IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Matthewa A. Borcke

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Matthew
Grabarz
avatar

Liczba postów : 226
Join date : 11/04/2016

PisanieTemat: Mieszkanie Matthewa A. Borcke   Czw Sty 19, 2017 6:05 pm

First topic message reminder :

Jedno z mieszkań w tylnej, mniej pokazowej części budynku, znajdujące się na trzecim piętrze. Należy ono do typu takich, co daje się jakimś pomniejszym urzędnikom-kawalerom (no może troszkę większe), czyli idealne wręcz dla rudego grabarza. Składa się ono z trzech pomieszczeń, nie licząc przedsionka:
Sypialni z jednoosobowym, drewnianym łóżkiem, komodą z ubraniami (przy czym jedna z nich zamknięta jest na klucz), na której stoją różne flakoniki na perfumy i wodę kolońską, biurkiem przy którym wypełnia swoje papiery, oraz dużą skrzynią, również szczelnie zamkniętą, skrywającą dość… wstydliwe rzeczy.
Pomieszczenia, które można by nazwać kuchnią. Znajdują się tam jego zapasy spożywcze, oraz różnorakie przyrządy do smażenia, gotowania itp. brakuje jedynie kuchenki.
I największy z nich wszystkich salon. Jest w nim fotel, niewielki, drewniany stoliczek, półki wypchane książkami, oraz albumami i innym gratami, pod ścianą stoi rozstrojone pianino, a pod drugą ścianą mały, metalowy kominek.
Pomieszczenia zazwyczaj są zachowane w nienagannym porządku. Grabarz również przykłada wagę do tego, aby w jego domu było po prostu estetycznie, oczywiście na tyle i na ile pozwala mu jego budżet. Na podłogach są dywany, na stołach obrusy, a i czasem znajdą się gdzieś jakieś kwiaty, albo też i inne ozdobne buble. Wartą też uwzględnienia rzeczą są też obrazy, które wiszą na ścianach, gdyż oprócz zdjęć z jakiegoś zjazdu rodzinnego i ukończenia akademii św. Rozalii, są też najprawdziwsze malowane dzieła. Nie są to jednak typowe portrety, ani też martwe natury. Trudno je opisać. Są to ujęcia ludzi, natury, ale jakieś… rozmazane i z dziwnym przedstawieniem koloru. Nie ma ich jednak zbyt wiele, przy czym jeden z nich leży odwrócony tyłem do widowni gdzieś w kącie. Przedstawia on rudą postać, leżącą na kanapie, prawdopodobnie przykryta białą płachtą. Niestety jest na tyle wyraźny, aby móc zidentyfikować osobę, którą on przedstawia.
Nie można zapomnieć jeszcze o najważniejszym, czyli małej współlokatorce grabarza - białej kotce perskiej, o imieniu Bethania. Niedaleko odchodzącym od prawdy jest stwierdzenie, że jest oczkiem w głowie swojego pana już od ponad ładnych dziesięciu lat. Zazwyczaj w ciągu dnia zajęta jest spaniem na fotelu, a kiedy Matthew wraca z pracy, znowu zajęta jest spaniem mu na kolanach, a później spaniem z nim w łóżku

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Matthew
Grabarz
avatar

Liczba postów : 226
Join date : 11/04/2016

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Matthewa A. Borcke   Sob Sie 12, 2017 1:07 am

- Proszę bardzo, droga wolna - westchnął cicho. Selene ewidentnie odczuwała już efekty wina. Tym razem udało mu się wybrnąć, lecz nic nie było przesądzone. Mógł być pewien, że jeszcze nie raz stanie w takiej sytuacji, kiedy będzie musiał ją spławić i tylko kwestia czasu nim pęknie, a tego obawiał się chyba najbardziej, tym bardziej, że już zaczął…
A więc na dzisiaj koniec? Dobrze, najwyższa pora. Jeszcze chwila, a zaczęłaby węszyć po jego szafach! Aczkolwiek… ich rozstanie go znacząco zmartwiło. Po mimo wszystko on również czerpał z tego jakąś przyjemność, a teraz zrobiło się naprawdę miło. Nie czuł się tak od dawna, nie bywał na żadnych spotkaniach, nie wspominając już o zapraszaniu kogokolwiek w swoje skromne progi, o nie, on wolał barykadować się w swojej fortecy sam jak palec (wraz z Bethanią, oczywiście) z pewnych powodów.
Posłał jej naprawdę groźne spojrzenie, lecz po chwili ciszy zaśmiał się cicho pod nosem.- A mam jakiś wybór? - powiedział z łobuzerskim uśmieszkiem. - Jeśli z tobą nie pójdę najpewniej spadniesz ze schodów, albo skończysz w barze - westchnął, niby z politowaniem, lecz jak zwykle tylko blefował, a powody znał tylko i on sam.
On również powoli skierował się w stronę wyjścia. A sięgając po płaszcz rzucił jeszcze w jej stronę. - Selene, pamiętasz co mówiłem o szacunku dla domowników? Jeszcze nie wyszliśmy z mieszkania… - zmarszczył lekko usta i zaczął zapinać guziki u płaszcza.


/zt

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Mieszkanie Matthewa A. Borcke
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Dzielnice mieszkalne-
Skocz do: