IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Główne skupisko tataraków

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Antoinette
Marionetkarz
avatar

Liczba postów : 97
Join date : 24/04/2016

PisanieTemat: Główne skupisko tataraków   Czw Kwi 28, 2016 2:26 pm

First topic message reminder :




W tej części rzeki można znaleźć najwięcej trzciny różnego rodzaju. Trzcinowisko te zachwyca swoją zielenią: uspokaja i wprawia w dobry nastrój.

__________________________



| START |

Wędrowała i wędrowała, powoli i nad wyraz uważnie stawiając każdy krok na – czasami gładkiej jak tafla spokojnego jeziora, bywała również wzburzona jak mniejsze góry terenów górzystych - powierzchni. Powierzchnia ta była różna, w zależności od charakteru miejsca, przez które przechodzi. Lasy. Łąki, Gęste zabudowania. I wiele, wiele innych...
Wędrowała i wędrowała, co jakiś czas sięgając ręką do kieszeni, by wyjąc z niej podeszwę buta (stanowiącą pamiątkę po spędzeniu paru lat u pewnej miłej rodzinki. Gdyby nie oni nie wiadomo, co by się z nią stało...), przybliżając do nozdrzy i cieszyć się tym wspaniałym zapachem. A przynajmniej dla niej samej. Skoro Antoinette najczęściej pławiła się w świecie swoich wymyślnych fantazji, czemu nie miałaby inaczej odbierać wrażeń zapachowych? Oczywiście, nie możemy uzależniać jednego od drugiego. Ludzie (i nie tylko oni) są różni, rzadko da się spotkać jakiś wzorcowy stereotyp, który siedziałby w jednej osobie.
Wędrowała i wędrowała i dopiero teraz w pełni zdała sobie sprawę z tego, że opuściła miasto i powoli kieruje się w stronę, gdzie można dojść do jego obrzeży. Przystanęła na chwilę, rozejrzała dookoła, ruszając nie tylko gałkami ocznymi, bo i głową. Tak, tutaj raczej nie znajdzie zabudowań tak typowych dla centrum. Ucieszyła się. Dlaczego? Po prostu miała dość tego hałasu, tłumów i wszystkiego, co jest tak charakterystyczne dla miast. Odetchnęła pełną piersią mimo, że jeszcze nie do końca uwolniła się od Wishtown. Może miasto te i nie było najgorsze, a Antoinette jako dziecko była bardzo hałaśliwa, to jednak nie potrafiła tam zabawić dłużej. Po pierwsze, co za dużo to niezdrowo, po drugie, przez te wszystkie laty dziewczyna zmieniła się nie do poznania.
Wędrowała i wędrowała... i gdzie ją nogi poniosły? No proszę. Nad jakąś rzekę. Początkowo mogło się  zdawać, obserwując jej wyraz twarzy, że nie wie, co to za miejsce. Ale to nie było prawdą, Antoinette dość często sprawiała pozory. Czasami celowo, czasami przez przypadek. Nieważne, ważne że często.
To musiało, prędzej czy później, nadejść: dziewczyna ukucnęła przy brzegu i, rozgarniając trzcinę, umoczyła końcówki palców w przyjemnie chłodnej wodzie, a na jej obliczu wykwitł grymas szczęścia i samozadowolenia. Oh tak, tego było jej trzeba...
Mocząc ręce w wodzie, uniosła głowę ku górze i cieszyła się również tymi paroma nielicznymi promieniami słonecznymi, które ostatnio niezbyt często pokazywały się mieszkańcom Ziemi. Kiedy jednak słońce znów, zawstydzone, schowało się za chmury, dziewczyna usiadła skrzyżne tuż przy brzeżku i nieustannie bawiła się zielenią wyrastającą tuż obok miejsca, na którym spoczęła. Była wściekła, to fakt, jednak doskonale zdawała sobie sprawę, że nie zmieni kaprysów słońca wedle własnego widzimisię. No trudno, pomyślała i nie wstała nawet na chwilę. Trzeba przyznać, że podobało jej się to. Ah to cudowne powietrze... wietrzyk, bliskość zbiornika wodnego, i parę innych elementów wręcz zabraniało jej wstać i odejść. Ba, nawet jej to przez myśl nie przeszło. Nie była głodna, nie chciało jej się pić, nie była zmęczona, nie musiała odejść za potrzebą, więc po co właściwie miałaby wstawać? Ma dużo czasu. Nigdzie jej się nie spieszy. Nikt jej nie woła (a jeśli nawet, to w jaki sposób?), mogła się zrelaksować. Dlatego zmieniła pozę – wcześniej siedziała skrzyżne, teraz leżała na plecach. Należałoby jeszcze dodać, że uprzednio zdjęła obuwie i zamoczyła stopy w wodzie, splecione w koszyczek dłonie podkładając sobie pod głowę i wzdychając głęboko, zamknęła oczy.
Coś cudownego...
Relaksowała się rzadko, tak, to fakt niezaprzeczalny. Częściej wymyślała jakieś niestworzone historie (na dodatek wierząc w większość z nich), ale nie można robić nieustannie tego samego, nie? Dlatego dobrze się stało, że nogi zaprowadziły ją akurat w takie miejsce. Żywiła wielką nadzieję, że nikt nie zmąci jej spokoju...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Angela
Szkarłatna Wiedźma
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 17/06/2016

PisanieTemat: Re: Główne skupisko tataraków   Czw Cze 30, 2016 9:48 pm

- Nie mogę, nie zrobię tego – mówiła z pozoru do siebie Angela.
  W ten przepiękny poranek coś tknęło ją, by wybrała się na spacer. Nie, nie chodziło o zmęczenie spowodowane siedzeniem "samemu" w willi. To znowu jej wewnętrzny głos miał świetny pomysł, żeby wyrwać ją z rutyny. Coś zupełnie odmiennego.
  Angela szła, wsłuchując się w śpiew ptaków, jednak radosny, wiosenny nastrój jakby ją omijał. No bo z czego miałaby się cieszyć? Jej życie sprowadzało się do krwawej zemsty na Inkwizycji, za krzywdy wyrządzone jej rodzinie. Ugh, jak ona nienawidziła tych osób w pelerynach. W jej mniemaniu poczynali sobie, jakby byli panami świata.
  Ani się spostrzegła, a znalazła się na obrzeżach, co pasowało jej. Nie cierpiała tego całego zgiełku miasta, tych wszystkich ludzi. Na co jej oni, skoro miała swojego wewnętrznego towarzysza? Zawsze była samowystarczalna, niepotrzebni jej inni.
  Ze wszystkich stron otaczała ją budząca się po zimie przyroda. Każdy inny zachwycałby się scenerią, ale jej nie interesowały takie puste krajobrazy. Dla niej nie miały one znaczenia. Usłyszała z początku cichy śpiew i grę. Podążyła w stronę, z której dochodziły.
  Tylko bądź ostrożna – szepnął głos w jej głowie.
   Nie odpowiedziała mu, dochodząc powoli do drzewa, pod którym siedziała dziewczyna. Podejrzanie znajoma. Angela szybko sobie ją przypomniała. To ją widziała z rudą Inkwizytorką. I już, dzień zepsuty. Opanowała szybko wyraz twarzy.
  - Wi... - słowa zamarły jej na ustach. - Ładny śpiew – powiedziała tylko.


Ostatnio zmieniony przez Angela dnia Pią Lip 01, 2016 8:36 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 358
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Główne skupisko tataraków   Pią Lip 01, 2016 8:21 pm

Śpiewała dalej, nie wzruszona delikatnym wiatrem, który lekko poruszał jej kosmykami włosów. Powieki miała przymknięte. Uśmiechała się jak jakiś dzieciak, który dostał lizaka, czekoladę czy wymarzony prezent pod choinkę. Tak, widać po niej było, że robi to z wielką pasją. Muzyka nie była dla ciemnowłosej tylko sposobem na zarabianie, a w takich chwilach jak ta było to widać najlepiej. Ona po prostu kochała te wszystkę dźwięki i ballady.
Jak to miała w zwyczaju podczas grania, nie zwróciła uwagi na zbliżającą się nieznajomą. Cóż, kiedyś ją to pewnie zgubi, ale raczej nie tego pięknego poranka. Chyba... No nic, Hawke zrozumiała, że prócz niej jest ktoś jeszcze, kiedy kobieta byłą już na serio blisko i się odezwała. W tym samym momencie dziewczyna skończyła swoją śpiewać i od razu przestała drażnić struny palcami i zwrócił swoje tęczówki o kolorze burzowego nieba w kierunku nieznajomej. Chwilę potrzebowała do ogarnięcia sytuacji, jednak już po kilku krótkich sekundach na jej twarzy zawitał ten typowy dla niej nieco łobuzerski uśmieszek. Szybko wstała, a lutnię dzięki pasku zarzuciła na ramię.
- Witam. Hawkę - wędrowny grajek i awanturnik do usług - odparła. Ba, lekko się skłoniła. - Dziękuję, ale to nic niezwykłego. Skromny popis wędrownego barda - dodała zaraz, przyglądając się z zainteresowaniem nieznajomej. No, no, musiała się mocno powstrzymać, aby nie zostawić spojrzenia na dłuższą chwilę na wdziękach kobiety. W końcu nieznajoma miała co podkreślać. Mimo to dzielnie patrzyła na twarz kobiety. W końcu nie wypada się bezczelnie patrzyć tam, gdzie się nie powinno, nie? Chyba lepiej to robić ukradkiem.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Angela
Szkarłatna Wiedźma
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 17/06/2016

PisanieTemat: Re: Główne skupisko tataraków   Sob Lip 02, 2016 9:39 am

Angela nigdy nie rozumiała, jak można było tak beztrosko siedzieć i po prostu brzdękać na jakimkolwiek instrumencie. Dla niej takie rzeczy były naprawdę nieistotne. Pogoda była naprawdę zdumiewająco ładna jak na tę porę roku. Delikatny wiatr rozwiewał listki drzew i krzewów, tworząc naprawdę przyjemną atmosferę. A przynajmniej taka by była, gdyby Angela miała normalną osobowość. Każdy inny zachwycałby się tą całą zielenią, leżał na trawie i wzdychał, albo grał śpiewając do tego. Angeli jednak to nie ruszało.
  A teraz dodatkowo zmuszona była uśmiechnąć się fałszywie. Przez lata udawanie weszło jej w krew. I tym razem powinno to zdać egzamin.
  - Och, nie musisz się od razu zrywać – zaszczebiotała. Ugh, nienawidziła tego robić. Taki słodki głos, jakby nie mogła „warczeć” na wszystkich wokół. - Angela, skromna mieszkanka Wishtown – przestawiła się. Hawke nie musiała znać jej nazwiska. Jeszcze coś ktoś mógł jej o niej powiedzieć, choć miała postawy sądzić, że może Inkwizycja o niej już zapomniała. Ale zresztą tacy jak oni nigdy nie zapominają.
  - Ależ jakże to nic niezwykłego – pokręciła głową. - Spotkałam naprawdę mało ludzi z takim głosem.
  Popatrzyła w jej oczy. Po raz pierwszy mogła się jej dokładnie przyjrzeć. Widziała ją tylko z oddali, a to cóż, nie sprzyja w obserwacji. Zdziwił ją fakt, że Hawke ma krótkie włosy, zdecydowana większość kobiet miała je bardzo długie, a tu proszę – wyjątek. Nie nosiła też sukni, jak damy.
  No tak, a czego ty się spodziewasz po bardzie? - odezwał się znowu jej brat.
  Nie odpowiedziała mu, nie przy tej kobiecie. Jakieś pozory trzeba w końcu zgrywać, prawda?
  * Na pewno nie osoby, która lata za Inkwizytorką. Takich bardów nie znoszę * - odparowała mu w myślach, zaś głośno spytała – Co tu robisz, Hawke? Poza graniem oczywiście.

___________________
Mowa, Głos w głowie, Myśli
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 358
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Główne skupisko tataraków   Sob Lip 02, 2016 8:53 pm

Cóż, pewnie nie jedna osoba, by się znalazła, która nie potrafiłaby docenić takiej pogody jak ta. Jednakże Hawke na pewno nie należała do tego typu istot. Co to, to nie. Ona wręcz uwielbiała korzystać z takiej sielankowej pogody. Idealny dzień na odpoczynek i wędrówkę. Z resztą nie raz, nie dwa czuła się bardziej bezpiecznie poza miastem niż w nim. Cóż, czego się spodziewać po włóczykiju? Na pewno nie tego, że będzie ciągle siedział w miejscu, co nie? Hawke naprawdę trudno było wyobrazić sobie ją samą, która by w końcu gdzieś osiadła. No bo niby z jakiego powodu?
Poczuła jakieś takie delikatne spięcie, ale postanowiła nie pokazywać tego, że to zauważyła. Po co? Może to spięcie spowodowane rozmową z nowo poznaną osoba? Hawke nie mogła wykluczyć takiej opcji.
- Nie wypada siedzieć, gdy dama stoi - powiedziała. No co? Jakaś kulturka musi być. Nawet ona ją szczątków posiadała. Patrzcie nawet ona się czegoś nauczyła o szacunku do innych. Szkoda, że nie było tego widać przy Selene.  - [color=#CC6600?Tym bardziej miło poznać[/color] - powiedziała, a na jej ustach dalej widniał ten uśmieszek. Czy czuła potrzebę poznawania nazwiska swojej nowej towarzyszki? Niekoniecznie, w końcu ona sama nawet nie zdradziła swojego imienia.
Zaraz na jej twarzy pojawiło się lekkie zakłopotanie. Lekko dłonią potargała tył swoich włosów jak to miała w zwyczaju, gdy się czuła zmieszanie. Mimo wszytko nadal nie przyzwyczaiła się do chwalenia. Mimo, że miała już 20 lat. Cóż, na co dzień rzadko kto ją udzielał jej pochwały.
- E tam... Słyszałam ludzi, którzy byli ode mnie o niebo lepsi. Ja tam jestem skromnym grajkiem - powiedziała szczerze. Bez krępacji patrzyła w te fiołkowe oczy starszej kobiety. Ba, nawet nie wyglądała na zmieszana. Sama nie widziała w sobie nic niezwykłego. Nieco poszarzała koszula z krótkim rękawem, spodnie, buty i skórzany pas do którego miała przyczepiony z tyłu pochwę ze  sztyletem, sakiewkę. No i oczywiście na ziemi leżał jeszcze jej mały plecak, ale to mniejsza z nim.
- Korzystam z życia i odpoczywam. Przecież dziś taki ładny dzień. Szkoda go marnować w mieście - powiedział, pokazując łapką dokoła.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Angela
Szkarłatna Wiedźma
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 17/06/2016

PisanieTemat: Re: Główne skupisko tataraków   Nie Lip 03, 2016 6:57 pm

Skłoniła lekko głowę po usłyszeniu wypowiedzi nowo poznanej młodej kobiety.
  - Ależ jaka znowu dama? Bez takich konwenansów – machnęła ręką uśmiechając się promiennie, choć ten jej uśmiech nie sięgał duszy dziewczyny. O ile ją jeszcze posiadała, po tym wszystkim. Sama siebie z pewnością damą by nie nazwała. Nieznajoma na szczęście nie znała historii Angeli, inaczej pewnie by już dawno uciekła.
  Od razu zauważyła jej zakłopotanie. Kobieta była dobra w odczytywaniu emocji. Intrygowało ją to, jak zachowują się inni zależnie od sytuacji. Taka mała gra psychologiczna, którą, ku swojemu zdumieniu, uwielbiała. Ludzie reagowali różnie, zależało to, jak zaobserwowała, pewnie od charakteru osoby.
  - Och, nie przesadzaj – wzruszyła ramionami i poradziła jej– nie umniejszaj swojego talentu.
  Popatrzyła w jej oczy koloru burzy. Musiała przyznać, Hawke miała ciekawy styl bycia, zupełnie nie przypominała napotkanych dawniej bardów czy mieszkańców miast.
  - Tak, muszę się zgodzić. Dzisiaj jest piękny dzień. Idealny na spacery – udała entuzjazm. - wylegiwanie się na trawie oraz pływanie. O ile ktoś lubi lodowatą wodę – uśmiechnęła się.
  Ciekawa była, czy kobieta domyśla się, ile Angela gra. Dlatego nie przepadała za wychodzeniem z domu. Chyba lubiła tylko wyjścia w celu namierzania Inkwizytorów.

___________________
Mowa, Głos w głowie, Myśli
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 358
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Główne skupisko tataraków   Pon Lip 04, 2016 8:38 pm

Przyglądała się dalej chwilę temu poznanej kobiecie.
- Każda kobieta to dama - odparła tylko. Nie miała zamiaru tego tłumaczyć. Ona po prostu tak uważała. Cóż, miała szacunek do innych przedstawicielek płci pięknej. Co z tego, że samą siebie nigdy, by nie nazwała damą? Cóż, jej własne życie odbiegało od takie uporządkowanego i pięknego. No i sama uważała się na zbyt męską na damę. No nic, zdarza się czy coś. Nie ma się co rozwodzić nad tematem.
Cóż, emocje Hawke zazwyczaj było widać jak na dłoni. Ciemnowłosa nie kryła zazwyczaj swoich emocji. Drugą sprawą był fakt, że ma ona mały problem z ogarnianiem tych mocniejszych emocji. Wiele rzeczy przeżywa mocniej niż reszta. Trudniej jest jej się z pewnymi uczuciami oswoić. Dla niej było to dość duże utrudnienie w życiu. Dla innych? Cóż, tego chyba nie trzeba komentować. Wszyscy raczej powinni znać odpowiedź.
- Nadal uważam, pani, że nie jestem nikim wybitnym - powiedziała szczerze. Nie lubiła się przechwalać w takich przypadkach. Co innego jeśli chodzi o zawody w piciu czy kradzieży, ale to już całkiem inna bajka.
Nie odwróciła spojrzenia od jej fiołkowych oczu. Nie, w nich było coś pociągającego. Sama nie wiedziała czemu. Dalej czuła, że coś jest nie tak, choć nie wiedziała co dokładnie. Ewidentnie coś nie grało, ale ciemnowłosa nie miała zamiaru wypytywać. Postanowiła czekać cierpliwie i przyglądać się bacznie nowo poznanej kobiecie.
- Ano, nie da się zaprzeczyć - przytaknęła, zerkając na chwilę na błękitne niebo.  Na jej ustach w tej chwili pojawił się o wiele bardzie łagodny uśmiech. Ba, Erin nawet przymknęła delikatnie powieki w tym momencie. Bogowie, tylko niewielu mogło zrozumieć czemu Hawke tak bardzo kocha ten nieboskłon. Tak, Hawke różniła się dość mocno od ludzi w Wishtown, ale czy to dziwne, gdy tak naprawdę z prawie żadną z tych osób nie czuła większej więzi? Dziewczyna zaraz jednak przeniosła spojrzenie z powrotem na kobietę naprzeciwko siebie.
- A co panią tu sprowadza? Nie wygląda pani na osobę często wychodzącą w pole - rzekła, łobuzerski uśmieszek wrócił na jej usta, a w jej spojrzeniu można było tym razem zobaczyć ciekawość i coś jeszcze. Coś co trudno było opisać. Czy to było niepokojące? Może, zależy jak się na to spojrzy. Było w tym coś przenikliwego, coś cwaniackiego i subtelnie cwaniackiego. Może Hawke już coś wiedziała o Angel, hm?

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Angela
Szkarłatna Wiedźma
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 17/06/2016

PisanieTemat: Re: Główne skupisko tataraków   Czw Lip 07, 2016 8:40 pm

O jeny, patrzcie no kto się Angeli dzisiaj trafił. Z każdym słowem ciemnowłosej czarownica nabierała przekonania, że to właśnie Hawke jest ciągana wszędzie przez rudą Inkwizytorkę, zapewne by i ona dołączyła do tej przeklętej organizacji.
  - Och – pokręciła głową. - bez takiej skromności. Talent ma panienka, trzeba przyznać – mrugnęła do niej. - i niech panienka pamięta o tym.
  Nie chcąc już patrzeć w oczy dziewczyny, dla odwrócenia uwagi rozejrzała się wokół z „radosnym” westchnieniem. Nie było tak, że nie lubiła przyrody. W dzieciństwie wręcz uwielbiała przebywanie na zewnątrz; godzinami potrafiła biegać z Mysticą po łąkach i lasach. To były naprawdę piękne czasy, które już nigdy nie wrócą. Niestety. Z pozoru zachwycała się krajobrazem dookoła. Niedaleko szumiała rzeka, w trzcinie buszowały jakieś ptaki, ryba plusnęła ogonem. Normalny raj.
  - Tak... jest naprawdę cudownie – powiedziała cicho, na użytek publiki.
  Ujrzała, że Hawke unosi swoją głowę ku niebu, ze zdumieniem więc też spojrzała, oczekując czegoś niezwykłego. Tymczasem było niebo, jak niebo. Angela o wiele bardziej uwielbiała patrzyć na nie nocą, kiedy to były widoczne setki świetlistych gwiazd. Miło jej było myśleć, że każda coś symbolizuje, nowy świat, który może nie poznał jeszcze co to jest cierpienie? Chociaż bardziej podobała jej się wizja, iż są to zmarli ludzie, których dusze po śmierci opuściły ciała i ten świat, by udać się w podróż do nieba, a tam zamienić się w gwiazdy, żeby świecić już wiecznie. Angela drgnęła na pytanie Hawke. Zamyśliła się nieco za bardzo.
  - Dzisiaj jest tak pięknie, że grzechem byłoby siedzieć w domu – odparła. - Och, ma panienka rację, nieczęsto wychodzę, ale dzisiaj jest wyjątkiem. Wyjątkowo piękny dzień jest, więc dlaczego miałabym nie korzystać? - Tak, nieczęsto wychodziła, wolała się nie wychylać póki co, żeby ludzie nie nabrali podejrzeń co do tego, kim jest.
  Wbiła w nią swoje spojrzenie. Ciekawiło ją, co sobie myśli. Ach, jakże żałowała, że tak jak jej babka nie miała mocy czytania w myślach.
  - Czy mogę zapytać, czy panienka się jeszcze czymś zajmuje oprócz bycia bardem? - zapytała chytrze. - Bo wydawało mi się, jakobym panienkę widziała kilka razy w towarzystwie Inkwizytorki o płomiennie czerwonych włosach.
  Ze sztucznym uśmiechem na ustach stała, czekając na odpowiedź młodszej kobiety.

___________________
Mowa, Głos w głowie, Myśli
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 358
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Główne skupisko tataraków   Nie Lip 10, 2016 10:39 am

Dzielnie znosiła jej spojrzenie. W ogóle nie zdawała się być ruszona tym wzrokiem Angel na sobie. Pokerowa twarz kłamcy? Może ociupinkę. Co sobie myślała Hawke? Tak jak najbardziej szczerze? Nic takiego. Serio, nic, a nic. Nie znała zbytnio kobiety. Choć słyszała jakieś plotki o kobiecie mieszkającej samotnie w jakieś willi. Ciemnowłosa już dawno się nauczyła, że nie zawsze opłaca się wierzyć plotką. Trzeba je skrzętnie przesiewać, by znaleźć prawdę. Erin po prostu postanowiła nieco po prowokować kobietę. Szukała punktu zaczepienia. Wiedziała, że nie zawsze trzeba mieć masę informacji o kimś, by ten sam je zdradził. Czasem wystarczyło po ściemniać. Ludzie w takich sytuacjach się denerwowali i język łatwiej się im rozwiązywał. Choć tak naprawdę Erin chyba wolała upijać ludzi, od których potrzebowała wyciągnąć. Wtedy to w ogóle ciekawych rzeczy można się było dowiedzieć. No i z drugiej strony większość następnego ranka nie wiedziała ile tak naprawdę jej powiedziała. Wracając, niestety nie udało jej się tak naprawdę niczego niesamowitego usłyszeć od starszej kobiety.
Gdy usłyszała kolejne słowa kobiety, na jej ustach pojawił się ciut tajemniczy uśmieszek. Heh... Raczej nie chciałabyś wiedzieć, że dorabiam sobie jeszcze jako złodziej... Ale tego przecież nie musisz wiedzieć, nie? przeszło jej przez głowę. Ciemnowłosa wiedziała, że pewnymi informacjami o sobie lepiej się nie dzielić. Kolejne słowa kobiety ją jednak zaskoczyły. Było widać przez chwilę zaskoczenie na twarzy dziewczyny. Z ust zniknął zawadiacki uśmieszek. Ba, można, by pomyśleć, że jej mina przez chwilę stała się bardziej poważna niż kiedykolwiek wcześniej. Nie była przyzwyczajona, że ktoś pytał o jej powiązania z Selene. Ba, chyba jeszcze taka rzecz jej się nie zdarzyła. Chyba jej się to zbytnio nie spodobało, bo choć uśmiech zaraz wrócił na jej twarz, Hawke stanęła bokiem do swojej rozmówczyni. Tak szczerze to chyba z nikim nie lubiła rozmawiać o tym co ją tak naprawdę łączy z Selene. Cóż, ich relacja była dziwna i sama ciemnowłosa włóczęga jej zbytnio nie rozumiała, ale nie musiała się do tego przyznawać nowo poznanej towarzyszce rozmowy.
- Możliwe, że pani mnie widziała, nie zaprzeczam. Cóż, kilka spraw nas łączy, ale nad nimi raczej nie ma się co rozwodzić - stwierdziła w końcu, patrząc nadal na nią. Nie odwróciła wzroku od niej, choć sama nie wiedziała czemu. Na oślep, lekko kopnęła kamyczek, który znalazła się najbliżej jej stopy. Jedną dłoń włożyła do kieszeni spodni.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Angela
Szkarłatna Wiedźma
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 17/06/2016

PisanieTemat: Re: Główne skupisko tataraków   Czw Lip 14, 2016 6:29 am

Angela zastanawiała się w duchu, ile z wypowiedzianych przez Hawke słów jest prawdą, a ile kłamstwem. Ona sama przecież nie mówiła całej prawdy nowo poznanym osobom, bo mogłoby się to fatalnie skończyć. Niektóre informacje lepiej było zatajać, inne nieco zmienić, mogły przecież nieco odbiegać od prawdy. Ludzie przez chwilą poznani nie zorientują się przecież tak szybko. Problem zaczynał się dopiero przy dłuższej znajomości, ale do tego raczej Angela nie dopuszczała. Zawsze trzymała się na uboczu, ograniczając się do krótkich, niezobowiązujących rozmów. Samotność sprawiała jej wręcz przyjemność; nie była cierpliwa w stosunku do ludzi, to nie jej bajka.
  * Co o niej sądzisz Cole? * zapytała brata w myślach. Miała skrytą nadzieję, że podpowie jej trochę, co ma teraz zrobić. Zwykle działali wspólnie, a jako że on żył w jej jaźni, tworzyli naprawdę zgrany zespół.
Na twoim miejscu bym jej nie ufał. Ale rób, jak chcesz.
  * Jak zwykle pomocny * pomyślała sarkastycznie.
  Świdrowała ją wzrokiem, a do głowy Angeli przyszło pytanie, ile lat może mieć Hawke. Wyglądała jeszcze na dziewczynę, właściwie młodą kobietę. Czarownica nie dawała jej więcej niż dwadzieścia lat. Ciekawiło ją trochę, ile zdążyła już w życiu przeżyć.
  Angela ujrzała na twarzy rozmówczyni zaskoczenie po swoim pytaniu. Zapewne niełatwo to było osiągnąć dla zwykłego rozmówcy, lecz brązowowłosa starannie dobierała pytania. Z pewnym rodzajem satysfakcji stwierdziła, że trafiła z tym pytaniem idealnie. Może trochę się z nim pospieszyła, bo Hawke raczej nie była zadowolona z jej słów.
  - Och, oczywiście. Skoro panienka tak uważa, to nie będziemy się nad tą sprawą rozwodziły.

___________________
Mowa, Głos w głowie, Myśli
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 358
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Główne skupisko tataraków   Pon Lip 18, 2016 12:37 pm

Cóż, była młoda, nie dało się temu zaprzeczyć. Przecież nie miała ponad 50 lat. Jeśli Angel obstawiała, że Hawke miała równe dwadzieścia lat, to się nie pomyliła. Co innego jeśli miała zamiar ją odmładzać. Choć tego by raczej nie zrobiła. W końcu ciemnowłosa włóczęga nie wyglądała na jakąś szesnastolatkę. Ile przeżyła? W sumie dość dużo, nie? Erin nigdy jakoś nie była szczędzona przez życie. Cóż, uroki życia bez rodziny, nie? Trochę widziała, gdy wędrowała, ale czy to teraz ważne? Chyba nie.
Czy trudno było ją zdziwić? Niekoniecznie. Hawke nadal była poniekąd takim dużym dzieckiem. Wiele rzeczy ją zachwycało. Była ciekawska i butna. Jeszcze inne zaskakiwała. Ciemnowłosa miała to do siebie, że nie lubiła po prostu, gdy ktoś wypytywał o sprawę między nią, a Selene. W końcu co kogo obchodziło relacje tej dwójki? Powinni pilnować własnego tyłka, a nie jej. Trochę ją uspokoiło, gdy nowo poznana towarzyszka postanowiła nie dopytywać o resztę.
Chwilę milczała, niepewna co powinna teraz zrobić.
- Może się chce pani ze mną przejść? Spacer może być całkiem przyjemną opcją - zaproponowała. - Mogę też zaproponować pójście na piwo, albo w jakieś inne miejsce - dodała zaraz.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Angela
Szkarłatna Wiedźma
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 17/06/2016

PisanieTemat: Re: Główne skupisko tataraków   Wto Lip 26, 2016 7:46 am

Nie drążyła tematu, nie była nim do końca zainteresowana. Po prostu uważała ją za nieistotną w tej chwili. Dla Angeli nawet sama Hawke nie stanowiła, według czarownicy, zagrożenia. Miała wiele już za sobą, ale nadal pamiętała siebie sprzed tych kilku lat. Taką na zabój zakochaną, gotową poświęcić życie...
Otrząsnęła się ze swoich myśli. Na co komu rozważania o przeszłości, której i tak nie zmienisz? Wydarzyło się to i co na to poradzisz? Nie można cofnąć się w czasie, żeby sprawić, by zdarzenia potoczyły się zupełnie inaczej, niż miały miejsce. Angela oddałaby wszystkie bogactwa świata, by po raz kolejny zobaczyć swoją rodzinę żywą. Na razie jednak musiała przerwać na chwilę swoje rozmyślania, gdyż Hawke przemówiła.
- Och, z chęcią – odpowiedziała i postanowiła zaryzykować. - W kwestii miejsca zdaję się na wybór panienki.
Przyglądała jej się przez chwilę, niczym ciekawskie dziecko. Dziwne, mieszkała tu już trochę, lecz nadal nie znała dobrze miasta.

___________________
Mowa, Głos w głowie, Myśli
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 358
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Główne skupisko tataraków   Wto Sie 02, 2016 7:25 pm

Czy takiego zagrożenia nie stanowiła? To jest dość dobre pytanie. Patrząc na Hawke raczej nikt nie czuł się zagrożony, choć poniekąd powinien, co nie? W końcu dziewczyna nie wahała się w razie potrzeby użyć swoich pięści czy nawet sztyletu, który zawsze nosiła wsunięty za pas. Dodatkowo była przecież szkolona przez Selene, a ta była inkwizytorką. Potrafiła walczyć i znosić ciosy przez te wszystkie mordercze treningi z rudą. Dwuletnie szkolenie mimo wszystko nie poszło w las. Oczywiście nie każdy o tym wiedział, a sama Hawke nie raz, nie dwa umiała to dobrze wykorzystać. Bójki w karczmie były tego bardzo dobrym przykładem.
Przeszłość? Ciemnowłosa starała się nie patrzeć za siebie w karty przeszłości. Za dużo w tym wszystkim było niewiadomych, a sama Erin czuła z tego powodu złość, rozczarowanie i gorycz. Kim tak naprawdę była? Czemu została porzucona? Czemu jak zwyczajny dzieciak nie mogła się wychowywać w kochającej rodzinie? Czym zawiniła? Nie wiedziała tego i nie była pewna czy chcę poznać prawdę. Niewiedza czasem bywała zbawienna. Może lepiej było tak jak było teraz?
Na jej buźce zawadniało chwilowe zaskoczenie. Nie spodziewała się tego, że kobieta jednak się zdecyduję na pójście z nią. Zaraz jednak się opanowała, a na jej usta wrócił ten typowy uśmieszek. Zostawało tylko pytanie, gdzie teraz wziąć tę pannę.
- Och, bez takich formalności. Naprawdę wystarczy Hawke, pani - powiedziała. Zaraz sprawdzając czy ma swoje wszystkie buble. Nie chciała niczego zgubić. W końcu wszystko kosztuje, a pieniądze trzeba oszczędzać, nie? - No to w drogę, prawda, pani? Szkoda czasu - powiedziała zaraz, robiąc kilka kroków do przodu, mimo wszystko twarzą dalej była zwrócona w kierunku Angel.

zt x2

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Główne skupisko tataraków   Pią Cze 16, 2017 4:19 pm

Liss idąc spokojnie. Szukała miejsca gdzie może choć na chwilę odpocząć. Cała ta wędrówka już wychodziła jej bokiem. Spojrzała przed siebię. Miała już dość wszystkiego. Przeklinając w duchu zatrzymała się tuż nad widokiem zieleninki. Z daleka dokładnie nie było widać co to takiego. Więc Liss określiła, to w ten sposób. Szła wolnym krokiem, byle do przodu. Widok zieleń napawał ją obrzydzeniem. Cały czas szła rozmyślając w duchu jakby, tu namieszać w życiu ludzi. Choć trochę, tak dla zabawy. Tak dla dobrego humoru. Kąbinował w duchu i już miała całkiem ułożony w głowie nie zły plan. Gdyby o mały włos nie przepadała przez wystającego buta. Raczej nogi z zieleninki. Ze złością w oczach krzykła dość głośno ;
- Może byś patrzyła gdzie się kładziesz? Co Ty sobie wyobrażasz. Ty śpiąca ropucho.
Nie wiedziała czy kobieta słyszy jej wyrzuty czy też nie? Dla tego też delikatnie szturchnęła ją w wystającą nogę. Mogłabym Ci tyle złego zrobić? Hmm..pomyślmy... Pomyślmy.. Liss zacierała, już swoje zimne dłonie na samą myśli, co może jej w tej chwili zrobić. Te lodowate usta znowu się uśmiechnęły od dłuższego czasu. Już miała wziąś się za magię, kiedy jej czarujące oczy dostrzegły twarz kobiety. Między czasie do jej uszu dobiegło ciche jej mamrotanie, którego Liss na chwilę obecną nie mogła zrozumieć. Stał obok niej, ale w cale nie miała zamiaru jej pomóc wstać.~Skoro tam leży, to z własnej winy. Niby dla czego mam jej pomagać? Uśmiechnęła się po raz kolejny. ~ Mogłabym jej pomóc, ale utopić się w tej sadzawce. Haha czyżby to nie było piękne? Cicha śmierć prze utonięcie w objęciach zimnego chłodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Główne skupisko tataraków   Sro Cze 21, 2017 7:28 pm

Zeszły wieczór należał do tych legendarnych melanży, na które chyba tylko rudzi są niezaproszeni. Oczywiście tak długo jak jeden z nich nie rozkręca tej imprezy, a jak każdy w Wishtown się przekonał Adrastia wiedziała co należy zrobić, by uczynić wieczór wyjątkowym. Nie ważne było miejsce, a ilość alkoholu wypitego na jednego człowieka więc jeśli przeliczać w ten sposób, to inkwizytorka równa była czwórce chłopa. Czy była ku temu jakaś specjalna okazja? Otóż był piątek, a to samo w sobie już jest okazją do świętowania. Koniec tygodnia, a zarazem zbliżające się imieniny jednej z inkwizytorek sprawiły, że czerwonowłosa w jednej z karczm rozkręciła melanż wszechczasów. Wytoczyła z inkwizycyjnej piwnicy kilka beczek wina i na rynku łapała przechodniów i każdemu wręczała kufel z winem. Nie kieliszek, a cały kufel przeciętnego winiacza i nie było zmiłuj. Każdy musiał się z nią napić dopóki jedna z beczek nie została opróżniona, a dalej imprezka przeniosła się do karczmy.
Teraz Glamred leżała w krzakach. Odziana w granatowy płaszcz, biała koszulę z licznymi śladami po winie oraz czarne spodnie. Na nogach o dziwo nadal miała buty, których chyba nikt nie zwędził, a w dłoni ściskała swój kapelusz. Z pięknego, pijackiego snu wybudziło ją szturchnięcie i to nie byle jakie. Poczuła jakby słoń nadepnął na jej nogę, a główka z czerwonymi, rozczochranymi włosami pokręciła się nerwowo.
- Słoń w składzie porcelany – wymamrotała i odsunęła nogę, kuląc się w krzaku by nikt na nią nie nadepnął i pozwolił jej dalej spać – Czemu to słońce jest takie głośne? – mamrotała pijacko dalej. Zawsze po epickich imprezach przychodzą dwie rzeczy. Rachunek oraz kac i tutaj akurat pojawił się jako pierwszy ten drugi. Głowa niemalże pękała jej od najmniejszego dźwięku. Była teraz taką jęczybułą, której przeszkadzało to, że ktoś za głośno oddycha. Najgorsze jednak było to, że niewiele pamiętała z zeszłego wieczoru, a zdawała sobie sprawę z pory dnia. Przymknęła oczy i po chwili je otworzyła zerkając w stronę kobiety, która na nią nadepnęła. Przez moment inkwizytorka miała myśli, że w trakcie imprezy umarła i właśnie przyszedł po nią jakiś anioł. Ciekawe czy w niebie mają wódkę? Oto było odwieczne pytanie, jednak jeśli istniało niebo to Adrastia wyobrażała sobie je jako krainę, w której alkohol leje się strumieniami, a nad ranem nikt nie odczuwa kaca. To byłoby takie piękne. Nie było w nim bólu, cierpienia oraz wojen jednak prawa noga z jakiegoś powodu ją bolała. Jakby jakiś kamyk uwierał ją przez całą noc i po prostu swoim ostrym końcem zadrapał skórę inkwizytorki. Skulona pogrzebała trochę, wyczuwając w bucie kość. Nie byle jaką, a kość z udka kurczaka, która z jakiegoś powodu była ostra i uwierała ją w nogę.
Wyrzuciła obiekt gdzieś za siebie i sięgnęła do paska, gdzie powinien być jeden z bukłaków. No właśnie, kluczowym słowem jest tu "powinien". Nie było go, a na dodatek skacowanej tak bardzo chciało się pić.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 11
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Główne skupisko tataraków   Czw Cze 22, 2017 4:49 pm

Stanęła i wsuchiwała się w jej jakże, to uroczo głupie słowa, które padały z ust leżącej kobiety. "Zielona ropuchszka", bo takie jej przydomek nadał. Umie jednak mówić? Cóż w takim stanie, to dość trudne, choć Lili przypominał raczej czysty bełkot, który ledwo było zrozumie.
- Jak można być tak nie rozsądną "zieloną ropuszką" i nie zdawać sobie sprawy, co to za miejsce? Mógł Cię ktoś w najlepszym przypadku wykorzystać, a najgorszym zabić. Różnych ludzi spotyka się na tej drodze. Większość zdecydowanie, to szaleńcy. - wzruszyła z lekka ramionami. Spojrzała na nią słodkim oczkami i nagle przyszedł jej do głowy cudowny pomysł... - a gdyby tak, jej pomóc? To w cale nie jest taki zła myśl. Jeśli to jedna z nas? Może w późniejszym czasie przyłączy się do mnie? Kto wie? Podeszła bliżej i schyliła się nad nią. Chwyciła mocno za jej pasek spodni i podniosła ją do góry.
- Zielona Ropuszko, co Ty jadłaś dzisiaj? Ważysz, chyba tonę bez urazy.
Zaparła się obiema nogami, po czym chwyciła ją silno pod pachę. Lissandra nie wiedziała, że będzie, to spore wyzwanie. Ruda kobieta od czasu do czasu ciągła ją na lewo i po pewnym czasie upadła na ziemię. Dziewczyna rozglądła się za najbliższym cieniem. Kiedy, już go znalazła zaciągła tam "ropuszkę"
- Cholera, ale Ty naprawdę ciężka jesteś.- usiadła obok niej i wyciągła w jej stronę manierke z wodą.
- Masz napij się. Widziałam, że szukasz własnej. Zpewnością ją zgubiłś. Jesteś nie rozważa pijąc do takiego stopnia, aby obudzić się w krzakach. Nie jesteś chyba zbyt ważną osobą? Bo na moje oko nikt Cię nie szuka.
Siedziała spokojnie i rozmyślała, co ma zrobić z tą ledwo przypomną obcą kobietą? Miała tysiąc różnych nawet dość interesujących pomysłów. Jednak na chwilkę chciał odpocząć, a potem pomyśli, co z nią dalej zrobić. Jednak kobieta zbytnio, nie przypadła Liss do gustu. Mogła ją utopić w sadzawce, ale jednak nie mogła, od tak zbić bezbronnej kobiet, a może i mogła? Kto wie? Liss wstała i odeszła, zostawiając ledwo przypomną kobietę na pastwę losu. Nie interesowała ją w cale więc, nie robiło jej różnicy, co się z nią stanie. Czy umrze z pragnienia? Czy może ktoś ją znajdzie? Może ją ocali, ale zpewnością to nie będzie Liss. Białowłosa jak szybko się znalazła, obok niej, tak też szybko znikła. Nie zwracając sobie nią głowy.


//zt x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Główne skupisko tataraków
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Obrzeża Miasta :: Wish River-
Skocz do: