IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Siedziba spółki Stronheim

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 14, 2017 12:53 pm

Siedziba spółki znajduje się nieopodal targu. Jest to niewysoka kamienica ze stajnią obok, w której stoją wozy dostawcze. Obiekt w nocy pilnowany jest przez mały oddział najemników, który opłaca Adrastia. Ze względów bezpieczeństwa towaru okna są pozamykane drewnianymi roletami.
Wewnątrz budynek dzieli się na 3 części. Na początku jest biuro, w którym jest biurko, kilka krzeseł oraz beczki z winem i księgi z rachunkami. Jest też niewielka komoda, w której są kielichy, imbryczki do parzenia herbaty lub kawy. Na piętrze wyżej jest sypialnia, z której czasami korzystają pracownicy spółki. Jest taka dosyć prosta, bo wygodne łóżko, szafka, łazienka i to tyle. Ostatni jest magazyn, w którym trzyma się wszystkie towary.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 14, 2017 5:12 pm

Rudowłosa została wyprowadzona z burdelu, mimo że mijała ochroniarza nadal nie mogła zrozumieć, jak mogła pokonać go kobieta. Przecież, miał ją strzec! Co za bufon! Będzie musiała się go pozbyć i powiedzieć tatusiowi, że ma przysłać więcej kasy co wyciągnie normalnego faceta z muskułami a nie jakąś pizdę, co to dała się pobić kobiecie. Mijając go pacnęła jeszcze gościa w krocze i parsknęła pod nosem.
- Coś czuję, że Ojciec będzie musiał nieco więcej kasy podesłać.
Uśmiechnęła się niewinnie i skierowała się za kobietą. Nie trwało długo, gdy znalazły się w jej izbie. Uśmiechnęła się pod nosem rozglądając się po całym pomieszczeniu. Dla Kateriny wszystko jedno było, co znajdzie w środku. Lubiła ryzyko, do tego pieszczoty kobiety tylko dodawały jej nieco pikanterii. Przygryzła opuszek jej ucha wchodząc do środka taksując wzrokiem całe pomieszczenie. Dostrzegła jak ta wyciąga zakąski i kazała jej spocząć na kolanach. Nie trzeba było długo czekać, bo młoda Katerina już znalazła się na jej kolanach zajadając się daktylami.
- Mmm jak ja dawno ich nie jadałam...czasem się zastanawiam, czy nie wybrać się do rodzinnego domu i nie przywieźć kilku tych wspaniałych smakołyków.
Przyznała z tajemniczą miną. Przeciągnęła się leniwie i zerknęła na kobietę z ciekawością.
- Opowiadaj wszystko od początku.
Zdecydowała opierając się nieco o nią. Miała zamiar się zrelaksować. A co za tym idzie, chwila odpoczynku w ramionach kobiety...czemu by nie! Przecież brat jej nie zabroni, bo się jeszcze nie znają, na szczęście a rodzice? Ich nie widziała od kiedy tutaj zamieszkała więc...niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 14, 2017 5:52 pm

Ciekawe czy ojciec Kateriny zdawał sobie sprawę, gdzież ona się pałęta w nocy oraz z kim? Najpewniej była to jedna z bogatszych arystokratek, która po prostu miała wszystko co chce i kiedy chce. Najwyraźniej nie odczuła również nigdy trudów pracy, gdyż wszystko jej zapewniano. Takie mniej więcej wnioski wysnuła Adrastia na podstawie dotychczasowego zachowania tancerki.
Tamta może przygryzła opuszek ucha, ale za to inkwizytorka mogła ją klepnąć w tyłek. Oczywiście bardzo jej się podobało jakimi czułościami była obdarzana przez dziewczynę i nawet jeśli miało nie dojść do niczego więcej, to takie pieszczoty bardzo jej się podobały. Od czasu do czasu lubiła poczuć trochę przyjemności w takim wydaniu, gdyż nie wyglądało to jak schematyczna gra wstępna. Dziewczyna usiadła na kolanach inkwizytorki i zaczęła korzystać z miseczki przekąsek. Glamred skusiła się za to orzeszki, które zaczęła chrupać, popijając wino od czasu do czasu. Mogła zakładać teraz jeszcze, że rodzice Fiazzo pochodzili z dosyć ciepłych krajów lub mieli tam rezydencję, gdyż daktyle, które wydawały jadalne owoce właśnie tam występowały. Zdarzało się również, że roślinę trzymano w doniczce jako ozdobę, jednak wtedy nie rodziła owoców, a po prostu ładnie wyglądała.
Czerwonowłosa uśmiechnęła się do tancerki i objęła ją przez ramię. Pogładziła po nim, a potem przeniosła rękę na talię dziewczyny. Dała jej jednego, czułego ale krótkiego całuska w usta i zaczęła swoją opowieść.
- Jestem córką kupca. Tata odszedł już jakiś czas temu, ale pamiętam to jak dziś. Jak byłam mała zmarła również mama, więc musieliśmy prowadzić interes we dwójkę. Zaczęłam podróżować będąc troszkę młodszą od Ciebie – powiedziała patrząc dziewczęciu w oczy, aż w końcu potarła policzkiem o czubek jej głowy, a drugą ręką zaczęła głaskać jej uda – Kupcy zwykle dzielą się na dwa typy. Tych pracujących w biurze oraz w terenie. Mnie przypadła robota na wozie. Na początku sprzedawałam zdziwisz się, ale dywany – no a potem inkwizytorka zaczęła opowiadać o tym, jak owymi dywanami zainteresowała się grupka lokalnych złodziei. Adrastia nie miała wtedy dużo pieniędzy, więc najlepszą opcją było nocowanie na wozie, pod gołym niebem. Oszczędzała gdzie tylko się dało i to zaowocowało tym, że wraz z wozem została porwana. Wywieźli ją do magazynu za miastem, a że skryła się pod dywanami to najzwyczajniej w świecie jej nie zauważyli. Na wozie miała jeszcze kilka skrzynek z ognistą wodą, zwaną również vódka. Był to bardzo mocny alkohol, który sprzedawano na terenie krajów słowiańskich. Znalazły się również dwie skrzynki z bimbrem z ziemniaka, który miała spróbować spieniężyć w Moskwie. Inkwizytorka opowiadała o tym jak czekała zawinięta w dywan, aż tamci się upiją bimbrem, który znaleźli. Potem jak byli pijani jak bele, to zarekwirowała część rzeczy, które znalazła w magazynie. Były to kosztowności, trochę miedzi, srebrna zastawa, ogólnie drobne rzeczy które można sprzedać za niezłe pieniądze. Musiała się trochę namęczyć, by ich związać liną którą również tam znalazła, a po powrocie do miasta zawiadomiła policję.
- Inną ciekawszą historią, która spotkała mnie dużo później była wizyta w Chinach – powiedziała i powierciła się trochę. Odpięła kilka guzików koszuli i zsunęła rękaw. Ukazując przy tym miejsce gdzie miała tatuaż. Przystawiła bliżej dziewczęcia wytatuowaną rękę i pokazała, że sam malunek kończy się na barku.
- Tam używali takich bardzo specyficznych igieł. Tradycyjna metoda wykonywania tatuaży. Leżałam ponad 15 godzin zanim wydziergał mi tego smoka, a na dodatek w międzyczasie skończył mu się tusz. Jakoś krótko po zrobieniu tego zachorowałam i przez tydzień leżałam w łóżku, ale dla obecnego efektu warto było. Nieprawdaż? – spojrzała z zadziornym uśmieszkiem na siedzącą w jej objęciach dziewczynę – Głównie dlatego, że za głęboko wbił igłę i źle ją wyczyścił przez co dostałam zakażenia ze względu na stary tusz, który się osadził i dostał do krwioobiegu. Wtedy pokazali mi nową metodę leczenia ludzi. No zademonstruje Ci coś drobnego – ujęła prawą rączkę dziewczyny w swoją lewą. Złapała kawałek tkanki pomiędzy kciukiem, a palcem wskazującym w swój kciuk oraz palec wskazujący. Trochę jak w szczypce – Tutaj masz punkt witalny, który jest odpowiedzialny za oczy. Jeśli kiedykolwiek zaczną Cię boleć lub będziesz miała zmęczony wzrok to wystarczy, że mocno ściśniesz i przestaniesz czuć zmęczenie. Takich punktów jest naprawdę wiele na ciele i każdy odpowiedzialny jest za coś innego. Jak się zgodzisz to mogę zrobić Ci akupunkturę, po której będziesz gibka i zrelaksowana przez jakiś czas – powiedziała inkwizytorka i puściła dziewczęciu oczko.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 14, 2017 6:08 pm

Słuchała z zaciekawieniem tego co zaczęła opowiadać kobieta. Zajadając daktyle, oraz inne smakołyki jakie wyciągnęła. Adrastia dobrze trafiła, Katerina była córką szlachcica. Jednak Opinia jej Ojca była nieco...hm...naruszona. Przez co, że jej Ojciec ośmielił się zdradzić jej matkę ze służką. Może, gdyby okazało się, że nie była w ciąży to pewnie pozostałaby, bo wiele służek miało romanse z Panami, jednak no, jaka służka odmówiła by swemu Panu wiedząc, że od niego zależy jej dalszy los? Spojrzała w milczeniu na tatuaż jaki pokazała kobieta wzdychając co rusz, nad tym co słyszała.
- Jest piękny...a te podróże. Pozazdrościć. Niestety ja nie mam się czym pochwalić.
Roześmiała się i spojrzała na kobietę z ciekawością.
- Ciekawe to...
Zamruczała przyglądając się temu, co robiła z jej ręką. Musiała przyznać, że naprawdę miała pojęcie. Uśmiech na jej twarzy powiększył się jeszcze bardziej gdy zaproponowała jej akupunkturę.
- Jestem jak najbardziej chętna!
Pisnęła radośnie i po prostu pocałowała ją odwracając się tak jak w burdelu. Usiadła na kolanach kobiety okrakiem zdejmując jej tym razem jednak koszulę zrywając guziki i gwałtownie pocałowała. W końcu czemu by nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 14, 2017 6:33 pm

Troszkę szkoda, że dziewczę nie zwiedziło kawałka świata chociaż miało okazję. Niewielu urodziło się w bogatej rodzinie, a Katerina najpewniej na pieniądze nie narzekała. Mogłaby zorganizować sobie taką podróż, a pochwalić się czym na pewno miała. Swoją drogą jest jakaś zależność między tym jaki ma się start, a co osiąga. Z perspektywy historii zauważyła, że największymi wynalazcami i geniuszami nie były wcale osoby bogate. Zdecydowana większość wywodziła się z biedniejszych warstw społecznych i najwyraźniej to kształtowało ich samozaparcie, by się rozwijać. Inwestowali w siebie i byli nauczeni przez życie, że samo nic nie przychodzi. Adrastia również była tego przykładem, gdyż mimo że miała jakiś tam start to jednak cały czas pracowała. Nie mogła obijać się, gdyż straciłaby wszystko co obecnie posiada. No może nie mogła po prostu zaniedbywać deadlineów, które niechybnie zbliżały się każdego miesiąca.
Inkwizytorka puchła z dumy gdy dziewczę zachwycało się jej tatuażem. Oczywiście nie wiedziała, że ma takich jeszcze kilka w zanadrzu i na odsłonięcie reszty jeszcze przyjdzie czas. Na razie niech cieszy się smokiem zjadającym kwiaty wiśni, który miała na ramieniu. Nie powiedziała jej również tego, że te punkty również mogą być wykorzystywane do stymulacji erotycznej i nawet momentami doprowadzać do spełniania przez właściwe uciskanie. Nie spodziewała się jednak, że tancerka zerwie z niej koszulę. Oczywiście Inkwizytorka jej pomogła, a guziki posypały się na podłogę. Oddawała pocałunki z pasją oraz namiętnością, a jej dłonie w końcu znalazły się na talii tancerki, już pracując nad tym jak pozbawić ją gorsetu, który niebawem zaczął opadać w dół. Ujęła w dłoń jedną z jej piersi i zaczęła masować ją okrężnymi ruchami. Nie przerywała w tym czasie namiętnych pocałunków, a podczas nich zdarzało się lekko ssać wargi tancerki, która teraz mogła wyczuć czarny, koronkowy stanik inkwizytorki. Aż prosił się, by go zdjąć. Druga dłoń Glamred po opadnięciu gorsetu powędrowała na pośladki tancerki i ścisnęła je, a następnie dała dziewczęciu klapsa. Spojrzała jej w oczy psotnie i wróciła do pocałunków, tym razem złożyła jeden na jej szyi, tuż pod uchem. Wdmuchując gorące powietrze nosem do uszka dziewczęcia.
- Chodźmy na górę. Mam tam łóżko, a do akupunktury musisz się położyć i być rozebrana do naga i nie ruszać się – wymruczała do jej uszka i zostawiła dziewczęciu malinkę na szyi. Patrzyła się w jej oczy z tą psotną iskierką, która otwarcie mówiła, że jeśli tylko tamta zechce to mogą sprawić sobie wzajemnie znacznie więcej przyjemności. Przy okazji obejrzy sobie od góry do dołu ciałko dziewczęcia i wymaca je do woli. Jeśli się zgodziła to Adrastia sięgnęła do biurka po niewielkie pudełeczko igieł i nie tyle poprowadziła, co po prostu wręczyła dziewczynie igły do reki, a sama wzięła ją za ręce i zaniosła po schodach. Jak Katerine chciała to nawet mogły nie przerywać pocałunków.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 14, 2017 6:52 pm

Zamruczała cicho, gdy naraz jej ciało zostało uwolnione z gorsetu. Jędrny biust imponował swoimi walorami, niczym Królowa Kleopatra dumnie i wyniośle. Zaraz jej ciało przeszył drobny dreszcz zaskoczenia. Do tego pocałunki na jej karku były czymś przyjemnym. Czuła jak ta zaczyna całować jej kark, odruchowo przymknęła powieki odchylając nieco głowę, czyżby wrażliwy punkt panny Fiazzo? Zaraz potem jej dłonie powędrowały do koronkowego stanika kobiety, uśmiechnęła się pod nosem i lekko schyliła w prawą stronę. Ostrożnie, ale zdecydowanie wyciągnęła swój sztylet z inicjałami rodowymi. Gdzie na rękojeści mieściły się drogocenne kamienie. Chwyciła za ostrze i rozcięła jednym ruchem stanik kobiety. By zaraz potem sztylet umieścić w swoim bucie, tam gdzie jego miejsce. Z uśmiechem na ustach wbiła się w kolejny pocałunek by zaraz potem zejść ustami do jednej z piersi kobiety. Trwało to zaledwie chwilę, bowiem zaraz potem znalazła się na rękach Inkwizytorki z puzderkiem, które zawierało igły.
- Jestem cała Twoja.
Zamruczała cicho pozawalając by ta ją niosła na rękach. Sama lubiła pieszczoty, dla tego nie widziała w tym nic złego. W końcu doprowadzi Inkwizytorkę do granic możliwości a potem...potem kobieta będzie musiała sobie wziąć to co zechce. Bo Katerina niestety ale się bez bicia nie podda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 14, 2017 7:32 pm

Półwiedźma miała całkiem sporo radochy z macania kuszących piersi Kateriny. W dłoni nawet już miała miarkę do pomiaru kobiecych walorów, która wykształciła się na przestrzeni lat oraz wielu nocy spędzonych z dziewczętami w siedzibie. Zdarzało się jej sypiać z różnymi adeptkami, które dały się upić i na dodatek zaciągnąć do łóżka. W ten sposób jeszcze wydobywała od nich pewne informacje. Głównie plotki oraz to jak postrzegana jest góra przez niższe rangi. Tutaj jednak była to zupełnie inna liga. Tancerka nawet nie była pijana, a lgnęła do pieszczot kobiety. Pragnęła być w centrum uwagi oraz by inkwizytorka dała jej jak najwięcej przyjemności. To było pewne, zaś Adrastia postanowiła jej nie rozczarować. Dlatego właśnie zapamiętała sobie ten punkt, który sprawił że dziewczę przeszła gęsia skórka. Nawet udostępniła czerwonowłosej spory segment swojej szyi, by móc obdarować go pocałunkami i czułościami, a w trakcie nich z gardła inkwizytorki wydobywały się pomruki przyjemności, gdyż właśnie wtedy jej kochanka zaczęła dobierać się do jej piersi. Strefy czułej na przyjemności w tym konkretnym przypadku. Zamruczała i zacisnęła mocniej powieki, a odruchem chciała chwycić za dłoń, która trzymała sztylet i nawet to początkowo zrobiła, jednak szybko przerobiła ten gest na przejechanie wzdłuż nadgarstka dziewczyny, aż po samo ramię. Kuszącym i delikatnym ruchem przemierzała połacie jej delikatnej, nieskazitelnej skóry, a stanik opadł na ziemię. Gdy tylko poczuła jak dziewczę zaczyna obdarowywać pocałunkami jej pierś, Adrastia wplotła palce w jej włosy i przycisnęła dziewczę mocniej do swego biustu. Odchyliła głowę do tyłu i wydała z siebie przeciągły pomruk przyjemności.
Oferta dziewczęcia sprawiła, że inkwizytorka zamruczała kusząco i ponownie wpiła się w jej usta. Otworzyła drzwi do pokoju i ułożyła tancerkę na łóżku, gdzie przyssała się na dłuższą chwilę do tamtego czułego punktu. Podgryzała go, lizała oraz całowała ranki, które co i rusz pojawiały się od malinek inkwizytorki. Zaraz potem przeniosła się na drugą stronę, a oddech kobiety był coraz szybszy. Wraz z jej pulsem. Splotła palce rąk wraz z dłońmi tancerki i trwała z nią tak w miłosnym uścisku, całując jej szyję i zostawiając na niej swoje znaki. W końcu oderwała się od tych czułości i przysiadła na jej podbrzuszu. Odebrała pudełeczko z igłami i rzuciła jej zalotny uśmieszek. Zaczęła od ściągnięcia butów dziewczęcia, a potem spodni. Wszystko nabrało pikanterii, kiedy arcymistrzyni rzucając tancerce lubieżne spojrzenie, ściągała jej bieliznę. Za pomocą swoich śnieżnobiałych ząbków, a chwilę później naga Katerina leżała przed nią. Inkwizytorka odgarnęła na bok swe czerwone włosy i nachyliła się do ust kochanki – Rozluźnij się – szepnęła i ucałowała ją czule, pomagając przy tym ewentualnie ściągnąć swoje spodnie oraz bieliznę. Kiedy formalności miały już za sobą, Adrastia wyciągnęła z pudełeczka jedną igłę. Dosyć długą igłę, jednak zanim rozpoczęła cały zabieg to ucałowała prawe przedramię dziewczyny i tam wbiła pierwszą z igieł. Na kilka milimetrów, z niebywała dokładnością. Z początku dziewczyna mogła poczuć ukłucie, jednak w tamtym punkcie znajdował się ośrodek odpowiedzialny za niektóre ścięgna, więc niebawem mogła poczuć rozluźnienie w tamtym rejonie. Operację inkwizytorka jeszcze kilka razy i takim sposobem wbiła jeszcze 10 igieł w różne miejsca na prawej ręce. W okolice palców, nadgarstki jak również ramię. Katerina mogła poczuć, że nie czuje prawej ręki. Jakby mięśnie były rozluźnione do tego stopnia, że nie ma w nich czucia. Aczkolwiek w ręce zaczęła odczuwać przyjemne ciepło wywołane tym, że stymulowano określone punkty. Adrastia nachyliła się nad nią i spojrzała jej psotnie w oczęta. Ucałowała dziewczę w nos i zapytała – Jak Ci się podoba?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Sro Mar 15, 2017 4:04 pm

Zamruczała zadowolona z uśmiechem niemal wyrysowanym na twarzy. Jej oczka niemal spłonęły gdy kobieta ją rozebrała. Ona sama, nie miała nic przeciwko, jednak mimo to czuła się nieco skrępowana. Dopiero po chwili odprężyła się. Mało tego, pocałunki jakimi została uprzednio obdarowana były dla niej czymś, przyjemnym. Zamruczała pod nosem i uśmiechnęła się lekko. Dobierając się do spodni kobiety sama zsunęła je delikatnie ale zdecydowanie. Również pozbawiła ją reszty odzienia tak, by była równie naga jak i ona. Poczuła po chwili delikatne ukłucie. Nie zareagowała, bowiem było to jak delikatne uszczypnięcie. Spojrzała na kobietę z uśmiechem.
- Dziwnie..ale przyjemnie.
Zamruczała zadowolona i zerknęła na igiełki.
- Naprawdę, to jest...odprężające.
Przyznała z rozkoszą i zerknęła na kobietę z zadumą.
- Mmm jak Ty to robisz?
Zamruczała cicho i przeciągnęła się lekko jedną dłonią zerkając na Inkwizytorkę.
- No i co teraz mi zrobisz?
Wyszeptała zerkając na nią kącikiem oczka zerkając jednocześnie w tym samym czasie na jej tatuaże.
- Skąd je zdobyłaś? Znaczy te pozostałe. Bo te jedne mówiłaś...ale reszta?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Sro Mar 15, 2017 4:37 pm

Teraz Katarine mogła podziwiać ciało inkwizytorki w całej okazałości. Atletyczną sylwetkę, z delikatnie zarysowanymi mięśniami. Mogła również dostrzec jaskółeczkę wytatuowaną na udzie w okolicy miejsca intymnego kobiety oraz na prawym przedramieniu płonącą różę. Inkwizytorka rozpuściła włosy, które przysłoniły lewe oko, dając przy tym kobiecie nutkę tajemniczości oraz drapieżności. Przed sobą zaś inkwizytorka miała hojnie obdarzoną przez naturę 18-latkę, której gładką, aksamitną skórą nie mogła się nacieszyć. Miały pewien punkt wspólny, gdyż obie nosiły blizny. Adrastia na udach oraz plecach przy czym te z tyłu były przysłonięte kolejnym tatuażem, zaś dziewczę pod nią miało na prawym ramieniu. Inkwizytorka przejechała dwoma palcami po skórze tancerki. Od obojczyków, pomiędzy piersiami, aż po samo podbrzusze. Był to wolny, zmysłowy ruch, a na ustach czerwonowłosej wykwitał zadziorny uśmieszek, gdyż właśnie wyobrażała sobie jak może wyglądać reszta ich wspólnej nocy. Będą zapewne bardzo niegrzeczne, a pomruki leżącej pod nią dziewczyny tylko ją utwierdzały w tym przekonaniu.
- Też się dziwiłam jak wbijanie igieł może być przyjemne – oparła łokcie po obu stronach głowy Kasi i położyła się na niej. Inkwizytorka przyciskała się swoim biustem do piersi dziewczyny, a lewe kolano ułożyła między nogami dziewczyny. Stopniowo sunąc nim to w górę, to w dół, drażniąc się z dolnymi partiami tancerki.
- Nauczyli mnie tego mnisi. Otóż każda igła jak się przyjrzysz to ma takie drobne nacięcia. Mają oznaczać głębokość wbicia. Jesteś drobna i szczupła, więc masz cienką warstwę skóry przez co łatwo jest mi to ocenić – podłożyła pod głowę dziewczęcia swoją prawą rękę i zaczęła skrobać ją paznokciami po karku. Patrząc zalotnie w jej oczęta, po czym ucałowała ją zanim odpowiedziała na następne pytanie.
- Sprawię Ci sporo przyjemności – wymruczała w jej usta i lekko przygryzła wargę dziewczęcia, tym samym pocierając kolanem jej kobiecość. Odchyliła się i zarzuciła włosy na drugą stronę. Oparła się ręką o łóżko, ale dalej skrobała 18-latkę po karku – Ten ze smokiem i kwiatami wiśni zrobiłam w Chinach. Czerwona róża na prawej ręce jest w miarę świeża i zrobiłam ją na terenie Europy dosyć niedawno – usiadła do niej teraz tyłem i złapała się za włosy, przeczesując je na bok tak, by dziewczę mogło obejrzeć tatuaż, który miała na plecach. Był to lotos Ying-Yang, który otoczony był smokiem pożerającym własny ogon – Ten zrobiłam sobie jak wjechałam do Korei. Chciałam też czymś zamaskować blizny, które mam – wyjaśniła i odwróciła się ponownie przodem do dziewczęcia. Ujęła ją za jeszcze nabitą igłami rękę i przyłożyła do swojego uda – A to zrobiłam jak jeszcze byłam mężatką. Byłam młoda, a w głowie różne rzeczy mi się roiły – zachichotała i sięgnęła po kolejny zestaw igieł. Zaczęła wbijać je w drugą rękę dziewczęcia, powtarzając wcześniejsze zabiegi jednak tym razem possała koniuszki jej palców, by nadać całej sytuacji pikanterii. Uśmiechnęła się po tym do dziewczęcia i zsunęła się niżej, by mieć łatwiejszy dostęp do piersi. Przybliżyła do nich usta i zaczęła je ssać, całować oraz pociągać za sutki zębami. Kiedy usta były zajęte jedną piersią, to druga była masowana przez dłoń inkwizytorki, zaś druga powędrowała na pośladki, na których się zaciskała. Katerina nawet nie mogła chwycić kobiety za włosy, musiała przyjmować napływającą przyjemność.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Czw Mar 16, 2017 6:18 am

Katerina czuła się nieziemsko, igły mimo, że zawsze kojarzą się źle, teraz dawały jej poczucie odprężenia, mało tego czuła się tak rozluźniona, że nie wiedziała czy to z powodu igieł, czy może napięcia między kobietami, które nie było negatywne, wręcz przeciwnie. Uśmiechnęła się delikatnie do kobiety, gdy ta ułożyła łokcie między jej głową. Cicho zamruczała czując jak ta się o nią ociera kolanem. Chciała ją złapać za włosy i przyciągnąć do siebie, ale nie miała takiej możliwości unieruchomiona jedną dłonią nie miała jak ruszyć. Oglądając wszystkie tatuaże podziwiała je nie tylko z powodu ich piękna, ale również z powodu jej ciała, które było równie piękne i atletyczne. Zaraz potem dostrzegła jak ta łapie kolejne igły i robi to samo z jej drugą dłonią. Cicho zamruczała, gdy poczuła jak Inkwizytorka zaczęła drażnić jej piersi. Brodawki, które zostały zaatakowane przez jej usta niemal zareagowały, przy najmniejszym dotyku jej języka. Jęknęła cicho. Czuła jak jej ciało ogarnia nieopisana przyjemność. Zamruczała cicho, chciała unieść dłonie, by wpleść je we włosy kobiety, ale nie miała nimi jak ruszyć, czuła bowiem przemożną przyjemność a błogi stan rozkoszy wzmagał się z każdym przyjemnym dotykiem jej ust oraz dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Czw Mar 16, 2017 2:05 pm

Inkwizytorka kombinowała jakby tu jeszcze sprawić kochance przyjemność. Igły najwyraźniej spełniały swój cel, a w międzyczasie mogły również drażnić dziewczynę. Być jak ten opiekun, który nie pozwala w stronę czegoś wyciągnąć łapek. Dziewczyna pewnie chciałaby teraz ułożyć ręce na talii czerwonowłosej lub jej innej części ciała, ale jednak nie mogła ze względu na igły. Nawet jeśli Adrastia źle wbiłaby igły i nie unieruchomiła miejsca to ruch sprawiałby Katerinie ogromny ból. Mięśnie podczas akupunktury były unieruchomione przez wbitą igłę, jednak jeśli chciało się poruszyć danym to odczuwała się dyskomfort, gdyż zablokowany mięsień chciał się zginać.
Jęki rozkoszy, które wydawała z siebie tancerka, były jak muzyka dla uszu arcymistrzyni. Zastanawiała się czy powinna dać jej posmakować jej własnego lekarstwa, jednak ostatecznie stwierdziła, że to zepsułoby nastrój jaki zbudowały sobie przez ten cały czas. Nawet teraz dziewczę nie miało zbytnio opcji się gdzie ruszyć, a jej kochanka mogła dowoli bawić się jej piersiami, które zareagowały natychmiastowo na pieszczoty. Oczywiście na grze wstępnej się to nie skończy, oj nie. Odruchem w takich momentach zwykle było złapanie kochanki i przyciskanie do siebie, jednak Katerina nie mogła  tego zrobić. Arcymistrzyni rzuciła jej lubieżne spojrzenie i zaczęła językiem zjeżdżać niżej. Dłonie ułożyła na talii dziewczyny i stopniowo wraz z głową sunęła w dół. Język przesuwał się po aksamitnej skórze tancerki, zroszonej słonym potem. Zrobił kółko wokół pępka dziewczyny i stopniowo kierował się na podbrzusze. Tutaj na moment Adrastia przystanęła i zaczęła obdarowywać pocałunkami ciało swojej partnerki, a chwilę później sięgnęła po igły i wbiła kolejna serię na torsie oraz piersiach dziewczyny. Tam było wiele punktów odpowiedzialnych za ogólne pobudzenie seksualne oraz odczuwanie przyjemności z dotyku. Planowała zrobić z dziewczęcia poduszkę na szpilki, zrelaksować i rozpalić do czerwoności, by ta pragnęła inkwizytorki nader wszystko. Kobieta podkurczyła nogi tancerki i puściła jej oczko mając głowę między jej udami. Specjalnie nie krępowała jej karku, by tamta mogła patrzeć jak Glamred sprawia jej przyjemność. Miały mieć ze sobą kontakt wzrokowy, zwłaszcza teraz, gdy Stronheim zaczęła lizać jej kobiecość dostarczając kolejnych bodźców. W międzyczasie dłońmi masowała jej podudzia, w których również były okazjonalnie strefy erogenne. Nie wiedziała, czy akurat u Kateriny te konkretne są, ale warto było spróbować dla samego faktu rozluźnienia kochanki. Do języka, który zagłębiał się w kwiecie kochanki niebawem dołączył jeden, potem dwa i trzy palce. Cały czas podczas swojego słonego posiłku, czerwonowłosa miała kontakt wzrokowy ze swoją kochanką. Obserwowała zmieniającą się ekspresję jej twarzyczki i uśmiechała się lubieżnie. Jej jęki i pomruki przyjemności pobudzały jeszcze bardziej inkwizytorkę, która nadawała coraz większej intensywności pieszczotom. Była bardzo ciekawa jak długo Kasia utrzyma się doznając jednocześnie przyjemności z dolnych partii oraz tej zapewnianej przez akupunkturę. A to tylko jedna strona, w którą wbiła igły. Były jeszcze plecy w końcu oraz nogi, których na razie nie skończyła. Inkwizytorka pieściła kochankę na dole do momentu, aż ta była u swego kresu. Wyczekiwała jej nadchodzącego spełnienia, po którym również nogi otrzymają kolejny rządek igieł. Wtedy inkwizytorka wstanie i przeniesie się, by ułożyć głowę dziewczęcia na swoich kolanach. Nachyli się i będzie całowała ją namiętnie przez dłuższy czas, gładząc przy tym jej rozgrzane policzki. Okryłaby ich twarze całunem ze swych czerwonych włosów i tak z nią trwała przez około 5 minut. Dopiero po nich uśmiechnęłaby się do dziewczyny i jeszcze raz musnęła swymi wargami jej.
- To jeszcze nie koniec. Dopiero zaczynamy bo masz jeszcze drugą stronę do nabicia – wymruczała w jej usta i nie przerywając kontaktu wzrokowego, zaczęła wyciągać igły z ramion dziewczęcia. Na skórze tancerki pojawiły się drobne zaczerwienienia spowodowane ukłuciami. Wokół miejsc, gdzie były wbite igły, ale poza tym to powinna czuć się rozluźniona i zrelaksowana w tych rejonach. Na razie odzyskała władzę w rękach, by mogła się odwdzięczyć i pieścić Adrastię, która stopniowo rozbrajała również igły na klatce piersiowej.
- Teraz będzie Twoja kolej, w końcu ja również pragnę pieszczot i uwagi– wymruczała w jej usta i puściła jej oczko.

___________________


Ostatnio zmieniony przez Adrastia dnia Pią Mar 17, 2017 4:02 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Pią Mar 17, 2017 8:19 am

Mruczała z rozkoszy i przyjemności jakie odczuwała. Inkwizytorka wiedziała doskonale, jak postępować z kobietami. Jej wzrok stał się niemal mętny, nieobecny. Zamruczała przeciągle, czując jak język kochanki przeciągle drażni jej ciało. Czuła mrowienie, przyjemne i drażniące jej podświadomość. Zadrżała i jęknęła czując przemożną rozkosz, drżała na całym ciele, z przyjemnej rozkoszy jaką otrzymywała. Poczuła język Inkwizytorki między swoimi nogami, czując ją w najbardziej czułym i wrażliwym miejscu. Jęknęła i cicho pisnęła, gdy jej palce zagłębiły się w dziewczynie, zadrżała pod tym dotykiem i zamarła z przerażenia ale zaledwie na moment. Zaraz potem poczuła jak robi się jej tak błogo jak nigdy. Pisnęła spoglądając na nią. Zaraz potem zagłębiła się w namiętnym pocałunku kobiety. Zamruczała cicho a gdy jej dłonie zostały uwolnione tak jak jej reszta ciała wbiła się namiętnie w pocałunek, przyciągając ją do siebie wplątując palce między kosmyki włosów Inkwizytorki. Przygryzła jej dolną wargę i zamruczała. - Oj kochana, to było...nieziemskie.
Wymruczała i ułożyła dłoń na jej piersi. Uśmiechnęła się lekko i przewinęła się pod kobietą, by znaleźć się na niej. Usiadła okrakiem na Ad, całując ją z rozkoszą i namiętnością. Przejechała językiem po jej karku aż do ucha, które ugryzła dość mocno, jednak nie tak by ją skaleczyć. Zaraz potem język zszedł do jej piersi, które zaczęły drażnić jej brodawki. Delikatnie podgryzając je i drażniąc językiem. Jej druga dłoń powędrowała na jej uda, a potem między nogi gładząc i drapiąc delikatnie jej skórę paznokciami. Zamruczała cicho drażniąc jej kobiecość. Miała zamiar się z nią zabawić, podrażnić. Katerina rozochocona starała się nieco ochłonąć, czuła jak cała wewnątrz płonie. Nie miała zamiaru stać się żywą pochodnią rozochocenia do którego doprowadziła ją Inkwizytorka. Zamruczała cicho i odsunęła się do niej uśmiechając się zadziornie. Zsunęła się niżej zagłębiając się w jej kobiecość językiem drażniąc ją do granic wytrzymałości. Palcami drażniła jej kobiecość by spotęgować doznania jakie odczuwała Inkwizytorka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Pią Mar 17, 2017 3:52 pm

Inkwizytorka była coraz bardziej rozpalona, niemalże do czerwoności przez jęki swojej kochanki, której właśnie sprawiała ogromną przyjemność. Dziewczę najwyraźniej nie miało tak dużo kontaktu z kobietami w łóżku, gdyż jej piski oraz drżenie połączone okazjonalnie z tym strachem w oczkach jasno to sugerowały. Być może Adrastia właśnie odbierała jej dziewictwo, chociaż dziewczę mogło mieć już swoje pierwsze przygody. Zwłaszcza patrząc po tym co wyczyniała w barze. Strach jednak odszedł w zapomnienie i został zastąpiony falami przyjemności oraz czułości, które inkwizytorka oferowała. Jakby zapewniając, że będzie im ze sobą dobrze i nie ma czego się bać. Piski oraz stęknięcia przyjemności wywoływały u Stronheim ten stan ekstazy, gdyż była doświadczoną kobietą i wiedziała jak ważne jest, by również druga strona czerpała przyjemność ze stosunku. Gdyby tylko jedna miała być zadowolona to Glamred po prostu zasugerowałaby onanizm dla takich osób, w końcu po co zajmować komuś innemu czas?
Czerwonowłosa zamruczała gdy jej warga została przygryziona. Odwzajemniała pocałunki dziko i namiętnie, pragnęła dziewczęcia oraz by ich wspólne zabawy trwały jak najdłużej. Była smutna na samą myśl, że kiedyś niestety się to skończy i będą musiały wrócić do swoich zajęć. Inna kwestia, że ich ciała również miały określoną wytrzymałość i prędzej czy później będą musiały pójść spać. Najpewniej razem, wtulone w siebie. Zagościła tancerkę ponownie na sobie, a ta postanowiła pójść krok dalej. Podniecenie narastało z każdym centymetrem, który pokonywał szorstki, gorący i wilgotny język kochanki na szyi Adrastii. Objęła ją rękoma wokół pleców, które zaczęła lekko drapać, zostawiając niewielkie ślady paznokci, zaś jedna dłoń powoli wędrowała ku pośladkom dziewczyny, na jednym z nich ostatecznie się zaciskając i dając klapsa, by potem go wymasować. Ból wymieszał się ponownie z przyjemnością, gdy tancerka przygryzła jej uszko. Czerwonowłosa westchnęła z przyjemności, a wzdłuż kręgosłupa przeszedł ją przyjemny dreszcz. Kiedy tancerka zajmowała się jej piersiami, inkwizytorka wplotła palce we włosy dziewczęcia i mocniej przycisnęła ją do piersi.
- Och, tak kochanie, tak mi dobrze – wymruczała inkwizytorka, gdy do pieszczot została dodana stymulacja jej okolic intymnych. Palce zacisnęły się wtedy mocniej na skórze głowy tancerki, a inkwizytorka zaczęła drapać skórę jej głowy, dając sygnał, że dziewczę sprawia jej bardzo dużo przyjemności. Dłoń z włosów przeniosła się na policzek dziewczęcia i pogładziła go, w geście podziękowania za tą pieszczotę, która była przyjemna sądząc po jękach oraz pomrukach, które chwilę temu wydobywały się z gardła kobiety. Ta psotna iskierka oraz zadziorny uśmiech jeszcze bardziej podniecały inkwizytorkę, która wiedziała co będzie się dalej działo. Znów wplotła palce we włosy dziewczęcia i rozszerzyła nieco nogi, by ułatwić kochance dostęp do swej kobiecości. Inkwizytorka jęczała i wyginała się z przyjemności, zaciskając od czasu do czasu mocniej dłonie na główce dziewczyny w momencie, kiedy ta trafiła na wrażliwy punkt jej kobiecości. Czuła jej zwinny i gibki język w sobie, a palce wewnątrz działały jak idealna maszyna do dawania przyjemności. Katerina mogła tak bawić się dosyć długo, gdyż Adrastia była doświadczoną kobietą i potrafiła czerpać przyjemność ze stosunku, jednak każdy ma swoje granice. W końcu czerwonowłosa napięła się jak struna, a z jej ust wydobył się przeciągły jęk. Jej wnętrze paliło ją niczym ogień na stosie, a biodra uniosły się znacznie w górę. Przymknęła oczy, a całe ciało oblała przyjemność, która spopieliła większość jej sił. Opadła na łóżko oddychając ciężko, jak po długim sprincie i rzuciła dziewczynie błogi, przyjazny uśmiech, mając jeszcze w oczach przebłyski tego co przed chwilą się stało. Lekko mętnym wzrokiem patrzyła na tancerkę, a dłonią zaczęła głaskać jej policzek. Pociągnęła ją na siebie i wtuliła w swoją pierś, głaszcząc dziewczę po głowie i całując czubek. Po chwili złożyła czuły pocałunek na jej ustach i wsunęła nogę między jej nogi, by być bliżej niej. Spojrzała jej w oczęta i zapytała – Wbijamy dalej igły czy jeszcze bawimy się? Byłaś nieziemska kotku – podłożyła ramię pod jej głowę, by mogła wygodnie leżeć zaś w tym czasie Adrastia drapała ją lekko po karku koniuszkami paznokci.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 21, 2017 7:11 am

Jak to mówią, pozory mogą mylić. Tak, też było i z Kaśką, która owszem pracowała w burdelu, ale tylko dla tego by przetrwać w tym dziwnym miejscu i świecie, który osoby łagodne i nieostrożne giną w czeluściach najciemniejszych uliczek czy slamsów. Dzisiaj to Kaś była tą, która była nade nieostrożna, ale na szczęście nie była wiedźmą, nie musiała się też obawiać, że coś ją spotka. Poza tym, była siostrą Inkwizytora, o czym jak na razie biedna nie miała pojęcia. No i może by lepiej za szybko się nie dowiedziała o jego istnieniu? Zresztą również i on o jej. Jeszcze by się braciszek wściekł na samą wiedzę o tym gdzie pracuje? Zadowolenie na twarzy dziewczyny na zmianę ustępowało rozkoszy na jej twarzy. Czuła dziwne mrowienie w całym ciele, niemal dzikość, tęsknotę za każdym dotykiem kobiety. Zamruczała cicho gdy poczuła jej pazurki na swoich plecach. Gdy jej twarz została przyciśnięta do piersi kobiety uśmiechnęła się pod nosem i ugryzła ją w pierś nie za mocno, nie za słabo, tak by poczuła nieco bólu. Pieszczot nie przerywała, wręcz przeciwnie, coraz bardziej i bardziej drażniła jej kobiecość nie tylko językiem, ale i palcami. Na zmianę przygryzając nieco jej płatki kobiecości by zaraz potem poczuć jak się wygina. Uśmiechnęła się pod nosem i w tym samym momencie wbiła się w nią jeszcze głębiej by wrócić do niej by wbić się w nią namiętnym pocałunkiem. Opadła obok niej dopiero po chwili.
- Byłaś moją pierwszą kochanką. Pierwszą z pierwszych.
Zamruczała jej do ucha i uśmiechnęła się lekko opierając głowę na ramieniu Inkwizytorki. Wtuliła się nieco w jej ramiona rozkoszując się drapaniem po karku.
- Możesz bijać, a możemy się i pobawić jeszcze. Jestem do Twojej dyspozycji.
Zamruczała pod nosem uśmiechając się lekko. Spojrzała w oczy kobiety i pocałowała ją równie namiętnie i czule.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 21, 2017 3:35 pm

Trafiła na naprawdę czułą i pragnącą wzajemnej rozkoszy kochankę, która nawet w momencie osiągnięcia spełnienia przez inkwizytorkę kontynuowała pieszczoty. Wtedy czerwonowłosa odczuwała jeszcze większą przyjemność, gdyż była świeżo po wewnętrznym spaleniu się, a na dodatek jeszcze czuła ten pulsujący ból na piersi, którą Katerina ugryzła. Teraz miała odciśnięte na niej ząbki swojej kochanki, która potem jeszcze gryzła jej kobiecość. Teraz leżały wtulone w siebie, delektując się chwilą przerwy w uprawianiu miłości, a ich ciała nadal były rozpalone pożądaniem, które jeszcze chwilę temu paliło niemiłosiernie.
- Naprawdę? Zatem czuje się zaszczycona– wymruczała zdziwiona inkwizytorka. Spodziewała się, że dziewczę miało więcej doświadczenia skoro było w stanie zapewnić jej takie doznania oraz sprostać oczekiwaniom czerwonowłosej. Można powiedzieć, że w ten sposób zabrała dziewczynie jej dziewictwo i na swój sposób powinna czuć się wyjątkowo. Cóż lubiła Katerinę, gdyż wydawała się takim troszkę rozpieszczonym dzieckiem, a zarazem troskliwą kochanką, która dbała o przyjemność obojga. Kwestia czy była to gra? A może faktyczna sympatia oraz chęć sprawienia przyjemności inkwizytorce? Teraz nie było to istotne. Liczyły się tylko one, a namiętny pocałunek, w którym zamknięte były usta kochanek odzwierciedlał wiele emocji. Czułość, namiętność oraz pożądanie, a zarazem troska by obojgu było dobrze i chęć przebywania w swoim towarzystwie. Adrastia objęła talię dziewczęcia, od czasu do czasu drapiąc paznokciem po gładkiej, zroszonej od potu skórze. Stopniowo uspokajała swój puls oraz serce. Spojrzała w oczęta dziewczęcia z psotną, ale czułą iskierką i wtuliła się w nią policzkiem.
- Wyłącznej dyspozycji? – zachichotała inkwizytorka, drapiąc tancerkę za uchem. Mogło to zabrzmieć jak propozycja, aczkolwiek Adrastia traktowała to bardziej jak droczenie się. Nie mogłaby przecież być z tak młodą dziewczyną, która przecież miała jeszcze przed sobą całe życie. Chociaż nie narzekałaby jeśli każdego wieczora mogłaby mieć u swego boku tak wprawną kochankę. Ucałowała jeszcze raz dziewczę, aczkolwiek tym razem w szyję, zostawiając na niej malinkę i wyślizgnęła się z jej objęć. Przekręciła ją na brzuch i zaczęła wbijać kolejne igły w jej ciało. Składając pocałunki w każdym miejscu zanim wbiła igłę, aż w końcu Katerina wyglądała jak poduszka na szpilki. Na plecach było znacznie więcej takich miejsc więc trzeba było wbić więcej igieł. Nie planowała jednak pozostawić dziewczyny tak samej sobie. Mimo, że tamta miała poblokowaną większość mięśni i odczuwała ciepło na całym ciele oraz pełne rozluźnienie, to Inkwizytorka postanowiła sprawić jej jeszcze więcej przyjemności. Wsunęła się pod nią i zamknęła ponownie ich usta w pocałunku, jednocześnie gładząc oba policzki dziewczęcia.
- Jak się czujesz teraz? – zapytała opierając czoło o czółko Kateriny i patrząc jej w oczy. Uśmiechała się do niej przyjaźnie, a dłonie w pewnym momencie splotła z jej palcami, którymi w sumie mogła poruszyć, ale nie resztą ręki.
- Noc jest jeszcze młoda i wiele przed nami, jednak póki czekamy to… opowiedz coś o sobie. Bardzo mnie zainteresowałaś i chcę Cię bliżej poznać – wymruczała dziewczynie do ucha i lekko musnęła jej wargi swoimi na zachętę do opowieści.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 21, 2017 4:49 pm

O tak, ją samą dziwiło, że miała tyle sił i odwagi by sprzeciwiać się pragnącym jej mężczyznom i kobietom. Ona jednak nie miała ani chęci na nich, ani przekonania do tego. W końcu przyjemność to tylko z kimś, kto naprawdę jest na to odpowiedni. Widać, padło na Inkwizytorkę. Katerina uśmiechnęła się delikatnie a gdy została przełożona na brzuch zamruczała pod nosem układając się wygodnie i pozwalając kobiecie działać.
- Jak się czuje...nieziemsko. A jeśli chodzi o mnie...niema co opowiadać. Zwyczajna ruda zołza, która ma to czego chce. Od tak, rozpieszczona księżniczka tatusia i mamusi.
Zaśmiała się pod nosem i zamruczała czując pocałunek, gdzie chwilę potem pojawiła się igła.
- No więc tak. Moje nazwisko to Fiazzo. Cóż...wychowałam się w zamożnej rodzinie. Choć mój ojciec...hm..mówią, że lubi kobiety i to czasem aż za bardzo. Jednak czy ja wiem, rodzice żyją w zgodzie jako takiej. Ponoć ojciec, zbałamucił jakąś służkę, która jakiś czas później się wyniosła z naszego domu. Ludzie, jak ludzie roznoszą plotki, że ponoć uciekła bo była w ciąży. Ale nie wiem czy na pewno. Mieszkamy poza miastem, jest tam zawsze spokojniej i ciszej. Jednak mi się to znudziło. Jakiś czas temu, stwierdziłam, że lepiej będzie jak wyfrunę z domu, rodzice za bardzo na mnie naciskali. No i chciałam się dowiedzieć, czy te plotki to prawda. Odszukać tę służkę i dowiedzieć się czy faktycznie miała z moim ojcem bękarta. Hm...miało to miejsce jakieś...ja wiem...dwadzieścia sześć lat temu.
Wyjaśniła ze spokojem przymykając powieki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 21, 2017 5:26 pm

To już Adrastia zdążyła zauważyć, a słowa dziewczyny tylko utwierdziły ją w przekonaniu. Chociaż mimo, że była rozpieszczana to jednak też potrafiła okazywać czułości i ofiarować komuś coś. Nie jedynie brać, a również dawać. Czerwonowłosa bardzo lubiła te pomruki przyjemności, które wydobywały się z gardła Kateriny. Samo sprawianie przyjemności dziewczęciu i pewność, że tej niczego nie brakuje dawała inkwizytorce pewną satysfakcję. Może dlatego była rozpieszczana przez wszystkich oraz miała to co chciała? Była tego typu osobą, która ma szlachetną aurę i aż chce się zrobić wszystko czego tamta zapragnie. Jasnym jednak było, że nie na wszystko Glamred jej pozwoli, ale jeśli było to tylko w zakresie ich prywatnej relacji to czemu nie?
Gdzieś słyszała to nazwisko, które nosiła Katerina. To faktycznie chyba było jakieś zamożne towarzystwo, aczkolwiek ojciec pewnie rwałby sobie włosy z głowy jakby dowiedział się gdzie przebywa jego córeczka oraz z kim się zadaje. Pewnie zszedłby na zawał gdyby dowiedział się, że córka przespała się z arcymistrzynią Inkwizycji. Niemniej tamten lubił kobiety, a sama historia poczęcia rudzielca mówiła za siebie. Pewnie wkładał gdzie popadnie nie licząc się z konsekwencjami, aczkolwiek rzadko zdarzało się, że takie dzieci miały środki do życia. Zwykle bogaci mogli się wyprzeć jakichkolwiek konszachtów ze służbą, a tu proszę jaka miła niespodzianka. Katuś miała zresztą całkiem ambitne marzenie, gdyż chciała odszukać swoją matkę i dowiedzieć się prawdy. Nawet prawdopodobny wiek panienki kalkulował się, gdyż miała pewnie w okolicy tych 20 lat, a romans jej ojca oraz służki mógł trwać od lat i nikt się o tym nie połapał. Dopóki rzecz jasna nie było widać brzucha. Przez całą opowieść Stronheim gładziła kochankę po policzku i wpatrywała się w nią jak w obrazek, aż w końcu przyszła pora by pociągnąć temat dalej. Zamruczała i przygryzła lekko dolną wargę dziewczęcia, a następnie zaczęła swoją opowieść, ale zanim się rozkręci to zaczęła wyciągać igły z tego pięknego ciała, które uraczyło ją taką dawką przyjemności. Kiedy już wyciągnęła wszystkie, wróciła w objęcia swojej kochanki, którą objęła czule i wtuliła w swoją pierś, jednocześnie podkładając ramię pod jej głowę, a nogą obejmując ją w pasie. Spojrzała jej w oczka i zaczęła drapać ją po karku, składając na jej ustach namiętny i czuły pocałunek, a tuż po nim zaczęła opowiadać.
- Cóż moja historia jest z grubsza odmienna. Jestem córką kupca, a mama zmarła na gruźlicę jak byłam jeszcze dzieckiem – powiedziała przeczesując grzywkę swojej kochanki na bok – Żyliśmy i pracowaliśmy razem, jednak tata nie mógł podróżować. Ja musiałam wyruszyć na wozie, a on zajmował się spółką na miejscu. Zwiedziłam praktycznie cały Wschód oraz większość Europy, jednak stan taty pogarszał się. Walczył z zakażeniem, które trawiło jego nogę i również on odszedł gdy miałam 30 lat – powiedziała ze smutkiem w głosie i wtuliła w siebie mocniej kochankę – Jakoś tak jest, że wszyscy moi bliscy odchodzą. Nawet mój mąż zmarł w trakcie miesiąca miodowego. Ukąsił go skorpion, a nie mieliśmy surowicy – powiedziała gładząc dziewczę po policzku, jednak po chwili uśmiechnęła się do dziewczęcia i ucałowała ją czule – 8 lat temu objęłam władzę w Inkwizycji. Na początku zajmowałam się papierkową robotą, potem zostałam katem, a teraz jestem Arcymistrzynią. Spokojnie, nie spalę Cię oraz nie będę przesłuchiwała – zażartowała i objęła ciaśniej swoją kochankę, przeciągając się przy tym leniwie – Czasami doskwiera mi samotność, na którą skazał mnie los jednak czy nie chciałabyś zapełnić tej pustki? – zapytała z szelmowskim uśmieszkiem oraz figlarnym błyskiem w oku.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 21, 2017 6:17 pm

Oj tak, nawet wysoce urodzeni mieli swoje za uszami, a niestety. Ojciec Kaśki oraz Matta miał swoje za uszami, tego nie mogła zaprzeczyć. Wiedziała doskonale, jak bardzo Ojciec lubi się szlajać z obcymi kobietami. A matka, matka zachowywała się jakby tak miało być. Ona sama nie wybaczyłaby takiego czynu. Nie miała zamiaru jednak się nad tym za bardzo rozpraszać w końcu, czemu miałaby się przejmować? Spojrzała kątem oka na kobietę, która wyciągała igły. Na jej słowa o rodzicach i mężu skinęła głową.
- Przykro mi z tego powodu.
Dodała by po chwili unieść brew zaskoczona. Inkwizytorka? Głowa Organizacji? No pięknie! To Ci dopiero...jednak jej słowa bardziej ją zaskoczyły. Ona miała zapełnić jej pustkę? Miała stać u jej boku? Ona? Zaskoczenie na twarzy musiało być nieźle widać. Tym bardziej, że Kaś niemal zakrztusiła się na jej słowa. Ale...ale czemu nie? Uśmiechnęła się pod nosem i usiadła opierając się nieco o jej bok.
- A jeśli się zgodzę...
Zerknęła na kobietę by po chwili wbić się w jej usta w pocałunku pełnym namiętności i swobody.
- Jesteś pewna? Wiesz...potrafię być...bardzo nieznośna.
Roześmiała się pod nosem przeciągając się leniwie. Wzrok przeniosła na jej twarz, była ciekawa co powie,jak się zachowa. W końcu Kasieńka nie była od tak, zwyczajną dziewczyną, potrafiła być dość...zaborcza i uparta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 21, 2017 6:53 pm

Nie była pewna czy dziewczę powiedziało, że jest jej przykro z czystej grzeczności, a może kryło się za tym faktyczne współczucie? Mogła to być grzeczność, gdyż była po prostu młodą osobą, której jeszcze los nie pokarał dostatecznie mocno. Miała jeszcze dużo przed sobą oraz wiele błędów, które może po drodze popełnić. Jednak istniała też szansa, że rudzielec mimo bycia zołzą potrafi złączyć się w bólu z inkwizytorką.
Zawsze bawiło Adrastię to jakie reakcje występują u ludzi kiedy dowiadują się, że jest przywódczynią Inkiwizycji. Zachichotała widząc, że dziewczę się krztusi i odruchowo poklepała ją po plecach, by odkrztusiła. Nawet nie miała pojęcia jak bardzo ten widok polepszył humor Glamred, która przed chwilą przywołała te najsmutniejsze wspomnienia, które ją będą dręczyły do końca życia. Jednak mniej już spodziewała się tego, że dziewczę przyjmie jej ofertę, którą przecież rzuciła żartem. Oczywiście na uświadomienie Kateriny było już za późno i trzeba było ponieść konsekwencje swoich czynów. Z drugiej jednak strony ten pocałunek, niczym nieskrępowany oraz czuły, który Stronheim odwzajemniła z pasją i uczuciem, sprawił że powoli zaczynała darzyć swoją kochankę czymś więcej niż tylko zlepkiem emocji z jednego wieczora. W tym czasie palce inkwizytorki bardzo szybko wplotły się w aksamitne włosy 18-latki. Inkwizytorka przez moment była lekko zmieszana, jednak po chwili odzyskała swoje psotne „ja”. Zastanawiała się czy ich związek mógłby wypalić ale póki nie spróbują, to się nie przekonają. Usiadła okrakiem na kolanach Fiazzo, a ręce oplotła wokół jej szyi, patrząc dziewczęciu głęboko w oczy z iskierką pożądania oraz uczucia. Zarzuciła lekko swoją grzywką na bok i zbliżyła usta do jej ust.
- Jestem pewna. Właśnie ta nieznośność mi się w Tobie podoba Katerino. Jaka jest Twoja ostateczna odpowiedź? – zapytała przysuwając usta na odległość pocałunku, jednak nie dawała go chwilowo. Chciała, by dziewczę tym jednym prostym gestem dało swoją odpowiedź, zaś inkwizytorka, która trzymała ją przy sobie w czułym uścisku odwzajemni jej uczucia.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 21, 2017 7:06 pm

Totalne zamieszanie w głowie Kaś nie było niczym dobrym. Mieszanka alkoholu w głowie dawała o sobie znać. Jednak nie to ją tak rozproszyło a to, kim jest kobieta. Nie wiedziała jak ma zareagować. Jak się zachować...nie znały się, ale jednak gdzieś tam, coś było takiego, że nie miała wyjścia jak tylko się zgodzić. Pocałowała Inkwizytorkę z czułością i namiętnością by po chwili oderwać się od niej na moment.
- Tak.
Zamruczała cicho i uśmiechnęła się lekko do niej. Nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić czuła się nie tylko skołowana, ale i dziwnie nieswoja. Co miała zrobić? Jak się zachować? Nigdy nie była w takiej sytuacji. Nie wiedziała też w co się pakuje. Jednak...czy nie o to chodzi w życiu również? By korzystać, brać życie za rogi? Oby tylko Inkwizytorka, nie zaczęła jej stawiać warunków, niestety...działało to na nią jak płachta na byka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 21, 2017 7:53 pm

Adrastia nie znała w pełni Kateriny, jednak coś wewnętrznie podpowiadało jej, że nie będzie się z dziewczyną nudzić. Nudne noce jak i dnie raczej odejdą w niepamięć, a nawet jeśli się pokłócą to chyba dadzą radę znaleźć jakieś wspólne rozwiązanie. Nie widziała w tym tej bajkowej miłości, która na pewno się spełni, a romans, który może rozwinąć się w coś głębszego, kiełkując w serduszkach obu kobiet. W końcu Glamred preferowała płeć piękną, a jej kochanka najwyraźniej też.
Wnętrze inkwizytorki oblało się ciepłem, gdy usłyszała to magiczne słowo poprzedzone gorącym pocałunkiem, który wywołał przyjemne mrowienie w kręgosłupie kobiety oraz rumieniec na twarzy. Ciepło rozlewało się jej po całym wnętrzu ilekroć patrzyła na swoją nową kochankę, z którą spędzi więcej niż jedną noc. Była jeszcze młoda, a czerwonowłosej przypadł obowiązek wprowadzenia jej w świat dorosłych oraz wspierać w rozwoju. Dziewczyna pewnie niedawno opuściła klosz rodziców i żyła tak jak chciała, jednak czy dotrzyma tempa Stronheim? Przekonamy się. Na razie jednak mogły się cieszyć sobą, a inkwizytorka pragnęła zapewnić kochance znacznie więcej wygód i czułości, jednak miała swoje ale. Spojrzała w oczęta dziewczęciu i figlarnie skubnęła jej uszko, a potem zeszła na jej szyję z pocałunkami, by po drugiej stronie szyi zostawić symetryczną malinkę do tamtej poprzedniej. Wróciła potem do oczu dziewczęcia i przesunęła dłonie na jej talię, drapiąc paznokciami jej delikatną skórę. Rzuciła jej pełne kurwików spojrzenie, które rozpaliłoby niejedną kobietę lub mężczyznę oraz szepnęła jej.
- W łóżku i poza nim będziemy należeć tylko do siebie. Zgoda?– zaproponowała inkwizytorka, która mogłaby się czuć zazdrosna, gdyby zobaczyła Katerinę z inną osobą, baraszkującą wesoło w łóżku. Wyczekująco spoglądała w jej oczy i wodziła palcami wzdłuż ud dziewczyny.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 21, 2017 8:11 pm

- W łóżku i poza nim, ja jestem Twoja, Ty moja.
Zgodziła się z uśmiechem na ustach i objęła jej twarz w swoje dłonie by przyciągnąć ją do siebie i brutalnie i namiętnie ją pocałować. Wpleść dłonie w jej włosy a nogami wczepić się w nią tak, by znalazła się na niej. Była niemal pewna, że to Ad będzie nosiła spodnie w tym związku, jednak Kaśka nie była osobą grzeczną i cichą. Miała swoje ale, jak również nie miała zamiaru grzecznie siedzieć i wykonywać poleceń jak kura domowa. W końcu nie za to spodobała się Inkwizytorce prawda?
- Mam nadzieję, że żadnych zasad nie będziesz miała.
Zamruczała jej do ucha i lekko przygryzła go spoglądając jej prosto w oczy. Pochyliła się nieco i skubnęła jej dolną wargę zębami. Zamruczała cicho i wtuliła się w nią tak, że leżała teraz obok z nogą przełożoną przez jej nogi i bawiąc się jej piersią drażniła brodawkę.
- Jestem Tylko Twoja.
Zamruczała jej do ucha ściskając brodawkę by zaraz potem pomasować jej pierś by ból ustał nieco. W najgłębszych snach nie spodziewała się tego, że jej osoba będzie pożądana przez inną. A jednak...życie jest bardzo...zaskakujące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 21, 2017 9:09 pm

Inkwizytorka czuła te przysłowiowe motylki w brzuchu słysząc jak kochanka obiecywała jej, że będą należeć tylko do siebie. Wiedziała, że nie należy pokładać zbyt wiele wiary w słowach dziewczyny, którą spotkało się tego samego dnia jednak cieszyła się, że ta zechciała być jej kochanką. Jej prywatną kochanką, która teraz skradła całusa, brutalnego i namiętnego, jakby przelewając całą swoją pasję oraz kiełkujące uczucie w ten jeden pocałunek. Adrastia wiernie go odwzajemniła, aczkolwiek bardziej ulegle tym razem, by pokazać że od czasu do czasu również Katerina będzie miała okazje nosić spodnie w tym związku. Poczuła jak dziewczę oplata ją nogami, a dłonie czerwonowłosej powędrowały na pośladki tancerki, by zacisnąć się mocniej na nich. Kobiety ocierały się o siebie biustem, który skrywał mocno bijące serca. Podczas całego zbliżenia Glamred pomrukiwała z przyjemności, a gdy poczuła ugryzienie na swoim uchu, wbiła paznokcie w pośladki dziewczyny, która znowu się z nią postanowiła podroczyć. Inkwizytorka miała lekko przyśpieszony oddech, a policzki od jakiegoś czasu miały rumianą barwę.
- Jedyna zasada to ich brak. Wszystkie chwyty dozwolone kochanie – wymruczała uśmiechając się do niej kusząco – Nawet możesz mnie odwiedzić w pracy i w trakcie przerwy okażę Ci należytą uwagę – obiecała inkwizytorka i jęknęła lekko, gdy poczuła jak dziewczę zabawia się jej piersią. Zacisnęła wtedy mocniej palce na jej pośladku, a ręka inkwizytorki kierowała się stopniowo wzdłuż kręgosłupa aż do samego karku, którego skrobnęła a potem włosów dziewczęcia, w które wplotła się i przycisnęła delikatnie głowę do swoich walorów.
Czerwonowłosa przeniosła rękę z pośladków dziewczęcia i zaczęła masować jej udo oraz łydkę, które przerzucone były teraz przez jej bok. Przysunęła się bliżej swojej kochanki i szepnęła jej do uszka – A ja Twoja. Masz ochotę zatańczyć? W końcu miałyśmy to zrobić razem – ujęła ją za dłoń i ucałowała jej wierzch, a następnie postanowiła sprawdzić czy jej ukochana ma łaskotki oraz gdzie. Szybkim ruchem objęła dziewczynę jedną ręką i przytrzymała nogami, a wolną dłonią stopniowo sprawdzała poszczególne miejsca na jej ciele w poszukiwaniu łaskotek. Nie było litości i inkwizytorka przestała dopiero, gdy Katerina miała problemy ze złapaniem oddechu. Śmiechom z jej strony nie było końca.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
Katerina
Córeczka tatusia i mamusi
avatar

Liczba postów : 33
Join date : 11/03/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Wto Mar 21, 2017 9:35 pm

Odwiedziny w pracy...mmm tego się nie spodziewała, ale czemu by nie? Takie miłe przerwy dla Ad na pewno się przydadzą. Wiedziała już jedno, że na pewno będzie nie raz i nie dwa przerywała jej w pracy, będzie starała się załagodzić stres i nerwy swej kochanki. Cicho zamruczała gdy ta wbijała i drapała pazurkami jej plecy jak i uda czy pośladki. Czuła się nieziemsko.
- Taniec z Tobą to dla mnie zaszczyt.
Zamruczała z zadowoleniem. Zsunęła się z łóżka podając jej swoją dłoń. Pocałunek jaki na niej złożyła sprawił, że nieco się zarumieniła. Oplotła jej szyje swoimi dłońmi tak, by ciała się złączyły w jedno, by czuły swoje serca. Zamruczała cicho do ucha kobiety.
- Sprawię, że każda chwila ze mną będzie dla Ciebie tęsknotą za mymi pieszczotami.
Zamruczała cicho i pocałowała ją czule przygryzając dolną wargę. Czuła jak Inkwizytorka bada jej ciało szukając łaskotek, niestety nie znalazła takowych. Czemu? Pewnie temu, że Kaśka nigdy nie była łaskotana? Nie wiedziała co to śmiech do łez, nie wiedziała jak to jest śmiać się do rozpuku. Nie potrafiła tego. Nie znała tego błogiego stanu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t435-katerina-fiazzo#4895
Adrastia
Arcymistrzyni
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 24/02/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba spółki Stronheim   Sro Mar 22, 2017 3:40 am

Będzie musiała załatwić odpowiednią przepustkę, by nikt Katerinie nie robił problemów, gdy ta będzie wchodziła do budynku Inkwizycji. Musiała tylko wymyślić dobry powód, by dziewczyna takową otrzymała. Zawsze mogła stwierdzić, że Katerina naucza ją tańca, a grafik Arcymistrzyni nie pozwala jej na zbyt częste wychodzenie na lekcje. Oczywiście każdy kto widział jak Adrastia pracuje, ten wiedział jak wygląda jej „przerwa” i ile dokładnie trwa. Nie umknęło inkwizytorce, że teraz ten czas się wydłuży jeśli kochanka odwiedzi ją w biurze. Napiją się wina, poplotkują, a potem przeniosą się do sypialni by mieć trochę czasu dla siebie oraz odreagować po pracy lub zniwelować tęsknotę, która nie dawała obojgu spokoju przez te ciche dni.
Czerwonowłosa dowiadywała się coraz więcej o swojej partnerce, która najwyraźniej nie była obeznana z takimi czułościami oraz przejawami grzeczności, a może po prostu inkwizytorka tak na nią działała? Była naprawdę uroczą istotką, która zdecydowanie zasługuje na miano księżniczki, bądź królowej i chyba tak Glamred będzie ją traktowała. Arcymistrzyni przyległa do swojej kochanki i ułożyła dłonie na jej tali. Nie przerywała kontaktu wzrokowego z Fiazzo, która miała teraz całkiem sporo racji. Mimo, że wypowiedziała wszystko skrótem myślowym to inkwizytorka potrafiła zrozumieć przekaz. Chodziło o „sprawię, że każda chwila beze mnie będzie dla Ciebie tęsknotą”, bo w końcu każdemu może się zdarzyć przejęzyczenie w takiej sytuacji. Był to miód na serce kobiety, która od bardzo dawna nie miała kogoś bliskiego w ten sposób. Zamruczała kiedy po raz kolejny poczuła zęby na swojej dolnej wardze, która była już dostatecznie przez jej kochankę zmaltretowana, jednak odwzajemniła ten pocałunek. Czule, namiętnie oraz z uczuciem, które czaiło się w jej serduszku oraz oczach. Szkoda tylko, że dziewczę nie miało łaskotek, jednak znajdą się inne sposoby. Teraz inkwizytorka tańczyła z nią bez muzyki przytulanego, podczas którego nie odrywała ust od swojej kochanki. Gładząc jej talię raz po raz swoimi dłońmi, jednak po kilku chwilach spojrzała dziewczynie w oczy i szepnęła w jej usta – Kocham Cię – po czym wpiła się namiętnie w jej usta i po prostu ucałowała kochankę, by następnie móc wtulić głowę w jej szyję i dalej z nią tak tańczyć, czując bliskość ich ciał oraz bicie serc. Nawet nie zdawała sobie sprawy jak przez ten cały czas była samotna, a teraz tę pustkę wypełniała znacznie młodsza od niej tancerka, którą spotkała w burdelu na parkiecie. Któż by pomyślał, że przypadną sobie do gustu tak bardzo by potem zostać parą i tańczyć w pokoju całkowicie nago. Wkrótce jednak inkwizytorce zaczęło się robić chłodno w stopy, zresztą Katerinie też mogło być zimno. Arcymistrzyni ujęła ją za rękę i pociągnęła w stronę łóżka. Położyła pudełko z igłami na podłodze, a potem wtuliła dziewczę w siebie i okryła obie kocem. Obecność kochanki również sprawiała, że kobieta czuła się tak z 20 lat młodziej. Znowu poczuła się jak dziecko, które nie musi martwić się problemami tego świata i może zrobić to na co ma ochotę. Objęła kochankę i opierając głowę o poduszkę wtuliła ją w swoje ciało. Owijając się wokół niej nogami, tak by przypadkiem w nocy nie wysunęła się jej.
- Odmładzasz mnie Kochanie. Przy Tobie czuję się znowu jakbym miała 20 lat – zachichotała i ucałowała jej nosek uśmiechając się przy tym zadziornie. Podrapała dziewczę po karku jeszcze przed snem i ucałowała czule na dobranoc – Jutro rano razem się wykąpiemy, ale to po tym jak porządnie się wyśpimy i spalimy śniadanko – powiedziała z lubieżną iskierką w oku, po czym szczelnie objęła kochankę i przymknęła oczy powoli przysypiając. Jednak jeśli Katerina chciała jeszcze o czymś porozmawiać to inkwizytorka miała jedno uchylone oko i słuchała.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t426-rose-red#4784
 
Siedziba spółki Stronheim
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Siedziba wojskowa + poligon
» Siedziba Thralla
» Siedziba ZRV w Yokohamie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Pchli targ-
Skocz do: