IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przyczepa Fanny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Przyczepa Fanny   Sob Lis 19, 2016 12:58 pm

First topic message reminder :

Znajduje się tutaj to, co do przeżycia jest potrzebna. Zatem, malutka kuchnia, toaleta, niewielka sypialnia oraz....pokój, w którym Fanny trzyma wszystkie zebrane informacje na temat Inkwizycji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Wto Lut 06, 2018 2:23 pm

Gdyby Fanny dowiedziała się, o czym Antosia myślała przed pójściem do łazienki, to kazałaby jej się popukać w czoło. Słowa, które wypowiedziała, nie miały na celu obrazić dziewczyny, czy pokazać jej, że robiła coś nie umiejętnie. Wręcz przeciwnie! Miał to być komplement, gdyż dotyk Apsley ją podniecał. Nie mogła jednak wiedzieć, że coś było nie tak, gdyż cyrkówka nic na ten temat nie powiedziała. Odezwała się dopiero w wannie, gdy usiadła pomiędzy nogami zielonowłosej i oparła o nią swoje plecy.
- Oczywiście! - powiedziała entuzjastycznie, po czym zaczęła paznokciami drapać kobietę po pleckach w różnych ich miejscach. W końcu nie wiedziała dokładnie gdzie tamtą swędziało. A może nie swędziało ją nigdzie, a chciała jedynie poczuć to uczucie? Fakt faktem, drapanie zrobione w odpowiedni sposób było naprawdę przyjemne.
- Zamilkłaś trochę. Dlaczego? - zapytała, po czym przeniosła się ze swoimi pazurkami na żebra kobiety. Przez chwilą ją tam drapała, po czym znów wróciła na plecki. Ostatecznie poświęciła na tę czynność jeszcze jakieś dwie minuty, by paznokcie zastąpić opuszkami palców, którymi delikatnie muskała jej plecy. Teraz jednak postanowiła skupić się na boczkach. Wędrowała dłońmi po całej powierzchni żeber. Od zgięć w pachwinach, po zaokrąglenie piersi, a nawet i zapuszczała się w tamto miejsce. W końcu położyła obie dłonie na obu piersiach dziewczyny i zaczęła je delikatnie i czule miziać, czasem przyszczypując sutki. Dla niej była to dosyć niewinna gra erotyczna, którą można było przerwać w każdej chwili, a która mogła sprawić sporo radości obu stronom. W zasadzie to robiła mniej więcej to samo co jeszcze kilka minut temu w łóżku. Jedyne co się zmieniło to lokalizacja.
Fanny czuła przy tym, jak całe napięcie z niej schodziło, jak wszystkie nerwy przesiąkały do wody, by później odpłynąć wraz z nią (wodą) przez odpływ.
- Zrobić ci masażyk potem? Albo może ty zrobisz go mnie? - zapytała. Skoro już sobie robiła dzień relaksu (a przynajmniej poranek) to może i Antoinette do niej dołączy w tej zabawie? Byłoby miło.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Antoinette
Marionetkarz
avatar

Liczba postów : 215
Join date : 24/04/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Sro Lut 14, 2018 2:39 pm

Była wdzięczna kobiecie, że przystała na jej prośbę i drapała jej plecy, od czego Antoinette aż westchnęła z zachwytu. Podobało jej się, że Fanny drapie nie tylko w jednym miejscu, a po różnych miejscach pleców Zoe. Zamknęła oczy i obniżyła się trochę w wannie, chcąc nieco bardziej zamoczyć się w gorącej wodzie, ale nie osunęła się aż tak bardzo, by utrudniać kobiecie zadanie.
I wiedziała, po prostu przeczuwała że podobne pytanie uwolni się z ponętnych warg starszej kochanki. Antoinette uśmiechnęła się kącikiem ust, ale, całe szczęście, kobieta nie mogła tego widzieć, z powodu dość oczywistego.
- A czy zawsze muszę coś mówić? – obniżyła się teraz jeszcze bardziej, do tego stopnia że uniemożliwiła Fanny dalsze drapanie i miała nadzieję, iż ta ostatnia odczyta to prawidłowo. - Wiesz, czasem milczenie jest potrzebne. O, chociażby po to by zbudować dobrą atmosferę. – i nie wiadomo, jak to zrobiła, ale obróciła się ku niej głową i posłała jej figlarny uśmieszek. Potem odwróciła się do swojej pierwotnej chwili i poczuła, że woda zaczyna stygnąć – powoli, niemalże niezauważalnie, no ale jednak, co nieco zmartwiło Antoinette. Miała nadzieję, że potem Fanny doda nieco wrzątku do wanny, w której siedziały. Szczerze powiedziawszy, była nieco zaskoczona, że tak wielka wanna zmieściła się w przyczepie. Może to... magia? Albo nie zauważyła wcześniej, że przyczepa jest naprawdę pokaźnych rozmiarów. Antoinette lubiła sporawe pomieszczenia. Dawało jej to wiele swobody, i na pewno nie tylko jej.
- W porządku. Najpierw ja zrobię ci masaż. Potem ty mnie. Tylko... – zamyśliła się – ... jak się ułożymy? Może wyjdziemy z wanny i ustalimy nowe pozy, co ty na to? – w jej oczach skakały płomyczki podniecenia. Było to widać nie tylko po jej tęczówkach, bo przez ogólną mimikę twarzy również. Jednak... czy Fanny to podłapie i zrozumie?
- To co? Jak robimy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Czw Lut 15, 2018 7:33 pm

Fakt, nie każdy musi cały czas mówić, dlatego też kobieta jedynie wzruszyła ramionami na to pytanie Antosi. Z drugiej jednak strony, następne stwierdzenie dziewczyny oraz ten błysk w oku, jak również i figlarny uśmiech sprawiły, że Fanny doskonale załapała aluzję, jak również i czyny dziewczyny. Przeniosła swoje dłonie z pleców na piersi dziewczyny, gdy drapanie stało się niemożliwe i zaczęła bawić się nimi. Masowała je, szczypała sutki, trącała je. Najchętniej possałaby je i polizała, ale na to jeszcze przyjdzie czas. Panna Morland również zaczęła nabierać ochoty na dalsze igraszki, toteż wodziła dłońmi po piersiach dziewczyny, po czym jedną rękę zsunęła niżej, na jej brzuch,by chwilę później przesunąć ją jeszcze niżej, w okolice łona kobiety. Musnęła palcami tamte okolice, po czym wróciła ręką ponownie na pierś. Sama też zaczęła odczuwać coraz większe podniecenie, ale na chwile obecną nie dało się tego zauważyć. Chyba że Antosia spojrzałaby na jej piersi. Wtedy dostrzegłaby jak jej sutki stwardniały. Pomysł Zoe wydawał się w porządku. Zwłaszcza, że zielonowłosa zapomniała zadbać o wrzątek, który można by dolać do stygnącej wody.
- Sądzę, że nie ma sensu ustalać nowych póz. Wszystko wyjdzie w praniu. Ale zgadzam się z tobą, że najlepiej będzie wyjść zaraz z wanny. - powiedziała, po czym postanowiła jeszcze chwilę tutaj posiedzieć.
Po kilku minutach woda była już ledwie chłodna.
- Dobra, czas wyjść stąd.- rzekła dając znak swojej towarzyszce, by tamta wyszła z wanny. Jeśli to się stało, to sama również wyszła z wody, po czym odetkała odpływ i pozwoliła wodzie spłynąć do kanalizacji. Następnie dała ręcznik Antosi, po czym drugim sama się wytarła. Następnie pociągnęła za sobą Zoe do sypialni, by następnie położyć się na łóżku na brzuchu.
- Mówiłaś coś, że zaczniesz masaż... - powiedziała, uśmiechając się pod nosem delikatnie.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Antoinette
Marionetkarz
avatar

Liczba postów : 215
Join date : 24/04/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Pią Lut 16, 2018 1:43 pm

Nie można powiedzieć, że pieszczoty Fanny wykonywane na jej piersiach jej się nie podobały. Dla większego efektu, Antoinette zamknęła oczy. A kiedy musnęła jej kobiecość, ruda westchnęła z rozkoszy, chociaż fakt faktem, nieco rozczarowało ją to, że to był krótki akt. No ale trudno. Nie będzie jej do niczego zmuszać. Mogłaby ją zniechęcić do dalszych pieszczot, a tego na pewno nie chciała.
Myślała, że kobieta podejmie propozycję Antoinette, by ułożyły się w wannie tak, by ta ostatnia mogła wykonać jej masaż... w wodzie. Niestety, nic z tego, bo po jakimś czasie Fanny zdecydowała, że pora wyjść z wody. Najwidoczniej dla niej kąpiel dobiegła końca, a Antoinette była tym niemało rozczarowana. Przecież... przecież wystarczy dolać gorącej wody! No ale nie ona jest tu gospodynią. Nie ona ustala zasady, więc po jakimś czasie opuściła wannę, a otrzymawszy ręcznik, posłusznie użyła go do tego, co zazwyczaj robi się z ręcznikami. Po wytarciu się już chciała go podać Fanny, ale zobaczywszy uchwyty przyklejone do ściany uznała, że lepiej będzie go zawiesić. Po co robić kobiecie problemów? Nawet, jeśli to nie był zbyt wielki problem.
Teraz wszystko stało się szybko i raczej automatycznie. Antoinette została zaprowadzona ponownie do sypialni, a wtedy Fanny położyła się na łóżku. Na brzuchu. Apsley zgłupiała. Nie wiedziała, o co jej chodzi, nie kojarzyła, co wcześniej jej obiecała. Całe szczęście, gospodyni przyczepy już po chwili wspomniała o masażu. Antoinette walnęła się otwartą dłonią w czoło w geście własnej frustracji.
- Ano tak.. – zaśmiała się cichutko i usiadła na kobiecie okrakiem. Pamiętała, że kiedyś gdzieś uczyła się podstaw prawidłowego masażu. Odgarnęła jej włosy na bok. Najpierw "głaskanie" – dziewczyna podążała dłońmi od karku do łopatek kobiety. Po jakimś czasie w drugą stronę. Potem nadszedł czas na szczypanie, potem okrężne masowanie... aż w końcu, na masaż właściwy. Antoinette chwytała skórę kobiety w różnych miejscach i miętosiła ją, ugniatając.
- I jak? – pochyliła się, by szepnąć jej do ucha te słowa – Dobrze ci? – wypowiedziawszy je, ugryzła kawałek jej ucha. - Niestety, przypominam sobie tylko te chwyty masażu... Więcej albo nie znam, albo zapomniałam. Mam nadzieję, że te wystarczą. – po jakimś czasie dłonie jej się zmęczyły, więc zaczęła wszystko od początku. Najpierw "głaskanie"...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Pią Lut 16, 2018 5:55 pm

Fanny nie zrozumiałaby do końca rozczarowania Antosi tym, że masaż nie odbył się w wannie. Było tutaj niewygodnie, a i, mimo iż to naczynie było spore, to i tak nie na tyle duże, by komfortowo mogły się tutaj masować dwie osoby. Zresztą, sama Zoe zaproponowała chwilę wcześniej, by wyjść z wody i dopiero się pomasować. Czyżby już o tym zapomniała? Najwidoczniej tak, gdyż w sypialni, gdy zielonowłosa już leżała na brzuchu, usłyszała odgłos pacnięcia się w czoło. Cóż, Apsley musiała mieć naprawdę krótką pamięć.
Po chwili poczuła, jak kobieta usiadła na niej okrakiem i dotknęła jej skóry. Najpierw zaczęła ją głaskać, potem szczypać, by przejść do właściwego masażu. Gdy to zaś się stało, to pani detektyw aż mruknęła z przyjemności. Przygryzła wargę, gdyż uwielbiała, jak ktoś dotykał jej ciała w ten sposób. Resztki napięcia, które nie zeszły w wannie zostały usunięte tutaj. Maksymalnie odprężona czarownica pozwalała sobie cieszyć się tym, co dostawała od swojej towarzyszki.
- O tak...bardzo dobrze. - powiedziała z delikatnym uśmiechem na ustach, którego jednak, Antosia, prawdopodobnie nie mogła zobaczyć. A może i mogła? W końcu Fanny miała widoczny profil twarzy.
Po kilku minutach, Antosia wróciła do głaskania. Zatem albo zmęczyły jej się ręce, albo techniki masażu jej się wyczerpały. A to oznaczało tylko jedno. Że czas zmienić pozycję. Kobieta poprosiła swoją kochankę o to, by podniosła się na chwilę. Jeśli to się stało, to przewróciła się ona na plecy.
- No, to teraz czas na masaż przodu. Nie zapomnij też o nogach i tym co jest...między nimi.-powiedziała do niej uśmiechając się delikatnie i patrząc na jej rozmazaną sylwetkę. Wszakże kobieta nie miała na sobie okularów, więc nie widziała dokładnie swojej towarzyszki. Miała przy tym nadzieję, że cyrkówka zrozumie aluzję, która została jej zaserwowana. Tak, liczyła też na czuły dotyk tamtych miejsc. Czy chodziło jej jednak już o seks? Kto wie? W końcu Antosia też musiała została wymasowana dokładnie.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Antoinette
Marionetkarz
avatar

Liczba postów : 215
Join date : 24/04/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Nie Lut 18, 2018 3:06 pm

Owszem, chciała wyjść z wanny. Ale po to, by ustalić nowe pozy i w tych pozach ułożyć się w wodzie ponownie. No ale nieważne. Ważne było to, co tu i teraz. To, że Antoinette zajęta była masażem dla aktualnej kochanki. Wkładała w to nie tylko siłę swoich szczupłych dłoni. Tu chodziło o coś więcej. Chodziło o serce. By ono kierowało jej poczynaniami. Chciała, by kobiecie było dobrze, w końcu tu głównie właśnie o to chodziło. Satysfakcja Antoinette stała tu na drugim miejscu, chociaż są na pewno osoby, które widzą to w odwrotnej kolejności.
Kiedy została poproszona o podniesienie się, Antosia uczyniła tak, początkowo nie wiedząc o co jej chodzi, podobnie jak to było parę chwil wcześniej. Ale w końcu zrozumiała. Tym oto sposobem Fanny leżała teraz na plecach. Już brała się za masaż jej piersi, aż w końcu... usłyszała drugą część wypowiedzi kobiety. W jej głowie zbierała się złość, aż w końcu odchyliła się od kobiety, jednak cały czas na niej siedząc.
- Nie pozwalasz sobie na zbyt wiele? – wycedziła przez zęby – Miało być przyjemnie i intymnie, a jest... jakbyś ty wykonywała rozkazy a jestem twoim podwładnym. – Spojrzała morderczo w jej oczy. - Mam tego powoli dosyć. – gwałtownie wstała i zaczęła się na nią patrzeć z góry, stojąc. Położyła jedną dłoń na biodrze, eksponując tym oto sposobem swoją pewność siebie. - Wiem, co teraz powiesz. Że i ty robiłaś mi, no, dobrze... tyle że ja się o to nie prosiłam. Chciałam, ale.. nie prosiłam. Sama działałaś, z własnej inicjatywy. A ty... ciągle dyktujesz mi warunki. Wkurwia mnie to. – miała nadzieję, że Fanny zareaguje na to dojrzale, jak na jej wiek przystało. Chociaż dopiero po chwili pojęła, że ma to gdzieś. Ważne dla niej, że powiedziała, co myślała. Było jej dzięki temu lżej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Nie Lut 18, 2018 5:02 pm

Gdy miało być znów miło i przyjemnie, to Antosia zaczęła swoją tyradę, po czym wstała z Fanny całkowicie. Zielonowłosa była przez chwilę w szoku i chociaż teraz miała doskonały wgląd na całe piękno swojej towarzyszki, tak nie zwracała teraz na to uwagi. Zwyczajnie nie śmiała, gdyż pioruny jakimi cyrkówka ciskała z oczu obezwładniły starszą czarownicę całkowicie. Jej zdziwienie było doskonale widoczne na jej twarzy. Nie spodziewała się, że młodsza kobieta tak odbierała jej prośby.
Cały nastrój też prysł w oka mgnieniu. Czy dało się go uratować, czy też przepadł bezpowrotnie?
Fanny wysunęła się spod swojej towarzyszki, po czym usiadła.
- Mogłabyś usiąść? Słabo cię widzę bez okularów. - powiedziała proszącym tonem. Można by się zastanowić, dlaczego ich po prostu nie założy na siebie. Powód tego był prosty: zostały w łazience, a teraz nie była odpowiednia chwila na to, by po nie iść. Kobieta zmrużyła oczy próbując jakoś dostroić ostrość na tyle, by widzieć kobietę wyraźniej. Bez efektu.
- Ja...ja nie wiedziałam, że tak to odbierasz. Myślałam, że podoba ci się to. Jeśli jednak jest inaczej to ja przepraszam. Nie chciałam, byś poczuła się jak moja podwładna, gdyż nią nie jesteś. - powiedziała spoglądając na Antoinette skruszonym spojrzeniem. Przyznała się do błędu, to fakt, ale nie spodziewała się, że to załatwi jakkolwiek tę sprawę. Teraz panna Morland miała świadomość tego, że jej działania nie były właściwe, że przesadziła z tym...wszystkim.
- Teraz już wiem, że źle zrobiłam i wiem w których momentach przesadziłam. Obiecuję poprawę, jeśli chcesz tutaj jeszcze zostać. Jeśli zaś nie chcesz, to zrozumiem to. - powiedziała, po czym zerknęła na dziewczynę i uśmiechnęła się blado, niepewnie. Jaka będzie decyzja Zoe? Fanny liczyła na to że kobieta ochłonie i zostanie. Jeśli zaś zdecyduje się wyjść, to zielonowłosa absolutnie nie będzie miała jej tego za złe.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Antoinette
Marionetkarz
avatar

Liczba postów : 215
Join date : 24/04/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Pon Lut 19, 2018 2:35 pm

Na prośbę Fanny, Antoinette usiadła na brzegu łóżka. W międzyczasie zaczęła wzrokiem szukać swojej bielizny, sukienki i torebki. Potem popatrzyła w jej oczy i podświadomie zbierało jej się na śmiech. Tak, śmiech. Że kobieta tak usilnie tłumaczy się i przeprasza. To było dla niej iście zabawne.
A że Antosia nie byłaby Antosią, gdyby nie dodała od siebie czegoś chamskiego, spojrzała w nią jeszcze bardziej wnikliwie, niż to było do tej pory i powiedziała.
- Wiem, że bardzo chcesz, bym została. Czyżbyś tak bardzo pożądała mojej obecności, bo dawno nikt cię porządnie nie wyruchał? Bo ludzie pod tym względem omijają cię szerokim łukiem? I wiesz, co? Nie dziwię im się. Absolutnie. – posłała jej sarkastyczny uśmieszek – A mówisz, że dajesz mi wolną kartę tylko po to, bym nie poczuła się znowu więźniem i została. Wiesz, jesteś bardzo prosta w obsłudze. I nie chodzi mi tu akurat o twoje ciało. Wiele razy spotykałam już na swojej drodze podobne osoby. – wstała i zaczęła ponownie szukać wzrokiem swoich rzeczy. W końcu udało jej się to, ale musiała przejść na chwilę i do innych części przyczepy. Gdy już miała wszystko, poszła ponownie do sypialni i zaczęła się tam przebierać. Nie szybko. Ot, powoli, by Fanny mogła sobie popatrzyć i rozumieć, co jeszcze takiego traci. Przy tym ponętnie poruszała swoimi biodrami i tyłkiem, sprawiając, że jej piersi ruszają się w tym rytmie. Gdy już miała na sobie i sukienkę, przewiesiła przez ramię torebkę i odwróciła się ku Fanny.
Jeśli podczas tego wszystkiego Fanny coś mówiła, Antoinette ignorowała to.
- Całuski – i zrobiła ustami całusa w powietrzu i puściła jej oczko. Doprawdy, Antoinette potrafi być naprawdę bezczelna...
Starsza z kobiet mogła usłyszeć głośny trzask drzwi od przyczepy. Nie czuła się winna – ba, wręcz przeciwnie! Odeszła w swoją stronę, podskakując radośnie. Znowu kogoś obraziła. Mogła odhaczyć Fanny na swojej niematerialnej liście obrażonych przez nią słownie osób.
W swoją stronę? Nie. Miała wielką ochotę na coś słodkiego, więc odeszła w kierunku pewnej uliczki, gdzie stoi wiele kawiarni.



z/t


/kończę, bo fabuła zaczęła mnie nudzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Pon Sie 20, 2018 10:18 am

Zanim Fanny oraz Kouka dotarły do przyczepy to rozpadało się na dobre. Z nieba lało jak z cebra i co prawda zielonowłosa mogłaby sprawić, że dzięki swojej mocy by nie przemokły, ale wolała użycie tej umiejętności ograniczyć jedynie do swoich zakupów. W końcu bardzo podejrzane byłoby, gdyby po takiej ulewie były suchutkie. Wolała zaryzykować grypę, aniżeli stos. Postawiła zakupy na niewielkim stoliku postanawiając, że za chwilę się nimi zajmie.
Całe wnętrze przyczepy było urządzone schludnie, nie było zbędnych mebli, czy dekoracji. Niewielka przestrzeń musiała być zagospodarowana w sposób przemyślany i wykorzystana w stu procentach.
Fanny westchnęła rzuciwszy okiem na to przytulne miejsce. To był jej dom, w którym mogła spędzać tyle czasu ile chciała. Miała tutaj zachowaną prywatność, nikt nie wbijał jej się bez ostrzeżenia. Miała tutaj większość swoich rzeczy, z którymi była w jakiś sposób związana emocjonalnie. Miała też sporo rzeczy, których młódka taka jak Kouka nie powinna widzieć, ale to były one schowane w sypialni, więc w zasadzie, jeśli dziewczynka nie będzie grzebać po szafkach, to nie powinna ich znaleźć
"Oczywiście, że je znajdzie...", pomyślała, chociaż nie bardzo mogła coś na to poradzić.
- Tam jest łazienka. W szafce pod lustrem są czyste ręczniki, którymi możesz się wytrzeć. Zaraz ci przyniosę jakieś rzeczy, chociaż prawdopodobnie będą na ciebie za duże. Nie mam jednak nic w twoim rozmiarze. Mokre ciuchy połóż na wannie to jakoś je wysuszymy. - powiedziała, po czym sama skierowała się do łazienki, by wziąć stamtąd spory, czysty ręcznik. Nie zamierzała marznąć przemoczona czekając na swoją kolej w łazience, toteż zamierzała się przebrać w sypialni. Zostawiła dziewczynkę dając jej nieco prywatności sama udając się do sypialni. Tam nie zamykając drzwi, gdyż nie miała w zwyczaju chowania się przed kimś we własnym domu, zdjęła z siebie całe ubranie wraz z bielizną i rzuciła to na podłogę. Wyciągnęła się, czując jak jej stawy kilka razy strzeliły, po czym ręcznikiem wytarła swoje mokre ciało. Włosy jedynie podsuszyła, gdyż nie było większego sensu próbować wysuszyć ich do końca. Były zbyt długie. Następnie owinęła się ręcznikiem, który zasłaniał ją od piersi do połowy ud. Następnie otworzyła szafę i zerknęła co tam też miała. Nic co mogłoby w jakikolwiek sposób pasować na Koukę. Chwyciła więc bordową, luźną bluzkę oraz spódnicę sięgającą za kolano. O bieliźnie zielonowłosa nawet nie myślała, bo byłoby to bardzo niehigieniczne. Postanowiła jednak zabrać jutro dziewczynę na zakupy, by ta kupiła sobie jakieś ubrania. Te, w których teraz chodziła nie nadawały się do niczego. Wzięła te dwie rzeczy, po czym podeszła do drzwi od łazienki i zapukała. Nie czekając na odpowiedź delikatnie je uchyliła i wsunęła rękę z ubraniami nie patrząc do środka. Nie była podglądaczką.
Gdy dziewczyna wyjdzie, zamierzała ustalić zasady spędzenia dzisiejszej nocy, chyba że ta zdecyduje się zostać na dłużej. Usiadła w ręczniku przy otwartym oknie, po czym odpaliła papierosa i zaciągnęła się nim. Okno było pod wiatą, także poza powietrzem, deszcz nie miał prawa wpadać do środka.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kouka
Czarownica Niepewności
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 17/07/2018

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Pon Sie 20, 2018 2:07 pm

Dała się prowadzić Fanny, będąc z dwa kroki za nią by móc w spokoju pogrążyć się w myślach. Zastanawiało ją to co wcześniej powiedziała zielonowłosa. Ciekawe czemu chciała się zabić. I czemu dopiero w alejce zaproponowała pomoc a nie przy kupnie ziół? Ciekawe czy będzie padać całą noc? W sumie to miała nadzieje, że tak. Deszcz zawsze wprowadzał ją w przyjemny nastrój.
Dopiero dźwięk otwierany drzwi uświadomił ją, że już dotarły do miejsca docelowego.
Ostrożnie weszła do środka, rozglądając się dookoła z nieskrywaną ciekawością. Z zewnątrz wydawało się że będzie tu mniej miejsca jednak ku jej zaskoczeniu było tu więcej przestrzeni niż się spodziewała. W porównaniu z domem w którym kiedyś mieszkała, wciąż było tu ciasno, jednak jeśli Fanny mieszkała tu sama, to w zupełności wystarczyło. Faktem który jednak ją niezmiernie ucieszył była obecność wanny. Czasami gdy nie miała pieniędzy, chodziła kąpać się w rzece. Dobrze będzie dla odmiany umyć się po ludzku.
- Nie przeszkadza mi że będą za duże. W luźniejszych czuje się swobodniej - Mruknęła cicho, przyglądając się przez chwile swoim ubraniom. Wcześniejsza podejrzliwość i nieufność względem Fanny jakby odpuściła jednak wciąż było widać że Kouka bacznie obserwuje poczynania towarzyszki, kierowana wewnętrzną czujnością, chociaż dość szybko tego pożałowała gdy Fanny sięgnęła po ręcznik a po chwili - ku zaskoczeniu Kouki, zaczęła rozbierać się od naga w sypialni. Młódka poczuła jak pieką ją policzki, nieco zawstydzona.
- Przepraszam! - Krzyknęła, szybko uciekając do łazienki.
Mimo iż nie była najlepsza w kontaktach z ludźmi wiedziała że nagie ciało to coś co pokazywało się tylko komuś kogo się kocha, może Fanny rozumiała to inaczej?
Blondwłosa pokręciła głową, odrzucając te myśli.
Szybko zrzuciła przemoczone ubrania wskakując do wanny i napuszczając sobie ciepłej wody.
Nie minęła chwila gdy do jej uszu dobiegło pukanie i dźwięk otwieranych drzwi.
- ni-nie wchodź!- Krzyknęła zaskoczona, zrywając się i zasłaniając nagie, wciąż rozwijające się piersi. Gdy jednak przez uchylone drzwi ukazała się ręka trzymająca ubrania, poczuła się trochę głupio. W końcu to dom Fanny więc właściwie mogła robić co chciała...
Nie myśląc o tym dłużej, szybko pochwyciła ubrania, odkładając je na bok.
Gdy skończyła się myć, szybko wytarła się do sucha, zakładając ciuchy podarowane przez zielonowłosą. Pachniały papierosami, jednak była w stanie to zignorować.
- Dzięki. - Mruknęła cicho wychodząc z łazienki i stając gdzieś z boku. Wlepiając wzrok gdzieś w fragment ściany.
Dziwnie się czuła. Nie wiedziała co z sobą zrobić ani czego Fanny teraz będzie od niej oczekiwała. Czuła że powinna zacząć jakąś rozmowę albo coś ale nie wiedziała jak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Pon Sie 20, 2018 4:44 pm

Fanny rozumiała nagość oraz kontakt cielesny zgoła inaczej, niż młodej damie mogło się to wydawać. Dla zielonowłosej nagość była czymś naturalnym, chociaż nie paradowała bez ubrań przed nieznajomymi. Dlaczego teraz zaczęła się rozbierać? Nie sądziła po prostu, że Kouka zostanie tak długo w korytarzu, a dodatkowo, całkowicie zapomniała się upewnić, czy dziewczynka już weszła do łazienki. Wzruszyła jednak ramionami na jej krzyk. Seks natomiast był dla Fanny formą rozrywki, a nie jakimś duchowym czy emocjonalnym przeżyciem. Dla niej to była przyjemność, sposób na odprężenie się, zrelaksowanie. W swoim życiu pani detektyw kochała kilka osób, ale każdy poważny związek okazywał się porażką. I co w takiej sytuacji? Miała czekać na kolejne przyjemności do kolejnego związku? Byłaby wtedy prawdziwą cnotką niewydymką, biorąc pod uwagę na to, jak rozpusta szerzyła się w tym mieście. Nikt tutaj nie był bez grzechu, a jeśli tak, to niech pierwszy rzuci kamieniem.
Siedząc w ręczniku czekała, aż bezdomna dołączy do niej. W tym czasie wgapiała się w krople deszczu uderzające o otoczenie. Dźwięk spadających kropli wprawiał ją w dziwny, melancholijny stan, któremu nie potrafiła się oprzeć. A może i nie chciała? Kto to wiedział?
Nagle cichy głos wyrwał kobietę z rozmyślań. Dostrzegła, że papierosem zaciągnęła się może raz, aż w końcu się dopalił. Wrzuciła go do popielniczki, po czym odpaliła kolejnego. Spojrzała zza okularów bacznie na dziewczynkę.
- Usiądź, nie krępuj się. - powiedziała wskazując na krzesło naprzeciwko niej, po czym rozparła się wygodniej na tym, na którym siedziała. Założyła nogę na nogę, a jej stopa delikatnie podrygiwała. Pani detektyw zastanawiała się od czego zacząć.
- Założę się, że masz wiele pytań, które chciałabyś mi zadać. Mylę się? - zapytała spoglądając w oczy dziewczynce. Czekała, aż ta wreszcie zacznie mówić, aż przełamie swoją podejrzliwość i...nieśmiałość? Zaciągała się raz po raz wypuszczając dym z płuc i czekając na reakcję dziewczyny.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kouka
Czarownica Niepewności
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 17/07/2018

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Wto Sie 21, 2018 9:14 pm

Przez chwile myślała że Fanny pójdzie się myć skoro łazienka jest wolna, jednak gdy ta założyła nogę na nogę, młódka wiedziała co się szykuje. Poczuła chłodny dreszcz na plecach. Sama nie wiedziała czemu, stresowały ją takie sytuacje, mimo to odrzuciła szybko tą myśl.
- Po prostu zastanawiam się czemu akurat w tej uliczce chciałaś mi pomóc, a nie na przykład gdy kupowałaś zioła. No i jesteśmy przy cyrku. Jesteś cyrkowcem? Czym się zajmujesz? Czy też będę musiała pracować w cyrku jeśli tu zostanę? -[/b] Natłok pytań wysypał się z jej ust gdy tylko wygodnie usadowiła się na krześle. Właściwie nie wiedziała od czego zacząć. Dużo pytań i każde wydawało się ciekawe i ważne.
- No i czemu nie boisz się śmierci? To dlatego palisz? Podobno papierosy zabijają - Mruknęła cicho, wzruszając barkami. Prawdę mówiąc nie lubiła dymu z papierosów, zawsze drażnił jej nos, wiedziała jednak że nie wypada narzekać.
Podciągnęła kolana pod klatkę piersiową, układając stopy na krześle i wygodnie się opierając. Po chwili naciągnęła bluzę na nogi. Była duża więc nie musiała się bać że ją rozciągnie.
- No i naniosłyśmy błota. Czym mogę je wytrzeć? Głupio mi tak siedzieć i być bezużyteczną - Nie chciała być po prostu eksponatem czy pasożytem żerującym na Fanny, która wydawała się w sumie całkiem sympatyczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Sro Sie 22, 2018 4:23 pm

Fanny cierpliwie czekała na falę pytań, które, najprawdopodobniej, niedługo zostaną wypowiedziane. I faktycznie, zielonowłosa nie musiała długo oczekiwać na pierwsze wątpliwości, jakie dręczyły dziewczynkę.
- Bo nie wiedziałam, że nie masz rodziny i że jesteś bezdomna. Myślałam, że po prostu masz rodziców, ale nie wiedzie wam się zbyt dobrze. Zawsze to jednak lepiej dziecko zostawić w takiej rodzinie, jeśli jest kochane, niż zabierać. - powiedziała. Wyjaśniła to najprościej jak się dało, wzruszając przy tym ramionami. Strzepnęła popiół z papierosa do popielniczki, by po chwili zaciągnąć się od nowa zastanawiając się nad odpowiedzią na następne pytanie.
- Tak, jestem cyrkowcem i zajmuję się hipnotyzowaniem ludzi za pomocą tańca. Trochę też śpiewam. I nie, nie będziesz tutaj pracować, jeśli nie będziesz chciała. Zamierzam dać ci możliwość zostania kimkolwiek zechcesz. - rzekła, uśmiechając się lekko do  dziewczyny. Widać było, że Kouka jest osobą ciekawą świata, chociaż jeszcze się wstrzymywała przed wzgląd na... no właśnie, na co? Nieśmiałość? Brak zaufania? Tego panna Morland nie rozpracowała jeszcze w stu procentach, ale swoje podejrzenia miała.
Następne pytania jednak były dużo bardziej osobiste i, mimo wszystko, niezbyt przyjemne dla zielonowłosej. Starała się tego jednak nie okazywać, ze względu na to, że sama się zaoferowała do odpowiedzi na pytania.
- Dużo ze śmiercią obcowałam. No i sama się kiedyś prawie zabiłam. - wypowiedziała, po czym pokazała dziewczynie swoje nadgarstki, gdzie na żyłach biegły dwie blizny po raczej nieudolnych cięciach. Po jednej bliźnie na rękę.
- Miałam kiedyś dziewczynę. Kochałam ją ponad moje własne życie, więc gdy mnie zraniła, to przestało ono mieć sens. Więc chciałam się zabić. - powiedziała. Wiedziała, że  dziewczynka nie zaufa jej, jeśli Fanny sama się  przed nią nie otworzy. Starała się mówić o tym jak o przeszłości, jak o czymś, co już jej nie bolało. Prawda jednak  była taka, że wewnątrz hipnotyzerka wciąż cierpiała. Robiła dobrą minę do złej gry.
Ostatnie pytania jednak były tak trywialne, tak nie na miejscu, że starsza z kobiet prawie się roześmiała.
- Nie martw się tym. Najpierw chciałabym się dowiedzieć czegoś o tobie. Co lubisz robić? Kim chciałabyś zostać? - zapytała zdając sobie sprawę z tego, że mogło to zabrzmieć jak kolejne pytania na przesłuchaniu. Tego jednak nie dało się chwilowo uniknąć. I wtedy przypomniała sobie, że przecież nie wypiły nic gorącego po przyjściu. Jeśli tego nie nadrobią to choroba murowana.
- Herbaty? - powiedziała, wstając i podchodząc do kominka, w którym szybko rozpaliła. Napełniła czajnik wodą, by chwilę później zawiesić go nad paleniskiem. Co prawda, miała niewielki piec kaflowy, ale jednocześnie ogień z kominka dawał poczucie przytulności oraz bezpieczeństwa.
W pewnym momencie manipulując grawitacją w odpowiedni sposób, odkleiła od podłogi to błoto, które naniosły i skierowała je do kosza. I proszę, problem z głowy. Chwilę później wróciła na swoje wcześniejsze siedzisko, naprzeciwko Kouki. Dziewczynka, w trakcie, gdy Fanny zajmowała się ogniem, oczywiście mogła odpowiedzieć na pytania, a dzięki podzielności uwagi, jaką zielonowłosa się szczyciła, ta druga mogła wszystkie informacje przyswoić.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kouka
Czarownica Niepewności
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 17/07/2018

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Sro Sie 22, 2018 5:17 pm

Siedząc w ciszy jedynie kiwała głową jakby chcąc pokazać że słucha i rozumie. No może do momentu gdy Fanny wspomniała o dziewczynie, co sprawiło że poczuła się trochę głupio. Powinna ją przeprosić. A może przemilczeć temat i go nie poruszać? Ale z drugiej strony ciekawiło ją to. Zawsze myślała że kobiety powinny być z mężczyznami, chociaż z drugiej strony sama nigdy nie była zainteresowana ani jednym ani drugim.
- Związki wydają się być paskudne, skoro po ich utracie odechciewa się żyć. Życie nawet bez nich wydaje się być ciekawe i fajne - Nawet jeśli była sierotą, z pewnym sensie podobało jej się to. Oczywiście było ciężko, trudno, ale z drugiej strony podobała jej się ta wolność i swoboda. Może też poczucie bycia lepszą od innych w jej wieku? W końcu ona robiła coś z czym oni mogliby sobie nie poradzić. Byli zależni.
- Kim chce zostać i co chce lubię... - Powtórzyła cicho, by po chwili dodać
- Czemu na start zadajesz takie trudne pytania - nie była zła, bardziej zakłopotana bo było to coś, nad czym właściwie nigdy się nie zastanawiała. Powoli uwolniła nogi z objęć bluzy, zeskakując żwawo z krzesła w tym samym momencie w którym i Fanny wstała z swojego.
Na stojąco lepiej jej się myślało.
- Będziesz się śmiać ale tak na prawdę nie mam pomysłu kim chce zostać... Chce po prostu żyć tak by moje życie mi się podobało. Trochę to głupie ale... nie wiem. Może zostanę zielarką? Albo najemnikiem? - Podobała jej się w sumie taka wymiana pytań. Była przyjemniejsza niż sztywne siedzenie naprzeciwko siebie na krzesełkach. Obie robiły co chciały i przy okazji rozmawiały.
- Herbata może być, a jest czym posłodzić? Nie lubię gorzkich rzeczy. - Wciąż było jej trochę głupio ale z drugiej strony... jakoś jej się odwdzięczy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Sro Sie 22, 2018 6:28 pm

Fanny rozumiała po części pogląd Kouki na temat związków. W końcu, ileż ona mogła mieć lat? Trzynaście? Czternaście? To jednak było tutaj mało istotne. Pogląd do nie dawna bezdomnej dziewczynki wydawał się naiwny, gdyż przemawiała przez nią niewiedza. Związki były cudowne i każdą osobę coś takiego czekało prędzej czy później.
- Zostaliśmy stworzeni jako istoty, które gdzieś tam mają swoją drugą połówkę. Tylko ludzie wiążą się ze sobą z miłości. A miłość jest wspaniała. Czasem boli, to fakt, ale wnosi taki ogrom szczęścia i doświadczenia w życie, że reszta smutków jest przesłonięta. - rzekła, zapatrując się na chwilę gdzieś w przestrzeń ponad swoją rozmówczynią. Wróciła wspomnieniami do szczęśliwych chwil, jakie spędziła z Sają na wzajemnej miłości i troszczeniu się o siebie nawzajem. Dopóki...
Pokręciła głową starając się odsunąć od siebie natrętne myśli. Po chwili usłyszała, jak dziewczynka opowiada o swoich planach na przyszłość. Chociaż to o byciu najemnikiem było dosyć zabawne. Zielonowłosa się uśmiechnęła i spojrzała na dziewczynkę.
- Najemnikiem? A kto będzie cię najmować? - zapytała, chociaż wiedziała, że tak na prawdę, Kouce się to prawdopodobnie zmieni. W końcu to marzenie było dosyć...dziecinne. Chociaż, kto wie? Może jak się uprze? - Masz jeszcze dużo czasu na zdecydowanie, kim chcesz zostać. Nikt na ciebie nie będzie naciskać. - powiedziała, po czym również wstała, gdy zobaczyła, że dziewczynka zerwała się na nogi. Wydawała się już być mniej ufna i jakby bardziej pogodna niż wcześniej. Woda powoli zyskiwała temperaturę, dzięki czemu do zrobienia herbaty było już coraz bliżej, aczkolwiek Fanny postanowiła sobie zrobić kawę. Było jeszcze dosyć wcześnie, a czuła, że długo dzisiaj nie będzie w stanie zasnąć.
- Powinnam jeszcze mieć trochę miodu. Może być? - zapytała, po czym wyjęła z szafki dwa porcelanowe kubki i postawiła je na blacie. Po chwili usłyszała gwizd czajnika, więc zdjęła go z ognia i odstawiła na piec kaflowy, który był zimny w dotyku. Uśpiony. Nasypała sobie dwie łyżeczki kawy, zalała wrzątkiem, po czym zajęła się robieniem herbaty dla Kouki. Zielonowłosa zawsze uważała, iż robienie herbaty było pewnego rodzaju sztuką, więc odpowiednio postępowała. Wysuszone liście połamała w palcach i ich odrobinę wrzuciła do zaparzacza do herbaty. Ten następnie włożyła do kubka, odczekała chwilę, aż temperatura wody nieco zmalała i dopiero zalała liście herbaty. Po chwili po przyczepie rozniósł się przyjemny aromat herbaty z wyższej półki. Innych zielonowłosa nie pijała. Tak samo zresztą miała z kawą.
- Myślę, że powinna ci posmakować nawet i bez miodu, ale w razie czego, to ci najwyżej posłodzę. - powiedziała, odwracając się do dziewczynki i opierając się o mikroskopijny, kuchenny blat. Upiła łyk gorącej kawy z mimowolnym, głośnym siorbnięciem i uśmiechnęła się czując ten smak okupiony niewielką dawką bólu. Kawa wciąż parzyła.
- Jutro pójdziemy na targ i kupimy ci jakieś nowe ubrania. Nie możesz wyglądać jak bezdomna czy moja służąca. Oczywiście, jeśli zdecydujesz się ze mną tutaj zostać na stałe. - powiedziała. Papieros zostawiony w popielniczce już zdążył się dopalić, ale na to kobieta nie zwracała uwagi. Teraz skupiona była jedynie na swoim młodym gościu.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kouka
Czarownica Niepewności
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 17/07/2018

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Czw Sie 23, 2018 6:35 pm

Wyczuła nutkę rozbawienia w głosie Fanny, gdy ta zapytała o potencjalnych pracodawców, co sprawiło że przez chwilę poczuła się głupio. Zawsze za bardzo brała do siebie opinie innych ludzi, nawet jeśli starała się po sobie tego nie pokazywać i mimo że wiedziała że to zły nawyk, czasami nie umiała sobie z nim poradzić. Potrząsnęła głową, wzbudzając burze blond włosów i starając się to zignorować. W końcu Fanny raczej nie chciała jej wyśmiać, mimo to nie kontynuowała tematu bycia najemnikiem. Zamiast tego w ciszy czekała na herbatę zastanawiając się cały czas nad wcześniejszymi słowami odnośnie miłości.
- Dzięki - Mruknęła cicho, gdy ciepły napój był gotowy. Wlepiła wzrok w pokruszone kawałki liści unoszące się na wodzie.
- Nie przeszkadza mi bycie służącą. W końcu robiłabym to z własnej woli, jeśli jednak masz jutro wolny czas to chętnie się z tobą przejdę- Jej wzrok odruchowo powędrował w stronę drzwi od łazienki. Zdawała sobie sprawę z stanu swojej odzieży, mimo to nie umiała od tak się zgodzić na zakup ubrań przez w sumie wciąż obcą kobietę. Znały się ledwie kilka godzin. Potem miałaby wyrzuty sumienia że nie będzie w stanie jej się odpłacić.
- Mówiłaś że mogę zostać na dłużej. Zastanawiam się, czy jeśli bym została byłoby to coś podobnego do posiadania rodziców i rodzicielskiej miłości? - Mruknęła zastanawiając się nad całą tą sytuacją. Dopiero po chwili zrozumiała co palnęła.
- To znaczy nie tak, że chce byś mnie kochała jak matka, jeśli tu zostanę - Wyrzuciła z siebie tak szybko jak to tylko możliwe by po chwili dodać
- Po prostu zastanawiam się czy jeśli bym została, to czy przyzwyczaiłabym się na tyle, byś była mi na tyle bliska jak matka. Czy wtedy byłaby to miłość czy przyzwyczajenie? A co jeśli miłość nie istnieje, i jest po prostu zlepkiem różnych uczuć? Tak jak te kawałki liści... - Pamiętała jak po śmierci rodziców ogarnęła ją mieszanina różnych uczuć, jednak najmocniejszym z nich było to, że została sama i nie wiedziała co z tym zrobić.
Upiła łyk herbat, powoli przechadzając się po niewielkim mieszkaniu Fanny. Ciekawiła ją odpowiedź zielonowłosej. Może dlatego że dawno z nikim nie rozmawiała?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Pią Sie 24, 2018 5:15 pm

Fanny wciąż opierała się o blat i zerkała ukradkiem na Koukę. Nie był to wzrok nachalny, a jedynie lekko zaciekawiony. Jak się zachowa dziewczynka? Co odpowie? Zielonowłosa jej nie znała w zasadzie, więc to był dopiero początek ich znajomości. A przynajmniej taką miała nadzieję. Ciekawiło ją, jak się dziewczyna zachowywała, gdy czuła się swobodnie, gdy czuła się bezpiecznie. Czy Kouka kiedyś zaufa pannie Morland?
- Ale mnie przeszkadza. Posiadanie służących to snobizm i burżuazja. A ja nie zamierzam wysługiwać się innymi ludźmi. I tak, jutro mam akurat dzień wolny, to możemy się przejść na zakupy. - powiedziała, uśmiechając się delikatnie do dziewczynki. Początek jej wypowiedzi mógł zabrzmieć nieco ostro, ale z drugiej strony był rzeczowy i nie dający mylnych złudzeń co do jej myślenia na ten temat. Upiła łyk drugi, malutki łyk swojej kawy, która już była chłodniejsza o kilka stopni Celsjusza.
Następne pytanie jednak sprawiło, że Fanny prawie udławiła się tą kawą. Zielonowłosa była całkowicie zaskoczona tym pytaniem i spodziewała się raczej, że padnie ono...w innym terminie, jak się lepiej poznają.
- Bardzo bym chciała, byś mniej kiedyś pokochała tak jak to córka kocha matkę, ale zdaję sobie sprawę z tego, że to może nigdy nie nastąpić. W końcu zawsze będziesz miała wspomnienia swojej prawdziwej mamy. Na razie spróbujmy się zaprzyjaźnić, dobrze? - powiedziała, odzyskując już rezon. - I zapewniam cię, że miłość istnieje. Przekonasz się o tym, jak jej doświadczysz. - dopowiedziała uśmiechając się lekko, ciepło. Czuła się nadzwyczaj dobrze w towarzystwie tej młódki i ciekawiło ją, dlaczego tak się działo. Czuła się tak, jakby wszystko wreszcie było na swoim miejscu, jakby wreszcie miała po co żyć. Dosyć wcześnie, ale mimo wszystko dobrze, że już teraz odczuwała sympatię do tej dziewczynki. Czy była ona jednak odwzajemniona?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kouka
Czarownica Niepewności
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 17/07/2018

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Sob Sie 25, 2018 6:06 pm

Widząc gwałtowną reakcje Fanny na swoje pytanie, nie wiedziała jak zareagować. Czuła jak krew napływa do policzków, zmuszając ją by odwróciła się do zielonowłosej tyłem. czuła się zawstydzona i zmieszana.
- Źle mnie zrozumiałaś - Mruknęła z nutką zawstydzenia w głosie, gdy uświadomiła sobie jak jej słowa faktycznie mogły zabrzmieć. Słowa które dostała w odpowiedzi tylko potwierdzały jej podejrzenia, sprawiając że czuła się jeszcze bardziej głupio.
- To nie tak że chce być ko- Te słowo nie mogło jej przejść przez gardło. Wydawało się takie dziwne i ciężkie, jednak zacisnęła palce na kubku.
- Kochana- Wydusiła z siebie cicho, próbując zignorować to jak głupio teraz musiała brzmieć.
Powoli odwróciła się w stronę kobiety, przestając szwendać się w te i wewte. Drażniło ją to, że zawsze miała problem powiedzeniem tego co krążyło jej po głowie, przez co ostatecznie wszystko się komplikowało. Czy jednak powinna mówić dokładnie to co myśli tak jak myśli? A co jeśli Fanny to urazi? Albo gorzej? Chciała tego uniknąć, zwłaszcza że ta najwidoczniej chciała dobrze. Upiła długi łyk herbaty, wzmacniając jej słodycz za pomocą swojej mocy. Uwielbiała słodycze. Dobrze odwracały uwagę od reszty problemów.
- To nie tak że czegoś od Ciebie oczekuje, tym bardziej jakichkolwiek uczuć. Po prostu to co mówiłaś... pomyślałam sobie że może miłość nie istnieje i jest to po prostu przywiązanie, zależność, wiedza że mamy na kim polegać i że jesteśmy dla kogoś ważni, ale nazywamy to miłością bo to łatwiejsze... - Czuła się tak głupio wymawiając te słowa, że nie umiała spojrzeć swojej rozmówczyni w oczy, zwłaszcza że z każdym kolejnym słowem w jej głowie robił się coraz większy mętlik. Jak ubrać swoje myśli w słowa?
- Chodzi mi o to, że pomyślałam sobie, że chcesz bym tu była, bo znowu chciałabyś się do kogoś przywiązać, być dla kogoś ważna. W końcu to dość fajne uczucie. Albo nie. Czekaj. nie słyszałaś tego - - Dopiero po chwili zdała sobie sprawę jak bezsensownie to brzmiało. Wręcz pożałowała że się odezwała. Zawsze było tak samo. Teraz wyjdzie na dziwną i głupią. Może nie powinna poruszać takich tematów?
Zerknęła na Fanny, trochę obawiając się jej reakcji. Nie dlatego że mogłaby zostać wygoniona. Po prostu sama nie wiedziała co o tym myśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Nie Sie 26, 2018 4:32 pm

Fanny najwidoczniej źle zrozumiała to, co Kouka chciała jej przekazać. Niemniej jednak, w opinii zielonowłosej tych słów nie dało się rozumieć inaczej. Dziewczynka pospieszyła z wyjaśnieniami, ale, najwidoczniej, miała problem z mówieniem o uczuciach. A zwłaszcza w odniesieniu do siebie. Czyżby dziewczyna nigdy nie zaznała miłości chociażby ze strony swoich rodziców? To dziwne i niezwykle...smutne. No ale kobieta nie zamierzała poruszać tego tematu. Jeśli dziewczynka będzie chciała się zwierzyć to sama to zrobi we właściwym momencie.
- Zwykłe przywiązanie, a miłość to dwie różne rzeczy. Ciężko mi to wytłumaczyć, dlatego nie będę próbować. Wytłumaczenie tego w taki sposób, by ktokolwiek dokładnie zrozumiał co to miłość nie zaznawszy jej wcześniej może też być wręcz niemożliwe. Kiedy się zakochasz, będziesz o tym wiedzieć lepiej niż ktokolwiek inny. - rzekła uśmiechając się lekko. Upiła kolejny, spory tym razem łyk kawy. W pewnym momencie bezdomna wypowiedziała kolejne słowa, które już dawały sporo do myślenia. Może faktycznie przygarnęła Koukę, by znów czuć się potrzebną komuś, by znów móc się do kogoś przywiązać? Czy to faktycznie tak wyglądało?
- Możliwe, że faktycznie tęsknię za drugim człowiekiem. Ale może też chcę być odpowiedzialna za kogoś, sprawić, by ktoś dzięki mnie wyszedł na ludzi. A może po prostu chcę ci pomóc? Zresztą, to chyba nie jest rozmowa na dzisiaj. - rzekła, chcąc zmienić temat. Musiała się dokładniej zastanowić nad tym co powiedziała nowa lokatorka tego miejsca, bo poruszyła ona bardzo ciekawą kwestię.
- No, a teraz powiedz mi, co lubisz na ogół robić? Jakie jest twoje hobby? - zapytała chcąc dowiedzieć się czegoś więcej na temat dziewczynki. Może też chciała sprawdzić, czy będą miały jakieś wspólne zainteresowania? Jej głód wiedzy był jednak w tym przypadku zrozumiały i, prawdopodobnie, nie do zaspokojenia.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kouka
Czarownica Niepewności
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 17/07/2018

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Pon Sie 27, 2018 11:30 pm

Chyba faktycznie nie powinna poruszać tego tematu, nawet jeśli ją ciekawił. Może jej pytanie było zbyt bezpośrednie? Albo chamskie? Zawsze te wątpliwości i przejmowanie się każdą błahostką. Typowa Kouka.
Mimo to nie dopytywała. Lubiła znać motyw, cel innych ludzi, którzy byli przy niej. Wtedy mogła im łatwiej zaufać, jednak wiedziała że naciskanie i drążenie tematu da wręcz odwrotny skutek. Wzruszyła lekko barkami zastanawiając się nad tym wszystkim.
- Wybacz. Jestem Ci wdzięczna za pomoc - Odpowiedziała krótko, dopijając herbatę do końca. W tym czasie padło pytanie o jej hobby, które sprawiło, że przerwała poszukiwania zlewu by umyć kubek.
Patrzyła przez chwile na Fanny, jakby zastanawiając się jak zareagować.
- Będziesz się śmiała jak Ci powiem. Poza tym idzie mi to słabo, ale chyba lubię rysować. Chyba można tak powiedzieć - Mruknęła cicho przypominając sobie kiedy ostatni raz coś rysowała. Jeszcze za czasów gdy mieszkała z rodzicami. Potem nie miała pieniędzy na materiały.
- Jeśli pomożesz mi jutro z moimi rzeczami, to mogę Ci coś narysować. Ale masz obiecać że nie będziesz się śmiać jak słabo wyjdzie - Zawsze podchodziła krytycznie do swoich prac, dlatego gdy ktoś się z nich śmiał, szybko się zniechęcała, uznając że pewnie wyszło paskudnie.
- A ty? Wydajesz się być ciekawszą osobą ode mnie. Jakie masz hobby? I czemu właściwie pracujesz w cyrku? - Zagadnęła obracając cały czas pusty kubek w dłoniach. Powoli robiła się zmęczona jednak na razie o tym nie wspominała. Zwłaszcza że właśnie miała się dowiedzieć czegoś ciekawego
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Wto Sie 28, 2018 6:18 pm

Kawa została dopita, ale ze względu na ilość tego naparu, jaki zielonowłosa codziennie spożywała, nie zadziała na nią. Nie czuła się pobudzona ani specjalnie ożywiona. Ot, kubek zwykłego napoju, który pijało się już bardziej ze względu na smak, aniżeli na to, jak powinien wpłynąć na organizm.
- Nie oczekuję wdzięczności. W sumie to sama nie wiem czy czegoś oczekuję. - powiedziała wzruszając ramionami. Odstawiła kubek do zlewu i podeszła do swojego wcześniejszego miejsca przy stoliku. Nie usiadła jednak na krześle, a jedynie wyjęła papierosa z paczki i odpaliła go zaciągając się przy tym porządnie. Wypuściła dym z ust w stronę okna, by nie zrobić z własnej przyczepy jakiejś hasz komory.
Wysłuchała uważnie tego, co dziewczynka miała jej do powiedzenia na temat swojego hobby i pierwszy raz spojrzała na dziewczynkę jakby nie rozumiała co tamta miała na myśli.
- Nie rozumiem, dlaczego miałabym się z ciebie śmiać? Rysowanie jest świetne. Sama zawsze chciałam się nauczyć tego robić, ale ostatecznie skupiłam się na czymś innym. - rzekła uśmiechając się szeroko do dziewczynki będąc szczerze zaciekawioną, co takiego dziewczynka rysowała. Ale o to akurat może później zapyta, zwłaszcza, iż Kouka akurat zaczęła zaspokajać własną ciekawość.
- Nie jestem taka ciekawa jak ci się wydaje. Jakie mam hobby? Taniec i śpiew, bo dzięki temu mogę wyrazić siebie i swoje uczucia. Dodatkowo, uwielbiam rozwiązywać sprawy kryminalne. Tak, jestem detektywem. Łapię tych złych. - po tych słowach zaciągnęła się papierosem, a w jej oczach widać było jakiś dziwny błysk. Błysk, który można było zauważyć u ludzi, których zapytano o dziedzinę, o której mogliby rozmawiać godzinami i w których czuli się doskonale. Odetchnęła, by powstrzymać się przed potokiem słów, który cisnął jej się na usta. Przecież to nie o to chodziło,by zagadała tą nieśmiałą dziewczynkę. Jeszcze tamta by pomyślała, że ma przed sobą jakąś narcystyczną pindę.
- No a w cyrku pracuję, bo potrzebowałam pieniędzy, by się utrzymać, kiedy otarłam się o wylądowanie na ulicy. Poza tym, od czasu do czasu lubię być w centrum uwagi. - dodała. Spojrzała za okno i dostrzegła, że na zewnątrz było już ciemno. Na zegarku była dziesiąta wieczorem. Co prawda to była jeszcze dosyć wczesna godzina, ale z drugiej strony Fanny musiała zrobić jeszcze kilka rzeczy zanim się położy.
- Kouka, chyba już czas spać. Przed nami pracowity dzień jutro. Dam ci coś w czym będziesz mogła spać. - powiedziała, po czym poszła do sypialni zostawiając papierosa w popielniczce przy oknie. Pogmerała chwilę w szafie i wyjęła z niej koszulę nocną sięgającą do kolan. Nie była zbyt prześwitująca, także odpowiednia dla dziewczynki. - Możesz się przebrać w sypialni, jak chcesz. - dodała, po czym usiadła przy stoliku, by dopalić papierosa. Sama zaraz zamierzała się iść wykąpać.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kouka
Czarownica Niepewności
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 17/07/2018

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Sro Sie 29, 2018 7:20 pm

Przywykła do tego, że ludzie nie do końca rozumieli o co jej chodzi. To było nieuniknione, w końcu każdy miał swoje przeżycia, doświadczenia, powody. W przypadku Kouki, powód był bardzo prosty.
- No bo nie zawsze wychodzi. I nie zawsze na początku wygląda pięknie. Niektórzy tego nie rozumieją i się śmieją, jak coś nie wyjdzie... nie uważasz że to zniechęca? - Skoro Fanny występowała, pewnie również często zastanawiała się, co się stanie jak jej występ się nie powiedzie. Jeśli zrobi coś źle. Jaka byłaby reakcja tłumu? Chociaż z drugiej strony. Fanny była osobą pewną siebie, więc pewnie nie bardzo by się tym przejęła, dlatego szybko porzuciła tę myśl, słuchając dalszych słów zielonowłosej.
Była detektywem. Lubiła śpiewać... Do głowy wręcz sam cisnął się żart o wyśpiewaniu prawdy, który szybko powstrzymała, kręcąc głową z lekko widocznym uśmiechem.
- Pokażesz mi kiedyś na czym wygląda twoja praca? Chodzi mi o bycie detektywem. Wydaje się być fajne. Masz własną broń? - Prawdę mówiąc, była szczerze zaintrygowana tym tematem. Chciała zobaczyć jak to wygląda, na czym to polega. Może nawet wybrać się z nią na jakąś misje.
Nie dane jej jednak było zaspokoić swojej ciekawości, gdy Fanny wspomniała o tym że należy już iść spać.
- Dobrze, dziękuje - Odpowiedziała z lekkim uśmiechem. Jutro ją o wszystko wypyta. W tym momencie jedynie wzięła podarowaną koszulę, kłaniając się lekko w podzięce. Zupełnie zapomniała o swojej nieśmiałości sprzed kilku chwil. Sama nie wiedziała jak to się stało.
Gdy znalazła się w sypialni, nie zwlekała długo. Szybko zrzuciła z siebie pożyczone ubrania, narzucając długa nocną koszulę. Dawno nie spała w wygodnym łóżku. Może w końcu się wyśpi?
Padła delikatnie na pościel, wtulając twarz w poduszkę, by nacieszyć się jej miękkością. Chwila słabości póki Fanny nie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Czw Sie 30, 2018 8:58 pm

Fanny chyba zaciekawiła Koukę wspomnieniem o swojej pracy, bo dziewczynka wyraźnie się ożywiła. Zaczęła wypytywać o pracę, co zielonowłosa skwitowała jedynie lekkim uśmiechem.
- Porozmawiamy o tym jutro. Zmykaj spać. - rzekła uśmiechając się lekko. Kiedyś potrafiła nie spać całą noc, a w dzień wciąż być produktywną, jednak im starsza była, tym bardziej doceniała sen, którego mogła zażyć. w chwilach wolnych. Oczywiście, nie spała kiedy się dało, a jedynie starała się ograniczać do nocy, ale bywały takie dni, kiedy chodziła ciągle zmęczona. I ciężko powiedzieć czym to było spowodowane.
Gdy Kouka zniknęła w sypialni to Fanny dopaliła papierosa w spokoju i zgasiła go w popielniczce. Z jednej szafki wzięła szklankę, z drugiej natomiast butelkę whisky i poszła do łazienki. Zrzuciła ręcznik na podłogę, po czym nago podeszła do wanny i zatkała odpływ, by następnie odkręcić kurki od kranu. Weszła do wanny czując przyjemne ciepło emanujące z wody, której było coraz więcej. Oparła się o brzeg, po czym wzięła w dłoń szklankę z bursztynowym trunkiem, napiła się łyka i poczuła jak alkohol przyjemnie rozlewa się po jej ciele rozgrzewając je i rozluźniając mięśnie. Przymknęła oczy i pozwoliła myślom swobodnie wędrować. W ten sposób była w stanie zapomnieć o całym świecie na dłuższy czas. Od czasu do czasu popijała jedynie whisky, a kiedy pierwszy drink się skończył, to zrobiła sobie drugiego. Leżała tak jakieś czterdzieści minut, by ostatecznie dopijając drugiego drinka odstawić na podłogę szklankę.
Kilka minut później, wykąpana i pachnąca wyszła z wanny, spuściła wodę, po czym opłukała ją z piany. Wytarła się do sucha i założyła na siebie swoją koszulę nocną, z której jednak rzadko korzystała. Wolała spać po prostu nago. Niemniej jednak, jej koszula też była taka w sumie tylko z nazwy, gdyż była dosyć prześwitująca, także jej piersi były nieco widoczne, tak samo jak i zarys jej kobiecości. Sięgała również odrobinę wyżej niż do połowy uda, więc wystarczyło w nocy, by się chociaż odrobinę podwinęła, to będzie miała tyłek na wierzchu. Ale z tym zamierzała się pilnować. A przynajmniej taki był plan. Poszła jeszcze szybko zapalić, a następnie dołączyć do Kouki w sypialni.
- Jako, iż nie mam drugiego łóżka... - powiedziała, ale zaraz przerwała, gdyż zobaczyła, że Kouka spała. A przynajmniej tak jej się wydawało. - Śpisz? - zapytała cicho.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kouka
Czarownica Niepewności
avatar

Liczba postów : 21
Join date : 17/07/2018

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Pią Sie 31, 2018 2:09 pm

Szybko padła w objęcia snu, skuszona miękkością i ciepłem pościeli w którą odruchowo się wtuliła. Kiedy jeszcze miała swoje własne łózko, często tak robiła. Zamiast spać z głową na poduszce, po prostu ją przytulała. Wydawało jej się to wygodniejsze, dlatego i teraz uczyniła podobnie.
Nie traciła jednak czujności. Życie przez rok na ulicy nauczyło ją jednego. Czujności. Gdy tylko ktoś pojawiał się w jej pobliżu, od razu zrywała się z snu, gotowa walczyć lub uciekać.
Nawet teraz jej nie traciła, zrywając się na nogi od razu gdy tylko usłyszała głos Fanny, wciąż trzymając w rękach poduszkę. Z lekkim zawstydzeniem przyjęła fakt że przysnęła, nie zamierzała się jednak przyznawać.
- uhm... medytowałam, tak jak Ci zakonnicy, wiesz - Mruknęła przyglądając się kobiece. Początkowo, nim oczy w pełni przyzwyczaiły się do światła, nie zauważyła, jednak teraz gdy całkowicie się wybudziła, niemal cała poczerwieniała na twarzy.
Szybko opuściła wzrok, wlepiając spojrzenie brązowych oczu w podłogę.
- Wi...widać Ci wszy...wszystko - Wydukała cicho zasłaniając twarz poduszką.
Dopiero po chwili uświadomiła sobie, że sama również miała podobną koszulę, tylko nieco mniejszą.
Nie umiała powstrzymać odruchu by nie sprawdzić czy i jej koszula prześwitywała, na szczęście jednak wszystkie wstydliwe szczegóły były niewidoczne, ku wyraźnej uldze młódki.
- Coś się stało? - Mruknęła cicho, starając się nie patrzeć w stronę zielonowłosej, zwłaszcza że dopiero po chwili udało jej się opanować lekki atak zawstydzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   Nie Wrz 02, 2018 7:29 pm

Kobieta wyprostowała się, gdy Kouka zerwała się z łóżka. Zaczęła się tłumaczyć, że nie spała, a jedynie medytowała, co śmierdziało kantem na kilometr, dlatego też zielonowłosa nie zamierzała w to uwierzyć, ale też nie zamierzała tego komentować. Czyżby nastolatka wstydziła się tego, że przysnęła? Ale dlaczego?
Gdy zastanawiała się przez chwilę nad tym, Kouka zwróciła uwagę na strój Fanny. Zaczerwieniona ledwo wydukała to, co chciała powiedzieć. Panna Morland spojrzała po sobie i uznała, że wcale nieźle wygląda i nie wiedziała o co to wielkie halo.
- Ale to wstydzisz się kobiecego ciała? Rozumiem męskiego, ale...przecież... - umilkła nie do końca rozumiejąc zawstydzenie dziewczynki. To było dosyć ciekawe, że w dzisiejszych czasach wciąż istniały osoby w takim wieku, które posiadały wstyd. Co więcej, blondynka żyła na ulicy przez jakiś czas, a tam, w uliczkach, działy się przecież przeróżne rzeczy.
- Ja nie umiem spać w niczym innym. Nie mogę zasnąć jak mam coś cięższego na sobie, więc dzisiaj będziesz musiała się przełamać i usnąć tutaj ze mną obok. I nie, nic się nie stało. Chciałam tylko powiedzieć, że mam tutaj tylko jedno łóżko zatem...posuń się trochę. - powiedziała, po czym weszła do olbrzymiego łóżka, które zajmowało prawie całą przestrzeń przeznaczoną na sypialnię. Z pewnością było tutaj montowane, bo nie możliwe było to, by je tutaj wnieść. W tym łóżku spokojnie pomieściłyby się cztery osoby leżące obok siebie. Po co Fanny tak duże łóżko? Bo kiedyś leżąc na mniejszym wierciła się pół nocy, aż w końcu spadła na podłogę tak niefortunnie, że złamała sobie nos i rękę. Chciała tego uniknąć.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przyczepa Fanny   

Powrót do góry Go down
 
Przyczepa Fanny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Obrzeża Miasta :: Cyrk-
Skocz do: