby, dawała jej jakąś ulgę. Ba, nawet zamknęła powieki. Słowa Selene tylko ją upewniały, że koniec jest blisko. Jak długo mogła to trwać zanim, Hawke zaczęłaby jej przeszkadzać? Kilka tygodni? Mimowolnie zacisnęła palce na koszuli rudowłosej. Nie chciała o tym myśleć. Kiwnęła głową tylko na słowa, bo jakiś wredny uścisk w gardle nie dawał jej zbytnio mówić. Nie chciała już płakać. Za dużo już dziś łez było...Powoli i niechętnie odsunęła się od Selene. Sama się czuła cholernie zmęczona i ledwo się trzymała na nogach. Mimo to nic więcej nie zrobiła. Po prostu stała i czekała na ciąg dalszy.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
 
Mieszkanie Selene
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Selene Casta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Dzielnice mieszkalne-
Skocz do: