IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Teren za namiotem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Vivian
Treserka bestii
avatar

Liczba postów : 178
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Teren za namiotem   Wto Paź 11, 2016 5:39 pm

First topic message reminder :

Niewielki obszar za namiotem cyrkowym, nieco bardziej kameralny niż polana. Czasami znajdują się tutaj różne sprzęty i akcesoria, używane do występów.



Rozwinę kiedyś ten opis owo

___________________



Karta Postaci | Relacje | Lista sesji | Teczka | Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t359-vivian-k-lambert#3494

AutorWiadomość
Rachel
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 92
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Czw Maj 04, 2017 9:18 pm

- Nie mów mi, że w to wątpisz. - Spojrzenie blondynki nagle zostało utkwione w postaci Vivian, a w głosie zatańczyła nutka  bulwersu. Na sekundę także brwi Rachel się zmarszczyły. Jak to tak, ona miała jakieś wątpliwości?! Zaraz jednak powrócił beztroski nastrój. Nie ma sensu teraz tego rozstrzygać. Po prostu obie się przekonają, gdy już nadejdzie dzień występu. - Sama zobaczysz.
Odchyliła delikatnie głowę do tyłu, pozwalając włosom swobodnie wirować wraz z wiatrem. Nagle poczuła coś dziwnego. Spokojne, ciepłe uczucie. Czuła się jak... Jak w domu? Prawdziwym domu, gdzie nikt nikomu nie mówi, jaki ma być. Gdzie panuje wzajemny szacunek, ciepło i wspólna zabawa. Aż dziwne, że miejsce tak dziwne jak Cyrk może być tym miejscem, w którym się czuje bezpiecznie.
- Ej, Vivi - zaczęła zadziornie, przypominając sobie o trzymanej w ręku butelce. Złapała jednego łyka i podała wino towarzyszce. - Pamiętasz początki naszej znajomości? - Uśmiechnęła się delikatnie do wspomnień.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vivian
Treserka bestii
avatar

Liczba postów : 178
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Czw Maj 04, 2017 10:55 pm

Vivian najpierw wzruszyła ramionami, a zaraz po tym przytaknęła towarzyszce. Nie chciała już dłużej analizować kwestii zadowolenia publiczności, która w tym momencie była najmniej istotna. To temat na inną okazję, o ile w ogóle powinny o tym rozmawiać przy swoim jakże odmiennym podejściu do występowania. Dzisiaj miały świętować. Vivian czuła się tak błogo i radośnie, jak od dawna jej się nie zdarzyło.
- Początki naszej znajomości... - Czarownica zamyśliła się. Bez wahania przyjęła butelkę od Rachel i wzięła łyk. Wino było mocne, słodkie w umiarkowany sposób i przyjemnie paliło w gardło. - Jakże mogłabym zapomnieć! Chciałaś mnie nabrać...
Och tak, to był najlepszy sposób, by zagadać do nowej treserki bestii. Rachel pewnie na resztę życia zapamiętała minę Vivian, gdy ta usłyszała tak niewinną wypowiedź: „Och, nowa czarownica! Lubisz pieczone dzieci? Bo surowe się już dzisiaj skończyły...”
Vivian naprawdę miała nadzieję, że akrobatka wtedy żartowała.

___________________



Karta Postaci | Relacje | Lista sesji | Teczka | Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t359-vivian-k-lambert#3494
Rachel
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 92
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pon Maj 22, 2017 1:10 am

No i mniej więcej to Rachel chciała usłyszeć. Może reakcja Vivian po przywitaniu blondynki nie była do końca taka, jakiej owa dziewczyna oczekiwała, nie mniej jednak wciąż było co wspominać. I co tu ukrywać, lubiła do tego wracać. Zadziwiające, jak bardzo ich relacje zdołały się zmienić od tamtego czasu.
- Chciałam rozluźnić napięcie! Kto by pomyślał, że przez następne miesiące będziesz unikać mojej obecności i nie odezywać się do mnie ani słowem. - Uśmiechnęła się ponownie do wspomnień. Tak, to było życie, którego tak naprawdę chciała. Może i nie przewidywanie konsekwencji swoich zachowań przysparzało młodej akrobatce czasem problemów, ale ostatecznie wszystko się jakoś układało, nie?
Spojrzała w powoli gasnące niebo. Tak samo gasły w Rachel niektóre obawy, smutki i wszystkie napięcia, które zdążyły się jakoś uchować przez ostatnie tygodnie. Kątem oka wciąż obserwowała towarzyszkę, która też zdawała się po prostu cieszyć chwilą. I dobrze, odrobina relaksu jeszcze nikogo nie zabiła.
- A pamiętasz jeszcze, jak...
Można śmiało powiedzieć, że następne kilkanaście, a może i kilkadziesiąt minut (kto by to liczył!) zeszło cyrkówkom na rozmowach o wszystkim i o niczym.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vivian
Treserka bestii
avatar

Liczba postów : 178
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pon Maj 22, 2017 1:35 am

Czas mijał, a kobiety rozmawiały i beztrosko raczyły się winem, jakby świat zewnętrzny wcale nie istniał, jakby ich nie dotyczył. Niestety, tak to w życiu bywa, że alkohol kiedyś się kończy. Vivian krytycznie spojrzała na pustą już butelkę, po czym zakołysała nią i przechyliła do góry dnem. Ciężkie westchnięcie wydarło się z piersi kobiety, jednak na jej ustach wciąż błąkał się uśmiech.
- I to by było na tyle - mruknęła, po czym spojrzała z ożywieniem na Rachel. Jak niemalże nigdy na twarzy treserki malowało się wiele emocji, a przeważały radość i podekscytowanie. - A noc wciąż jest młoda!
Vivian zerwała się na równe nogi i zrobiła chwiejny piruet nieopodal pniaka, po czym zaśmiała się głośno.
- Idziemy na spacer do lasu? - zaproponowała, zerkając na swoją towarzyszkę. - A może masz jeszcze jakieś zapasy?
Czekała cierpliwie (jak na osobę nie do końca trzeźwą) na odpowiedź akrobatki, jednocześnie opierając się plecami o pień.

___________________



Karta Postaci | Relacje | Lista sesji | Teczka | Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t359-vivian-k-lambert#3494
Rachel
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 92
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pon Maj 22, 2017 1:47 am

Jak to mówią? Szczęśliwi czasu nie liczą? Jakoś tak. Rachel kompletnie nie czuła upływu czasu, a przynajmniej do chwili, w której alkohol się skończył. Poczuła się trochę jak dziecko, której zabrano ulubioną zabawkę, ale cóż zrobić? Wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć. Patrzyła nieco smętnie na Vivian, gdy ta prezentowała, iż to nie byle obawy, ale jednak niezaprzeczalny fakt. Wzruszyła ramionami i spróbowała zejść z drzewa... Oczywiście źle wyliczyła odległość i o mało co, a wylądowałaby z gracją tyłkiem na ziemi. Cóż, nie sądziła, że alkohol zadziałał aż tak.
Potrząsnęła głową i przeciągnęła się, mrucząc cichutko.
- Młoda, no młoda... - przytaknęła po chwili, jednocześnie zastanawiając się, co by tu dalej robić. Rozejrzała się, próbując skupić spojrzenie na... czymkolwiek właściwie, co okazało się dość trudną sztuką. Chyba gdzieś po drodze zapomniała, jak bardzo ma słabą głowę.
Wreszcie udało jej się zlokalizować Vivi. Zawiesiła się na chwilę, patrząc na ruchy dziewczyny. Musiała stwierdzić, że Vivian prezentowała się... dość konkretnie.
- Do lasu? - westchnęła cichutko. Cóż ciekawego można robić w lesie?
Chwilowo odstawiła to do późniejszej analizy. Póki co stała przy dziewczynie i... Ogarnęła ją dziwna myśl. Może to alkohol, może coś innego, ale zbliżyła się do Vivian i bez żadnego dodatkowego słowa pocałowała ją. Szybko, delikatnie. A zaraz potem się odsunęła.
Ktoś już wspominał, że Rachel po alkoholu podejmuje różne decyzje? No to już widać. Nie żeby na trzeźwo przychodziło jej to z większym trudem.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vivian
Treserka bestii
avatar

Liczba postów : 178
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pon Maj 22, 2017 2:15 am

Kiedy Rachel upadła na ziemię, Vivian zrobiła przerażoną minę, jednak nie na długo. Upewniwszy się, iż dziewczynie nic nie jest, czarownica rozpromieniła się ponownie i powróciła do swoich chwilowych tanów. Rzadko kiedy można było zobaczyć ją w takim stanie.
- Do lasu - powtórzyła ochoczo, wodząc palcami po korze drzewa, gdy już się przy nim znalazła. - Możemy pozbierać młode kwiaty, na pewno już jakieś się pojawiły! Albo wiem! Pokażę ci kilka cudownych miejsc, powinny ci się spodobać!
Vivian nie mogła spodziewać się tego, co stanie się w następnym momencie. Znieruchomiała momentalnie, czując delikatny dotyk ust Rachel na swoich. Oczy czarownicy rozwarły się ze zdumienia, a dłonie instynktownie powędrowały ku blondynce, nim jednak Vivian zdążyła zacisnąć je na jej ramionach, dziewczyna odsunęła się.
- Och. - Vivian zdobyła się jedynie na ciche mruknięcie, nie wiedząc, co się właściwie stało. Spąsowiałaby cała, gdyby jej policzki nie były już zarumienione od alkoholu.

___________________



Karta Postaci | Relacje | Lista sesji | Teczka | Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t359-vivian-k-lambert#3494
Rachel
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 92
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pon Maj 22, 2017 2:30 am

Blondynka uśmiechnęła się tajemniczo, patrząc na reakcję czarownicy. Nie wiedziała, dlaczego akurat teraz napadła ją ochota na zrobienie czegoś takiego, ale nie żałowała. A nawet zastanawiała się, czy nie pociągnąć tego dalej, ale ostatecznie uznała, że polubiła już Vivian i nie chciała prowadzić do bezsensownych sytuacji. Co nie zmienia faktu, że taki niewinny pocałunek był zabawny.
Obserwowała jeszcze przez chwilę cyrkówkę w milczeniu, przekrzywiając główkę. Cóż, interesujące doświadczenie.
- Wydaje mi się, że te miejsca wyglądałyby jeszcze cudowniej oświetlone przez promienie słońca - odpowiedziała. - Poza tym, nie wiem, czy las jest bezpieczną opcją... - dla upitych dziewcząt - na spacery o tej porze.
Zastanowiła się chwilę. Jeśli nie spacer po lesie, ani.. to może by tak... Czyżby kolejna głupia myśl? A i owszem.
- Myślę, że mam lepszą propozycję zabawy... - zaczęła nieco tajemniczo. - Nie chcesz może przejść się do miasta i napsuć trochę krwii Inkwizycji? - rzuciła jak gdyby nigdy nic. Normalnie przeszłoby jej przez głowę, że to taniec na krawędzi i mogą znaleźć się w lochach, a nawet spłonąć na stosie, ale... Teraz to się nie liczyło. To przecież oczywiste, że ziemia jest jak jedwab, chodniki są miękkie, a Inkwizytorzy mili i skłonni do zabaw. Co złego może się stać?

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vivian
Treserka bestii
avatar

Liczba postów : 178
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pią Cze 02, 2017 1:21 pm

Niespodziewany czyn Rachel sprawił, że czarownica na moment straciła wątek. Jej myśli krążyły wokół pocałunku, próbując znaleźć odpowiedź na najważniejsze pytanie: dlaczego? Vivian nie miała również pewności, jakie uczucia poza wstydem wzbudziła w niej ta drobna czułość. Nie była zakochana, lecz zarazem nie była zła. Nie czuła pożądania, lecz obojętności też nie. Dziwne. A może nie doznała niczego więcej poza onieśmieleniem i alkoholowym zmamieniem?
W roztargnieniu przytaknęła pierwszym słowom Rachel, wzrok kierując na nieco zdeptane kępki trawy przed sobą zamiast na towarzyszkę. Plany na resztę wieczoru zostały odsunięte na bok, przynajmniej póki czarownica nie dowie się, co chodziło po głowie Rachel. Bo coś chodzić musiało, prawda? Już zdecydowała zapytać się o to wprost, gdy nagle akrobatka wysunęła własną propozycję, po raz kolejny szokując Vivian.
- Słucham? - Vivian nie zastanawiała się długo, co powinna odpowiedzieć na tak nieprawdopodobną propozycję. Dodatkowo poczuła się trzeźwiejsza niż przed chwilą, choć Rachel nadal nie powinna mieć problemu z bezbłędnym rozszyfrowywaniem jej emocji. - Oszalałaś? Chcesz iść walczyć z Inkwizycją w środku miasta?! Życie ci niemiłe?!

___________________



Karta Postaci | Relacje | Lista sesji | Teczka | Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t359-vivian-k-lambert#3494
Rachel
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 92
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pią Lip 07, 2017 2:45 am

Zastygła na krótką chwilę w bezruchu, zupełnie nie rozumiejąc oburzenia Vivian. Aż tak zły sposób na zabawę...?
- Ja wcale nie mam na myśli walki! - odparła trochę urażona reakcją drugiej strony. Przecież to plan idealny, bez żadnych większych konsekwencji. Po prostu tam pójdą i... - Chcę po prostu trochę ich nastraszyć. Wiesz... Jesteśmy Cyrkiem, wiedźmami i degeneratami społecznymi, a nie robimy nic, by dać się we znaki tym naburmuszonym Inkwizytorom. Pokażmy im, że... że... Powinni się nas bać! - Machnęła wojowniczo ręką, wypowiadając te słowa. Alkohol widać działał doskonale. - Znajdziemy oddział, ja wiem, nowicjuszy, a ty naślesz na nich swoje koszmary. Ale będą uciekać! Aż chcę zobaczyć ich miny!
Blondynka naprawdę była podekscytowana na myśl o swoich nikczemnych planach. Ona, mała i niepozorna akrobatka, i Vivian, opanowana i potężna władczyni bestii, pójdą i zostana bohaterkami Cyrku. Już widziała te zazdrosne spojrzenia tych cyrkowców, którzy nigdy nie odważyliby się zrobić czegoś podobnego i pełne podziwu słowa innych. A może by pójść dalej... Rozpętać prawdziwą wojnę? Rewolucję? Koniec panowania Inkwizycji, dosyć ciemiężenia i prześladowania wiedźm! Rachel i Vivian wyzwolicielkami całych pokoleń! Tak! W tym duecie mogłyby powalić nawet Arcymistrzynię.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vivian
Treserka bestii
avatar

Liczba postów : 178
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Wto Lip 11, 2017 11:25 pm

Pierwsza wypowiedź akrobatki nieco uspokoiła Vivian, która była już skłonna pomyśleć, że faktycznie źle zrozumiała i Rachel wcale nie ma na myśli nic niebezpiecznego. Następne słowa rozwiały wszelkie niejasności. Treserka aż wybałuszyła oczy i zaniemówiła, nie będąc w stanie znaleźć odpowiednich słów.

- To nie jest zabawa – rzekła w nagłym przypływie trzeźwości. - Tu nie chodzi o to, żeby siać strach…

Urwała.

Pożoga, Koszmary i lęk, lęk w najczystszej postaci. Gorąca wiara we własną rację. Przerażenie i odwaga w oczach dziecka. Wojna zawsze sieje strach, bez względu na to, po czyjej stronie stała słuszność.

Zacisnęła mocno usta, próbując odgonić od siebie nieprzyjemne myśli, wspomnienia i refleksje. Tak bardzo wsiąknęła w beztroskie, cyrkowe życie, że aż niemalże zapomniała o powodach, które przywiodły ją do tego miejsca. Alkoholowe zamroczenie nie pomagało jednak czarownicy w rozsupłaniu splątanego światopoglądu, wręcz przeciwnie, gubiła się w tym wszystkim jeszcze bardziej, już wcale nie dostrzegając prawdy. I wtedy władzę przejęły emocje.

Zerknęła na swoją lewą dłoń, okaleczoną tak wiele lat temu. Przypomniała sobie swój własny strach i ból, które wtedy czuła… Wspomnienia rodziły gniew. Mogłaby zebrać Koszmary i...

P O T W Ó R

Nie. Strach za strach. Sprawiedliwość.

- Masz na myśli jakieś konkretne miejsce? - mruknęła, nim rozsądek dał o sobie znać. A wrócił prędko. - Chociaż… To wcale nie jest dobry pomysł. Rozpoczynanie wszelkich akcji, nie posiadając istotnych informacji, jest obarczone wielkim ryzykiem.


___________________



Karta Postaci | Relacje | Lista sesji | Teczka | Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t359-vivian-k-lambert#3494
Rachel
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 92
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Czw Lip 20, 2017 11:57 am

Rachel oczywiście nie mogła mieć świadomości, do jak głębokiej refleksji doprowadziła biedną treserkę. Refleksji, które przecież nie były bezpodstawne, bo dziewczęta zamierzały się porwać na dość... szaloną akcję. A czy panienka Herrington zdawała sobie sprawę z absurdu całej sytuacji? Jasne, że nie.
- Oni tak robią... - mruknęła cichutko.
Zastanowiła się chwilę, w którym miejscu mogłyby zrealizować niecny plan. Środek miasta? Nie, to zbyt... nie. Ogrody? Kto wie, być może w środku nocy wzbudzały pewien niepokój, ale też odpadały. Targ? Bardziej opustoszały po zmroku, ale wciąż mogło być tam wiele osób, nie będących Inkwizycją. Okoliczne uliczki? Muszą być tam jakieś patrole!
- Myślę, że poszukiwania zaczniemy od ulic oddalonych od centrum miasta... - powiedziała głośno. Zabrzmiało to, co prawda, jak zaledwie początek partyzanckich działań i Rachel ma w planach więcej takich wypadów, ale sama nie wiedziała, czy odważyłaby się zrobić coś takiego ponownie. A skoro to będzie jednorazowy wybryk...
- Musimy zrobić tam coś niezwykłego! - Wciąż zamyślona potarła brodę. Coś na miarę... Występu cyrkowego!
Potem dopiero zauważyła pełną obaw twarz Vivian.
- Nie mów mi, że się boisz... - Mruknęła zaczepnie z tajemniczym uśmiechem.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vivian
Treserka bestii
avatar

Liczba postów : 178
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pią Lip 21, 2017 1:28 pm

”Oni tak robią...”

Tak ciche słowa, a jednak dotarły do uszu Vivian, a potem dosięgły jej serca. Drgnęła nieznacznie i spojrzała Rachel prosto w oczy. Spojrzenie kobiety wyrażało coś.. dziwnego, niepokojącego, jednak niewrogiego.

- Tak… Masz rację.

Odwróciła wzrok. Spirala terroru. Kto raz wkroczył do tego labiryntu, nigdy go już nie opuści. Lekki uśmiech wykrzywił jej wargi.

Z uwagą wysłuchała propozycji Rachel, choć wcześniejsze zainteresowanie wzbudzone przez gniew i żal osłabło. Śmierć nie była łaskawa, nie wybaczała głupcom, którym emocje przesłaniały rozsądek. Vivian musiała jednak przyznać, iż dobrze zorganizowana wędrówka na najbliższe lasu ulice mogła przynieść interesującą wiedzą, przydatną w przyszłości… Byleby nie wplątać się w jakąś niebezpieczną sytuację…

A przysięga?

Zawahała się. Ale… Przecież zwykły zwiad i ewentualne postraszenie jakiegoś inkwizytora nie złamie obietnicy.

Nie mogę przewidzieć, jak zmienią się okoliczności. Czy nie po to tu przyszłam, aby od wszystkiego się odsunąć, póki nie będę pewna?

Już raz otarła się o przeszłość. Wystarczy.

„Nie mów mi, że się boisz...”

Zawrzało w niej.

Rachel dotknęła czarownicę do żywego, posypała solą stare rany, w jednej chwili zdeptała wszystkie wątpliwości. Alkohol był w tym wielkim sprzymierzeńcem, pomagał zerwać łańcuchy pętające emocje. Bo… Vivian nie chciała się już bać. Nigdy więcej. Nie mogła dopuścić, by ktoś widział w niej lęk.

- Nie kpij ze mnie. - Ton głosu czarownicy stał się nagle twardy, poważny, choć powagi odbierała jej lekko niewyraźna mowa. - Miałabym obawiać się pierwszego lepszego patrolu miejskiego?  - Treserce przypomniało się też, jak akrobatka wspomina o młodych inkwizytorach. - Nowicjusze pewnie nawet nie umieją trzymać broni, uciekliby w popłochu, jakby się dowiedzieli, że stoi przed nimi wiedźma.

Rachel pociągnęła za odpowiednie sznurki.


___________________



Karta Postaci | Relacje | Lista sesji | Teczka | Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t359-vivian-k-lambert#3494
Rachel
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 92
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pią Lip 21, 2017 2:12 pm

Cofnęła się o krok. Coś się w Vivian zmieniło. Rachel póki co sama nie wiedziała, co to może zwiastować, ale w pewnym sensie ucieszyła się, że Vivian przestała obawiać się tego pomysłu. Nie wiedziała także, jak wielka przepaść dzieli teraz ich poglądy. Dla akrobatki była to tylko niewinna (wg niej) forma zabawy, dla treserki zaś rodzaj... zemsty? Tak czy inaczej, wszystko szło w kierunku urzeczywistnienia zrodzonego na poczekaniu pomysłu.
Co prawda, entuzjazm Rachel też trochę osłabł i przez postawę czarownicy sama zaczęła myśleć nieco spokojniej, ale bynajmniej nie racjonalniej.
- No widzisz! Pewnie jeszcze ich nastraszyli, jakie to wiedźmy są straszne i przerażające - powiedziała radośnie, odwracając się. Spojrzała jeszcze we wschodzącą tarczę księżyca. Noc może nie dodawała jej skrzydeł w takim samym stopniu jak widok błękitnego nieba, ale też miała swój urok. Niepowtarzalny nastrój, zwiększający swoją intensywność wraz z zapadającą ciemnością.
Podmuch wiatru znów poderwał do góry kilka bladych kosmyków. W oddali dało się słyszeć pohukiwanie sowy. Wzięła głęboki oddech. Znów czuła się tak, że nawet gdyby zaraz nieboskłon miał się zawalić na nie obie, niewiele by sobie z tego robiła.
Postąpiła kilka tanecznych kroków w przód i zerknęła przez ramię na Vivi.
- Dołączysz?

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vivian
Treserka bestii
avatar

Liczba postów : 178
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pią Lip 21, 2017 3:28 pm

Zemsta. A może gorzka walka o to, co słuszne? Tak ciężko stwierdzić. Sama Vivian nie zastanawiała się, co w tym momencie nią kieruje. Oparła się nonszalancko o pień i utkwiła uważne spojrzenie w Rachel. Kolejne słowa akrobatki przyniosły jej pewne ukontentowanie, jednak zareagowała na nie jedynie kiwnięciem głową.

Tymczasem blondynka ruszyła, zaskakując tym nieco czarownicę. Vivian mogła zostać sprowokowana, jednak wciąż się nie zdecydowała. Szaleńczo wahała się między uległością wobec dzikich uczuć a roztropnością. Punkt równowagi zdawał się być nieosiągalny w tym stanie.

- Wciąż uważam, że to zbyt niedopracowany pomysł – mruknęła nieco łagodniej, wyrażając w ten sposób swoje ostatnie wątpliwości. Nie było już czasu, by się miotać. - Ale nie przekonam cię, prawda?  - Czarownica odepchnęła się rękoma od pniaka i nieco chwiejnie ruszyła w stronę swojej towarzyszki. Dostrzegła idealne usprawiedliwienie swojej decyzji. - Dołączę. Nie pozwolę ci iść samej.

Gdy mijała Rachel, posłała jej krótkie spojrzenie, już nie tak dzikie jak wcześniej. Zaraz po tym wyprzedziła ją, kroki kierując najpierw do swojej przyczepy. Mogla być pijana, jednak pewnych rzeczy się nie ignorowało. W pośpiechu wzięła dwie ciemne chusty, którymi mogłyby zakryć twarze w razie potrzeby. Jedną z nich wręczyła akrobatce.

- Nie możemy wykluczyć świadków – wyjaśniła krótko, owijając czarny materiał wokół szyi. - I nie biorę cyrkowego Koszmara, lepiej złapać jakiegoś dzikiego.

Powoli w jej głowie układał się plan działania, mocno prowizoryczny i wątpliwej jakości, ale zawsze plan. Przyczepiła do pasa sakwę z drobnymi, przydatnymi rzeczami i była gotowa do drogi.


___________________



Karta Postaci | Relacje | Lista sesji | Teczka | Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t359-vivian-k-lambert#3494
Rachel
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 92
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pią Lip 21, 2017 4:01 pm

Ale nie przekonam cię, prawda?
Rachel odpowiedziała przeczącym ruchem głowy i cieniem uśmiechu.
Poczuła nagły przypływ satysfakcji i zwycięstwa. Może nie była do końca gotowa, żeby pójść tam sama, ale z pewnością by to zrobiła, wszystko, co według niej potrzebne, obmyślając w trakcie drogi. Teraz miała komfort ustalania szczegółów z Vivian. O ile w ogóle uznają, że szczegóły są potrzebne.
Uśmiechnęła się także, widząc spokojniejsze spojrzenie treserki. Szczerze mówiąc, nieco przeraziła wcześniej biedną akrobatkę, chociaż ta starała się nie dać poznać tego po sobie. Vivian naprawdę mogła być przerażająca, ale Rachel nie chciała się o tym przekonać na własnej skórze.
Podreptała leciutko za dziewczyną do jej przyczepy. Uważnie zaglądała jej przez ramię, obserwując jej ruchy. Przekrzywiła delikatnie głowę, powstrzymując się przed teatralnym wywróceniem oczu. Szczegóły, szczegóły...
- Świadków... Więcej zabawy. - Wzruszyła radośnie ramionami, odbierając od Vivian materiał. Przed założeniem chustki jeszcze w pośpiechu związała włosy w niedbały, ale stabilny kok. - Uda ci się złapać jakiegoś po drodze? - spytała jeszcze, zasłaniając czernią włosy i twarz.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vivian
Treserka bestii
avatar

Liczba postów : 178
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pią Lip 21, 2017 5:55 pm

Przewróciła oczami, słysząc tak nieznośnie beztroską odpowiedź akrobatki. No tak. Rachel uwielbiała mieć widzów. Vivian wręcz przeciwnie. Czarownicy pozostało jedynie mieć nadzieję, że jej towarzyszka nie postąpi zbyt lekkomyślnie, gdy już przyjdzie im stanąć oko w oko z wrogiem.

- To nie powinien być problem. - Kobieta przekrzywiła nieco głowę, widocznie nad czymś się zastanawiając. - Aby mieć pewność, możemy zahaczyć o miejsce przyciągające Koszmary. Opuszczone budynki, groby. W głębi lasu żeruje ich całe mnóstwo, jednak nie chciałaś się tam zapuszczać.

Posłała blondynce lekki uśmiech, gdy przypomniała sobie, od czego zaczęła się ta cała dyskusja. Cała ta burza. Teraz czarownica nie wahała się już wcale. Wiedziała, jaki jest ich cel, skupiła się na opracowaniu planu działania i przewidzeniu możliwych scenariuszy, ze szczególnym uwzględnieniem zachowania bezpieczeństwa. Wierzyła też, że gdyby sytuacja uległa niespodziewanej zmianie, dałaby radę podjąć taką decyzję, by nie odbiec od początkowych postanowień. Nie było już miejsca na wewnętrzne rozterki. Alkohol dodał jej kurażu, by w kontrolowany sposób mogła skonfrontować się z tym, przed czym uciekła. Za późno na odwrót.

- Idziemy? - zapytała krótko, opierając dłonie na biodrach.

To szaleństwo.

Uśmiechnęła się lekko. Tak, to było szaleństwo.


___________________



Karta Postaci | Relacje | Lista sesji | Teczka | Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t359-vivian-k-lambert#3494
Rachel
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 92
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pią Lip 21, 2017 6:22 pm

Mimowolnie przeszły ją dreszcze na myśl o mało uczęszczanych, mrocznych miejscach za miastem. Nigdy się tam nie zapuszczała w nocy, zwłaszcza w tak dziwną noc jak tą. Czuła niezwykły spokój, jakby nie było na tym świecie żadnych negatywnych uczuć. A jednocześnie rozpierała ją adrenalina.
- Jasne. - Przytaknęła pewnie.
Przed wyjściem jeszcze mignęło jej w głowie jedno pytanie.
- Nie masz jeszcze jednej zapasowej butelki wina na drogę?
Poza tym była całkowicie gotowa, by ruszyć i pociągnąć za sobą Vivian w ramiona obłędu.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vivian
Treserka bestii
avatar

Liczba postów : 178
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pią Lip 21, 2017 7:43 pm

Zamrugała gwałtownie, zbita z tropu tym nagłym pytaniem, jednak zaskoczenie nie trwało długo. Vivian rozejrzała się uważnie po swojej przyczepie, nie bardzo pewna, co powinna teraz zrobić. Normalnie stanowczo odmówiłaby spożycia wina przed tak ryzykowną eskapadą, ale lekkie upojenie podpowiadało, że to może nie być zły pomysł. Zawahała się, po raz kolejny. W końcu przypomniała sobie o butelce cydru, który ciężko w sumie nazwać alkoholem. Idealny kompromis. Pozostawiając Rachel bez odpowiedzi, zaczęła grzebać w miejscu, który służył jej za schowek.

I w końcu znalazła! Ciemna butelka, nieco opróżniona… Tak, już go próbowała.

- To jedyne, co mam. Cydr – rzekła, podając znalezisko swojej towarzyszce. - Zatem… Idziemy?

Znieruchomiała na krótki moment, jakby coś jeszcze miało je zatrzymać, po czym opuściła przyczepę razem z Rachel. Poprowadziła ją skrajem lasu w stronę pewnego zrujnowanego miejsca, pierwszego przystanku w ich dzisiejszej wyprawie.



ztx2 -> Sala balowa

___________________



Karta Postaci | Relacje | Lista sesji | Teczka | Theme
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t359-vivian-k-lambert#3494
 
Teren za namiotem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Teren na zachód od Krwawej Bramy
» Stary Dąb [teren skażony czarną magią]
» Miłosny trójkąt w lesie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Obrzeża Miasta :: Cyrk-
Skocz do: