IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Karczma na północnych obrzeżach Danii

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Wolfrik
Wilczek
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 21/05/2016

PisanieTemat: Karczma na północnych obrzeżach Danii    Nie Lip 10, 2016 7:48 pm

Jak długo się już włóczył, łapiąc dorywcze pracę i zlecenia? Nawet już nie liczył. To po prostu trwało. Było już jakąś rutyną, do której się przyzwyczaił i się jej nie sprzeciwiał. Dawno już nie zagościł nigdzie na dłużej. Załatwiał co musiał i ruszał w dalszą wędrówkę. Było tylko kilka drobnych wyjątków, gdy w okolicy znalazło się nieco więcej zleceń niż zazwyczaj. Mimo to nadal nie znalazł swojego miejsca w tym świecie. Ba, chyba nawet zapomniał jak to jest mieć swój własny ciepły i przytulny kąt. Nie miał w końcu już żadnej bazy i ludzi. Nie było do czego wracać. O bezpieczeństwie już nie wspominając. Cały czas obawiał się zostać gdzieś dłużej z powodu tych przeklętych kapturów. Niby wyglądało, że ci o nim zapomnieli, ale czy tacy ludzie kiedykolwiek cokolwiek puszczają w niepamięć? Wolfrik w to wątpił i zwyczajnie obawiał się o swoje życie. Nie oszukujmy się, nie miał zamiaru ginąć z powodu jakiś zasranych inkwizycyjnych fanatyków.
Takim o to sposobem siedział jednej z karczm znajdujących się na północnych obrzeżach Danii. Nie był to lokal nie wiadomo jakich lotów. Ba, kilku typów wyglądało mocno niepokojąco, ale cóż poradzić? Nic się raczej nie dało. Co tu robił Wolfrik? Chciał się dostać do krajów skandynawskich w nadziej, że może tam na coś zdadzą się zdobyte przez niego umiejętności. Oczywiście podczas takiej podróży od czasu, do czasu trzeba gdzieś odpocząć i zjeść coś ciepłego. Właśnie przez to ciemnowłosy w tej chwili siedział przy stole kończąc swoją kolację, którą popijał piwem. Nie zdawał się jakiś bardzo zaciekawionym tym co się działo w pomieszczeniu. Z resztą siedział on w kącie, gdzie było najwięcej cienia. Tak, to była jego próba niezwracania na siebie uwagi. W sumie to chyba dobrze mu szło. Wyglądał po prostu na zmęczonego typa, który nie szuka towarzystwa i w spokoju chcę zjeść kolacje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t287-czym-bys-wilka-nie-karmil-zawsze-na-las-spoglada
Veilore
Panna srebrna rączka
avatar

Liczba postów : 155
Join date : 22/08/2015

PisanieTemat: Re: Karczma na północnych obrzeżach Danii    Czw Wrz 15, 2016 5:56 pm

Nie każdy dzień obfitował w jakieś ciekawe wydarzenia i nie każdy przynosił ze sobą jakieś wyzwania. Tak to już bywało na tym świecie. Ale Veilore często zdarzały się dni, w których miała ciekawe zajęcie. Pracując dla kogoś jako ochroniarz nietrudno było o atrakcje, przecież nikt nie stawiał u swego boku stróża, jeśli nie miał ku temu żadnego powodu. Po cóż miałby to robić? Dla zabawy? I owszem, wielu ludzi marzyło o dostawaniu pieniędzy za nic praktycznie, więc każdy podjąłby się pracy na takich zasadach, bez zagrożeń. Ale pracodawca z tego miałby niewiele pożytku, a tylko wydatek. Ewentualnie uzyskałby też towarzysza, ale ktoś musiałby być naprawdę samotną osobą, aby wynajmować sobie ochroniarza nie dla zabezpieczenia swojej osoby, a dla zaspokojenia potrzeb towarzyskich.
Dzisiejszego dnia Veilore miała do załatwienia parę spraw. Zaczęło się od momentu, w którym dowiedziała się o potencjalnie nowym dostawcy wina swojego chlebodawcy. Miała złe co do tego przeczucia. Niekoniecznie względem samego importera, natomiast inaczej było z człowiekiem, który został przedstawiony jako jego lokalny asystent. Jej intuicja mówiła, że coś z nim jest nie w porządku, a ku takiemu myśleniu skłoniła ją rozmowa między nim a jednym z krewnych hrabiego.
Dlatego zanim zostanie podjęta jakakolwiek decyzja, postanowiła zbadać sprawę – potwierdzić albo obalić obawy, jakie zrodziły się w jej głowie. Przez ostatnich parę dni dokonywała obserwacji otoczenia asystenta, czyniąc to podczas rozmów swego pracodawcy z niniejszym człowiekiem. Oczywiście ostrzegła go, aby pochopnie nie podejmował decyzji.
Nie dowiedziała się zbyt wiele na samym początku, ale trafiło do niej kilka wskazówek, jakoby jegomość oszukiwał swoich klientów poprzez rozcieńczanie trunku, co spowodowało że postanowiła bardziej zagłębić w się w problem, a w tym celu znalazła sobie odpowiednią "ofiarę".
Dzisiaj miała się z nią spotkać. Od godziny już pili alkohol przy jednym ze stołów w kącie karczmy. Tylko że na razie jeszcze nie zdążyli przejść do tych tematów, które Veilore uważała za interesujące, więc kiedy mogła, po prostu rozglądała się czasem po otoczeniu. I piła. Właściwie nawet to pomagało przebrnąć przez to całe ględolenie mężczyzny, z którym się spotkała – Rosjanina, z akcentem mówiącego w tutejszym języku.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Karczma na północnych obrzeżach Danii
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Obrzeża lasu
» Dom Yui Takumi i Agavaen Brockway - Obrzeże Tokio
» Wesołe Miasteczko na obrzeżach Londynu
» Karczma "Męty i odmęty"
» Karczma

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Off-Topic :: Strefa pozafabularna :: Retrospekcje-
Skocz do: