IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Namiot Astaroth

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 365
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Namiot Astaroth    Czw Lut 23, 2017 8:32 am

First topic message reminder :


Postawiony wśród wielu innych namiotów i wozów Cyrkowców, nie wyróżnia się absolutnie niczym. Zawsze ogrzewany dzięki pewnemu magicznemu zaklęciu, które przy okazji chroni go przed innymi zjawiskami pogodowymi. Wydaje się niezbyt duży z zewnątrz, ale w rzeczywistości jest w stanie pomieścić wszystko co najważniejsze i jeszcze parę osób do tego. W środku znajdują się takie rzeczy jak dość spora prycza, kufer z różnorakimi ubraniami i bibelotami, różne dziwne i przysmolone przyrządy kuglarskie rozrzucone wokół, a wszystko to oświetlane blaskiem świec lub, jeśli właścicielka znajduje się w środku i ma ochotę na zabawę, lewitującymi kulami ognia. Dziwne, że to wszystko jeszcze nie wybuchło, jeśliby dorzucić do tego drażniący swąd nafty unoszący się w powietrzu i biorący się nie wiadomo skąd.
Wskażcie mi chociaż jedną Cyrkówkę, która w życiu w nim nie była, to zadbam o to, żeby się tu znalazła.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth

AutorWiadomość
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 365
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Pon Lut 12, 2018 10:42 pm

Rachel jakby czytała jej w myślach i wyłapała tę chwilę zawahania, bo już po chwili Astaroth poczuła ciepło jej ciała i niewielki ciężar na ramieniu. Ognista objęła ją i przyciągnęła bliżej, opierając swoją głowę o jej. Nie poganiała dziewczyny, nie ciągnęła za język. Miały czas.
Uniosła spojrzenie i zobaczyła, że ktoś jeszcze kręci się wokół wejścia do namiotu. Ta osoba była jednak dużo bardziej pewna siebie i weszła do środka jak do siebie. Właściwie, czy nie tak As mówiła jej za każdym razem, gdy tamta witała w jej skromnych progach: "czuj się jak u siebie"?
- Cześć. Wpadłaś w idealnym momencie - wyszczerzyła się do Fanny. Spodobało jej się to, jak kobieta od razu przeszła do rzeczy i polała im, chociaż powinna być temu przeciwna, bo ostatnio coś za często widziała swoją zielonowłosą przyjaciółkę w stanie nietrzeźwości. Wzięła od niej szklankę, upiła solidnego łyka i zerknęła na Rachel. - To co, robimy sobie wieczór smutnych klaunów? Babskie zwierzenia w kółeczku przy butelce whisky? - mruknęła, mierząc wzrokiem obie kobiety, a później westchnęła. - Żartuję. Rachel, mów co ci leży na sercu, nieładnie jest tak tłumić smutki - zachęciła ją, mając nadzieję, że jej frywolne podejście do tematu i obecność Fanny nie speszyły jej za bardzo.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
Rachel Herrington
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 123
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Pon Lut 12, 2018 11:43 pm

Dziewczyna bynajmniej nie miała nic przeciwko przytuleniu przez cyrkówkę. Może nawet poczuła się nieco lepiej. W końcu to znak, że nie jest jej obojętna i w jakiś sposób Astaroth się troszczy o biedną, zagubioną duszyczkę?
Teraz, gdy już zrobiło jej się trochę cieplej i na zewnątrz, i w środku (alkohol robił swoje), odzyskała chyba trochę dobrego nastroju. A przynajmniej na tyle, by już nie robić smutnej miny. Może wciąż trochę zagubionej i zmęczonej, ale mniej smutnej!
- Ja... - zaczęła cichutko, zachęcona nieco słowami czarownicy. Dziewczyna chyba miała rację, czas wylać nieco złego nastroju. Dostrzegła, że nie tylko jej się to przyda, ale i może zielonowłosa się ośmieli i także wyzna, co ma w duszy. - Widziałyście, co ja właściwie dzisiaj robiłam? Ja.. Nie wiem, co się działo. Chwiałam się jak jakiś... - Nieudacznik - Zupełnie jak nie ja! - Uniosła się gwałtownie, jednak niezbyt wysoko. Wciąż się opierała. Alkohol wzburzył się, obijając o ścianki szklanego naczynia. - Ja jestem najlepsza. Ja nigdy się nie waham. Ja nigdy nie upadam... - dodała, wyraźnie ściszając głos i znów całkowicie opadając na ramię. Teraz z kolei zaczęła ogarniać ją irytacja. Spojrzała na swoje dłonie, na ciemną, brązową ciecz. Upiła kolejny łyk, połykając szybko. Chyba nigdy nie przywyknie do tego smaku. Bleh.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Wto Lut 13, 2018 12:42 am

Fanny założyła nogę na nogę i obserwowała obie kobiety. Rachel wydawała się smutna i zapewne przyszła tutaj do Astaroth po pocieszenie.
Doprawdy, ognista ostatnio cieszyła się sporą popularnością w tych względach. Najpierw zielonowłosa i jej próba samobójcza, a teraz Rachel i jej smutki. Cóż, Astaroth miała coś w sobie, że przyciągało do niej ludzi i temu nie było się co dziwić. I tutaj nie chodzi oczywiście o świetne cycki czy obłędny tyłek. Coś w charakterze tej dziewczyny sprawiało, że ludzie po prostu chcieli przy niej być.
Pod wpływem alkoholu lub/oraz bliskości ognistej, Rachel nieco się rozpogodziła. Znaczy, ciężko to tak określić. Po prostu stała się mniej smutna. Zielonowłosa upiła łyk alkoholu, który palił ją w gardło, ale rozgrzewał od środka rozlewając się przyjemnym ciepłem po wszystkich jej członkach (hehe). W pewnym momencie najmłodsza z nich zaczęła mówić. Fanny nie widziała jej potknięć dzisiejszego dnia, bo siedziała zamknięta w przyczepie i trzeźwiała po wczorajszym zapijaniu smutków, jak również starała się nie myśleć zbyt wiele o Saji. Pogrążyła się w czytaniu książki, którą niedawno kupiła na targu, a w której nie było żadnego wątku miłosnego. I to bardzo jej w tym momencie odpowiadało.
- Z pewnością nie było tak źle, Rachel. - rzekła patrząc na dziewczynę zza szkieł okularów. Upiła kolejnego łyczka whisky.
- Każdemu zdarzają się potknięcia. Czasem mam takie dni, że w zasadzie są one jedną wielką porażką. Potykam się tańcząc, albo mylę własną układ choreograficzny. To się zdarza i nie ma co się aż tak smucić z tego względu. - powiedziała. Czyżby ona właśnie kogoś pocieszała? Ona? Osoba, która wpadła w depresję przez to, że nie była w stanie sobie poradzić ze swoim smutkiem? Ona, która jeszcze kilka tygodni z powodu zawodu na ukochanej osobie, próbowała się zabić? Jakież ona miała prawo do pocieszania innych?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 365
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Wto Lut 13, 2018 1:56 pm

Pogładziła Rachel po ramieniu. Cokolwiek ją rozchmurzyło, zrobiło to całkiem skutecznie i szybko, co nieco rozluźniło też samą Astaroth. Gdyby pocieszanie ludzi zawsze przychodziło tak łatwo...
Wysłuchała tego, co akrobatce leżało na sercu, przyglądając się jej znad szklaneczki z alkoholem. Żeby to ludzie tylko takie problemy mieli! Nie sprawiło to jednak, że ognista przestała chcieć jej pomóc. Zaraz zerknęła też na Fanny, która doskonale ujęła to, co połykaczka ognia chciała powiedzieć, ale nie zdążyła.
- Dokładnie tak. Ja ostatnio prawie spaliłam cały namiot, bo potknęłam się o puszkę z naftą, trzymając pochodnię w ręce... - zachichotała. - Wszyscy popełniamy błędy, a prawdę mówiąc, nawet nie zauważyłam, żebyś się chwiała - powiedziała i napiła się whisky. Wyglądało na to, że była tutaj najweselszą i najbardziej charyzmatyczną osobą w tym momencie, więc postanowiła to wykorzystać i rozruszać towarzystwo.
- Dobra, rozerwijmy się jakoś, bo zaczyna wiać nudą i rozpaczą. Zagrajmy w karty, co? I podaj mi butelkę, Fanny, bo grać na trzeźwo to żadna zabawa - rzuciła i sięgnęła po małe, metalowe pudełko z kartami leżące na stoliku koło łóżka. Wyjęła piękną, zdobioną talię, przesunęła się trochę na bok i poklepała miejsce koło siebie, zapraszając zielonowłosą do tego, aby usiadła z nimi.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Wto Lut 13, 2018 5:25 pm

Fanny zerknęła na Astaroth jak tak mówiła o  swoich potknięciach i wyobraziła sobie całą tę sytuację. Byłaby ona przekomiczna i, najprawdopodobniej, zielonowłosa wybuchnęłaby śmiechem, a dopiero potem zaoferowałaby pomoc. Najstarszej kobiecie z tej trójki jeszcze nie zdarzyło się podpalić własnego domu, chociaż już miała za sobą jego demolkę. W  zasadzie to do tej pory nie miała wszystkich sprzętów, które kilka tygodni wcześniej zniszczyła.
Zresztą,  kobieta odpędziła od siebie te natrętne myśli. Zdała sobie sprawę z tego, że z każdego  tematu potrafiła zboczyć na cokolwiek związanego z Sają lub z tym, co nastolatka zrobiła.
Dlatego też, gdy usłyszała propozycję swojej przyjaciółki to uśmiechnęła się delikatnie.
Uśmiechnęła się!
Nie zdarzyło jej się to od...długiego czasu. Chociaż, z drugiej strony, ciężko to też nazwać uśmiechem. Kąciki jej ust jedynie delikatnie skierowały się ku górze.
Fanny wstała ze swojego miejsca, dopiła swojego drinka i idąc w stronę łóżka, uzupełniła go. Podała następnie butelkę Astaroth zaraz po tym jak usiadła na łóżku.
- Proponuję pokera.  Chyba każda z nas umie w to grać, czyż nie? Żeby jednak nie było nudno, niech to będzie poker...na kary. Albo nagrody. O! Albo rozbierany! Co wy na to? - powiedziała z entuzjazmem. Sprawy seksualności czy nagości zielonowłosa traktowała nieco inaczej niż reszta ludzi. Nagość nie była dla niej AŻ TAK zawstydzająca jak dla reszty. Oczywiście, większe opory by miała musząc rozebrać się przed mężczyzną, ale przed kobietami, dodatkowo cyrkówkami? Przecież były tutaj niemalże jak siostry.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rachel Herrington
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 123
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Wto Lut 13, 2018 6:22 pm

Siedziała ze zwieszoną głową, sącząc pomału swój alkoholowy przydział. Może kobiety miały rację, może nie powinna być dla siebie aż tak surowa? Uśmiechnęła się delikatnie, słuchając wyznania Astaroth. Cisnęlo jej się na usta pytanie, kto chodzi po namiocie z pochodnią w ręce, ale sama łapała się na spacerowaniu ze świeczką. Być może czarownica po prostu woli większy kaliber.
Tak czy inaczej, coraz bardziej nabierała przekonania, że zebrały się tutaj, by się dobrze bawić i odciągnąć swoje myśli od tych smutnych momentów.
Zerknęła z uśmiechem najpierw na Fanny, a później na Astaroth.
- Faktycznie, chyba nie mam się czym przejmować... - W głosie blondyneczki zadrżały wesołe iskierki. Zdjęła delikatnie z siebie rękę cyrkówki, posyłając jednocześnie pełne wdzięczności spojrzenie, i usiadła wygodnie nieco dalej, dając sobie i pozostałym cyrkówkom trochę miejsca.
Zaproponowany pomysł grania w karty przyjęła z być może nieco większą ochotą niż powinna. Uwielbiała karty, była to jedna z rozrywek, którą poznała dopiero tutaj, w Cyrku, ale polubiła niemal od razu. Mimo że nie była w tym zbyt dobra.
Zerknęła na Fanny, uważnie słuchając jej słów i uśmiechnęła się zadziornie.
- Jak się bawić, to się bawić, nie? - Zaszczerbiotała radośnie. Aż dziwne, że ze stanu półducha nagle zmieniła się w pełną radości i energii młodą osóbkę. Stała się znów sobą. - Może połączymy te dwie rzeczy! Rozbierany poker! A na koniec wygrany może kazać coś zrobić przegranemu!
Nie umiała wyjaśnić, dlaczego tak ją to ekscytowało. Nawet zdawała sobie sprawę, że pewnie ona będzie przegrana, ale i to nie zdołało ugasić tej nadziei na dobrą zabawę. W końcu, hej, co złego mogło się stać?

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 365
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Wto Lut 13, 2018 8:06 pm

Grzecznie cofnęła rękę, którą wcześniej obejmowała Rachel i uśmiechnęła się dumnie. Wyglądało na to, że nie tyle przyjęły jej pomysł z aprobatą, co jeszcze wyglądały na znacznie szczęśliwsze niż na wejściu. Pewien zgrzyt poczuła dopiero wtedy, gdy Fanny zaproponowała pokera rozbieranego. Nie żeby nie umiała grać w pokera czy bała się nagości. Raczej obawiała się, że może to nie podpasować najmłodszej i najniewinniejszej w ich skromnym gronie. Tym bardziej zdziwiła się, gdy arystokratka przystała na propozycję zielonowłosej z taką radością, a do tego zaproponowała rozszerzenie zasad gry. Nie pozostało jej więc nic innego niż opróżnienie szklanki i rozdanie kart.
Jakieś paręnaście rozdań i pół butelki później miały już wyniki pierwszej rozgrywki. Astaroth, mimo że zaczynała z przegranej pozycji jako najbardziej rozebrana z nich wszystkich, jakimś cudem orżnęła je obie, pozbywając się jedynie skarpetek, jednak najgorzej wypadła na tym sama Rachel, która musiała spasować z powodu końca ciuchów, którymi mogłaby się licytować.
Ognista zaśmiała się, taksując półnagą akrobatkę spojrzeniem. Teraz pozostało jej wymyślić zadanie. Przygryzła lekko wargę, próbując wymyślić coś odpowiedniego, chociaż powoli zaczynała mieć problemy ze skupieniem, gdy przyjemny szum w głowie zagłuszał co ciekawsze myśli.
- Skoro już wygrałam, czyli wy obie właściwie przegrałyście... po prostu się pocałujcie - powiedziała, szczerząc się drapieżnie. - Tylko bez oszustw, żadnych buziaków w policzek, szanujmy się - dodała zaraz, dopijając którąś już szklankę whisky. Skoro już i tak przekraczały kolejne granice, jeden drobny całus nie powinien żadnej z nich zrobić jakiejkolwiek różnicy. Nie ukrywajmy, Astaroth po prostu chciała to zobaczyć, bo druga taka okazja mogła się nie trafić, a ona była prostą wiedźmą - jak miała szansę ujrzeć dwie ładne kobiety całujące się, nie miała zamiaru rezygnować.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Sro Lut 14, 2018 4:52 pm

Zaskakujące dla Fanny było to, jak chętnie dziewczyny zgodziły  się na tego rozbieranego pokera. Teraz pytaniem było, do jakiego momentu będą w stanie się rozbierać? Bo zielonowłosa szczerze wątpiła, by rozbierały się do naga. To jednak miało się niedługo okazać.
Kilkanaście kolejek i ponad pół butelki whisky później, pierwsza runda została zakończona. Fanny nie mogła uwierzyć, że Astaroth je orżnęła. Ją? Starą hazardzistkę i kanciarę?
Niemniej jednak, fakt pozostawał  faktem, iż, Rachel była w samej bieliźnie, Fanny w bieliźnie i rajstopach przypiętych do pasa do pończoch, natomiast ognista pozbyła się jedynie skarpetek. Przewróciła oczami musząc pogodzić się z porażką, która jednak, mimo wszystko, nie było taka dotkliwa, gdyż mogła sobie teraz popatrzeć na piękne ciało nastolatki. Trzeba było jej przyznać, iż miała się czym pochwalić i przez chwilę panna Morland nie mogła oderwać od niej wzroku. Wtedy to też padły słowa Astaroth. Miały się pocałować? Z przyjemnością!
Pani detektyw spojrzała w oczy arystokratce, po czym odgarnęła jej włosy z twarzy. Następnie swoją zbliżyła do jej, by po chwili doprowadzić do zetknięcia się ust. Najstarsza z kobiet nie zamierzała oszukiwać, bo uwielbiała się całować. Dlaczego więc miałaby odmówić sobie tej przyjemności?
Przyłożyła się więc do tej czynności wlewając całą pewność siebie, jaka jej pozostała.
Po chwili odsunęła się od dziewczyny.
- Jako iż ja nie przegrałam, a zajęłam drugie miejsce to też pozwolę sobie wymyślić wyzwanie dla Rachel. - powiedziała, po czym zastanowiła się chwilę. Zebranie myśli nie było łatwe, gdyż była już nieco podpita, a szum w jej głowie wcale nie pomagał jej w skupieniu. I wtedy wpadła na genialny pomysł.
- Rachel, moja droga, rozbierz Astaroth. Powoli. - powiedziała do niej. Też chciała sobie popatrzeć, jak jedna kobieta zdejmowała ubrania z ciała  drugiej. To zawsze był bardzo przyjemny widok, którego Fanny nie chciałaby sobie odpuszczać.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rachel Herrington
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 123
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Sro Lut 14, 2018 6:16 pm

Powiedzmy, że blondyneczka wcale nie była zdziwiona, pozbywając się kolejnych partii ciuchów. No dobra, była. Zgadzając się na tę rozgrywkę średnio myślała o tym, że to ona właśnie przegra. A przecież tak się skupiała! Gdy zorientowała się, że Astaroth jest prawie w pełni ubrana, a Fanny ma przynajmniej na sobie pończochy, osunęła się trochę z frustracją, robiąc naburmuszoną minę. Hmpf!
Odnalazła przynależną jej szklankę i pociągnęła solidnego łyka. Tak, była trochę podpita. A przynajmniej tak jej się wydawało, bo jeszcze nie próbowała wstać. Tak to jest, jak po jakimś czasie nie zwraca się już uwagi na palące w gardle uczucie.
Zerknęła ciekawsko na Astaroth, przekrzywiając główkę. Była iście ciekawa, co też dwukolorowe dziewczę dla niej wykombinuje.
I chyba nie chciałaby wiedzieć. Znaczy... to nie tak, że nigdy w życiu się nie całowała... ale nigdy nie czuła się w tym pewnie, więc w jakiś sposób wyobrażenie o robieniu tego z o wiele starszą i dojrzalszą koleżanką z Cyrku sprawiło, że Rachel delikatnie się zarumieniła.
- A..ale..! - Chciała protestować, chociaż zdawała sobie sprawę, że nie powinna. Zasady to zasady, nie?
Po prostu... Cofnęła się nieco, gdy Fanny zaczęła się do niej zbliżać. To było raczej mimowolne. Po prostu odchyliła się do tyłu, dodatkowo podpierając się z tyłu ręką. Na szczęście, albo nieszczęście, młodej artystokratki trafiła na ścianę i już nie miała jak uciekać. Zamknęła oczy i po prostu dała się prowadzić. Przez cały czas nie mogła pozbyć się uczucia, że robi to totalnie nieporadnie i zupełnie nieskoordynowanie.
Po chwili było już po wszystkim, Fanny się odsunęła, a akrobatka potrzebowała chwili, by dojść całkowicie do siebie. No cóż..
Zdążyła usiąść normalnie i stwierdzić, że alkohol zaczął porządnie huczeć jej w głowie (albo to wcale nie przez alkohol) a już dostała kolejne polecenie.
- Ro-rozebrać? - powtórzyła bezwiednie, zatrzymując spojrzenie na ognistej. Ale tak.. całkowicie?!
O jasne niebiosa, w co ty się dziewczyno wpakowałaś...
Chwilę jej zajęło, zanim w ogóle się poruszyła. Przesunęła się bliżej dziewczyny, siadając naprzeciw niej, ale nie miała odwagi spojrzeć jej w oczy. Po prostu.. jakoś.. zarumieniła się znowu, przez chwilę kryjąc twarz w dłoniach.
Dobra, weźmie się w garść.
Odetchnęła głęboko i położyła obie ręce na ramionach cyrkówki.
- Mogę..? - Spytała, w sumie kto wiedział, po co. Czuła się dziwnie i pewnie nie robiłaby tego, gdyby nie te ilości alkoholu, które usilnie starały się jej powiedzieć, że to, co robi, wcale nie jest złe i powinna kontynuować.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 365
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Sro Lut 14, 2018 7:34 pm

Z radością patrzyła na rumieniec na twarzy Rachel i kompletnie niewzruszoną minę Fanny. Dokładnie tego się spodziewała. Na swój sposób takie zawstydzenie było urocze, lecz nie tak jak to, co nastąpiło później. Astaroth zaśmiała się cicho, jak akrobatka najpierw się odsunęła, a później i tak dała się wciągnąć do pocałunku, któremu ognista bezczelnie się przyglądała. Pociągał ją ten widok, dlatego trochę żałowała, że skończyły tak szybko.
Nie spodziewała się jednak, iż zielonowłosa hipnotyzerka też coś knuła, bo dlaczego miałaby to robić? Skoro As wygrała, to nie powinno być dyskusji: wydaje rozkaz, rozkaz zostaje spełniony, grają dalej. Tak powinno być, dlatego zmarszczyła brwi i spojrzała na kobietę karcąco, gdy ta również postanowiła ukarać Rachel za przegraną. Tym bardziej, gdy zaraz się okazało, że ona również miała być w to zamieszana.
- To nie fair i doskonale o tym wiesz... - burknęła do Fanny i zerknęła na blondynkę. Właściwie... Nie musiało to być takie złe jak mogłoby się wydawać. Lepiej być rozbieraną przez ładną akrobatkę niż przez jakiegoś karczmianego paszczura. Zdecydowanie lepiej. Przeczuwała, dokąd to dążyło i że nie skończy się na niewinnych zadaniach do gry w karty. I chyba jej to nie przeszkadzało.  Tu raczej nie ma niespodzianek. Jeśli wcześniej miała jakieś opory, tak te zniknęły wraz z umykającą trzeźwością i biegiem czasu. Jedynie napiła się alkoholu, żeby dodać sobie jeszcze więcej odwagi, chociaż i bez tego wątpliwym było, aby się wycofała.
- Dajesz - odparła na pytanie Rachel i wyprostowała się, żeby ułatwić jej zadanie. Gdy ta zaczęła ją rozbierać, ognista próbowała złapać z nią kontakt wzrokowy, uśmiechając się pod nosem. Dopiero w pewnym momencie spojrzała na Fanny, która na pewno wspaniale się teraz bawiła. - Jak bardzo? - spytała, raczej wątpiąc, że jej przyjaciółce wystarczy jedynie zdjęcie koszuli.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Sro Lut 14, 2018 9:25 pm

Fanny czerpała jakąś perwersyjną radość z patrzenia na zawstydzenie Rachel. Musiała przyznać, iż dziewczyna była zestresowana i nieco zagubiona w tej sytuacji, gdyż było to czuć w pocałunku, ale wciąż było nieźle. Na tyle dobrze, by zielonowłosa była usatysfakcjonowana. Gdy zaś zostało wydane polecenie przez zielonowłosą, to arystokratka przybrała na twarzy barwę dojrzałego buraka. Fakt, dla kogoś tak młodego mogło to być trudne. Brak przyzwyczajenia, brak doświadczenia, odczuwany wstyd, którego w pewnym gronie pani detektyw wyzbyła się całkowicie.
Gdy zaś Astaroth burknęła do niej, o tym, iż to było niesprawiedliwe, to Fanny uśmiechnęła się do niej drwiąco.
- Wiem o tym. Ale życie nigdy nie jest sprawiedliwe. - powiedziała. W zasadzie to kobieta przeczuwała, gdzie mogą się skończyć te niewinne zabawy. Jakoś to jej jednak nie przeszkadzało. Ba! Nawet chętnie by to zrobiła. W końcu zarówno Rachel, jak i Astaroth były bardzo atrakcyjnymi kobietami. Dodatkowo, ognista była też świetna w te klocki.
Wreszcie najstarsza z kobiet dostrzegła jak nastolatka wreszcie przeszła do czynów, chociaż jej niepewność i zawstydzenie były wręcz namacalne.
I nagle zaczęło się. Fanny z nieskrywanym zadowoleniem i fascynacją patrzyła na działania dziewczyn.
- Najlepiej do naga, ale do bielizny wystarczy. - powiedziała zerkając kobiecie w oczy. Osuszyła w tym czasie do końca swojego drinka, więc sięgnęła po butelkę, którą Astaroth trzymała w rękach. Położyła swoją dłoń na jej przytrzymując ją przez chwilę, ciesząc się ciepłem jej skóry. Spojrzała jej głęboko w oczy i dopiero po chwili wzięła butelkę, by chwilę później nalać sobie trunku do szklanki. Odchyliła się nieco, by zrobić im dalej miejsce upijając w tym czasie drinka. Jako iż atmosfera stawała się coraz luźniejsza, to i pani detektyw pozwoliła sobie na zajęcie wygodniejszej pozycji, więc usiadła po turecku.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rachel Herrington
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 123
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Sob Lut 24, 2018 11:53 pm

Czyżby blondynka była tutaj jedyną osobą, która... zachowywała się wciąż tak niewinnie? Odważyła się zerknąć na twarz Astaroth, ale jedynie przez moment i wciąż przez przymknięte powieki. Cała ta sytuacja wydawała się Rachel taka... niezręczna, a jednocześnie fascynująca. Sama nie wiedziała, czy chciałaby się wycofywać z obecnych działań, nawet jeśli protest Ognistej doszedłby do skutku. Racja, speszyło to nieco akrobatkę, bo mogła też na to wpaść i jakkolwiek zaoponować, ale... Dała się ponieść.
Nie mówiła ani słowa, po prostu przez chwilę obserwowała swoje ręce, zanim w ogóle zdołała nimi poruszyć. Trzęsły się niesamowicie, a sama Rachel była niezwykle zestresowana. W końcu jednak zdołała je przesunąć niżej, wygładzając kołnierz koszuli w absurdalnym geście. Zaraz potem zaczęła powoli rozpinać guziki. Z każdym kolejnym znikało poczucie zażenowania, a pojawiało się... zaintrygowanie?
Przypomniała sobie ich pierwsze spotkanie, gdy zechciała w przypływie impulsu po prostu jej dotknąć. Wtedy to wszystko wydawało się snem, ale skoro snem już nigdy więcej nie było, a działo się naprawdę to... powinna się tego obawiać? Nie przypominała sobie, by kiedykolwiek była tak blisko Astaroth poza tamtym momentem i obecną chwilą. Mimo że wydarzyło się to, w jej odczuciu, lata temu, wciąż pamiętała dotyk jej ręki na swoim policzku. Uśmiechnęła się delikatnie do wspomnień.
Zatrzymała się w połowie, zdobywając się na odważniejszy gest i dotknęła koniuszkami palców skóry dziewczyny. Nie była tak delikatna jak skóra Rachel, jednak była tak samo ciepła i wrażliwa. Zakreśliła kilka okręgów wokół obojczyków, półświadomie, jak gdyby była w innym świecie, delikatnie i z uwagą.
Zaraz potem potrząsnęła głową, przypominając sobie, co właściwie powinna robić i co się właściwie dzieje. Przypomniała sobie o grze w karty, przegranej i, najważniejszym, obecności Fanny w namiocie. Znów się speszyła, płonąc rumieńcem i po prostu szybko dokończyła rozpinanie koszuli. Zatrzymała się dopiero przy spodniach dziewczyny, z wyraźnym wahaniem, czy powinna kontynuować.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 365
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Czw Mar 08, 2018 6:25 pm

Życie zdecydowanie nie było fair, ale w tym momencie niezbyt się to liczyło, bo nawet niesprawiedliwość świata nie była bardzo bolesna. Prawdę mówiąc, w ogóle taka nie była. W tym momencie przyjmowała postać delikatnego, nieśmiałego i drżącego dotyku młodszej dziewczyny. Astaroth przyglądała się każdemu jej najmniejszemu ruchowi, czerpiąc z całej sytuacji niebywałą satysfakcję i przyjemność. To wydawało się wręcz surrealistyczne, jakby naprawdę przesadziła z alkoholem i teraz śniła, jednak miała świadomość, że wszystko jest jak najbardziej prawdziwe.
Na moment wstrzymała oddech i przygryzła dolną wargę, gdy dziewczyna całkiem umyślnie dotknęła jej rozgrzanej skóry i przejechała po niej palcami. Tych parę sekund odczuła jak wiele minut, a z każdą kolejną czuła, jak coś w niej pękało kawałeczek po kawałeczku. Odczuwała coraz większe pożądanie, to zdradliwe uczucie, które ostatnimi czasy jakby przygasało, a teraz ponownie zapłonęło jak wielki i niebezpieczny pożar lasu, trawiący go kawałeczek po kawałeczku.  
W pewnym momencie po prostu nie wytrzymała. Gdy Rachel skończyła rozpinać jej koszulę i zawahała się przed zrobieniem tego samego ze spodniami, Astaroth delikatnie ujęła jej podbródek i uniosła go do góry, zmuszając arystokratkę, aby na nią spojrzała. Następnie pogładziła delikatnie jej policzek, jak za pierwszym razem, kiedy się spotkały. Tym razem jednak nie zawahała się ani na sekundę i nie potrafiła oprzeć się pokusie, aby pocałować akrobatkę długo i namiętnie, o ile ta się nie odsunęła. Jednocześnie położyła drugą dłoń na jej talii i przyciągnęła nieco bliżej siebie. No i koniec, puszka Pandory została otwarta, diabeł wylazł z czeluści piekieł i raczej szybko tam nie wróci.
Och, Fanny musiała się w tym momencie wspaniale bawić.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Sob Mar 10, 2018 7:56 pm

Fanny prawdziwie pożerała wzrokiem Rachel oraz Astaroth, gdy te zaczynały powoli i nieśmiało swoją zabawę. Rachel była jeszcze przesiąknięta wstydem, ale to było coś nad czym można było popracować. Astaroth jednak, jak widać, jedynie czekała na to, by zostać rozebraną, gdyż późniejsze jej poczynania utwierdziły zielonowłosą w tym mniemaniu. Panna Morland bawiła się doskonale mając możliwość podziwiania, jak dwie bardzo atrakcyjne kobiety całowały się, dotykały, rozbierały. Sama zaczęła odczuwać pożądanie, więc i między jej nogami pojawiła się ta znana, a od długiego czasu niewidziana wilgoć. Pani detektyw tęskniła za tym uczuciem i dopiero teraz zdała sobie z tego w pełni sprawę. Widziała, jak ogień pożądania wybuchnął w Astaroth, jak coś w niej pękło. Tamta przyciągnęła młodą arystokratkę do siebie. Zielonowłosej wpadł do głowy pewien pomysł, który mógł przyspieszyć nieco wydarzenia tej nocy. Z drugiej jednak strony wiązałoby się to z wtrąceniem do ich zabawy. Gra jednak była warta świeczki. Upiła małego łyczka swojego trunku i dopiero wtedy zerknęła w dół, na swoją dłoń, która to niezależnie od zamiarów okularnicy, miziała jej udo. Zabrała rękę stamtąd.
- Podbijam stawkę! Ta, która pierwsza rozbierze się do naga sama lub zostanie rozebrana przez drugą stronę, zyska prawo do dania mi jakiegokolwiek zadania. W zamian za to, że sobie popatrzę, będziecie mogły wymyślić mi karę. - powiedziała. Ciekawiło ją jednocześnie, jaki skutek przyniosą jej słowa. Czy dziewczyny zastosują się do jej propozycji, czy też oleją ją całkowicie?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rachel Herrington
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 123
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Sro Maj 23, 2018 10:55 pm

Biedna, malutka, niewinna Rachel. Pomyśleć, że przychodząc tutaj w ogóle przez głowę by jej nie przemknęło, że takie sceny właśnie się będą odbywać. A raczej, że w takich scenach będzie brać udział.
Niestety nie dane jej było rozwiązać konfliktu wewnętrznego, czy rozpinać cyrkówce spodnie, czy też nie, bo akrobatka została wciągnięta w czarne otchłanie. No, może nie do końca czarne i bynajmniej nie przerażające, nie mniej jednak srebrzyste spojrzenie pochłonęło ją do reszty. O odsunięciu się nawet nie zdołała pomyśleć, bo kolejny krok Astaroth podjęła szybko, ale w pewien sposób nie zrobiła nic, czego arystokratka nie mogła się nie spodziewać. Wydała z siebie słabiutkie sapnięcie zaskoczenia i po prostu podążyła drogą, wyznaczoną jej przez drugą dziewczynę. Przymknęła powieki, stawiając kolejne kroki na tej ścieżce, dając się prowadzić. W jednej chwili zrodziło się w niej dziwne uczucie, spływające ciepłą falą w dół, po szyi, klatce piersiowej, kumulując się w dolnych partiach brzucha. Zapragnęła przyciągnąć Astaroth bliżej, zlikwidować całkowicie przestrzeń między nimi, poczuć bijące ciepło. I nie musiała na to długo czekać, bo znów, nim zdążyła cokolwiek zrobić, płomienna po prostu spełniła jej niemą prośbę. Mimowolnie Rachel skróciła dystans jeszcze bardziej, przylegając niemal całkowicie. Zorientowała się dopiero po chwili, czym to poskutkowało, bezceremonialnie siedząc na cyrkówce. Nie wiedziała ani czemu, ani właściwie jak, ale najzwyczajniej w świecie przewróciła ją na łóżko, jednocześnie przerywając bliskość ust. Przejechała końcówką języka delikatnie po górnej wardze, uśmiechając się zalotnie i przepraszająco. Traciła nad sobą kontrolę, i z jednej strony było to trochę niepokojące, ale patrząc z innej...
Gdyby właśnie teraz pojawił się jakiś głos, mówiący, że powinna kontynuować, całkowicie zatracić się w sytuacji, pożegnać resztki kontroli... Posłuchałaby go, po prostu podążając dalej w niewolę brzmienia słodkich, zapraszających słów.
I wtedy usłyszała z oddali głos Fanny, przedzierający się przez tornado szalejących zmysłów. Momentalnie przypomniała sobie, że nie są przecież w namiocie same. Odwróciła głowę w stronę zielonowłosej, przekrzywiając główkę.
- Skoro tak... - wyszeptała cichutko, powracając wzrokiem na ofiarę pod sobą. Nie zależało jej jakoś szczególnie na karaniu hipnotyzerki. Potrzebowała jedynie powodu, pretekstu, by pójść dalej. I nadszedł. W pewien dziwny sposób pomyślała, że nie może przegrać z Caroline, więc powędrowała dłońmi ku linii spodni dziewczyny, szukając guzików. Tym razem była zdecydowana i nie zamierzała się wahać.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 365
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Sob Maj 26, 2018 11:36 am

Nijak nie wstydziła się swojego wybuchu namiętności. W każdym jej ruchu było widać pewność, zdecydowanie, nieskrępowanie, którego nie mogła zepsuć nawet wpatrująca się w nie Fanny. Astaroth nie musiała nawet patrzeć w jej stronę, aby czuć na sobie jej spojrzenie, niemniej zdawała się całkowicie ignorować hipnotyzerkę, skupiając się w pełni na Rachel. Napawała się jej bliskością, czując, jak z każdym ruchem pragnie jej coraz bardziej i bardziej. Najwidoczniej nie tylko ją porwała ta rzeka pożądania, bo poczuła, jak akrobatka zbliżała się coraz bardziej, aż usiadła jej na kolanach. Ognista uśmiechnęła się lekko, mrucząc w usta dziewczyny z zadowolenia. Nawet w najśmielszych snach nie przypuszczała, że kiedykolwiek uda jej się pocałować Rachel Herrington, nie dostając przy tym po twarzy. Ba! Że owa panienka Herrington sama właduje jej się na kolana i będzie pragnąć jej bliskości.
Ani że kiedykolwiek wyląduje pod nią. Czując, iż jej plecy dotknęły pryczy, Astaroth zamrugała parę razy, jakby nie mogła uwierzyć w to, co się właśnie stało. Gdy to do niej dotarło, wsunęła dłonie pod koszulę blondynki i położywszy je na jej plecach, przyciągnęła dziewczynę bliżej siebie, żeby zniwelować jakikolwiek dystans, jaki mógł się między nimi wytworzyć i ponownie wpiła się jej usta gwałtownie, niecierpliwie, jakby ta chwila, gdy ich wargi nie były złączone w pocałunku, była nieznośnie długa.
O obecności Fanny przypomniała sobie dopiero wtedy, gdy ta się odezwała. Skrzywiła się i chcąc nie chcąc odsunęła od twarzy akrobatki, aby spojrzeć na zielonowłosą z nieskrywanym wyrzutem i złością pomieszanymi z pożądaniem tak silnym, że kobieta powinna od razu zrozumieć, jak złym jest przerywanie jej w tym momencie. Początkowo miała ochotę całkowicie ją zignorować i do tego samego zmusić Rachel, lecz... Wyzwanie brzmiało dobrze. Astaroth w ogóle nie obchodziła kara dla Fanny. Jeśli będzie miała taką ochotę, i tak zrobi z nią co będzie chciała. Niemniej jednak był to dobry pretekst do kontynuowania tego, co już zaczęła. Tym bardziej, że akrobatka również postanowiła się go podjąć. Skoro i tak miała ręce pod jej bielizną, wystarczył jeden zręczny ruch, żeby ją z niej ściągnąć. Jeśli to jej się udało, położyła dłonie na pośladkach dziewczyny, aby zaraz spróbować pozbyć się ostatniej części jej garderoby.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
Rachel Herrington
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 123
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Wto Cze 05, 2018 11:53 pm

Nie protestowała przed każdym działaniem dziewczyny. Mruknęła jak rozpieszczana kotka, gdy Astaroth wsunęła dłonie koszulę, pochylając się. Nie zaskoczyło jej także to, że cyrkówce ciężko było wytrzymać chwile rozłąki i znów wciągnęła blondynkę w pocałunek.
Zmarszczyła delikatnie brwi, domyślając się, o co właściwie chodzi. Dwukolorowe dziewczę chciało ją zrobić w konia! No i proszę, Rachel została bez górnej części bielizny, ponownie odciągnięta od swojego twardo wyrobionego zamiaru pozbycia się spodni swojej ofiary.
Poczuła powiew chłodnego powietrza na swoich odsłoniętych piersiach, gładka skóra pokryła się leciutką gęsią skórką, ale być może nie tylko z zimna.
Zarumieniła się, nagle zdając sobie sprawę, jak daleko w ogóle akcja zaszła. Wieczór bynajmniej nie zapowiadał się w ten sposób. Przez krótką, króciutką chwilę Rachel poczuła ukłucie wstydu, a nawet żalu, że nie powinna... A później przyszedł dotyk ciepłych dłoni Astaroth.
Zawahała się. Odsunęła się nieco od cyrkówki, położyła swoje ręce na jej przedramionach, przejeżdżając palcami po skórze aż do nadgarstków. Później złapała dłonie dziewczyny w swoje i odciągnęła od siebie. Przesunęła je wysoko ponad głowę Astaroth, jednocześnie podwijając jej bieliznę i ściągając ją zwinnymi ruchami. Jeśli Rachel mogła być teraz naga od pasa w górę, to Płomienna też, a co. Nie odważyła się jednak na nią spojrzeć, uciekając wzrokiem gdzieś w bok.
Straciła jednak rezon, nie przejawiała już takiej pewności siebie i zatracenia w czynach. Górę wzięła jej niewinność i niedoświadczenie, a także dziewiczy opór przed podobnymi aktami.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 365
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Pią Lip 20, 2018 10:43 am

To wszystko było zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe. Astaroth czuła się, jakby odkrywała zaginiony skarb, docierała do miejsc najbardziej skrytych i niedostępnych dla przeciętnego śmiertelnika. Poniekąd tak właściwie było. Rachel otworzyła się właśnie przed nią jak zapewne przed nikim wcześniej, co ognistą niezwykle podniecało i nakręcało do dalszego działania, jakby trochę się bała, że ta sielanka wkrótce się skończy.
Nic dziwnego, iż serce zabiło jej mocniej, gdy dziewczę się odsunęło i odciągnęło dłonie wyjątkowo niezadowolonej As od swojego ciała. Była prawie pewna, że to koniec, iż się rozmyśliła, że nie jest na to gotowa czy cokolwiek innego, czym zwykle tłumaczą się kobiety, gdy stwierdzą, że zaszły za daleko. Tym bardziej była skonsternowana, gdy pomimo jasnych sygnałów Rachel pozbyła się jeszcze jej bielizny. Narzekać nie mogła, protestować nie miała zamiaru, tylko chyba była zbyt pijana, aby właściwie zrozumieć jej intencje, więc po prostu przez moment siedziała w bezruchu i przyglądała się akrobatce, nie będąc pewną, czy nie powinna się teraz wycofać i dać jej spokój.
Rozwiązanie tej zagwozdki przyszło całkiem szybko. Przecież nie byłaby Astaroth, gdyby w tym momencie nie spróbowała jakkolwiek przekonać swojej partnerki do nieuciekania! Zwłaszcza, że zaszły już tak daleko. Ognista najpierw delikatnie ujęła podbródek dziewczęcia i przysunęła się bliżej, poniekąd zmuszając panienkę Herrington do spojrzenia na nią, nim złożyła delikatny i czuły pocałunek na jej ustach, tak inny od poprzednich, wręcz ociekających namiętnością i zachłannością. Zupełnie jakby chciała ją tym uspokoić i pokazać, że nie chce jej zrobić nic złego. Całkiem uzasadnione posunięcie, biorąc pod uwagę, iż niedługo po złączeniu ich warg przesunęła wolną dłoń na podbrzusze artystki, aby po chwili wsunąć ją pod jej bieliznę. Chyba trochę oszukiwała, ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana, czyż nie?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Sob Lip 28, 2018 4:56 pm

Fanny spoglądała na całą tę scenę z nieskrywanym pożądaniem i radością. Chciała dołączyć, ale zdawała sobie sprawę, że mogłaby wszystko popsuć. Astaroth byłaby wściekła, gdyby to się zdarzyło, chociaż zielonowłosej zmysł detektywa podpowiadał, iż Rachel raczej sama będzie gnała dalej. Niemniej jednak zawahanie było widoczne, a niewiele jest rzeczy, które są wstanie skryć się przed czujnym okiem pani detektyw. W pewnym momencie jednak zobaczyła, jak  ognista wsuwa rękę pod bieliznę panny Harrington. Hipnotyzerka przygryzła delikatnie dolną wargę chłonąc spojrzeniem ten spektakl, który oby trwał jak najdłużej. Dopiła swojego drinka, po czym dolała sobie kolejną porcję, czując jednakże, iż  będzie to ostatnia. W głowie jej szumiało, jej ciało było rozpalone z podniecenia i tylko czekało, aż ktoś się nią zainteresuje. Ktokolwiek. Byleby jej dotknął. Teraz  była w takim stanie, że chętnie oddałaby się tu i teraz, nawet osobie którą ledwo znała. Czy to było rozsądne? Zdecydowanie nie. Wyszłaby na dziwkę, ale z drugiej strony od tygodni nie uprawiała seksu nie mogąc się pozbyć niechęci do robienia tego z kimkolwiek innym niż z Sają. Jej jednak nie było tutaj i nigdy więcej nie będzie. Dlaczego więc powinna się ograniczać?
Upiła łyk drinka i zanim się spostrzegła, wsunęła dłoń między swoje nogi i dotknęła tej mokrej jak wodospad doliny rozkoszy, która błagała o odrobinę przejmności. Fanny powolnymi ruchami zaczęła dawać sobie nieco frajdy, wciąż jednak będąc skupioną na poczynaniach obydwu towarzyszek. W pewnym momencie jednak nie mogła  już wytrzymać z tą chęcią dotyku cudzego ciała, więc wstała ze swojego fotela, upiła kolejny łyk drinka, po czym podeszła do łóżka i klęknęła za Rachel. Rozpięła swój stanik, chociaż wolała, by ktoś inny to zrobił, po czym odrzuciła go gdzieś na bok. Czuła się pominięta w tej zabawie, w której dwie dziewczyny skupiły się jedynie na sobie, o niej całkowicie zapominając. A przecież też tutaj była! Też chciała się zabawić!
Przejechała więc palcami w dół kręgosłupa Rachel zataczając delikatne kręgi, by wreszcie dotrzeć do jej bielizny,  którą złapała i bardzo powoli zsunęła z tyłka kobiety. Jej dłonie natychmiast spoczęły na pośladkach i zaczęły je pieścić i dotykać. Ach, jakżeby chciała dotknąć piersi Rachel!

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rachel Herrington
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 123
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Nie Sie 05, 2018 4:15 pm

Rachel nie czuła już prawie w ogóle alkoholu. Na jego miejsce wskoczyło tak wiele doznań, że bez problemu zdołały wypchnąć wszystko inne z głowy młodej dziewczyny. A już na pewno wcześniejsze niepowodzenia na występie. Chciała się wycofać, jednak nie była w stanie się poruszyć. Bezceremonialnie wykorzystała to Astaroth, a arystokratka po raz kolejny po prostu dała się prowadzić. Właśnie w tej chwili zrozumiała, jak miękkie są usta dziewczyny i jak bardzo nie chce tracić ich dotyku, jednak... miała świadomość, że na tym się nie skończy. Wciąż nie była pewna, czy była gotowa, by to szło o każdy krok dalej.
I tak oto owa świadomość przybrała postać dłoni czarownicy, delikatnie i powoli zbliżając się ku miejscu, do którego nikt inny nie miał dostępu nigdy wcześniej.
Rachel zareagowała nagle i instynktownie, stawiając delikatny opór. Chwyciła lekko rękę cyrkówki, próbując odciągnąć ją od swojej bielizny, jednak nie zrobiła tego mocno. Zupełnie, jakby wewnątrz toczyła się wojna, czy pozwolić, czy jednak nie. Jednocześnie podjęła kolejną próbę oporu, zaciskając mocno uda. Nie do końca się udało, ponieważ ścisnęła jedynie biodra leżącej pod nią wiedźmy, robiące za swoistą blokadę. Na domiar złego czuła zbliżającą się Fanny. Wygięła się w lekki łuk, unosząc biodra nieco w górę, gdy ręce drugiej czarownicy zaczęły zataczać kręgi na plecach.
Przymknęła oczy i złapała za ramię Astaroth, cichutko jęcząc prosto w jej usta. Nie mogła poradzić nic na zsuwającą się ostatnią część garderoby.
I zrobiła coś, czego sama się nie spodziewała. Wyprostowała się powoli, przysuwając się bliżej drugiej cyrkówki i odszukała jej ręce. Powolnym ruchem przeciągnęła je od swoich pośladków, przez biodra i boki ku swojej klatce piersiowej.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 365
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Sro Wrz 12, 2018 9:07 am

Poczuła wyraźny, desperacki opór. Byłaby zdziwiona, gdyby ten nie nastąpił. Nawet, jeśli ten nie był zbyt efektywny, ognista na moment wstrzymała się ze swoimi działaniami, lecz nie cofnęła dłoni. Nie dopóki nie uzyska stanowczej odmowy zamiast protestującego wahania.
Po chwili usłyszała, jak prycza zaskrzypiała i uchyliła nieznacznie jedno oko, aby zrozumieć, skąd to poruszenie. Fanny. Kąciki ust Astaroth uniosły się w delikatnym uśmiechu. Spodziewała się, że jej przyjaciółka długo nie wytrzyma i wreszcie do nich dołączy. Po paru tygodniach bez ani grama czułości musiała czuć niemalże rozrywające napięcie, które zostało tylko spotęgowane przez ich niewinne pieszczoty. I nawet nie miała nic przeciwko temu, że hipnotyzerka właśnie zaczęła się przystawiać do jej zdobyczy tak długo, jak nie próbowała jej zagarnąć na własność.
A nie próbowała. Nie z tego, co cyrkówka widziała. To była bardziej... współpraca. Nieco pijany umysł Astaroth pojął to, gdy akrobatka cicho zamanifestowała doświadczaną przyjemność. Ognista delikatnie przygryzła jej dolną wargę i aż musiała się pochylić do przodu za oddalającą się Rachel, a mimo to ich usta rozdzieliły się. Skoro dłonie młodszej dziewczyny znalazły sobie lepsze zajęcie niż trzymanie jej ręki, nie miała zamiaru tego ignorować. Zamiast tego spojrzała jej głęboko w oczy, aby zaraz zacząć kontynuować swoją próbę dotarcia dłonią między jej nogi, aby sprawić jej przyjemność i pokazać jej, że nie ma czego się bać.
W końcu nie chciała jej skrzywdzić, a jedynie sprawić, że na moment odejdzie od zmysłów, prawda?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Sro Paź 10, 2018 3:43 pm

Fanny nigdy w takich sytuacjach nie ignorowała pozostałych uczestników zabawy. Wiedziała, że igraszki będą lepsze, gdy wszyscy będą zaangażowani i gdy wszyscy będą czerpać z tego radość. Dlatego też chciała jedynie odwrócić uwagę Rachel od tego, co, miejmy nadzieję, miało się niedługo dziać pomiędzy jej nogami. Zaskoczona jednakże była tym, że akrobatka sama przesunęła jej dłonie, jakby ją pospieszając, by zajęła się tymi częściami ciała, zanim tamta się rozmyśli. Dlatego też zielonowłosa pozwoliła poprowadzić swoje dłonie z cudownego tyłka, przez wspaniałą talię na nieziemskie piersi. Zanim jednak panna Morland zaczęła je pieścić, to jedną z dłoni delikatnie skierowała twarz dziewczyny bardziej w swoją stronę, by następnie wbić się swoimi ustami w jej usta całując je namiętnie i z pasją. Chciała poczuć miękkość tych warg, cudowny zapach drugiej osoby tak blisko siebie. Jej dłoń w międzyczasie wróciła na pierś Rachel, by od razu zacząć obie półkule pieścić. Delikatnie. Masowała je, wodziła palcami wokół twardych sutków, kilka razy pozwoliła sobie delikatnie je uszczypnąć. Ale nie robiła niczego, co mogłoby odstraszyć czy też zaboleć, jakby nie patrzeć, nieśmiałą dziewczynę. Nie chciała jej spłoszyć. Ona sama jednak odczuwała teraz tak olbrzymie podniecenie, że brak zaspokojenia niemal fizycznie ją bolał. Nie mogła jednak na to chwilowo nic poradzić. W końcu tutaj ważne było przede wszystkim to, by to arystokratka się otworzyła, zaczęła przyjmować doznania bez wahania. By mogła się zatracić w tym, co teraz robiły. Coś natomiast podpowiadało zielonowłosej, że jej oczekiwanie nie pozostanie bez nagrody. Przygryzła delikatnie wargę dziewczyny, po czym dyskretnie, wciąż ją całując, przejechała po niej językiem, po czym delikatnie wsunęła go do ust Rachel, która teraz miała wybór: albo przyjąć ten rodzaj pocałunku, albo go odrzucić. Fanny oczywiście liczyła na to pierwsze.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    

Powrót do góry Go down
 
Namiot Astaroth
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Namiot biesiadny
» Namiot (Bellamy Blake)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Obrzeża Miasta :: Cyrk-
Skocz do: