IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Północna część cmentarza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fiona Everdell
Męczennica
avatar

Liczba postów : 124
Join date : 02/09/2016

PisanieTemat: Północna część cmentarza   Pią Lis 03, 2017 6:39 pm

W tym miejscu, nieco odsuniętym od pozostałych grobów i kościoła, zwykło się chować najbogatszych lub najsławetniejszych zmarłych. Teren ów prezentuje się odrobinę przyjaźniej niż pozostała część cmentarza; nie brakuje tu rabat, krzewów i drzew, zdziczałych co prawda, lecz wciąż przyjemnych dla oka, a marmurowe nagrobki charakteryzują się elegancją oraz wytrzymałością. Niemalże w centrum terenu, na skrzyżowaniu brukowanych alejek, stoi niewielka kapliczka, otoczona prostymi ławkami.

___________________
POSZUKIWANIA RELACJI

"Don't you try to hide with those angel eyes
(If you let me inside, I won't hold back this time)
Such a deep disguise, the devil's right inside
(More than paralyzed, oh, it's the chase you like)"


Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t340-lana
Fiona Everdell
Męczennica
avatar

Liczba postów : 124
Join date : 02/09/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Pią Lis 03, 2017 6:41 pm

Jakże dawno tu nie była. Czas nie upłynął tak szybko, jak się spodziewała.

Ponad pół roku minęło, odkąd opuściła Wishtown. Kilka miesięcy, które spędziła w Szkocji, realizując delikatną misję razem z innymi męczennicami, także z tamtego rejonu. Sama wyraziła chęć podjęcia się takiego zadania, odczuwając zmęczenie monotonnością swojej codziennej pracy. Zamknęła wszystko, wyrwała się z matni i ruszyła na spotkanie z wyzwaniem.

A teraz wróciła.

Poczyniła wiele obserwacji w tamtym środowisku, wysnuła wiele wniosków. Wróciła ze świeżym umysłem, z nową energią, z... nowymi planami. Wiedziała, że nim zacznie je realizować, musi na nowo odnaleźć się w tym mieście, jednak odłożyła to na później. Zaledwie kilka godzin temu wysiadła z powozu przed siedzibą Inkwizycji, kierując swe kroki do gabinetu mistrzyni, by zdać osobiste sprawozdanie ze swojej misji. Teraz zaś potrzebowała pomyśleć. Dlatego właśnie trafiła tutaj.

Stała nieruchomo niczym posąg przed nagrobkiem z kremowego marmuru, beznamiętnie wpatrując się w nazwisko wyryte na płycie. Adrianne Hay. Choć dawno martwa, nie leżała w tym grobie. Ktokolwiek zajął jej miejsce, poszczęściło mu się. Rodzina zdawała się wciąż pamiętać o pierworodnej córce, gdyż na grobie leżały dość świeże kwiaty, zapewne przyniesione przez służbę. Fiony ani trochę nie rozczulił ten gest, wręcz przeciwnie, poczuła gniew i falę pogardy. Wolałaby, aby wymazali ją z pamięci tak, jak ona robiła to z nimi każdego zwykłego dnia. A może oni też przypominali sobie o niej od święta? Jesień sprzyjała zadumie nad zmarłymi... Męczennica prychnęła cicho pod nosem i ruszyła się nagle, decydując się ułożyć kwiaty wedle swojego gustu.


___________________
POSZUKIWANIA RELACJI

"Don't you try to hide with those angel eyes
(If you let me inside, I won't hold back this time)
Such a deep disguise, the devil's right inside
(More than paralyzed, oh, it's the chase you like)"


Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t340-lana
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 146
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Sob Lis 04, 2017 3:31 pm

No i stało się. Zaledwie parę dni temu spotkała na cmentarzu Trzepota, a teraz ponownie zawitała w to miejsce. Nie wiedziała o tym wcześniejszym spotkaniu, z dość prostego i nad wyraz oczywistego powodu: po prostu zapomniała. Nie zapisała sobie tego spotkania w swoim nieśmiertelnym zaszycie. Nie opisała go. Naturalne więc, że amnezja, jej amnezja przyczyniła się do tego, że w jej pamięci Trzepot już nie istniał. Stał się jedną z wielu postaci, które opuściły jej umysł równie szybko, jak się pojawiły. Niczym pył, który rozsypuje się we wszystkie strony niezwykle szybko, najlepiej przy pomocy chociażby najsłabszego powiewu wiatru. W tym przypadku wiatrem była jej amnezja. A pył zawierał w sobie Trzepota oraz kilka ziarenek zapomnienia o nim.
Ale pamięć o matce, jej matce, nie zgasła. Wciąż tliła się w jej sercu, ale przede wszystkim w głowie tej drobnej, w ogóle nie wyglądającej na swój wiek szesnastolatki.
Idąc tak, dzierżyła w lewej, mocno zaciśniętej w pięść dłoni pokaźnych rozmiarów bukiet różnych kwiatów. Można nawet powiedzieć, że ów bukiet był niewiele mniejszy od niej samej. I stało się. Jako że niezbyt dobrze zna to miejsce, mimo jej częstych wizyt na grobie matki, zgubiła się. Tak, tu na pewno dała o sobie znać jej amnezja, domagając się uwagi. Tak wyszło, że zaszła na zupełnie nieznaną jej dotąd część cmentarza: na jego północ. Zauważyła, że tutejsze nagrobki są o wiele bardziej bogate, a co za tym idzie: ładne. Nie wiedzieć czemu, nie spodziewała się zbytnio spotkać tu kogokolwiek. A jednak, pozory mylą. Zauważyła jakąś postać, ale nie zwróciła zbytniej uwagi na jej ogólną aparycję. Oraz aparycję ogólnie. Zobaczyła za to, jak ów postać układa kwiaty na jakimś nagrobku. Esther mogła bez problemu przeczytać napis: "Adrianne Hay". Lalkarka nie wiedziała, czemu ona sama tu stoi i stoi. No i się gapi. To nie było grzeczne z jej strony. Ale coś sprawiło, że Esther nie mogła się stąd ruszyć, jakby nogi wrosły  jej w ziemię. Przy okazji zaciśnięta uprzednio w pięść dłoń rozluźniła uścisk, a kwiaty bezwiednie upadły na ziemie, tuż przed stopami szesnastolatki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fiona Everdell
Męczennica
avatar

Liczba postów : 124
Join date : 02/09/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Pon Lis 06, 2017 8:26 pm

Energicznie przesuwała kwiaty wedle swojej wizji, a szelest przyczepionych do nich różnorakich ozdób rozległ się w powietrzu. Niepotrzebny hałas w mało bezpiecznym miejscu. Fiona aż się skrzywiła, lecz nie przerwała swojej pracy. I tak planowała wkrótce wracać, więc wolała się pośpieszyć zamiast wydłużać swój pobyt na cmentarzu mało przydatną ostrożnością. Już prawie wszystkie wiązanki leżały tak, jak sobie umyśliła; jeszcze parę pośpiesznych ruchów, wygładzenie niektórych wstążek i...

Donośny szelest dobiegł z niewielkiej odległości.

Wyprostowała się, siląc się na spokój, choć potężny skurcz przeszył jej wnętrzności. Zawsze obawiała się, że zrządzeniem losu natknie się na cmentarzu na kogoś ze swojego dawnego domu. Lęk ten obudził się właśnie w tym momencie i na parę sekund stłumił domagającą się uwagi logikę. Chcąc nie chcąc, obróciła się w kierunku dźwięku, zachowując delikatnie zdziwiony wyraz twarzy.

Spostrzegła młodą, zupełnie nieznaną jej dziewczynę z kwiatami u stóp. Przypatrywała się jej. Niepokój Fiony wcale nie zmalał.

- Och, przestraszyła mnie panienka - odezwała się łagodnie, decydując się zagaić rozmowę. - Nie spodziewałam się nikogo innego, w końcu to dość opuszczone miejsce...

Zachowywała czujność, jakiej nauczyła się w pracy. Nie wiedziała kogo ma przed sobą, nawet jeśli widziała dziecko. Drobna postura dziewczyny skutecznie zmyliła Fionę, choć inkwizytorka wcale nie czuła się spokojniej. Powątpiewała w istnienie Koszmarów, ale widziała już wiedźmy używające swej mocy. Konieczność walki z przypadkową czarownicą była ostatnią rzeczą na jaką miała teraz ochotę. Choć męczennice zdają się służyć Inkwizycji w każdej chwili swojego życia, Fiona podświadomie dała sobie co najmniej dzień wolnego na ułożenie swoich spraw i myśli.


___________________
POSZUKIWANIA RELACJI

"Don't you try to hide with those angel eyes
(If you let me inside, I won't hold back this time)
Such a deep disguise, the devil's right inside
(More than paralyzed, oh, it's the chase you like)"


Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t340-lana
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 146
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Wto Lis 07, 2017 6:24 pm

Co dalej? Esther wciąż wpatrywała się w postać. Teraz bardziej zwróciła uwagę na jej wygląd. Jej uwagę głównie przykuły czarne włosy. Do tego ta jej wysoka sylwetka... Esther poczuła lekkie ukłucie zazdrości jako osoba bardzo niska, ale owa zazdrość, całe szczęście, zniknęła równie szybko, jak się pojawiła. Dobrze, że nie musiała jej zazdrościć figury – w końcu Esther sama należy do osób szczupłych.
No i wpatrywała się w nią, nawet nie zauważając, że upuściła bukiet różnorakich kwiatów, tak bardzo była zajęta wpatrywaniem się to w nagrobek, to na obecną przy nim personę. Aż w końcu ta ostatnia najwidoczniej zauważyła, że ma towarzystwo. Esther zlękła się nieco. W końcu nie znała jej i tym samym nie miała pojęcia, czy jest zdolna coś jej zrobić. Instynkt podpowiadał ucieczkę, ale nogi wciąż miała jakby wbite w podłogę, nie mogła więc się ruszyć. Zresztą, i tak byłoby zbyt późno na ucieczkę, gdyż czarnowłosa zwróciła się do niej. Esther przez chwilę miała wątpliwości, czy kobieta oby na pewno mówi do niej samej. Dlatego też odwróciła się, a kiedy po obejrzeniu się we wszystkie strony zrozumiała, że są tu tylko ona i Esther, zdobyła się na lekki uśmieszek, jak najbardziej przyjazny, chociaż zdecydowanie nieśmiały. Na nic innego nie była w stanie się wysilić. Zresztą lepiej, jeśli nasza mimika zdradza naszą osobowość oraz aktualne myśli... chociaż nie zawsze. Bo były wyjątki, i wcale nie aż takie rzadkie, jak to mogłoby się wydawać.
- P-przepraszam – zająknęła się cichutko – Ja po prostu... – odwróciła się na pięcie i już miała się oddalić, gdy nagle uznała, że z tego dialogu może się zrodzić coś pozytywnego dla niej samej... a może i dla czarnowłosej kobiety? Co prawda odeszła o kilka kroków, ale zaraz odwróciła się w kierunku napotkanej osoby i nagrobka, który ich "zbliżył" i podeszła ponownie. - ...ja po prostu szukam nagrobka mojej mamy... – podrapała się po głowie, co było dość wymowne w odbiorze – I po prostu zgubiłam się na tym cmentarzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fiona Everdell
Męczennica
avatar

Liczba postów : 124
Join date : 02/09/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Nie Lis 12, 2017 11:27 pm

Przyjazny uśmiech nie zdołał całkowicie zniwelować poczucia niepokoju, jakie pojawiło się w Fionie, gdy spostrzegła postać dziewczyny i jej uważne spojrzenie. Wbrew temu męczennica zachowała łagodny wyraz twarzy, nie chcąc wywołać niepożądanego zwrotu sytuacji zbyt gwałtowną i wrogą reakcją. Jakież było jej zdezorientowanie, gdy nieznajoma powiedziała zaledwie ciche przeprosiny i odwróciła się do ucieczki! Kobieta uniosła w zdziwieniu brwi, lecz nie próbowała jej zatrzymać.

Zdziwienie trwało dalej, gdyż dziewczyna postanowiła jednak zostać. Fiona nadal nie dostrzegała powodu, dla którego wzbudziła u niej aż takie zainteresowanie (a przynajmniej tak to odebrała), ale nie dała poznać po sobie tych myśli. Przekrzywiła lekko głowę i splotła dłonie przed sobą, gotowa do wysłuchania jej słów.

- Twoja mama jest pochowana na tej części cmentarza? - zapytała rzeczowo, przyłapując się na tym, że gotowa była pomóc nieznajomej dziewczynie. Fiona mogła być nieskończenie egoistyczna, ale wiedziała, jak bardzo zwrócić się mogą drobne uprzejmości, więc nie uciekała przed nimi, póki wyrachowane kalkulacje nie nakazywały inaczej.


___________________
POSZUKIWANIA RELACJI

"Don't you try to hide with those angel eyes
(If you let me inside, I won't hold back this time)
Such a deep disguise, the devil's right inside
(More than paralyzed, oh, it's the chase you like)"


Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t340-lana
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 146
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Pon Lis 13, 2017 7:20 pm

- T-tak – odpowiedziała, co pierwsze rzuciło jej się na usta, po czym poprawiła się – To znaczy... nie. – jakby skruszona, opuściła głowę i teraz bacznie przyglądała się swoim stopom – Nie. Mojej mamy nie ma w tej części cmentarza... – zaczynała mówić coraz to bardziej pewnie – ...i nie wiem też, jak stąd wyjść, do głównej drogi cmentarnej. – teraz już patrzyła prosto w jej oczy. Oczekiwała pomocy z jej strony? Szczerze powiedziawszy, trudno to stwierdzić. Tak samo trudno, czy kobiecie pasuje jej towarzystwo, czy nie. Ponownie sprawiła pozory, że chce stąd uciec, ale została. Kto wie, może z tej relacji rozwinie się coś ciekawego? Na ile ciekawego, nie potrafiła tego stwierdzić. Może jej pomoże? O, to byłoby wspaniałe i uprzejme z jej strony, nie mogła zaprzeczyć. Teraz czekała na jej słowa. Co powie, jaki gest uczyni, to zależy teraz tylko wyłącznie od tej kobiety. A mogła zareagować w praktycznie każdy dostępny sposób. Esther podobało się to, i przerażało ją to równocześnie. Nie ruszała się, bała się nawet zatrzepotać rzęsami. Czemu? Tego nie wiedziała nawet ona sama.
Stojąc, przestępowała z nogi na nogę, niecierpliwiąc się. Bo prawda była taka, że nawet jeśli tamta odpowiedziała automatycznie, i tak była zniecierpliwiona, bo czas dłużył jej się niemiłosiernie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fiona Everdell
Męczennica
avatar

Liczba postów : 124
Join date : 02/09/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Nie Gru 03, 2017 5:26 pm

Fiona uniosła lekko brwi w zdziwieniu. Musiała przyznać, że rzadko kiedy spotykała ludzi sprawiających wrażenie tak prawdziwie nieśmiałych, jak dziewczyna przed nią. Męczennica mogłaby nawet przysiąc, że to nie jest żadna wyszukana gra, jaką czasami młode panienki raczyły otoczenie. Interesujące, chociaż kobieta nie zamierzała tak po prostu dać się zwieść i opuścić gardę.

- Do głównej drogi cmentarnej mogę panienkę zaprowadzić - zaczęła, spoglądając badawczo na nieznajomą. Bez problemu dostrzegła jej zniecierpliwienie i uśmiechnęła się łagodząco, choć w rzeczywistości uznała to za niezbyt uprzejme zachowanie. - I tak już nadszedł czas, bym kierowała się z powrotem do miasta, więc nie będzie to żaden problem.

Nie skłamała twierdząc, że musi już wracać, a skoro i tak musiała przebyć tę drogę, równie dobrze mogła iść w towarzystwie dziewczyny. Męczennica wciąż brała pod uwagę, że przysługa ta może zaowocować jakąś korzyścią. Nie zapominała też o nieco przerażającym początku. Gdyby nieznajoma miała złe zamiary, Fiona zdecydowanie wolałaby mieć ją na oku. W momencie gdy Esther przystała na pomoc, męczennica wskazała jej kierunek, w którym powinny iść. Najpierw musiały cofnąć się odrobinę ścieżką, którą dziewczyna przybyła w okolice grobu Adrianne Hay.


___________________
POSZUKIWANIA RELACJI

"Don't you try to hide with those angel eyes
(If you let me inside, I won't hold back this time)
Such a deep disguise, the devil's right inside
(More than paralyzed, oh, it's the chase you like)"


Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t340-lana
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 146
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Pon Gru 04, 2017 5:39 pm

Słysząc, że otrzyma pomoc od tej kobiety, ucieszyła się, co można było poznać ogółem po jej obliczu. Głównie chodziło tutaj o oczy oraz wykrzywienie warg, które głównie sugerowały u niej radość. Już chciała ją wyściskać (co byłoby dość trudne, zważywszy na różnicę w ich wzroście, no ale w sumie mogła się przytulić do jej tułowia), ale w ostatnim momencie opamiętała się rozumiejąc, zdając sobie sprawę z tego, że niezbyt to pasuje. No bo kobiety, gdyby nie licząc tych kilku minut, w ogóle się nie znały. Ba - nie znały się w ogóle, bo nie rozmawiały dłużej. Nawet gdyby było inaczej, taka przesadna radość z obiecanej pomocy może zostać źle odczytana. To zbyt wielka, przesadna reakcja na coś takiego, z czego Esther powoli zaczynała sobie zdawać sprawę.
Miała nadzieję że, jak tylko zostanie poprowadzona do głównej ścieżki, dalej da sobie radę. Żeby dojść na grób matki. I że nie będzie musiała dalej kłopotać kobiety, która oferowała jej pomoc. Nie lubiła męczyć innych, być natrętną. No ale czasem trzeba było w ten sposób zagrać. Mimo że mało znała życie, doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Mało znała życie? Tak, no bo jak inaczej mogło być w przypadku osoby, która każdego dnia budzi się jakby z nowym kontem, nie pamiętając poprzednich (albo pamiętając, tyle że tylko po części)?
Z chęcią ruszyła w stronę, którą tamta wskazała. Szły obok siebie, nie gęsiego, jak to wcześniej Esther widziała. Teraz roześmiała się cichutko pod nosem na wspomnienie tamtej wizji. Szły w milczeniu, a czarownicy spodobało się to. Miała czas na wewnętrzne refleksje. Głównie chodziło o matkę, jej matkę, którą pamiętała lepiej niż jakikolwiek inny szczegół (matka to szczegół?) z jej życia. Dobrze więc, że amnezja dysocjacyjna nie ogarnęła całego jej życia... na pewno ma lepiej niż niektóre inne przypadki tej choroby, chociaż na pewno są i przypadki lżejsze od jej przypadku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fiona Everdell
Męczennica
avatar

Liczba postów : 124
Join date : 02/09/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Nie Gru 10, 2017 6:05 pm

Szła nieśpiesznie, z godnością prawdziwej damy, jaką zresztą się urodziła. Nie zaczynała sama z siebie rozmowy; jedynie od czasu do czasu rzucała subtelne, przyjazne spojrzenie na dziewczynę, w rzeczywistości mając za cel kontrolowanie jej zachowania. Nie dostrzegała nic, co wzbudziłoby jej czujność. Przynajmniej do czasu.

Gdy wyszły ze ścieżki na nieco większą, brukowaną alejkę, Fiona nagle usłyszała szuranie i ciche posapywanie. Zareagowała niemalże od razu, skupiając się i wyostrzając zmysły, choć nie dała tego po sobie poznać. Odwróciła głowę w kierunku, z którego dobiegały dźwięki, jednocześnie dyskretnie dbając o to, by nie odwrócić się do Esther plecami. Nie musiała długo wypatrywać źródła hałasu.

Alejką szedł starszy mężczyzna w biednym, brudnym odzieniu. Miał przy sobie łopatę i przewieszony przez plecy worek z dobytkiem, który kołysał się miarowo w rytm jego kroków. Mężczyzna wpatrywał się w ziemię przed sobą, lecz nagle przystanął i uniósł wzrok. Zdecydowanie nie spodziewał się widoku, który napotkał.

Wyraźnie się zakłopotał i podrapał po głowie, nie wiedząc za bardzo, jak zareagować.

- Em... dobry... uszanowanie dla szlachetnych panienek... pań... em... - zaczął się plątać, jednak za chwilę odzyskał rezon i wyprostował się nieco. - Radziłbym nie kręcić się po cmentarzu zbyt długo, znowu jakieś gnoje się przypałętały. - Mężczyzna skrzywił się i splunął na ziemię. - Złodziejaszki parszywe albo te, jak im tam... Zmory? Widma? Ach, Koszmary! Cholera jedna w sumie wie co, rozkopało groby i powywlekało umarlaków na zewnątrz. Paskudny widok, porzygać się można, a więcej ich może być. - Przybysz urwał nagle, jakby coś go przeraziło. Następne słowa dodał bardzo pośpiesznie: - Żem nie chciał panienek urazić czy coś! Tak tylko przestrzegam, bo to ponure i złe miejsce jest. Jakbym ojcu nie przysięgł tradycji rodzinnych dochować, to już dawno pierdolnąłbym tym... Um, wybaczcie mi brak ogłady, taki już ze mnie chłop ze wsi, ale poczciwy i pracowity za to!

Uśmiechnął się przepraszająco i potulnie, prezentując imponujące braki w uzębieniu. Fiona powstrzymała grymas obrzydzenia, choć nieprzyjemne skurcze skręciły jej wnętrzności. Nienawidziła takich ludzi. Ich mowy, wyglądu, zachowania... Zapachu. Jakby mogła, zatkałaby nos dłonią, jednak nie chciała prezentować się jako ktoś niegrzeczny... Choć pragnęła pokazać temu wieśniakowi, gdzie jego miejsce. Na szczęście szybko przypomniała sobie o istotniejszych sprawach.

- Naprawdę czyha tu niebezpieczeństwo, szanowny panie? Przecież do zmroku jeszcze daleko, zło powinno zlęknąć się słonecznego światła... - zapytała mocno zaniepokojonym tonem, rzucając jednocześnie Esther przestraszone spojrzenie. Grała w tym momencie. Próbowała dopatrzeć się oznak podstępu ze strony nieznajomej dziewczyny.


___________________
POSZUKIWANIA RELACJI

"Don't you try to hide with those angel eyes
(If you let me inside, I won't hold back this time)
Such a deep disguise, the devil's right inside
(More than paralyzed, oh, it's the chase you like)"


Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t340-lana
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 146
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Pon Gru 18, 2017 5:16 pm

A dziewczyny szły. Esther sądziła, że wszystko pójdzie dobrze i sprawnie, że w końcu odnajdzie drogę do nagrobka swojej mamy. Szkoda, że zabłądziła, rozumiała to (gdyby było inaczej, nie musiałaby kłopotać tej kobiety, ba, mogłyby się nie poznać, ani w ogóle spotkać, co byłoby jej na rękę) że byłoby lepiej, gdyby tak się nie stało. No ale nic. Zbłądziła w złą część cmentarną i spotkała tę zagadkową postać, a przynajmniej zagadkowa była w mniemaniu tylko Esther. Jednak to było jej wielkim błędem, że w ogóle się odezwała, jednak jeszcze większym, niż to sobie wyobrażała. Ale to zrozumieć miała już niebawem.
A dziewczyny szły. W końcu zaczęły kroczyć drogą szerszą i o wiele bardziej zadbaną. Jeszcze przez jakiś czas wszystko szło dobrze i sprawnie, aż tu nagle dziewczyny usłyszały jakieś dźwięki, które dla Esther były nieco niepokojące. Aż w końcu obie ujrzały jakiegoś typka, który dla czarownicy wyglądał co najmniej podejrzanie. Wyprostowała się i starała patrzeć na niego twardo i stanowczo, co – niestety – niezbyt jej się udało. Dlatego po obliczu Esther można było zobaczyć głównie strach. No cóż, nie potrafiła w pełni kontrolować swoich uczuć. Szkoda.
Słuchała go uważnie. I zlękła się automatycznie po jego pierwszych słowach... nie, nie po tych, jak ów jegomość przywitał dziewczyny. Chodziło tutaj o to, co potem wydobyło się z jego krtani drogą ust.
W jej oczach ewidentnie można było zauważyć ów lęk. Wpatrywała się w tego człowieka, ale jej zmysł powonienia jakby na chwilę wysiadł. Teraz nad nią królował jedynie strach. Nie zbrzydziła się nawet, widząc jego paskudne uzębienie. Z tym samym, zlęknionym spojrzeniem spojrzała się na swoją aktualną towarzyszkę. Chciała oczywiście spytać, co koszmary mają do złych istot. Nie wiedziała (a raczej – nie pamiętała) czym są tak naprawdę koszmary, więc w środku kierowała się myślą, że przecież koszmary to tylko rodzaj snów, nic więcej. Ah, gdyby tylko nie jej choroba... wszystko byłoby jasne, wszystko byłoby jasne dla Esther.
Zwróciła się do kobiety.
- Słuchaj, to może odprowadzisz mnie do tej ścieżki i nasze drogi się rozejdą? Szybko odwiedzę grób mamy i podążę z powrotem tą samą drogą... – zawahała się. Chciała jeszcze dodać "o ile ją znajdę", ale w ostatniej chwili ugryzła się w język. Bo gdyby tak odpowiedziała, to mogłoby sugerować, że znowu będzie musiała zasięgnąć pomocy kobiety. A nie chciała jej kłopotać. Jakoś sobie poradzi... jakoś. Chyba powinna umieć wrócić tą samą ścieżką, a jak się idzie tą główną, brama cmentarna od razu rzuca się w oczy – ...zanim zrobi się ciemno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fiona Everdell
Męczennica
avatar

Liczba postów : 124
Join date : 02/09/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Wto Sty 23, 2018 10:21 pm

Mężczyzna spojrzał uważnie najpierw na Fionę, a później na Esther, po czym przeczesał palcami włosy.

- Trupy zawsze przyciągają najgorsze szumowiny. Bezczeszczą groby, zabierają co się nada i potem opychają to na czarnym rynku. A trupojady... Ludzie mówią, że bestie nie boją się słońca. Dlatego już mało kto przychodzi na cmentarz. Nie ma po co dbać o tę dziurę, ale skoro żem ojcu obiecał...

Uśmiechnął się nagle promiennie do obydwu kobiet, gdy tylko uświadomił sobie, że skoro tu przybyły, to chcąc nie chcąc musiały zwrócić uwagę na jego pracę. Chciał chyba nawet powiedzieć coś jeszcze, jednak Fiona już nie słuchała. Przeniosła wzrok na Esther, przytykając jednocześnie dłoń do ust. Choć grała, w rzeczywistości faktycznie zaczęła odczuwać pewien niepokój.

- O tak, niewątpliwie nie należy marnować czasu w tak nieprzychylnych okolicznościach. Dziękujemy za ostrzeżenie. - Męczennica skinęła subtelnie głową w stronę mężczyzny, natychmiast skupiając się z powrotem na dziewczynie. - O ile w ogóle warto ryzykować i zostawać dłużej. Oczywiście odprowadzę panienkę do ścieżki, lecz proszę jeszcze przemyśleć swoją decyzję.

Choć Esther nie mogła mieć o tym pojęcia, kryła się za tymi słowami jakaś namiastka odpowiedzialności Inwkwizycji za mieszkańców miasta, nawet jeśli większość była grą. Fiona zerknęła raz jeszcze na mężczyznę, upewniając się, czy ma jeszcze coś do powiedzenia, lecz ten milczał.


___________________
POSZUKIWANIA RELACJI

"Don't you try to hide with those angel eyes
(If you let me inside, I won't hold back this time)
Such a deep disguise, the devil's right inside
(More than paralyzed, oh, it's the chase you like)"


Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t340-lana
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 146
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Czw Sty 25, 2018 7:06 pm

Słuchała mężczyzny z coraz to większym strachem w oczach. Wierzyła mu... bo czemu niby miała nie wierzyć? A gdyby nawet kłamał, Esther i tak by się nabrała. Ah, ta jej łatwowierność. Ah, ta jej naiwność. Już taka była, na dodatek do głosu chodzi tu jej choroba. Jednak tu chodziło przede wszystkim o jej naturę. Aż przez ten cały strach Esther mimowolnie złapała się kurczowo odzienia kobiety i przez dobrych parę sekund nie puszczała, aż zorientowała się w pełni, co tak właściwie wyrabia. Puszczając, skarciła siebie surowo w duchu.
Patrząc na jej twarz, Esther nigdy by nie powiedziała, że kobieta kłamie. Zdziwiła się, że ta zwraca się bezpośrednio do lalkarki, kiedy za towarzystwo mają tu oto stojącego mężczyznę. No ale nic, skoro tak postępuje, to Esther nie widziała żadnych przeciwwskazań, by uczynić tak samo. Teraz odwróciła się całym swoim ciałem w jej kierunku.
- Spokojnie – posłała jej blady uśmiech – Spokojnie, ja tylko chciałam położyć kwiaty na grobie mamy. – zrobiła dłuższą przerwę na ustalenie sobie w głowie, co powiedzieć... mimo, że wpadnięcie na to nie było żadnym wyczynem, Esther równie dobrze mogła to przemyśleć w zaledwie dwie sekundy. No ale każdy jest inny, a lalkarka naprawdę nie wiedziała, jak ułożyć litery w słowa, te zaś w zdania. – Zaraz potem oczywiście opuszczę cmentarz.
Mężczyzna odszedł, a może wciąż tu stał? Esther przestała na to zwracać uwagę. Nawet nie wysiliła się, żeby odwrócić się ponownie w jego stronę... albo chociaż przenieść na niego spojrzenie samych oczu. Tych jej pięknych oczu, w których kryło się naprawdę wiele z dziecka. A tu proszę! Ma już szesnaście lat. Chociaż nikt by pewnie tak nie pomyślał, zważywszy na jej wygląd, który ewidentnie ją odmładzał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fiona Everdell
Męczennica
avatar

Liczba postów : 124
Join date : 02/09/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Wto Mar 13, 2018 7:32 pm

Fiona mimowolnie zesztywniała, gdy poczuła nagłe szarpnięcie materiału sukni. Zerknęła przelotnie na zaciskające się na tkaninie dłonie dziewczyny i zaraz prędko spojrzała jej w oczy. Choć nie aprobowała takiego spoufalania się w tej sytuacji, uraczyła Esther uspokajającym uśmiechem.

- Dobrze. Nie będę w takim razie przymusem odwodzić panienki od tego pomysłu - odparła, strząsając ze swych barków marne resztki poczucia odpowiedzialności. - Lecz proszę faktycznie baczyć na czas, aby zmrok panienki nie zastał przed powrotem do miasta.

- Nocami lepiej nie wychylać nosa za drzwi - wtrącił się jeszcze mężczyzna, widocznie zbierając się do dalszej drogi. Przerzucił przez ramię łopatę, którą na czas rozmowy oparł o ziemię. - Dobrze, żem panienki spotkał i ostrzegł. Roboty jeszcze kupę, więc pójdę już w swoją stronę; póki jasno. - Grabarz skłonił się w tym momencie niezbyt zgrabnie i ruszył zaraz w kierunku jednej z bocznych alejek. - Zdrowia i pomyślności!

Fiona przez moment wpatrywała się w plecy mężczyzny po tym, jak uprzejmie odpowiedziała na słowa pożegnania. Cieszyła się, że nie postanowił przyłączyć się do nich, co byłoby jawnym przejawem braku znajomości obyczajów. Męczennica westchnęła niezbyt głośno, zerkając w kierunku, gdzie obecna alejka miała łączyć się z główną drogą cmentarną.

- Zwłoka nam się nie przysłuży... Możemy ruszać?


___________________
POSZUKIWANIA RELACJI

"Don't you try to hide with those angel eyes
(If you let me inside, I won't hold back this time)
Such a deep disguise, the devil's right inside
(More than paralyzed, oh, it's the chase you like)"


Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t340-lana
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 146
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Czw Mar 15, 2018 6:29 pm

A jednak, przeprosiła kobietę za to, że ot tak, bez większego powodu złapała się jej odzienia. Jedno słowo, jedno jedyne, a od razu uspokoiło Esther i poczuła, że... no dobra, czuła się winna cały czas, z tą różnicą że tym razem w o wiele mniejszym stopniu. Ciężar sumienia nie przeszkadzał jej już aż tak bardzo.
Za to ucieszyła się o wiele bardziej widząc, jak mężczyzna odchodzi i słysząc jego słowa pożegnalne. Co jak co, ale Esther w jego towarzystwie nie czuła się zbyt dobrze i nie mogła tych powodów nazwać po imieniu, mimo że trochę ich jest. No ale nieważne. Miała nadzieję, że już niedługo będzie miała okazję położenia kwiatów na grobie matki. Następnie przekroczy bramy cmentarne i uda się w stronę Domu Lalek.
Kobieta odpowiedziała na ostatnie słowa mężczyzny, ale Esther, uznawszy że skoro ta tak zrobiła, na lalkarce nie ciąży już podobny obowiązek. I ona również patrzyła, jak grabarz odchodzi. Ten widok... uspokajał ją. W jakiś dziwny, nieodgadniony sposób, ale tak właśnie było, a kiedy zniknął im z pola widzenia, Esther była już całkowicie odprężona. Do tego stopnia, że nawet poczuła potrzebę postania trochę nad grobem swojej rodzicielki i poddania się głębokiej refleksji. Rozumiała jednak, jak się sprawy mają, więc uznała że na takie przemyślenia może sobie pozwolić nawet we wnętrzu swego domostwa. A nawet gdyby uparła się zrobić to przy nagrobku... zawsze może tu powrócić jakiegoś poranka, wtedy nie byłoby opcji, że dogoni ją ciemnica. A gdyby znowu  by się zgubiła... Esther na krótką metę ma całkiem niezłą pamięć i zapamięta mniej więcej drogę, a kiedy wróci do domu, w swoim nieśmiertelnym zeszycie opisze ową drogę. O, albo narysuje. Oby tylko czytelnie... wspomni tam przy okazji, jak zwykle, o całym minionym dniu, oczywiście uwzględniając wyprawę na cmentarz. O, i pod tymi słowami opisze bądź narysuje, a najlepiej jedno i drugie, drogę do nagrobka mamy.
O ile nie zrobiła tego już wcześniej... prawdę powiedziawszy nie wiedziała czy o drodze do nagrobka przeczytała w innych notatkach, czy było to uwzględnione na wewnętrznej stronicy okładki, gdzie widnieją podstawowe informacje o niej samej, a może... to jedna z tych rzeczy, które Esther pamięta ciągle, bez względu na swoją chorobę? Bo takie wątki jej się zdarzają, nie można zaprzeczyć.
Słysząc słowa swojej aktualnej towarzyszki, Esther spojrzała na nią przyjaźnie.
- Tak, możemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fiona Everdell
Męczennica
avatar

Liczba postów : 124
Join date : 02/09/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Sro Kwi 18, 2018 4:43 pm

Usłyszawszy zgodę, Fiona obróciła się z pewnością siebie i skinęła dziewczynie, by ta podążyła za nią. Czekało je pokonanie głównej alejki tej części cmentarza, bezpośrednio łączącej się z drogą cmentarną. Obcasy inkwizytorki miarowo stukały po bruku, przez krótką chwilę będąc jedynym wyraźnym dźwiękiem w okolicy, póki kobieta nie zdecydowała się przerwać ciszy.

- Często odwiedzasz to miejsce? Wydaje się być bardzo nieprzyjemne i niebezpieczne.

Spojrzała na wciąż nieznajomą dziewczynę, uśmiechając się doń miło i łagodnie. Wyjątkowo chciała odnieść jakąś korzyść z wyświadczonej przysługi, więc gotowa była poszukać jej w strzępkach informacji. Z doświadczenia wiedziała, że zwykła, zabijająca czas rozmowa w ostateczności się do tego nadaje. Może jakaś plotka, rzucone mimochodem nazwisko? Wszystko było możliwe.


___________________
POSZUKIWANIA RELACJI

"Don't you try to hide with those angel eyes
(If you let me inside, I won't hold back this time)
Such a deep disguise, the devil's right inside
(More than paralyzed, oh, it's the chase you like)"


Karta Postaci ♥♠ Relacje


Lista sesji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t340-lana
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 146
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   Czw Maj 17, 2018 2:07 pm

Kobiety ruszyły w dalszą drogę. Po jakimś czasie Esther usłyszała pytanie, ale to było takie pytanie, od którego lalkarka zmieszała się trochę, nie wiedząc, co odpowiedzieć. Nie chciała mówić jej o swojej chorobie, powiedziała więc to, co pierwsze wpadło jej do głowy.
- E... Ja... – błądziła wzrokiem po wszystkim, byle tylko nie patrzeć w oczy swojej aktualnej towarzyszki. - To znaczy... ja różnie. – odzyskała pewność siebie i w rezultacie przestała się jąkać, z czego była z siebie bardzo dumna – Są okresy, gdy chodzę codziennie, są też takie, gdy jest to miesiąc. – no bo naprawdę nie wiedziała, jak często pojawia się na cmentarzu. Nie wiedziała, czy to opisywała w swoim zeszycie... ale teraz to już nie jest istotne. Nieśmiało uniosła główkę by spojrzeć na oblicze kobiety, i zauważyła, że ta uśmiecha się do niej łagodnie. Ten uśmiech sprawił, że odprężyła się jeszcze bardziej, niż to było, gdy nieznajomy grabarz opuścił ich towarzystwo. Lalkarka od razu zyskała pewien rodzaj pozytywnej energii, która sprawiła, że ciemności bała się już mniej i była gotowa zrobić wszystko, byleby dojść do grobu matki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Północna część cmentarza   

Powrót do góry Go down
 
Północna część cmentarza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Obrzeża Miasta :: Cmentarz-
Skocz do: