IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pomniejsza uliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 685
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Pomniejsza uliczka   Pon Cze 27, 2016 12:50 pm

First topic message reminder :


Mała, poboczna alejka, prowadząca do dzielnic mieszkalnych. Pusta, groźna i rzadko uczęszczana, zarówno za dnia, o nocy nie wspominając. Miejsce naznaczone zgiełkiem i brudem miasta, pomimo ładnych kilometrów dzielących je od centrum Wishtown. Po zapadnięciu zmierzchu zapalane są lampy gazowe, z których statystycznie działa co druga. Przechodząc cała uliczkę wzdłuż można znaleźć się na hałaśliwym placu głównym.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene

AutorWiadomość
Karen Rutherford
Mistrzyni Psów Gończych
avatar

Liczba postów : 12
Join date : 11/04/2017

PisanieTemat: Re: Pomniejsza uliczka   Pią Kwi 21, 2017 12:57 am

Poruszyła niespokojnie nosem i zastrzygła uszami. Kto? Tylko tyle miała do powiedzenia?
- Wiedźma - wycharczała. To chyba oczywiste.
Przyjrzała się dokładniej dziewczynie. Wyglądała... normalnie.
Przez moment Karen poczuła coś w rodzaju... zazdrości? Normalne, niczym nie zdeformowane ciało, normalne ręce. Poczucie, że ludzie nie spoglądają na tę sylwetkę z przestrachem. Bystre oczy, jasna cera, delikatna skóra. Jak dawno...
„Przestałaś być sobą?”
Mimowolnie uniosła wargi i obnażyła częściowo kły.
Znikaj.
Wyczuła coś w dziewczynie. Coś w jej oczach. Karen do tej pory nie miała powodu, by stawać naprzeciw męczennicy, więc do końca nie wiedziała, czego się spodziewać. Nie podejrzewała, że ta może nie zechcieć oddać swojej zdobyczy. Szykował się piękny początek ich wspólnej znajomości, bowiem i Karen nie lubiła, gdy zabraniano jej do czegoś dostępu.

___________________
Dialog * Myśli * „Wewnętrzny głos”
.
.


.
.
.

"Come closer, I don't bite... often... usually... sometimes...
Actually, you might want to keep your distance."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fiona Everdell
Męczennica
avatar

Liczba postów : 120
Join date : 02/09/2016

PisanieTemat: Re: Pomniejsza uliczka   Nie Kwi 23, 2017 6:45 pm

Mistrzyni mogła odszyfrować emocje, które kotłowały się wewnątrz niepozornej postaci męczennicy, jednak nie była świadoma, jak intensywnie Lana zastanawiała się nad każdym kolejnym gestem i słowem. Spotkanie nie zaczęło się dla niej pomyślnie, musiała utrzymać tę pewność, z jaką odezwała się do Karen przed chwilą, a jednocześnie nie chciała zdradzić swojej tożsamości. Och, o ileż byłoby prościej, gdyby mogła udać przerażoną, niewinną niewiastę... O ileż łatwiej wtedy wiarygodnie kłamać...
- W... wiedźma? - Przyjęła zaskoczony ton i jednocześnie uniosła brwi w górę. Zaraz po tym zrobiła grymas, jakby nagle otrząsnęła się z głębokiego szoku. - Szanowna mistrzyni! -  Lana dygnęła wdzięcznie, kiwając głową w geście szacunku. -  Proszę mi wybaczyć moje oszołomienie, lecz to nadzwyczaj niespodziewane spotkanie. Niemniej jednak obawiam się, iż nie wiem, kogo mistrzyni ma na myśli...
Zdecydowała się nie ukrywać, że kojarzy Karen. Osoby wysoko postawione w Inkwizycji były rozpoznawalne w mieście, a już na pewno wśród wyższych sfer. W razie potrzeby męczennica zamierzała udać pielęgniarkę ze szpitala, gdyby Karen zechciała dowiedzieć się coś więcej o swojej rozmówczyni.

___________________
POSZUKIWANIA RELACJI

"Don't you try to hide with those angel eyes
(If you let me inside, I won't hold back this time)
Such a deep disguise, the devil's right inside
(More than paralyzed, oh, it's the chase you like)"


Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t340-lana
Karen Rutherford
Mistrzyni Psów Gończych
avatar

Liczba postów : 12
Join date : 11/04/2017

PisanieTemat: Re: Pomniejsza uliczka   Pią Kwi 28, 2017 1:08 am

Słowa i zachowanie dziewczyny zasiały w Karen cień niepokoju. Czyżby mistrzyni się jednak pomyliła? Może ta osobniczka nie ma nic wspólnego ze ściganą wiedźmą, a tym bardziej z Inkwizycją? Co jeśli trop wydał się bestii tak intensywny w wyniku frustracji związanych z ucieczką celu? Wyobraziła sobie echa sytuacji, w której wypuszczony na wolność eksperyment balsamistów zaczyna atakować bezpodstawnie niewinnych ludzi. Pięknie.
Spróbowała odgonić od siebie te myśli. Znów czuła go wyraźnie. Ten charakterystyczny zapach. Coś jej mówiło, że jednak się nie pomyliła, ale skoro dziewczyna chce grać w swoją grę - dobrze.
Zignorowała także prośbę o wybaczenie. Niegodne uwagi błahostki, przynajmniej w  tej sytuacji.
- Tą, z którą miałaś kontakt nie dalej jak godzinę temu. - Wysiliła się na dłuższą wypowiedź. To był jeden z tych momentów, gdy musiała zapanować nad sobą i wykazać cierpliwością. Tych znienawidzonych momentów.
Chciała już ją mieć przed sobą, w zasięgu pazurów... Wyobrażała sobie, że uciekałaby w przerażeniu lub desperacko stanęła do walki. Każda opcja lepsza od poprzedniej. Zabawa? Czemu nie.

___________________
Dialog * Myśli * „Wewnętrzny głos”
.
.


.
.
.

"Come closer, I don't bite... often... usually... sometimes...
Actually, you might want to keep your distance."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fiona Everdell
Męczennica
avatar

Liczba postów : 120
Join date : 02/09/2016

PisanieTemat: Re: Pomniejsza uliczka   Sro Maj 10, 2017 2:52 pm

Lana przyjęła grymas wyrażający zmieszanie i niepewność. W celu podburzenia wrażenia własnej pewności siebie, przytknęła dłoń do policzka i nieco zmieniła pozycję, tak, by wyglądała na wycofaną. Choć spoglądała na mistrzynię cały czas, nie było w tym spojrzeniu wyzwania, gdyż męczennica starała się mrugać jak najczęściej. Cel takiego zachowania był prosty: zaakcentować wiarę w niewinność osoby, z którą się widziała. Karen nie dałaby sobie wmówić, że spotkanie nie miało miejsca; co do tego Lana miała pewność. Chciała jednak subtelnie wybadać, ile mistrzyni wie o czarownicy i czy jest sens w skierowaniu jej na fałszywy trop.
- Nie, to niemożliwe... - odparła z lekkim zawahaniem, a wzrok wbity w mistrzynię wyrażał tylko jedno: niemą prośbę, by Karen jednak zgodziła się z tym zdaniem. - To niemożliwe, by moja przyjaciółka była wiedźmą! Czy to aby na pewno nie jest jakaś pomyłka?

___________________
POSZUKIWANIA RELACJI

"Don't you try to hide with those angel eyes
(If you let me inside, I won't hold back this time)
Such a deep disguise, the devil's right inside
(More than paralyzed, oh, it's the chase you like)"


Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t340-lana
Trzynastka
Pies Gończy
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 27/11/2017

PisanieTemat: Re: Pomniejsza uliczka   Czw Gru 14, 2017 8:46 pm

Jej chód był coraz wolniejszy i bardziej ociężały. Blade, drżące dłonie utknięte zostały pod pachami w miernej próbie uspokojenia. Znowu spotkała dziewczynę, która przypominała ją. Wśród hałaśliwego tłumu na targowisku dostrzegła w specyficzny sposób zaczesaną czuprynę długich czarnych włosów, której właścicielka tak bardzo przypominała Leilę ułożeniem ruchów i spokojnym chodem. Instynktownie podążała za dziewczęciem, a umysł nieprzerwanie powtarzał jedno imię: Leila, Leila, Leila. Łapiąc ją za przedramię, zwróciła uwagę niewiasty i na moment spojrzały na siebie. W oczach ofiary odbił się strach, dostrzegając palący wzrok o nienaturalnej srebrnej barwie oraz wystające onyksowe poroże spod puchatego, czarnego kaptura płaszcza. Wysoka sylwetka Trzynastki wydała się zajmować jej całą wizję. Wnet inkwizytorka puściła rękę nieznajomej odwracając się z głębokim pomrukiem rozczarowania. To było zaledwie ludzkie szczenię, dwunastoletnie lub trzynastoletnie, udające że jest czymś więcej. Nogi wiodły ją dalej, bez kierunku. Oczy zamglone i nieobecne, przesuwające się po uliczkach Wishtown, jakie zdążyła przemierzyć w swoim letargu. Obudziła się dopiero teraz, czując bolesne wariacje żołądka. Nie mogąc się powstrzymać dłużej, oparła ręce o ścianę, walcząc o stabilizację i przybarwiła ją swoim poprzednim posiłkiem. Ile to już minęło, przyjrzała się swojemu dziełu, już niedługo rozpocznie się czwarta wiosna bez niej. Czy nie minęło wystarczająco czasu? Otarła kawałkiem płaszcza usta i rozsiadła się na kwadratowym kawałku marmuru, wystających w regularnych ostępach na chodniku. Zsunęła z głowy puchaty kaptur, rozglądając się po gównianej uliczce, do której nieplanowo trafiła. Dopiero wówczas wyciągnęła zza kołnierza koszuli pierścień zawieszony na sznurku. Ściągnęła go ostrożnie i uważnie mu się przyjrzała, jak to miała w zwyczaju. Owinęła nim prawą dłoń niczym różaniec, trącając jego gładką, zewnętrzną część kciukiem. Przynajmniej jej ręce przestały drżeć.

___________________

can we be friends?



voice | theme | leila deserved better
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t508-true-hunter-never-rests#6716
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 270
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Pomniejsza uliczka   Pią Gru 15, 2017 3:24 pm

Fanny, tym razem miała urlop, który sama sobie przyznała za doskonale zrobioną robotę. Jej ostatnie zlecenie znalezienia bestialskiego mordercy dziewiętnastoletniej czarownicy wreszcie się zakończyło. Po tylu miesiącach nieprzespanych nocy, analizowania faktów, szukania poszlak wreszcie mogła odetchnąć. Nie zamierzała przez jakiś czas przepracowywać się. To nie o to w tym chodziło. Już wystarczyło, że w wieku 28 lat znalazła na swojej głowie pierwsze siwe włosy. To było nienormalne. Stres i przepracowanie zżerały ją od środka sprawiając, że czuła się jakby była nie przed trzydziestką, a przed pięćdziesiątką. Nie pomagał fakt, który ciążył jej na sumieniu - to, że została wyznaczona przez Królową Czarownic jako osoba, która miała, jak to zostało ładnie nazwane, przynosić ulgę w cierpieniu. W skrócie, gdy któraś z czarownic miała zostać spalona na stosie i nie dało się jej już pomóc, to Fanny miała leżeć zaczajona na dachu jakiegoś budynku ze swoim karabinem snajperskim i strzelać wiedźmom w serce ukracając ich cierpienia. Przez ostatnich kilka lat zastrzeliła w ten sposób około 15 czarownic.
W tym Leilę, własną przyjaciółkę. Zielonowłosa długo dochodziła potem do siebie. Znacznie dłużej niż zazwyczaj. Dodatkowo, nie mogła się podzielić swoim bólem z nikim - jej funkcja była bowiem tak tajna, że wiedziała o niej jedynie Fanny i Królowa.
Fanny wyszła na spacer, by przewietrzyć się nieco. Nie chciała siedzieć w mieszkaniu przez cały czas. Potrzebowała świeżego powietrza. Chodziła po mieście bez celu pozwalając nogom ponieść się tam, gdzie te zapragnęły. W ten oto sposób wylądowała w jakiejś małej, niepozornej uliczce. Poprawiła okulary, otuliła się szczelniej płaszczem, po czym przyspieszyła kroku. Z jakiegoś względu nie lubiła takich miejsc. Odosobnionych, ciemnych, małych uliczek. Miała w nich wrażenie, że była obserwowana, że to właśnie tutaj Inkwizycja się zaczai na nią, zabiorą ją do swojej fortecy, będą torturować, a na koniec spalą na stosie. Zasadniczy problem z tym ostatnim był taki, że jej nikt nie przyniósłby ulgi w cierpieniu. Zginęłaby więc od dymu i płomieni cierpiąc niesamowite katusze. Dlatego też kobieta planowała...
No właśnie. Co planowała? Wycofać się ze społeczności czarownic? Kto wtedy tropiłby zwyrodnialców takich jak ten ostatni, którego złapała? Nawet nie chciała wiedzieć, co jej przełożone z nim zrobiły. W zasadzie, nie będzie to wykraczać ponadto na co sobie zasłużył.
Gdy Fanny była mniej więcej w połowie uliczki dostrzegła jakąś postać, która siedziała na marmurowym występie. Nawet teraz, patrząc na długość nóg, proporcje ciała i całą resztę, pani detektyw mogła stwierdzić, że ta osoba była niezwykle wysoka. Dodatkowo...czy to były rogi?
Hipnotyzerka podeszła do postaci i zobaczyła na ścianie malowniczy obraz wykonany z wymiocin.
- Hej...nic ci nie jest? - zapytała, spoglądając z góry na dziwną dziewczynę z rogami na głowie. Była koszmarem? Jakąś hybrydą? Tego nie mogła wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Trzynastka
Pies Gończy
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 27/11/2017

PisanieTemat: Re: Pomniejsza uliczka   Pią Gru 15, 2017 5:18 pm

Pierścień przypominał bardziej obrączkę, niż cokolwiek innego. Chociaż nieozdobiony żadnymi cennymi kamieniami oraz wykonany z najzwyklejszego metalu, wydawał się odbijać światło na fioletowo. Nawet tą słabą poświatę wydzielaną przez miejsce lampy. W wewnętrznej części zapisane zostały słowa, w jakimś zagranicznym języku, prawdopodobnie słowiańskim. Trzynastkę nieraz bywała kusić opcja dowiedzenia się co też one znaczą. Pierścień został dopasowany na palce Leily, więc jej samej trudno byłoby go przybrać chociażby na mały palec. Zacisnęła dłoń, w której trzymała cenny przedmiot, w pięść i  przetarła oczy knykciami. Przyjechała do miasta dzisiejszego ranka, dbając o dostarczenie zamówienia do jednego ze znajomych rzeźników. Facet bywał czepliwy, ale zawsze się wypłacał. Dodatkowo lubił dorzucać jej jakieś drobiazgi do gotówki w postaci domowej przekąski czy akcesoria do włosów po zmarłej córce. Z reguły nie wiedziała co ma czynić z drugą opcją, więc rozdawała je dzieciom, które nie bały się zaczepiać takiego dziwnego osobnika jak ona. Po wizycie u rzeźnika postanowiła zakupić sól na targu, gdzie napotkała mieszczankę przypominającą Leilę, powód jej ślepego błąkanie się przez resztę dnia. Zapominając o kierunku, zmęczeniu oraz zakupie soli. Energicznie wykaszlała gorzkość pozostałą po wymiotach, pochylając głowę między kocimi nogami. Długi, puchaty ogon leżał niespokojnie na ziemi, poruszając żywo końcówką przy lewej łapie. Dopiero odgłos kroków stanowczo pobudził ją do podniesienia łepetyny i spojrzeniu na przechodnia. Była to dojrzała kobieta, co budziło w głowie Trzynastki tylko pytania. Co też robi w tak zaniedbanej uliczce bez towarzystwa? Czy farbowanie włosów nie było czasem skandaliczne? I dlaczego porusza się bez zaniepokojenia widząc tak nietypową sylwetkę w osamotnieniu? Gdy obiekt zainteresowanie przystanął, podniosła się ze swojego tymczasowego siedliska. Zdecydowanie górowała nad drugą postacią, co zresztą było normalne. Opuścił ją głęboki pomruk po przechyleniu głowy na bok w zaciekawieniu.
- To tylko chwilowe osłabienie. - Odskoczyła wzrokiem na moment w kierunku wymiocin, których kwaśny zapach gwałcił jej czuły nos. Zmrużyła srebrne oczy, szacując kobietę. Po chwili zamyślenia, zawiesiła dotąd zaciśnięty w dłoni pierścień na szyi.
- Czyż to nie niebezpieczne zapuszczać się samotnie w te okolice? - Odparła, intensywnie sepleniąc.

___________________

can we be friends?



voice | theme | leila deserved better
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t508-true-hunter-never-rests#6716
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 270
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Pomniejsza uliczka   Pon Gru 18, 2017 3:12 pm

Fanny podchodząc do nieznajomej kobiety zaczynała dostrzegać coraz więcej z jej dziwnej fizjonomii. Była koszmarem? A może jedną z tych sławetnych hybryd? Sama nie wiedziała. Wiedziała jednak, że hybrydy zazwyczaj pracowały dla Inkwizycji, więc już tutaj należało się mieć na baczności. Zwłaszcza, iż owe krzyżówki były bardziej niebezpieczne od zwykłych członków Inkwizycji, ze względu na nietypową fizjonomię ciała, po którym można było się spodziewać wszystkiego.
- Jesteś pewna? - zapytała. Nie bała się nieznajomej, która, gdy wstała, znacznie górowała nad i tak już wysoką Fanny. Niemniej jednak, zielonowłosa była czarownicą, a do tego miała pewne zdolności w samoobronie, w której nie trzeba było korzystać z magii. Dlatego też pewnym siebie krokiem spacerowała po wszystkich uliczkach tego miasta. Dodatkowym jej atutem były zielone włosy, które mogły być uznawane za skandaliczne, z drugiej zaś strony, dzięki nim, zwykli ludzie od niej stronili. Przez lata inkwizycyjnej propagandy i plotek na temat czarownic, wokół nich samych narosły legendy, które jednak rzadko kiedy miały pokrycie. Że niby mieszkały w chatkach na kurzej nóżce? Że niby zjadały dzieci? Czarownice, pod względem wyglądu, niczym nie różniły się od zwykłych ludzi. Dodatkowo, chyba nawet bardziej niż ludzie pragnęły świętego spokoju i prawa do spokojnego życia, posiadania mężów, dzieci. Czarownice chciały jedynie żyć i to w zasadzie nie była ich wina, iż machina napędzana nienawiścią, a zwana Inkwizycją wypowiedziała im wojnę. One się tylko broniły.
- Niebezpieczne? Nie powiedziałabym. Potrafię o siebie zadbać. - powiedziała, a na jej ustach pojawił się delikatny uśmiech. Uśmiech, który na moment zniknął jej z twarzy, gdy zobaczyła wisiorek, który nieznajoma zakładała na szyję.
"Leila.", pomyślała jedynie, po czym na jej usta ponownie wrócił delikatny, pewny siebie uśmiech. Czy nieznajoma to zauważyła? Wątpliwe. Od momentu zniknięcia uśmiechu do jego ponownego pojawienia się, minęły może ze dwie sekundy. Dodatkowo było dosyć ciemno, więc wielce prawdopodobne, iż nie było widać chwilowej zmiany, która zaszła na jej twarzy.
- Ładny wisiorek. Mogę się zapytać, gdzie go kupiłaś? Sama bym sobie chętnie taki sprawiła. - powiedziała do kobiety patrząc się jej prosto w oczy, mimo iż by to zrobić, musiała zadzierać głowę do góry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Trzynastka
Pies Gończy
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 27/11/2017

PisanieTemat: Re: Pomniejsza uliczka   Sro Gru 20, 2017 8:17 pm

Pytanie tajemniczej kobiety zbyła głębokim pomrukiem, trzymając uważny wzrok na zbliżającej się sylwetce. Jej pewne ruchy zdradzały doświadczenie i wiedzę o swoich umiejętnościach. Niemalże pasywnie rzucając wyzwanie drapieżnym instynktom Trzynastki. To rozpaliło iskierki zaciekawienia w srebrnym spojrzeniu, powodując delikatne uniesienie się kącików bladych ust w rozbawieniu. Prawie, że niewidocznie. Chociaż Inkwizycja bawiła się słowem i strachami tańczącymi z tyłu głowy mieszkańców, nie można im było odmówić skuteczności w ubijaniu wiedźm. Oraz zadbaniu, aby plotki zawsze miały pożywkę. Jednym ze sposobów na skontrowanie czarownic było ulepszenie. Broni, sprzętu a po czasie nawet własnych agentów. Wykorzystywano najróżniejsze cechy zwierząt, tworząc niesamowite krzyżówki i monstra, by spożytkować ich upośledzoną egzystencję na zniszczenie wroga. Trzynastka była owocem takich ludzkich zabaw w Boga. Nawet nie posiadła informacji dlaczego właściwie "Trzynaście" było jej domeną. Czy stała się trzynastym udanym eksperymentem? Pozycją w chorych umysłach balsamistów na liście rankingu? Ulubiona liczba jej opiekunki? A może po prostu sposób na pozbycie się jej człowieczeństwa, możliwości powiedzenia "nie"?
- Muszę przyznać, że takie podejście jest dość... Nowoczesne. - Zamilkła na moment,  nawiązując intensywny kontakt wzrokowy. - Większość kobiet woli chować się za ramieniem swojego męża lub mdleć w objęciach gorsetu.
Z gardzieli wydobył się krótki, dudniący śmiech. Długi ogon leniwie przemieszczał się w lewo albo prawo. Nie zauważyła zmiany w wyrazie twarzy towarzyszki, ponieważ skoncentrowała się na nienaturalnym kolorze włosia. Kochała zieleń. Las nią promieniował na wiosnę, wypełniony zapachami i zwierzyną. Kojarzył jej się ze szczęściem, wolnością. Może nieznajoma też kierowała się takim odczuciem? Z myśli wytrąciło ją pytanie o naszyjnik. Oczy Trzynastki strzeliły do spojrzenia pytającej. Twarz wyrażała niewinne zainteresowanie w połączeniu z uśmiechem zielonowłosej.
- To... to pamiątka po bardzo bliskiej dla mnie osobie. - Czuła się jakby miała sobie zaraz odgryźć język. Otwarte przyznanie się do uczuć... Do Leily budziło w niej  gniew, strach. Spowodowało to wędrowanie wzrokiem w zamyśleniu po, lecz nie zwracaniu zbytniej uwagi, twarzy nieznajomej.
- Jestem Trzynastka. - Dodała w końcu. Wciągnęła gwałtowniej powietrze nozdrzami, rozchylając delikatnie usta i ukazując ledwie widoczne ostre zęby. Postać kobiety zaintrygowała tą bestię na tyle, by ta zapamiętała jej zapach.

___________________

can we be friends?



voice | theme | leila deserved better
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t508-true-hunter-never-rests#6716
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 270
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Pomniejsza uliczka   Wto Gru 26, 2017 3:12 pm

Fanny wytrzymała  to intensywne, w wielu przypadkach zapewne przytłaczające spojrzenie. Byłą kobietą o silnej psychice i często toczyła takie bitwy z innymi czarownicami. Zazwyczaj wygrywała. Dlatego też bystre spojrzenie jej oczu mogło być czasem peszące, onieśmielające. Wątpiła jednak, by kobieta, która stała przed nią dała się tak łatwo speszyć.
- Cóż...męża nie mam, a gorsetów nie cierpię. - odpowiedziała jedynie, uśmiechając się delikatnie. Faktem było to, iż raczej nie zanosiło się na to, by kiedykolwiek miała męża, skoro była zakochana w swojej przyjaciółce - Saji.  Przyjaciółce, której zamierzała wszystko wyznać. Począwszy od tego, że ją kochała, poprzez wiadomość o tym, że była czarownicą, a skończywszy na sekretach związanych ze swoją stycznością z Królową. I trzeba  przyznać, bała się tego. Bała się reakcji.
Ale nie o tym teraz.
Teraz zdecydowanie bardziej interesował ją wisiorek,  który hybryda założyła na swoją szyję. Wyjaśnienie skąd to miała było...interesujące. Znała Leilę? I to na tyle, by uznać ją za bliską sobie osobę? Od śmierci  tamtej dziewczyny minęły już cztery lata. Może była w niej zakochana?
- Ja też znałam kiedyś osobę, która miała identyczny wisiorek. Dlatego zapytałam. Wątpliwe jest  jednak to, iż mówimy o tej samej dziewczynie. - powiedziała. Wspomnienie Leili napawało Fanny wieloma ciepłymi wspomnieniami, chociaż pojawiało się również takie, które je dominowało. Było mroczne i najchętniej to  zielonowłosa wyrzuciłaby je z pamięci, chociaż wiedziała, że  to było niemożliwe i że będzie ją prześladować do  końca  życia.
Wtem nieznajoma przedstawiła się jako "Trzynastka". Z pewnością nie było to imię. Ksywka? Pseudonim? Numer? Ale numer czego?
- Fanny. - odpowiedziała jedynie, po czym wyciągnęła  papierosa i zapaliła go. Wiedziała, że  nie każdy tolerował ten specyficzny zapach palonego tytoniu, ale kobieta już dawno temu przestała się tym przejmować.
- Może przejdziemy się gdzieś indziej? W  jakieś bardziej przyjazne miejsce? - zapytała, po czym zaciągnęła się, by po chwili wypuścić dym z ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pomniejsza uliczka   

Powrót do góry Go down
 
Pomniejsza uliczka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Boczna uliczka
» Boczna uliczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Uliczki-
Skocz do: