IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Parkiet taneczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Parkiet taneczny   Nie Mar 12, 2017 7:53 pm

Ogromna sala, gdzie po bokach ustawione są stoliki mieszczące po trzy osoby. Sala jest przesiąknięta tytoniem, oraz feromonami balansujących po parkiecie kobiet. Wystrój, tutaj przeważa czerwień i czerń, która idealnie komponuje się z pozostałymi salami. Środek sali jest przeznaczony na tańce, nie tylko tancerek ale również gości czy też prostytutek.


Ostatnio zmieniony przez Katerina dnia Nie Mar 12, 2017 8:14 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Parkiet taneczny   Nie Mar 12, 2017 8:10 pm

Początek

Niby dzień, jak co dzień. Jednak dla Kat, nie był on od tak zwyczajnym dniem. Dzisiaj miała być pierwszy dzień w pracy. Młoda osiemnastoletnia dziewczyna, właśnie bacznie wpatrywała się jeszcze w swoje odbicie w lustrze, w przebieralni. Gorset jaki miała na sobie był w kolorze czerwieni, z czarnymi pasemkami wiązanymi na plecach. Przejrzała się jeszcze raz w lustrze by po chwili wyjść z pokoju i skierować się na salę. Włosy upięte wysoko na głowie, jedyne rude pasmo opadało jej na policzek dodając dziecinnego wyglądu. Ba, ona sama wyglądała jak dziecko. Jednak pytanie, czy nim w rzeczywistości nie była? Młody wygląd mógł pięknie namieszać, jednak co kogo interesowało to, czy kelnereczka jest prostytutką, tancerką, czy może od gościem honorowym? Maszerując sobie przez salę z tacą na dłoni nosiła co rusz komuś alkohol. W końcu zaczęła grać jej muzyka, ulubiony kawałek Kat i już, taca poleciała z hukiem przez całą salę, a młódka zaczęła dawać popis. Tanecznym, kocim ruchem skierowała się na środek sali. Nie za szybko, ale i nie za wolno. Ruszając do rytmu nie tylko bioderkami ale i kuperkiem oraz brzuszkiem, co było naprawdę bardzo...intrygujące. Skierowała swoje kroki w stronę, jednego z gości by nagą stópką wskoczyć między krocze mężczyzny. Uśmiechnęła się zadziornie, chwyciła go za krawat przyciągając do siebie, by po chwili pchnąć go ponownie na siedzisko. Obróciła stopę tak, że odwróciła się do niego tyłem, wypięła lekko tyłek w jego stronę, klepnęła się niewinnie w pośladek, przygryzła dolną wargę z dziecięcym rozbawieniem. Zaraz potem w rytm tańca ruszyła dalej na parkiet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Parkiet taneczny   Pon Mar 13, 2017 2:57 pm

Adrastia lubiła się od czasu do czasu zabawić bez alkoholu. Od tak, wyjść jednego dnia gdzieś na miasto i pójść w bliżej nieokreślone miejsce. Był piątek, a jej praca na dziś w siedzibie Inkwizycji dobiegła końca. W biurze przebrała się ze swojego normalnego stroju w coś bardziej wieczorowego. Nie zakładała jednak kiecki, jak większość panien by założyła, a ubrała się w coś dosyć niecodziennego. Takie coś co pasowało do jej charakteru i praktyczności. Suknie wieczorowe były naprawdę niewygodne i ograniczały ruch, a na dodatek nie pasowały do laski. Założyła więc czarną marynarkę, białą koszulę oraz czarne spodnie. Do tego ładnie wypolerowane oraz dopasowane obuwie, a na głowę założyła cylinder. Wnętrze cylindra zostało wypchane jej kapeluszem, który zawsze miała przy sobie i niespecjalnie to przeszkadzało jej w noszeniu tego czarnego nakrycia głowy.
Wyruszyła zatem na miasto, jednak nie miała ochoty na byle jaki bar czy zajazd. Skierowała swe kroki do burdelu, stukając przy tym swoją laską o kostkę miasta. W końcu trafiła na miejsce. Znała je całkiem dobrze, gdyż czasami spotykała się tutaj w celach wymiany informacji z wtykami, które Inkwizycja miała w mieście. Włosy inkwizytorki spięte były w długi kucyk, który zwisał jej z tyłu. Nie zapinała marynarki w pełni, a jedynie gdzieś do połowy. Koszula również miała rozpięte pierwsze trzy guziki, by podkreślić dekolt kobiety. Nie lubiła zbytnio nosić gorsetów, gdyż usztywniały niepotrzebnie plecy i były niewygodne w momencie kiedy trzeba było nieoczekiwanie chociażby walczyć.
Inkwizytorka skierowała się prosto na parkiet taneczny, na którym zaczęła tańczyć. Miała doświadczenie z teatrem, a podczas podróży po Europie oraz Wschodzie miała okazję nieraz być na bankietach, a więc i o naukę aktorstwa, a wraz z tym tańca nie było trudno. Tańczyła głównie z paniami, które się nawinęły, jednak jej oczy przykuła jedna dziewczyna. Z czerwonymi lokami, dosyć młoda zresztą i niewiele wyższa od niej. Miała piękną figurę, którą podkreślał gorset, a na dodatek poruszała się bosko i tańczyła nieziemsko. Widziała tamten numer, który wywinęła klientowi. Adrastia podeszła do niej tanecznym krokiem i mając laseczkę w dłoni, lekko obróciła się. Posłała dziewczynie uśmiech oraz wyciągnęła w jej kierunku dłoń. Uniosła ją wyżej i dała oczywisty znak do obrotu, a następnie przyciągnęła dziewczynę do siebie. Spojrzała jej w oczy oraz potarła biustem o jej pierś i szepnęła jej do ucha – Masz ochotę na drinka? – po czym ją odkręciła, z szelmowskim wzrokiem uśmiechając się kącikiem ust. Zakręciła lekko laseczką i oparła się o nią, kusząco kręcąc biodrami oraz poruszając wyeksponowanym biustem.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Parkiet taneczny   Pon Mar 13, 2017 6:02 pm

Klient niemal podniósł się z miejsca widząc co zrobiła, jednak zaraz usiadł na tyłku. Naraz poczuła obok siebie kogoś innego. Kobieta w cylinderku z laską uniosła dłoń do obrotu. Katerina uśmiechnęła się ponętnie i wykonała obrót. Oparta o biust kobiety uśmiechnęła się pod nosem i skinęła głową gdy zapytała o drinka. Zaraz potem nieznajoma, okręciła się by oprzeć swe ciało na lasce. Katerina, wykorzystała ten moment, by w chwili, gdy Adrastia kręcąc bioderkami z wyeksponowanym biustem oraz pośladkami wykonać delikatny obrót przez nieznajomą i klepnąć ją w pośladki. A zaraz potem podejść na wysokość jej twarzy. Gdzie Katerina na twarzy miała tak delikatny uśmiech i tak zadziorną minę, że niemal parsknęłaby śmiechem, gdyby zobaczyła teraz w drzwiach swą matkę albo Ojca. W końcu, jak to tak, panna z dobrego domu w takim miejscu?! Toż to skandal i hańba! Ale Kaśka miała to głęboko gdzieś, żyła swoim życiem i robiła co chciała. Wyniosła się z domu i zaczęła żyć na swoją kartę, przyjazd do miasta nie był dla niej łatwą decyzją, w końcu posiadając możliwości mogła siedzieć na tyłku w domu z rodzicielami, ale nie...ona wolała pokazać co to potrafi! Mało tego, plotki służby tylko dodawały jej pikanterii tego czynu. Czemu? A bo temu, że ponoć nim się urodziła Jakieś przeszło ponad dwadzieścia lat temu Ojciec Kaśki dopuścił się zdrady. Jakby tego było mało, ze służką! Na szczęście, kobieta odeszła i Katerina była obecnie jedynaczką. No przynajmniej tak sądziła. Bo kto by przypuszczał, że jej braciszek jest Inkwizytorem! No ale wracając do naszej małej tancereczki. Okręciła się żywo przed kobietą by lekko wypiąć pośladki w jej stronę i delikatnie powiercić nimi przed jej noskiem. Zaraz potem stopą, okręciła laskę kobiety by wytrącić ją jej tak by unieść nieco koniec laski, która powinna znaleźć się na jej stopie, prostując tym samym zgięte ciało kobiety.
- Hm...drinka nie odmówię.
Wyszczerzyła drobne ząbki w zadziornym uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Parkiet taneczny   Pon Mar 13, 2017 6:47 pm

Muzyka, zapach tytoniu, patrzący goście oraz atmosfera, która wybudzała w człowieku pierwotne instynkty. Brakowało inkwizytorce tego od bardzo dawna. Nie było okazji, by w siedzibie wyprawiać takie bankiety, gdzie każdy mógł biesiadować u boku każdego. Zawsze w grę wchodziły stopnie oraz przynależności do konkretnych grup, które nie w każdym wypadku lubiły się. Chociażby nikt nie chciałby bawić z męczennicami lub psami gończymi.
Wyglądało na to, że dziewczyna załapała jakie Adrastia miała zamiary i odpowiedziała pozytywnie. Ponętne ruchy dziewczęcia wywoływały w inkwizytorce przyśpieszone bicia serca, gdyż to w jaki sposób tamta się poruszała było wprost zjawiskowe. Mruknęła kiedy poczuła na swoich pośladkach dotyk dłoni dziewczyny, a na twarzy inkwizytorki pojawił się tajemniczy, zmysłowy uśmiech, który zarazem prowokował do dalszego tego typu działań. Oczywiście posłała dziewczęciu zachęcające spojrzenie do dalszych igraszek i niezbyt interesowało ją co inni ludzie mogą sobie myśleć. Arcymistrzyni postanowiła przyjąć ten taniec, który został jej zaproponowany, a przecież wiadomo jaki stosunek ma do rzucanych wyzwań. Praktycznie żadnego nie odrzuca, zwłaszcza jeśli mają mieć w sobie element zabawy oraz kuszącą nagrodę w postaci wspólnej nocy z dziewczęciem.
Kiedyś inkwizytorka miała okazję zawitać na dworze Wschodniej szlachty. Nie spodziewała się tego, że tam często mężczyźni eksponują swoje nałożnice jak swego rodzaju trofea. Często podczas przyjmowania gości, nałożnice siedziały tuż obok „męża” i jedyne co to wyglądały ładnie. Trzeba było przyznać, że tamta kultura była naprawdę niezwykła, a kobiety dawały się uprzedmiotowić w zamian za pieniądze i prestiż. Z drugiej strony jak bardzo różniło się to od zwyczajnej prostytutki, która zmienia partnerów co noc i ma z tego pieniądze? Jedyna różnica to ładna nazwa, a może też prestiż jednak nie można zapomnieć o tym, że panny lekkich obyczajów również takowy posiadały. Chociażby w Egipcie, Grecji i paru innych państwach za czasów starożytności. Dzisiaj ten zawód był raczej wzgardzany.
Adrastia widząc kuszące pośladki młódki chciała już je klepnąć, jednak poczuła jak podpora będąca laską została jej odebrana. Zachowała fason i wykorzystując liczne treningi, które przeszła po prostu wykonała szybki obrót na kolanie, zakończony poprawieniem kapelusza wraz z klepnięciem dziewczyny w ten kuszący tyłeczek laską. Nie za mocno, ale zarazem nie za delikatnie. Tak w sam raz. Kobieta wyprostowała się i ujęła dziewczę pod ramię.
- Zatem chodźmy. Nieźle się ruszasz, a Twoje ruchy pewnie przyprawiły większość facetów o erekcję – zaśmiała się i przełożyła sobie laskę do drugiej ręki, wykonując nią w powietrzu obrót o 360 stopni. Tanecznym krokiem wraz z dziewczęciem zmierzała do baru, jednak nie puściła jej ręki gdy zbliżyły się do krzesełka. Adrastia usiadła i laską oraz stopą podcięła dziewczę w taki sposób, że tamta wylądowała na jej kolanach. Inkwizytrka złapała Katerine pewnie w swe objęcia i uśmiechnęła się do niej zadziornie.
- Na co masz ochotę? Może być czerwone wino z Lacjum Di montefiascone? Czy może coś innego? – zapytała i nawet poprawnie wymówiła nazwę tego zacnego trunku. Oczywiście jeśli dziewczę połasiło się na taki drogi trunek to zamówiła dla siebie drugi kieliszek, bo akurat miała ochotę. Glamred położyła banknoty na ladzie, płacąc tym samym za całą butelkę.
- Możemy zabalować całą noc o ile nadążysz za mną – uśmiechnęła się zadziornie inkwizytorka i puściła oczko tancerce. Oczywiście specjalnie skonstruowała swoją wypowiedź tak, by ta zabrzmiąła dwuznacznie.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Parkiet taneczny   Pon Mar 13, 2017 7:03 pm

Oj, jakie będzie rozczarowanie na twarzy Inkwizytorki gdy usłyszy zdecydowane, pewne słowa z ust młódki. No ale, nie wyprzedzajmy faktów! W końcu co to za zabawa?! Widziała to pożądanie na twarzach klientów, wiedziała jak ślinka im cieknie po tych tłustych mordach, ale nie dla psa kiełbasa. Katerina była, tylko tancerką! Niestety a może i stety...jak dla kogo rzecz jasna. Jednak czy kobieta przyjmie odmowę? Czy może zmusi ją do spędzenia ze sobą nocy? Katerina przeciągnęła  się leniwie rozglądając się dyskretnie po sali. Jej wzrok padł na laskę kobiety, gdy w końcu dotarły na miejsce. Podcięcie nóg sprawiło, że nalazła się na kolanach Inkwizytorki co ją nieco zaskoczyło, ale nie protestowała. W końcu czemu nie? Macanki, cacanki droga wolna, w końcu na coś sobie może pozwolić. Tym bardziej, że ona lubowała się w rozpalaniu, zachęcaniu. A potem, jak taka lodowata królowa odchodziła znikając w ciemnościach. Czy miała zamiar się tak zabawić z ów kobietą? Owszem, w końcu to Katerina! Dla tego gdy dostała pytanie odpowiedziała na nie zamawiając sobie drogie wino, nie pijała byle czego. Jak już, to coś co warte jest nie tylko swej ceny ale i smaku. Katerina odwróciła się zwinnie na kolanach kobiety i usiadła na niej okrakiem uśmiechając się zadziornie prosto w jej oczy. By zaraz potem złożyć na jej ustach pocałunek.
- Czy nadążę...może. Wszystko zależy jak masz zamiar urozmaicić mi noc w swoim Towarzystwie.
Odezwała się z zadziornym uśmiechem, może i zabrzmiało to również dwuznacznie, to jednak nie miała ona na myśli spędzenia nocy z kobietą, której nie znała. Nie była dziwką, była po prostu tancereczką. Jednak czy jej odmowa coś da? Brak odpowiedzi odnośnie męskiej części i ich rozbudzenia dolnej części pasa raczej dało wyraźny sygnał, jednak czy kobieta to zrozumie? A może uzna, że to się jej nie tyczy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Parkiet taneczny   Pon Mar 13, 2017 7:31 pm

Inkwizytorka już miała pewien plan jak zorganizować sobie czas w razie, gdy dziewczę odmówi bezpośrednich zabaw łóżkowych. Oczywiście miała też pewne argumenty zachęcające do wspólnej nocy jak chociażby taki, że seks z drugą kobietą może być czymś dosyć nietypowym oraz, że ogólnie rozluźnia spięte mięśnie. Czasami też można nieco się porozciągać, zwłaszcza jeśli jedna ze stron zna pewne egzotyczne metody uprawiania miłości, o których większości mieszczek się nie śniło. W zamian za dotrzymanie towarzystwa tego wieczoru Adrastia planowała dać jej trochę rozkoszy cielesnej. Może niekoniecznie w wydaniu czystego stosunku płciowego, ale miała całkiem niezłą alternatywę, która zadowoli je obie.
Na razie jednak mogła sobie nieco pomacać dziewczynę, która znalazła się na jej kolanach. Dłoń z pleców wolno i leniwie sunęła w stronę pośladków. Takim wężykowatym, zmysłowym ruchem, lekko nęcąc i zachęcając do dalszych igraszek. Kobiety miały ze sobą pewien punkt wspólny, gdyż obie najwyraźniej miały wyrafinowane gusta jeśli chodzi o alkohole. Kiedy dziewczyna przekręciła się do niej przodem, Adrastia uśmiechnęła się zadziornie do niej. Spojrzała 18-latce prosto w oczy wyzywająco i odwzajemniła pocałunek, który został złożony na jej ustach. Czuły, namiętny oraz zachęcający do dalszych pieszczot. W trakcie pocałunku dłonie kobiety zacisnęły się na pośladkach tancerki i zaczęły je po prostu masować. Jakby Katerina była gliną, z której wprawna artystka właśnie wyrabiała najlepszy posąg. Ostateczne dzieło, pomnik urody i kobiecości. Inkwizytorka zdjęła cylinder z głowy i położyła go na ladzie.
- Wiesz planowałam napić się w towarzystwie pewnej pięknej tancerki, a następnie pójść na parkiet i się bawić tak długo, aż będziemy miały dość. Może do tego jakieś dobre jedzenie, a by spokojnie trawić proponowałabym coś dosyć cielesnego a zarazem odprężającego po ciężkim dniu – mówiła to z tak niewinną minką, zaś w głowie miała lisie zamiary. Adrastia sięgnęła po kieliszek z winę i upiła nieco zawartości naczynia. Nachyliła się i pocałunkiem przekazała tancerce czerwony płyn. Spojrzała jej psotnie w oczęta, a następnie zaczęła wodzić po jej talii dłonią. W drugiej po prostu bawiła się kieliszkiem, który trzymała. Przysunęła go bliżej ust tancerki, a kiedy ta piła Inkwizytorka zadała dosyć nietypowe pytanie.
- Słyszałaś może o medycynie naturalnej i akupunkturze? Oraz o tajskim masażu? – poruszyła biodrami, żeby przysunąć dziewczynę bliżej siebie. Nie przerywała głaskania, gdyż miało to na celu zbudowanie tej atmosfery między kobietami. Zresztą o akupunkturze obecnie niewiele się mówiło, gdyż był to towar bardziej ekskluzywny i egzotyczny.
- Znam się na tym i jeśli chcesz to możemy wziąć butelkę wina do pokoju, a ja Ci zademonstruję jak to działa. Po tym wychodzi się tak jakby ciało nic nie ważyło – puściła jej oczko i zaśmiała się.
- Ach, jaka ze mnie gapa. Nie przedstawiłam się, wybacz nadal w głowie mam te Twoje kocie ruchy. Adrastia Glamred Stronheim - zarzuciła lekko w bok grzywką i przybliżyła usta do kolejnego pocałunku, lekkiego i takiego bardziej na zachętę, by Katerina pociągnęła czynność dalej. By mogła sobie podominować.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Parkiet taneczny   Pon Mar 13, 2017 9:14 pm

Osiemnastoletnia Kaś, niemal brnęła w pieszczoty jakie oferowała jej Ad. Kobieta była na tyle zdecydowana i pewna swego, że Kaś mimo, iż jej nie znała czuła, że może sobie pozowlić na nieco więcej niż by chciała. Podczas pocałunku, w którym przelała jej odrobinę wina Katerina zajęła się guzikami przy koszuli kobiety. Zaczęła je odpinać jeden, po drugim. Powoli i zdecydowanie. Uśmiech na jej ustach nieco przybrał poważniejszego wyrazu, gdy dostrzegła jej tatuaże. O tak, uwielbiała te cuda malunku, były one czymś pięknym. Jednak oderwała od nich wzrok wpatrując się teraz w oczy Inkwizytorki. Jedną dłoń wsunęła pod bluzkę zadziornie bawiąc się jej stanikiem. Opuszkami palców zaczepiając o skórę, w tym samym czasie zaczęła pieścić kark kobiety drażniąc opuszki ucha językiem, by potem przygryźć delikatnie. Na jej pytanie i przystawiony kieliszek do ust popiła i pokręciła głowa.
- Nie, nie znam tego.
Uśmiechnęła się lekko i pocałowała ją czule by po chwili oderwać się i szepnąć do ucha.
- Nie jestem dziwką. Nie sypiam z nikim. Chcesz się pieprzyć to możesz zajrzeć do kurew.
Dodała z uśmiechem niewiniątka i zsuneła się z kolan kobiety. Opróżniła kieliszek musneła jeszcze policzek kobiety i skierowała się do przebieralni, nie miała zamiaru przecież spędzić całej nocy w burdelu. Miała checi się zabawić, zrobiła to. A co począć, że klientka była napalona? Życie jest takie niesprawiedliwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Parkiet taneczny   Pon Mar 13, 2017 9:36 pm

Czerwonowłosa obdarowywała dziewczynę zadowolonymi pomrukami, kiedy ta rozpinała jej koszulę. Domyślała się, że tutaj najwyżej mogą się pobawić w macanki i drobne pieszczoty. Coś więcej mogłyby zrobić prywatnie, a Katerina mogłaby obejrzeć wszystkie tatuaże do woli. Zwłaszcza, że odpinając koszulę mogła zobaczyć tylko kawałek tego co faktycznie pod nią było. Adrastia wydała z siebie po chwili trochę głośniejszy pomruk zadowolenia. Jak kotka, która właśnie była pieszczona i pragnęła troszkę więcej czułości. Zwłaszcza, gdy dziewczę zaczęło skrobać jej kark oraz przygryzło ucho. Tam akurat inkwizytorka miała łaskotki więc nawet lekko się zaśmiała przez moment.
To co robiła aktualnie z arcymistrzynią troszkę klasyfikowało się do panien lekkiego obyczaju. Te techniki, czułe pocałunki, które wzajemnie sobie oddawały. Trzeba było przyznać, że dziewczę było naprawdę ciekawe, chociaż chyba widziało tylko jeden sposób umilania czasu. Ten najprzyjemniejszy ale z drugiej jednak strony mogła nie wiedzieć z kim rozmawia. W sumie ostatnio w szklarni Adrastia przerabiała bardzo podobny epizod z bardzo podobnym charakterkiem osoby. Jak to się skończyło to inna kwestia, ale inkwizytorka nie zachowała się agresywnie chociaż trochę jej było szkoda, że pieszczoty się skończyły. Odprowadziła dziewczę wzrokiem w stronę szatni i wstała z krzesełka. Założyła kapelusz, a następnie chwyciła butelkę swojego wina, laskę i idąc w stronę przebieralni zaczęła się zapinać. Jeśli ktoś chciał ją powstrzymać to po prostu dała mu po łapach. Dosłownie, bo szybkim ruchem ochroniarz został obezwładniony i znokautowany. Dwoma ciosami laski, a arcymistrzyni poczekała sobie pod drzwiami, aż Katerina wyjdzie. Obracała sobie na palcu kapelusz i stała oparta o ścianę naprzeciwko drzwi.
- Gdybym chciała się przespać z kimś to nie musiałabym korzystać z usług kurew, a nie tancerki – rzuciła tancerce – Mówiłam poważnie o innej ofercie zajęcia czasu. Nudzę się, a noc jest jeszcze młoda. Może jednak skusisz się i zatańczysz ze mną? – zapytała obracając ostatni raz w dłoni cylinder nim nałożyła go sobie na głowę – A i tu jest Twoje wino – wyciągnęła w jej stronę zakręconą butelkę. Dnem w jej stronę. Adrastia nie wyglądała na rozgoryczoną, mimo że wewnętrznie troszkę jej było szkoda tych pieszczot. Miała dosyć neutralny wyraz twarzy, na której gościł psotny uśmieszek.
- W zamian za wspólnie spędzony czas mogę Ci pokazać parę sztuczek, których nauczyłam się na Jedwabnym Szlaku - odpowiedziała i poprawiła mankiety marynarki oraz kołnierzyk koszuli.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Parkiet taneczny   Wto Mar 14, 2017 7:36 am

Nie spodziewała się, że Inkwizytorka zechce zając jej czas. A jednak, jak miłe zaskoczenie miało na nią czekać w momencie, gdy wyjdzie z przebieralni. Wracając na sobie miała już swój strój, czarny gorset zapinany na zameczek z prawej strony. Rękawy gorsetu były z koronki, natomiast od pasa w dół miała na sobie czarne obcisłe skórzane spodnie. Do tego idealnie dopasowane buty. Włosy upięte na czubku głowy opadały rudymi lokami na jej plecy, gdy wyszła z pokoju uniosła brew. Na jej twarzy pojawił się zadziorny uśmiech.
- No proszę, proszę. Widzę, że nie sposób Cię zatrzymać.
Roześmiała się lekko, spojrzała na kobietę z uśmiechem i tym zadziornym wzrokiem. W oczach Kaś igrały "kurwiki" gdyby, mogła pewnie zabawiłaby się i to na cacy, ale no nie wypada okradać. Kobiet. Co innego facet opity do nieprzytomności nawet by nie wiedział, że go okradziono. Zawsze mogłaby wpoić mu śpiewkę, że wyszedł od niej trzeźwy. Ba, zawsze tak robiła gdy miała chęci na coś ciekawego. Przekonany facet, że sobie pomoczył, a w rzeczywistości dziewczyna go po prostu upijała, otumaniła opium i zostawiała ogołoconego. Dzisiaj jednak miało być inaczej.
- Moje? Nie płaciłam za nie, ale dziękuję.
Przyjęła butelkę i oparła się o drzwi przebieralni.
- Na tutejsze kurwy radziłabym uważać. Nigdy nie wiadomo co przeniosą na kochanka.
Wyszczerzyła się pod nosem i odepchnęła od drzwi. Podeszła nieco bliżej i pogładziła ją po policzku kciukiem delikatnie masując nim jej usta.
- Jedwabny Szlak...ponoć nieziemskie krajobrazy. Zgoda, zatańczę z Tobą, spędzę z Tobą trochę czasu. W prawdzie i tak nie mam co robić w domu więc czemu by nie.
Uśmiechnęła się lekko do kobiety i wyciągnęła dłoń w geście przywitania.
- Ty się przedstawiłaś, ja jeszcze nie. Na imię mi Katerina Fiazzo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Parkiet taneczny   Wto Mar 14, 2017 10:50 am

Gdy tylko ujrzała tancerkę w nieco nowym wydaniu, to tylko gwizdnęła sobie pod nosem w geście uznania. Czarny gorset opinał jej talię, a koronkowe rękawy nadawały zmysłowości drobnym ramionom dziewczęcia. Do tego obcisłe spodnie uwydatniały kształty, a było na co popatrzeć. Poza tym, że dziewczę miało zgrabne nogi to jeszcze tyłek wyglądał naprawdę kusząco. Zresztą kilka chwil temu sprawdzała to empirycznie i nie miałaby nic przeciwko ponownej inspekcji. Trzeba było jednak przyznać, że o wiele lepiej tancerce było w rozpuszczonych włosach. Podkreślało to jej dzikość i nadawało wyglądu drapieżnej samicy, która robi dokładnie to na co ma ochotę.
- W dzisiejszych czasach trzeba być wszechstronną – odpowiedziała z niewinnym uśmieszkiem. Inkwizytorka miała swoje metody na złodziei, które w sumie zapożyczyła od krajów Wschodnich. Tam za kradzież czasami obcinało się dłoń, którą dotykano skradzione dobra. Nie miałaby nic przeciwko takiemu karaniu jednak wolałaby nie zabijać kogoś więc ostatecznie może się skończyć na połamanych palcach. Godny substytut, bo często potem nie mogły się zaciskać. Arcymistrzyni dostrzegła te kuszące kurwiki w oczach i odpowiedziała na nie prowokacyjnym spojrzeniem oraz pomrukiem, który wydobył się z jej gardła.
- Tutejsze? – zdziwiła się, że Katerina w ogóle zasugerowała wykorzystanie tutejszych dziewczyn, które były istną encyklopedią wszelkich chorób przenoszonych drogą płciową. Zaśmiała się po chwili i pomachała dłonią przed sobą – Proooszę, przecież gdybym tylko zapragnęła to dostałabym towar z wyższej półki, na którą taki plebs musiałby odkładać pół życia – wyszczerzyła lekko swoje białe ząbki i gdy tancerka do niej podeszła, to inkwizytorka ułożyła dłoń na jej talii, którą zaczęła gładzić.
- Mogę Ci opowiedzieć więcej o podróżach jeśli tylko chcesz. Wino nam się jeszcze przyda, bo czasem trzeba zwilżyć gardło – puściła jej oczko i ujęła dłoń tancerki. Przybliżyła ją lekko do ust i ucałowała wierzch. Przyłożyła usta i po prostu cmoknęła, gdyż w tym geście nie chodziło by ślinić dłoń kobiety, a po prostu o samo cmokniecie. Często mężczyźni przy tym popełniali błąd i dotykali tylną częścią warg wierzchu dłoni.
- Bardzo ładne imię. Pasuje do takiego niespokojnego kociaka, który od czasu do czasu zabawi się czyimś kosztem. Radzę Ci tylko uważać, bo o ile ja jestem w stanie się powstrzymać to mężczyźni nie zawsze – zaśmiała się serdecznie i wyciągnęła dłoń, by ująć tancerkę pod ramię. Potem chciała ją wyprowadzić z szatni jak gdyby nigdy nic i przejść się z nią na miasto.
- Chcesz żebym do tego wina kupiła coś do chrupania? W ramach zakąski jakiś dobry ser lub kawałek mięsa, byśmy nie były głodne – zapytała i przy każdym kroku stukała laseczką o posadzkę. Wychodząc z szatni kobiety mogły dojrzeć leżącego ochroniarza z dosyć sporym guzem na czole, który powoli dochodził do siebie.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Parkiet taneczny   Wto Mar 14, 2017 12:14 pm

Propozycja iście kusząca, ale i szatańska. Nie znała jej, ale i nie wiedziała jakie predyspozycje ma kobieta. Jakie ma zamiary względem młódki. Ona sama, nie znosiła rozpuszczonych włosów, właśnie przez ów problem, jakim było to, że wyglądała na kogoś, kto jest gotów zrobić wszystko. Owszem, może i była taka, ale wolała swój styl, wolała być tą uważaną "szarą myszką". W końcu mile zaskoczeni klienci to o wiele coś bardziej przyjemnego niż samo uwielbienie w ich oczach.
- Wszechstronność jest czymś, co można odebrać w różne sposoby.
Zauważyła z uśmiechem na ustach i pozwoliła by ta przyciągnęła ją do siebie gładząc bo tali. Uśmiechnęła się delikatnie i przeniosła wzrok na dłoń kobiety.
- Zatem jesteś kimś...wysoce postawionym. To widać gołym okiem.
Uśmiechnęła się lekko zerkając na nią gdy całowała jej dłoń, również tą dłonią po chwili przejechała delikatnie po jej policzku.
- Zatem oferujesz piękne powieści z Krain jakie zwiedziłaś. Kuszące, a ja jestem bardzo ciekawa ów opowieści. Zatem, z chęcią wysłucham.
Przyznała z zadowoleniem, w końcu taka okazja nie zawsze się przytrafia.  Roześmiała się słysząc jej słowa odnośnie imienia. Lekko skinęła głową.
- Dziękuję.
Lekko się uśmiechnęła pod nosem i po chwili została ujęta pod ramię, nie protestowała bo i czemu by miała protestować? Jak tylko usłyszała o mężczyznach roześmiała się pod nosem.
- Wścibskich ochrona przed moją garderobą ujarzmia.
Dodała i uniosła brew spoglądając na ledwo dochodzącego do siebie mężczyznę.
- Nie ładnie tak maltretować moją prywatną ochronę.
Roześmiała się domyślając się czyja to sprawka.
- Jestem jak najbardziej za. Z przyjemnością coś przegryzę gdy będziesz opowiadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Parkiet taneczny   Wto Mar 14, 2017 12:59 pm

- Heh, gdyby tylko dało radę wyuczyć prostaków jakiś podstaw. Savoire vivre oraz proste gesty, na które my kobiety zwracamy uwagę. Pomyśl jak wiele dziewcząt byłoby zadowolonych ze swoich mężczyzn – zażartowała Adrastia i wtuliła policzek w dłoń dziewczęcia, które pieściło inkwizytorkę. Prawda jest taka, że niewiele trzeba by nauczyć kogoś manier. Dobre chęci i nic poza tym jednak mówi się, że dziada można wywieźć ze wsi, ale wsi z dziada już nie.
- Prawdę mówiąc to zaczynałam jako córka kupca i dużo podróżowałam po Wschodzie oraz Europie. Nie jestem szlachcianką, która zadziera nosa i obraża się na swoje koleżanki z powodu takiego samego koloru kiecki – puściła kolejny prześmiewczy żart dotyczący szlachty oraz innych arystokratów, którzy chyba byli nimi jedynie z tytułu. Często zdarzało się, że byli grubiańscy albo brakowało im manier czy podstawowej wiedzy. Myśleli, że sam tytuł załatwi wszystko za nich, a tutaj jednak trzeba było się nieco wysilić i jakoś skłonić rozmówcę do współpracy.
- Opowieści jest dosyć dużo. Starczy na niejeden wieczór – skomentowała Adrastia. Sama lubiła wracać do tamtych dni. Kiedy na wozie przemierzała państwa i handlowała luksusowymi towarami, których raczej nie produkowało się masowo. Nie lubiła zbytnio płynąć statkiem lub jechać pociągiem, gdyż odbierało to całą przyjemność z przemierzania kraju i poznawaniu ludzi oraz kultury. Kolei używała jedynie do przesyłania większych paczek wprost do rodzinnej spółki, która mieściła się w Wishtown.
- Gorzej radzi sobie ze wścibskimi kobietami – uśmiechnęła się pod nosem inkwizytorka, która bez większego problemu rozbroiła tamtego osiłka. Spojrzała na tancerkę i przybliżyła usta do jej uszka. Szepcząc kuszącym głosem – To daj mi klapsa w ramach kary. W końcu jestem bardzo niegrzeczną dziewczynką – zachichotała i ucałowała lekko dziewczę w policzek. Przyjemnie się rozmawiało z tancerką, która potrafiła igrać z inkwizytorką. Nie zdawała sobie sprawy z tego kim tamta jest i chyba tylko to sprawiało, że dziewczę nie było spięte. Zresztą kto czułby się swobodnie w obecności inkwizytora? Tego potwora, którego tak pięknie malują czarownice jako najgorszego diabła.
- Mam chyba w siedzibie spółki trochę egzotycznych owoców oraz pierniczków toruńskich. Wiesz takie ciastka z centrum Europy. Ser chyba też jakiś mamy, a ostatnio dostaliśmy dostawę suszonego mięsa yaków – mówiła inkwizytorka wyprowadzając dziewczę z terenu burdelu.
Skierowała się ulicami wprost do siedziby swojej spółki. Była noc, a mrok rozświetlały migoczące światła z domostw. Adrastia nie bała się żadnej napaści, gdyż z łatwością obroniłaby siebie oraz tancerkę. Podczas spaceru wymieniała się z nią czułościami, aż w końcu dotarły przed budynek spółki Stronheim. Inkwizytorka otworzyła drzwi i wpuściła tancerkę przodem do środka. Wskazała jej wieszak w rogu i sama powiesiła marynarkę oraz kapelusz. Laskę odłożyła do stojaka na parasole i zamknęła drzwi za dziewczyną. Przetarła nogi na wycieraczce i zdjęła buty, wędrując swoimi bosymi stopami po drewnianej podłodze wprost do biurka, za którym się rozsiadła. Wyciągnęła z niego suszone daktyle, mango oraz orzeszki. Wsypała wszystko do jednej miseczki i położyła przed sobą. W wygodnym fotelu miała jeszcze miejsce, a gestem wskazała że dziewczę może jej usiąść na kolanach. Inkwizytorka wyciągnęła również jeszcze jedną butelkę wina.
- No to od czego zacząć? – zapytała uśmiechając się do tancerki.
/ZT tutaj

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
 
Parkiet taneczny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mały salon
» Parkiet
» Lodowy parkiet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Uliczki :: Kamienica Kameliowa-
Skocz do: