IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Arnett

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Arnett
Ex-balsamistka
avatar

Liczba postów : 7
Join date : 20/03/2017

PisanieTemat: Arnett    Pon Mar 20, 2017 12:58 am

Imię i nazwisko:  Arnett Queensdale

Pseudonim:  Lady Arnett Mayberry

Wiek:  32 lata

Rasa:  Nosicielka

Grupa: Inkwizycja

Ranga:  Balsamistka.

Zawód: Sztukmistrz, inżynier, malarz, również niewielka właścicielka ziemska.


Broń:
Ramię Cortésa – Projekt ramienia Arnett wzorowano na szkicach mechanicznego ramienia, które według legend, posiadał Cortés. Czy jest to prawdą, czy tylko bujdą, tylko niebiosa wiedzą.
Jej stalowe ramię jak i noga stworzona w analogiczny sposób, to wykonane z nierdzewnej stali kończyny, zaprojektowane tak, by jak najwierniej odwzorowywały te ludzkie. Ten stop tytanu z żelazem oraz niewielką ilością węgla i platyny jest niezwykle trudny do stworzenia jak i przekucia. Nie ograniczają one swobody ruchu postaci, a co najważniejsze, pozwalają dziewczynie chodzić i mieć sprawne obie ręce. Zarówno ramię jak i noga są nieco silniejsze od zwykłych kończyn dziewczyny ( większa siła równoważy ich dużą większą masę). Napędzane są magią wyekstrahowaną z samych wiedźm. Ramiona te są bardzo podatne na modyfikacje i można dodać im wiele dodatkowych funkcji.

Umiejętności:
Dziewczyna może nie jest wysportowana, ale za to wykwalifikowana. Ma naturalny talent, szybko się uczy i zapamiętuje nowe rzeczy.  Umie:
>Malować (głównie hobbistycznie, bo zajmuje to zbyt wiele czasu, aczkolwiek czasem zdarzy się jej przyjąć zamówienie);
>rzeźbić w drewnie;
>szkicować i wykonywać plany;
>kuć żelazo;
>grać na pianinie;
>wykonywać soczewki;
>strzelać z rewolweru i muszkietu;
>konstruować urządzenia;
>czytać z warg;
>unieszkodliwiać pułapki;
>otwierać zamki;
>walczyć rapierem.
Dziewczyna zna się również na półsłówkach jak i potrafi wyczuwać cudze pobudki. Jest rusznikarzem (dlatego właśnie umie strzelać, by móc przekonać się, czy to co stworzyła strzela celnie). To inżynier i jubiler oraz optyk. Ma również sporą wiedzę na temat astronomii i historii, nie zapominając o fizyce. Nie interesuje się jednak zbytnio biologią, mimo znajomości medycyny.

Charakter:
Arnett to spokojna dziewczyna, chociaż nie można ukryć, że ma coś ze snobki. Śmierdzi kasą na odległość; nosi często bogatą biżuterię i ozdoby. Uważa, że staranny wygląd stawiać powinniśmy ponad wszystko. Lubi świecić dla innych i robi to na swój własny, unikatowy sposób. Jest obyta w towarzystwie, bowiem jeden z jej treningów z czasów dzieciństwa polegał na tym, że chodząc po parku, co 10 metrów musiała rozpocząć nowy temat do rozmowy, nawet jeśli rozmówca nie wykazywał chęci do rozmowy. Wbrew pozorom, było to bardzo irytujące i męczące psychicznie zajęcie. Lecz dzięki temu potrafi teraz wszystkich poczęstować słodkim uśmiechem i jej wielką radością życia. Łatwo wywnioskować, że jest bardzo obyta i ma doskonale przyswojoną etykietę. Mówi, że świadczy o nas nie to, że potrafimy schylić głowę przed wyższym lub równemu sobie – świadczy o nas to, że schylimy głowę przed kimś, kto stoi pod nami.
Ma liczne hobby i zainteresowania; jest bardzo ciekawska. Niektóre są dochodowe, a inne nie. Lista ta jest bardzo długa; dziewczyna doskonale maluje, gra na pianinie, rzeźbi w drewnie oraz zna się na jubilerstwie. To prawdziwy człowiek renesansu. Bardzo lubi też historię i tworzyć broń; zarówno palną jak i białą. Jej konstrukcje potrafią być doprawdy zabójcze. Ma ogromną wiedzę i wiele czasu poświęca na naukę, czasami wygląda, jakby się przepracowywała, lecz nie daje tego po sobie poznać.
Do innych ludzi natomiast podchodzi z dystansem i pewną obojętnością, lecz  nie uważa ich za gorszych. Przeważnie jest miła i nieagresywna. Sprawia jednak wrażenie bardzo nieobecnej. To tak naprawdę ekscentryczna optymistka, ciesząca się małymi rzeczami. Myślę, że czasem innym się to udziela. W stosunku do wielu osób w jej otoczeniu, ta nie pała jakąś specjalną nienawiścią do wiedźm, a po prostu dobrze wykonuje swoją robotę.  Ma też bardzo mocny charakter i gdy się uprze, to nie zrobi inaczej, więc niech was nie zwiedzie jej słodki wygląd.

Wygląd:
Panienka to mierząca 156 centymetrów, brązowowłosa dziewoja. Jest naprawdę ciężka, bo waży 75 kilogramów. Trudno się jej dziwić, stal nigdy nie była lekka. Jej włosy są dość długie, sięgają praktycznie do pasa. Są delikatnie poskręcane i zazwyczaj w nieładzie. Arnett ma z nimi problem, nawet jeśli o nie dba. Ma dość długą grzywkę, która przysłania jej szafirowe oczy, gdy ta się pochyla.  Na nosie ma zawsze okulary, z powodu jej delikatnej wady na jednym oku. Mimo, że nie jest już najmłodsza, ma wciąż piękne, dziecińce rysy twarzy, a ona sama jest niewielka. To samo tyczy się jej ust. Na uszach nosi natomiast pokaźnych rozmiarów kolczyki.
Brązowowłosa wygląda wciąż na bardzo młodą; jest drobna i ma dziecięce rysy twarzy. Jest fizycznie słaba; całe dzieciństwo jej ruch był ograniczony do minimum przez jej ciało, więc nawet nie miała kiedy takowej zdobyć. Jej prawa ręka, mimo iż jest precyzyjna, jest bardzo wątła. Natomiast jej lewe ramie jest mechaniczne; jest koloru czarnego ze złotymi zdobieniami. Można powiedzieć, że ma coś z dziecka lub romantyczki, bo największym zrobionym ze złota zdobieniem jest wielkie serce. W okolicach łokcia znajduje się rdzeń ramienia. Normalnie jest on ukryty za stalową blaszką i grubą szybą, lecz można go odsłonić po naciśnięciu odpowiedniego przycisku. Ramię zostało zaprojektowane tak, by dać tę samą sprawność ruchową co prawdziwe ramię. Dużo większa masa ramienia jest niwelowana przez jego większą siłę. Dzięki temu, jego ruchy są naturalne. Panienka ma również obfity biust i delikatne wcięcie w talii. Ma też sporą pupę. Jej lewa noga również jest mechaniczna: design jest podobny jak jej ręki; ciemna, nierdzewna stal pokryta zdobieniami. Łatwo zrozumieć, czemu nosi tylko i wyłącznie sukienki i spódnice.
W stroju Arnett zazwyczaj widać przepych. Lubi dobrze wyglądać, większość swoich pieniędzy wydaje właśnie na bogato zdobione ubrania. Nosi naszyjniki, a jej ubrania mają często wplecione w ozdoby złote nitki.

Historia:
Arnett urodziła się na szkockiej prowincji, w dość dużej rezydencji. W większości przypadków, osoby takie jak ona nie miały by szans na przeżycie w zwykłej, chłopskiej wsi, czy też wśród uboższego mieszczaństwa. Cierpi od urodzenia bowiem na niedowład lewej części ciała. Zarówno chodzenie, jak i wykonywanie codziennych czynności był dla niej sporym problemem.  Jednak nieliczna służba którą miała w domu, czyniła jej życie prostszym.
W przypadku Arnett, to dziewczynka od dziecka wiedziała, że jest córką wiedźmy, bo ta nigdy tego przed nią nie ukrywała.  Ta ekscentryczna jedynaczka była jednak zwykłym dzieckiem, która jak każde – chciała tylko być kochana przez swoją matkę. Ojca nawet nie znała, jakby ktoś pytał.  Jednak ta mało kiedy bywała w domu; to kobieta niesamowitej urody i inteligentna. W takim układzie, malutka Arnett szukała zewnętrznych przyczyn swojej porażki.  Ona również jest niezwykle inteligentną osobą, więc  snuła teorię, że to może przez jej kalectwo? Może dlatego, że jej matka jest wiedźmą? „ Normalna matka była by inna…”
Gdy dziewczynka miała około siedmiu lat, Jej matce zaczął się sypać grunt pod nogami. By uratować to co miała, sprzedała całą swoją rezydencję, a słuch po niej zaginął. Arnett natomiast trafiła do rodziny jej znajomej. Matka opłaciła całą jej naukę oraz jej utrzymanie, nawet gdy ta weszła w dorosłość. Lecz ta nie mogła o tym wiedzieć. Czuła się opuszczona, więc rzecz jasna nie pałała też miłością do wiedźm.  
Nic dziwnego, że chciała dołączyć do inkwizycji. Była to niezwykle mądra osoba, szybko chłonąca wiedzę, która była wszechstronnie uzdolniona. Dlatego kurs zaczęła w wieku 10 lat, gdyż wcześniej odbierała nauki prywatnie. Chodząc o lasce nie mogła jednak myśleć o żadnym „mrocznym” stanowisku, lecz i tak pozostawało jej kilka opcji, w których to by się mogła odnaleźć. Życie sprawiało jej problemy, lecz jakoś się w tym wszystkim odnalazła. Przebrnęła, bo tego nie można było nazwać zdaniem. Mimo wszystko, była kaleką. Jednak tak mądra osoba jak ona nie mogła zostać pominięta w tłumie.
Dołączyła więc do balsamistów, gdzie jej wiedza była atutem, a niepełnosprawność nie była żadną przeszkodą. Dość dobrze się sprawowała. Po 3 latach, czyli w jej 18 urodziny, dostała sporej wielkości list wraz z małą paczką. Nadawcą listu była nijaka Cassandra Queensdale, czyli po prostu matka Arnett. Był to list z życzeniami i przeprosinami od jej matki. Czytania było mnóstwo i przeczytanie listu zajęło jej więcej niż pół godziny.
Po przeczytaniu tego listu, dziewczyna gorzko zapłakała. Matka którą nienawidziła, tak naprawdę śledziła każdy jej ruch i każdy uśmiech, z tą różnicą, że z cienia. W liście napisała coś o każdym wzlocie i upadku Arnett i co nie zrobiła, by jej pomóc. Wiedziała jedno – jej matka nie kłamała. Złożyła jej bowiem przysięgę, że nigdy jej nie okłamie, gdy jeszcze razem mieszkały. W paczce natomiast znalazła perfekcyjnie wykonany schemat budowy magicznego urządzenia i jego rdzeń; esencje wiedźm. Arnett wiedziała, że cały ten plan był podarunkiem dla niej. Był to bowiem magiczny pancerz, a właściwie – jego części; ramię i noga. Miały one przywrócić dziewczynie sprawność ruchową.
Budowa ramienia i nogi zajęły jej ponad rok, jako że robiła to w tajemnicy, na uboczu, a cała konstrukcja wyglądała jak wyciągnięta z otchłani piekła. Ale udało się! Stalowe ciało wystarczyło nałożyć na jej ramię i nogę, po czym uaktywnić esencją.  Stalowe ramie wbiło się w jej ciało, powodując jej tak piekielny ból, że po prostu się popłakała. Lecz jej wynalazek działał lepiej niż planowała- jej ramię było w 100% sprawne, w stosunku do ręki która ledwo mogła wcześniej ruszyć. Jedynym problemem było to, że nie mogła owego ramienia już ściągnąć, bowiem urządzenie połączyło się z jej układem nerwowym. Była to wysoka cena, ale nie wahała się – był to prezent od jej matki, nie mogła go zmarnować. Dodatkowo, wcale jej nie przeszkadzały stalowe kończyny. Więc to samo zrobiła też i z nogą. Dlatego około 20 roku życia, pozornie odzyskała pełną sprawność ruchową.
Jak się potem dowiedziała, owe esencje były wykonane z wiedźm… które zostały przez jej matkę zabite. Tylko jej ona mogła to zrobić, bowiem jej mocą było materializacja wszelakiej mocy magicznej. W tym przypadku zmaterializowała całą moc wiedźmy, więc „paliwo” do jej ramion było praktycznie nieskończone. Dziewczyna nie koniecznie chciała kończyć z tym, nad tym tak ciężko pracowała, dlatego postanowiła pozostać inkwizytorką.
Jej matka zaczęła regularnie pisać, a ta regularnie odpisywać. Jednak wciąż bała się, że obie wpadną w kłopoty. Dlatego stworzyła dwie analogowe maszyny szyfrujące. Ich działanie było dziecinnie proste – wpisujesz kod z listu, który jest kluczem deszyfrującym, a potem przepisujesz list do maszyny. Maszyna odczytuje każdy znak i przepisuje go na podstawie kodu, tak że ta drukuje normalny, spójny tekst. Dodatkowo, Arnett lubiła mieszać w papierach, jeśli chodziło o jej matkę. Niewiele mogła, ale zawsze każda pomoc bywa przydatna. W zamian dostawała coraz to nowe informacje ze świata wiedźm, które są niezwykle cenne dla osoby na jej stanowisku…
Ale jej przygoda nie kończy się tutaj. W wishtown otworzyła swoją pracownię; to również dom Arnett. Wystrój warsztatu jest niesamowity; wszędzie mnóstwo różnych schematów, po niedokańczanych urządzeń, machin. Na ścianach wiele obrazów, które sama namalowała. Natomiast w jej domu znajduje się wielkie zbiory różnych ksiąg i zapisków z różnych dziedzin nauki. Co chcieć więcej? To raj dla naukowca.

Ciekawostki:
>Swoje nazwisko zmieniła ze względu na jej matkę. Jej pragnieniem jest wzbudzać jak najmniejsze podejrzenia, że wiedźma jest jej matką, jak również nie chce, by obie były schwytane.


Ostatnio zmieniony przez Arnett dnia Pią Mar 24, 2017 9:07 pm, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 560
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Arnett    Wto Mar 21, 2017 10:30 pm

Karta bardzo przyjemna (no i ten kod, pełen szacunek xD!), zasługujesz na akcept. Dopatrzyłam się tylko 2 szczegółów, których nie musisz poprawiać, a zamieszczam je wyłącznie ku Twojej świadomości:

Cytat :
Ma również sporą wiedzę na temat astronomii i historii, zapominając o fizyce.

Prawdopodobnie zjadłaś "nie" przed "zapominając".

Cytat :
brązowo-włosa dziewoja

Brązowowłosa, po prostu :).

Nie wiem, czy wcześniej o tym wspominałam, ale Arnett powinna ukrywać pochodzenie swoich metalowych kończyn, jeśli nie chcą się za szybko wkopać z mamuśką. Oczywiście, jako balsamistka mogłaby twierdzić, że jest ich twórczynią.

Tak więc, już nic nie mówię i akceptuję. Życzę miłej gry!


___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
 
Arnett
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Organizacja :: Zapisy-
Skocz do: