IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zachodni brzeg

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Shilvia Cavendish
Hodowca
avatar

Liczba postów : 132
Join date : 04/02/2016

PisanieTemat: Zachodni brzeg   Pią Lut 26, 2016 7:05 pm

First topic message reminder :


Najbardziej dziki brzeg ze wszystkich. Woda tutaj jest taka zarośnięta, że nie widać w niej własnego odbicia. Z resztą kto by chciał się w ogóle zbliżać do tafli wody? Śmierdzi tam na kilometr, a to nie jest jedyny powód dla którego nikt tu nie zagląda. W samym jeziorze podobno, aż roi się od bagiennych koszmarów (oczywiście nikt tego oto faktu nie potwierdził, ale wiele osób mówi, że słyszało przedziwne odgłosy dobiegające stamtąd). Poza tym wygląda jak najzwyklejsze bagno. Uważać należy jedynie by w nim nie ugrząźć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Hitorise
Ofiara
avatar

Liczba postów : 14
Join date : 17/01/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni brzeg   Sro Sty 25, 2017 4:57 pm

Nie chciał wnikać co się tu wydarzyło, że jezioro zmieniło się aż tak. Pomyślał, że to prawdopodobnie przez rozwój miasta, ale nic się z tym nie zrobi. Wzruszył ramionami.
-Wyniosły cel. -Uśmiechnął się pod nosem. Nie chciał dopytywać o powód takiego nastawienia do osób posługujących się magią, najzwyczajniej go to nie dotyczyło, ale...
- Nie znam ich za dobrze, ale chyba są jak ludzie nieprawdaż? -Zapytał retorycznie. -Są dobrzy i źli, czemu więc tępicie wszystkich? -Ciekawość zwyciężyła więc musiał zadać to pytanie, chciał dowiedzieć się więcej o konflikcie obydwu stron.
- Jak wcześniej powiedziałem, wspomnienia z czasu jak byłem człowiekiem są tak odległe i mgliste...- Zatrzymał się na chwilę po czym znów kontynuował. -Pamiętam jedynie ciemne pomieszczenie i trzy ciała, w tym jedno należące niegdyś do mnie. -Przerwał twierdząc, że tyle starczy.
-Jestem inny od reszty, więc niestety nie odpowiem Ci na to pytanie. Mogę jedynie wyjawić co mi się wydaje. Mianowicie istoty przejmujące ciała ludzi są egoistyczne, nie wierzę w to aby były skłonne do współpracy. -Ponownie zaśmiał się oschle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 305
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni brzeg   Sro Sty 25, 2017 5:54 pm

- Ja wiem, czy to cel? Urodziłam się po to, aby ludzie czuli się bezpiecznie. Nie zawsze jej zabijamy, jeśli się uda, to wolimy je schwytay żywcem, ale większość niestety ich ginie na miejscu. Same decydują, o swoim losie i jego końcem. Organizacja, to nie tylko zabijanie, to coś więcej. - Po czym zamilkła na chwilę, a oczy lśniły, jej jak tysiące gwiazd, kiedy o tym mówiła. Taka dumna z tego, co wykonuje. Uważała, to za dar, za szczęście i niezwykłe wyróżnienie jakie można sobie wyobrazić.
- Czarownice, to nie są ludzie, do ludzi, to im stanowczo brakuje. Są przesiąknięt złem. Wszystko niszczą, co spotkają na swojej drodzę. Ich magia czerpie siłę, ze wszystkiego, co piękne, dosłownie wysysa energię życiową, tak jak przykładowo, to piękne jezioro, które nigyś tryskało życiem, teraz jest martwe. - spojrzała na niego przenikliwie;
- Ty też, jak mniemam poszukujesz ciała, ofiary, nad którą przejmiesz całkowicie kontrolę, jak jakiś pasożyt..Czemu musicie, to robić? Nie macie innego wyjścia? Jak takie przejęcie wygląda? - Nik dokońca nie wie jak całe, to zajście wygląda. Nikt nigdy tego nie widział na własne oczy.
- To raczej nie należy chyba do przyjemnych rzeczy, dla Ciebie jak i zarówno drugiej osoby?

___________________


Ostatnio zmieniony przez Saja dnia Czw Sty 26, 2017 7:06 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hitorise
Ofiara
avatar

Liczba postów : 14
Join date : 17/01/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni brzeg   Sro Sty 25, 2017 6:59 pm

Oh, pomyślał wcześniej błędnie zakładając skutki obecnego stanu jeziora. Na jego twarzy było widać lekkie zdziwienie. Więc tak to wygląda, jednak nie skreślał czarownic od razu, z punktu widzenia kogoś w rodzaju obserwatora wszyscy wyglądają tak samo. Nie skomentował wypowiedzi kobiety, nie miał nawet czym odpowiedzieć nie mając bladego pojęcia na temat rzeczy które się tu dzieją.
-Zapewne w większości przypadków nie należy to do przyjemnych. -Odparł.
-Gdybym szukał nosiciela, wybrał bym miejsce w którym częściej można spotkać ludzi, a nie takie jak to... - Rozejrzał się po otoczeniu po czym ponownie spojrzał na nią. -Już powiedziałem, jestem nieco inny od nich. -Powiedział o swoim gatunku jak o kimś obcym, chwilę odczekał przed dokończeniem myśli jakby starając ubrać się to w słowa.
-Można powiedzieć, że jestem zarówno nosicielem jak i samym koszmarem. ”Teraz ja jestem Tobą... Zarówno jak Ty mną” -Przytoczył słowa które usłyszał jako pierwsze po przemianie.
-Więc cóż... Nie mogę przejąć nad kimś kontroli, jeżeli było by to możliwe już dawno bym to zrobił. -Uśmiechnął się lekko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 305
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni brzeg   Czw Sty 26, 2017 3:10 pm


Ciągle powtarzał, te słowa " jestem inny od nich ", a to bardzo ciekawe. Zawsze wydawało mi się, że koszmary raczej przebywają w grupie, zanim tak dokładnie znajdą osobnika, aby na swój sposób ni zawładnąć i stać się jednym. Tak jednym, to bardzo ciekawe spostrzeżenie. Te osoby, nie raczej bardzo dziwne istoty, które tak dokońca nikt nie wie skąd pochodzą, skąd się wzieły i jak powstały. Myślę że do ich powstania na swój przerażający sposób przyczyniły się czarownice. To właśnie one mają konszakty z ciemnymi stronami mocy i nie tylko. Te wiedźmy zpewnością stoją zza tym wszystkim. Wredne czarownice, z nimi należy rozprawić się w pierwszej kolejności. Nagle podniosła się z pozycji siedzącej i delikatnie otrzepała swój czarny płaszcz z kurzu.
- Trochę nogi mi już zdrentwiały, może tak, przejdziemy się kawałek przed siebię? O ile nie masz nic przeciwk temu? - Tak pozycja siedząca nie była zbyt wygodna, szczególnie jak miało się miecz przy boku.
- Zastanawiałeś się kiedyś jak to będzie, kiedy znajdziesz już potencjalnego nosiciela? Wtedy wydaje mi się, że będziesz jak w zamkniętym pomieszczeniu, a w tej choć nie pelnej postaci w jakiś sposób jesteś tak naprawdę wolny? A z tego, co mówisz wygląda mi, na to, że jesteś bardziej wieźniem.- Stanęła nad nim, spojrzała na niego, przygryzając jednocześnie kącie swoich czerwonych ust. Czekając na jego odpowiedź.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hitorise
Ofiara
avatar

Liczba postów : 14
Join date : 17/01/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni brzeg   Pią Sty 27, 2017 1:46 pm

Wstał zaraz po niej, nie miał nic przeciwko przejściu się.
- Przynajmniej wrócił bym do starej postaci, jak mówiłem kiedyś byłem człowiekiem, chociaż fakt. Uczucie bycia nieograniczonym przez tą skorupę jest całkiem miła. -Powiedział po chwili, wcześniej tak na to nie patrzył, jednak rzeczywiście musiał by na nowo przyzwyczajać się do swego rodzaju więzienia z którego, nie wiadomo czy mógł by normalnie wyjść. Oburzył się nieco słysząc stwierdzenie dziewczyny. Poczuł się nieswojo domyślając się wcześniej, że sekta która go przemieniła raczej nie była zbiorowiskiem zwykłych mieszkańców. Stanął zaraz przed kobietą.
-Wątpię, nie pamiętam żebym miał jakiekolwiek kontakty czy moce jak ludzie o których mówisz. -Odparł spokojnie po czym dodał. -Gdyby było inaczej zmaterializował bym się już lata temu. -Westchnął krótko wiedząc, że bez czyjejś ingerencji jest to wciąż nie możliwe. Jego stare ciało już dawno zgniło tam gdzie to wszystko się wydarzyło, więc jedyne jakie zostaje to ciało czegoś z czym się połączył i z przyzwyczajenia zaczął przybierać iluzję jego wyglądu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 305
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni brzeg   Pią Sty 27, 2017 2:04 pm

Tak stwierdzenie faktu porównując jego byt żerującego pasożyta, było najlepszym określeniem, przynajmniej narazie. Może po dłuższej rozmowie może uda się jej zmienić trochę zdanie i jakoś lżej, to określi. Z jednej strony była zadowolona, bo dowiedziała się czegoś więcej na ich temat, ale to dalej nie zmieniało jednak faktu skąd, tak naprawdę się pojawili?. Wyglądało jej, to bardziej na jakieś utracone duszę, które z nie wiadomych dla przyczyn, albo wiadomych, zostały tutaj i próbując sobie jakoś z tym poradzić szukają nosiciela, który będzie ich żywił, a po pewnym czasie przejmą na dobre nad nim kontrolę i będą żyć jego życiem.
- Na moje oko mogłabym powiedzieć Ci, że Ci współczuję, tak żyć cudzym życiem lub go znim dzielić nie mając przy tym swojego życia. To musi naprawdę nie być nic przyjemnego. - zrobiła kilka kroków do przodu mówiąc dalej :
- Spójrz na to tak w tej formie, co teraz jesteś wszystko pamiętasz, jeśli przejdziesz do ludzkiego ciała, które po pewnym czasie znowu umrze, to Ty nadal będziesz żył, błąkał się gdzieś po smętnych okolicach znowu nic nie pamiętając. Czy to ma jakiś większy sens szukać nosiciela? -  To było nie co dziwne, że szukają nosiciela, a potem kiedy on umiera nic nie pamiętają z tamtego życia, może to dla nich lepiej?
- Jak znajdziesz nosiciela, to jesteś z nim jakoś szczególnie związany? Czy raczej traktujesz go jak przechowalnie, aby później opuścić jego ciało po śmierci i szukać kolejnego? - zrobiła kilka kolejnych kroków po ścieżce, a jej buty nadal zachaczały, o liście.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hitorise
Ofiara
avatar

Liczba postów : 14
Join date : 17/01/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni brzeg   Pią Sty 27, 2017 2:44 pm

-Cóż po części masz rację, ale po pewnym czasie zacząłem przyzwyczajać się do siebie, nie traktowałem... tego, jak coś obcego. Po dłuższym czasie stał się po prostu częścią mnie. -Trudno było mu opisać towarzyszące mu uczucie, osobiście wątpił żeby zrozumiał to ktoś, kto przez to nie przeszedł. Westchnął głęboko
-Powiedziałem to już parę razy, sam nie mogę znaleźć sobie nosiciela jak reszta koszmarów. -Powiedział, po czym kontynuował uściślając. -Wydaje mi się, że mogę obcować wyłącznie w ciele tego. -Wskazał dłonią na siebie, mając na myśli swoją obecną iluzję ciała. Skrzywił się
-Jednak, żeby być w pełni materialnym, muszę... coś zrobić, problemem jest to, że nie wiem czym jest ta rzecz. -Przejechał dłonią po swojej twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 305
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni brzeg   Pią Sty 27, 2017 3:07 pm

- Wnioskuję z tego tak, aby przybrać formę ludzkiego ciała musisz oczekiwać tego, że jakaś ludzka istota najpierw przyjmie Cię z otwartymi ramionami. Potem w jakiś dziwny sposób połączyć się z nią w jedną całość. To jest dziwne ja na Twoim miejscu szukała bym innego rozwiązania. - Dalej szła i zahaczała butami, o przypadkowe liści stojące jej na drodzę. Patrząc przed siebie rozmyślała nad tym, co owy towarzysz jej opowiadał. Mrużąc lekko oczy szukała w głowie szukała sensownego wyjaśnienia, tej sytuacji. Nadal jednak twierdziła, że stoją zza tym wiedźmy, które uwolnił czarami coś, czego było lepiej nie otwierać i teraz są tego takie skutki, a nie inne.. Taka, tak, ta nie ludzka ciekawość, powtarzała sobie, te słowa w głowie.
- Jeśli znalazło by się jakieś rozwiązanie, oczywiście nie siłowe kończące się ludzkim, ale własnym życiem. Wybrał byś to, czy nadal chciałbyś egzystować uwięziony między światem żywych, a umarłych? Tak jak do tej pory - Saja miała dziwny pomysł, który właśnie narodził się jej w głowie, jednak nie miała, zamiaru go zdradzać, przynajmniej narazie, aż nie usłyszy jego odpowiedźi. Obcego hmmm... Pomyślała, to temu nie ma zbyt obszernej wiedzy, na ich temat, bo porostu oni, tak dokładnie sami nic nie pamiętają. Wszystko, co wiedzą na swój temat, to tak naprawdę wyblakłe wspomnienia nie wiadomo jeszcze, z którego życia i najważniejsze, czy należą do nich samych? Czy może do wcześniejszego nosiciela?
- Powiedz mi jeszcze nie zastanawiałeś się nigdy, dla czego akurat Ciebie, to spotkało? - podniosła prawą dłoń do góry i delikatnie poprawiła swój czarny kaptur, który o mało co nie spadł jej z głowy.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lamia Lovecraft
Czarownica cienia
avatar

Liczba postów : 6
Join date : 06/11/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni brzeg   Sro Lis 08, 2017 7:33 pm

Wilgotne powietrze niosło ze sobą ohydny zapach mulistego jeziora, porośniętego zszarzałymi trawami. Coraz bardziej okolica przypominała mokradło do którego nawet żaby nie chciały się zbliżać. W mokrej ziemi dało się znaleźć jedynie ślady nie odpowiadające żadnym zwierzętom i wystające korzenie. Zdecydowanie była to najnieprzyjemniejsza strona moczar.
Nie duże, czarne buciki na nie dużym obcasie zapadały się z każdym krokiem w mulistej ziemi zostawiając po sobie głębokie, wyraźne ślady. Nie wysoka dziewczyna przechadzała się w spokoju w okół brzegu, co rusz zatrzymując się przy korzonkach, dziwnych i na pewno nie jadalnych, a jeśli już to tylko raz, grzybach czy innych nie zachęcających wyglądem roślinach. W lewej dłoni trzymała srebrny, nie duży sztylet, którym odcinała starannie kawałki swoich znalezisk, po czym chowała je do małej sakiewki zwisającej u jej pasa. Zdawała się zupełnie nie przejmować zapachem jaki się unosił nad jeziorem, ani też jego opinią. Równie beznamiętnie mijała wszystko inne co normalny człowiek uznałby za okropne i odstraszające, zostawiając za sobą jedynie cmoknięcia odrywanych od ziemi, zassanych butów. W końcu zatrzymała się przy samym brzegu, a z saszetki wyciągnęła kawałek starej kartki z jakimś rysunkiem. Ewidentnie glon - pomyślała. Zastanowiła się, po czym podciągnęła sukienkę, odrzuciła na bok płaszczyk i pomału zaczęła wchodzić do zmętniałego jeziora. Każdy krok stawiała ostrożnie, badając pod stopą grunt, choć na nie wiele się to zdawało. niemal za każdym razem muł zdawał się zasysać jej stopy. W ogromnym skupieniu zanurzyła się niemal do kolan po czym z wolna pochyliła się nad czymś, co prawdopodobnie powinno być wodą. jedna ręką trzymała sukienkę, drugą zaś zanurzyła w wodzie, w pobliżu traw i glonów. Pomału przesuwała nią w boki próbując wymacać jakichś luźnych korzonków wystających z mułu. Całkowicie oddając się swoim poszukiwaniom zapomniała o jakimkolwiek pilnowaniu swoich pleców.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t500-lamia-lovecraft
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 101
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Zachodni brzeg   Sro Lis 08, 2017 8:09 pm

| Po spotkaniu z Fioną |

Jakoś tak wyszło, że postanowiła się przejść. I jakoś tak wyszło, że jej szczupłe nogi zabrały ją właśnie nad jezioro, a konkretyzując – nad jego zachodni brzeg. Co prwda to prawda, nie było tu tak uroczo, jak mogłoby się zdawać... no ale tutaj (chyba) jeszcze nie była, chyba że o tym zapomniała, z racji jej choroby. Ah ta amnezja... całe szczęście, że nie była książkowa, dobrze, że są sprawy i ludzie, których nie zapomina nigdy.
Kiedy zaszła, zaczęła wdychać tutejsze powietrze, ale przestała oddychać aż tak głęboko, gdy tylko zorientowała się że zapach nie jest zbyt miły dla jej nozdrzy. I chyba dla każdego innego, kto tylko nie miał spaczonego zmysłu powonienia.
Idąc, z daleka spostrzegła jakąś postać w czarnym odzieniu i dość szczupłej sylwetce. I nie uszło jej uwadze, że ta osoba... wchodziła do jeziora. "Porąbało ją czy jak?", zadała pytanie samej sobie, w myślach. Powoli zbliżała się do brzegu jeziora tak, by być jak najbliżej tej osoby, nie wchodząc przy tym do wody. Zrozumiała teraz, że to kobieta, o włosach w fioletowym kolorze. Doprawdy, dawno nie widziała nikogo o takim ubarwieniu fryzury, no, mogło być odwrotnie, tyle że o tym zapomniała, z dość oczywistych powodów. Uznała jednak, że wygląda dość ciekawie i nawet podświadomie zaczęła myśleć, jakby wyglądała, gdyby sama miała taki kolor fryzury. O, albo niebieski. Albo zielony. Albo... zdecydowanie można by było tu wymieniać tak w nieskończoność.
- Pomóc pani? – odezwała się podniesionym tonem, uprzednio zwijając dłonie w trąbkę i przykładając do nich usta – Może pani ugrzęzła? Potrzebuje pani jakiejkolwiek pomocy? – i prawie tracąc równowagę, prawie wpadła do wody, ale, całe szczęście, udało jej się powrócić do pozycji pionowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lamia Lovecraft
Czarownica cienia
avatar

Liczba postów : 6
Join date : 06/11/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni brzeg   Sro Lis 08, 2017 8:43 pm

Na jej ustach malował się grymas niezadowolenia. Szukanie jednego, bagiennego porostu okazało się być trudniejsze niż przypuszczała. Błądziła dłonią pośród wodorostów i mułu stojąc tyłem do brzegu jeziora.
W jednej chwili poczuła jak włosy stają jej dęba, skóra cierpnie, a mięśnie na plecach drętwieją boleśnie. Gdyby nie zassane w mule stopy, podskoczyła by zaskoczone głosem dziewczyny, który dobiegł zza niej. Boże! Kto normalny zapuszcza się tutaj i zakrada do kogoś?! - pomyślała w pierwszej chwili. Z wolna odwróciła głowę w jej stronę, jedynie lekko się podnosząc z nad wody. Dalej przygarbiona obrzuciła ją swoim zaspanym, choć ewidentnie wyrwanym ze spokoju spojrzeniem. Jej usta były lekko uchylone. Dopiero po chwili wydobyła z siebie jakikolwiek dźwięk.
- Co... Nie.. Wszystko w porządku.. - Machnęła umoczoną dłonią w uspakajającym geście. Nie wiedziała co myśleć, ani czy w ogóle rozmyślać nad tą sytuacją. Czując jak w jej butach robi się równie zamuliście jak w całym jeziorze, z trudem zaczęła kierować się ku brzegu. Pokracznie podnosiła kolejno nogi. Kiedy już niemal dotarła do końca, a woda sięgała jej do połowy łydek, ni z tego ni z owego zahaczyła stopą o korzeń. Zachwiała się niezdarnie tracąc równowagę, po czym upadła na pośladki chlapiąc mętną wodą we wszystkie strony.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t500-lamia-lovecraft
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 101
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Zachodni brzeg   Czw Lis 09, 2017 6:34 pm

- Spokojnie – odparła to równie spokojnym tonem – Wszystko jest w porządku. – mówiąc to, trzymała dłonie w uspokajającym geście, a można nawet powiedzieć że wyciszającym, ale nie to było w zamierzeniu Esther. Wciąż spoglądała się na nią z dziwnym wyrazem twarzy, ale nadal podniesionym tonem, gdyż w innym przypadku kobieta chodząca sobie w wodzie (co dla lalkarki wyglądało dość dziwacznie) mogłaby jej nie usłyszeć. Tak więc dobrze, że jest, jak jest. No może niezupełnie... po co ona moczy sobie nogi? Może czegoś szuka? Albo jest bez reszty stuknięta?
Obróciła się i teraz Esther mogła jej się bliżej przyjrzeć. Podkrążone oczy. Tak, to pierwsze, co jej się rzuciło. W końcu szesnastolatka ucieszyła się widząc, jak ta z lekka zdziwaczała (tak było przynajmniej w jej osobistym mniemaniu) kobieta po prostu upadła, chlapiąc wodą w te i wewte. Esther czym prędzej podbiegła do niej i nie zważając na mulistość i mokrość jeziora, weszła nieco, lecz nie za daleko, gdyż nie było to konieczne. Całe szczęście, że fioletowo-włosa nie była na jakiejś dosadnej głębokości. Kiedy była tuż obok niej, zauważyła pokaźnych rozmiarów korzeń i zgadła, chociaż nie wiedziała czy prawidłowo, że to jego należy obarczać o upadek kobiety. Taka zgaduj-zgadula.
- Wszystko w porządku? Nic sobie pani nie zrobiła? - stała tak nad nią, nie dotykając jej. Bała się, że ta może zareagować nieco agresywnie. A nawet nie "nieco". W sumie, nieważne. Ważniejsze było, by jakoś się nią zająć, nie narażając się w ogóle na odepchnięcie czy też słowne doczepki, które, kierowane do Esther, mogłyby ją zrujnować psychicznie. A przecież lalkarka należała do osób niezwykle delikatnych, wrażliwych. Niczym mimoza.
Tak więc stała tak, aż w końcu ukucnęła i wbiła w nią spojrzenie swoich oczu. A że te ostatnie były łagodne, jej ogólne spojrzenie oraz ogólna mimika jej twarzy również takie były. Przechyliła nieznacznie głowę na lewy bok, wciąż się w nią wpatrując.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lamia Lovecraft
Czarownica cienia
avatar

Liczba postów : 6
Join date : 06/11/2017

PisanieTemat: Re: Zachodni brzeg   Nie Lis 12, 2017 4:14 pm

Niezdarnie próbowała poderwać ciężki od wody i błota tyłek. W końcu, mocząc się już do reszty, wstała chwiejnie. Nie zwróciła zbytniej uwagi w spoglądanie dziewczyny. Co nie znaczy, że tego nie zauważyła. Ba, była świadoma sposobu w jaki dziewczę się jej przyglądało. Westchnęła w końcu cicho.
- Nic się nie stało. - Spojrzała na korzeń pod sobą. - Złośliwość roślin nie zna granic... - Skomentowała pod nosem, po czym wyciągnęła z wody parę mniejszych roślinek, zaplątanych w nieszczęsny korzeń. Bez namysłu wcisnęła je do reszty zebranych traw.
- Nie kucaj w tej wodzie, jeszcze coś Cię ugryzie w pośladek... - rzuciła stwierdzeniem tak, jakby sama przed chwilą, w cale nie wisiała pochylona nad taflą jeziora. Nie wspominając już o wpadnięciu w nie tyłkiem. Mimo tego, że jej głos był spokojny, a wręcz obojętny, stwierdzenie miało charakter żartobliwy. Bardziej jednak dało się to wyczuć intuicyjnie niżeli w samym brzmieniu wypowiedzianych słów. Zdawać się mogło, że dziewczyna nie wpięła się na listę rzeczy, które interesują Lamię. Mimo to, zastanawiała się czy powinna zapytać ją o imię i chociaż tego nie okazywała, była całkiem zafascynowana nową osobą. Szczególnie, ze spotkała ją w takich okolicznościach.
- No.. Wychodzimy... - pomachała rękami pokazując, że czeka, aż dziewczyna wyjdzie z wody pierwsza. Nie zamierzała jej wymijać.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t500-lamia-lovecraft
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 101
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Zachodni brzeg   Pon Lis 13, 2017 5:13 pm

Na jej komentarz, że coś ją może ugryźć, Esther zachichotała cichutko, przykładając przy tym złożoną w pięść dłoń do ust.
- Nie przejmuję się tym. Bardziej tym, czy pani nic się nie stało – i, o dziwo, nie kłamała. Naprawdę tak było. W sumie, już taka była, więc nie ma się czemu dziwić. Była osobą nie tylko delikatną i nieśmiałą. Była również osobą nad wyraz troskliwą. Może to przez jej dewizę życiową? Zasadę, która brzmiała: "traktuj innych tak, jak sam byś chciał być traktowany". Być może, ale w jej słowach i zachowaniu jest też trochę bezinteresowności. Tak, Esther to osoba, którą czasami naprawdę jest trudno rozgryźć.
Nie zastanawiając się dłużej, zdjęła swój czarny płaszcz i położyła go na ramionach dziewczyny.
- Mam nadzieję, że to cię ociepli. – puściła jej porozumiewawcze oczko, uśmiechnęła się delikatnie. Następnie wykonała polecenie dziewczyny: jako pierwsza wyszła z wody. Ostrożnie, krok za krokiem, gdyby przed nią nagle wyrósł korzeń, który by spowodował wypadek, identyczny bądź podobny do tego, jakiemu uległa tamta. W końcu znalazła się na brzegu, bez żadnego upadku, bez zbędnego zanurzania się w wodę, więc nie pozostało jej nic innego, jak czekać na swoją aktualną towarzyszkę. Dziwne, ale niezbyt obchodziło jej to, czy dostanie z powrotem swój płaszcz. Dziwne nie ze względu na jej naturę, dziwne przez to, iż zwyczajny, przeciętny zjadacz chleba zazwyczaj chce, by mu oddano jego własność. Może odda. Może nie. To zależało teraz tylko i wyłącznie od dziewczyny z podkrążonymi oczami. Dziwne, ale w tych oczach znajduje się coś, co w pewien sposób urzekło Esther. Ale... chodzi o kolor tęczówek, czy o to, co dzieje się z jej skórą tuż pod oczodołami? Trudno jest to stwierdzić. A szesnastolatka sama nie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie, nawet przed samą sobą.
Tak więc, czekała, aż tamta wyjdzie z wody...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zachodni brzeg   

Powrót do góry Go down
 
Zachodni brzeg
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Zachodni brzeg jeziora
» Prawy brzeg rzeki
» Brzeg
» Zachodni szlak
» Brzeg jeziora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Lasy :: Martwe Jezioro-
Skocz do: