IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kwiecista polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Alkahest
Szlachecka lekarka
avatar

Liczba postów : 128
Join date : 27/09/2016

PisanieTemat: Kwiecista polana   Sob Gru 24, 2016 6:08 pm

Zlokalizowana bliżej lasu polana, gdzie znajduje się mnóstwo różnych gatunków roślin, z czego wiele ma różne właściwości lecznicze, co jest wykorzystywane przez okolicznych zielarzy. Trochę dalej, już za granicą lasu znajduje się jeszcze jedna polanka, a jeszcze głębiej... mało kto się zapuszcza z powodu strachu przed wiedźmami.

___________________
Wygląd postaci bez kombinezonu: http://oi66.tinypic.com/2jbtgjq.jpg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkahest
Szlachecka lekarka
avatar

Liczba postów : 128
Join date : 27/09/2016

PisanieTemat: Re: Kwiecista polana   Sob Gru 24, 2016 6:34 pm

Przechadzka z domu Octavii do tego miejsca trwała jakieś piętnaście minut. Octavia była dziwnie milcząca. Poza tym jednak nie dała cienia sugestii Esther, że jest niemile przez nią widziana, chociaż pewne podejrzenia mogły się pojawić.
Powinna podjąć jakieś działania czy nie? A może lepiej pozostawić to na później? Jakby się nad tym nie zastanawiała, ta sprawa ją coraz bardziej męczyła i tylko strach przed porażką albo błędem powstrzymywał ją od rozwiązania tego tu i teraz. I brak sprzętu, który gdyby jednak miała racje byłby niezbędny do zdziałania czegokolwiek.
W końcu jednak dotarły na miejsce. Była jesień, więc bogactwo flory było znacznie uboższe niż zwykle, ale wprawione oko zielarki znalazło to, czego szukała.
-Wygląda to o wiele lepiej w czasie wiosny i lata, ale jeszcze mi wystarcza-Uśmiechnęła się. Potem Octavia weszła pomiędzy trawę i ostrożnie zaczęła szukać i zbierać rośliny do swojego koszyka. Każdą z nich owijała papierem pakowym, a następnie przechodziła trochę dalej.

___________________
Wygląd postaci bez kombinezonu: http://oi66.tinypic.com/2jbtgjq.jpg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 69
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Kwiecista polana   Pon Gru 26, 2016 6:32 pm

| Z chatki panny Parker |

Grzecznie czekała, aż Octavia wróci z góry. Była cierpliwa, chociaż nie da się ukryć, że wolała by trwało to krócej. Tak, nie narzekała, wiemy już, dlaczego.
W końcu przekroczyły próg domostwa panny Parker...

Esther szła spokojnie. Pewnie dlatego, że nie miała pojęcia, co jeszcze wzięła ze sobą jej koleżanka. Oprócz, oczywiście, papieru pakowego. I koszyczka, rzecz jasna. Niczego nie podejrzewała, nie wyczuwała potencjalnego niebezpieczeństwa. Nic dziwnego, nasza czarownica nie posiadała takiej mocy.
Dziwiło ją tylko jedno. Krępujące milczenie ze strony znajomej. Na początku nie przeszkadzało jej to, ale z czasem zaczynało stawać się męczące. Dlatego Esther postanowiła przerwać tę krępującą ciszę. W momencie, kiedy pojawiły się na polanie.
- Ah, jak tu pięknie! – klasnęła w dłonie z zachwytu. Nieważne, że przez aktualną porę roku nie jest tu aż tak pięknie, jak przykładowo wiosną. Jak tamta na to zareagowała, co odpowiedziała? Po sekundzie miała się tego dowiedzieć. Spojrzała na nią kątem oka. - A tobie się nie podoba to miejsce?
Już miała powiedzieć, że pewnie jest tu lepiej w czasie innych pór roku, ale została wyprzedzona tą uwagą przez Octavię. Westchnęła cichutko. A tak bardzo chciała powiedzieć to jako pierwsza... oczywiście stosując inny zbiór słów, ma się rozumieć. No ale trudno. Stało się, jak się stało.
Nagle... poczuła się zbędna. Niepotrzebna. Poczuła, że zawadza swojej koleżance. No bo ona w ogóle nie zna się na roślinach, w przeciwieństwie do panny Parker. Podeszła nieco bliżej, po części skrywając swoje nogi w trawie (tę ich część, która nie była skryta pod jej czarną sukienką), po czym stanęła. Ułożyła dłonie w trąbkę i przyłożyła ją do ust.
- Jesteś pewna, czy na pewno nie jestem tutaj zbędna? – krzyknęła do Octavii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkahest
Szlachecka lekarka
avatar

Liczba postów : 128
Join date : 27/09/2016

PisanieTemat: Re: Kwiecista polana   Sro Gru 28, 2016 12:23 pm

Zbierała, zgodnie z planem. Brała też nieco więcej niż zwykle, bo niedługo wszystko to będzie umierało pod śniegiem, a musiała jeszcze trochę uzupełnić przed zimą zapasy. Nie żałowała więc sobie, i skupiała się na wyłapywaniu wzrokiem potrzebnych jej ziół.
-Podoba się. Inaczej bym tu nie przychodziła-Octavia miała jednak trochę inną definicje miejsca które by się jej podobało. Może i wyglądało, ale jaki byłby pożytek z tego gdyby nie mogła znaleźć potrzebnych jej zasobów?
Wieczorem jeszcze tu przyjdzie i nazbiera jeszcze innych bardziej specjalistycznych. Niby pewnie Esther nie zna się na tym tak jak ona, ale nigdy nie można było być zbyt pewnym. Żyli w takich czasach, że właściwie każdy mógł się okazać wrogiem.
Nawet nie zauważyła, że oddaliła się od drugiej dziewczyny na tyle, że ta musiała do niej wołać.
-Pytałam się Ciebie, czy chcesz mi towarzyszyć-Mówiła normalnie, przez co ledwo co było ją słychać-Mi Twoja obecność nie przeszkadza w najmniejszym stopniu, ale rozumiem jeżeli Cię to nuży-Jedna łodyżka bardzo opornie poddawała się jej próbom oderwania od reszty rośliny. Błysnął nóż...
...w mało spektakularny sposób. Przycięła łodyżkę i schowała do...
Usłyszała jakieś szelesty za drzewami. Odwróciła tam na moment głowę, ale nic nie zauważyła. Zwierzęta raczej siedziały głębiej za granicą lasu. Dziwne. Ale nie miała teraz możliwości tego sprawdzić, nie w tej sytuacji.
Cienka linia dzieliła obowiązek od rozsądku. Trzeba było wiedzieć kiedy i jak działać.
-Nie wiem czy kiedykolwiek tutaj byłaś ale ten las bywa bardzo ciekawy. Zwłaszcza głębiej. A pewnie jeszcze ciekawszy w nocy... ale kto zdrów na umyśle by wtedy tam chadzał-Pseudo autokrytyka. Oczywiście, że tam była. Musiała. Taka praca.

___________________
Wygląd postaci bez kombinezonu: http://oi66.tinypic.com/2jbtgjq.jpg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 69
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Kwiecista polana   Czw Gru 29, 2016 6:03 pm

Racja, mówiła. Ale Esther pomyślała, że jej koleżanka mogła zmienić zdanie. Bo nasza czarownica w istocie zmieniła, częściowo.
Przez chwilę milczała, jakby rozważając jej słowa. Zostać, czy odejść? Po jakimś czasie głębokich przemyśleń na ten temat, uznała że zostanie. Bo, kto wie, może później wydarzy się coś ciekawego?
Stała tak i ze spokojem przyglądała się, jak Octavia zbiera rosliny. Wkrótce potem ów spokój zmienił się w niepokój. Coś jej błysnęło, czyżby... nóż? Niepokój przeistoczył się w strach. Jakby coś przeczuwała, ale nie mogła wiedzieć. Coś jej podpowiadało, że nie jest bezpieczna, przynajmniej teraz, będąc w towarzystwie tej kobiety, jednak usiłowała całą sobą odegnać te obawy, które nie miały oczywiście żadnego pokrycia. Kobieto, uspokój się... to tylko nóż. Zwykły nóż! Nic więcej, powtarzała sobie w myślach nieustannie. Skąd ten niepokój? Chyba brał się podświadomie, bo Esther uznała że to głupota, aby jej życie było zagrożone, to tylko błysk noża, który raczej nie powinien sugerować niczego.
Z zamyślenia oderwał ją głos koleżanki. Strach ulotnił się. Pewność siebie powróciła. Uśmiechnęła się.
- Może i jest ciekawy, ale... może być również niebezpieczny. – odparła, przestępując z nogi na nogę. Nie ukrywała przed samą sobą, że nie mogła się doczekać, aż Octavia zbierze wszystkie potrzebne jej zioła, w odpowiednich dla niej ilościach, aż wkrótce pójdą gdzie indziej i będą miały okazję na dłuższą pogawędkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkahest
Szlachecka lekarka
avatar

Liczba postów : 128
Join date : 27/09/2016

PisanieTemat: Re: Kwiecista polana   Pią Gru 30, 2016 12:04 am

-O tym właśnie mówię. Słyszy się różne historie o tym miejscu, a co następna to bardziej tajemnicza, posępna i... smutna-Przycinała dalej, bo tak było jej wygodnie. Nie planowała jednak niczego innego. Za dużo problemów.
Więc na spokojnie sobie dobierała. Już w sumie gdy wypełniła ponad połowę koszyka stwierdziła, że tyle jej wystarczy. Wyprostowała się i przeciągnęła.
-Ahaha, w tym wieku mieć bóle pleców to podejrzana sprawa...-Przecież się nie przyzna, że parę dni temu poślizgnęła się na dachu i prawie spadła z trzeciego piętra. Dobrze, że skończyło się jedynie na obiciu sobie pleców. Przeklęte deszcze potrafią być zwodnicze.
-W porządku, na razie mi tyle wystarczy. Wybacz, jeżeli spodziewałaś się czegoś innego-Stała na środku pola z koszykiem w jednej dłoni i nożem w drugiej. Nie wiedzieć czemu, pomimo jej uśmiechniętej twarzy i pogodnego głosu wyglądało to bardzo, bardzo groźnie. Sylwetkę miała smukłą, ale coś było w jej postawie, a przede wszystkim nogach co mówiło, że dystans które dzielił kobiety był o wiele łatwiejszy przez nią do pokonania niż w rzeczywistości-Wybacz, ale... chyba nie mam Ci wiele więcej do pokazania, hah. Przynajmniej nie o tej porze roku. To już koniec sezonu, wiele miejsc już zostało wybranych. Przynajmniej tam, gdzie jest bezpiecznie-Zaczęła iść w jej stronę. Poczucie zagrożenia zostało nieco zmniejszone, gdy schowała nóż.
-Mam nadzieję, że przepisane lekarstwa pomogą. Tylko nie zapomnij ich brać-Stanęła przed nią. Chwyciła koszyk oburącz... i...
...i właśnie. Nie miała pojęcia, co właściwie z nią dalej zrobić. Ona miała plan, ale na później a nie na teraz. Więc był lekki problem.

___________________
Wygląd postaci bez kombinezonu: http://oi66.tinypic.com/2jbtgjq.jpg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 69
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Kwiecista polana   Sob Gru 31, 2016 12:57 pm

Ucieszyła się, że koleżanka, jej koleżanka skończyła zbierać zioła. Szczerze, nawet nie myślała czy owo rozradowanie widać było na jej młodziutkiej twarzyczce. Ale to nie było aż tak istotne. Zignorowała to, co potem Octavia mówiła. Ale raczej nie celowo, po prostu radość była tak nachalna, że nie pozwalała jej chwilowo racjonalnie myśleć.
Ocknąwszy się z zamyślenia, spojrzała na nią... i jej wnętrze przepełnił strach. Wyglądała groźnie, więc pomyślała że to chwilowe wrażenie, dlatego zamknęła oczy, a po paru sekundach otworzyła je, ale obrazek nie zniknął. Przynajmniej na razie, bo po jakimś czasie obraz Octavii jakby... złagodniał.
- A co powiesz na to, byśmy poszły do mojego domostwa? – puściła jej ponownie porozumiewawcze oczko – Nie wiem, czy już tam byłaś czy nie, o tym wiedzieć możesz tylko ty... – podrapała się po przedziałku – Ale to chyba nie jest ważne... nie? – po dwóch sekundach pauzy, ponownie zabrała głos. - Oczywiście, że będę je brała. Tak, brała regularnie.
Miała nadzieję, że lekarka przystanie na jej propozycję. Chciała z nią jeszcze trochę pobyć, bo polubiła ją, i pewnie kiedyś też było podobnie. Na dodatek z chęcią pokaże jej swoje lalki. Tak, jak ona to zrobiła z zestawem piór...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alkahest
Szlachecka lekarka
avatar

Liczba postów : 128
Join date : 27/09/2016

PisanieTemat: Re: Kwiecista polana   Nie Sty 01, 2017 9:33 pm

Propozycja była... uhm.
Niebezpieczna. Tak, to na pewno. Jeżeli to faktycznie wiedźma, a są na to spore szanse to mogła właśnie być zwabiana w pułapkę. Niekoniecznie musi wiedzieć kim jest, ale bez odpowiedniego przygotowania jest o wiele łatwiejszym celem. Jakie może mieć plany? Wiedziała, że zajmuje się lalkami - wspominała jej o tym kiedyś. Może jej lalki są właśnie efektem eksperymentów na ludziach? Nie była w stanie tego stwierdzić, ale zazwyczaj to, co robiła wiedźma było przynajmniej częściowo związane z jej magią.
Z drugiej jednak strony upewniłaby się, gdzie jest jej kryjówka. I zorientowała się jak ona wyglądała. Pomogłoby jej to w nawigacji...
Tak. Tylko musiałaby się o wiele lepiej przygotować, ale z tym chyba nie będzie problemu. Tylko musiała wrócić najpierw do siebie. Chwycenie paru dodatkowych flakonów zajmie parę chwil.
-W porządku-Kiwnęła głową-Z chęcią z Tobą pójdę... ale najpierw zostawię w domu to co zebrałam, dobrze? I tak mamy po drodze-Octavia już zaczęła prowadzić, gdy oczom Esther ukazała się dziwna, granatowa mglista smuga. Sunęła ona tuż nad ziemią, leniwie, bez pośpiechu, w kierunku Octavii. Zaczęła owijać się wokół jej kostki i piąć w górę, jednak ona tego nie zauważała.

___________________
Wygląd postaci bez kombinezonu: http://oi66.tinypic.com/2jbtgjq.jpg
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 69
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Kwiecista polana   Czw Sty 05, 2017 8:09 pm

Teraz ucieszyła się jeszcze bardziej, niż to było wcześniej, gdy zauważyła jak jej koleżanka kończy zbierać rośliny niezbędne jej do pracy. Szkoda tylko, że nie wiedziała co tak naprawdę kłębi się pod czachą Octavii... no ale nie była tego świadoma, nie? Dlatego już sobie wyobrażała, jak ugości u siebie towarzyszącą jej lekarkę. Najpierw... pewnie najpierw zaproponuje kawę lub herbatę. Nie będzie musiała pytać, czy chce zobaczyć kolekcję lalek stworzonych drobnymi dłoniami Esther kroczek po kroczku, niezwykle starannie, z oddaniem, pasją i zaangażowaniem. Każda półka, każdy, chociażby najmniejszy skrawek jej domostwa zajęty jest przez porcelanowe twory czarownicy. Całe szczęście, że ostatnio nie ożywiała żadnego z nich... dzięki czemu Octavia nie będzie miała jeszcze pewności, czy jej towarzyszka jest czarownicą. A Esther? Również cieszyła się z tego powodu. Dlaczego? Nie wiedząc, że ta coś w tej kwestii podejrzewa, uznała że lepiej będzie jak Octavia nigdy nie wpadnie na ten pomysł nie wiedząc, że po części już wpadła.
Skinęła lekko głową, i po chwili dziewczęta już szły powoli w kierunku, z którego tutaj przyszły. Szły i szły, aż Esther zaczęła coś zauważać. Coś jej nieznanego, a zarazem niepokojącego. Mgła. A raczej granatowa smuga, którą tak można nazwać. Tak, mgła, otulająca swą istotą (niezwykle powoli) nogi koleżanki lalkarki, wędrując ku górze, po ciele Octavii. Esther dopadł strach. Nie wiedziała co robić. Oczywiście, mogła powstrzymać tę mgłę zaklęciem, ale bała się że wtedy wyjdzie na jaw, kim jest. Przypominamy, że szesnastolatka nadal nie wie, że towarzysząca jej kobieta podejrzewa, kim właściwie jest. Spojrzała się na tę granatową smugę, i prosiła w duchu, by się wycofała. By opuściła ciało lekarki, a wtedy, jak na rozkaz... mgła zniknęła. Ot tak. Esther ucieszyła się, myśląc, że to stało się samoistnie. Bo prawda była taka, że magia lalkarki maczała w tym palce. Bez świadomości czarownicy, że to jej myśli sprawiły, że mgła ustąpiła. Cóż, najwyraźniej jeszcze nie do końca znała możliwości swoich mocy. Ale lepiej powiedzieć, że je po prostu zapomniała.
Ah ta jej amnezja...
Chociaż, szczerze powiedziawszy czasami była przydatna.
Esther, niczego nieświadoma, ruszyła za koleżanką.

Z/t x2 -> KLIK
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Kwiecista polana
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Polana w środku lasu
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Polana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Obrzeża Miasta :: Pastwiska-
Skocz do: