IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Czarcie koło

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lana
Męczennica
avatar

Liczba postów : 91
Join date : 02/09/2016

PisanieTemat: Czarcie koło   Pią Wrz 09, 2016 8:45 pm

O tym miejscu krąży wiele złych opowieści. Na pierwszy rzut oka wygląda niewinnie, ot, niewielka polana, osłonięta gęstymi koronami drzew i stale zacieniona. Warunki te okazały się idealne dla rozwoju czarciego kręgu o średnicy kilku metrów. Obręcz stworzona przez gęsto rosnące grzyby budzi zainteresowanie i niepokój przypadkowych podróżnych. Legendy mówią, że w takich miejscach Wiedźmy odprawiają swe czary, dlatego też mało kto chce pozostać w pobliżu czarodziejskiego kręgu po zmroku. W rzeczywistości jest to jednak całkowicie naturalne zjawisko… poza tym, że co roku koło odnawia się w prawie niezmienionej postaci.

~*~

Przemykała cicho między drzewami, klnąc pod nosem. Przeklinała wszystko, od cwanej Wiedźmy i jej umiejętności, po żar lejący się z nieba. Nawet cień drzew nie przynosił ukojenia. Kobieta miała ochotę wyrzucić swój płaszcz, który wzięła przez chłód poranka, jednak za bardzo go lubiła, by to uczynić. Zarzucony na ramiona grzał niepotrzebnie, niesiony w rękach wadził. Kolejne przekleństwa opuściły jej usta.
Nagle zorientowała się, że dostrzega prześwit między drzewami. Z zainteresowaniem skierowała się tam. Nie przypominała sobie, aby coś istotnego znajdowało się w tych rejonach. Gdy po kilku krokach wyszła na niewielką polankę, westchnęła z irytacją. Wszystko wskazywało na to, że zboczyła z obranego kierunku. Czarcie koło, jedno z przeklętych, czarodziejskich miejsc. Ani trochę nie wierzyła w te bzdury.
Pewnym krokiem wkroczyła do środka, nieświadomie (czyżby?) rozdeptując kilka grzybów. Skoro już znalazła się tutaj, równie dobrze może zrobić chwilowy postój. W końcu spacerowała z tą Wiedźmą pół dnia, a potem ta jędza, zamiast grzecznie zaprosić ją do swojego domu, tak po prostu zniknęła. Cholerna niewidzialna. Nie ufa nikomu, jest nieuchwytna i prawie nigdy nie zbliża się do miasta, przez co jeszcze nie dosięgły jej szpony Inkwizycji. Gdyby tylko przełożeni pozwolili Lanie ją zlikwidować… Tyle problemów z głowy… Jednak wszystko wskazuje na to, że Wiedźma posiada informacje na temat Królowej, dlatego też musi trafić do Katów.
Kobieta westchnęła i usiadła na trawie, opierając się o drzewo. Sięgnęła do swojej torby i wyciągnęła ze środka kawałek bochenka chleba i owoce. Niewielki posiłek, ale nie miała ochoty dźwigać ze sobą więcej. Gdy tylko się pożywiła, przymknęła na chwilę oczy, wsłuchując się w las.

___________________
"Don't you try to hide with those angel eyes
(If you let me inside, I won't hold back this time)
Such a deep disguise, the devil's right inside
(More than paralyzed, oh, it's the chase you like)"


Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi
Pies Gończy
avatar

Liczba postów : 4
Join date : 29/08/2016

PisanieTemat: Re: Czarcie koło   Nie Wrz 11, 2016 11:18 am

Znacie to doskonałe uczucie, gdy dyscyplina Inkwizycji wkurza was już na tyle, że musicie - po prostu MUSICIE - wyjść i zrobić coś pożytecznego na własną rękę? Mniej lub bardziej użytecznego... kto by się tym przejmował? Gdyby jednak ktoś przesiadywał tam ciągle, zapewne by już dawno zwariował. Przynajmniej takie myśli chodziły po głowie dziewiętnastolatki, spokojnie maszerującej przez las. Wbrew przynależności do Inkwizycji, kobieta nie miała na sobie płaszcza, który uznawany był niemalże za mundur. Powód tego zachowania był prosty - Takuya najzwyczajniej nie chciała wzbudzać podejrzeń i niezbyt chciało jej się nosić płaszcz. Drugą sprawą było to, że dziś jest zaskakująco gorąco...
Arashi spokojnie maszerowała drogą, trzymając jedną rękę na rękojeści swojej broni, gdy las zaczął się przerzedzać. Biorąc oddech, ubrana na czarno kobieta wyszła na polanę. W tym momencie dzięki światłu dojrzeć można było kilka różowych kosmyków, wymykających się spod kaptura oraz część bladej twarzy. Przez chwilę postać rozglądała się dookoła, zaczynając rozpoznawać miejsce, w którym się znalazła. Ciekawy przypadek, ne. Uciekając od dyscypliny organizacji, znalazła się w miejscu powszechnie uważanym za "przeklęte". Czy jednak plotki o tym terenie są prawdziwe? Kto by się tym przejmował?
Odwracając się na pięcie oraz zdejmując kaptur, różowowłosa zauważyła inną postać, która opierała się o drzewo. "Dosyć nietypowe miejsce na odpoczynek" - pomyślała, powoli zbliżając się do owej persony. Kobieta umyślnie skupiła się na podejściu do zakapturzonej postaci.
- No no, ktoś tu zgubił drogę czy też celowo wybrał tak nietypowe miejsce na odpoczynek? - zaczęła, obserwując uważnie osobnika i wciąż trzymając jedną dłoń na rękojeści swojej broni.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lana
Męczennica
avatar

Liczba postów : 91
Join date : 02/09/2016

PisanieTemat: Re: Czarcie koło   Nie Wrz 11, 2016 1:14 pm

Nie posiedziała w spokoju zbyt długo, gdy usłyszała charakterystyczny szelest suchej ściółki. Uchyliła lekko powieki, jednak kaptur, który pozostawiła zarzucony na głowę, mimo że materiał z ramion zsunęła, uniemożliwiał jej dostrzeżenie całej postaci. Widziała tylko dolną połowę ciała owej osoby. Uniosła lekko i niespostrzeżenie głowę, by zobaczyć więcej.
Z dużym prawdopodobieństwem postać nie była przeciętnym podróżnikiem. Nietypowy i wzmocniony ochraniaczami strój wskazywał na najemnika. Raczej nie Wiedźma, te na ogół wolały wtapiać się w tłum. Inkwizycja? Większość nigdy nie zrezygnowałaby z munduru, chyba że w celu zachowania tożsamości w sekrecie, tak jak teraz Lana. Co ważniejsze, postać miała przy sobie broń. Należało zachować ostrożność i jak najszybciej zorientować się w jej zamiarach.
Osoba w tym czasie zdążyła zauważyć Lanę i cicho się do niej zbliżyć. Zdjęła też kaptur, ukazując swoje lico. Męczennica pozostała w bezruchu, choć gotowa była zareagować jak najszybciej na każdy następne posunięcie nieznajomej. To jednak nie nastąpiło, a zamiast tego usłyszała pytanie. Ciekawe.
- Niektórzy mówią, że ten las jest jedną wielką pułapką, zmieniającą szlaki i gubiącą nieszczęśników – odezwała się cicho, lecz ton jej głosu był żywy. - To ogromna bzdura, czasem po prostu ciężko znaleźć właściwą drogę wśród prawie identycznych drzew.
Nieznajoma sprawiała wrażenie pewnej siebie i bezpośredniej osoby. Lana postanowiła na początek zachować pewnego rodzaju dystans, a już na pewno nie szarżować ze swoim ciętym językiem. Nie, póki nie dowie się czegoś więcej o owej kobiecie. Męczennica wciąż miała w pamięci, jak skończyły się drobne uszczypliwości w stronę pewnej Wiedźmy, jednej z jej pierwszych robót. To… dłuższa historia, zawierająca złamany nos, bójkę w gospodzie, interwencję Katów i awanturę u Mistrzyni. W każdym razie od tej pory Lana bardzo uważała co mówi nowo poznanym osobom podczas pracy.

___________________
"Don't you try to hide with those angel eyes
(If you let me inside, I won't hold back this time)
Such a deep disguise, the devil's right inside
(More than paralyzed, oh, it's the chase you like)"


Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Czarcie koło
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Czarcie wzgórza

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Lasy :: Ponury bór-
Skocz do: