IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ratusz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Vengeful Spirit
Mściwy Duch
Mściwy Duch
avatar

Liczba postów : 71
Join date : 07/02/2017

PisanieTemat: Ratusz   Wto Cze 06, 2017 8:42 pm

Główny budynek administracyjny Wishtown. Jest dosyć sporej wielkości budowlą w kształcie litery M jeśli patrzy się od góry. Wyróznia się wieżą zegarową, która usytuowana jest na samym środku, tak że dzieli symetrycznie budynek na dwie części. Jeśli ponumerować sekcję od prawej do lewej to pierwszą z nich byłby budynek archiwów, w którym znaleźć można dokumenty oraz rejestry ludności miasta. Pomieszczenie archiwalne wygląda jak trochę większa biblioteka, w której wszystkie meble wykonane są z dębowych desek. Podłoga również, a z sufitu zwisają żyrandole oświetlające pomieszczenie w nocy. Samo archiwum dzieli się na dwie podsekcje. Dostępną publicznie oraz tą dla osób z odpowiednimi uprawnieniami. Oddzielone są od siebie grubymi drzwiami i znajdują się w osobnym pomieszczeniu. Pozostałe części ratusza to gabinet burmistrza, w którym przyjmuje gości. W tym segmencie również znajduje się miniaturowe muzeum historii Wishtown. Zaś ostatnia przeznaczona jest pod kwatery osób pracujących w ratuszu. Znaleźć tam można również narzędzia oraz służy głównie jako taki składzik na rzeczy mniej potrzebne.

___________________
Straszny głos|Normalny głos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t423-let-my-vengence-soar#4695
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Ratusz   Czw Cze 08, 2017 12:07 pm

Saja weszła do centrum miasta. Nagle jej wzrok przykuł cudowny zapach jedzenia z pobliskiej knajpki. Spojrzała na Spirit.
- Nie będziesz mieć niec przeciwko tem, abyś zatrzymały się w tej gospodzie? Szczerze mówiąc, to padam z głodu i nie mówię, że tęsknię za odrobiną czystej wody.- trzymała w ręce skrzynię po czym dodała -- Wiesz za ten czas będziesz mogła się pobawić zamkiem od skrzyni. Zresztą myślę, że Ty otworzysz go bez większego problemu. - posłała jej jeszcze kilka czarujących mrugnięć.
- Ty pewnie też chcesz też odpocząć? Wykąpać się i coś zjeść, a kto wie może nawet napić się czegoś mocniejszego?
Saja weszła jako pierwsza. Otworzyła drzwi do środka i odrazu poprosiła o pokój, oraz jedzenie do pokoju z napojem alkoholowym. Dziwne było kobiecie, że potrzebuję dwie szklanki i dwa posiłki, jak widział ją tylko jedną. Ale co jej do tego? Ważne były dla niej pieniądze. Saja zapłaciła kilka złotych monet i wyszła na górę po drewnianych schodach. Skierowała się w prost na poddasze. Pokój wyglądał naprawdę pięknie jak na taką drugorzędną gospodę. Weszła do pokoju i czekała aż kobieta przyniesie zamówienie. Dziewczyna ściągła buty z nogi. Podeszła bliżej miski z wodą i umyła w niej twarz, a później ręce. Wycierając twarz i dłonie do białego ręcznika, przeszła do drugiej izby, gdzie czekała już gorąca woda wannie. Już miała zamiar się rozebrać i przystąpić do kąpieli, kiedy do drzwi doniosła się pukanie. Saja zwróciła i otworzyła drzwi. W nich stanęła kobieta. Weszła do środka i zostawiła jedzenia na stoliku, po czym wyszła i zamkła za sobą drzwi.
- No to teraz możemy coś zjeść, a potem przejdę do kąpieli, o ile woda nie będzie za zimna.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vengeful Spirit
Mściwy Duch
Mściwy Duch
avatar

Liczba postów : 71
Join date : 07/02/2017

PisanieTemat: Re: Ratusz   Czw Cze 08, 2017 8:33 pm

Zjawa szła tuż obok inkwizytorki przez całe miasto. Okazjonalnie łypiąc swymi czerwonymi ślepiami na przechodniów, którzy dawali wyraźne sygnały, że ją widzą. Mogli to być nosiciele lub po prostu czarownice, jednak Spirit nie przykładała do tego najmniejszej wagi. Jedyną różnicą, która faktycznie była to ilość problemów jakie mogą sprawić w momencie wymierzania kary. Nawet rozbrojony człowiek przyparty do muru mógł być o wiele groźniejszy niż najpotężniejsza czarownica. Ironiczne było to, że ci najpotężniejsi najczęściej upadali bardzo boleśnie. Zapatrzeni w swoją potęgę nie dostrzegali swoich oczywistych słabości, z których Zjawa korzystała i uderzała bez najmniejszych oporów. Jaka jednak była inkwizytorka? Na pewno była nową własnością, którą sobie Venge już oznaczyła poprzez spiralę wyrytą wewnątrz dłoni. Nie należała jednak do tej grupy, która zapatrzona jest w swoją własną potęgę i nie zważa na niebezpieczeństwo. Bardziej pasowała do tych desperatów, którzy zrobią wszystko by osiągnąć swój cel – nawet zaprzedają duszę diabłu. Nie mogła jednak wiedzieć jak silnie los w tamtym momencie związał kobiety ze sobą. Można rzecz, że była to relacja aż po grób, gdyby jedna z nich nie była od dłuższego czasu martwa. Nieumarła, a jednak nadal odczuwała przyjemną woń jedzenia. Nie odczuwała fizycznego głodu oraz potrzeby napchania swojego żołądka pysznościami ze świata śmiertelników, jednak również nie odmawiała sobie gdy nadarzyła się sposobność skosztowania czegoś dobrego. Kubki smakowe oraz zmysł powonienia nie zgniły, tak samo nerwy czy ośrodek bólu. Venge mogła czuć wszystko jak śmiertelniczka co czasami było utrapieniem. Zwłaszcza, gdy straciło się chociażby rękę w trakcie walki.
Białowłosa spojrzała na inkwizytorkę, gdy ta zaproponowała postój w gospodzie. Zjawa nie potrzebowała snu, ani również nie odczuwała zmęczenia jednak śmiertelniczka towarzysząca jej czuła obie te rzeczy. Jej ciało było smukłe oraz piękne w swojej kruchości względem błękitnoskórej Zjawy. Prawdę mówiąc niezbyt ambitne postawiła jej zadanie, gdyż Mściwa najpewniej po prostu zniszczy ten zamek od środka i problem zostanie rozwiązany. Uśmiechnęła się kącikiem ust do kobiety w odpowiedzi na mrugnięcia po czym ponownie przywdziała maskę obojętności.
- Nie muszę spać, ani jeść jednak Ty jesteś śmiertelniczką i jest Ci to potrzebne. Czemuż zatem miałabym nie potowarzyszyć, zwłaszcza w kąpieli? – ujęła inkwizytorkę za biodro i przeciągnęła po nim swymi chłodnymi palcami. Zjawę trudno było upić, a raczej graniczyło to z cudem chociaż jest to możliwe. Nie przy użyciu alkoholu jako takiego, ale była pewna metoda. Białowłosa stała cały czas obok Saji, która właśnie zamówiła im pokój oraz jedzenie. Następnie bez słowa skierowała się na górę. Równała krok względem swojej „własności”, by nie wydawać zbędnych dźwięków mogących sugerować swoją obecność.
Po wejściu do pokoju przysiadła na łóżku, obserwując poczynania inkwizytorki oraz wyczekując zamówionego jedzenia, które niebawem dotarło. Saja zaproponowała, by wybrać jedną z opcji jednak Venge uznała to za niepotrzebne ograniczanie się. Przecież mogły zrobić dwie rzeczy jednocześnie, a zarazem nie nakruszyć do wanny.
- Czemu marnować czas i ciepłą wodę, gdy można zrobić obie rzeczy jednocześnie? – zapytała wzruszając ramionami i krzyżując brwi. Powstała z łózka, a jedzenie spowiła czarna mgła. Chwilę później półmiski po prostu pofrunęły za idącą w stronę łazienki Zjawą, która zahaczyła dłoń inkwizytorki swoją i lekko pociągnęła ją w pobliże wanny. Strój białowłosej rozwiał się niczym mgła, a następnie naga już Venge weszła jedną stopą do wody. Przekręciła lekko tułów w bok zerkając na inkwizytorkę. Zapraszającym gestem wskazała jej wannę chwilę potem, by ta ułożyła się bezpośrednio na duchu, który zajął znaczą jej część. Dopiero kiedy inkwizytorka znalazłaby się w wodzie to nad nimi z mgły uformowałaby się tacka na jedzenie, na której wszystko by ustawiła.

___________________
Straszny głos|Normalny głos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t423-let-my-vengence-soar#4695
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Ratusz   Pią Cze 09, 2017 8:50 am

Zaskoczyła ją trochę ostatnimi słowami. Oczywiście, że można zrobić obie rzeczy jednocześnie. Ale czy to dokońca taki dobry pomysł? Aby zleceniodawca zbliżył się, aż tak do swojego pracownika? Zazwyczaj kończy się to zupełną katastrofą. Niestety Saja nie miała zamiaru odrazu przystąpić do kuszące propozycji Spirit. Patrzyła na jej zachowanie. Jej oczy wpatrywała się w nagie ciało duszka, jak cudowne zaczarowane zwierciadło, które pokazywało niezwykle przyjemne rzeczy. Nie mogła oderwać od niej oczu. Czuła jakby Spirit rzuciła na nią urok, który teraz wypełniał ją całą od środka. Teraz uczucie pragnienia kobiety biorą górę nad rozsądkiem Saji.
- Bardzo kusząca propozycja. Czemu miałabym z niej nie skorzystać. - mrugneła oczkiem w jej stronę, po czym odwróciła się plecami w jej kierunku. Saja zaczęła rzucać po woli z siebię ubranie. Na pierwszy rzut poszły metalowe rękawice. Dziewczyna teraz mogła jeszcze swobodniej poruszać dłońmi. Spojrzała na lewą ręka kontem oka, gdzie znajdowała się czarną pieczęć. Wzruszyła lekko ramionami. Przystąpiła z większym entuzjazmem do rozegrania dalszej części garderoby, a miała tego trochę na sobie. Po upływie kilku minut. Saja weszła do wanny z uśmiechem na ustach.
- Liczę, że umyjesz mi plecy. - robiąc przy tym słodkie oczka. Usiadła do wanny. Czuła jak ciepła woda otacza jej zmęczone ciało. Wyjątkowe odprężenie. Tego mi brakowało. I jeszcze przy takim niezwykłym towarzystwie. pomyślała w duchu.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vengeful Spirit
Mściwy Duch
Mściwy Duch
avatar

Liczba postów : 71
Join date : 07/02/2017

PisanieTemat: Re: Ratusz   Sob Cze 10, 2017 1:13 pm

Zjawa nie miała większych dylematów na temat spółkowania ze swoimi kontrahentami. Traktowała ich jak swoją własność, a czy ktokolwiek i kiedykolwiek miał wątpliwości czy powinien wykorzystywać swoją poduszkę by spać? Venge traktowała ich nie tyle przedmiotowo, a po prostu nie odczuwała żadnego dyskomfortu z bliskości fizycznej czy też innych relacji jakie mogą zajść. Saja nie była od tej reguły wyjątkiem. Najzwyczajniej w świecie mogłaby się z nią przespać oraz zabawić i nie odczuwałaby z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. Zresztą sama Spirit uważała, że kobiety nie mają się czego wstydzić, a ten sposób mogą rozluźnić swe spięte ciała oraz zrozumieć co im w duszach gra. Również przemawiał za tym argument w postaci zabicia czasu i zbliżenia się do siebie. Białowłosa kładła znaczny nacisk na relację swoją wraz z kontrahentami, których mniej lub bardziej zwykle lubiła, a jeśli być bardziej dokładnym to zawsze o nich dbała by niczego im nie zabrakło. Inna kwestia, że Zjawa miała wielką ochotę zobaczyć nagie ciało inkwizytorki. Wyrzeźbione przez blizny oraz treningi, zagrać na nim i doprowadzić swoją towarzyszkę na szczyt uniesienia, by obnażyć jej ludzką naturę. Pragnienia Saji udzielały się również duchowi. Przez to pragnęła coraz bardziej posiąść kobietę i mieć ją na własność. Skryć w swych ramionach i już nigdy nie wypuścić z ucisku.
Błękitnoskóra cierpliwie czekała i podziwiała ciało N kiedy ta pozbywała się kolejnych warstw ubrania. Zerkała niecierpliwie wyczekując aż mozaika, którą zasłaniały ubrania w końcu się ukazała. Widząc już nagie ciało inkwizytorki przed sobą, Zjawa westchnęła i parsknęła lekko śmiechem. Układając się naprzeciwko inkwizytorki i przekładając nogi nad jej, by mogły się obie zmieścić w wannie. W czerwonych ślepiach pojawił się psotny błysk, a na twarzy wykwitł zadziorny uśmiech, który często przywdziewała Zjawa. Smyrnęła paznokciem stopę inkwizytorki i rzuciła – Nie tylko plecy moja droga, a każdy segment twojego… - podniosła się lekko i przysunęła nieco do inkwizytorki, ukazując tym samym swe piersi, po których ściekała piana – pięknego ciała. Czemu narażasz je na uszkodzenie, gdy możesz być piękna i zostać ze mną na resztę swego życia – szepnęła jej do uszka, a kawałek jedzenia właśnie podleciał na czarnej mgiełce prosto do ust inkwizytorki. Spirit postanowiła ją nakarmić, jednocześnie obejmując w pasie dłońmi, które wędrowały z góry na dół. Białowłosa patrzyła swoimi ślepiami w oczęta inkwizytorki. Wewnątrz Zjawy czaiły się lisie zamiary oraz plany wobec tej konkretnej kontrahentki.
- Najpierw Cię nakarmię, byś miała siłę na dalsze nasze igraszki. Co powiesz na taki układ kochana? – zamruczała i przeniosła ręce na szyję inkwizytorki, którą po chwili objęła. Na nosie zaś znalazły się usta Zjawy, które złożyły czuły pocałunek, z lekkim skubnięciem zębami na koniec. Jakby zachęcając Saję do dalszych igraszek.
- Zapewnię Ci wrażenia, których nie doświadczysz od żadnej innej kobiety ani mężczyzny. Zapragniesz zostać moją – ponownie zamruczała i usiadła na kolanach inkwizytorki. Gładząc ją dłonią po brzuchu, do którego trafiały wcześniej zamówione smakołyki.

___________________
Straszny głos|Normalny głos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t423-let-my-vengence-soar#4695
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Ratusz   Nie Cze 11, 2017 3:16 pm

Zamkła oczy i przez kilka chwil oddała się całkowitej przyjemności. Czuła lekki dodyk palca Spirit, która wybudziła ją z transu. Otworzyła oczy i ujrzała piękny widok cudnych jej piersi. Nie mogła odwrócić oczu od nicj. Musiała przyznać, chciała przyznać, że to najpiękniejszy widok jaki wcześnie widziała. Piana spływają po nich i kropelki na jej nagim ciele wzbudzały w niej niesamowite pożądanie kobiety.
- Nie mam nic przeciwko, abyś umyła każdy zakamarek mojego ciała. - mruczała pod nosem.
- Jedzenie może zaczekać. Nie sądzisz?
Kokietowała ją swoim oczami i kuszącymi ruchami.
Jej oczy nadal tkwił w jednym punkcie. Rozmyślała w duchu, czy oddać się pokusie i po chwili zrobiła to. Nie mogła się oprzeć. Chwyciła prawą dłonią delikatne jej piersi i zaczęła delikatnie ją masować. Po kilku sekundach wzięła do swoich czerwonych ust jej sutek i zaczęła delikatnie go ssać. Saja przygryzała go od czasu do czasu. Nagle chwyciła ją za drugą pierś masując ją. Po czym przeniosła swoje usta z prawej na lewą i dodawała jej coraz, to większej przyjemności.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vengeful Spirit
Mściwy Duch
Mściwy Duch
avatar

Liczba postów : 71
Join date : 07/02/2017

PisanieTemat: Re: Ratusz   Wto Cze 13, 2017 3:04 pm

Vengeful rzadko nie dostawała tego czego chciała. Za życia mogła czynić cuda. Nie chorowała, a każda zabawka, której zapragnęła pojawiała się od razu przed nią. Nie potrzebowała rodziców by się rozpieszczać, sama to mogła uczynić lecz z biegiem lat odczuwała brak pewnej rzeczy, której wyczarować nie potrafiła. Brakowało jej bliskości drugiego człowieka oraz tego, by ten prawdziwie ją szanował, a nawet kochał. Wyznawcy wykorzystywali ją głównie, by zaspokoić swoje zachcianki i pragnienia. Nieważne jak wiele próśb by spełniła to ludzie widzieli w niej kolejnego potwora, który po prostu był użyteczny. Kochali ją, ale nie za usposobienie, a przedmioty, które im dawała. Samotność mimo bycia otaczanym przez setki tysięcy ludzi, którzy wielbili Spirit. Jak wielu z nich faktycznie było zainteresowanych tym jak ich bogini się czuje? Odczuwali względem niej jedynie chciwość i pożądanie, a do brzydkich kobiet nie należała za życia jak po śmierci.
Czy właśnie dlatego leżała teraz ze swoją kontrahentką w wannie i poszukiwała jej bliskości? Zjawa wszakże był skonstruowana z samych negatywnych emocji oraz strzępków dawnego „ja”, a tymi fragmentami były jej pragnienia. Była zrozpaczona i dlatego szukała zemsty, była zagubiona co spowodowało, że zbierała kontrahentów wiążąc ich ze sobą czymś co wykraczało poza rozumienie śmiertelników. Lękając się tego, że kontrahenci opuszczą ją tak samo jak kult w momencie kiedy najbardziej ich potrzebowała.
Spirit kiwnęła głową i zamruczała. Nie potrzebne były tutaj słowa, a o wiele więcej mogły zdradzić czyny. Czując dłonie inkwizytorki na swojej piersi poczuła to przyjemne ciepło rozlewające się po całym ciele. Wygięła się nieco do przodu z przyjemnością eksponując bardziej swój biust i dając kochance łatwiejszy dostęp do nich. Przymknęła oczy delektując się tym momentem, gdy kontrahentka sprawiała jej przyjemność. Z drugiej jednak strony miała na uwadze jak tamta potraktowała tamtego Koszmara. Czy mógł się równać z pięknem Vengeful? W jej własnym, wybujałym mniemaniu na ten temat to było jak porównywanie glisty do pięknego, acz zabójczego motyla. Dłoń Zjawy momentalnie znalazła się na głowie inkwizytorki i wplotła we włosy, jakby chciała mieć pewność, że kobieta nie zaprzestanie swych pieszczot. Białowłosa odchyliła głowę w tył i z gardła wydobyło się westchnienie przyjemności. Pazury błękitnoskórej zaczęły skrobać skórę głowy kobiety, nie czyniły jej jednak żadnej krzywdy. Spirit wiedziała jak należy obchodzić się ze swoją własnością, a sama nie chciała być bierna w pieszczotach. Chwilę potem kark Saji był drapany przez ducha.
- Przeszłaś od razu do deseru. Spójrz na to – zerknęła w dół i odciągnęła na moment Żniwiarz od swej piersi. Przyciągnęła ją do swych ust całując namiętnie, a tym samym przekazując swoje wszystkie doznania. Przyjemność, pożądanie, a również pewien rodzaj troski, który był czymś specjalnym przeznaczonym dla każdego kontrahenta lubianego przez Spirit. W tym czasie doznania wpływały przez usta ducha wprost do umysłu inkwizytorki, a jednocześnie Zjawa zaczęła dłonią drażnić krocze kobiety, sprawiając jej przy tym znacznie więcej przyjemności.

___________________
Straszny głos|Normalny głos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t423-let-my-vengence-soar#4695
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Ratusz   Czw Cze 15, 2017 10:01 am

Czuła niezwykłe odprężające drapanie Spirit na swoim karku. Saja czuła się dosłownie tak, jakby rozpływała się w powietrzu. Dopiero jej namiętny pocałunek, otworzył jej szerzej oczy. To niezwykłe doznanie jakie teraz przeszywało jej ciało. Doprowadzało ją nie mal że do szaleństwa euforii. Młoda inkwizytorka nigdy wcześnie nie uświadczyła tego, od żadnej ze swoich byłych kochanek. No cóż nie przypuszczała, że Duszek może doprowadzić ją do niebieńskich uniesień. Dając przy tym wiele cudownych rozkoszy. Była gotowa na wszystko. Saja pierwszy raz w życiu pragnęła, aby to ktoś się nią w tak cudowny sposób zaopiekował. Zawsze to on grała pierwsze skrzypce. Jednak teraz to zupełnie inna sprawa. To coś niezwykłego. Nie miała zamiaru przerwać tej zabawy. Cała zaistniała sytuacja zmierzała do jednej chwili. Nagle rozległ się głośne pukanie do drzwi pokoju. Czarnowłosej nie chciało się sprawdzać kto to? Więc pomyślała w duch, że się znudzi tym pukanie i odejdzie. Niestety natręt stojący za nimi nie dawał za wygraną i Saja chcąc nie chcąc odezwała się do Spirit w ten sposób przerywając ich wspólną kuszącom zabawę.;
- Moja Droga możesz sprawdzisz kto to? - puściła do niej kuszące spojrzenie.
- Jeśli nie chcesz. To ja sprawdzę kto nam tak przeszkadza? - siedziała spokojnie w wannie i czekała, aż Spirit jej odpowie.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vengeful Spirit
Mściwy Duch
Mściwy Duch
avatar

Liczba postów : 71
Join date : 07/02/2017

PisanieTemat: Re: Ratusz   Wto Cze 20, 2017 10:23 pm

Nie pierwszy i nie ostatni raz Zjawa zaskoczyła kogoś właściwościami swojego ciała. Każdy miał jakiś swój własny talent, a jedne były bardziej inne mniej przydatne w życiu. Przekazywanie swoich emocji właśnie poprzez pocałunek było czymś nietypowym. Pani Zemsty tylko sobie wyobrażała jak taka zdolność mogłaby podzielić społeczeństwo i doprowadzić do jego anihilacji. Nie wykorzystywanoby już metod tortur, a po prostu inkwizytorzy zadawaliby pytania i całowali przesłuchiwanego. Nikt nie mógłby oszukać takiego wykrywacza kłamstw, a na dodatek cały gest straciłby swoje znaczenie. Chociaż mogłoby to też zadziałać w drugą stronę czyniąc ludzi bardziej solidarnymi oraz otwartymi wobec siebie. To była mniej prawdopodobna opcja, gdyż Zjawa wiedziała jakie są pierwsze myśli człowieka, który przecież z natury jest istotą złą i ciągle szukającą konfliktu. Podzieliliby się, a następnie przeprowadzili selekcję i likwidację wszelkiego oporu jaki tylko by się nawinął, a by nie zabrakło wrogów do eliminowania to sztucznie tworzyliby sobie kolejnych. Nie byłaby specjalnie zdziwiona, gdyby ten cały kocioł z czarownicami powstał właśnie przez głupotę ludzką, która jest tak niezmierzona jak ilość ziarenek piasku na plaży. Saja tylko utwierdzała ją w przekonaniu, że człowiek nie potrafiłby żyć bez ryzyka i obcowania z czymś niebezpiecznym lub niepojętym. Tym bardziej jeśli była to istota zdolna zakończyć żywot ludzki w ułamku sekundy i jedyne co ją powstrzymywało okazywał się pokręcony system moralny, który wytworzyła na potrzeby nadania sensu swojego istnienia. To tak jak z ludźmi, gdzie znaczna część boi się walki z władzą, by nie zostać ukaranym. Mają możliwości, jednak tego nie robią z różnych powodów, ale najczęściej po prostu moralności. Tego systemu wartości, który czasami podpowiada im by zabić bliźniego lub mu coś odebrać. Dokładnie tego samego mówiącego, żeby w głębi duszy odczuwać radość z czyjegoś nieszczęścia.
Vengeful z wielką ochotą zagrałaby na euforycznych organach inkwizytorki i doprowadziła ją do spełnienia oraz nowego stadium przyjemności, jednak ktoś śmiał zakłócić ich spokój. Przez moment ignorowała to pukanie i obdarzała dalszymi rozkoszami swoją kontrahentkę, jednak gdy hałas nie ustawał, obróciła głowę w kierunku drzwi. Groźnie zmarszczyła brwi i westchnęła ciężko, gdyż właśnie to pukanie zepsuło cały nastrój, który kobiety zbudowały w łazience.
- Nie kwestia, że nie chcę ale ta osoba najpewniej mnie nie zobaczy – zwróciła uwagę i niechętnie zaczęła wyłazić z ciepłej wody. Nawet nie owijała się ręcznikiem, gdyż zakładała że po prostu osoba jej nie zobaczy. Podeszła bliżej drzwi i pociągnęła za klamkę, zerkając przez szparę w drzwiach na osobę za nimi.

___________________
Straszny głos|Normalny głos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t423-let-my-vengence-soar#4695
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Ratusz   Nie Cze 25, 2017 10:33 am

Leżała spokojnie we wannie. Spoglądał z lekkim oburzeniem w stronę kobiety. Nie chciała, żeby Spirit wychodziła, choć urok jej ponętnego ciała, przyciągał wzrok dziewczyny. Nie mogła przestać patrzeć w jej stronę. Woda spływająca z jej niebieskiego ciała była iście cudowna. Podkręcała, to Saję jeszcze bardziej niż wcześniej.Dziewczyna rozłożyła się w gorącej wodzie i wyczekiwała momentu, kiedy wróci. Z wiadomością, kto im śmie przeszkadzać w tak cudownej chwili? Kogo to licho przyniosło? Nie miała pojęcia? Nikt nie wiedziała gdzie aktualnie teraz przebywa. Może to ktoś z obsługi? Ale po co? Wszystko co jest im potrzebne już mają. Sprawę zapłaty też załatwia. Więc kto? Może to jakiś wróg? Jeśli tak, to Spirit się znim rozprawi i wróci raz dwa do wanny. Nie przejmowała się tym teraz, choć nie przestawała być czujna. Zamkła na chwilę oczy i oddała się cudownym myślą. Myślą, które jak nigdy budziły w niej radość.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vengeful Spirit
Mściwy Duch
Mściwy Duch
avatar

Liczba postów : 71
Join date : 07/02/2017

PisanieTemat: Re: Ratusz   Sob Lip 01, 2017 1:45 pm

Zjawa nie była zbytnio zainteresowana tożsamością osoby, która stała za drzwiami. Było to dla niej nie istotne z perspektywy tego, że zaraz pożałuje przerwania im tak przyjemnej chwili. Spirit w żadnym wypadku nie popadała w nimfomanię, a jedynie karmiła swoją próżność wzbudzając pożądanie wśród kobiet. Była to również reakcja zwrotna, którą odbierała i aplikowała wobec siebie. Duch nie przywykł do pożerania tych dobrych emocji, ani również tych związanych uciechami fizycznymi. Karmiła się jedynie bólem, smutkiem, agresją oraz rozpaczą i tego typu emocje była w stanie przetrawić bez absolutnie żadnego wpływu na własne zachowanie. Chyba, że tych emocji było za dużo i przejadała się nimi. Nie mogła utyć, jednak to był tego swoisty zamiennik, a używanie mocy, wysiłek fizyczny oraz regeneracja konsumowały zapasowy materiał. Emocje po prostu miały smak i określone wartości odżywcze. Jeśli były zbyt pozytywne to efekt był podobny jak zjedzenie zbyt wielkiej ilości cukierków. Wymiotowała bardzo szybko, by pozbyć się tego z własnego ciała. Seks był tu wyjątkiem, gdyż w grę wchodził wysiłek fizyczny, który spalał ten niechciany materiał. Nawet to pożądanie, które odczuwała teraz Saja było magazynowane wewnątrz Vengeful i w odpowiednim momencie zostanie spożytkowane podczas ich łóżkowych tudzież łazienkowych igraszek. Najpierw jednak trzeba było zająć się robakiem, który postanowił zakłócić ich spokój.
Zjawa otworzyła drzwi, jednak za nimi nic nie było. No może nic poza tajemniczym pakunkiem o wymiarach 15x15x15 cm. Niewielki sześcian owinięty był w kremowy papier, a do niego przyczepiono karteczkę. Nie była to żadna finezyjna forma zalotów, bo karteczka ani nie była w różowych kolorach, ani również jej treść na to nie wskazywała. Był w niej tylko jeden znak – „N”. Spirit wychyliła się z pokoju i rozejrzała po korytarzu. Nikogo nie było, a tajemniczy adorator po prostu zostawił najwyraźniej jakiś prezent. Zżerana ciekawością Zjawa wciągnęła telekinezą do środka pudełeczko. Wolała go nie dotykać, gdyż mogło być pełne ludzkich zarazków. Nie wiadomo czego dotykała ręką, która wcześniej je trzymała. Podsunęła sześcian pod ścianę pokoju i zostawiając mokre ślady na podłodze wróciła do łazienki, gdzie w wannie leżała zrelaksowana inkwizytorka. Uśmiechnęła się zadziornie pod nosem i kocimi ruchami podeszła bliżej wanny. Spojrzała na inkwizytorkę i nachyliła się nad nią. Dłonie Ducha znalazły oparcie na brzegach bali z wodą. Białowłosej przyszło do głowy parę psikusów, które mogłaby spłatać swojej kontrahentce, jednak widok płatnej morderczyni inkwizycji w wannie był bardzo rozkoszny. Wydawała się taka bezbronna, jednak wiadomo że byle kogo na żniwiarza nie biorą. Vengeful czuła ten dreszczyk emocji podczas igrania z ogniem. Pewnie jakby chciała to zaraz do pokoju zwaliłaby się ponad setka inkwizytorów, których zadaniem byłoby pojmanie Zjawy, jednak tego raczej nie zrobiłaby. Nie uzyskałaby wtedy informacji i pomocy, których potrzebowała. Powoli uniosła jedną nogę i weszła do wanny, czując ciepło wody rozchodzące się wzdłuż kończyn. Niedługo potem wróciła na swoje miejsce, przysiadając na podbrzuszu kontrahentki i gładząc ją po policzkach swoimi chłodnymi dłońmi.
- O czym myślałaś kochana? Zatęskniłaś za mym dotykiem? – droczyła się Zjawa.

___________________
Straszny głos|Normalny głos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t423-let-my-vengence-soar#4695
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 205
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Ratusz   Sro Lip 05, 2017 6:09 pm

O czym myślała? Saja myślała, o małej niespodziance, którą otrzymała do pokoju. Co to mogło być? Nie dawało jej to spokoju. Spojrzała na nią słodkim oczkami;
- Wybacz, ale interesuję mnie, ta mała paczka, o której mi nie powiedziałś. - Dziewczyna miała idealny słuch, tym bardziej, że Spirit nie zamkła drzwi za sobą, kiedy odbierała przesyłkę. Saja wstała z wanny i szybko się ubrała. Podeszła do pudełka bliżej. Nagle do jej uszu dobiegło dziwne tykanie. Tykanie zegara. Nie musiała długo się zastanawiać, co znajdowało się w środku. Tak to była bomba. Saja szybko odłożył ją na miejsce i opuściła mgnieniu oka pokój. Biegnąc po schodach w dół, ostrzegała potencjalnych gości, o zbliżającym się zagrożeniu. Jeśli krzyk z wiadomością, o podłożonej bombie, można było tak nazwać. Ludzie uciekali, jeden przed drugim. Nie patrzyli za siebię, ani obok, byle do wyjścia. Saja stała przed gospodą. Nie udało się jej ostrzec Spirit, ale to duch. Nic jej nie będzie. Tak sobię myślała w duchu. Kiedy bomba wybuchła, a z miejsca pozostały zgliszcza. Saja rozgląda się po całej powierzchni za Spirit, jednak jej nie znalazła. Nie oznacza, to że zginęła, po prostu zniknęła. Rozpływając się w powietrzu, niczym cień. Kto wie może, ktoś ją wezwał? Może kiedyś znowu pojawi się u jej boku?



Zt


___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Ratusz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Centrum miasta-
Skocz do: