IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Teren za namiotem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Vivian
Treserka bestii
avatar

Liczba postów : 147
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Teren za namiotem   Wto Paź 11, 2016 5:39 pm

First topic message reminder :

Niewielki obszar za namiotem cyrkowym, nieco bardziej kameralny niż polana. Czasami znajdują się tutaj różne sprzęty i akcesoria, używane do występów.



Rozwinę kiedyś ten opis owo

___________________
"It starts with pain
Followed by hate
No, I don't believe men are born to be killers
I don't believe that the world can't be saved

How did you get there and when did it start?
An innocent child with a thorn in his heart"

12 Stones - World So Cold

Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t359-vivian-k-lambert#3494

AutorWiadomość
Rachel
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Czw Maj 04, 2017 9:18 pm

- Nie mów mi, że w to wątpisz. - Spojrzenie blondynki nagle zostało utkwione w postaci Vivian, a w głosie zatańczyła nutka  bulwersu. Na sekundę także brwi Rachel się zmarszczyły. Jak to tak, ona miała jakieś wątpliwości?! Zaraz jednak powrócił beztroski nastrój. Nie ma sensu teraz tego rozstrzygać. Po prostu obie się przekonają, gdy już nadejdzie dzień występu. - Sama zobaczysz.
Odchyliła delikatnie głowę do tyłu, pozwalając włosom swobodnie wirować wraz z wiatrem. Nagle poczuła coś dziwnego. Spokojne, ciepłe uczucie. Czuła się jak... Jak w domu? Prawdziwym domu, gdzie nikt nikomu nie mówi, jaki ma być. Gdzie panuje wzajemny szacunek, ciepło i wspólna zabawa. Aż dziwne, że miejsce tak dziwne jak Cyrk może być tym miejscem, w którym się czuje bezpiecznie.
- Ej, Vivi - zaczęła zadziornie, przypominając sobie o trzymanej w ręku butelce. Złapała jednego łyka i podała wino towarzyszce. - Pamiętasz początki naszej znajomości? - Uśmiechnęła się delikatnie do wspomnień.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vivian
Treserka bestii
avatar

Liczba postów : 147
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Czw Maj 04, 2017 10:55 pm

Vivian najpierw wzruszyła ramionami, a zaraz po tym przytaknęła towarzyszce. Nie chciała już dłużej analizować kwestii zadowolenia publiczności, która w tym momencie była najmniej istotna. To temat na inną okazję, o ile w ogóle powinny o tym rozmawiać przy swoim jakże odmiennym podejściu do występowania. Dzisiaj miały świętować. Vivian czuła się tak błogo i radośnie, jak od dawna jej się nie zdarzyło.
- Początki naszej znajomości... - Czarownica zamyśliła się. Bez wahania przyjęła butelkę od Rachel i wzięła łyk. Wino było mocne, słodkie w umiarkowany sposób i przyjemnie paliło w gardło. - Jakże mogłabym zapomnieć! Chciałaś mnie nabrać...
Och tak, to był najlepszy sposób, by zagadać do nowej treserki bestii. Rachel pewnie na resztę życia zapamiętała minę Vivian, gdy ta usłyszała tak niewinną wypowiedź: „Och, nowa czarownica! Lubisz pieczone dzieci? Bo surowe się już dzisiaj skończyły...”
Vivian naprawdę miała nadzieję, że akrobatka wtedy żartowała.

___________________
"It starts with pain
Followed by hate
No, I don't believe men are born to be killers
I don't believe that the world can't be saved

How did you get there and when did it start?
An innocent child with a thorn in his heart"

12 Stones - World So Cold

Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t359-vivian-k-lambert#3494
Rachel
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pon Maj 22, 2017 1:10 am

No i mniej więcej to Rachel chciała usłyszeć. Może reakcja Vivian po przywitaniu blondynki nie była do końca taka, jakiej owa dziewczyna oczekiwała, nie mniej jednak wciąż było co wspominać. I co tu ukrywać, lubiła do tego wracać. Zadziwiające, jak bardzo ich relacje zdołały się zmienić od tamtego czasu.
- Chciałam rozluźnić napięcie! Kto by pomyślał, że przez następne miesiące będziesz unikać mojej obecności i nie odezywać się do mnie ani słowem. - Uśmiechnęła się ponownie do wspomnień. Tak, to było życie, którego tak naprawdę chciała. Może i nie przewidywanie konsekwencji swoich zachowań przysparzało młodej akrobatce czasem problemów, ale ostatecznie wszystko się jakoś układało, nie?
Spojrzała w powoli gasnące niebo. Tak samo gasły w Rachel niektóre obawy, smutki i wszystkie napięcia, które zdążyły się jakoś uchować przez ostatnie tygodnie. Kątem oka wciąż obserwowała towarzyszkę, która też zdawała się po prostu cieszyć chwilą. I dobrze, odrobina relaksu jeszcze nikogo nie zabiła.
- A pamiętasz jeszcze, jak...
Można śmiało powiedzieć, że następne kilkanaście, a może i kilkadziesiąt minut (kto by to liczył!) zeszło cyrkówkom na rozmowach o wszystkim i o niczym.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vivian
Treserka bestii
avatar

Liczba postów : 147
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pon Maj 22, 2017 1:35 am

Czas mijał, a kobiety rozmawiały i beztrosko raczyły się winem, jakby świat zewnętrzny wcale nie istniał, jakby ich nie dotyczył. Niestety, tak to w życiu bywa, że alkohol kiedyś się kończy. Vivian krytycznie spojrzała na pustą już butelkę, po czym zakołysała nią i przechyliła do góry dnem. Ciężkie westchnięcie wydarło się z piersi kobiety, jednak na jej ustach wciąż błąkał się uśmiech.
- I to by było na tyle - mruknęła, po czym spojrzała z ożywieniem na Rachel. Jak niemalże nigdy na twarzy treserki malowało się wiele emocji, a przeważały radość i podekscytowanie. - A noc wciąż jest młoda!
Vivian zerwała się na równe nogi i zrobiła chwiejny piruet nieopodal pniaka, po czym zaśmiała się głośno.
- Idziemy na spacer do lasu? - zaproponowała, zerkając na swoją towarzyszkę. - A może masz jeszcze jakieś zapasy?
Czekała cierpliwie (jak na osobę nie do końca trzeźwą) na odpowiedź akrobatki, jednocześnie opierając się plecami o pień.

___________________
"It starts with pain
Followed by hate
No, I don't believe men are born to be killers
I don't believe that the world can't be saved

How did you get there and when did it start?
An innocent child with a thorn in his heart"

12 Stones - World So Cold

Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t359-vivian-k-lambert#3494
Rachel
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pon Maj 22, 2017 1:47 am

Jak to mówią? Szczęśliwi czasu nie liczą? Jakoś tak. Rachel kompletnie nie czuła upływu czasu, a przynajmniej do chwili, w której alkohol się skończył. Poczuła się trochę jak dziecko, której zabrano ulubioną zabawkę, ale cóż zrobić? Wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć. Patrzyła nieco smętnie na Vivian, gdy ta prezentowała, iż to nie byle obawy, ale jednak niezaprzeczalny fakt. Wzruszyła ramionami i spróbowała zejść z drzewa... Oczywiście źle wyliczyła odległość i o mało co, a wylądowałaby z gracją tyłkiem na ziemi. Cóż, nie sądziła, że alkohol zadziałał aż tak.
Potrząsnęła głową i przeciągnęła się, mrucząc cichutko.
- Młoda, no młoda... - przytaknęła po chwili, jednocześnie zastanawiając się, co by tu dalej robić. Rozejrzała się, próbując skupić spojrzenie na... czymkolwiek właściwie, co okazało się dość trudną sztuką. Chyba gdzieś po drodze zapomniała, jak bardzo ma słabą głowę.
Wreszcie udało jej się zlokalizować Vivi. Zawiesiła się na chwilę, patrząc na ruchy dziewczyny. Musiała stwierdzić, że Vivian prezentowała się... dość konkretnie.
- Do lasu? - westchnęła cichutko. Cóż ciekawego można robić w lesie?
Chwilowo odstawiła to do późniejszej analizy. Póki co stała przy dziewczynie i... Ogarnęła ją dziwna myśl. Może to alkohol, może coś innego, ale zbliżyła się do Vivian i bez żadnego dodatkowego słowa pocałowała ją. Szybko, delikatnie. A zaraz potem się odsunęła.
Ktoś już wspominał, że Rachel po alkoholu podejmuje różne decyzje? No to już widać. Nie żeby na trzeźwo przychodziło jej to z większym trudem.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vivian
Treserka bestii
avatar

Liczba postów : 147
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pon Maj 22, 2017 2:15 am

Kiedy Rachel upadła na ziemię, Vivian zrobiła przerażoną minę, jednak nie na długo. Upewniwszy się, iż dziewczynie nic nie jest, czarownica rozpromieniła się ponownie i powróciła do swoich chwilowych tanów. Rzadko kiedy można było zobaczyć ją w takim stanie.
- Do lasu - powtórzyła ochoczo, wodząc palcami po korze drzewa, gdy już się przy nim znalazła. - Możemy pozbierać młode kwiaty, na pewno już jakieś się pojawiły! Albo wiem! Pokażę ci kilka cudownych miejsc, powinny ci się spodobać!
Vivian nie mogła spodziewać się tego, co stanie się w następnym momencie. Znieruchomiała momentalnie, czując delikatny dotyk ust Rachel na swoich. Oczy czarownicy rozwarły się ze zdumienia, a dłonie instynktownie powędrowały ku blondynce, nim jednak Vivian zdążyła zacisnąć je na jej ramionach, dziewczyna odsunęła się.
- Och. - Vivian zdobyła się jedynie na ciche mruknięcie, nie wiedząc, co się właściwie stało. Spąsowiałaby cała, gdyby jej policzki nie były już zarumienione od alkoholu.

___________________
"It starts with pain
Followed by hate
No, I don't believe men are born to be killers
I don't believe that the world can't be saved

How did you get there and when did it start?
An innocent child with a thorn in his heart"

12 Stones - World So Cold

Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t359-vivian-k-lambert#3494
Rachel
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 77
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pon Maj 22, 2017 2:30 am

Blondynka uśmiechnęła się tajemniczo, patrząc na reakcję czarownicy. Nie wiedziała, dlaczego akurat teraz napadła ją ochota na zrobienie czegoś takiego, ale nie żałowała. A nawet zastanawiała się, czy nie pociągnąć tego dalej, ale ostatecznie uznała, że polubiła już Vivian i nie chciała prowadzić do bezsensownych sytuacji. Co nie zmienia faktu, że taki niewinny pocałunek był zabawny.
Obserwowała jeszcze przez chwilę cyrkówkę w milczeniu, przekrzywiając główkę. Cóż, interesujące doświadczenie.
- Wydaje mi się, że te miejsca wyglądałyby jeszcze cudowniej oświetlone przez promienie słońca - odpowiedziała. - Poza tym, nie wiem, czy las jest bezpieczną opcją... - dla upitych dziewcząt - na spacery o tej porze.
Zastanowiła się chwilę. Jeśli nie spacer po lesie, ani.. to może by tak... Czyżby kolejna głupia myśl? A i owszem.
- Myślę, że mam lepszą propozycję zabawy... - zaczęła nieco tajemniczo. - Nie chcesz może przejść się do miasta i napsuć trochę krwii Inkwizycji? - rzuciła jak gdyby nigdy nic. Normalnie przeszłoby jej przez głowę, że to taniec na krawędzi i mogą znaleźć się w lochach, a nawet spłonąć na stosie, ale... Teraz to się nie liczyło. To przecież oczywiste, że ziemia jest jak jedwab, chodniki są miękkie, a Inkwizytorzy mili i skłonni do zabaw. Co złego może się stać?

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vivian
Treserka bestii
avatar

Liczba postów : 147
Join date : 28/09/2016

PisanieTemat: Re: Teren za namiotem   Pią Cze 02, 2017 1:21 pm

Niespodziewany czyn Rachel sprawił, że czarownica na moment straciła wątek. Jej myśli krążyły wokół pocałunku, próbując znaleźć odpowiedź na najważniejsze pytanie: dlaczego? Vivian nie miała również pewności, jakie uczucia poza wstydem wzbudziła w niej ta drobna czułość. Nie była zakochana, lecz zarazem nie była zła. Nie czuła pożądania, lecz obojętności też nie. Dziwne. A może nie doznała niczego więcej poza onieśmieleniem i alkoholowym zmamieniem?
W roztargnieniu przytaknęła pierwszym słowom Rachel, wzrok kierując na nieco zdeptane kępki trawy przed sobą zamiast na towarzyszkę. Plany na resztę wieczoru zostały odsunięte na bok, przynajmniej póki czarownica nie dowie się, co chodziło po głowie Rachel. Bo coś chodzić musiało, prawda? Już zdecydowała zapytać się o to wprost, gdy nagle akrobatka wysunęła własną propozycję, po raz kolejny szokując Vivian.
- Słucham? - Vivian nie zastanawiała się długo, co powinna odpowiedzieć na tak nieprawdopodobną propozycję. Dodatkowo poczuła się trzeźwiejsza niż przed chwilą, choć Rachel nadal nie powinna mieć problemu z bezbłędnym rozszyfrowywaniem jej emocji. - Oszalałaś? Chcesz iść walczyć z Inkwizycją w środku miasta?! Życie ci niemiłe?!

___________________
"It starts with pain
Followed by hate
No, I don't believe men are born to be killers
I don't believe that the world can't be saved

How did you get there and when did it start?
An innocent child with a thorn in his heart"

12 Stones - World So Cold

Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t359-vivian-k-lambert#3494
 
Teren za namiotem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Teren na zachód od Krwawej Bramy
» Stary Dąb [teren skażony czarną magią]
» Miłosny trójkąt w lesie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Obrzeża Miasta :: Cyrk-
Skocz do: