IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nawiedzony dom Liss

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Nawiedzony dom Liss   Nie Sty 14, 2018 12:46 pm



Coś tutaj nie długo dodam
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Nie Sty 14, 2018 9:50 pm

Faktycznie, gdy dotarły do gospody, która miała miano  "zacisznej", obie zrezygnowały z wejścia do niej, ponieważ owa "zaciszna" gospoda była przepełniona ludźmi, a z wnętrza dochodził zgiełk oraz smród starego, zważonego piwa jak również i odór ludzkiego potu oraz moczu, który mężczyźni oddawali na pobliski murek. Gospoda stała się speluną i, mimo iż zarówno Fanny, jak i Liss były potężnymi czarownicami, tak wolały dzisiejszego wieczoru unikać kłopotów. Nie było sensu, by dla zabawy zdradzać się ze swoją mocą w takim tłumie ludzie. Po czymś takim szybko skończyłyby na stosie. Obie.
Lissandra zaproponowała więc, by poszły do niej do domu. A skoro i tak nie zielonowłosa nie miała nic lepszego do roboty, to uznała, iż to będzie tak dobry plan, jak każdy inny. Ruszyła więc za swoją towarzyszką.
W pewnym momencie dotarły do okazałej rezydencji,  która, mimo iż zaniedbana, nadal sprawiała piorunujące wrażenie. Pani detektyw aż zagwizdała z podziwu.
- Nie sądziłam, że czarownica może żyć w takim pałacu... - powiedziała, po czym weszła do środka i na wieszaku stojącym po prawej stronie, odwiesiła płaszcz. Mimo rozmiarów tego budynku, w środku było ciepło. Cyrkówka wypatrywała jakiejś służby, ale nie dostrzegła jej. Ciekawe, gdzie to podziewali się lokaje i cała reszta, których zadaniem było to, by ten dom funkcjonował we właściwy sposób.
- No....to gdzie masz alkohol? I łazienkę. Przyda mi się kąpiel. Ale najpierw whisky. - powiedziała, po czym nie mogąc oderwać wzroku od wnętrza tego miejsca, chłonęła każdy jego szczegół. Fanny posiadając hipermnezję wiedziała, iż jeśli raz coś zapamięta, będzie to pamiętać do końca życia. Nie zawsze to było dobre, gdyż często pojawiały się rzeczy, które chętnie wyrzuciłaby z pamięci.

___________________


Ostatnio zmieniony przez Fanny dnia Pon Sty 15, 2018 9:14 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pon Sty 15, 2018 8:05 am

Zewnątrz pałac nie wyglądał zbyt uroczo, ale przecież to miejsce w którym żyje wiedźmy, a nie jakiś nadęty szlachcic. Rezydencja była otoczona bagnami więc mało kto się tutaj zapuszczał, bez zaproszenia Liss, mógłby tu zginąć na wiele sposobów. Środek rezydencji był za to urządzony jak w najlepszym guście. Wielkie drewniane wrota domu, kiedy się otworzyła przed Fanny, mogła zobaczyć piękny hol, a nad jej głową wisiał ogromy żyrandol z czerwonymi kryształami. Później na górę prowadził ogromna klatka schodowa, wykonana z najlepszego drewna. Po lewej stronie na dole znajdowały się komnaty i trzy łazienki. Natomiast po lewej stronie znajdował się cudowny salon, biuro Liss oraz piękna oranżeria. Kobiety jednak zatrzymały się w salonie. Ogień w kominku, był rozpalony na dobre przed ich wejściem do domu. Po mimo że Fanny nie widziała służby.
- Usiądź sobie wygodnie, ja przyniosę Ci alkohol. - słowa brzmiały dość zwyczajnie w jej ustach, już nie tak chłodnej jak przed kilkoma minutami. Kiedy Fanny siedział wygodnie w czerwonym fotelu. Liss wróciła z upragniony alkoholem Fanny. Usiadła na drugim fotelu, a dzielił je inno szklany stolik.
- Jak Ci się tu podoba? Piękne miejsce Prawda. Tylko mam małą prośbę nie zapuszczaj się nigdzie sama dobrze? Powiedzmy, że ten dom żyje własnym życiem. Chroni mnie niczym forteca i nie zabardzo lubi przyjmować nowych gości. - mówiąc to Fanny mogła poczuć dreszcze na ciele, a Liss wcale nie zwracała na to uwagi. Każdy tak reagował na te słowa i nikt raczej się nigdzie w domu bez niej nie zapuszczał o ile mu życie miłe. W końcu to nawiedzona rezydencja czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pon Sty 15, 2018 10:49 am

Faktycznie, dom był imponujący oraz ciepły, chociaż podskórnie Fanny wyczuwała tutaj jakąś nutkę grozy. Nic dziwnego, w końcu mieszkała tu wiedźma, a otoczenie nie sprzyjało pozytywnej opinii tego miejsca. Niemniej jednak, wnętrze tej rezydencji było nie do opisania. Zupełnie jakby Lissandra była jedną z najbogatszych osób w okolicy. A może faktycznie była? Tego zielonowłosa nie wiedziała, gdyż nigdy jakoś nie przejmowała się tą kobietą. Była ona jak wiele innych czarownic, które coś tam robiły, ale w głównej mierze starały się przeżyć.
Fanny skorzystała z zaproszenia do tego, by usiąść w fotelu. Był niesamowicie wygodny. Idealny do tego, by zatopić się w nim z dobrą książką, winem w ręku oraz trzaskającym w kominku płomieniem. Jak teraz.
- Tak, jest zdecydowanie wyjątkowe. - powiedziała bez skrępowania rozglądając się na boki i podziwiając wystrój. Gdzie była służba? Co takiego Lissandra robiła, że było ją stać na to wszystko? To pozostawało zagadką.
Gdy jednak kobieta poprosiła ją, by pani detektyw nie chodziła po domu sama, to młodszej z czarownic coś zaczęło świtać. Kiedyś obiło jej się o uszy, iż w okolicy Wishtown, na bagnach, stała stara, nawiedzona rezydencja, w której nikt nie mieszkał. Ludzie często wchodzili do środka, ale już nie wychodzili i słuch o nich ginął. A może po prostu topili się w bagnach gubiąc bezpieczną ścieżkę, by zostać pochłoniętym przez matkę naturę? Sama nie wiedziała.
- Ach....a więc to jest ten sławny, nawiedzony dom. Nie wiedziałam, że ktoś tutaj mieszka. A już z pewnością nie sądziłam, że to będziesz ty. - powiedziała. Czekała, aż jej towarzysza poleje im alkohol. Chętnie sama by to zrobiła, ale nie miała ani szklanek, ani na tyle śmiałości, by zachować się tak bezczelnie. W końcu ona była tutaj gościem i, sądząc po tym, co właśnie usłyszała, nieproszonym. Co prawda Lissandra ją zamierzała ugościć, ale duchy raczej nie. O ile w ogóle istniały, oczywiście.
- Czyli wychodzi na to, że będziesz musiała mi towarzyszyć w trakcie kąpieli. Ale to nawet lepiej. Będzie miał mi kto umyć plecki. - powiedziała, uśmiechając się delikatnie, dosyć niemrawo. Odwykła od tej miny, gdyż ostatnie tygodnie spowite były mrokiem. Nie miała absolutnie żadnego powodu do uśmiechu czy radości i tylko Astaroth oraz jej troska powstrzymywały ją przed ponowną próbą zabicia siebie.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pon Sty 15, 2018 11:50 am

Uśmiechnęła się i podała Fanny kieliszek że złocistym napojem. Po czym rzekła na jej słowa o rezydencji ;
- Ten dom ma niezwykłą historię. Może kiedyś Ci o niej opowiem. Kto wie? Może jeszcze dzisiaj, ale jednak nie chciałabym Cie straszyć, a szczególnie w nocy. Jak zdążyłaś zauważyć. Bo jesteś bardzo bystrą kobietą co muszę przyznać. A zresztą masz to już we krwi jako najlepszy detektyw. Świece w tym domu zapalają się same, podobnie jak ogień w kominku. Alkohol w pewnym momencie jak zdążysz, zauważyć, sam się napełnią. Ten dom spowity jest niezwykłą magią. Prastarą magią, z którą nikt z nas nie może się mierzyć, lecz jeśli przestrzegasz zasad w tedy ten dom stoi dla gości otworem. - uśmiechnęła się i wzięła do ręki kieliszek zrobiła łyk, po czym spojrzała na towarzyszkę mówiąc ;
- Tak.. Tak będzie najlepiej w końcu nie chcę, aby Szmaragd Królowej, zaginął i przepadł bez wieści w moim własnym domu. To przyniosło by mi same kłopoty. - upiła kolejny łyk i spojrzała w ognisko z którego wyleciało kilka czerwonych iskier. Liss bez namysłu użyła swej mocy, zmieniła je w małe kryształki, które upadły na drewnianą podłogę, obok biało-czeronego dywanu ;
- Nie pozwolę aby takie małe iskierki, wypaliły mi dziurki w podłodze. Co jak co, ale o porządek trzeba dbać w swoim domu. - śnieżna pani bardzo lubiła porządek. Co można było od razu zauważyć. Książki na swoim miejscu, żadnego kurzu czy pajęczyn w całym budynku.
- Powiedz mi lubisz muzykę? Może zatańczymy? - kiedy Liss puszczała muzykę, można było odczuć jak dom sam tańczył i się poruszał w jej takt.
- Chyba że chcesz o czymś porozmawiać? Jeśli tak spytaj mnie? Nie musisz się krępować.Teraz jesteś moim gościem i gościem tego domu. Jeśli Twoje zamiary są szczere, to dom Cie nie skrzywdzi. Jednak jeśli nie to lepiej czymaj się mnie blisko i nie trać mnie z oczu. - te ostatnie słowa wypowiedziała dość chłodno i brzmiały jak z filmu grozy, w którym ktoś miała zamiar zginąć, a śmierć czekała na każdym miejscu oraz zakamarku tego domu. Liss nie chciała jednak straszyć Fanny, ale lepiej żeby wiedział co ją czeka, gdyby Pani detektyw chciała myszkować po jej rezydencji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pon Sty 15, 2018 12:30 pm

Słuchała wszystkich słów kobiety patrząc się się jej prosto w te zimne oczy. Chłonęła każde słowo kobiety zapamiętując każdy wyraz. Ostrzeżenie, jakie właśnie dostała, było warte przestrzegania, skoro ten dom miał taką, a nie inną opinię. W końcu nie bez powodu uważano, że tutaj straszy. Potakiwała głową od czasu do czasu dając swojej gospodyni do zrozumienia, że wszystko rozumiała i zgadzała się na te zasady. Zresztą, była gościem, a to gospodarz ustala zasady w domu, więc kobieta nie zamierzała się kłócić.
Zaciekawiła ją wzmianka o tym, iż lodowa wiedźma wiedziała, iż Fanny była Szmaragdem Królowej. Czyżby wieści tak szybko się roznosiły? Kobieta postanowiła nie pytać jednak o to, skąd starsza z wiedźm o tym wiedziała. W końcu już jej dzisiaj pokazała, iż jest całkiem dobrze poinformowana.
- Kocham muzykę. - odpowiedziała, a oczy jej zabłysły. Przez całe życie żałowała, że nie nauczyła się na niczym grać, ale wiedziała również, że nie miała na to po prostu czasu. Detektywistyczne obowiązki pochłaniały jej za dużo czasu, a dodatkowo jeszcze występowała w cyrku. Od kilku tygodni jednak nie wywiązywała się ani z jednych obowiązków, ani z drugich. Zbyt załamana była przez ostatni czas zdradą Saji. Mimo iż próbowała, to nic jej nie wychodziło. Nie miała wcześniej nawet ochoty na seks, więc była przez ładnych kilka tygodni bez żadnego orgazmu. Może dzisiaj by się to zmieniło?
- Zanim jednak zatańczymy, czy mogłabyś mi doprecyzować stwierdzenie "szczere zamiary"? Co przez to rozumiesz? I co rozumie przez to ten dom? - zapytała, po czym upiła dużego łyka bursztynowego alkoholu. W pewnym momencie spojrzała na szklankę zachwycona tym, co właśnie piła. Barwa tego whisky była ciemna, smak mocny, ale o łagodnym finiszu. Rozgrzewający, ale nie palący w gardło, co było dosyć niespotykane. Tak, to było najlepsze whisky, jakie kobieta w życiu piła. Postanowiła więc upić jeszcze łyczka, by przekonać się, czy jej ciało jej przypadkiem nie oszukiwało. Wszystko było w porządku, więc kobieta odstawiła szklankę na stolik i zatopiła się jeszcze na chwilę w tym fotelu. To było najwygodniejsze siedzisko, z jakim miała do czynienia. Wygodnie sobie tutaj żyła ta czarownica, nie ma co

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pon Sty 15, 2018 1:17 pm

Roześmiała się trochę, gdy zapytała o to stwierdzenie. Błękitne oczy, jak niebo, zatrzymały się w oczach Fanny. Po czym Śnieżna Lilia rzekła, nieco tajemniczym głosem ;
- Ktoś taki jak Ty, powinieneś dobrze znać znaczenie tych słów. Jeśli chcesz przybliże Ci jej dokładnie. - nie czekała na jej odpowiedź, bo wiedziała, że ona oczekuję jej od niej. Więc mówiła dalej tajemniczym głosem o zniżonym tonie :- Ten dom ma uczucia jak każda żywa istota. Czy to nie wspaniałe?- te słowa powiedział z lekką ekcytacją w głosie. Jednak nie przedstawiała na tym i ciągła dalej: - Chodzi dokładnie o to, czy nie chcesz mnie skrzywdzić i tego domu? Czy nie przyszłaś na czyjeś polecenie wydobyć informacji o tym miejscu? Czy aby na pewno, chcesz być tylko moim gościem? Czy nie zamierzasz szukać jego magii? Albo nie próbujesz nas zniszczyć? - tutaj przeniosła wzrok na kominek. Trzymając w ręku kieliszek, upiła kolejny łyk.
- Ten dom wybrał mnie na swoją przyjaciółkę. Ma tak samo serce lodowate jak ja. Jesteśmy stworzeni dla siebie, a dosłownie jak dwie magiczne istoty o różnych ciałach o tej samej duszy. Ten dom to mój strażnik, który mnie broni kiedy trzeba i kiedy uzna to za stosowne. - nagle instrument, które stały samotne w prawym kącie salonu, zaczęły grać słodką, ale dość szybką melodię. Melodia szybko wpadła w ucho, więc stopy błękitno okiej, zaczęły delikatnie drgać w rytmie przyjemnej muzyki.
- Robi się coraz przyjemniej prawda? Mieć taki dom to skarb i warty miliarda gwiazd na niebie. Nie ma to jak zacisze wspaniałego domu. - odezwała się z cicha, tak aby, nie zgłaszać płynącej muzyki z instrumentów. Nagle skrzywienie odezwało się z prawej strony, później z lewej strony i mogłoby się wydawać, że dom lekko zaczął się przechylać. Było to lekko odczuwalne, gdyż dom nie chciał od razu pokazać swoje prawdziwe oblicze. Zawsze się czaił niczym cień, pilnują swojej Pani. Kiedy Liss skończył się alkohol w szklance, nagle jego zawartość pojawiła się na nowo i nie spodziewanie. Liss nagle wstała i rzekła ciepłym głosem jakim może tylko władać zimowa dziewczyna.;
- Czas rozprostować kości. Może zatańczymy? Chyba, że nie podoba Ci się melodia? To można zmienić na inną?- podeszła bliżej kobiety, siedzącej wygodnie w fotelu i wysunęła w jej kierunku bladą zgrabną dłoń. Fanny mogła zauważyć dwa pierścienie; jeden biały niczym śnieg z którego bił chłód i drugi błękitny, od którego bił blask kojący nieba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pon Sty 15, 2018 4:50 pm

Fanny nie do końca chciało się wierzyć w to wszystko, co mówiła jej wiedźma. Dom z własnymi uczuciami? Dom to był jedynie budynek, który to darzy się uczuciem, ale sam w sobie ich nie posiada. To wszystko było dla zielonowłosej dosyć ciężkie do zrozumienia. Może Liss była wariatką? Dręczona przez urojenia mogła mieć takie myśli, dom jej broni i jest jak żywa istota.
Panna Morland nie przyszła tutaj walczyć czy szpiegować, więc jeśli o to chodziło, to nie było się czego obawiać i można było uznać jej intencje za szczere. Przyszła tutaj napić się i...kto wie co dalej? Z pewnością, odprężyć.
Cała paplanina lodowej wiedźmy nagle stała się wiarygodna, gdy fortepian zaczął grać sam z siebie, a alkohol sam się uzupełnił. A może to była jedynie sztuczka? To też pozostawało w pewien sposób możliwe, a z pewnością byłoby racjonalne. Z drugiej jednak strony... Coś zaczynało podpowiadać kobiecie, że starsza czarownica mogła jednak mieć trochę racji w tym co mówiła. Na tę myśl ciarki jej przeszły po plecach a włosy na karku stanęły dęba. Rozejrzała się niespokojnie dookoła, ale wtedy przypomniała sobie, że jeśli jej intencje były szczere, to nie ma się czego bać, a dom będzie dla niej przyjacielem. A przynajmniej taką miała nadzieję.
Osuszyła drinka jednym łykiem, po czym stwierdziła, że szklanka sama się napełniła. Spojrzała z podziwem. Niezwykle przydatna sprawa.
Kobieta zaproponowała, by zatańczyły. W zasadzie to Fanny już od dłuższego czasu nie tańczyła, a już na pewno nie z kimś, więc ochoczo przyjęła propozycję zapamiętując przy tym, iż Sayashi miała dwa, całkiem ładne pierścienie. Pewnie jeden w jakiś sposób pomagał jej zachować młodość. Zielonowłosa wiedziała bowiem, ile jej towarzyszka miała lat, ale widziała też na ile wyglądała. I niemożliwe było to, by tak dobrze się konserwowała, by był to jedynie wynik odpowiedniej diety.
- Melodia jest w porządku. - powiedziała, po czym stanęła wyprostowana przed białowłosą.
- Co będziemy tańczyć tak w ogóle? - zapytała, by wiedzieć na co miała się mniej więcej przygotować.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pon Sty 15, 2018 6:45 pm

Pytanie Fanny co do wyboru tańca była jak najbardziej na miejscu. Jednak Liss, nie miała zamiaru tańczyć walca, tylko coś co mogło obie kobiety,trochę zbliżyć do siebie. Coś nie szybkiego, ale też nie za wolnego. Spojrzała na Fanny. Chwyciła ją za rękę i porwała w obrotach w stronę środka salonu.
- Pozwól, że to los zdecyduję za nas.- nie była to odpowiedź, której się z pewnością spodziewała. Liss chciała, aby magia wieczoru trwałą,a zielonowłosa miała za zadanie nie tylko zdać się na nią, ale podać się urokowi tego. nie zwykłego miejsca. Liss chwyciła ją lewą dłonią za biodra, a drugą położyła swobodnie na jej prawym ramieniu. Teraz Pani detektyw, mogła poczuć lekki chłód dłoni Liss. To nie należało do przyjemnego uczucia, jednak po kilku drinkach, nie powinno to robić żadnej różnicy. Liss w takt muzyki, zaczęła wirować w jej takt. Muzyka była lekko smutna, co sprzyjało zbliżeniu się obu kobiet. Im szybciej wirowała z Fanny, tym bardziej oddawała się cudownej chwili lekkiego zapomnienia chłodu jaki zazwyczaj czaił się w jej sercu. Lissandra zazwyczaj była nie ufna i nie zapraszała gości do swojego domu, a gdy doszło do tej chwili, to żaden nie opuścił jej rezydencji żywy. Fanny była w nim pierwszym gościem, który tak naprawdę dopiero zazna tej serdecznej gościny. Dziewczyny wirowały w tańcu, a na stoliku, nie wiadomo skąd pojawiły się lekkie przekąski. Dom jak na razie uznał Fanny za przyjaciela i postanowił jej umilić pobyt tutaj, a może czuł, jak bardzo cierpi po stracie osoby, którą kochała? Nagle dziwne dźwięki, zaczęły dochodzić z oranżerii. Liss jednak nie zwracała na nie uwagi. Jakby tego było mało dom zaczął skrzypieć tak jakby wszystkie drzwi, które się w nim znajdowały, zaczęły się otwierać i zamykać do połowy. Ten zgrzyt można było zapamiętać do końca życia. Liss, wyczuła u niej przerażenie i rzekła:
- Nie przejmuj się dom się z nami tylko droczy i na swój sposób, chce wyrazić swoje zadowolenie. Dla tego na naszym stoliku pojawiły się przekąski. Z pewnością kolacja też będzie wyborna. Jednak wspominałaś coś o kąpieli. Więc przypuszczam, że tam ją właśnie zjemy. Można wiele powiedzieć o tym domu, ale jedno trzeba mu przyznać, że zna się na romantyzmie.
Nagle pod ich stopami zniknął dywan, a zamiast niego pojawiły się setki płatków białych róż, które samoczynnie, zaczęły podnosić do góry i wirować obok nich w rytm muzyki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Wto Sty 16, 2018 7:59 am

Ostatecznie kobiety nie ustaliły tańca, jakiemu się oddadzą. Po prostu postanowiły  dać się porwać muzyce i podyktować jej kroki. Fanny podążyła za gospodynią, dotknęła jej dłoni, której chłód absolutnie jej teraz nie przeszkadzał i oddała się błogiej przyjemności płynącej z tańca. Zielonowłosa wirowała razem ze swoją towarzyszką patrząc się jej w oczy, od których nie mogła oderwać wzroku. Nie były one ciepłe jak życiodajne słońce, a zimne jak odległe gwiazdy. Z jakiegoś jednak względu, magia w nich zawarta przyciągała uwagę, pozwalała zapomnieć na chwilę o całym świecie, który ją otaczał. Pani detektyw dała się pochłonąć muzyce, tańcowi oraz spojrzeniu niebieskich oczu w takim stopniu, iż zapomniała o swoich troskach, problemach, zmartwieniach. Dodatkowo, dom ją chyba polubił, gdyż po chwili na stole pojawiły się  przekąski. Skoro tak one wyglądały, to hipnotyzerka zaczęła zastanawiać się, jak będzie wyglądała kolacja. Po ilości przekąsek mogła wnioskować, że to nie będzie zwykła kolacja. Bardziej jak wystawna uczta.
W pewnym momencie kobieta usłyszała jakieś zgrzyty i trzaski. Zupełnie jakby duchy powychodziły ze swoich pokoi.  Co jak co, ale to już było przerażające, więc jak usłyszała pierwsze trzaśnięcie drzwiami to aż podskoczyła ze strachu, a jej twarz stała się blada. Zatrzymała się i rozejrzała dookoła starając się zlokalizować miejsce, z którego dochodziły owe hałasy. One jednak dochodziły....zewsząd. Nagle spod ich stóp zniknął dywan, w miejsce którego pojawiły się białe płatki róż symbolizujące niewinność i czystość. Zaczęły wirować wokół nich, a kobieta wpatrywała się w ten spektakl jak urzeczona. Dopiero  teraz doszły do niej słowa Lissandry odnośnie tego, że dom się z nimi droczy i w ten sposób wyraża swoje zadowolenie.  Młodsza z czarownic wyraźnie się na te słowa rozluźniła i powróciła do tańca. Kąpiel też brzmiała kusząco i biorąc pod uwagę fakt wydarzeń, które miały tutaj miejsce, mogła z dosyć sporą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, iż w momencie wejścia do łazienki, kąpiel będzie już na nich czekała.
- Ten dom jest wspaniały. - powiedziała, a w jej głosie słychać było szczery podziw. Fanny nagle, nie wiedzieć czemu, pocałowała Lissandrę w usta. Nie wiedziała jak ta kobieta to odbierze i w zasadzie nie miała pojęcia czemu to zrobiła. To był impuls. Impuls, który pojawił się spontanicznie i zamiast go przemyśleć, panna Morland po prostu mu się poddała. Przyciągnęła kobietę bliżej siebie, pozwalając sobie zatopić się w tej prostej, a jakże przyjemnej czynności, z którą nie miała do czynienia od tygodni. Jaka jednak będzie reakcja gospodyni tego domu oraz domu samego w sobie? Czy pocałunek zostanie odwzajemniony, czy odrzucony?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Wto Sty 16, 2018 4:52 pm

Uśmiechnęła się lekko ;- Tak jest cudowny, a ja jestem szczęściarą, że mnie wybrał. - nagle mocniej, przyciągał zielonowłosą do swej piersi. Teraz Fanny, mogła poczuć słodką woń jej ciała, które pachniało płatkami kwiatów. Ta nie zwykły zapach działa hipnotyzująco na kobiety. Mówiąc szczerze ciągnęły do niej jak pszczoły do miodu. Wszystko było cudowne, każda sekunda spędzona w tym domu i uboku Liss, była nie do zapomnienia. Nagle białowłosa poczuła na swych ustach ciepły i namiętny pocałunek, który lekko ogrzał jej zimne usta. Była w lekkim szoku, bo nie znała tak dobrze Fanny, żeby pozwolić sobie na takie zbliżenie. Jednak odwzajemniła jej pocałunek. Liss już od tak dawna nie całował niczyjich ust. Już prawie zapomniała jakie to słodkie uczucie. Trwają w pocałunku. Fanny mogła odczuć jak całe ciało nagle, przechodzi podniecenie. Nie było to takie zwykłe podniecenie, fala gorąca jaką teraz, ogarnęła Panią detektyw, była nie samowita. Mimo tańca, mogła odczuć delikatne pieszczoty w okolicach okrągłych pośladków. Te pieszczoty, zaczęły nabierać niezwykłego, które mogła odczuć teraz w okolicach swojej kobiecości. Jednak jak to możliwe? Jak Liss trzymała ją nadal obiema dłońmi.
- Widzę, że uśmiechasz się kusząco, a Twoje ciało wigina się figlarnie? Zastanawiam się czym jest to spowodowane? - Liss doskonale wiedziała czym, jednak chciała usłyszeć to od niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Wto Sty 16, 2018 5:24 pm

Fanny ucieszyła się, że Lissandra nie odrzuciła jej pocałunku tylko go odwzajemniła. Dając się ponieść temu impulsowi, czuła delikatne pieszczoty w okolicach swoich pośladków, ale sądziła iż to była sprawka gospodyni domu. Z jakiegoś względu zielonowłosa nie zarejestrowała, iż obie dłonie starszej wiedźmy spoczywały na jej biodrach. W pewnym momencie w jej ciało wstąpiła jakaś niesamowita i nie do opanowania fala podniecenia. Momentalnie poczuła, jak między jej nogami zrobiło się na prawdę mokro, jak jej ciało zaczynało drżeć z podniecenia. Zdziwiona była takim stanem rzeczy, ale uznała, iż była to wina wielotygodniowej abstynencji od seksu. W pewnym momencie jednak poczuła pieszczoty w okolicach swojej kobiecości. Na jej twarzy mimowolnie pojawił się kuszący uśmiech.
Czując te pieszczoty nie mogła już dłużej udawać, że nic się nie działo. Przygryzła dolną wargę i jęknęła cicho.
- Liss...przestań. Nie używaj mocy na mnie. Jeśli chcesz uprawiać ze mną seks to po prostu mnie rozbierz... - powiedziała, chociaż nie mogła się opanować. Przyjemność zaczynała narastać, więc ciche jęki dobywały się z ust Fanny w regularnych odstępach. Nie wiedziała co się z nią działo, nie wiedziała dlaczego tak się czuła, ale było to niesamowicie przyjemne. Jej nogi stawały się miękkie, zaczynały się uginać. Kobieta usiadła na podłodze wiedząc, że nie będzie w stanie zrobić ani jednego kroku.
- Liss...przestań...proszę cię... - błagała ją pomiędzy jednym jękiem, a drugim. Jej oddech przyspieszył, a na skórze pojawiła się gęsia skórka.
Fanny była niepocieszona tą sytuacją. Owszem, rozkosz była czymś, czego pożądała, ale drażnił ją fakt, że Sayashi postępowała z nią w ten sposób. To powinno wyglądać inaczej. Powinny obie być nagie, dotykać się, dawać sobie radość. Kobieta nie powinna wykorzystywać na niej mocy, by dać jej rozkosz. To było trochę nie fair w stosunku do panny Morland. Postanowiła ją później o to ochrzanić.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Wto Sty 16, 2018 7:36 pm

Trwając w tańcu Liss, wyczekiwała jej odpowiedź. Jednak nie mogła odwrócić wzroku ani odczuć co do wirujących płatków róź. To było cudowne, chwila wyglądała nie tylko uroczo ale wręcz magicznie. Lissandra nie raz widziała potęgę magii nawiedzonego budynku. Jednak nadal nie mogła wyjść z zachwytu oraz podziwu. Dom dawał obu kobięta romantyczne upojne chwilę. Wszystko, było by cudowne, gdyby Fanny nie zaczęła ją o coś osączyć, p czym białowłosa nie miała pojęcia;
- Fanny, ale ja nic nie robię. Nie używam swojej mocy do takich igraszek, a przynajmniej nie na pierwszym spotkaniu. Więc nie wiem skąd bierze się u Ciebie ten zachwyt, który sprawia, że w trakcie naszego tańca uginają Ci się kolana i powoduje, że oczy ci się świecą. To nie moja sprawka. - Liss stanowczo zaprzeczyła, bo nie wiedziała dla czego jej towarzyszka się tak dziwnie zachowuje? Znaczy nie dziwnie, jak tak jakby miała zaraz doświadczyć orgazmu. Szczerze mówiąc Liss, nie widziała jeszcze takiej sytuacji, aby w trakcie tańca dostać orgazmu? Może ich ciała się delikatnie, ppcierały, ale nada nie dawało jej to odpowiedźi. Liss w pewnym momencie stanęła i przestała się poruszać w takt muzyki. Natomiast Fanny trwała w błogim stanie. Nie zwracała uwagi, że błękitno oka, przestała tańczyć. Fanny natomiast coraz bardziej czuła jak jej ciało przeszywa coraz to większa euforia, która była odpowiedzialna za jej zachowanie. Coś zaczęło delikatnie dotykać jej piersi. Po czym rozpiął jej dwa guziki od bluzki. Zimny język dotykał jej gorącej szyi. A od tyłu mogła poczuć coś bardzo przypominająca sztucznego członka, którego dobrze znała. Jednak coś było innego. Nie musiała się pochylać, przybierać innej pozycji. Ten członek znajdował się w głębi jej smukłego ciała. Dokładnie tak jakby ktoś, znajdował się niej. Czyżby to była magia domu? Liss nie miał raczej nic z tym wspólnego. Mimo to nęcenie Fanny dawało się jej teraz we znaki i choćby chciała przestać, to nie mogła. Członek wnętrzu jej ciała, był dość gruby i zaczął się bardzo poruszać przez kilka minut. Tak że nie miała czasu, aby się nad czyś kolwiek zastanowić. Nadal dziwna aura, która ją otaczała pieściła i szczypała jej jędrne piersi, a członek coraz to bardziej i silniej poruszał się w niej. Orgazm Pani detektyw, zbliżała się nie ustanie. Wiła się przy tym niczym wąż i prężyć.
Liss stała jak zamurowana, jednak widok Fanny, rozpalał chęć do nocnych igraszek. Szczerze mówiąc, nigdy nie widziała na własne oczy, jak kobieta obok niej sama się zabawia i dostaję przy tym orgazmu. To był niezwykły widok dla oczu Lissandry. Dla teho nie odbywała oczu od tego nie codziennego zjawiska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Wto Sty 16, 2018 9:34 pm

Fanny była zbyt zajęta tym, by spróbować zrozumieć co się działo z jej ciałem, dlaczego tak się czuła, dlaczego było jej tak...
...dobrze.
Podniecenie sięgało zenitu i nic nie mogła na to poradzić. Była pewna, że to Lissandra jej robiła, ale ta wyparła się tego. Zielonowłosa absolutnie jej nie uwierzyła, ale w tym momencie nie mogła o tym myśleć. Była zbyt zajęta przeżywaniem rozkoszy. Z jej ust dobywały się głośne jęki, a dwa guziki z jej koszuli wystrzeliły w powietrze. W tym też momencie poczuła w sobie to uczucie, którego nie da się pomylić z niczym innym. Zupełnie jakby ktoś w nią wszedł członkiem sztucznym lub prawdziwym. W momencie kiedy to poczuła to jęknęła przeciągle, ale zagryzła wargi chcąc stłumić ten odgłos.
- Liss...przestań...błagam...nie rób tego... - błagała, gdyż absolutnie nie wierzyła, że starsza wiedźma nie miała z tym nic do czynienia.
Kobieta doszła do takiego stanu, że nie panowała już nad swoim ciałem. Wiła się i prężyła, nogi na przemian rozchylała, by zaraz później mocno zacisnąć uda, zupełnie jakby chciała zamknąć dostęp do swojego łona. To jednak nic nie dało. Sutki natomiast sterczały jej przebijając się materiał bluzki.
Sama nie wiedziała przy tym, co sądzić na temat tego co się z nią działo. Targały nią sprzeczne odczucia. Z jednej strony tak bardzo tęskniła za orgazmem, tak bardzo tęskniła za seksem. Z drugiej jednak strony, została zaskoczona, nie wyraziła zgody na to. Czyżby właśnie była gwałcona?
Czuła złość na starszą wiedźmę, która zabawiała się nią w tak okrutny sposób.
Te myśli jednak w pewnym momencie po prostu wyparowały. Ostateczna granica została przekroczona i coś w zielonowłosej pękło uwalniając orgazm, który przetoczył się przez jej ciało wyginając jej plecy w łuk, z gardła wydobywając głośny krzyk, spomiędzy jej nóg natomiast tryskając bardzo obfitym strumieniem soczków, które zostały przez jej majtki zatrzymane jedynie częściowo. Wilgotna plama wykwitła na jej spodniach. Czuła równocześnie, jak soczki spływają jej po udach.
Drżała.
Orgazm odchodził pozostając jedynie echem, podniecenie zaczynało z niej schodzić, przyjemność w momencie dojścia urwała się, dając jej w spokoju przeżyć spełnienie. Czuła się brudna tryskając płynami w swoim ubraniu plamiąc je, sprawiając, iż wilgoć na nich była wyraźnie widoczna.
Nie mogła się ruszyć.
Dyszała ciężko, jak po przebiegnięciu maratonu. Nie była w stanie uchylić nawet powieki przez jakiś czas. Dopiero po dwóch minutach zamrugała oczami, spojrzała zamglonym wzrokiem na Lissandrę.
- Dlaczego mi to zrobiłaś? - zapytała, a w jej głosie pojawił się wyrzut i...skrywana złość. Chciała poznać odpowiedź na to pytanie. Zastanawiała się, dlaczego gospodyni zabawiła się nią w tak okrutny sposób.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Sro Sty 17, 2018 8:26 am

Białowłosa stała i z podźwem w oczach patrzyła na kobietę, która najwyraźniej przechodziła rozkosz. Nie była ona jednak spowodowana mocą Liss, ani nią samą. Więc kto może zamawiać Fanny w ten sposób? Liss nadal nie mogła się otrzaśnąć, zaistniałej sytuacji. I nie wiedział, czemu Fanny nadal ją o to oskarża? Skoro już jej wyjaśniła, że taka zabawa nie należy w jej naturze i że to nie jej sprawka. Liss wzięła za dłoń ledwo przypomną Fanny i obie poszły w kierunku miękkich foteli. Po czy pomogła jej usiąść, ona sama zaś zajęła miejsce obok niej. Obie kobiety dzieliły pyszne zakąski. Liss wzięła do ręki szklankę i upiła łyk alkoholu, zastanawiając się co właściwe tutaj zaszło. Jednak dalsze oskarżenia Fanny, zaczęły ją lekko irytować.
- Słuchaj skarbie. Gdybym to ja była, to uwierz mi na słowo, tak szybko byś się nie pozbierała. - Liss lubiła zaszaleć podczas filarach zabaw i nie jedna kobieta odczuwała później ból w dolnych okolicach ciała. Zrobiła kolejny łyk i nagle wyczuła, że dom również jest zadowolony, a dźwięki jakie wcześniej słyszał nagle ucichły. Było słychać jedynie dźwięk muzyki i lekkiego zadowolenia Fanny. Nagle przyszło jej namyśl, że to dom właściwie zabawił się z Fanny, ale dla czego to zrobił? Czemu akurat zabawił się ze Szmaragdem Królowej? Liss nie wiedziałam co powiedzieć i wolała przemilczeć sprawę. Jednak zdawała sobie sprawę, że Fanny tak szybko o tym nie zapomni i będzie ją obwinać dopóki nie pozna prawdy, a jak ją pozna to co zrobi? Liss wstała z fotela i podeszła w kierunku kominka. Trzymając kieliszek, upiła kolejny łyk złocistego napoju. Po czym odwróciła się twarzą w kierunku Fanny, a plecami w kierunku kominka. Spojrzała na kobietę i powiedziała lekkim głosem ;
- Wiem jak to zabrzmi. Pewnie uznasz mnie za wariatkę. Lecz ta zadawane wcześniej Ci przyjemność, nie była moim udziałem, to dom postanowił się trochę z Tobą zabawić. Chyba wpadłaś mu w oko, albo chciał wypróbować Twoje zachowanie i sprawdzić Twoje intencję. Czy aby te były prawdziwe. Myślę, że teraz powinien dać Ci już spokój. - błękitno oka, patrzyła teraz na Fanny i wyczekiwała jej odpowiedźi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Sro Sty 17, 2018 10:25 am

Fanny przez dłuższy czas po prostu leżała na podłodze próbując dojść do siebie oraz zrozumieć co tak właściwie się z nią stało przed kilkoma chwilami. Liss próbowała się tłumaczyć i w zasadzie, tak po prawdzie, nie miała powodu by kłamać. Może to faktycznie nie była ona.
Zielonowłosa przyjęła pomocną dłoń ze strony Wiedźmy Lodu, po czym podniosła się na nogi, które wciąż jej drżały i z pewnością nie mogły jej utrzymać przez dłuższy czas. Siadła w fotelu wciąż czując przyjemne mrowienie między nogami.
Lissandra chyba była jednak już poirytowana tymi oskarżeniami, więc wstała, podeszła do kominka i wysnuła swoją teorię, że to dom jej to zrobił. Jakby się zastanowić, faktycznie był teraz cichy, jeśli nie liczyć muzyki. Zupełnie jakby był...
zadowolony.
Zielonowłosa rozejrzała się dookoła i mruknęła coś pod nosem niemożliwego do usłyszenia. Westchnęła. Zaczęło jej być niewygodnie ze względu na mokrą bieliznę i spodnie.
- Muszę się rozebrać teraz i uprać rzeczy. Chyba, że dom mi upierze te rzeczy, skoro przez niego są brudne! - powiedziała, chociaż tylko pierwsze zdanie było skierowane do Lissandry. Drugie zaś do domu.
Wypiła resztkę whisky i poprosiła o dolewkę, zjadła kilka winogron i jakąś malutką kanapeczkę, po czym wstała z fotela. Już doszła całkowicie do siebie. Teraz Lissandra mogła mieć doskonały wgląd na plamę, jaka powstała w kroku Fanny. Zielonowłosa zdjęła z siebie najpierw bluzkę, potem stanik, bo skoro i tak będzie siedziała bez dolnej części ubrania to nie zaszkodzi jej też zdjąć górnej. Będzie wygodniej. Gdy zdjęła z siebie górną część odzieży, to rozpięła guziki przy spodniach i zsunęła je z siebie, by następnie zdjąć dosyć skąpe majtki. Będąc już całkowicie nago, usiadła ponownie w fotelu.
- Może ty też zdjęłabyś z siebie te wszystkie fatałaszki, by mi było raźniej? Widziałaś mój orgazm, więc i tak nie mam się już czego wstydzić. Chcę jednak też zobaczyć twoje ciało. - powiedziała, po czym wzięła do ręki szklankę z, miejmy nadzieję, uzupełnionym alkoholem. Upiła łyk zakładając nogę na nogę.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Sro Sty 17, 2018 2:50 pm

Była w lekkim otłumanieniu, bo sądziła, że Fanny nie ustąpi tak łatwo i będzie się dopytywać jak do tego doszło. Patrząc nie patrząc, to było niezwykłe i nie zdarzało się to w każdym domu. Myślała, że jako Pani detektyw będzie starała dosyć prawdy, ale skoro nie poruszała tego tematu, to z pewnością była zadowolona z takiego obrotu sprawy. Jednak, zachowanie magii rezydencji trochę, nie spodobało się błękitno okiej. Bo w sumie rzeczy za dużo sobie pozwolił. Choć doskonale znał odczucia białowłosej i wiedział co ją choć trochę rozgrzeje. A nie ma gorątszego widoku niż kobiecy orgazm. Mimo to Fanny bardziej, skupiła się na brudnych ubraniach. Liss nie przypuszczają, że od tak się rozbierze przy ledwo poznanej kobiecie. Starała się nie patrzeć w jej stronę, mogła zaoferować jej czyste ubranie ale po co? Kiedy Fanny zdecydowała, że woli siedzieć rozebrana w fotelu. Lissandra nie mogła wyjść z podziwu, że siedząca obok niej kobieta wyzbyła się wstydu nagiego ciała. Jedno musiała przyznać, że miała czym się pochwalić. Na jej słowa odezwała się nieco łagodnie ;
- Połóż brudne ubranie na podłodze. - kiedy zielonowłosa położyła ubrania na podłodze one zniknęły, a w tym samym miejscu, pojawiła się czarna koronkowa bielizna oraz czerwona obcisła suknia, która była idealnie dopasowana do figury kobiety, podobnie jak bielizna.
- Widzisz na chwilę obecną. Dom zaproponował Ci bardzo sensowne ubranie z bardzo wyszukanego materiału. Lecz sądząc po Twojej wygodzie, nie będziesz miała zamiaru tego włożyć na siebie. - oczy Liss były skierowane w stronę kominka i próbowała nie patrzeć w stronę kobiety. Jednak myśl nagiego ciała nie dawał jej spokoju. Odwróciła wzrok w kierunku kobiety, zrobiła ostatni łyk alkoholu, a po chwili na oczach obu kobiet zapełniła się bo brzegi złocisty napojem.
- Skarbie ja nie rozbieram się od tak w salonie. To nie odpowiednie miejsce na tego typu rzeczy, ale skoro jesteś już gotowa, to może weźmiesz najpierw kąpiel? A jak zechcesz włożysz ma siebie tą cudowną sukienkę w której będziesz zapewne, wyglądać niezwykle kusząco. Niczym smaczny kąsek wprost do schrupania. - Liss bardzo lubiła wygląd upiętego ciała i rozbierania po woli kobiety na którą miała ochotę. Jednak jeśli Fanny się nie zdecyduję, to nie będzie w tym nic złego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Sro Sty 17, 2018 8:31 pm

Fanny siedziała nago i, to fakt, było jej teraz najwygodniej. Nie cierpiała ubrań, gdyż czuła się przez nie w jakiś sposób skrępowana, jakby uwięziona. Pozbycie się ich było dla kobiety prawdziwym wybawieniem, z którego nie chciała rezygnować bez potrzeby.
Zdziwiła ją reakcja Lissandry. Unikała patrzenia na ciało Fanny, uciekała wzrokiem. Wstydziła się? To było wręcz niesamowite biorąc pod uwagę to z jaką lubością patrzyła na dochodzącą zielonowłosą. Niemniej jednak, kobieta postąpiła według instrukcji gospodyni domu. Zostawiła brudne ubranie na ziemi, po czym z zadziwieniem dostrzegła, iż w ich miejsce pojawiła się koronkowa bielizna i piękna, długa suknia. Coś kobiecie podpowiadało, że będzie leżeć jak ulał.
- Czemu odwracasz wzrok od mojego ciała? Przecież nie różni się zbytnio od twojego. Też mam cycki, tyłek, cipkę i długie, piękne nogi. - powiedziała, po czym wypiła drinka do dna. Na własne oczy widziała, jak naczynie się uzupełnia. Ponownie pomyślała, iż było to nad wyraz użyteczne, tak jak i zresztą możliwość doprowadzenia kogoś do orgazmu za pomocą magii. Czy Lissandra korzystała z takiej możliwości?
- Dobrze. Chętnie wezmę prysznic. - powiedziała, po czym upiła łyk z dopiero co uzupełnionego drinka. Trzymając szklankę w dłoni wstała, po czym sięgnęła po ubranie, które pojawiło się na podłodze.
- Zaprowadzisz mnie do łazienki? I byłabym wdzięczna, gdybyś mi towarzyszyła w trakcie kąpieli. W końcu wcześniej mnie ostrzegałaś przed byciem tutaj samą. - rzekła spoglądając na Lissandrę i zastanawiając się, co też ona zrobi. Jaka będzie jej reakcja? Liczyła na to, że dołączy się do niej w kąpieli, a potem ubiorą się i...
No właśnie. I co dalej? To się miało dopiero okazać.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Czw Sty 18, 2018 9:59 am

Nie przeszkadzało jej to że Fanny jest naga. Jednak takie sceny Panna Lissandra, wolała zachowywać w swojej sypialni. Patrząc nie patrząc zawsze, mógł ktoś się zjawić i wejść do salonu. Ciało Liss nie jest, wystawione na pokaza dla innych. Raczej mało kto widział ją całkiem nago. Choć trzeba przyznać, że kilka kobiet przewinęło się przez jej dom. Była to jednak tylko zabawa. Dziecinna igraszka, dla zaspokojenia swoich rządzy. Liss również nie skromiła od mężczyzn. Jednak tych trzymała z daleka od swojego domu. Zazwyczaj zamawiał się z nimi w pobliskiej gospodzie jak, który wpadł w jej oko. Spojrzała na Fanny mówiąc dość zabawnym głosem;
- Aż tak bardzo Cię to irytuje, że nie patrzę na Twoje nagle ciało? Nie zachowuj się jak rozkapryszone dziecko. - powiedziała dość surowo: - Masz piękne ciało to fakt nie dodać nic ująć. Jednak miejsce jest do tego nie odpowiednie. Jak widzisz, każda z czarownic, może się w nim pojawić z rozkazem od Królowej. Jakbym wtedy wyglądał? Jak nastolatka, która zgubiła swój rozum? Jestem zbyt poważna na takie rzeczy. Miałby ze mnie ubaw. Śmiejąc się, że niby doświadczona jestem. Że mam piękny dom, a zamawiam się w salonie. Niestety mam skarbie swoje zasady, których przestrzegam. Nagość widuję wyłącznie w swej sypialni. - nie więcej nie dodała na chwilę obecną, bo wiedział, że wszystko zostało prawie wyjaśnione, oprócz jednej rzecz, którą szybko dodała; - Czarownice mają wstęp tylko do salonu. Nigdzie więcej bez mojego zaproszenia. Więc nie ma się czym przejmować, że ktoś może przerwać miłą zabawę. Mało tego dom informuję mnie o wszystkim. Więc nawet nie muszę, ruszać się z sypialni.
Obróciła się plecami do Fanny: -Tak to racja. Będę Ci towarzyszyć podczas kąpieli, ale czy z niej skorzystam to się okaże? Chodźmy już, bo robię się głodna. - po czym, zaczęła iść wolnym krokiem, wzdłuż dużego korytarza. Podłoga była wykonana z marmuru, gdzie nie gdzie po drodze obie panny, mijały stare zbroje. Fanny mogła poczuć, że ktoś? Lub coś? Je obserwuje. Na ścianie prócz zapalonych świec, widziały cudowne różnych kobiet, oraz niezwykłych widoków. Na samym końcu ściany po prawej stronie widniał portret Lissandry jako młodej dziewczyny, która mogła mieć wtedy osiemnaście lat. Nagle Liss, zatrzymała się przed drewnianymi drzwiami. Nagle drzwi otwarty się same jakby siła magiczna, zrobiła to sama, zapraszając w ten sposób obie kobiety do środka. Łazienka, przypominała komnatę, była bardzo duża. Wszędzie paliły się świece. Środek był wykonany z białego marmuru, a na suficie wisiał żyrandol. Był on cały wykonany z kryształu i służył bardziej jako ozdoba. Jednak jeśli przyjrzeć się dokładnie, to można, zauważyć jak promienie świecy, przedostają się przez jego drobne kryształki, które zaczęły mienić się różnymi kolorami po całym pomieszczeniu. Na środku stała duża wanna z czteroma złotymi nóżkami, których zadaniem było, utrzymać ją wyżej od podłogi. Jej wykonanie przyciągało wzrok, gdyż jej kolor przypominał bursztyn. Wskazała dłonią, aby Fanny, weszła jako pierwsza, gdy to zrobiła Liss, podążyła za nią a wrota samoczynnie się zatrzasły.
- Ja Ci się tutaj podoba? Nie musiała szykować kąpieli. Jak widzisz ona czekał już od dawna na nas. - czekała od dawna, ale woda nadal w niej pozostawał ciepła.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Czw Sty 18, 2018 5:03 pm

Fanny wysłuchała wszystkiego uważnie trzymając w rękach swoje nowe ubranie, które miała na siebie założyć po kąpieli. Nie zgadzała się z Lissandrą odnośnie tego, że powinny być odpowiednie miejsca na prezentowanie nagości. Dla zielonowłosej każde miejsce było odpowiednim na seks. No, prawie każde. To był jednak dom Lissandry i to ona ustalała zasady, więc młodsza czarownica nie chciała się kłócić. Zresztą, Wiedźma Lodu nie wyglądała na sceptyczną odnośnie późniejszych zabaw. Wydawać by się mogło, że brak ubrań przeszkadzał jej tylko w salonie, do którego mogła wejść każda czarownica. Prawda jednak była taka, że mało kto chciałby się zapuszczać w te tereny, a i sama Fanny wątpiła, by do tej rezydencji goście walili drzwiami i oknami.
Niemniej jednak, pokiwała głową na znak, że rozumiała.
Trzymając ubranie w dłoniach, szła nago za swoją gospodynią podziwiając po drodze wystrój tego miejsca. Zbroje wyglądały przerażająco i sprawiały wrażenie jakby cały czas człowieka obserwowały. Tak samo jak postaci z obrazów.
"Czy ten mężczyzna właśnie powiódł wzrokiem za moim nagim tyłkiem?", zastanowiła się, ale doszła do wniosku, że zaczyna powoli wpadać w paranoję odnośnie takich spraw.
Doszły wreszcie do łazienki. Fanny aż zagwizdała z zachwytu na widok tej komnaty, która wielkością mogła być porównywana z jej mieszkaniem w Wishtown. Marmur, wspaniały żyrandol, wielka wanna w kolorze bursztynu, delikatne refleksy światła świec przepuszczone przez pryzmat kryształu i mieniące się na ścianach dawały niepowtarzalny efekt.
Westchnęła.
- Tutaj jest pięknie... - powiedziała cicho, bardziej do siebie niż do Lissandry. Zamrugała kilka razy powiekami, by nie wyjść na jakiegoś obdartusa, który nigdy nie był w tak bogatym domu. Powiesiła na jakimś wieszaku sukienkę, w którą miała się ubrać, na stoliku zaś położyła koronkową bieliznę. Weszła do wanny, w której woda była gorąca, prawie że parzyła.
Idealna dla niej.
Zanurzyła się od razu po samą szyję i odetchnęła głęboko. Oparła się o ściankę wanny, wyprostowała i rozłożyła nieco nogi. Zawsze siedziała w takiej pozycji, gdy się relaksowała.
Czuła jak napięcie z niej schodziło, jak pojawiał się spokój, a w jej głowie wszystko układało się na odpowiednie miejsca. Miała jednak nadzieję, że Lissandra dołączy do niej w tej wannie. W końcu Fanny będzie potrzebowała pomocy z dokładnym umyciem sobie pleców.
- Jak tu przyjemnie....Może dołączysz do mnie? - zapytała, po czym zdjęła okulary, gdyż te zaczęły parować. Świat dookoła niej od razu stał się rozmyty, pozbawiony ostrości, niewyraźny.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Czw Sty 18, 2018 5:33 pm

Liss cieszyła się w głębi duszy, że pomieszczenie wywarło na niej wrażenie. Nie chodziło jednak, o to aby czuła się gorsza od niej. Miało to za zadanie tylko podkręcić niezwykłą chwilę dla obu kobiet. Lissandra, widząc jak nagie ciało kobiety, skrywa się pod ciepła taflą wody lekko się uśmiechnęła. No cóż w końcu widok ciała, którego skrywa toń wody prawie, że szalał że szczęścia. Jak przystało na wiedźme lodu. Nie pozwoliła długo, czekać kobiecie i postanowiła wejść do wanny. Zażyć ciepłego upojenia w tak wyborowym towarzystwie. Liss po chwil, zaczęła od ściągnięcia butów. Następnie delikatnie suneła białe atłasowe spodnie, a Fanny mogła zobaczyć w tym momencie białą koronkową bieliznę na kształtnych pośladkach kobiety. Nagle Liss namiętnie przyjechała dłońmi po biodrach i zatrzymała je na swoim dużym biuście. Później przeszła do czynności rozpinana gorsetu, który raz dwa upadł na marmurową posadzkę. Liss nie nosiła górnej części bielizny,więc Fanny mogła od razu zobaczyć jej nagie krągłości. Nagle obroniła się twarzą w jej kierunku. Po czym pozbyła się reszty bielizny. Podeszła bliżej wanny. Następnie zrobiła lekki rozkrok i wsadziła lewą stopę do wanny, po czym dołączyła i druga. Liss znalazła się wannie tuż na przeciwko Fanny. Była dość duża więc nie narzekał na brak miejsca. Ubranie leżące na podłodze, które wcześniej zostawiła Lissandra znikło nagle, a na wieszaku pojawiła się błękitna suknia z lekkim białym welonem.
- Traza jest o wiele lepiej i przyjemniej.
Uśmiechnęła się ponownie, co nie często się zdarza. Fanny miała dziwny wpływ na Liss. Nagle na boku wanny pojawiły się kieliszki na wyciągnięcie dłoni obu kobiet. Dodatkowo po woli zaczynała się pojawiać kolacja. Od smażone mięsa, po duszone jarzyny, słatki i kolorowe desery. Każda z potraw kusiła swym zapachem i wyglądem. Liss wzięła do prawej dłoni kieliszek i zrobiła łyczek. Teraz Fanny mogła zobaczyć znamię na prawej jej dłoni w kształcie niebieskiego płatka śniegu.
- Częstej się nie będziemy siedzieć o pusty żołądku, bo to nie zdrowe i nie będziemy mieć siły... - przerwała tutaj swą wypowiedź, aby nie zepsuć kobiecie niespodzianki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Czw Sty 18, 2018 6:10 pm

Fanny zerknęła na ten drobny spektakl, który Lissandra jej urządziła. Jej ruchy były niezwykle kuszące począwszy od takiej prostej czynności jak zzucie butów. Kobieta była po prostu stworzona do takich ruchów, miała odpowiednie ciało do tego, by móc się nim chwalić, chociaż rozumiała, że nie chciała tego robić z każdą z osób. Gdy widziała, jak starsza wiedźma przejechała palcem po swoim biodrze, a następnie zdjęła z siebie gorset ukazując wspaniałość jej piersi, to zachwyciła się ich kształtem, sprężystością oraz wielkością. Były cudowne i pani detektyw nie mogła oderwać od nich wzroku. Chwilę później gospodyni była już całkiem naga i weszła do wanny. Panna Morland na nowo zaczęła odczuwać podniecenie, które objawiało się w jej przypadku mrowieniem między nogami oraz uczuciem wilgoci wydobywającej się stamtąd.
Nagle na skraju wanny pojawiły się kieliszki oraz jedzenie, którego aromat od razu wypełnił całą komnatę. Kobieta chwyciła za kieliszek i upiła łyczka spoglądając w oczy swojej gospodyni. Słowa,które wypowiedziała pozostawiały spore niedopowiedzenie, które można było rozumieć na wiele różnych sposobów, chociaż czarownica miała nadzieję, że chodziło tylko o to jedno konkretne znaczenie. Zganiła się jednak w myślach za te fantazje. Chociaż może...niepotrzebnie?
- Tak, masz rację. Pewne rzeczy powinno się robić mając odpowiednio dużo siły na to. - powiedziała, uśmiechając się nieco. Wtem jej uszu dobiegło burczenie w brzuchu. W jej brzuchu. Widząc te wszystkie cudowne potrawy, zdała sobie sprawę z tego, jak bardzo była głodna. Wzięła nieco sałatki, trochę pieczonego mięsa i duszonych jarzyn i zaczęła je powoli jeść, by nic z tych skarbów nie spadło do wody czy na podłogę. Poza tym, nie chciała wyglądać, jakby jadła jak świnia. W takiej sytuacji przykładała dużą uwagę do tego, co robiła, jak to wyglądało i tak dalej.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Czw Sty 18, 2018 6:40 pm

Liss ruszyła lekko dłonią, a woda delikatnie i spokojnie, zaczęła falować. Przezroczysta toń, zaczęła się unosi do góry i na dół. Woda raz za razem zasłaniała kuszące kształty Fannya, a raz z całą perswazją je całkowicie odkrywała. Ten widok zachwycał Lissandrę i wywoływały na jej niebieskich ustach szczery uśmiech. Podobnie jak Fanny. Liss zajęła się jedzeniem. Wybierając lekko strawne potrawy. Takie aby dodały jej siły, ale nie dość ciężkie, aby zaległy jej na żołądku. Wzięła sałatkę i duszone jarzyny na talerzyk. Po czym zaczęła jeść po woli jak przystało na damę. Patrzyła od czasu do czasu w kierunku Fanny, która miała zagadki na na damę tej rezydencji. Jednak na chwilę obecną Liss do niej nic nie czuła, oprócz pożądania. Zabawa w wannie była by świetna, jednak Liss chciała zabawić się z nią w swojej sypialni. Jeszcze bardziej kręciła ją ta suknia, którą miała na siebie włóżyć po kąpieli. Pana detektyw nawet się nie spodziewa co ją czeka, ale jedno było pewne, że szybko tego nie zapomni. Liss kończąc kolację. Chwyciła do dłoni kieliszek mówiąc słodko ;
- Wypijmy za nasze spotkanie. Za nasz wspólny wieczór i za to co nas jeszcze czeka. - Liss używała zagadek i nie mówiła w prost o co jej dokładnie chodzi. Lubiła ten niezwykły system. Każdy chcę, zobaczyć co go czeka. W innych wypadkach śmierci w ciężkich męczarniach, ale dla Fanny wieczór miał się skończyć jedynie słodką przyjemnością.
- To jak mam Ci pomóc umyć plecki? Bo szczerze mówiąc, chciałabym Cię odprowadzić po dalszej części rezydencji. - i tu miała na myśli jedynie swoją sypialnię.


Ostatnio zmieniony przez Lissandra Sayashi dnia Pią Sty 19, 2018 9:34 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Czw Sty 18, 2018 11:12 pm

Fanny wzięła kieliszek w dłoń, kiedy usłyszała toast. Faktycznie to spotkanie było dosyć...niespodziewane i, prawdę powiedziawszy, nie wiadomo jak się skończy. Może po prostu położą się spać? To było z pewnością kuszące, ze względu na to, iż zielonowłosa była już dzisiaj zmęczona. Z drugiej jednak strony, coś czuła, że warto będzie poczekać na dalszy rozwój wydarzeń.
- Za spotkanie i piękne kobiety. - powiedziała mając na myśli głównie Liss ze względu na to, iż Fanny, owszem, zdawała sobie sprawę z tego, że była atrakcyjna, ale osobiście nie uważała się za jakąś szczególną piękność. A to może dlatego, że miała siebie i swoją urodę na co dzień?
Woda, która falowała i czasem odsłaniała jej walory, zupełnie jej nie przeszkadzała. Biorąc pod uwagę zasady fizyki, skoro w jednym miejscu jest czegoś niedobór, to w innym jest tego nadmiar. I analogicznie rzecz biorąc, w drugą stronę działało to tak samo. Zatem, gdy Fanny była zasłaniana przez wodę, to mogła sobie popatrzeć na Lissandrę, która siedząc naprzeciwko niej była w tym momencie odsłaniana.
Gdy usłyszała, że kobieta wolałaby ją oprowadzić po reszcie rezydencji, to panna Morland zrozumiała aluzję. W końcu była detektywem.
- W sumie plecki trochę się już same opłukały, więc będę zachwycona, gdy oprowadzisz mnie po rezydencji.- powiedziała, po czym wstała. Jej kobiecość znalazła się przez chwilę mniej więcej na wysokości oczu Lissandry. Przez chwilę, bo Szmaragd zaraz wyszła z wanny, wzięła czysty ręcznik i zaczęła wycierać swoje ciało. A gdy to było suche to wzięła koronkowe majtki z szafki, po czym założyła je na siebie. Stanik postanowiła sobie darować, gdyż nienawidziła w nim chodzić. Następnie założyła na siebie tą idealnie dopasowaną sukienkę, w której, jak mogła sądzić, wyglądała jak milion funtów. Materiał idealnie przylegał do jej ciała zakrywając strategiczne miejsca, ale będąc na tyle wyciętym tu i ówdzie, że pobudzało to wyobraźnię.
Założyła okulary na nos, dzięki czemu była gotowa do dalszej podróży. Co prawda, potrzebowała jeszcze odpowiednich butów, ale to dom powinien się sam domyśleć. Te, w których przyszła miały być wygodne, a nie...piękne.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pią Sty 19, 2018 11:06 am

Odpowiedź zielonowłosej, przypadła Liss do gustu. A szczególnie słowa "piękne kobiety". Trzeba przyznać, że obie Pannie były piękne i urzekające. Lissandra wiodła słodkim spojrzeniem za kusząca figurą kobiety, która właśnie opuszczał z gracją ciepłą kąpiel. Nie szokował ją fakt iż Fanny nie ubrała stanika. Mało kto lubią tą obcisłą rzecz, która nie raz nie dwa potrafiła utrudniać życie kobietom. Oprócz tego, że trzymał piękne kształty skrępowane na uwięzi. Podobnie jak gorsety. Kto to w ogóle wymyśli? Żeby tak katować biedne aksamitne ciała kobiety? To musiał być jakiś idiota, który nie miał pojęcie o niczym. Co to właściwie za okropna moda? Siedziała w wannie i przez chwilę dumała nad częścią garderoby. Jednak jeśli miałby, wybrać między stanikiem, a gorsetem, wybrała by stanik oczywiście. Jednak większość jej strojów niestety, składała się z gorsetu. Na samą myśl tego fikuśnego ustroństwa, przeszły ją ciarki. Jednak nie o to tu chodzi prawda? Aby białowłosa roztrząsąła modę, przynajmniej nie w tym momencie. Nadal śledziła wzrokiem za nagim ciałem Pani detektyw. Nagle zaczęła wdziewać na siebie czerwoną obcisłą suknię. Robiła to z kusząca gracją. Każdy jej namiętny ruch, powodował u błękitno okiej drżenie ciała. No cóż nie codzienne miała okazję, przyglądać się tak oszałamiającym wdzięką kobiety. Kiedy ta już włożyła suknię w której wyglądała iście majestatycznie, Liss wyszła po woli z wanny. Podniosła obie ręce do góry na wysokości swoich ramion i nagle, ukazał się biały ręcznik, który sam osuszył jej białe ciało. Następnie pozostając w tej samej pozycji. Fanny, mogła zauważyć, że bielizna sama pojawiła się na jej ciele. Kiedy przyszła pora na błękitna suknię ozdobioną kilkoma, perełkami oraz małymi drobinkami diamencików Liss, zaczęła lśni jak najpiękniejsza gwiazda na niebie. Trzeba było jej przyznać, że potrafiła zrobić wrażenie swoim ubiorem. Dosłownie wyglądała jak księżniczka z bajki. Nic dziwnego jej miłością były błyskotki. Dla tego też jako dodatek na dłoni, pojawiła się błękitna bransoletka, a w uszach drogocene kolczyki. Jednak nie miał zamiaru sama tak, pięknie wyglądać w tych cudownych świecidełkach. Białowłosa delikatnie pstrykła palcami, a na prawej dłoni Fanny, pojawiła się bransoletka kolorze zielonego szmaragdu, podobnie jak kolczyki tego samego łagodnego wykonania. Lissandra myślała, że piękna i spokojna zieleń idealnie współgra się z czerwienią. Tak zieleń jako symbol nadziei, a czerwień jako symbol miłość. Fanny teraz cudownie wyglądał jednak jeszcze dwóch rzeczy. Tutaj białowłosa, aby nadać dziewczynie jeszcze większego, powabu w jej oczach czach. Pstrykła ponownie, a na jej stopach pokazały się czerwone pantofelki z lekkim odcieniem fioletu. Włosy Pani detektyw zostały zaś, upięte w piękny kok, który odsłonił jej namiętną szyję oraz ramiona. Podobnie było z Liss tylko ona, miała pantofelki błękitne z lekkim połyskiem bieli, a włosy zostały upięte w rozkosznego długiego warkocza. Kiedy obie Panie, zostały wystrojone niczym na bal. Liss rzekł spokojnym i ciepłym głosem ;
- Mam nadziej, że się nie obraziłaś na mnie? Za to że tak bez pytania, upięłam Ci Twoje piękne włosy? - Nie czekała na jej odpowiesz, bo zawsze przecież, mogą ją kontynuować idąc prawda? Liss podeszła bliżej Fanny i złapała ją pod rękę mówiąc.
- A teraz moja droga zapraszam Cię na dalsze zwiedzanie tej okazałej rezydencji. - Zanim obie się obejrzały, znalazły się w salonie. Następnie skierowały się w kierunku kryształowych schodów, pokrytych z wierzchu niebieskim dywanem. Idąc do góry po schodach, świecę, zapalały się z każdym ich krokiem. To było coś wspaniałego. Kiedy obie znalazły się na górze. Liss skręcił w prawą stronę. Szła przez kolejny szklany korytarz. Ściany były w nim cudownie przystrojone, a białej lilie znajdowały się prawie wszędzie. Kiedy znalazły się po środku. Liss otworzyła drzwi do swej sypialni mówiąc ;
- Może na sam początek. Najpierw zawiedzisz moją sypialnię? No chyba że faktycznie chcesz zwiedzić rezydencję? - w sypialni było bardzo ciemno, Fanny nie mogła dostrzec dosłownie niczego. Jakby to był zwykły pokoju lub jakaś nędzna piwnica. Jednak Liss czekał tym razem na co się zdecyduję zielonowłosa kobieta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   

Powrót do góry Go down
 
Nawiedzony dom Liss
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Nawiedzony Las

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Lasy :: Dzika polana :: Wioska czarownic-
Skocz do: