IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rezydencja Saji N.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Rezydencja Saji N.   Czw Sty 12, 2017 11:18 am

Rezydencja zbudowana z cegieł na samych obrzeżach miasta, przy ostatnich kamienicach oraz domach. Wyróżniająca się, wyższym, potężniejszym i sprawiającym wrażenie bogatszego od pozostałych. Ciemny duży budynek z czerwonymi dachówkami. Cały dom posiada duże okna, lecz nie można zwykle zobaczyć wnętrza, gdyż jest on zakryte ciężkimi czarnymi zasłonami. Przed domem stoi kilka dużych drzew, dających w czasie cieplejszych dni cień. Z tyłu rezydencji, znajduje się duży wspaniały ogród. Cała rezydencja jest otoczona dużym kamiennym murem.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Nie Lut 12, 2017 1:30 pm

Saja siedział wygodnie w czarnym fotelu przy kominku a myśli jej błądził zupełnie gdzieś indziej. Rozmarzonym wzrokiem patrzyła w płonący ogień, który tańczył nad rozpalonym drzewem, a  jego żółto czerwony promienie tworzył iście romantyczny nastrój w ciemnym salonie. Saja rozmyślała w duchu, czemu Fanny się spóźnia? Może dziś nie ma ochoty na spotkanie? Może ostatnio źle coś zrobiłam i się obraziła? Te wszystkie czarne myśli ciąży jej na sercu jak kamień uwiązany przy szyi. Umówiona z nią romantyczna kolacja, przy blasku świec już czekała a od kryształowy kielichów odbijało się blask świec, pokazując ich małe cienie w całym pomieszczeniu. Saja kontem oka spoglądała zmartwionym wzrokiem w kierunku pięknie przyszykowanego stołu. Całe to czkanie robiło się dla niej uciążliwe i denerwujące. Postanowiła więc ruszyć się z fotela i podejść po woli w stronę okna, z nadzieją, że zobaczy Fanny idącą w stronę domu, jednak tak się nie stało. Na dworze nie było żywego duchu, oprócz pełni księżyca, który swym srebrnym blaskiem rozświetlał mroki nocy. Odchodząc od okna ze smutnym wzrokiem, skierowała się w stronę stołu, aby upewnić się czy wszystko na nim jest należycie przygotowane? Po chwili stwierdziła, że stół został przepięknie ubrany przez służbę na tą szczególną okazję. Sięgał prawą dłonią do kryształowego wazonu stojącego na środku i wy ciągła z niego cudowną czerwoną różę. Trzymając ją w prawej dłoni podniosła ją delikatnie do góry, w kierunku swojego małego noska, aby powąchać jej przecudowny zapach, nagle do jej uszu dobiegło ciche pukanie. Odwróciła się twarzą w stronę drzwi. Podeszła do nich nadal, trzymając rozkoszną różę w dłoni. Chwyciła zza klamkę i niewielkim ruchem lewej dłoni otworzyła je.

___________________


Ostatnio zmieniony przez Saja dnia Nie Lut 12, 2017 6:50 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Nie Lut 12, 2017 3:19 pm

Fanny umówiła się z Sają u niej w domu. Zielonowłosa nie była do końca pewna, czego mogła się spodziewać, ale jedno było pewne. Miała kolejny raz okazję wejść do rezydencji młodej Inkwizytorki. Może dowiedziałaby się czegoś użytecznego co pozwoliłoby jej się posunąć o krok dalej w śledztwie, które obecnie prowadziła? A może dziewczyna sypnie jakąś użyteczną informacją? Tak, liczyła, że tak się stanie.
Taa....
Prawda była taka, że panna Morland pierwotnie zainteresowała się Sają tylko dlatego, iż liczyła na to, że będzie ona łatwa w manipulacji. W końcu była młoda, zapewne i naiwna. Wystarczyło tylko przekonać ją do siebie. Teraz jednak...teraz to nie było wszystko. Po prawdzie, to pani detektyw już jakiś czas temu przestała ich spotkania postrzegać w ten sposób, gdyż dziewczyna okazała się radosna, ciepła, uczuciowa i w pewien sposób urzekająca. Fanny przestała zbierać informacje spotykając się teraz z Sają dla niej samej, dla jej charakteru, dla wspólnie spędzanego czasu. Polubiła ją i to nie podlegało dyskusji, chociaż wiedziała, że nie powinna do tego dopuścić. W końcu była wrogiem.
Czy na pewno?
Wcześniej myślała, że wszyscy członkowie Inkwizycji to brutalne i bezlitosne maszyny do zabijania czarownic, które czerpały ponurą i sadystyczną satysfakcję z zadawania bólu osobom umagicznionym. Po poznaniu tej dziewiętnastolatki doszła do wniosku, że to także byli ludzie, którzy potrafili być czarujący, ciepli, wrażliwi. Nienawiść do czarownic jednak była w nich silna.
Swoją drogą...
Ciekawe jak zareagowałaby Saja, gdyby dowiedziała się, kim Fanny tak naprawdę jest. Tego jednak lepiej nie sprawdzać. W końcu byłoby to ryzyko dla całej cyrkowej społeczności.
Fanny spojrzała na zegarek i wiedziała, że jest spóźniona. I to znacznie. Przyspieszyła więc kroku, a jej buty na obcasie rytmicznie stukały o bruk. Ubrana była w ciepły płaszcz sięgający samych kostek. Pod spodem miała brązowy, skórzany gorset, który nie był wiązany z tyłu, a zapinany z przodu na duże, miedziane guziki. Obcisłe, skórzane spodnie, które miała na sobie podkreślały fantastyczne kształty dolnej części jej ciała. Na dłoniach zaś miała brązowe, również skórzane rękawiczki. Całości dopełniał bursztynowy wisiorek, który zwisał jej z szyi podkreślając wspaniały, pełny biust. Wyglądała seksownie, ale wciąż dosyć przyzwoicie.
Po kilku minutach marszu, w trakcie którego jej płaszcz został oblepiony białym puchem obficie sypiącym się z nieba, dotarła wreszcie do domostwa Saji. Spojrzała na swój zegarek kieszonkowy.
Godzina spóźnienia.
Westchnęła.
Wiedziała, że jej koleżanka nie będzie zachwycona z tego powodu. Schowała zegarek, odetchnęła głęboko wypuszczając z ust kłąb pary wodnej, po czym zapukała do drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Nie Lut 12, 2017 4:35 pm

Nie miała pojęcia, kto stoi zza drzwiami, ale w głębi duszy miała ogromną nadzieję, że to Fanny. Otwierając drzwi własnym oczom nie wierzyła, że w końcu długo przez nią oczekiwana dziewczyna w końcu raczył się pojawić. Trzymając różę w prawej dłoni rzekła czarującym głosem :
- Wejdź do środka moja droga Fanny nie godzi się, aby tak urocza dziewczyna jak Ty stała na dworze i marzła. - Wchodząc do środka Saja zdjęła z niej długie brązowe okrycie i zawiesiła go w holu na drewnianym wieszaku. Po czym podała jej czerwoną aksamitną różę do ręki mówiąc uwodzicielskim głosem :
- Ten uroczy kwiat jest dla Ciebie na powitanie. Choć jego uroda jest niczym wobec Twoje. - Idąc razem dalej w głąb ciemnego salonu zaproponowała jej :
- Może usiądziesz przy ciepłym kominku i się rozgrzejesz, zanim usiądziemy do kolacji? Bo z pewnością zmarzłaś po drodze. - wzruszyła lekko ramionami, po czym zwróciła swój rozgniewany wzrok w jej stronę ;
- Gdybyś tylko pozwoliła mi, posłać po siebie lokaja z karetą, to byś się nie spóźniła ani nie przemarzła. - Nie mogła ukryć złości, ale słodkie duże oczy dziewczyny sprawiały, że czarnowłosa nie potrafiła się długo na nią gniewać -
- Zaraz przyniosę czerwonego wina, to pomoże Ci się szybciej rozgrzać. - Długie szczupłe nogi Fanny sprawiały, że Saja nie potrafiła oderwać od nich wzroku a myśli błądził jej teraz tylko w jednym kierunku. Śliczny zapach perfum Fanny unoszący się w salonie działał na nią jak afrodyzjak. Kilka dobrych minut upłynęło za nim Saja się skoncentrowała i nalała wina do obu kielichów, tak aby go nie rozlać na stół. Idąc dostojnym eleganckim krokiem trzymała w obu dłoniach kielichy pełne czerwonego wina. Stanęła z tyłu fotela i pochylając się tuż nad prawym uszkiem zielonowłosej wyszeptała jej :
- Takie jak lubisz moje Ty złote serduszko. - podała jej kielich. Oczy świeciły się jej jak gwiazdy a myśli Saji były bliżej Fanny niż mogła przypuszczać. Odchodząc od tyłu fotela, usiadła na czarnej skórzanej pufie tuż przed nią. Patrzyła prosto w jej oczy, po czym bez większego entuzjazmu, odstawiła kielich na okrągły drewniany stolik. Nagle od tak podniosła jej prawą stopę, kładąc ją na swoje kolana i jednym ruchem ręki zdjęła z niej but. Delikatnie obiema swoimi ciepłymi dłońmi zaczęła masować stopę Fanny. Mówiąc jeszcze cieplejszym głosem :
- Nie będziesz mieć mi tego zza złe prawda?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Nie Lut 12, 2017 9:18 pm

Fanny stała przez chwilę na zewnątrz czekając aż ktoś zareaguje na jej pukanie. Wreszcie drzwi powoli się otworzyły. Ukazała się w nich postać Saji ubranej...cóż. Kusząco. Fanny uśmiechnęła się do niej, po czym przestąpiła próg i przyjęła różę. Słysząc słowa dziewczyny to zielonowłosa niemalże się roześmiała.
- Ach ten Twój patetyczny sposób wysławiania się. - powiedziała, po czym pozwoliła zdjąć z siebie płaszcz. Na propozycję zajęcia miejsca przy kominku, skinęła delikatnie głową aprobując ten pomysł. Skierowała więc swe kroki w stronę fotela. Widząc rozgniewane spojrzenie i gniewny ton, pani detektyw uśmiechnęła się ciepło, po czym ze spokojem w głosie odpowiedziała:
- Moja droga. Żadna ze mnie szlachcianka, bym jeździła w karetach z lokajami. Nie jestem ze szkła, nie rozbiję się przy każdym dotknięciu. W zasadzie spacer był miły, chociaż, istotnie, dosyć chłodno jest na zewnątrz. - powiedziała sadzając swoje zgrabne cztery litery na fotelu. Ciepło, które płynęło od ognia skutecznie rozgrzewało skostniałe części ciała kobiety. Rozsiadła się wygodniej czując się tutaj naprawdę komfortowo i przytulnie.
Gdy dziewczyna zniknęła w kuchni, by nalać wina, to Fanny miała okazję nieco się rozejrzeć. Miała okazję, ale z niej nie skorzystała. Przymknęła jedynie oczy i rozkoszowała się tą przyjemną atmosferą, która tutaj panowała. Tak...zdecydowanie mogłaby tak spędzić resztę życia. Przed kominkiem w takiej rezydencji mając na swoich usługach lokajów i służki. Był tylko jeden problem.
Nie była bogata.
W zasadzie to pieniądze, które zarabiała w cyrku ledwo starczyłyby jej na przeżycie od jednej wypłaty do drugiej. Dobrze, że za to, iż była detektywem czarownicy dostawała od rady ponad drugie tyle. Dzięki temu mogła pozwolić sobie na względnie godne życie.
Przyjęła wręczone jej wino i uśmiechnęła się, następnie otworzyła oczy, gdy Saja siadła na kanapie naprzeciwko niej. Trochę zaskoczyło ją to, iż tamta ni stąd ni zowąd chwyciła jej nogę, zdjęła buta i zaczęła jej masować stopę. Było to jednak miłe.
- Oczywiście, że nie. - powiedziała, po czym niemalże wtopiła się w fotel, by następnie upić łyczka wina. Czuła się teraz odprężona i zrelaksowana.
I wtedy przypomniała sobie o jednej rzeczy.
- Nie przeprosiłam cię za to spóźnienie. Zatem przepraszam. Musiałam coś...załatwić po drodze. - powiedziała patrząc się dziewczynie prosto w oczy.
- Ale chętnie ci to wynagrodzę. - powiedziała uśmiechając się do niej dwuznacznie, by następnie oblizać wargę, na której pojawiła się kropelka wina. Zamruczała z zadowolenia, gdyż uwielbiała ten konkretny trunek. Inkwizytorka doskonale znała jej upodobania kulinarne oraz...alkoholowe.
- Co robiłaś od naszego ostatniego spotkania? - zapytała, by jakoś zagaić rozmowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Pon Lut 13, 2017 1:41 am

Saja nie miała zamiaru po przestać na dekkatnym masażu. Miał on tylko służyć do rozbudzeniu myśl Fanny. Uśmiechnęła się z lekka :
- Chcę tylko zadbać, o Ciebie. W dzisiejszych czasach lepiej nie podróżować nocą samemu. A szczególnie jeśli chodzi, o młodą śliczną kobietę. Nie ma w tym nic dziwnego ani złego że się martwię o Ciebie. - sięgnęła po kielich wina prawą dłonią przybliżają go do swoich kuszących czerwonych ust, po czym zrobiła łyczek i odłożył go z powrotem na wcześniejsze miejsce. Siedząc wygodnie, podniosła drugą jej stopę i jaj wcześniej ulożyła ją na swoich miękkich kolanach. Jednym ruchem ręki zdjęła kolejny but z jej stopy. Wyglądało, to trochę brutalnie, ale przecież to tylko buty a nie ubranie. Jednak tym razem postanowiła dodać więcej rizkoszy swojej towarzysce i zaczęła delikatnie, po woli muskać swoimi ustami jej nogę zaczynając, od kostki kończąc jak narazie na jej kolanie. Saja nie chciała, aby jej zachowanie nie zostało odebrane przez nią zbyt nachalnie. Chcąc dodać więcej pikanterii zaczęła namiętnie pocierać swoim palcami delikatną różaną skórę zieloniwłosej mówiąc przy tym ;
- Co robiłam? Nic ciekawego moje słoneczko, co mogłoby Cię zainteresować same nudy. Strasznie tęskniłam zza Tobą. A mój kwiatuszek, co porabiał ciekawgo podczas mojej nieobecności ? - obdarowała ją kuszącym uśmiechem:
- Więc chcesz mi, to wynagrodzić? A jak chciałabyś, to zrobić? Jestem otwarta na każdą Twoją propozycję.- nie przestawała muskać ustami cudownych długich nóg Fanny. Saja miała słabość, do piękny długich włosów oraz nóg, dodając do tego tajemniczego harakter, który idealne tworzył jej idealny typ kobiety. Dla tego każda minuta nie spędzona u boku Fanny wydawała się jej wiecznością, ale co zrobić? Saja napierw wzięła ślub ze swoją pracą, która była dla niej ważniejsza, od wszystkiego innego a dopiero później ze swoimi pragnieniami. Dla tego też czarnowłosa miała problem ze stworzeniem długiego związku. Zawsze jej partnerką przeszkadzało, to że za długo jej nie ma i nie są w centrum jej uwagi, tylko ta głupia praca i dziwne zainteresowania.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Wto Lut 14, 2017 3:44 pm

Gdyby tylko Saja wiedziała kim, a tak naprawdę, czym była Fanny, to przestałaby się o nią martwić. Zwłaszcza, iż zielonowłosa była w stanie zmiażdżyć swojego przeciwnika w ciągu ułamka sekundy. I to dosłownie zmiażdżyć. Ale Saja nie mogła mieć pojęcia, iż pani detektyw była czarownicą. Starsza z kobiet przez chwilę zastanowiła się, jakby to wpłynęło na ich wzajemne relacje. Czy Inkwizytorka zaczęłaby ją postrzegać jako wroga publicznego numer jeden, mimo iż znała ją trochę?
Czy chciałaby ją zabić?
Panna Morland odgoniła od siebie te natrętne myśli skupiając się raczej na tym co było tu i teraz. A zapowiadało się, iż będzie za niedługo bardzo ciekawie.
- Moja droga, potrafię o siebie zadbać. Już ci to mówiłam wielokrotnie. - powiedziała, uśmiechnęła się lekko i upiła kolejny łyczek wina. Podobało jej się, gdy Saja dotykała jej nóg w ten zmysłowy sposób. Byłoby z pewnością przyjemniej, gdyby zielonowłosa nie miała spodni.
- Jak? Zastanówmy się... - powiedziała, teatralnie patrząc w przestrzeń i stukając się po brodzie.
- Mogłabym zaprosić cię następnym razem gdzieś na miasta, mogłabym przynieść ci bukiet róż, mogłabym wykonać specjalny taniec tylko dla ciebie. No i, jako ostatni pomysł, mogłabym zedrzeć z ciebie całe ubranie, rzucić cię na łóżko i dać ci nieco przyjemności. - powiedziała odginając po kolei palce. - Wybór należy do ciebie. - powiedziała, uśmiechając się do kobiety w dwuznaczny sposób, po czym przygryzła wargę. - Ale wróćmy do rzeczywistości. Co ja robiłam? To co zwykle, czyli hipnotyzowałam publiczność swoim tańcem i mamiłam ich umysłu tanimi sztuczkami kuglarskimi. Nic specjalnego. - powiedziała z nieschodzącym z ust uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Sro Lut 22, 2017 6:51 pm

Kiedy Fanny zaczęła wymieniać po kolei co by mogła dla niej zrobić, oczy Saji zaczeły się błyszczeć niczym gwiazd na niebie, a może to od wina? Kto wie? Saja miała, teraz ogromny dylemat, co do wyboru. W głowie utkwiły jej taniec i słodka przyjemnoś, ale czy jedno nie może po przedzać drugiego? W końcu miały sporo czasu i całą noc przed sobą. Uśmiechnęła się znacznie, po czym dodała słodkim głosem :
-Skarbie wszystkie wymienione przez Ciebię propozycje są niezwykle kuszące, jednak jak mam wybierać? To chętnie zobaczę Twój taniec.
Rozsiadła się wygodniej na kanapie, nie odwracając wzroku ani na chwilę, od siedzącej obok niej piękność, podniosła kieliszek wina do ust i zrobiła jego kolejny łyk. Widząc, że się ono jednak kończy zaproponowała :
- Może masz ochotę na jeszcze jeden? A może na coś mocniejszego jak koniak? - Nie musiała ruszać się z miejsca wszystko czego obie zapragną miała Saja na wyciągnięcie ręki.
- To dobrze, że miałaś jakąś rozrywkę pod moją nieobecność. - nagle podniosła czarne wąskie brwi do góry mówiąc zaciekawionym lecz spokojnym głosem :
- Mam nadzieję, że nikt koło Ciebie się nie kręcił i nie próbował mi ukraść Twojego serduszka.
Saja jest chorobliwie zazdrosna i raczej nie radziła by, aby ktoś zechciał przyprawić jej rogi, bo wtedy zmieniała się w pełni agresji zwierzę bez żadnych zahamowań. Jednak szybko odrzuciła te czarne myśli i zaczęła się rozkoszować cudowną chwilą.
Blask kominka w ciemnym salonie wprowadzał idealny nastrój do wykonania tańca prze Fanny. Saja nie mogła się go doczekać. Szczerze mówiąc, to cały ten pomysł wprawiał ją w lekką nutkę euforii na samą myśl o tym. Nie wiedziała dokładnie jaki Fanny taniec dla niej wykona, jednak wiedział jedno, że długo tego nie zapomni.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Czw Lut 23, 2017 8:58 pm

Fanny doskonale wiedziała, ze ostatnia zaproponowana przez nią "atrakcja" i tak zostanie wprowadzona dzisiaj w życie. Szczerze powiedziawszy to nie mogła się już doczekać tej chwili. W zasadzie to odkąd weszła do tej posiadłości to liczyła na to, iż darują sobie kolację, mimo iż ta wyglądała bardzo apetycznie. Zamiast tego wolałaby spędzić nieco czasu w intymnej atmosferze oddając się rozkoszy. Ale to jeszcze nie teraz. W końcu trzeba było zachować pozory, czyż nie?
Otóż nie.
Gdy Saja zaproponowała, by Fanny pokazała jej taniec, to zielonowłosa wiedziała już, że kolację zjedzą może później.
- Czyli mówisz, że pomijamy kolację i przechodzimy od razu do przyjemności? - zapytała, chociaż nie oczekiwała odpowiedzi. W zasadzie to i tak sama chciała zaproponować, by kolację zjeść może na śniadanie, a teraz zająć się czymś dużo lepszym. Fanny dopiła resztkę wina i wstała z fotela, po czym przeciągnęła się.
- Chętnie się napiję jeszcze czegoś. Whisky, na przykład. - powiedziała, po czym podeszła do drzwi, przez które weszła. Zamknęła je na klucz, by nikt inny nie podglądał. By zaprezentować Saji ten specjalny taniec, była potrzebna jeszcze muzyka. Podeszła więc do gramofonu i zaczęła szukać odpowiedniej płyty winylowej stojąc w ten sposób plecami do swojej młodziutkiej kochanki. I dobrze, że tak się stało, gdyż pani detektyw musiałaby jej skłamać w żywe oczy. Przypomniała sobie bowiem tych kilka ostatnich spotkań z Astaroth, które zawsze kończyły się seksem w łóżku. Nie widziała się z Sają przez dwa tygodnie, a w tym czasie zdążyła ją zdradzić już jakieś dziewięć razy. Jednego dnia nawet zastanawiała się, czy nie oddać się mężczyźnie, gdyż tego rodzaju seksu nie uprawiała od wieków. Ostatecznie jednak odrzuciła ten pomysł.
Zresztą...o jakiej zdradzie mowa? Przecież one jeszcze nie były parą, chociaż trzeba było przyznać, iż coś iskrzyło między nimi. I to mocno. Dodatkowo, pani detektyw nie była pewna, czy będąc w związku z kimkolwiek, byłaby w stanie się oprzeć Astaroth, gdyby tamta chciała ją zaciągnąć do łóżka.
- Oczywiście, że nikt się nie kręci. Jestem zbyt nudną osobą. - powiedziała odwracając się do dziewczyny i obdarzając ją swoim najpromienniejszym uśmiechem. Było to kłamstwo, ale w tym pani detektyw była ekspertem. Także była mała szansa, iż Saja ją przejrzy w tym momencie. Ponownie się odwróciła przeszukując zbiory dziewczyny, która miała okazję, by w tym momencie popatrzeć na tyłek zielonowłosej. A był on kształtny, w kształcie serca, doskonale widoczny przez skórzane, obcisłe spodnie. Fanny nie miała na sobie majtek, czy może były one na tyle skąpe, iż materiał nie przebijał? Kto wie? To się miało okazać. Kobieta wreszcie znalazła płytę, która mogła być odpowiednia. Włożyła ją do gramofonu, nastawiła igłę i włączyła urządzenia. Z tuby zaczęła się dobywać spokojna, powolna muzyka, która pobudzała zmysły, która była idealna do tańca, który miała zaprezentować Inkwizytorce.
- Odpręż się i podziwiaj. Myślę, że ci się spodoba. - powiedziała, po czym poruszyła biodrami. Jej ruchy stały całkowicie inne. O ile na ogół, gdy chodziła, to kręciła biodrami, bo miała to we krwi, tak tym razem jej ruchy były zarówno drapieżne, jak i zmysłowe. Ruszała się jak kocica, która grację miała we krwi. W jej ruchach było coś niebezpiecznego, tajemniczego, przyciągającego, kuszącego. Panna Morland przejechała dłonią po swojej talii, przygryzła wagi i spojrzała ponętnie na swoją towarzyszkę. Dłonią zdjęła gumkę z włosów rozpuszczając je, uwalniając. Wprawnym ruchem potargała je, by nadać im nieco nieładu, podkreślić dzikość.
Podeszła powolnym krokiem do Saji i nachyliła się. Ich twarze dzieliły teraz ledwie centymetry, a przy tym biust panny Morland był teraz doskonale widoczny. Kobieta zbliżyła twarz jeszcze bardziej tak, że czuła oddech dziewczyny na swojej skórze, ten przyjemny zapach oddechu połączonego z alkoholem. Chwyciła nalaną wcześniej whisky i upiła małego łyczka nie krzywiąc się przy tym wcale. Mruknęła zadowolona. Trunek był, jak zawsze, najwyższej jakości. Odstawiła szklankę, przejechała palcem wskazującym po żuchwie dziewczyny, po czym odsunęła się od niej na kilka kroków. Odwróciła się pełnym gracji piruetem, po czym zakręciła tyłkiem zmysłowo. Dała sobie głośnego klapsa, który echem rozniósł się po całym pomieszczeniu. Odwróciła twarz w kierunku dziewczyny i zrobiła minę niewiniątka, jakby nie wiedziała, że coś się stało. Badała przy tym reakcje swojej towarzyszki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Czw Lut 23, 2017 10:08 pm

Siedział spokojni i śledziła każdy namiętny ruch Fanny. Nie mogła odwrócić oczu z zachwytu od ruchu bioder zielonowłosej. Kształtne jej piersi wyglądał tak kusząco, że dziewczyna ledwo mogła usiedzieć na miejscu. Cierpliwie oczekiwała kolejnych kocich ruchów dziewczyny i przed wszystkim nie miała zamiaru przeszkadzać jej w dalszym erotycznym tańcu.
- Jeśli nie jesteś głodna, to możemy zjeść później. - mówiła cicho. Kiedy Fanny zbliżyła się do ust Saji jej serce biło mocno jakby chciało powiedzieć nie męcz mnie już tyle przecież wiesz czego pragnę. Ta chwila zbliżenia była cudowan nie chciała, aby dziewczyna tańczyła dalej chciał, aby już w tej pozycji został. Tyle doznań Saji przychodziło do głowy [i] mogłaby chwycić ją silno zza delikatne ramiona i rzucić ją na kanapę. Potargać na niej ubranie i zabrać się do dalszych namiętności. Spełniając przy tym jej najskrytsze pragnienia. Czarnowłosej udało się jednak zachować zimną krew, choć było to naprawdę trudne. Fanny doskonale wiedziała, jak podniecić Saję, to tak jakby znała jej pragnienia. Nie mogła się powstrzymać i zaczęła mówić ciepłym głosem :
- Uwielbiam kiedy tak tańczysz dla mnie. Twoje ruchy są dla mnie spełnienie marzeń. Nie wiesz jak bardzo chciałabym teraz...- Nagle zrobiło się jej niezwykle gorąco. Wzięła do ust szklaneczke i zrobiła dość spory łyk żółtego napoju. Patrzyła namiętnym spojrzeniem w stronę Fanny :
- Kocham kiedy robisz słodką minkę bezbronnej dziewczynki. - Posłał w jej kierunku kuszącego buziaka na zachętę, po czym ciągła dalej: - Podejdź do mnie bliżej, jeszcze bliżej. Nie pożałujesz tego skarbie. Choć i usiądź mi na kolanach. - kiwnęła rozkosznie palcem w jej stronę. Ciepło dawało się we znaki więc czarnowłosa zdjeła po woli buty i metalowe rękawiczki. Wpatrywała się w Fanny jak w najpiękniejszy obraz nic już nie mogło zakłócić tej chwili.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Pią Lut 24, 2017 12:13 am

Fanny widziała reakcje swojej towarzyszki, widziała, że tamta już była rozpalona. Oczywiście, że zielonowłosa nie miała teraz apetytu na jedzenie. Miała apetyt na coś innego, ale to jeszcze nie teraz, jakkolwiek prośby dziewczyny były kuszące. Fanny jednak musiała się wstrzymać, chociaż pomiędzy jej nogami pojawiło się to znajome mrowienie, to nurtujące uczucie niezaspokojenia. Uśmiechnęła się pod nosem, a był to uśmiech złośliwy, mściwy.
- Nie ma tak dobrze. Chciałaś taniec, to obejrzyj go do końca. - powiedziała, odwracając się do kobiety. Zauważyła, że tamta zzuła buty i zdjęła rękawiczki. Czyżby gorąco jej się zrobiło? Położyła dłonie na biodrach i przesunęła nimi po swojej talii. Pannie Morland też zrobiło się gorąco, więc postanowiła przejść do dalszej części swojego występu. Rozpięła guzik swoich spodni, rozsunęła rozporek i kusząco kręcąc przy tym biodrami, zdjęła z siebie tę część garderoby, po czym odrzuciła je gdzieś na bok.
Można było dostrzec, iż pani detektyw miała na sobie wyjątkowo skąpe stringi, które ledwie zakrywał strategiczną część jej ciała.
- Ups...chyba coś mi spadło. - powiedziała przybierając jakby zmartwioną, uroczą i przesadzoną minę. Prawda była jednak taka, iż lepiej się czuła bez tej części garderoby. A jeszcze lepiej będzie się czuła bez pozostałej odzieży.
- Spokojnie, nie mam na sobie zbyt wiele, więc nie będzie to długi występ. - rzekła z figlarnym uśmiechem.
Następnie zrobiła krok w stronę kobiety i chwyciła za guzik od gorsetu, po czym wykonała ruch, jakby go chciała rozpiąć. Tego jednak nie zrobiła. Odwróciła się plecami do dziewczyny, po czym zakręciła tyłkiem, a następnie na jeden z pośladków spadł soczysty klaps. Tym razem dźwięk był głośniejszy. Kobieta poczuła przyjemne pieczenie skóry. Wsunęła palec za gumkę od majtek i zsunęła ją do połowy pośladków, ale zaraz poprawiła z powrotem. Zgarnęła wszystkie swoje włosy i przerzuciła je do przodu od lewej strony. Zsunęła okulary na czubek nosa i założyła ręce na piersiach, po czym zrobiła kilka kroków w stronę Saji. Wyglądała teraz jak niegrzeczna nauczycielka, która ma przed sobą jeszcze bardziej niegrzeczną uczennicę.
- Rączki przy sobie, bo będzie kara. - powiedziała, po czym usiadła na kolanach dziewczyny siedząc w rozkroku. Dotknęła obiema dłońmi twarzy dziewczyny i przejechała palcami po jej żuchwie z obu stron. Chwyciła szklankę z alkoholem, upiła mały łyk, po czym wzięła jeszcze jeden, ale tego nie połykała. Przyciągnęła twarz Saji do swojej i pocałowała ją namiętnie przekazując od razu alkohol. Gdy "transfuzja" została zakończona, to wstała z jej kolan i odsunęła się ponownie na kilka kroków. Jej krok teraz był sprężysty, a obrót został wykonany z taką gracją, jakby Fanny była baletnicą kształcącą się w tym tańcu przez całe życie. Złapała za jeden guzik swojego gorsetu i go rozpięła. To samo spotkało drugi guzik i trzeci. Czwarty również. Ostatni, piąty, jakby się opierał przed zostanie rozpiętym, ale w końcu puścił. Zielonowłosa jednak nie pozwoliła gorsetowi opaść. Odwróciła się od kobiety i dopiero wtedy go odrzuciła na bok. Saja mogła widzieć co najwyżej jej plecy, na które zaraz zostały odrzucone jej włosy. Jedyną częścią garderoby, jaką pani detektyw miała teraz na sobie były bardzo skąpe majteczki. Podeszła do krzesła stojącego nieopodal wciąż nie pokazując swoich piersi. Klęknęła na nim i oparła się torsem o oparcie wypinając w ten sposób tyłek, którym zakręciła. Widać było wyraźnie, że jej majteczki są wilgotne. W końcu usiadła na nim obejmując oparcie nogami, by następnie odchylić się do tyłu w niemalże niemożliwy do zrobienia sposób. Gdzie ona miała kręgosłup?! Ano, zostawiła w domu. Osoby, które tańczą całe życie czasem zapominają go zabrać z szafy. Spojrzała na Saję i uśmiechnęła się. Widziała, że tamta była już na granicy wytrzymałości. Zresztą, ona sama była. Wstała z krzesła i wreszcie odwróciła się przodem do swojej kochanki pozwalając jej podziwiać te dwa piękne cuda natury. Uszczypnęła się w sutek, który natychmiast stał się twardy jak kamyczek, a następnie dotykając delikatnie skóry na brzuchu dotarła dłońmi do majtek. Włożyła palce za gumkę od majtek i zsunęła je delikatnie, ale nie na tyle, by pokazać swoją kobiecość.
- Zdejmij z siebie gorset. - powiedziała, po czym zsunęła z siebie majtki. Powoli, kręcąc przy tym bioderkami. Była już całkiem naga i w takim też stanie podeszła do Saji, po czym usiadła jej na kolanach.
- Jak ci się podobał występ? - zapytała uśmiechając się do niej radośnie. Na jej twarzy jednak były delikatne rumieńce, skóra natomiast była gorąca. - I dlaczego jeszcze gorsetu nie zdjęłaś? Czy zawsze mam ci z nim pomagać? - zapytała patrząc się jej głęboko w oczy. Pokręciła głową z udawaną dezaprobatą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Pią Lut 24, 2017 6:12 pm


Siedziała spokojnie w miękkiej kanampie i obserwowała namiętnym spojrzeniem kobietę, która wykonywała taniec. Jej ponętne ciało wyginało się przy tym jak spreżynka. Saja była pod wrażenie umiejętność Fanny. Nie mogła odwrócić wzroku, ani na chwilę, od aksamitnego ciała Zieloniwłosej. Czuła, że powoli traci kontrolę nad własnym ciałem oraz myślami. Kiedy niezwykła piękność podeszła do niej i swymi kuszącymi ustami podała jej arkohol. Poczuła wewnątrz siebie żądzę pożądania, która miała zaraz eksplodować w niej niczym wulkan. Saja miała zamiar klepnąć ją w jej niezwykle kuszące kształtne pośladki, jednak powstrzymał się. Gdzieś na dnie jej duszy, tliło się jeszcze w niej ostatni płomień godność. Z każdym dalszym seksownym ruchem Fanny, Saja oddawała się coraz wierozkoszy i zapominała, o wszyskim innym. Odprężeno całkowicie oddała się do jej dyspozycji. Mogła z nią robić wszystko dosłownie co tylko zapragneła. Czar chwili był niezwykle przyjemny i nic już go nie mogło zepsuć. Fanny kusiła ją coraz to bardziej, z trudem utrzymywała ręce przy sobie. Kiedy usiadła powtórnie na jej kolana, zmysły Saji szalały. Chciała się rzucić na nią i podarować jej tyle rozkoszy ile tylko zapragnie. Jednak jej słowa zbity czarnowłosa z tropu, czuła, że znowu zapomniał o czymś. Wyciągneła delikatnie prawą dłoń i położyła ją na ma szyi dziweczyny. Palcami obwineła jej zielone włosy, po cz przyciągnęła ją bliżej twarzy mówiąc drżącym głosem :
- Skrabie znasz mmie. Wiesz, że jeszcze bardziej mnie nakręcasz, kiedy się do mnie dobierasz.- trzymała ją delikatni jej oddech był nie równy, serce biło jej jak oszalałe, jakby miało zaraz z piersi wyskoczyć. Saja nie traciła na nic czasu przybliżyła się znacznie bliżej szyi kobiety. Zaczęła ją delikatnie z pożądaniem muskać i kąsać. Nagle jej obie dłonie pojawiły się na ramionach i jednym szybkim ruchem położyła Fanny na kanampie. Rozłożyła delikatnie jej obie nogi i położyła się lekko między nimi. Poczęła lizać i muskać z uwielbieniem jej prawe uszko szeptając jej jednocześnie śprośne świnstewka. Prawa dłoń Saji zatrzymała się na lewej piersi. Delikatnie zaczęła ją masować, uszczypując co jakiś czas jej sutek. Przesuwając namiętne swój języczek, który zawędrował na prawą pierś kobiety. Poczęła go delikatni pięści, lizać i kąpać jednocześnie dmuchając. Wten sposób starał się dać swojej towarzysce więcej doznań oraz rozniecić jeszcze większy ogień namiętność.

Ps; Wybacz internet odmówił posłuszeństwa i musiała jeszcze raz pisać, tym razem tworząc kopię zapasową wrazie czego

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Nie Lut 26, 2017 9:22 am

Każda kobieta chyba wolała, gdy się ją rozbierało. Fanny natomiast w szczególności uwielbiała, gdy ktoś dosłownie zdzierał z niej ubrania, gdy rzucał ją na kanapę i robił z nią co chciał. Co prawda, zielonowłosa lubiła również dominować, ale jednak oddanie się pod czyjąś opiekę, zrzucenie części odpowiedzialności na drugą osobę i odprężenie się, to było coś co Fanny lubiła najbardziej. W życiu chciała dominować, była ważną czarownicą, która chroniła tyłki innych czarownic. Czasem jednak się nie udawało którejś z nich ochronić, więc trzeba było znaleźć sprawcę i go ukarać.
Czy Saja zabiła kiedyś którąś z nich?
Panna Morland odegnała od siebie te myśli. To nie był czas i miejsce na takie rozważania. Teraz miały co innego do roboty. Kobieta odchyliła nieco głowę na bok, by ułatwić dostęp swojej kochance do jej szyi. Czuła przy tym, jak wilgoć między jej nogami jeszcze bardziej się wzmaga. Wtem została niemalże popchnięta na kanapę. Okularnica poddała się temu niememu rozkazowi, pozwoliła by Saja umościła się między jej nogami. Przygryzła wargę, gdy jej pierś została chwycona i ściśnięta, a chwilę później jej sutek przygryziony i lizany, trącany językiem. W tym czasie pani detektyw zabrała się za rozwiązywanie gorsetu. A że miała w tym wprawę, nie zajęło jej długo pozbawienie swojej kochanki górnej części garderoby. Natychmiastowo chciała ją pozbawić spodni. Och, jakże byłoby to łatwe, gdyby mogła użyć swojej mocy! Nie mogła jednak, bo to by ją zdradziło. Poradziła sobie z guzikiem bardzo szybko i zaczęła zsuwać spodnie z Saji. Ściągnęła do takiego momentu, do którego mogła w tej pozycji i od razu zabrała się za majtki, które ściągnęła do tegoż samego miejsca. Następnie naparła na swoją kochankę, by zmusić ją do tego, aby tamta położyła się na plecach. Gdy to się stało, ostatecznie rozebrała dziewczynę do naga. Rozszerzyła jej nogi, po czym położyła się nad nią czując, jak jej sutki rozkosznie zahaczają o sutki gospodyni tego domu. Przygryzła wargę i uśmiechnęła się, co dało całkiem seksowny grymas. Następnie pocałowała ją mocno, namiętnie, z prawdziwą pasją. Wsunęła język do jej ust, a jedna z jej dłoni spoczęła na piersi kobiety, by zaraz ją ścisnąć, uszczypnąć sutek, masować delikatnie. Fanny była tak bardzo rozpalona, iż czuła jakby jej skóra płonęła, jakby zaraz miała wybuchnąć. Z najwyższym trudem oderwała się od ust kobiety i spojrzała jej w oczy zza szkieł swoich okularów.
- Czy masz może jakieś...no wiesz...zabawki? - zapytała. Ona sama miała w swojej przyczepie kilka sztucznych członków różnej wielkości. W swoim mieszkaniu w mieście również jakieś umilacze wieczorów by się znalazły. Miała nadzieję, iż Saja również coś takiego posiadała. Nigdy w sumie tego nie widziała u niej, ale przecież takie rzeczy nie stoją na półce. To są przedmioty, którymi warto się chwalić. A przynajmniej... nie przy wszystkich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Pią Mar 03, 2017 6:20 pm

Saja nie miała nic przeciwko, aby Fanny na chwilę przejęła inicjatywę. Każdy choć na chwilę lubi oddać się w całości rozkoszy. Za nim się spostrzegła zielonowłosa delikatnie suwała jej spodnie z nóg. Jej delikatne dłonie ocierały się przy tym o jedwabną skórę Saji. Przyprawiało ją to o przyjemne dreszcze. Nie mówiąc już o czerwonych policzkach z zachwytu. Już miała całkowicie oddać się błogiej, cudownej eufori, kiedy to słowa dziewczyny wybiły ją ponownie z transu. Zabawki wyszeptała z cicha. Czy ja mam jakieś zabawki? Pomyślała przez chwilę. Pewnie gdzieś leżą schowane, tak by nikt inny ich nie dojrzał. Zastanawiając się przez chwilę odpowiedziała czułym głosem ;
- Tak mam kilka zabawek w tym kajdanki. To wszystko zależy od Ciebię na co masz ochotę. - Saja delikatnie wstała z kanapy. Nie zarzucając nic na siebię podeszła w kierunku szafy. Z jej ukrytego schowka wyjeła skórzana brązową, nie dużą walizeczke zamykaną na klatkę. Wzięła ją do prawej ręki i z powrotem usiadła obok dziwczyny. Położyła ją z całą jej zawartością na pufe. Otworzyła ją delikatnie. W środku z największą precyzją i czystością były poukładane różne rozmiary członków, kajdanki, bat, sznur i różne inne najbardzie wymyślne zabaweczki do różnych typu zabaw. Po czy rzekła słodkim głosem :
- Proszę skarbie wybierz odpowiednią zabawkę jaka Ci się tylko spodoba. - Saja dała jej prawo wyboru, jednak w jej głowie tkwił zupełnie inny plan zabawy. Spojrzała na Fanny namiętnym wzrokiem wzdychając od czasu do czasu. I przez chwilę wyboru towarzyszki rozmarzyła się jakby to wyglądało. Najchętniej spieła by jej obie dłonie kajdankami, później delikatnie ocierała jej ciało skórzanym batem, a później....i nagle wróciła z obłoków na ziemię mówiąc jeszcze czulej niż wcześniej ;
- Czy mój kwiatuszek już się na coś zdecydował?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Sob Mar 04, 2017 11:21 am

Saja wstała z kanapy, gdy Fanny zadała pytanie. Wydawała się być nieco zdziwiona tą prośbą, ale, skoro szła gdzieś, znaczyło to, iż miała jakieś zabawki w zanadrzu. To dobrze, gdyż dzięki nim zabawa będzie jeszcze przyjemniejsza przyjemniejsza. Wróciła po chwili z szykowną walizeczką, którą chwilę później otworzyła i pokazała zielonowłosej. Były tam sztuczne członki, kajdanki, sznur, bat, bicz i wiele innych rzeczy. Oczy pani detektyw aż się zaświeciły z zadowolenia. Czyli Saja miała co robić, gdy akurat nie widziała się z nią.
- Wybieram wszystko. Chodźmy do łóżka, będzie wygodniej. - rzekła, chociaż tak naprawdę chodziło tutaj o to, iż Fanny nie miała gdzie zostać tutaj przypięta. Zresztą, Saja też nie miała gdzie zostać przywiązana. Szczególną uwagę czarownicy przykuł jeden przedmiot. Wyglądał jak podwójny członek złączony u podstawy. Prawdopodobnie przymocowywało się go do jakiegoś uchwytu, dzięki czemu kochanki mogły się na niego nabijać w tym samym czasie, za każdym razem dotykając się swoimi brzoskwinkami. Zmyślna, ciekawa rzecz. Z pewnością zostanie użyta dzisiejszej nocy. Zamknęła walizeczkę i chwyciła ją w jedną rękę, drugą dłonią natomiast chwyciła swoją kochankę.
- Chodź kochanie. Zabawimy się w sypialni. - powiedziała, po czym pociągnęła ją za sobą. Doskonale wiedziała, gdzie owa sypialnia jest, gdyż nie raz zabawiały się w niej. Gdy już tam były, to Fanny postawiła walizeczkę na nocnej szafce, po czym odwróciła się do niej, chwyciła ją w swoje ramiona czując piersi dziewczyny na swoim ciele. Uśmiechnęła się do niej lubieżnie.
- Chciałabym, byś mnie zniewoliła dzisiaj. Będę twoją niewolnicą, spełnię każdą twoją zachciankę. Możesz mnie wychłostać, przywiązać do łóżka, cokolwiek. Nie pożałujesz, bo jeśli będziesz chciała, odwdzięczę się tym samym. - wyszeptała jej wprost do ucha, chwyciła za jeden pośladek i ścisnęła go mocno, po czym obdarzyła go mocnym klapsem. Dźwięk uderzenia rozszedł się po pomieszczeniu. Następnie pocałowała ją namiętnie, a jej dłoń skierowała na brzoskwinkę kobiety, którą zaczęła drażnić. Tylko przez chwilę jednak, gdyż po minucie zabrała rękę, by oblizać wilgotne od jej soczków palce.
- Jestem do Twoich usług, Pani. - powiedziała, robiąc krok w tył i klękając przed nią. Nie patrzyła na nią wbijając wzrok w podłogę. Widziała jedynie jej stopy. Czekała na reakcję swojej kochanki oraz ewentualne polecenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Pią Kwi 07, 2017 10:41 am

Uśmiechnęła się podstępnie na samą myśl przywiązania Fanny do łóżka i smagania jej delikatnego ciała czarnym pejczem. Nie czekała na nic i podążała zza swoją towarzyszką. Fanny była w mieszkaniu nie raz i doskonale znała jedno z ukrytych pomieszczeń w jej rezydencji. Jedno z tych właśnie sekretnych pomieszczeń znajdowało się w salonie. Było one dość spore i przypominało wyglądem sypialnie Saji. Łóżko stało pod ścianą duże i wygodne z drwnianymi zakończeniami po obu stronach. Bogate baldachimy były kolorze różowych atłasów. Na ich końcach zajdowały się bogato zdobione frendzelki. Nie opodal dalej stała szafa z różnymi skąpymi fatałaszkami i strojami typu służącej, pani doktor, sexsownej kotki itd.. w które ewentualnie mogły się przebrać dla urozmaicenia słodkich, namiętnych igraszek.
- Hmm... Zajmę się Tobą skarbie. - wyszeptała z cicha. Kiedy dotarły w ustronne miejsce Saja nie traciła czasu. Popchała delikatnie Fanny w stronę łóżka, że ta upadła na niego. Saja podeszła w jej stronę i okroczyła jej ciało delikatnie w pół . Po czym chwyciła jej prawą dłoń i przypieła ją kajdankami do łóżka, podobnie zrobił z drugą dłonią. Schodząc nieco niżej obdarował ją namiętnym pocałunkami doszła do jej stóp. Po chwili chwyciła ją za kostkę prawej nogi przypieła ją do ramy łóżka, podobnie zrobiła z jej lewą nogą. Po czym wstała i podeszła w stronę skórzanej walizki. Wyciągneła z niej pejcz i białą atłasową szeroką wstążkę służącą Saji do kneblowania ust. Odwracając się Twarzą w stronę przypiętej kochanki rzekła spokojnym namiętnym głosem.
- Co myśli o kneblowaniu ust moja droga? Zanim przejdę do dalszej cześć dawania Ci rozkoszy. - uderzała delikatnie pejczem w lewą dłoń uśmiechając się przy tym. Saja lubiła rozkoszne krzyki, oraz widok skrępowanego ciała kuszącej kochanki. Dosłownie mogła robić z nią wszytko nawet to, co tylko jej by sprawiało przyjemność. Podeszła bliżej łóżka i ponownie przełożyła swoje nogi przez pół ciała kochanki, usiadając na jej biodrach.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Nie Kwi 09, 2017 2:20 pm

W tym ukrytym pomieszczeniu, Fanny czuła się najswobodniej. Wielkie łóżko, mnóstwo akcesoriów, które umilały im czas, które wzmagały rozkosz. Dodatkowo, całkowita dyskrecja, chociaż zielonowłosa zdawała sobie sprawę z tego, iż służba często słyszała ich jęki. Może nawet podglądali przez szpary w drzwiach, dziurki od klucza, czy specjalne wizjery rozmieszczone zapewne w tej rezydencji? Kto wie, kto patrzył i kiedy? Została popchnięta na wielkie łoże z baldachimem, które kosztowało zapewne tyle co cała przyczepa Fanny, w której głównie mieszkała. Padła na miękką pościel czując świeży zapach detergentu użytego do wyczyszczenia pościeli po ich ostatnich igraszkach.
- Mam nadzieję. - powiedziała, gdy usłyszała zapewnienie, iż Saja się nią zajmie. Czuła dotyk skóry dziewczyny, oddawała pocałunki, czuła jej wargi na całym swoim ciele. Piersi Fanny domagały się uwagi, kobiecość chciała być pieszczona, ale to dopiero miało nastąpić. Na pytanie odnośnie knebla, Fanny ochoczo pokiwała głową. W końcu była teraz uległa, więc Saja miała przyzwolenie na działanie wedle własnej woli.
-Zrobię co tylko będziesz chciała. - powiedziała pozwalając się w tym czasie przypinać do łóżka. Jej skóra była rozgrzana, jej ciało natomiast chętne i gotowe do przyjęcia dawki rozkoszy, która zapewne, niebawem miała ogarnąć jej ciało. Pani detektyw wpatrywała się to w bicz, to w oczy kobiety, która dzierżyła tę "zabawkę". Panna Morland lubiła czasem otrzymywać ból, gdyż nakręcał ją jeszcze bardziej. Dodatkowo, lubiła patrzeć, gdy kobieta, z którą uprawiała seks, czerpała z tego maksymalną przyjemność. To było niezwykle pobudzające i satysfakcjonujące.
- Kochanie, zaczniesz dzisiaj, czy dopiero jutro? - zapytała patrząc się jej w oczy i obdarzając ją wyzywającym spojrzeniem. Byłą spragniona, więc chciała uzyskać rozkosz jak najszybciej, chociaż wiedziała, że jak się człowiek spieszy to się diabeł cieszy. Nie warto było się spieszyć, ale z drugiej strony zielonowłosa ledwo już wytrzymywała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Pon Kwi 10, 2017 4:16 pm

Saja wpatrując się w swoją kochankę, niczym w mamalowy obraz, dotarło do niej, że przedłuża nie potrzebnie całą dalszą rozkosz, która miała nastąpić. Nachyliła się bliżej ust, jej duże soczyste zimne piersi delikatnie spierały się na jej rozgrzanym ciele. Odłożył pejcz z boku głowy pięknej Pani detektyw i wzięła się zza kneblowanie jej ust. Nachyliła się bardziej bliżej prawego uszka, dotykając go śliskim i mokrym języczkiem dodając ;
- Mam nadzieję, że dzisiaj będziesz głośniej krzyczeć niż ostatnio. Wiesz, że to najbardziej mnie kręci . - po związaniu ust swojej kobiety, chwyciła na powrót pejcz i delikatnie zaczęła nim jeździć po całym jej ciele. Zaczynając od góry a kończąc na jej biodrach.
- Wybacz kochana, ale najpierw musisz obeznać się z moim ulubionym narzędziem. - następnie chwyciła go mocniej jego koniec. Zaczęła delikatnie, nie za mocno uderzać jego skórzanymi końcówkami w jej drżące ciało. Od czasu do czasu patrzyła na nią. Wywierało, to na niej jeszcze większą euforię.
- Niegrzeczna z Ciebię dziewczynka. - szeptała zza każdym razem kiedy lekko uderzała w jej rozgrzane ciało. Mając już dość patrzenia, na rozgrzane drążące ciało przeszła do czynu. Zaczęła dość agresywnie muskać jej prawą łydkę, między czasie delikatnie zaczęła jeździć palcem, po jej kuszącej kobiecości.
Oczy Saji zaczeły wędrować w kierunku jednego z dość interesujących członków. Wybrała odpowiedni jego rozmiar. Przypieła go sobie czarnym paskiem do kuszących bioder, następnie oparła swoje ręce na pościeli i zaczęła powoli wchodzić do środka jej rozpalonej brzoskwinki. Raz po raz wchodziła coraz to głębiej i szybciej. Chwyciła swoją kochankę zza włosy i zaczęła przygryzać jej lewe uszko.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Pon Kwi 10, 2017 6:16 pm

Fanny leżała i czekała na to, co Saja zamierzała z nią zrobić. Chciała oddać się tej dziewczynie w całości, chciała pozwolić jej na to, by spełniła wszystkie swoje zachcianki. Uwielbiała patrzeć na jej twarz, gdy była usatysfakcjonowana, gdy była spełniona. Chciała jej pomagać w realizacji łóżkowych pomysłów, gdyż te zazwyczaj bardzo się zielonowłosej podobały.
Pokiwała więc głową dając znać, że tym razem postara się być głośniej niż ostatnio. Fakt, ostatnim razem starała się być nieco ciszej, ale to dlatego, iż uprawiały seks w pokoju, który przylegał do tego, w którym był bankiet i mnóstwo ważnych osób. Nawet nie zamknęły drzwi, więc gdyby ktoś wszedł do pomieszczenia to miałby bardzo ładny widok na ich nagie ciała w różnych pozycjach. Tym razem jednak mogła przestać się ograniczać i jęczeć tak głośno, jak się dało.
Gdy na jej ciało poczęły spadać pierwsze, delikatne uderzenia pejcza, to Fanny spojrzała się na swoją kochankę wzrokiem w stylu "tylko na tyle cię stać?". Pani detektyw nie przeszkadzało to, iż miałaby czerwone ślady na ciele, że byłaby obolała, nieco poobijana. Jeśli zostałaby zaspokojona seksualnie, byłaby w stanie wybaczyć wszystko.
No...może niemalże wszystko.
W pewnym momencie uderzenia stały się nieco mocniejsze, nieco brutalniejsze. Do tej perwersyjnej przyjemności doszła inna - masowanie brzoskwinki. Fanny pojękiwała, gdy rozkosz powolną falą rozlewała się po jej ciele. Czuła zapach Saji i chciała go wdychać w płuca tak, jakby nigdy więcej miały się nie spotkać. Chciała zapamiętać ten zapach, by towarzyszył jej w każdej chwili, by mogła sobie go przywołać z pamięci i rozkoszować się nim.
W pewnym momencie Inkwizytorka przestała dawać jej rozkosz, co spotkało się z pomrukiem niezadowolenia. Gdy jednak zobaczyła, co dziewczyna kombinowała, to uśmiechnęła się pod kneblem. Rozszerzyła nogi na tyle bardzo, na ile pozwalały jej kajdanki, po czym westchnęła cicho, gdy kobieta weszła w nią sztucznym członkiem. Rozkosz już nie rozlewała się powoli po jej ciele, a rozprzestrzeniała się niczym pożoga, która pochłaniała wszystko, co jej stanęło na drodze. Jęki z każdym pchnięciem stawały się głośniejsze, oddech przyspieszał. Fanny czuła, jak sztuczny członek wypełniał ją całą, jak ledwo mieścił się pomiędzy jej nogami. Jej całe ciało drżało, jej kobiecość zaś błagała o to, by Saja pchała mocniej, brutalnie, szybciej. Jej jęki przerodziły się w krzyki rozkoszy, które rozchodziły się po całym pomieszczeniu. Gdy zielonowłosa zastanawiała się nad tym teraz, doszłaby pewnie do wniosku, iż jej krzyki słychać nie tylko tutaj oraz w salonie, ale i w sąsiednich pomieszczeniach. Nie obchodziło ją to jednak zbytnio. W tym momencie liczyło się tylko to, co czuła. Ta obezwładniająca rozkosz skutecznie bowiem odbierała jej jasność myślenia. Liczyły się tylko doznania. Zielonowłosa miała przy tym nadzieję, iż Inkwizytorka prędko nie przestanie, chociaż chętnie pozwoliłaby się rozwiązać, by samej móc ujeżdżać sztucznego członka. Ale....miała nadzieję, że to nastąpi, gdy jej kochanka się zmęczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Czw Kwi 13, 2017 9:24 pm

Saja nie miała najmniejszego zamiaru poprzestać i coraz, to szybciej i szybciej wchodziła w wilgotną kobiecoś Fanny. Widząc, że sprawia jej, to coraz większą przyjemność. Saja zaczęła wgrywać się w jej sterczące sutki. Najpierw w prawy delikatnie, go przedtem zwilżając swoim szorstkie miękkim języczkiem. Po chwili przyszła kolej na drugi. Patrzyła kontem oka na swoją kochankę. Nagle oparła się lewą ręką, o łóżko, a drugą jednocześnie chwyciła za delikatną szyję Fanny. Przytrzymała ją dość silno za gardło, także mogła z trudem chwycić powietrze do ust podczas dalszej namiętnej penetracji. Dziewczyna wyszeptała po woli kuszącym głosem :
- I jak Ci się podoba Kochanie. - przymrużyła lekko swoje oczka, oddając się całkowitej rozkoszy. Nie miała zamiaru tak szybko wypuści kochanki. Zdejmując po woli prawą rękę z szyi Fanny. Zaczęła delikatnie uderzać ją otwartą rękąw twarz, łudząco przypominając pieszczotliwe klepnięcie. Nie miała zamiaru ją przyprawić, o prawdziwy ból, tylko o większe doznanie. Kiedy skończyła wstała i podeszła wstronę skórzanej walizeczki. Odpieła sztuczny członek i odłożył, go na bok. Po czym wybrała większy rozmiar mając nadzieję, że tym dziewczynę zadowoli. Trzymała go prawej dłoni. Podeszła bliżej niej i w jednej sekundzie, pojawiła się między jej soczystymi łydkami. Zaczęła delikatnie wkładać go w jej rozpaloną do czerwoności kobiecoś. Raz po raz z większym wyczuciem, co raz szybciej i szybciej. Czekając, aż kochanka zacznie krzyczeć z rozkoszy.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Pią Kwi 14, 2017 6:22 pm

Fanny została pozbawiona możliwości jakiegokolwiek ruchu. Nie mogła zatem nic zrobić poza zdaniem się na łaskę lub niełaskę Saji. Paradoksalnie, ufała jej, mimo iż młodsza z kobiet należała do Inkwizycji. A to był już niepokojący dla panny Morland znak. Z jakiegoś jednak powodu, nie chciała przeciwdziałać temu, co się rodziło, nie chciała zabić, stłamsić tego uczucia. Musiała przyznać przed samą sobą, że coraz bardziej się zadurzała w tej młodziutkiej kobiecie. Była niezwykła. Z jednej strony wesoła, radosna, służyła zawsze ramieniem. Jej perlisty śmiech sprawiał, że nogi zielonowłosej miękły i robiło jej się jakoś lepiej na duszy. Z drugiej strony potrafiła być surowa, profesjonalna, dominująca, brutalna i....posiadała to niesamowite wyczucie tego, na co mogła sobie pozwolić w łóżku, a na co nie. To było cudowne, dlatego też każde spotkanie, każdy seks był inny od poprzednich. Niepowtarzalny.
Gdy została chwycona za gardło to i tak mogła ledwo oddychać. Jej płuca nie nadążały z wentylowaniem jej organizmu, przez płytkie, urywane oddechy pomiędzy jednym głośnym jękiem, a drugim. Penetrowana nawet nie zauważyła, że była podduszana. Było to wystarczająco subtelne działanie, że jedynie dotyk skóry na szyi zielonowłosej dał jej do zrozumienia, co kochanka właśnie robiła. Nie trwało to jednak długo, gdyż po chwili na jej policzki spadły lekkie razy wymierzone otwartą dłonią. Nie bolały, a dodawały jedynie pikanterii ich działaniom. Jeden z razów był jednak mocniejszy od pozostałych i sprawił, że policzek pani detektyw się zaczerwienił. Fanny nie miała tego jednak za złe. Wręcz przeciwnie! Dlatego też jęknęła, gdy pieszczoty ustały. Był to jęk rozczarowania. Fanny zamglonym wzrokiem zerknęła na poczynania dziewczyny. Zauważyła, że tamta odpięła sztucznego członka i odłożyła go na bok. Przez chwilę starsza z kobiet myślała, że czas na zmianę. Jakże się myliła...
Inkwizytorka wzięła sztucznego członka, który był większy od poprzedniego i z kocią grają umieściła się między jej rozszerzonymi i skrępowanymi nogami. Delikatnie, acz zdecydowanie wsunęła zabawkę wprost w ociekającą wilgocią kobiecość Fanny. Ten członek nie tylko idealnie wypełniał pannę Morland, ale nawet był odrobinę za duży, co sprawiało delikatny, ale jakże podniecający ból przy każdym ruchu. Nie trzeba więc było długo czekać na głośne jęki wiedźmy. Po chwili ruchy były już szybkie, zdecydowane. Starsza z kobiet mogła jedynie przyjmować rozkosz, chociaż sama bardzo chętnie by ją dała. Teraz jednak jej umysł wypełniała jedynie myśl o tym, co czuła każdą komórką swojego ciała. Niesamowita rozkosz narastała, głośne jęki przerodziły się w krzyk rozkoszy, a ciało drżało. Fanny błagała, by Inkwizytorka przestała, gdyż nie chciała jeszcze doznawać spełnienia. Błagała, ale przez knebel przebijał się jedynie niezrozumiały bulgot, niemożliwe do zrozumienia wyrazy. Wreszcie jednak, pani detektyw nie mogła dłużej się wstrzymywać. W jej ciele coś pękło, a niesamowita fala spełnienia przetoczyła się przez jej ciało, jak manifestacja przez główną ulicę tego miasta. Rozkosz w niej eksplodowała zalewając jej umysł pustką, ale i spełnieniem. Lubiła, gdy nie zawsze panowała nad sytuacją, gdy to nie od niej wszystko zależało. Gdy orgazm przemijał pozostawiając po sobie jedynie przyjemne uczucie spełnienia oraz rozluźnienia, kobieta myślała tylko o tym, jak tutaj się odwdzięczyć swojej kochance. Zebranie myśli do kupy nie było łatwe, gdyż jej umysł wciąż żył doznaną przyjemnością. Fanny otworzyła oczy, zamrugała kilka razy powiekami, by przywrócić ostrość obrazu, po czym spojrzała na Saję z wdzięcznością, ale pewnym ponagleniem, by ją rozwiązać i by zamieniły się rolami. Uśmiech, który był zniekształcony przez knebel, wyglądał groteskowo, ale był szczery.
- Uwojnij mie.... - powiedziała ledwie zrozumiale. Chciała się odpłacić pięknym za nadobne i chciała to zrobić teraz, chociaż nie była przekonana, czy nogi odzyskały już swoją sprawność. A może, jakby chciała wstać, to załamałyby się pod nią? Czy wciąż były jak z waty?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Nie Kwi 16, 2017 9:31 pm

Czuła się całkowicie spełniona, gdy zobaczyła jak jej kochanka ostatecznie czuła całkowite spełnienie. Miała nadzieje, że się jej podobało, bo Saja miała w głowie ułożony już kolejny plan. Podeszła bliżej niej i z gracją suneła delikatnie knebel z ust kobiety. Nagle chwyciła ją mocno za włosy. Po czym włożyła jej do ust wilgły języczek. Zaczęła namiętne całować Fanny. Po kilku sekundach przerwała pocałunek. Spojrzała jej głęboko w oczy z błyskiem w oku odpowiedziała radosnym głosem :
- Wybacz mi kochana, ale to jeszcze nie koniec.- Uśmiechnęła się bardzo tajemniczo: - Nie mam zamiaru Cię uwolnić, przynajmniej narazie. -
Wstając od niej puściła jej włosy i odwróciła się plecami do Fanny. Saja nie miała zamiaru na tym porzestać... Mruczała pod nosem, co tam jeden orgazm dla mnie znaczy..? Chyba nie chce mnie ośmieszyć? Albo co gorsza urazić?
- Myślałaś, że tylko raz ofiaruje Ci rozkosz, a potem Cię wypuszcze? Nie ze mną takie numery Złotko. To mnie nie kręci. Dzisiaj dostaniesz więcej przyjemności, mój Skarbie, niż kiedykolwiek otrzymałaś od kogoś innego.
Nie chciała słyszeć sprzeciwu, bo to mogłoby skończyć się zerwaniem i Bóg wie czym jeszcze. Saja lubiła nie raz i nie dwa doprowadzić do przyjemność kilka razy pod rząd zanim sama pozwoliła się zadowolić. Czasem jednak jej kochanki zadowolenia zasypiały. Saja jednak nie miała im tego za złe, wręcz przeciwnie była na swój sposób szczęśliwa, bo kto by mógł nie jedną kobietę doprowadzić w ciagu jednej nocy do pięciu może sześciu orgazmów? To był nie lada wyczyczyn.
Pdeszła teraz blizej do walizki. Podniosła jej drugie dno do góry i wyciągła z niej mały słoiczek miodu. Nie czekała, aż Fanny odpocznie odrazu, albo jej odpowie. Odrazu przeszła do kolejnej zabawy. Trzymała w prawej ręce drewniany potyczek. Po czym wsadził go do środka słoiczka. Zbliżyła się do przywiązanego ciała Fanny i zaczęła delikatnie smarować jej szyję i brzuch. Po czym odłożył słoik z jego całą zawartości nie daleko siebię, żeby wrazie czego mogła powtórnie ją wysmarować. Schyliła się twarzą blisko jej szyji i wysuwają swój języczek, poczęła zlizywać słodki nektar z ciała kochanki.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Sro Kwi 19, 2017 1:22 pm

Fanny czekała cierpliwie, aż Saja ją wypuści. Gdy jednak dowiedziała się, iż to nie nastąpi, to spojrzała na nią gniewnie, ale nie oparła się pocałunkowi. Nie była w stanie tego zrobić. Musiała więc poddać się woli swojej kochanki. W pewnym momencie Saja zeszła z łóżka i odwróciła się plecami do Fanny. Zielonowłosa miała chwilę, by móc popodziwiać piękno dziewczyny. Gdy zaś się odwróciła ponownie nago do kobiety, to pani detektyw aż westchnęła z zachwytu.
Boże...jakaż ona była piękna.
Cudne piersi, smukła talia, długie, zgrabne nogi. I ta twarz, która czasem śniła się pannie Morland po nocach w mokrych snach.
Gdy kobieta zaczęła smarować ją miodem, to Fanny zachichotała. Miała łaskotki.
- Ty naprawdę myślałaś, że zamienimy się i potem rozejdziemy się każda w swoją stronę? Nie, Saja. My będziemy uprawiać seks całą noc. Albo i dłużej. Ale pozwól mi...pozwól mi też się pobawić. - powiedziała niemalże błagalnym tonem. Gdy poczuła jednak język Inkwizytorki na swojej skórze, to aż jęknęła cicho. Wzięła głęboki wdech i uśmiechnęła się lekko. Na nowo zaczynała być rozpalana i sama nie wiedziała co teraz sądzić. Z jednej strony perspektywa otrzymania kolejnej dawki rozkoszy była niezwykle kusząca, z drugiej zaś, chciała się odwdzięczyć. Zwłaszcza, iż miała w głowie niecny plan, jak tu dodać ich zabawie pikanterii. Musiała tylko mieć okazję, by ów plan zrealizować.
- Uwolnij mnie, błagam...nie pożałujesz... - powiedziała, chociaż wiedziała, że były to daremne prośby. Saja byłą uparta i ukochała sobie dawanie rozkoszy, rzadziej jej przyjmowanie. Pani detektyw jednak postanowiła sobie, iż nie wyjdzie stąd dopóki nie da przynajmniej kilku orgazmów kobiecie. Chociażby miała użyć do tego siły. Tęskniła bowiem nie tylko za otrzymywaniem rozkoszy, ale i za jej dawaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Pią Kwi 21, 2017 7:30 pm

Mogła ją uwolnić gdyby tego chciała. Ale nie miała najmniejszego zamiaru tego robić. Nie ma to jak słodka zabawa z użyciem nektaru. Spojrzała w stronę Fanny, która zaczęła się namiętnie wiercić.
- Mój Skarbie jeśli będziesz niegrzeczna, to znowu zatkam Ci usta. - Uśmiechnęła się słodko i ponownie wróciła do wcześniejszej zabawy. Szeptając od czasu do czasu:
Chcę, żebyś wiedziała, jak gorące i słodkie jest twoje ciało -przemieszczała się coraz niżej.
Chcę Ci opowiedzieć, jak zamierzam lizać Twoją soczystą kobiecość. Zlizać ten delikatny żółty nektar z twojego drżącego ciała.
Czuła jak jej biodra poderwały się mimowolnie na dźwięk jej głosu.
- A teraz ładnie poproś, żebym Ci to zrobiła.- uśmiechnęła się podnosząc lekko głowę do góry :
- Powiedz to Skarbie, na co czekasz? -Obserwowała dokładnie, każdy centymetr jej nagiego ciała.
- Daj mi zgodę, żebym Cię zjadła. - Oblizała usta, rozszerzając jej szerzej nogi, a jej palec zaczął delikatnie muskać ciało Fanny pokryte wilgocią.
Czekał cierpliwie, aż kochanka jej odpowie. Bawiąc się jej kobiecością, jej oddech muskał ją podniecająco. Zanurzyła się w nią całą twarzą. Przymknęła oczy. Saja wtuliła się w nią, a potem chwyciła jej rozpalone ciało wargami, ssąc i liżąc naprzemian. Kiedy zaczęła się wyginać, pomownie wysuneła dłoń pod jej lędźwie, a drugą docisneł dół brzucha i trzymała jak w imadle, żeby jej nie uciekała sprzed ust. ­
Saja nie przerywała zabawy, aż nie usłyszy jej jęków i krzyków zadowolenia.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 98
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Rezydencja Saji N.   Sob Cze 10, 2017 2:37 pm

Miód był czymś ciekawym, czymś czego zielonowłosa nigdy wcześniej nie używała do takich zabaw. W zasadzie to nawet przez myśl by jej nie przeszło takie jego zastosowanie. Czekolada, owszem. Ale miód? To było ciekawe. Panna Morland leżała na tyle spokojnie, na ile była w stanie. Nie mogła bowiem wytrzymać z podniecenia, nie mogła czekać dłużej na kolejną dawkę rozkoszy. Z drugiej strony chciała się uwolnić, rzucić Inkwizytorkę na łóżko i zabawić się tak, by obie strony otrzymały tyle rozkoszy, ile tylko dało się z tego wycisnąć.
Dodatkowo, pani detektyw niemalże ochoczo zaczęłaby błagać, ale z drugiej stony chciała się poopierać chociaż przez chwilę. Dać kobiecie chwilę tej niecierpliwości.
Niecierpliwości? Przecież Saja doskonale wiedziała, że jeśli chodzi o rozkosz, to Fanny podda się jej bez gadania.
Gdy czuła oddech kobiety na swojej skórze, jej pocałunki, jej dotyk, to wiedziała, że już dłużej tego nie wytrzyma.
- Proszę...zrób mi to. Zliż ze mnie calutki miód. Zjedz mnie. - powiedziała. Następnie poczuła, jak kobieta dotyka dłonią jej brzoskwinki, by chwilę później zająć się tym miejsce swoim językiem. Fanny przygryzła wargę chcąc się powstrzymać od wszelkich jęków. Wiedziała bowiem, że kochance właśnie o to chodzi. Nie mogła ich jednak tłumić w sobie dłużej. Rozkosz była zbyt przejmująca, zatem chwilę później po pokoju rozeszły się kolejne jęki czarownicy. Miała jednak nadzieję, że po tym dziewczynie już wystarczy. Chociażby na chwilę. Na chwilę na tyle długą, by rozwiązać Fanny i dać możliwość odwdzięczenia się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Rezydencja Saji N.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Dzielnice mieszkalne-
Skocz do: