IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stoisko z ziołami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Alkahest
Szlachecka lekarka
avatar

Liczba postów : 128
Join date : 27/09/2016

PisanieTemat: Stoisko z ziołami   Sob Paź 29, 2016 5:03 pm

Niewielkie stanowisko, która prowadzone jest przez starą, acz ciągle dość głośno krzyczącą babinkę. Asortyment jest stosunkowo szeroki, chociaż nie wykracza wiele więcej poza herbatą na ból brzucha, cerę, i innymi środkami na raczej mniejsze dolegliwości. Chociaż jeden czort wie, jakie osobliwości kryją się poza leżącymi na widoku produktami. Kto jednak miałby na tyle odwagi i cierpliwości, by wypytywać o to właścicielkę tego straganiku?

___________________
Wygląd postaci bez kombinezonu: http://oi66.tinypic.com/2jbtgjq.jpg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkahest
Szlachecka lekarka
avatar

Liczba postów : 128
Join date : 27/09/2016

PisanieTemat: Re: Stoisko z ziołami   Sob Paź 29, 2016 5:14 pm

Parę dni przed wydarzeniami mającymi swój początek w zupełnie innej części pchlego targu, Octavia postanowiła tutaj przyjść w zupełnie innym celu. Tak jak jeszcze parę dni wcześniej sprawdzała, czy apteka bliżej centrum dalej była zamknięta, tak i tutaj zerkała od czasu do czasu czy coś się zmieniło. Niestety, ale starowinka trzymała się twardo jak dąb, łypiąc oczyma. Wybór pozornie może nie porażał, ale wiedziała, że skądś znała bardzo dobre miejsca gdzie można było to zbierać. Próbowała nawet ją kiedyś wyśledzić bo zaczęło być to podejrzane, ale o dziwo nie dawała rady. Wymykała jej się zawsze, a kamuflaż w ruchu był o wiele trudniejszy do utrzymania niż jak się siedziało cały czas w miejscu.
Mimo to, zawsze można było się czegoś dowiedzieć. Octavia podeszła do stoiska przyglądając się z lekkim zainteresowaniem. Czuła na sobie wzrok kobiety, średnio przychylny. Znały się. I jak można było przypuszczać, Octavia nie była traktowana zbyt poważnie, głównie z uwagi na swój wiek.
Kiwnęła parę razy głową. Tak. Ususzenie też dobre. Zapach taki jak trzeba. Podejrzane. Było tego też sporo więc wątpiła, by w najbliższym czasie mogła ją złapać. To sama może czegoś poszuka.
...hmmm. Gdyby tylko było coś bardziej interesującego, kupiła by. A tak... może przynajmniej jej podbierze jakiegoś klienta? To z pewnością wywoła reakcje.

___________________
Wygląd postaci bez kombinezonu: http://oi66.tinypic.com/2jbtgjq.jpg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Stoisko z ziołami   Nie Paź 30, 2016 2:41 pm

| Po spotkaniu z Fiammettą |

Co prawda Esther opuściła gorączka oraz związane z nią dreszcze, ale nie można było jeszcze z czystym sercem uznać, że jest w pełni zdrowia. To niezbyt komfortowy kaszel, dokuczliwy katar oraz bóle głowy wciąż dawały o sobie znać, domagając się uwagi.
Z Zoe, zeszytem oraz innymi przedmiotami które jej się przydają trzymanymi przy sobie szła powoli w kierunku pchliego targu. Miejsce położenia tego miejsca jest jedną z tych informacji, które nie ulatniają się z jej pamięci nigdy i nie chcą puścić za wszelką cenę. Ale to dobrze. Ten fakt z całą pewnością jej pomoże, a nie zaszkodzi.
Przeziębienie złapało ją jakoś tydzień temu i było z nią naprawdę źle jedynie przez trzy dni. Po tym zaczęło jej się poprawiać, z czego Esther była bardzo zadowolona. Zaczęło jej przechodzić bez żadnych lekarstw! Nie wiadomo dlaczego, postanowiła pójść po jakieś zioła dopiero teraz. Może nie pomyślała? Całkiem możliwe, była tak pochłonięta lekturą ostatnich notatek w swoim nieśmiertelnym zeszycie że po prostu nie zastanawiała się nad tym w ogóle. Dopiero dzisiaj rano, po obudzeniu się i ogarnięciu pewnej części tego, czego zapomniała ów pomysł wpadł do jej głowy nagle, a Esther, nie analizując go w ogóle, czym prędzej spakowała się i opuściła swój dobytek, który odziedziczyła w spadku od pewnego miłego staruszka. Czytaj: dom lalek. Miejsce, które uwielbia z różnych względów. Głównie przez to, że jest całe zawalone lalkami i może tu je tworzyć ile tylko jej się będzie podobało. Fakt, że budynek daje jej mieszkanie był dla niej czymś mniej istotnym.
Szła powoli, nie spiesząc się. Po co jej pośpiech? Nie zamkną jej pchliego targu, a tym bardziej stoiska z ziołami przed nosem. Przecież mamy taką a nie inną porę dnia. Kiedy przekroczyła próg, czym prędzej skręciła w lewo, dzięki czemu zaraz potem znalazła się naprzeciwko pewnej starszej pani, najwidoczniej sprzedającej zioła. Stanęła, spojrzała w jej oczy nie doszukując się w nich niczego istotnego i otworzyła usta, z których już po chwili uwolniły się słowa.
- Przepraszam – donośne kaszlnięcie – Czy dostanę coś na kaszel i katar?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkahest
Szlachecka lekarka
avatar

Liczba postów : 128
Join date : 27/09/2016

PisanieTemat: Re: Stoisko z ziołami   Nie Paź 30, 2016 11:22 pm

Jej rozważania zostały przerwane przez znajomy głos. Pierwsza myśl - to dobrze czy źle? Druga myśl - do kogo należał? Trzecia - jak powinna zareagować?
W sumie nijak, bo to była jej klientka. I to taka, która przychodziła do niej co jakiś czas, pomimo dystansu. Mocno nietypowa, ale jednak. Do tego jedna z takich, która nie posiadała jakiś szczególnych nawyków, więc trudno było ją śledzić i się ustawić w okolicy. A była z lekka podejrzana. Jak na tak młodą osobę była dziwnie zafascynowana lalkami, co stanowiło pewną podstawę do podejrzeń. Wiedziała również o paru innych dziwnych kwestiach, ale ta była najważniejsza. Nie miała jednak na razie żadnych dowodów, żeby była związana z cyrkiem albo była wiedźmą.
Cóż, może dzisiaj się dowie czegoś więcej. Wątpliwości nigdy do końca oczywiście nie rozwieje, ale być może trafi na jakiś nowy trop który pozwoli jej podjąć o wiele bardziej konkretne działania. A skoro miała już taką okazję... to może przy okazji też zarobi parę groszy.
-Esther?-Tyle jednak, jeżeli chodzi o jej pierwszą reakcje. Jej głos zabrzmiał jakby była wytrącona z jakiegoś zamyślenia. Obróciła się do dziewczyny i przerwała w pół słowa staruszce-Jeżeli potrzebujesz leków na takie drobiazgi, powinnaś wstąpić do mnie. Czyżby ostatnim razem coś było nie tak?-Zapytała, niby przypadkiem zachodząc ją z przodu i izolując ją od stoiska. Musiała ją odpowiednio przejąć by czasem nikt jej nie przeszkodził w zwiadzie.

___________________
Wygląd postaci bez kombinezonu: http://oi66.tinypic.com/2jbtgjq.jpg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Stoisko z ziołami   Pon Paź 31, 2016 11:26 am

Sama nie wiedziała, jak ocenić tę starszą panią. Pewnie dlatego, że nie przyglądała jej się zbyt uważnie, podobnie było z ocenianiem jej słów oraz ich tonacji. Czy to aby na pewno było aż tak istotne? No, niekoniecznie. Ważniejszy, przynajmniej jak na tę chwilę był zakup ziół, które powinny pomóc jej w odzyskaniu pełni zdrowia. W końcu chciała uniknąć powikłań. Każdy by tak chciał, będąc na jej miejscu. Chyba.
Nagle usłyszała jakiś głos z pewnością należący do kobiety młodszej od tu obecnej staruszki. Nie wiadomo dlaczego, ale napadł ją jakiś dziwny lęk. Kto to może być?, zachodziła w głowę mimo, że doskonale wiedziała iż nie ma powodu do obaw. To tylko ktoś się do niej zwraca. Tylko tyle, a może aż tyle?
Odwróciła się w stronę kobiety zagadującej lalkarkę. Uznała, że to trochę dziwne, że ta zna jej imię, a Esther nie kojarzy jej w ogóle. Naprawdę dziwne, nieprawdaż? Powinno być zupełnie odwrotnie. A jest tak, jak jest.
Podeszła do niej powoli z pewną dozą strachu, niedowierzania i niejasności wymalowanych na jej twarzy. Przez twarz lalkarki przeszło wiele różnych emocji, nierzadko ze sobą sprzecznych. I nagle ją olśniło. Pewnie dziewczyny się znają, ale Esther zapomniała o owej pannicy przez swoją dolegliwość, zwaną amnezją dysocjacyjną. Mimo tego jednak szesnastolatka nie poczuła się lepiej. Ah ta niepewność. Coraz bardziej dotycząca tego, co ma teraz zrobić, co odpowiedzieć.
Zakaszlała ponownie, pociągnęła nosem i przemówiła.
- Przepraszam bardzo, ale my się znamy?
Wiedziała, że powinna dodać informację o swojej neurologicznej dolegliwości, ale coś, jakaś natrętna myśl mówiła jej, że powinna z tym poczekać. Tak, poczekać na reakcję tej tu młodej kobiety, na pewno starszej od Esther, ale nie z przesadą. Dopiero potem, w zależności od tego co usłyszy zastanowi się, czy zdradzić jej mały sekret. Sekret? No, może niekoniecznie, a przynajmniej nie w pełni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkahest
Szlachecka lekarka
avatar

Liczba postów : 128
Join date : 27/09/2016

PisanieTemat: Re: Stoisko z ziołami   Pon Paź 31, 2016 12:58 pm

Sposób w jaki zareagowała rodziło wiele pytań, a na pewno swego rodzaju dezorientacje. Skąd ta reakcja? Dlaczego wyglądała na wręcz wystraszoną jej zawołaniem? Nie zwróciła się do niej wrogo ani nawet z wyrzutem, to na pewno. Przejęła się aż tak bardzo tym faktem? Może pomiędzy jednym a drugim spotkaniem stało się coś, o czym nie wiedziała?
To była właściwie dosyć niepokojąca perspektywa. Nigdy nie wiadomo, kiedy i kto wpadnie na JEJ trop. Chociaż starała się zachowywać należyte środki ostrożności by to ona nie była śledzona. Musiał być jednak jakiś powód. Pierwsza reakcja to jedno, ale aż do momentu w którym się odezwała było widać, że przeżywała jakiś wewnętrzny dylemat. Może jednak rzeczywiście coś było nie tak w tym co zrobiła?
Nie, raczej nic nie dodawała. Za mało dowodów, poza tym ona tak nie rozwiązywała spraw. Zbyt dużo podejrzeń by wtedy na nią spadło, i wolała zostawić takie metody na naprawdę wyjątkowa sprawy. Więc nie. Zatem co?
Patrzyła jednak na nią ze skrzyżowanymi przed sobą dłońmi, uśmiechając się nieznacznie. Do momentu, aż zadała swoje pytanie.
-Hmmm?-Mruknęła pytająco, przekrzywiając trochę głowę na bok-Jak to "ale my się znamy"? Wydawało mi się, że tak, ale może o czymś nie wiem?-Zasłoniła usta dłonią, niby zmartwiona.
-A może rzeczywiście było nie tak z ostatnimi lekami, które Ci dałam? Jeśli tak, to mogłaś mi chociaż powiedzieć...-Wodziła wzrokiem po okolicy, "nie wiedząc, gdzie podziać oczy". Powinno ją to jakoś zmobilizować do powiedzenia... czegokolwiek.

___________________
Wygląd postaci bez kombinezonu: http://oi66.tinypic.com/2jbtgjq.jpg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Stoisko z ziołami   Pon Paź 31, 2016 5:11 pm

Można by uznać, że jej twarz zamieniła się w jeden wielki znak zapytania. I raczej nie można było się temu dziwić, a przynajmniej nie w pełni. Wykształtował się nieco nietypowy obrazek: jakaś młoda kobieta zagaduje swoją starą znajomą, a ta stara znajoma w ogóle nie kojarzy tej pierwszej. Obrazek mógłby zmienić nieco swój charakter, jeżeli dodamy do tego wszystkiego dolegliwość jednej z nich. W takim przypadku chyba można to Esther wybaczyć, nie? Tak, wybaczyć to całe zamieszanie, do którego doprowadziła raczej nieświadomie, pewnym pytaniem, na które druga z nich zareagowała tak, a nie inaczej. I tej drugiej nie można za to winić. Skąd miała wiedzieć, jak do tego doszło? Doszło do zapomnienia przez Esther osoby pewnej zielarki. Ciekawe, czy dziewczyny kiedykolwiek dojdą do porozumienia, wyjaśniając sobie wszystko... stop. Raczej poprzez wyjaśnienia młodszej z nich, w których zawarłaby informację o swojej dolegliwości.
A Esther wciąż się w nią wpatrywała, z podobnym wyrazem twarzy. Kiedy usłyszała kolejne słowa swojej towarzyszki, zdumienie stało się jeszcze większe, przynajmniej w przypadku Esther. Najwidoczniej zielarka znała ją. Początkowo lalkarka uznała, ale tylko na krótką chwilę, że ta się z niej naigrawa, ale widząc powagę na jej obliczu uznała, że daleko jej opcji jest do prawdy. Tak, na pewno się znamy, ale o tym zapomniałam. Teraz powinna jej to wyjaśnić. Objaśnić, na co choruje, bo była już prawie pewna, że to choroba jest winna temu całemu zamieszaniu. Już otwierała usta, by to zrobić, ale... jakby zapomniała języka w gębie. Po prostu coś ją blokowało przed przedstawieniem wyjaśnień. Dlaczego? A kto to wie... a tym bardziej nie wiedziała tego sama Esther.
Ponownie zakaszlała (teraz jednak atak był głośniejszy i dłuższy, co ją wymęczyło, ale już po chwili odzyskała przynajmniej część tych sił) i ponownie otworzyła usta. Dziwne, bardzo dziwne jest to, że nie potrafiła powiedzieć o swojej amnezji, a z tym, co następuje, było zupełnie inaczej.
- To raczej ja o czymś nie wiem. Proszę mi wyjaśnić, kim pani jest, może wtedy będzie nam się lepiej rozmawiało.
Posłała jej szczery, sympatyczny uśmieszek, który jakby złagodził nieco ostry ton głosu, którym wypowiedziała te ostatnie słowa. Ciekawe, kiedy Esther jej wyjaśni swoją chorobę. O ile w ogóle do tego dojdzie, miejmy jednak nadzieję, że tak właśnie będzie. W takim przypadku z całą pewnością by im się lepiej rozmawiało.
Uśmiech nieco zgasł, ale tylko nieznacznie, bo jego część pozostała. To chyba dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkahest
Szlachecka lekarka
avatar

Liczba postów : 128
Join date : 27/09/2016

PisanieTemat: Re: Stoisko z ziołami   Pon Paź 31, 2016 7:38 pm

Moment dłuższego nieporozumienia. Chyba. Niezręczna sytuacja nawet jak dla niej. A podejrzenia rosły. Gdyby tylko jeszcze zauważyła jakieś wyraźne oznaki niechęci to mogłaby to wytłumaczyć. Wyglądało jednak jakby autentycznie nie wiedziała z kim właśnie rozmawia. Minęła dłuższa chwila w której dziewczę albo dobierało słowa albo zbierało myśli. Dało to Octavii czas na przemyślenie następnych słów.
Będzie musiała się przedstawić, i to dosyć dokładnie. Powiedzieć kim jest i co może jej zaoferować, i to najlepiej w taki sposób, by mogły przez dłuższy czas porozmawiać. Może też przy okazji się dowie, jaka może być przyczyna takiego zachowania. W sumie głównie o to jej chodziło.
Z doświadczenia wiedziała, że szczególnie niezwykłe zjawiska zazwyczaj są efektem czarów. W jakiej formie, czy koszmarów czy wiedźm, czy to ofiara czy cel, to wychodziło różnie.
Najpierw jednak musiała to dobrze zbadać. Znowu.
-W porządku panienko-Przywołała uśmiech na swoją twarz. Skłoniła swoją głowę-Jestem Octavia Parker, zielarka, mieszkam na obrzeżach miasta. Spotkałyśmy się po raz pierwszy... wydaje mi się, że będzie to już jakiś rok?-Położyła palec na swojej brodzie, patrząc gdzieś w niebo. Mruczała przy tym coś niezrozumiale. Wróciła potem do Esther-To zabawne, bo spotkałyśmy się w podobnych okolicznościach. Szukałaś lekarstwa, a ja sprawdzałam jak sobie radzi konkurencja. Dość często to robię, prawda?-Bez skrupułów popatrzyła na starowinkę, która jedynie przyglądała się jej z niechęcią.
-A jak tam Twoje lalki, panienko? Czy pojawiło się coś nowego w Twojej kolekcji? Nie widziałam Cię od miesiąca-Powróciła do niej spojrzeniem. Nachyliła się przy tym leciutko, mrużąc oczy w szerszym uśmiechu. Miała jeszcze parę asów które mogłyby poświadczyć, że rzeczywiście się znają.
Amnezja? Na to wyglądało. Bardzo... dziwne. Przyczyny tu jednak były kluczem. A musiała działać ostrożnie, by go dostać.

___________________
Wygląd postaci bez kombinezonu: http://oi66.tinypic.com/2jbtgjq.jpg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Stoisko z ziołami   Sro Lis 02, 2016 11:20 am

A uśmieszek jak nie schodził, tak nie schodził z twarzy lalkarki. Dzięki niemu kobieta, która zna Esther ale Esther raczej jej nie kojarzy, mogła poczuć się lepiej. Wiadomo przecież, jak potężną moc mają miłe słowa, czułe gesty, tak samo jest, było i będzie z odpowiednim wyrazem twarzy. Nieważne, że uśmiech nieco zgasł. Ważne, że jego poprzednia siła powróciła. Esther wiedziała, jaką potęgę ma coś takiego. Dlatego uciekała się do takiej, a nie innej miny.
- Octavia Parker... - wymruczała cichutko, jakby do siebie (bo tak w istocie było), drapiąc się po głowie. - przykro mi. Nie kojarzę pani – powinna powiedzieć "panienki", czyli tak, jak sama rzekoma Octavia do niej się zwróciła, ale Esther, i to nie wiadomo, dlaczego zdecydowała nie uciekać się do tego ostatniego zwrotu. Może to i dobrze? Przynajmniej pokaże, że, mimo iż jej podobno nie zna, darzy ją szacunkiem. Ale... słowo "panienka" również nie ocieka jego brakiem. W sumie, nieważne. Powiedziała, jak powiedziała i raczej tego nie cofnie. Oczywiście, mogła, ale po co jej to? Wdałaby w tę rozmowę niepotrzebne zamieszanie.
A może... zdradzić jej mój mały sekret?, myśl zamieniła się w postanowienie jakby zupełnie zapomniała, że parę chwil temu próbowała tak właśnie zrobić, ale jakby zapomniała języka w gębie. Może teraz będzie inaczej?
Po wysłuchaniu kolejnych słów Octavii, ku swojemu zdziwieniu, zaczęła mówić o tym, o czym jej powiedzieć powinna. Bez żadnych przeszkód! To dobry znak. Jej słowa wyjaśnią Octavii wszystko, całe to dziwne zachowanie jej znajomej-lalkarki.
Zakaszlała ponownie, a już po chwili z jej ust wydobył się potok słów.
- Przepraszam panią bardzo... – westchnęła głęboko – ...że nie wyjaśniłam pani tego od początku.
Po krótkiej pauzie, którą poświęciła na przemyślenie tego, co ma powiedzieć i jak to wyrazić, opowiedziała Octavii o swoim problemie. O amnezji dysocjacyjnej. O tym, w jak ją popadła, więc nie zapomniała o wspomnieniu o swojej spalonej na stosie matce, o tym, że codziennie budzi się jakby z nowym kontem, nie wie kim jest i gdzie jest, ale prowadzi specjalny zeszyt gdzie na wewnętrznej stronie okładki ma zapisane podstawowe informacje o sobie samej wraz z informacją że powinna zajrzeć na ostatnio zapisaną stronicę gdzie każdego wieczora opisuje co robiła minionego dnia, by po obudzeniu się zaznajomić się z tym tekstem i dowiedzieć się, na czym stoi.
Skończywszy, wyczerpana oparła się częściowo o ladę stoiska i westchnęła głęboko. Tak, ta cała szczegółowa gadanina zmęczyła ją, w sumie nie można było jej się dziwić. Po chwili odpoczynku spojrzała w jej oczy, by odezwać się znowu. Uśmiech pojawił się ponownie, ale już nie aż tak promienny, jak to było wcześniej.
- Lalki? Tak, nadal je tworzę. To  końcu moja pasja. – puściła jej porozumiewawcze oczko. Oparła się jeszcze raz o blat, kaszląc jeszcze głośniej, jeszcze dłużej, jeszcze bardziej dobitnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkahest
Szlachecka lekarka
avatar

Liczba postów : 128
Join date : 27/09/2016

PisanieTemat: Re: Stoisko z ziołami   Sro Lis 02, 2016 7:27 pm

Nie kojarzyła jej dalej. Ale nie miała wrażenia, że gra z nią w jakąś grę, pomimo tego uśmiechu. Uśmiech mógł oznaczać wiele rzeczy, a przy jej słowach najprawdopodobniej kpinę. Poznawała jednak ten wyraz. Próbowała być miła i załagodzić sytuacje, a przynajmniej nie eskalować nieporozumienia.
Na pewno była miła. Starała się. Tak samo jak ona. Czy tylko miała w tym jakiś ukryty cel, tak jak... dowie sie. Prędzej czy później.
Przyjmując jednak, że mówi prawdę - jaka była tego przyczyna? Była jej świadoma? A może to była ofiara jakiejś czarownicy, która wykorzystywała ją do swoich celów? Tym bardziej powinna się tym zainteresować - im więcej tropów, tym sieć staje się gęstsza i więcej celi się w nią złapie.
Nawet nie wiedziała, jak szybko powód wyjdzie na jaw. I to bez najmniejszego nacisku. Gdyby nie jej strach o to, że wprowadzanie atmosfery dyskrecji by ją wystraszyło, zaproponowałaby przejście w bardziej dyskretne miejsce. Tak to stała i słuchała. Trudno było się uśmiechać, więc przybrała najpierw poważną, a potem zatroskany wyraz twarzy.
Amnezja dysocjacyjna. Brzmiała ona jednak bardzo nietypowo. Na tyle nietypowo, że odpowiadałaby ona w tej formie osobnej jednostce chorobowej. Jednak najważniejsza informacja była dla tamtej tylko uzupełniającą.
Spalenie na stosie matki. Czarownica. Jej matka była wiedźmą. Zatem ona... ona musi być co najmniej nosicielką. Co najmniej. I na pewno była pod wpływem jakiś czarów albo klątwy... albo może ta przyczyna była jeszcze inna.
Nie mogła tak tego zostawić.
Octavia opuściła spojrzenie przybita.
-...bardzo mi przykro, nigdy o tym nie wspominałaś...-Bo i to było prawdą. Za każdym razem gdy do niej przychodziła wydawała się wiedzieć do kogo i po co. Ale wydawała się być równie zainteresowana.
Kaszel. Przyszła tutaj po coś. Tak. Miała plan.
-Oh, tak, przecież jesteś chora-Ocknęła się z marazmu-Możemy pójść do mnie, mam bardzo dobre leki na przeziębienie i kaszel! To kawałek drogi stąd, ale dam Ci co będzie trzeba-Kiwnęła parę razy głową. Będą miały czas, by porozmawiać.

___________________
Wygląd postaci bez kombinezonu: http://oi66.tinypic.com/2jbtgjq.jpg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Stoisko z ziołami   Czw Lis 03, 2016 1:51 pm

Kończąc opowiadać Octavii o swojej chorobie i tym samym wyjaśniając, dlaczego zachowywała się tak a nie inaczej, poczuła się tak jakby... lżej. Jakby kamień spadł z jej serca. Teraz jej towarzyszka zrozumiała. Dlaczego Esther zachowywała się tak, jakby nigdy się nie spotkały. Sama Esther pojęła, co prawda już jakiś czas temu lecz z każdą narastającą chwilą pojmowała to coraz bardziej dobitnie, że muszą się znać, lecz nasza lalkarka jej nie kojarzy. Uznała że, żeby ją bliżej poznać, nie będzie się bawiła w wertowanie stronic swojego starego, zniszczonego, opasłego zeszytu, by znaleźć jakąkolwiek wzmiankę o Octavii. Zajęłoby to jej całe godziny, dlatego postanowiła że lepiej będzie, jeśli ucieknie się do zadawania pytań, wiedząc jednak, że nie powinna przesadzać w pytaniami, by nie speszyć swojej rozmówczyni. A tego na pewno nie chciała. Na pewno obydwie dziewczyny by tego nie chciały, to takie dziwne, niekomfortowe uczucie...
Gdyby tylko wiedziała, nad czym Octavia się zastanawia... gdyby tylko, no właśnie, gdyby co? Czy Esther ułatwiłaby jej zadanie zdradzając również, że jest wiedźmą? Można przypuszczać, że nawet gdyby musiała ujawnić prawdę przed tą tutaj starą znajomą, zrobiłaby to dopiero po jakimś czasie. Przecież prawie w ogóle jej nie zna. Stop, prawie w ogóle jej nie pamięta. A raczej bez tego "prawie". Powinna pozadawać jej jakieś pytania, ale musiałaby się postarać żeby nie było ich zbyt wiele i żeby nie były zbyt wścibskie, zbyt natrętne.
Po kolejnym ataku kaszlu, Esther spojrzała na nią jakby z wyrzutem. Ale nie chciała, by to tak wyglądało. Wyrzutem? Tak. Bo Octavia zareagowała tak, jak zareagowała, czyli ze współczuciem, ale już po chwili, wraz z kolejnym kaszlnięciem usłyszała jej kolejne słowa, więc mina Esther przeminęła. A przynajmniej ta, o której przed chwilą mówiliśmy.
- Skoro masz jakieś dobre zioła to... – podrapała się po przedziałku – ...i jeżeli mnie zapraszasz, to możemy się do ciebie wybrać. - Ponownie posłała jej sympatyczny uśmieszek, ale trzeba przyznać że tym razem postarała się o wiele bardziej, niż to było do tej pory. - Prowadź.
- A chwileczkę – przystanęła na chwilę zmuszając tym Octavię by zrobiła tak samo – Przypomnij mi, proszę... jak ci na imię?
Po usłyszeniu odpowiedzi, przypomniała sobie jeszcze jedną kwestię, którą musiała poruszyć. Tym razem jednak, zawierając głos, nie przystanęła, nawet na chwilę, więc mogły rozmawiać, idąc.
- Chcę tylko żeby sprawa była jasna. Nie że mi dasz, tylko mi sprzedaż te leki. Taka biedna to ja jeszcze nie jestem. – ponownie puściła ku niej oczko i zachichotała serdecznie, bez krzty sarkazmu ani niczego podobnego. W końcu takie zabiegi nie pasowały do charakteru Esther, prawda?


Z/t
(napisz pierwszego posta w miejscu zamieszkania Octavii)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Stoisko z ziołami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Stoisko "Rzuć Urok"
» Magia Lecznicza - Katherine Wilson

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Pchli targ-
Skocz do: