IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Christine

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Ringleader
I have no idea what I'm doing here
avatar

Liczba postów : 87
Join date : 31/01/2017

PisanieTemat: Mieszkanie Christine   Czw Paź 26, 2017 4:28 pm

First topic message reminder :

Mistrzyni grabarzów, Christine, mieszka w tuż pod centrum miasta, w jednej z większych kamienic. Spokojna dzielnica, właściwie zaliczająca się do tych bardziej zamożnych. Mieszkanie znajduje się na pierwszym piętrze i składa się z kilku pomieszczeń. Nieodłączną towarzyszką, a także wielką oporą dla Chris jest jej gosposia, Margaret, zajmująca się domem pod nieobecność kobiety.

//Lenistwo lvl: mulion:

Selene napisał:
Znalazły się w gustownym przedpokoju, przyozdobionym obrazami, lustrami i zupełnie zbędnymi w swojej funkcjonalności ozdobami. Tapetowane ściany były koloru kremowego, upstrzone bordowymi wzorami, mieniące się w delikatnym świetle pochodzącym z jednego z otwartych pokojów.

Selene napisał:
Hawke w ciągu tej chwili spędzonej na korytarzu mogła wypatrzeć, że od przedpokoju odchodzą przynajmniej trzy pary drzwi, lecz póki co mogła jedynie zgadywać, dokąd prowadzą.

Selene napisał:
[...] wprowadziła ją do skromnej, wyłożonej panelami na podłodze i części ścian łazienki, w której mieściła się wanna na metalowych, pozłacanych nóżkach, parawan, drewniane krzesełko i balia oraz komoda. Służąca prędko obdarzyła ogniem stojące w centrum pomieszczenia świeczniki, sprawiając, że Erin mogła przyjrzeć się całemu wnętrzu nie wytężając wzroku. Przy ścianie wisiały białe, puchate ręczniki oraz lustro w ozdobnej ramie.

___________________
Art w avatarze autorstwa Shilvii~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 400
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Christine   Sob Gru 02, 2017 8:54 pm

Cóż, może kiedy indziej pobawią się w taki sposób? W końcu czy musiało się to skończyć tylko na jednej nocy?
To wszystko ogłupiało, mąciło myśli. Oddech był szybki, krótki, dość łapczywy. Serce waliło jak oszalałe, jakby miało zaraz samo wyskoczyć z jej piersi. W głowie lekko szumiało, jak wtedy gdy wypiło się kilka głębszych. Teraz dla Hawke liczyła się tylko Ona i to co między nimi. Nic innego nie zdawało się być ważniejsze. Chris zdawała się być w tym momencie jedyną potrzebną rzeczą do życia. Jakim cudem mogła tak długo tego nie zauważać? Jak mogła bez niej żyć?
W kąciki jej ust zabłąkał się uśmiech. W ogóle nie przeszkadzał jej fakt, że Chris się nie powstrzymywała. Te jęki były niczym najsłodsza i najpiękniejsza muzyka. Tak, z chęcią przyjmowała każdy dźwięk wydobywający się z krtani Chris.
Przyglądała się jej z niebywała satysfakcją, kryjącą się w spojrzeniu. Czy mogło być coś piękniejszego od tego widoku, który miała przed sobą? Na pewno nie!
- Mh - mruknęła tylko, zaraz ulegając jej i przysuwając się jak najbliżej mogła. Jakże przyjemnym było poczuć ciepły oddech i wargi Chris na swojej skórze. Przymknęła delikatnie powieki, mrucząc cicho. Bogowie, jakie to było przyjemne.
Uśmiechnęła się ciut rozbawiona, po czym złożyła kolejny pocałunek na jej szczęce.
- A już myślałam, by ci zrobić dobrze w inny sposób, ale jeśli wolisz tak... - wyszeptała mrukliwym tonem, wzmacniając intensywność ruchów jeszcze bardziej.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Ringleader
I have no idea what I'm doing here
avatar

Liczba postów : 87
Join date : 31/01/2017

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Christine   Pon Gru 04, 2017 10:43 pm

Była bliska szaleństwa, to pewne. Rozpaczliwie chwytała powietrze w piersi, zaciskając palce na pościeli, naprężając mięśnie, jakby to miało jej pomóc w osiągnięciu upragnionego celu. I wiedziała już, że długo nie wytrzyma. Otworzyła usta, by odpowiedzieć, ale w pierwszej kolejności wydobył się z nich urwany jęk.
- A-ach. - Natychmiast przygryzła mocno rozgrzane wargi, jakby to miało spowodować, że dźwięk, który przeciął już powietrze, stanie się cichszy.
Oplotła silnie ciało kochanki wszystkimi kończynami, również zarzucając nogi na jej biodra, utrudniając tym samym swobodę ruchu, zabierając dech w klatce piersiowej. Pomiędzy kolejnymi oddechami wyszeptała niemal płaczliwie:
- Po prostu mnie pocałuj.
Nie czekała jednak na przyzwolenie ani na pierwszy krok. Wpiła się w jej usta brutalnie, natychmiast zatracając pierwszą miękkość, pod silnym naciskiem czując zęby swojej kochanki. Tłumiła w ten sposób wszelakie pomruki wydobywające się z jej krtani. Rozchyliła wargi, zapraszając ją do przyjemności.
Pot perlił się na jasnej skórze Christine, a ona sama oddychała tak intensywnie, jakby goniła za czymś niezwykle istotnym. I tak w rzeczywistości było.

___________________
Art w avatarze autorstwa Shilvii~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 400
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Christine   Sro Gru 06, 2017 11:05 pm

Cóż mogła zrobić innego niż zaspokoić jej żądzę? Nie obchodziły ją niewygody. W ogóle nie zawracała sobie tym głowy. Najważniejsza w tym momencie była ona i nikt inny. Hawke była teraz gotowa znosić o wiele gorsze rzeczy niż te małe utrudnienia przetworzywszy jej przez Chris. Z chęcią jednak przyglądałaby się jej. Patrzyła jak ciało kochanki reaguje na pieszczoty. Chłonęła każdy dźwięk, ruch, zapach.
Krew szumiała w uszach. Krople potu zaczęły pojawiać się na rozgrzanym ciele. Coraz trudniej było złapać oddech, a co dopiero wypowiedzieć jakiekolwiek słowo. Zamglone spojrzenie było skupione na kochance. Nie miała zamiaru odbierać jej przyjemności czy odwlekać jej w czasie. Nigdy nie należała do szczególnie okrutnych osób.
Już chciała spełnić jej kolejne żądanie, ale zwyczajnie nie zdążyła. Skrzywiła się delikatnie, na brutalność pocałunku, uszkodzona warga o sobie przypomniała, jednak zaraz odpowiedziała na pieszczotę, pogłębiając ją, a przy okazji zapraszając język Chris do wspólnego tańca.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Ringleader
I have no idea what I'm doing here
avatar

Liczba postów : 87
Join date : 31/01/2017

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Christine   Pią Gru 08, 2017 9:04 pm

Nawet namiętny pocałunek nie powstrzymał przeciągłego jęknięcia, jakie wyrwało się z jej ust wraz z osiągniętym szczytem. Całe ciało Christine naprężyło się w rozkosznym skurczu, a ona w pierwszym odruchu ścisnęła skrawek pościeli, przykrywając swoją nagość. Wkrótce opadła na pierze, zupełnie wycieńczona, dopiero wtedy przypominając sobie, za co uwielbiała to uczucie. Że też zrezygnowała z tego dobrowolnie na całe... ile to już minęło od jej rozstania z Sam? Całe lata!
Oddychała ciężko, długo wracając do siebie. Przykryła się szczelniej pościelą, przymykając oczy. Mruknęła z najprawdziwszym oddaniem:
- To było cudowne...
Zmęczyła się, choć w rzeczywistości, niewiele zdążyła uczynić. Odpływała. Ręce osunęła po gorących ramionach swojej kochanki, złączyła nogi, odsuwając się lekko, po czym przewracając na drugi bok. Złożyła miękki pocałunek na policzku Hawke.
Oddychała cicho, coraz spokojniej. Nie minęło więcej niż kilka chwil, a usnęła jak zmęczone po całym dniu wrażeń dziecko.

//najszybsze seksy evur

___________________
Art w avatarze autorstwa Shilvii~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 400
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Christine   Pią Gru 08, 2017 10:05 pm

W kącik jej ust zabłąkał się zadowolony uśmiech. Czymś niesamowitym było widzieć Chris w takim stanie. Nie umiała oderwać od niej oczu. Christine była dla niej teraz jak narkotyk. Narkotyk bez którego Hawke nie mogła sobie wyobrazić dalszego życia. Może to było chwilowe, a w tym momencie cały świat Erin kręcił się w około tej zielonookiej piękności, leżącej tuż pod nią.
Nie przestała wraz ze jej szczytem. W końcu dla czego, by nie przedłużyć tej chwili rozkoszy? Powoli wyhamowywała pieszczoty, aby w końcu przestać, odsuwając dłoń od kobiecości Chris. W milczeniu przyglądała się dalszym poczynaniom kobiety. Cóż, miała trochę inną wizję tego wszystkiego... Sen zdawała się trochę bardziej odległy niż chwilę temu... Jednak bez słowa sprzeciwu po prostu położyła się obok niej, aby za moment spojrzeć na jej plecy. Przez moment chciała delikatnie ją objąć, przytulić się do niej, ale coś ją od tego powstrzymało.  Odwróciła burzowe ślepia od niej, wbijając je w sufit i właśnie wtedy poczuła się jakoś dziwnie. Jakby obco? Cały pokój stał się w jakiś sposób chłodny, pusty, nieprzyjemny, a ona sama poczuła dziwną chęć cichego wstania, zebrania swoich rzeczy i wyjścia. Nie zrobiła tego. Nie, zwyczajnie zamknęła powieki, a chwilę później sen zabrał ją w swoje objęcia.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Ringleader
I have no idea what I'm doing here
avatar

Liczba postów : 87
Join date : 31/01/2017

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Christine   Pon Gru 11, 2017 11:13 pm

Długo leżała w łóżku, wzrok wlepiając w biały sufit, próbując myślami ogarnąć, do czego wczoraj doszło.  Wróciła wzrokiem do śpiącej obok dziewczyny, wciąż nie potrafiąc uwierzyć. Jak... to możliwe? Nie uzyskała żadnej odpowiedzi, bezczynność bynajmniej jej w tym nie pomogła. Wstała najciszej jak potrafiła, okrywając się szczelnie zgubionym wczoraj szalem. Wciąż nie potrafiąc wyjść z szoku, podążyła do łazienki.
***
Ranek był jeszcze młody, gdy Erin mogła zostać obudzona przez dobiegające ją odgłosy zza dębowych drzwi od sypialni Christine. Dochodząca rozmowa przebiegała przy użyciu krzyków i odgłosów przyspieszonych kroków, najwyraźniej spowodowanych przez pośpiech poranka, tuż przed wyjściem do pracy. Wypowiedziane słowa brzmiały mniej więcej:
- Więcej grzanek, to dorastająca dziewczyna! - Głos ten wyraźnie należał do Christine. Na zmianę cichł i rozbrzmiewał pełną mocą, w zależności od przemieszczenia się po mieszkaniu. - Musi mieć dużo siły! - dodała jeszcze w biegu.
Z przedpokoju rozległa się odpowiedź, częściowo zagłuszona przez odgłos przestawianego przedmiotu. Nie minęło dużo czasu, jak ponownie rozbrzmiał głos mistrzyni grabarzy:
- Nie! Ja jej zaniosę, nie kłopocz się!
Nawet jeśli Christine spanikowała, bojąc się, że Margaret zobaczy Erin bardziej rozebraną niż ubraną, dokładnie w jej łóżku, nie okazała tego mocno, tuszując wszystko zabieganiem. Wkrótce ostatni raz przemierzyła korytarz, cicho otwierając drzwi od własnej sypialni.
Była w całości ubrana , czarne włosy kobiety pozostawały już wysoko upięte. Prawie gotowa do wyjścia. W dłoniach Christine spoczywała taca ze śniadaniem. Sporawym, jak na jedną osobę. Jeśli Erin spała, obudziła ją w łagodny sposób, jeśli nie, zaczęła od razu, niezbyt pewnym tonem, siadając na skraju łóżka:
- Nie musisz wstawać... Jeśli masz ochotę, możesz spędzić w łóżku resztę dnia. Zjedz tylko póki ciepłe - poleciła jej, załatwiając już wszystkie drobnostki i co za tym idzie, zmuszając się do przejścia w konkrety. Była już dorosłą kobietą, nie mogła udawać, że to, co wczoraj zaszło nie miało miejsca. Zresztą, w miłosnym uniesieniu poprosiła Erin, aby zapamiętała wszystko.
- Wczoraj... zaskoczyłam sama siebie. To nie zdarza mi się... Nie, to nigdy mi się nie zdarzyło wcześniej - zastanowiła się w głos wzdychając cicho. - Cóż, przynajmniej nie masz żadnych złudzeń, z kim masz do czynienia - wykonała niecny uśmiech, który wyszedł jej nieco blado. - Przepraszam, jeśli cię tym uraziłam... I och, wiesz - wspomniała, że po wszystkim zasnęła jak dziecko, aż ogarnęło ją zawstydzenie, które skwitowała jedynie uśmiechem.
Nie wiedziała, jak powinna się zachować po wszystkim - czy traktować ją jak wcześniej, czy może ta noc wiele zmieni. Po odstawieniu tacy, wstała, twierdząc, że powinna zbierać się do pracy.
/zt?

___________________
Art w avatarze autorstwa Shilvii~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 400
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Christine   Wto Gru 12, 2017 8:58 pm

Obudził ją hałas krzątaniny, gdyby nie ona za pewnie dalej byłaby pogrążona we śnie. Błogim i spokojnym, który dawał możliwość zapomnienia o wszystkich problemach chwili, by chociaż na moment nie myśleć o tym co wydarzyło się zeszłej nocy.
Otworzyła leniwie powieki. Oblizała wargi. Cholernie ją suszyło. Cóż, tak się kończy picie w dużych ilościach. W pierwszej chwili nie do końca rozumiała gdzie się znajduje. Nie potrzebowała masy czasu, aby zrozumieć gdzie jest i dlaczego. Przetarła dłonią twarz, czując jak z każdą chwilą rośnie w niej niepewność i wątpliwości do tego co się stało. Czy to w ogóle powinno się zadziać? Przeniosła spojrzenie na puste miejsce obok siebie. Może jej tu wcale nie powinno być? Może lepiej, by było, gdyby obudziła się na szczycie wieży zegarowej w swojej kryjówce? Powoli podniosła się z łóżka, aby pozbierać swoje rzeczy, a z każdą sekundą w głowie Erin tłoczyło się coraz więcej pytań i zwątpień. Wróciła do łóżka, założyła ciuch. Zatopiła się z powrotem w miękkości pościeli, przymykając powieki i wdychając ten przyjemny zapach. Tak znajomy i charakterystyczny dla Christine. Mogłaby tak trwać, wręcz tego pragnęła, ale czy na pewno mogło być to dla niej? Czy może nie powinna wyjść? Wymknąć się po cichu niczym złodziej...?
Z zamyślenia wyrwało ją skrzypienie drzwi, a potem głos Christine. Podniosła się do siadu, przenosząc spojrzenie na kobitę. Z początku nie wiedziała co chciała jej powiedzieć, ale wiedziała, że coś musi. Przecież… nie mogła od tak zostawić tego wszystkiego samemu sobie, prawda? Nigdy nie lubiła tego typu rozmów, ale czasami były one konieczne. Poczekała na koniec wypowiedzi Chris.
- Nie, Chris, ja nie wiem – odpowiedziała, odwracając od niej spojrzenie, wbijając je w dłonie, z którymi nie wiedziała co ma zrobić. Chwilę milczała, zbierając w myślach słowa. Dopiero, gdy ułożyła sobie w głowie wszystko, zwróciła wzrok z powrotem na nią – Czy ty coś do mnie czujesz? Czy to było tylko jednorazowa akcja, o której mam zapomnieć? – zrobiła krótką pauzę, przenosząc spojrzenie znów na dłonie. - Ja zrozumiem, jeśli to nie jest nic poważnego. W końcu byłam pijana, a ty… ty zmęczona i w ogóle – dodała. Choć nie miała już odwagi spojrzeć w oczy Chris. Czuła się dziwnie. Może nie powinna o to pytać tak w prost, ale z drugiej strony nie chciała się bawić w podchody. Już teraz zżerała ją niepewność i wątpliwości. Nie chciała z nimi czekać do później, bo pewnie by od tego zwariowała.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Ringleader
I have no idea what I'm doing here
avatar

Liczba postów : 87
Join date : 31/01/2017

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Christine   Pią Gru 15, 2017 11:49 pm

Cóż, ta rozmowa musiała nadejść prędzej czy później. Na jej niezadowolenie, nastała prędzej. I nie mogła teraz udać, że niczego nie słyszała, wybiegając z krzykiem z pokoju. Chociaż ta opcja wcale nie wydawała jej się taką złą. Nie. Była dojrzałą kobietą i nie zamierzała wycofywać się jak tchórz. Nawet jeśli nie do końca miała pomysł na odpowiedź.
- Erin, to nie tak... - zaczęła, zbierając myśli.
Zbliżyła się do niej, siedząc tuż obok. Dłoń delikatnie ułożyła na jej dłoni, teraz nie mając odwagi zacisnąć na niej palców, mimo że wczoraj nie miała za grosz wstydu i zahamowań. Spojrzała dziewczynie prosto w oczy, zmuszając się do zdecydowania.
- Jesteś mi naprawdę ważna. Zrobiłabym dla ciebie wiele, Erin. Ufam ci i nie potrafiłabym cię skrzywdzić... - mówiła powoli, lecz nie wahając się. Nie ustępowała spojrzeniem. - Dlatego, zrozum... Nie potrafię ci teraz odpowiedzieć. Nie chcę cię stracić, ale też nie wiem... Czy sprostałabyś moim oczekiwaniom. Nie mam zamiaru czegokolwiek udawać. Boję się, że spotkałybyśmy się wyłącznie z gorzkim zawodem, co zrujnowałoby wszystko budowane do tej pory... - ugryzła w końcu niewygodny temat, jakby przyznając się do winy. Nie była pewna, czy Erin ją w ogóle zrozumie. Cóż. Przynajmniej spróbowała.
Wkrótce pochyliła się nad dziewczyną, składając subtelny pocałunek na jednym z jej policzków. Uśmiechnęła się smutno, po czym powoli podniosła się z łóżka.
- Pójdę już, praca nie będzie czekać. Wiedz jednak, że zawsze będziesz tu mile widziana. O każdej porze dnia i nocy - mrugnęła, nawiązując do wczorajszego niezbyt taktownego wyskoku Erin. - Wróć, gdy będziesz gotowa. Będziemy mieli dużo roboty przed końcem roku. A poza tym nawet Sel za tobą tęskni! - uśmiechnęła się, jednocześnie zapinając marynarkę i w ubierając do końca. Pożegnała się krótko, mogąc jedynie żywić nadzieję, że - póki co - nic się między nimi nie zmieni.
/zt

___________________
Art w avatarze autorstwa Shilvii~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 400
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Christine   Czw Sty 11, 2018 10:34 pm

Nie, nie potrafiła na nią teraz spojrzeć. To wszystko zdawało się być jakiś snem. Nieprzyjemny koszmarem. Nieśmieszną komedią. Czy to naprawdę miało się tak rozegrać? Czy po raz kolejny miała się przed kimś otworzyć, aby dostać kopa? Poczuła się wykorzystana. Wykorzystana i zraniona. Och tak, Chris nawet nie wiedziała jak raniła Hawke. Te słowa bolały bardziej niż siarczysty cios w policzek. Czemu dawała jej złudną nadzieję, przy okazji mówiąc, że nic z tego nie będzie? Po co to? Nie wystarczyłoby zwykłe „nie”? Naprawdę?
Spojrzała na swoją dłoń, na której spoczywała teraz ręka Chris. Szybko odwróciła spojrzenie. Ten widok tak cholernie palił… Gorzej niż ta wódka, którą kiedyś zdarzyło jej się pić… Kiwnęła tylko głową, udając, że wszystko rozumie, kłamiąc po raz kolejny w swoim życiu. To wszystko zdawało się być jednym wielkim kłamstwem.
Znów została sama. Spojrzała na tace ze śniadaniem. Miała wrażenie, że nie będzie wstanie zjeść choćby kęsa. Mimo tego spróbowała w siebie cokolwiek wcisnąć, myśląc co powinna ze sobą zrobić. Niby dostała pozwolenie na zostanie tu, ale nie czuła żeby to był dobry pomysł. To miejsce z każdą chwilą zdawało się jeszcze bardziej ją dołować i przytłaczać. Nie, nie mogła tu zostać. Choćby nawet bardzo chciała. Zjadła ile mogła. Położyła się na chwilę, wtulając twarz w poduszkę, wdychając tak bardzo znajomy zapach Chris. Chciała go jak najlepiej zapamiętać. Niechętnie podniosła się z łóżka, ogarniając się do końca. Musiała załatwić kilka spraw, jeśli chciała zrobić to co chodziło jej po głowie.
Wyszła po cichu, nie dając się zauważyć Margaret. Błądziła trochę po mieście, chcąc przemyśleć kilka spraw. Poukładać sobie to i tamto. Jednak w końcu jej kroki skierowały się do kwiaciarni, gdzie kupiła bukiet ciętych kwiatów, prosząc o bilecik i możliwość samemu napisania jego zawartości. Teraz tylko musiała wrócić do mieszkania Chris.
Stanęła znów w pokoju, którego wcześniejszej nocy wydarzyło się tak wiele, trzymając w dłoni bukiet kwiatów. Wzięła głębszy wdech, przymykając powieki. Czuła się w jakiś sposób zmęczona. Nie zastanawiała się co było tego powodem. To nie miało najmniejszego sensu. Spojrzała na bukiet w swojej dłoni, podeszła do łóżka, na którym go położyła, sprawdzając czy bilecik jest widoczny. Odwróciła się na pięcie i nie oglądając ruszyła w stronę wyjścia. Zostawiając po sobie tylko bukiet kwiatów z bilecikiem, na którym było tylko jedno słowo „Przepraszam”.

/zt

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Christine   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Christine
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie Emmy
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Letnie Mieszkanie Heisenberga
» Christine Turner

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Dzielnice mieszkalne-
Skocz do: