IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przyczepa Fanny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 83
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Przyczepa Fanny   Sob Lis 19, 2016 12:58 pm

First topic message reminder :

Znajduje się tutaj to, co do przeżycia jest potrzebna. Zatem, malutka kuchnia, toaleta, niewielka sypialnia oraz....pokój, w którym Fanny trzyma wszystkie zebrane informacje na temat Inkwizycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 83
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Nie Lut 26, 2017 10:20 am

Fanny starała się jak mogła, chcąc zaskarbić sobie w ten sposób przychylność Astaroth. Jej język poruszał się szybko, z wielką wprawą, z pasją oraz zaangażowaniem. Dodatkowo, zielonowłosa po prostu chciała być świadkiem, jak ognista się wygina w spazmach rozkoszy, jak jęczy. Lubiła słuchać tych rozkosznych jęków, które sprawiały, że i ona się robiła coraz bardziej mokra. Z każdą chwilą. Dodatkowo, pani detektyw nigdy nie miała dość. Zawsze była chętna, chociaż nie zawsze mogła iść i po prostu uprawiać seks. Dlatego w takich sytuacjach radziła sobie tak jak dzisiaj chciała. Na własną rękę. Dobrze jednak, iż jej kochanka się zjawiła. Seks zawsze był przyjemniejszy od masturbacji.
Do języczka dodała również dwa palce wsuwając je w brzoskwinkę As. Poruszała palcami bardzo szybko drażniąc przednią ściankę pochwy. Czerpała niesamowitą satysfakcję z tego co robiła, z tego jak spędzała czas z Astaroth. Ich spotkania kończyły się właśnie w ten sposób w jakiś 95% przypadków.
Ich wzajemna relacja opierała się wszakże na seksie oraz na rozumieniu, iż jedna nie może posiadać drugiej na wyłączność. Obie wiedziały, że każda uprawia seks z kim im się podoba i żadnej z nich to nie przeszkadzało. Rozumiały się jako przyjaciółki oraz kochanki, gdzie praktycznie porozumiewały się bez słów. Zwłaszcza w łóżku doskonale wiedziały, czego druga strona chce. I ta wiedza przyniosła efekty, w postaci tego, iż ognista w pewnym momencie wygięła się w łuk, a z jej gardła dobył się krzyk spełnienia. To nie przeszkodziło zielonowłosej w dalszym pracowaniu językiem i palcami, gdyż wiedziała, że orgazm kobiety będzie przez to intensywniejszy. Wilgoć ciekła po brodzie panny Morland, więc gdy jej głowa została odchylona do tyłu, to dolna część twarz kobiety lśniła od soczków Astaroth. Na twarzy pani detektyw pojawił się uśmiech, gdy widziała to zamglone spojrzenie, te trzęsące się ręce, ten przyspieszony oddech. Otarła nieco wilgoci dłonią, po czym pozwoliła się przyciągnąć i dała się pocałować. Następnie położyła się na boku jedną rękę podkładając sobie pod głowę. I tak oto patrzyła na swoją kochankę, która chwilę wcześniej doznała spełnienia. Czuła dotyk kobiety na swojej skórze, sama również delikatnie muskała skórę talii ognistej, jej udo, czasem zahaczała o pierś i sutek, by zaraz ponownie wrócić do pieszczenia skóry jej talii. Na zadane pytanie uśmiechnęła się szerzej.
- Kusząca propozycja, kusząca. Muszę przyznać, że chętnie bym tutaj została i oddawała ci się całą noc, ale jednak...obietnica. Musimy iść na ten występ. - powiedziała, po czym westchnęła. Faktycznie, wolałaby spędzić calutki czas z Astaroth, ale jednak miały też zobowiązania. A że były dorosłymi i odpowiedzialnymi kobietami, to chciała się wywiązać z obowiązków.
Taa...jasne.
- Ale mam propozycję. Jak tylko przedstawienie się skończy, to wpadnę do ciebie i...wiesz... noc jest długa. Zedrzesz ze mnie ubranie....spełnię każdą twoją zachciankę...Co ty na to? - zapytała, po czym przejechała palcami do biodrze kobiety, następnie przejechała przez uda, by dotrzeć do wciąż wilgotnej kobiecości i jej dotknąć. Przysunęła się nieco bliżej swojej kochanki i zbliżyła swoją twarz do jej twarzy. Tak...było jej mało, ale nie mogły sobie pozwolić na kolejny stosunek przed występem. Nie zdążyłyby. Ale po występie? Miały całą noc na to, by uprawiać dziki, nieskrępowany niczym seks.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 298
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Czw Mar 02, 2017 6:25 pm

Jakże to piękna relacja, kiedy jesteś w stanie w pełni się zaspokoić, a dodatkowo pogadać z drugą osobą o takich pierdołach jak inne swoje podboje, nie bojąc się o to, że dostaniesz w twarz. Dla Astaroth to był stan idealny, na który niewiele jej kochanek się decydowało, więc automatycznie zostawały odprawione z kwitkiem. Do widzenia, jak się rozmyślisz na temat swojej zazdrości, to się odezwij. Z Fanny nie miała z tym problemów i to sprawiało, że ich relacja była tak dobra, nie tylko w łóżku (i na podłodze, i na stole, i w plenerze...), ale również na poziomie przyjaźni i wspólnej pracy. Obie musiały jednak przyznać, że człowieka najlepiej poznaje się właśnie przez seks i gdyby nie on, pewnie nie zwróciłyby na siebie większej uwagi. Ot, jak miłość łączy ludzi i wiedźmy!
I znowu leżała w łóżku Fanny absolutnie rozłożona na łopatki przeżytym przed chwilą orgazmem. Przestała już liczyć, ile to razy, przestała nawet mieć deja vu podczas każdego ich spotkania. A jednak nie nudziło jej się to w żadnym stopniu, głównie za sprawą tego, iż zawsze potrafiły się zaskoczyć w ten czy inny sposób i podejść do sprawy tak profesjonalnie, że grzechem byłoby nie chcieć tego powtarzać. Astaroth najchętniej nie wychodziłaby z przyczepy przez cały wieczór, jednak hipnotyzerka zdawała się być twardą i odpowiedzialną sztuką, której nawet wizja cudownie przeżytego czasu nie mogła złamać. Jej propozycja również nie należała do najgorszych, jednak wizja czekania tych paru godzin, aż cały pokaz się skończy, w tym momencie zdawała się być najgorszą na świecie. Miały tak po prostu wstać, ubrać się i pójść robić swoje? Przecież przez ten czas temperatura między nimi drastycznie spadnie i nie pomogą nawet ogniste sztuczki Astaroth!
Dlatego postanowiła nie poddawać się tak szybko. Zbliżyła się do swojej kochanki tak blisko, że ich nagie ciała znowu stykały się ze sobą niemal całkowicie. Zielonowłosa mogła odczuć to ciepło bijące od połykaczki ognia, a już na pewno widziała w jej spojrzeniu, że nie podda się tak łatwo, skoro była aż tak rozpalona.
- Przyznaj, że tego chcesz. Nic się nie stanie, jeśli odrobinkę się spóźnimy. A później mogę nie mieć ochoty - cóż za perfidny blef dla dobra sprawy! Na dodatek poparty niezbywalnym argumentem w postaci łapki, która powoli podążyła od piersi Fan aż po jej kobiecość, którą nacisnęła mocno i zaczęła pieścić, jednocześnie wpijając się w usta kobiety, nie dając jej czasu do namysłu. Astaroth zdawała sobie sprawę z tego, że mało kto w takiej sytuacji byłby w stanie logicznie myśleć, a nimfomanka prawdopodobnie podda się jej i przystanie na tę propozycję. Chyba, że miała więcej silnej woli i samokontroli, niż można było się spodziewać.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 83
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Sob Mar 04, 2017 9:12 am

W oczach ognistej pojawił się ogień, który Fanny tak doskonale znała. Wiedziała, że nie będzie łatwo przekonać Astaroth, by odłożyć przyjemności na później. Młodsza kobieta była po prostu zbyt uzależniona od rozkoszy, by ot tak ubrać się i wyjść. Zielonowłosa doskonale o tym wiedziała, chociaż teraz naprawdę przydałoby się, by wywiązały się z obietnicy. Gdy połykaczka ognia wspomniała o tym, iż później może nie mieć ochoty, to panna Morland prawie wybuchła śmiechem, chociaż nie pozwolono jej na to. Jej usta zostały zamknięte pocałunkiem, który Fanny odwzajemniła z prawdziwą przyjemnością. W jednym natomiast musiała się z nią zgodzić. Jak się odrobinę spóźnią, to nic się nie stanie. Zwłaszcza, że ich występy były pod koniec wieczoru, więc na dobrą sprawę miały jeszcze jakieś dwie, może dwie i pół godziny do momentu, w którym będą musiały wyjść na scenę. Czuła dotyk sutków As, czuła jej piersi na swoich piersiach. Czuła dotyk jej dłoni na swojej kobiecości, czuła rozkosz, która była jej dawana drażnieniem i masowaniem jej brzoskwinki.
Fanny była nimfomanką.
Nie mogła więc walczyć ze swoimi żądzami, bo wiedziała, iż by przegrała tę batalię. Poddała się więc temu zniewalającemu uczuciu, tej zniewalającej przyjemności, która obezwładniała jej ciało. Nie trzeba było długo czekać, by Fanny zaczęła jęczeć, by przylgnąć do ust swojej kochanki, by całować ją namiętnie, dziko. Rozszerzyła jeszcze nogi, by ułatwić kobiecie dostęp do swojej muszelki.
Dłonie przeniosła na plecy dziewczyny wbijając paznokcie w skórę. Przejechała nimi w dół zostawiając czerwone ślady za sobą. W niektórych miejscach pojawiła się kropelka lub dwie krwi. Ból odpowiednio dawkowany podniecał zielonowłosą. Sprawiał, że ta stawała się jeszcze dziksza, jeszcze bardziej pragnąca pieszczot. W tym momencie jednak, to ona go zadawała, ale wiedziała, że wieczorem sama go trochę otrzyma. Będzie nawet błagać o niego. Jedną dłonią chwyciła Astaroth za nadgarstek i przesunęła ją trochę niżej dając kobiecie do zrozumienia, by wsunęła w nią trzy palce i by dała jej przyjemność od wewnątrz. Czy ognista jednak to zrozumie? Z pewnością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 298
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Nie Kwi 02, 2017 5:31 pm

Otóż to. Obie były zbyt uzależnione, zbyt spragnione odrobiny uwagi i czułości, żeby teraz odpuścić. Nie po tym, kiedy już zaczęły, dając sobie pewną dawkę rozkoszy i rozgrzewając się do czerwoności. Astaroth nie byłaby sobą, gdyby w tej sytuacji odpuściła i grzecznie poszła szykować się do występu. A Fanny, jako bardziej rozsądna i odpowiedzialna połowa tego duetu, aktualnie była zbyt zajęta, aby podejmować decyzje, więc ognista niejako musiała ją w tym wyręczyć i zadecydować. Wybór był prosty, a As nawet nie musiała mówić na głos, że tego wieczora zostają w przyczepie. Wszystko wyraziła przez jeszcze mocniejsze naparcie na swoją kochankę i danie jej tego, co ta tylko zapragnęła.
To nie trwało ani piętnastu minut, ani pół godziny. Na zewnątrz zaczęło zmierzchać, później zapadła ciemność rozświetlana jedynie blaskiem lamp dobiegającym z głównego namiotu i okolic. Po ponad dwóch godzinach rozkoszy, przerywanej jedynie na parę minut, żeby wziąć oddech, a później znowu dać się porwać, Astaroth leżała wtulona w Fanny i delikatnie, wręcz z namaszczeniem wodziła palcami po jej ciele, gdzieniegdzie przyozdobionym czerwonymi pręgami, sinoczerwonymi plamami czy nawet niezbyt głębokimi zarysowaniami na gładkiej skórze. Wiedźma uśmiechnęła się przepraszająco, jak dziecko, które zjadło ostatniego cukierka, po czym złożyła na ustach zielonowłosej drobny, czuły pocałunek.
I w tym momencie ktoś załomotał w drzwi.
- Fanny, do ciężkiej cholery, wychodź. Za dziesięć minut wchodzisz - powiedział wściekły, męski głos jednego z Cyrkowców, który przez chwilę jakby się zawahał. - Ty też, As. Wiem, że tam jesteś. - dodał po chwili.
Ognista niechętnie odsunęła się od swojej kochanki i burknęła coś pod nosem.
- Niby skąd to wiesz? Stałeś i podsłuchiwałeś? - odkrzyknęła.
- Nie, Vivian was słyszała. Skończcie pieprzyć i wychodźcie.
Astaroth wywróciła oczami i przeklęła całą rodzinę owego Cyrkowca, kiedy usłyszała, że ten powoli oddala się od przyczepy, jakby nie chciał widzieć ani słyszeć niczego więcej. I cokolwiek Vivian robiła pod przyczepą... W sumie to nie musiała przechodzić nawet bardzo blisko, żeby usłyszeć, co się dzieje. Jakby spojrzeć na to z odpowiedniej strony, to był powód do dumy. Przynajmniej nikt nie mógł im obydwu zarzucić, że nie umieją zadowolić kobiety. Dla kogo jak dla kogo, ale dla Astaroth to byłaby ogromna ujma na honorze.
Usiadła na łóżku i rozejrzała się wokół. Niewielka sypialnia wyglądała teraz jak niezłe pobojowisko. To również można było zaliczyć jako swojego rodzaju sukces. Czarownica rozejrzała się za swoimi rzeczami, żeby zaraz odkryć brutalną prawdę, czy też raczej przypomnieć sobie, w jaki sposób spora część jej garderoby została zniszczona w takim stopniu, że nie mogła zostać założona na występ. As nie miała też czasu na pobiegnięcie do swojego namiotu i przebranie się.
- Skoro już rozwaliłaś moje guziki, na co w ogóle nie narzekam... Czy mogłabyś mi pożyczyć coś na przebranie, proszę? - spytała grzecznie. - Oddam ci po występie, czy też raczej sama sobie je weźmiesz - wymruczała jeszcze, jakby wcześniejsza prośba nie zrobiła na Fanny wrażenia. Nie miała wyboru, jeśli chciała, żeby obie zdążyły na występ, na którym musiały się przecież stawić, jeśli nie chciały stracić głów.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 83
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Pon Kwi 03, 2017 3:11 pm

Dwie godziny minęły zdecydowanie zbyt szybko. Kobiety co jakiś czas robiły sobie kilka minut przerwy, by zaczerpnąć tchu, napić się wody, czy przejść się po przyczepie dla rozprostowania kończyn. Były nagie i zdawały sobie sprawę z tego, że ktoś mógł je przyuważyć w oknach, ale zielonowłosej jakoś to nie przeszkadzało. Podobała się sobie, jej ciało było szczupłe, wygimnastykowane, takie, jakiego wiele kobiet mogłoby jej pozazdrościć. Zresztą, ona lubiła uprawiać seks, gdy ktoś na nie patrzył. Wspomniane przerwy jednak nigdy nie trwały dłużej niż kilka chwil. Było im ciągle mało, więc szybko dawały się porwać w wir ponownej rozkoszy. Po dwóch godzinach, gdy były już zbyt zmęczone, by kontynuować swoją zabawę, ktoś załomotał do drzwi. Fanny starała się zignorować tę niegrzeczność ciesząc się z delikatnych muśnięć palców Astaroth, starając się zapamiętać kształt ciała ognistej wodząc po nim dłońmi, zaczepiając czasem sutki, czy niebezpiecznie nisko zjeżdżając w okolice kobiecości ognistej. Mężczyzna za drzwiami był wyraźnie wściekły i nie dawał za wygraną. Pani detektyw pozwoliła mówić połykaczce ognia, chociaż w myślach również przeklęła rodzinę cyrkowca do dziesięciu pokoleń wstecz i pięciu w przód.
Gdy mężczyzna odszedł, a Astaroth usiadła na łóżku, to panna Morland usiadła za nią obejmując ją w pasie, przysuwając się najbliżej jak mogła. Chciała czuć dotyk skóry kobiety, chciała dać się znów porwać w wir rozkoszy, ale wiedziała, że nie mogła. Przygryzła więc jedynie ucho kobiety.
- Mało mi. Chcę więcej, więc z radością pożyczę ci jakieś ubranie. Chociażby po to, by przyjść po nie i je sobie wziąć. - powiedziała, ostatni raz ściskając pierś kobiety, po czym odsunęła się od niej i podeszła do szafy.
- Jestem niemalże pewna, że stał pod drzwiami, słuchał i walił konia albo coś w tym stylu. - rzekła z nutką drwiny w głosie nie odwracając się do niej. Schyliła się, by sięgnąć z niższej półki w szafie po jakąś spódnicę, która zasłaniała ciało jedynie do połowy uda, a potem była niemalże przezroczysta. Dodatkowo znalazła bardzo podobny stanik do tego, który miała na sobie przez chwilę, zanim zdjęła go z siebie przed Astaroth. Znalazła jakieś skąpe majtki, które miały być niewidoczne w trakcie tańca, dodatkowo założyła resztę dodatków, umalowała szybko oczy i...już była gotowa do wyjścia. Uczesała się w zwykły koński ogon i odsunęła się, by i ognista mogła sobie coś wybrać.
Kobieta absolutnie nie miała ochoty na to, by dzisiaj wychodzić z przyczepy i występować przed ludźmi. Była zmęczona po tym maratonie, jaki zafundowały sobie z Astaroth, ale wiedziała, że musiała dopełnić obowiązków. W końcu to ona była tą racjonalną stroną ich..."związku". Ognista była o wiele bardziej spontaniczna i dzika.
- Jak tylko zrobi się cieplej, to zabieram cię na piknik do lasu. Chcę z tobą uprawiać seks za dnia na świeżym powietrzu. Słyszeć naturę, ptaki, czuć świeże powietrze. I zastanów się nad tym, czy nie warto byłoby zabrać z nami kogoś. - powiedziała uśmiechając się zza półprzezroczystego materiału, który zasłaniał jej twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 298
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Wto Kwi 04, 2017 4:22 pm

Również nie chciała nigdzie się ruszać, zwłaszcza kiedy Fanny ponownie się do niej przytuliła i objęła ją. Nawet, jeśli chwilowo nie miała siły na jakiekolwiek zabawy, tak sprawiało jej przyjemność samo przebywanie z zielonowłosą, możliwość patrzenia na nią i chociażby nawet głupia rozmowa. Nie nudziło jej to, a gdyby znowu wróciła jej ochota, po prostu rzuciłaby się na hipnotyzerkę jak drapieżnik na swoją ofiarę. Szkoda, że życie nie składało się tylko z seksu i picia alkoholu, Astaroth byłaby w niebie, ale teraz musiała zejść na ziemię, jakkolwiek bardzo tego nie chciała. Uwielbiała przebywać na scenie i pokazywać ogniste sztuczki szerokiej widowni, lecz w tym momencie tak bardzo nie miała ochoty wyściubiać nosa poza przytulną przyczepę...
- Mało ci? - zaśmiała się, wtulając się plecami w rozgrzane ciało kochanki. - Mi też, ale co zrobisz. Zbieraj się, wchodzisz przede mną, a tamci dostaną kurwicy, jak się spóźnisz - wymruczała i przeniosła wzrok na Fanny. Przez dłuższy czas przyglądała się, gdy ta szukała rzeczy do ubrania, nie chcąc tracić takiej wspaniałej okazji, zboczeniec jeden. Nawet nie dotarło do niej, co kobieta powiedziała.
Kiedy Fanny odsunęła się od szafek, ognista od razu znalazła się tuż przy nich i zaczęła szukać czegoś, co pasowałoby do dzisiejszego pokazu. Trochę żałowała, że nie będzie jej dane ubrać tego, co miała w swoim namiocie, jednak garderoba jej kochanki również nie była uboga i pozwalała na dobranie czegoś, co będzie się dobrze komponowało z ogółem. Problem leżał jednak w tym, że Astaroth była całkiem sporo niższa od hipnotyzerki, toteż nie wszystko pasowało do niej rozmiarowo. Wreszcie jednak znalazła coś, co pasowało zarówno kolorystycznie, jak i wielkościowo: długą, falbaniastą spódnicę, która mimo swojej długości nie powinna krępować jej ruchów; czarną koszulę z lekko bufiastymi rękawami i bordowy gorset, z którym Fanny musiała jej nieco pomóc. Szybko jeszcze przeczesała włosy i związała je wstążką w koński ogon (albowiem ten nie przeżył ich dwugodzinnych zabaw i gdzieś po drodze się rozpadł).
Była na etapie ubierania butów, kiedy usłyszała kolejną niemoralną propozycję ze strony hipnotyzerki i znowu odechciało jej się wychodzić. Zamiast jednak rzucić się na Fanny po raz kolejny, w spokoju założyła buty, podeszła do niej i uniosła materiał zasłaniający jej twarz, żeby móc widzieć ją w całej okazałości.
- Orgia na świeżym powietrzu? Przemyślę to. Ale póki co pamiętaj, żeby poczekać na mnie po występie. W końcu muszę oddać ci rzeczy - dopiero jak to powiedziała, przyparła kobietę do ściany przyczepy i pocałowała ją mocno i długo. Kiedy skończyła, odsunęła się od niej i z zadziornym uśmiechem na ustach podążyła w stronę wyjścia. - Chodź, pewnie zaraz wchodzisz. Nie każ im czekać - powiedziała i przepuściwszy ją w drzwiach, ruszyła tuż za nią na występ.

// zt x2

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
 
Przyczepa Fanny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Obrzeża Miasta :: Cyrk-
Skocz do: