IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Namiot Astaroth

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 352
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Namiot Astaroth    Czw Lut 23, 2017 8:32 am

First topic message reminder :


Postawiony wśród wielu innych namiotów i wozów Cyrkowców, nie wyróżnia się absolutnie niczym. Zawsze ogrzewany dzięki pewnemu magicznemu zaklęciu, które przy okazji chroni go przed innymi zjawiskami pogodowymi. Wydaje się niezbyt duży z zewnątrz, ale w rzeczywistości jest w stanie pomieścić wszystko co najważniejsze i jeszcze parę osób do tego. W środku znajdują się takie rzeczy jak dość spora prycza, kufer z różnorakimi ubraniami i bibelotami, różne dziwne i przysmolone przyrządy kuglarskie rozrzucone wokół, a wszystko to oświetlane blaskiem świec lub, jeśli właścicielka znajduje się w środku i ma ochotę na zabawę, lewitującymi kulami ognia. Dziwne, że to wszystko jeszcze nie wybuchło, jeśliby dorzucić do tego drażniący swąd nafty unoszący się w powietrzu i biorący się nie wiadomo skąd.
Wskażcie mi chociaż jedną Cyrkówkę, która w życiu w nim nie była, to zadbam o to, żeby się tu znalazła.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth

AutorWiadomość
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 352
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Pon Lut 12, 2018 10:42 pm

Rachel jakby czytała jej w myślach i wyłapała tę chwilę zawahania, bo już po chwili Astaroth poczuła ciepło jej ciała i niewielki ciężar na ramieniu. Ognista objęła ją i przyciągnęła bliżej, opierając swoją głowę o jej. Nie poganiała dziewczyny, nie ciągnęła za język. Miały czas.
Uniosła spojrzenie i zobaczyła, że ktoś jeszcze kręci się wokół wejścia do namiotu. Ta osoba była jednak dużo bardziej pewna siebie i weszła do środka jak do siebie. Właściwie, czy nie tak As mówiła jej za każdym razem, gdy tamta witała w jej skromnych progach: "czuj się jak u siebie"?
- Cześć. Wpadłaś w idealnym momencie - wyszczerzyła się do Fanny. Spodobało jej się to, jak kobieta od razu przeszła do rzeczy i polała im, chociaż powinna być temu przeciwna, bo ostatnio coś za często widziała swoją zielonowłosą przyjaciółkę w stanie nietrzeźwości. Wzięła od niej szklankę, upiła solidnego łyka i zerknęła na Rachel. - To co, robimy sobie wieczór smutnych klaunów? Babskie zwierzenia w kółeczku przy butelce whisky? - mruknęła, mierząc wzrokiem obie kobiety, a później westchnęła. - Żartuję. Rachel, mów co ci leży na sercu, nieładnie jest tak tłumić smutki - zachęciła ją, mając nadzieję, że jej frywolne podejście do tematu i obecność Fanny nie speszyły jej za bardzo.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
Rachel Herrington
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 103
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Pon Lut 12, 2018 11:43 pm

Dziewczyna bynajmniej nie miała nic przeciwko przytuleniu przez cyrkówkę. Może nawet poczuła się nieco lepiej. W końcu to znak, że nie jest jej obojętna i w jakiś sposób Astaroth się troszczy o biedną, zagubioną duszyczkę?
Teraz, gdy już zrobiło jej się trochę cieplej i na zewnątrz, i w środku (alkohol robił swoje), odzyskała chyba trochę dobrego nastroju. A przynajmniej na tyle, by już nie robić smutnej miny. Może wciąż trochę zagubionej i zmęczonej, ale mniej smutnej!
- Ja... - zaczęła cichutko, zachęcona nieco słowami czarownicy. Dziewczyna chyba miała rację, czas wylać nieco złego nastroju. Dostrzegła, że nie tylko jej się to przyda, ale i może zielonowłosa się ośmieli i także wyzna, co ma w duszy. - Widziałyście, co ja właściwie dzisiaj robiłam? Ja.. Nie wiem, co się działo. Chwiałam się jak jakiś... - Nieudacznik - Zupełnie jak nie ja! - Uniosła się gwałtownie, jednak niezbyt wysoko. Wciąż się opierała. Alkohol wzburzył się, obijając o ścianki szklanego naczynia. - Ja jestem najlepsza. Ja nigdy się nie waham. Ja nigdy nie upadam... - dodała, wyraźnie ściszając głos i znów całkowicie opadając na ramię. Teraz z kolei zaczęła ogarniać ją irytacja. Spojrzała na swoje dłonie, na ciemną, brązową ciecz. Upiła kolejny łyk, połykając szybko. Chyba nigdy nie przywyknie do tego smaku. Bleh.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Wto Lut 13, 2018 12:42 am

Fanny założyła nogę na nogę i obserwowała obie kobiety. Rachel wydawała się smutna i zapewne przyszła tutaj do Astaroth po pocieszenie.
Doprawdy, ognista ostatnio cieszyła się sporą popularnością w tych względach. Najpierw zielonowłosa i jej próba samobójcza, a teraz Rachel i jej smutki. Cóż, Astaroth miała coś w sobie, że przyciągało do niej ludzi i temu nie było się co dziwić. I tutaj nie chodzi oczywiście o świetne cycki czy obłędny tyłek. Coś w charakterze tej dziewczyny sprawiało, że ludzie po prostu chcieli przy niej być.
Pod wpływem alkoholu lub/oraz bliskości ognistej, Rachel nieco się rozpogodziła. Znaczy, ciężko to tak określić. Po prostu stała się mniej smutna. Zielonowłosa upiła łyk alkoholu, który palił ją w gardło, ale rozgrzewał od środka rozlewając się przyjemnym ciepłem po wszystkich jej członkach (hehe). W pewnym momencie najmłodsza z nich zaczęła mówić. Fanny nie widziała jej potknięć dzisiejszego dnia, bo siedziała zamknięta w przyczepie i trzeźwiała po wczorajszym zapijaniu smutków, jak również starała się nie myśleć zbyt wiele o Saji. Pogrążyła się w czytaniu książki, którą niedawno kupiła na targu, a w której nie było żadnego wątku miłosnego. I to bardzo jej w tym momencie odpowiadało.
- Z pewnością nie było tak źle, Rachel. - rzekła patrząc na dziewczynę zza szkieł okularów. Upiła kolejnego łyczka whisky.
- Każdemu zdarzają się potknięcia. Czasem mam takie dni, że w zasadzie są one jedną wielką porażką. Potykam się tańcząc, albo mylę własną układ choreograficzny. To się zdarza i nie ma co się aż tak smucić z tego względu. - powiedziała. Czyżby ona właśnie kogoś pocieszała? Ona? Osoba, która wpadła w depresję przez to, że nie była w stanie sobie poradzić ze swoim smutkiem? Ona, która jeszcze kilka tygodni z powodu zawodu na ukochanej osobie, próbowała się zabić? Jakież ona miała prawo do pocieszania innych?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 352
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Wto Lut 13, 2018 1:56 pm

Pogładziła Rachel po ramieniu. Cokolwiek ją rozchmurzyło, zrobiło to całkiem skutecznie i szybko, co nieco rozluźniło też samą Astaroth. Gdyby pocieszanie ludzi zawsze przychodziło tak łatwo...
Wysłuchała tego, co akrobatce leżało na sercu, przyglądając się jej znad szklaneczki z alkoholem. Żeby to ludzie tylko takie problemy mieli! Nie sprawiło to jednak, że ognista przestała chcieć jej pomóc. Zaraz zerknęła też na Fanny, która doskonale ujęła to, co połykaczka ognia chciała powiedzieć, ale nie zdążyła.
- Dokładnie tak. Ja ostatnio prawie spaliłam cały namiot, bo potknęłam się o puszkę z naftą, trzymając pochodnię w ręce... - zachichotała. - Wszyscy popełniamy błędy, a prawdę mówiąc, nawet nie zauważyłam, żebyś się chwiała - powiedziała i napiła się whisky. Wyglądało na to, że była tutaj najweselszą i najbardziej charyzmatyczną osobą w tym momencie, więc postanowiła to wykorzystać i rozruszać towarzystwo.
- Dobra, rozerwijmy się jakoś, bo zaczyna wiać nudą i rozpaczą. Zagrajmy w karty, co? I podaj mi butelkę, Fanny, bo grać na trzeźwo to żadna zabawa - rzuciła i sięgnęła po małe, metalowe pudełko z kartami leżące na stoliku koło łóżka. Wyjęła piękną, zdobioną talię, przesunęła się trochę na bok i poklepała miejsce koło siebie, zapraszając zielonowłosą do tego, aby usiadła z nimi.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Wto Lut 13, 2018 5:25 pm

Fanny zerknęła na Astaroth jak tak mówiła o  swoich potknięciach i wyobraziła sobie całą tę sytuację. Byłaby ona przekomiczna i, najprawdopodobniej, zielonowłosa wybuchnęłaby śmiechem, a dopiero potem zaoferowałaby pomoc. Najstarszej kobiecie z tej trójki jeszcze nie zdarzyło się podpalić własnego domu, chociaż już miała za sobą jego demolkę. W  zasadzie to do tej pory nie miała wszystkich sprzętów, które kilka tygodni wcześniej zniszczyła.
Zresztą,  kobieta odpędziła od siebie te natrętne myśli. Zdała sobie sprawę z tego, że z każdego  tematu potrafiła zboczyć na cokolwiek związanego z Sają lub z tym, co nastolatka zrobiła.
Dlatego też, gdy usłyszała propozycję swojej przyjaciółki to uśmiechnęła się delikatnie.
Uśmiechnęła się!
Nie zdarzyło jej się to od...długiego czasu. Chociaż, z drugiej strony, ciężko to też nazwać uśmiechem. Kąciki jej ust jedynie delikatnie skierowały się ku górze.
Fanny wstała ze swojego miejsca, dopiła swojego drinka i idąc w stronę łóżka, uzupełniła go. Podała następnie butelkę Astaroth zaraz po tym jak usiadła na łóżku.
- Proponuję pokera.  Chyba każda z nas umie w to grać, czyż nie? Żeby jednak nie było nudno, niech to będzie poker...na kary. Albo nagrody. O! Albo rozbierany! Co wy na to? - powiedziała z entuzjazmem. Sprawy seksualności czy nagości zielonowłosa traktowała nieco inaczej niż reszta ludzi. Nagość nie była dla niej AŻ TAK zawstydzająca jak dla reszty. Oczywiście, większe opory by miała musząc rozebrać się przed mężczyzną, ale przed kobietami, dodatkowo cyrkówkami? Przecież były tutaj niemalże jak siostry.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rachel Herrington
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 103
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Wto Lut 13, 2018 6:22 pm

Siedziała ze zwieszoną głową, sącząc pomału swój alkoholowy przydział. Może kobiety miały rację, może nie powinna być dla siebie aż tak surowa? Uśmiechnęła się delikatnie, słuchając wyznania Astaroth. Cisnęlo jej się na usta pytanie, kto chodzi po namiocie z pochodnią w ręce, ale sama łapała się na spacerowaniu ze świeczką. Być może czarownica po prostu woli większy kaliber.
Tak czy inaczej, coraz bardziej nabierała przekonania, że zebrały się tutaj, by się dobrze bawić i odciągnąć swoje myśli od tych smutnych momentów.
Zerknęła z uśmiechem najpierw na Fanny, a później na Astaroth.
- Faktycznie, chyba nie mam się czym przejmować... - W głosie blondyneczki zadrżały wesołe iskierki. Zdjęła delikatnie z siebie rękę cyrkówki, posyłając jednocześnie pełne wdzięczności spojrzenie, i usiadła wygodnie nieco dalej, dając sobie i pozostałym cyrkówkom trochę miejsca.
Zaproponowany pomysł grania w karty przyjęła z być może nieco większą ochotą niż powinna. Uwielbiała karty, była to jedna z rozrywek, którą poznała dopiero tutaj, w Cyrku, ale polubiła niemal od razu. Mimo że nie była w tym zbyt dobra.
Zerknęła na Fanny, uważnie słuchając jej słów i uśmiechnęła się zadziornie.
- Jak się bawić, to się bawić, nie? - Zaszczerbiotała radośnie. Aż dziwne, że ze stanu półducha nagle zmieniła się w pełną radości i energii młodą osóbkę. Stała się znów sobą. - Może połączymy te dwie rzeczy! Rozbierany poker! A na koniec wygrany może kazać coś zrobić przegranemu!
Nie umiała wyjaśnić, dlaczego tak ją to ekscytowało. Nawet zdawała sobie sprawę, że pewnie ona będzie przegrana, ale i to nie zdołało ugasić tej nadziei na dobrą zabawę. W końcu, hej, co złego mogło się stać?

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 352
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Wto Lut 13, 2018 8:06 pm

Grzecznie cofnęła rękę, którą wcześniej obejmowała Rachel i uśmiechnęła się dumnie. Wyglądało na to, że nie tyle przyjęły jej pomysł z aprobatą, co jeszcze wyglądały na znacznie szczęśliwsze niż na wejściu. Pewien zgrzyt poczuła dopiero wtedy, gdy Fanny zaproponowała pokera rozbieranego. Nie żeby nie umiała grać w pokera czy bała się nagości. Raczej obawiała się, że może to nie podpasować najmłodszej i najniewinniejszej w ich skromnym gronie. Tym bardziej zdziwiła się, gdy arystokratka przystała na propozycję zielonowłosej z taką radością, a do tego zaproponowała rozszerzenie zasad gry. Nie pozostało jej więc nic innego niż opróżnienie szklanki i rozdanie kart.
Jakieś paręnaście rozdań i pół butelki później miały już wyniki pierwszej rozgrywki. Astaroth, mimo że zaczynała z przegranej pozycji jako najbardziej rozebrana z nich wszystkich, jakimś cudem orżnęła je obie, pozbywając się jedynie skarpetek, jednak najgorzej wypadła na tym sama Rachel, która musiała spasować z powodu końca ciuchów, którymi mogłaby się licytować.
Ognista zaśmiała się, taksując półnagą akrobatkę spojrzeniem. Teraz pozostało jej wymyślić zadanie. Przygryzła lekko wargę, próbując wymyślić coś odpowiedniego, chociaż powoli zaczynała mieć problemy ze skupieniem, gdy przyjemny szum w głowie zagłuszał co ciekawsze myśli.
- Skoro już wygrałam, czyli wy obie właściwie przegrałyście... po prostu się pocałujcie - powiedziała, szczerząc się drapieżnie. - Tylko bez oszustw, żadnych buziaków w policzek, szanujmy się - dodała zaraz, dopijając którąś już szklankę whisky. Skoro już i tak przekraczały kolejne granice, jeden drobny całus nie powinien żadnej z nich zrobić jakiejkolwiek różnicy. Nie ukrywajmy, Astaroth po prostu chciała to zobaczyć, bo druga taka okazja mogła się nie trafić, a ona była prostą wiedźmą - jak miała szansę ujrzeć dwie ładne kobiety całujące się, nie miała zamiaru rezygnować.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Sro Lut 14, 2018 4:52 pm

Zaskakujące dla Fanny było to, jak chętnie dziewczyny zgodziły  się na tego rozbieranego pokera. Teraz pytaniem było, do jakiego momentu będą w stanie się rozbierać? Bo zielonowłosa szczerze wątpiła, by rozbierały się do naga. To jednak miało się niedługo okazać.
Kilkanaście kolejek i ponad pół butelki whisky później, pierwsza runda została zakończona. Fanny nie mogła uwierzyć, że Astaroth je orżnęła. Ją? Starą hazardzistkę i kanciarę?
Niemniej jednak, fakt pozostawał  faktem, iż, Rachel była w samej bieliźnie, Fanny w bieliźnie i rajstopach przypiętych do pasa do pończoch, natomiast ognista pozbyła się jedynie skarpetek. Przewróciła oczami musząc pogodzić się z porażką, która jednak, mimo wszystko, nie było taka dotkliwa, gdyż mogła sobie teraz popatrzeć na piękne ciało nastolatki. Trzeba było jej przyznać, iż miała się czym pochwalić i przez chwilę panna Morland nie mogła oderwać od niej wzroku. Wtedy to też padły słowa Astaroth. Miały się pocałować? Z przyjemnością!
Pani detektyw spojrzała w oczy arystokratce, po czym odgarnęła jej włosy z twarzy. Następnie swoją zbliżyła do jej, by po chwili doprowadzić do zetknięcia się ust. Najstarsza z kobiet nie zamierzała oszukiwać, bo uwielbiała się całować. Dlaczego więc miałaby odmówić sobie tej przyjemności?
Przyłożyła się więc do tej czynności wlewając całą pewność siebie, jaka jej pozostała.
Po chwili odsunęła się od dziewczyny.
- Jako iż ja nie przegrałam, a zajęłam drugie miejsce to też pozwolę sobie wymyślić wyzwanie dla Rachel. - powiedziała, po czym zastanowiła się chwilę. Zebranie myśli nie było łatwe, gdyż była już nieco podpita, a szum w jej głowie wcale nie pomagał jej w skupieniu. I wtedy wpadła na genialny pomysł.
- Rachel, moja droga, rozbierz Astaroth. Powoli. - powiedziała do niej. Też chciała sobie popatrzeć, jak jedna kobieta zdejmowała ubrania z ciała  drugiej. To zawsze był bardzo przyjemny widok, którego Fanny nie chciałaby sobie odpuszczać.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rachel Herrington
Akrobatka
avatar

Liczba postów : 103
Join date : 11/06/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Sro Lut 14, 2018 6:16 pm

Powiedzmy, że blondyneczka wcale nie była zdziwiona, pozbywając się kolejnych partii ciuchów. No dobra, była. Zgadzając się na tę rozgrywkę średnio myślała o tym, że to ona właśnie przegra. A przecież tak się skupiała! Gdy zorientowała się, że Astaroth jest prawie w pełni ubrana, a Fanny ma przynajmniej na sobie pończochy, osunęła się trochę z frustracją, robiąc naburmuszoną minę. Hmpf!
Odnalazła przynależną jej szklankę i pociągnęła solidnego łyka. Tak, była trochę podpita. A przynajmniej tak jej się wydawało, bo jeszcze nie próbowała wstać. Tak to jest, jak po jakimś czasie nie zwraca się już uwagi na palące w gardle uczucie.
Zerknęła ciekawsko na Astaroth, przekrzywiając główkę. Była iście ciekawa, co też dwukolorowe dziewczę dla niej wykombinuje.
I chyba nie chciałaby wiedzieć. Znaczy... to nie tak, że nigdy w życiu się nie całowała... ale nigdy nie czuła się w tym pewnie, więc w jakiś sposób wyobrażenie o robieniu tego z o wiele starszą i dojrzalszą koleżanką z Cyrku sprawiło, że Rachel delikatnie się zarumieniła.
- A..ale..! - Chciała protestować, chociaż zdawała sobie sprawę, że nie powinna. Zasady to zasady, nie?
Po prostu... Cofnęła się nieco, gdy Fanny zaczęła się do niej zbliżać. To było raczej mimowolne. Po prostu odchyliła się do tyłu, dodatkowo podpierając się z tyłu ręką. Na szczęście, albo nieszczęście, młodej artystokratki trafiła na ścianę i już nie miała jak uciekać. Zamknęła oczy i po prostu dała się prowadzić. Przez cały czas nie mogła pozbyć się uczucia, że robi to totalnie nieporadnie i zupełnie nieskoordynowanie.
Po chwili było już po wszystkim, Fanny się odsunęła, a akrobatka potrzebowała chwili, by dojść całkowicie do siebie. No cóż..
Zdążyła usiąść normalnie i stwierdzić, że alkohol zaczął porządnie huczeć jej w głowie (albo to wcale nie przez alkohol) a już dostała kolejne polecenie.
- Ro-rozebrać? - powtórzyła bezwiednie, zatrzymując spojrzenie na ognistej. Ale tak.. całkowicie?!
O jasne niebiosa, w co ty się dziewczyno wpakowałaś...
Chwilę jej zajęło, zanim w ogóle się poruszyła. Przesunęła się bliżej dziewczyny, siadając naprzeciw niej, ale nie miała odwagi spojrzeć jej w oczy. Po prostu.. jakoś.. zarumieniła się znowu, przez chwilę kryjąc twarz w dłoniach.
Dobra, weźmie się w garść.
Odetchnęła głęboko i położyła obie ręce na ramionach cyrkówki.
- Mogę..? - Spytała, w sumie kto wiedział, po co. Czuła się dziwnie i pewnie nie robiłaby tego, gdyby nie te ilości alkoholu, które usilnie starały się jej powiedzieć, że to, co robi, wcale nie jest złe i powinna kontynuować.

___________________


-  Czy stoję wystarczająco blisko, żeby twoja iluzja się powiodła?

-  Czy jeżeli zaprzeczę, to podejdziesz bliżej?



SPECJALNIE DLA VIV
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 352
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Sro Lut 14, 2018 7:34 pm

Z radością patrzyła na rumieniec na twarzy Rachel i kompletnie niewzruszoną minę Fanny. Dokładnie tego się spodziewała. Na swój sposób takie zawstydzenie było urocze, lecz nie tak jak to, co nastąpiło później. Astaroth zaśmiała się cicho, jak akrobatka najpierw się odsunęła, a później i tak dała się wciągnąć do pocałunku, któremu ognista bezczelnie się przyglądała. Pociągał ją ten widok, dlatego trochę żałowała, że skończyły tak szybko.
Nie spodziewała się jednak, iż zielonowłosa hipnotyzerka też coś knuła, bo dlaczego miałaby to robić? Skoro As wygrała, to nie powinno być dyskusji: wydaje rozkaz, rozkaz zostaje spełniony, grają dalej. Tak powinno być, dlatego zmarszczyła brwi i spojrzała na kobietę karcąco, gdy ta również postanowiła ukarać Rachel za przegraną. Tym bardziej, gdy zaraz się okazało, że ona również miała być w to zamieszana.
- To nie fair i doskonale o tym wiesz... - burknęła do Fanny i zerknęła na blondynkę. Właściwie... Nie musiało to być takie złe jak mogłoby się wydawać. Lepiej być rozbieraną przez ładną akrobatkę niż przez jakiegoś karczmianego paszczura. Zdecydowanie lepiej. Przeczuwała, dokąd to dążyło i że nie skończy się na niewinnych zadaniach do gry w karty. I chyba jej to nie przeszkadzało.  Tu raczej nie ma niespodzianek. Jeśli wcześniej miała jakieś opory, tak te zniknęły wraz z umykającą trzeźwością i biegiem czasu. Jedynie napiła się alkoholu, żeby dodać sobie jeszcze więcej odwagi, chociaż i bez tego wątpliwym było, aby się wycofała.
- Dajesz - odparła na pytanie Rachel i wyprostowała się, żeby ułatwić jej zadanie. Gdy ta zaczęła ją rozbierać, ognista próbowała złapać z nią kontakt wzrokowy, uśmiechając się pod nosem. Dopiero w pewnym momencie spojrzała na Fanny, która na pewno wspaniale się teraz bawiła. - Jak bardzo? - spytała, raczej wątpiąc, że jej przyjaciółce wystarczy jedynie zdjęcie koszuli.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    Sro Lut 14, 2018 9:25 pm

Fanny czerpała jakąś perwersyjną radość z patrzenia na zawstydzenie Rachel. Musiała przyznać, iż dziewczyna była zestresowana i nieco zagubiona w tej sytuacji, gdyż było to czuć w pocałunku, ale wciąż było nieźle. Na tyle dobrze, by zielonowłosa była usatysfakcjonowana. Gdy zaś zostało wydane polecenie przez zielonowłosą, to arystokratka przybrała na twarzy barwę dojrzałego buraka. Fakt, dla kogoś tak młodego mogło to być trudne. Brak przyzwyczajenia, brak doświadczenia, odczuwany wstyd, którego w pewnym gronie pani detektyw wyzbyła się całkowicie.
Gdy zaś Astaroth burknęła do niej, o tym, iż to było niesprawiedliwe, to Fanny uśmiechnęła się do niej drwiąco.
- Wiem o tym. Ale życie nigdy nie jest sprawiedliwe. - powiedziała. W zasadzie to kobieta przeczuwała, gdzie mogą się skończyć te niewinne zabawy. Jakoś to jej jednak nie przeszkadzało. Ba! Nawet chętnie by to zrobiła. W końcu zarówno Rachel, jak i Astaroth były bardzo atrakcyjnymi kobietami. Dodatkowo, ognista była też świetna w te klocki.
Wreszcie najstarsza z kobiet dostrzegła jak nastolatka wreszcie przeszła do czynów, chociaż jej niepewność i zawstydzenie były wręcz namacalne.
I nagle zaczęło się. Fanny z nieskrywanym zadowoleniem i fascynacją patrzyła na działania dziewczyn.
- Najlepiej do naga, ale do bielizny wystarczy. - powiedziała zerkając kobiecie w oczy. Osuszyła w tym czasie do końca swojego drinka, więc sięgnęła po butelkę, którą Astaroth trzymała w rękach. Położyła swoją dłoń na jej przytrzymując ją przez chwilę, ciesząc się ciepłem jej skóry. Spojrzała jej głęboko w oczy i dopiero po chwili wzięła butelkę, by chwilę później nalać sobie trunku do szklanki. Odchyliła się nieco, by zrobić im dalej miejsce upijając w tym czasie drinka. Jako iż atmosfera stawała się coraz luźniejsza, to i pani detektyw pozwoliła sobie na zajęcie wygodniejszej pozycji, więc usiadła po turecku.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Namiot Astaroth    

Powrót do góry Go down
 
Namiot Astaroth
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Namiot cyrkowy
» Pole biwakowe
» Namiot nauczycielski - Chantal Lacroix
» Namiot biesiadny
» Namiot (Bellamy Blake)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Obrzeża Miasta :: Cyrk-
Skocz do: