IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nawiedzony dom Liss

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 56
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Nawiedzony dom Liss   Nie Sty 14, 2018 12:46 pm

First topic message reminder :



Coś tutaj nie długo dodam
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pią Sty 19, 2018 12:30 pm

Fanny czuła na sobie spojrzenie gospodyni, gdy suszyła swoje ciało, a potem ubierała się w tą przepiękną suknię. Nie przeszkadzało jej to. Wręcz przeciwnie! Czuła się jakoś mile skomplementowana w ten sposób. Budziła pożądanie, a ona jako kobieta, która uwielbiała seks, miała łatwiej w znalezieniu partnera lub partnerki na jedną noc. Albo i na więcej nocy, kto wie?
Wtedy to też zobaczyła, jak Lissandra wychodziła z wanny. Jej piękne, nagie ciało sprawiało, że zielonowłosa nie mogła od niego oderwać wzroku. Chłonęła obraz starając się wyryć go sobie w pamięci. Kobieta była osuszana za pomocą ręcznika, po czym dom dosłownie zaczął ją ubierać. Fanny była nieco rozczarowana tym, że tak piękne widoki były zasłaniane przed jej oczami. Niemniej jednak, w ubranej formie też jej się podobała. Wyglądała jak księżniczka, chociaż zielonowłosa jedyne o czym myślała teraz to o tym, by klepnąć ten cudowny tyłek, polizać te wspaniałe piersi, wsunąć palce w wilgotną kobiecość. Marzyła o tym teraz. Była więc zaskoczona, gdy nagle na jej dłoni pojawiła się szmaragdowa bransoletka, w uszach kolczyki w tym samym kolorze, na stopach buty, a włosy zostały upięte w najbardziej znienawidzoną przez Fanny fryzurę. Nie dała jednak poznać po sobie niczego innego niż zaskoczenia.
- Ależ skądże. Będzie nam wygodniej, gdy już...zwiedzimy twoją rezydencję. - powiedziała uśmiechając się figlarnie.
Panna Morland poszła za Wiedźmą Lodu, która prowadziła ją długimi korytarzami. Pani detektyw mogła dokładnie obejrzeć wszystkie dekoracje, obrazy, witraże. Ta rezydencja była urządzona w niezwykłym stylu, który ciężko byłoby podrobić. Ciekawe kto zbudował to miejsce i napełnił je magią? To musiał być ktoś niezwykle potężny. A może to była jakaś dawna siedziba czarownic, o której obecnie nikt nie pamiętał? To by wyjaśniało ilość magii, jaka przepełniała to miejsce, ilość sypialni, łazienek.
Wtem zatrzymały się przed jakimiś drzwiami, za którymi, jak się okazało, znajdowała się sypialnia Lissandry. Drzwi zostały otwarte, ale było tam tak ciemno, że nic nie było widać.
- Rezydencja może poczekać. Sypialnię chętnie zwiedzę, chociaż najbardziej interesuje mnie miękkość twoje łóżka. - powiedziała spoglądając na swoją towarzyszkę. Czuła to napięcie, które między nimi się pojawiło. Napięcie seksualne, oczywiście. Coś między nimi zaiskrzyło, ale nie poruszyło uczuć, a jedynie ich ciała. I to było dobre, gdyż Fanny nie była gotowa na nowy związek. Może nigdy nie być, gdyż to Saja była jej wielką, życiową miłością. O niej jednak nie chciała teraz myśleć. Skupiła się więc na fantazjach, jak zrywała z ciała starszej czarownicy tę suknię, bieliznę, jak ląduje z głową między jej nogami.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 56
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pią Sty 19, 2018 1:19 pm

Uśmiechnął się po kolejny, słysząc jej słodkie słowa. Czemu słodkie? Bo z chęcią zgodziła się wyłącznie zwiedzić jej sypialnie. Zachwyt w oczach błekiton okiej narastał z każdą chwilą. Nie wiedział, czemu tak szybko i dobrowolnie zgodziła się na jej propozycję? Choć czuła, że Fanny ma wyłącznie ochotę na chwilę zapomnienia. Liss weszła jako pierwsza do sypialni i delikatnie pociągnęła Fanny za sobą. Komnata nadal pozostawała przez chwilę ukryta w ciemności. Drzwi do komnaty, nagle się zatrzasły z dość wyraźnym hukiem. Zamknięta została dla Fanny, chęć powrotu z na korytarz. Teraz mimo chwilowej ciemności, została zdana wyłącznie na los białowłosej. Liss ponownego pstryknęła palcami i nagle oczom Fanny ukazała się po woli zapalające świec w komnacie, które krok po kroku, roświetlały delikatnym płomienie świecy ciemne zakamarki komnaty. Najpiękniesze było to,że świece nie paliło się czerwonym ogniem, lecz niebieskim. Cała komnata została nagle oświetlona. Na środku sypialni stało duże łoże. Jego wnętrze było skrywane prze piękny biały baldachim i dwie duże białe zasłony, kończące się złotymi końcówkami. Z boku łóżka wisiał gruby jedwabny sznur, służący do odsłonięcia jego wnętrza tak jak i do jego zasłonięcia. Z boku pokoju stało duże srebrne lustro. Obok niego znajdowało się kilka małych półeczek z szufladkami w których Liss, trzymała większość swoich ulubionych błyskotek. Następnie oprócz dużego okna balkonowego w pokoju stały dwie duże szafy z pewnością na ubrania i na buty. W komnacie znajdował się również kominek w którym ogień od razu się pojawił, gdy tylko wszystkie świece, zostały zapalone. Oprócz tego przepychu. Nie daleko kominka znajdowała się wspaniała niebieska kanapa, dwa fotele i szklany stolik na którym, zjawiły się pełne kieliszki złocistego napoju. Liss trzymając nadal Fanny za rękę, przyciągnęła ją bliżej siebie a następnie podała jej drinka mówiąc kuszącym głosem ;
- Tak skoro już jesteś w mojej sypialni.. - uśmiechnęła się i podeszła z kieliszkiem w dłoni w stronę łóżka. Pociągnęła za sznur i zasłony odsłonęły skrywane jego wnętrze, które kusiło nie tylko swym wyglądem, ale też i sporym miejscem do zabaw. Po czym niczym duch pojawiła się za plecami kobiety, już bez kieliszka w dłoni.
- Teraz skarbie możemy się naprawdę zabawić. - objęła ją mocno swoją dłonią za szyję i poczęła ją całować bardzo namiętnie. Druga jej dłoń znalazła się pod jej suknią. Palce błękito okiej, znalazły się na przedniej części koronkowej bielizny. Liss, zaczęła jeździć nim w górę i w dół aby rozgrzać trochę zielonowłosą. Kiedy przestała ją całować, co trwało kilka sekund. Liss zębami rozpięła jej tylni suwak, który nie był zbyt długi. W kilka kolejnych sekund Pani Detektyw została w samej dolnej części bielizny i pantoflach na nogach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pią Sty 19, 2018 2:16 pm

W pewnym momencie weszły wreszcie do ciemnego pokoju, który nie był rozświetlany absolutnie niczym, więc panowały tutaj egipskie ciemności. Zielonowłosa wyciągnęła rękę przed siebie, by sprawdzić zasięg swojego wzroku, ale nic to nie dało. Nie było widać absolutnie nic i gdyby panna Morland nie wiedziała, że kilka centymetrów przed jej twarzą znajdowała się jej własna dłoń, to by jej nie zauważyła. Po chwili jednak komnata zaczęła się stopniowo rozświetlać blaskiem świec, który, o dziwo, nie był pomarańczowy, a niebieski. Czyżby były one zmodyfikowane jakimś związkiem chemicznym? To mogło być pytanie, które warto byłoby zadać, jednakże pani detektyw bardziej skupiona była na wielkim łożu, które, prawdopodobnie, było większe niż cała jej sypialnia w przyczepie w cyrku. Baldachim zasłaniał to co znajdowało się w środku, ale cyrków mogła się domyślić wszystkiego. W pewnym momencie buchnął ogień z kominka, jak również i pojawiły się szklanki z alkoholem. Fanny spięła się, zaskoczona tymi rzeczami. Nie przyzwyczai się raczej do niezwykłości tego miejsca, ale z drugiej strony miała tu być jedynie przez kilka godzin. Wiedziała jednak, że tego doświadczenia, jakim był pobyt tutaj, nie zapomni do końca życia.
Upiła łyk trunku czując jak ten przyjemnie rozgrzewa jej i tak już trawione pożądaniem ciało.
Lissandra pociągnęła za sznur odsłaniając łóżko o białej, zapewne niezwykle przytulnej i wygodnej pościeli. Gdy Fanny podziwiała to miejsce, to Lissandra zaszła ją od tyłu i złapała za szyję w dosyć brutalny i mocny sposób. Zielonowłosa jednak nie protestowała. Mogła się bowiem spodziewać, że Wiedźma Lodu będzie osobą dominującą. W gruncie rzeczy nawet jej to odpowiadało. Po chwili poczuła dłoń gospodyni na jej łonie, które uwięzione było przez wilgotny już materiał majtek. Pani detektyw nie trzeba było rozpalać, gdyż czekała na ten moment od momentu, w którym rozebrała się w salonie. Poczuła jak starsza wiedźma rozsuwała suwak jej sukienki, która to chwilę później spoczęła na podłodze. Została w samych majtkach i bucikach. Odchyliła głowę nieco dając kobiecie dostęp do swojej szyi, zdając się na decyzje kobiety. Odwróciła się jednak w pewnym momencie, odstawiła szklankę z whisky gdzieś na stolik, po czym sięgnęła do suwaka od sukni Lissandry, by chwilę później go rozpiąć i zsunąć tę warstwę odzienia z kobiety.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 56
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pią Sty 19, 2018 2:46 pm

Chwila była cudownie rozkoszna. Liss nie protestowała, gdy zielonowłosa rozpięła jej suwak. Liss całowała jej szyję i po woli, lecz delikatnie przesówała Panią detektyw w kierunku łóżka. Kiedy nagie nogi kobiety, zetknęły się z aksamitnym nakrycie, to Liss pchnęła ją na łóżko i nagle gdy ciało zielonowłosej, upadło na pościel. Mogła zauważy jak płatki białych róż, zaczęły unosić się w powietrzu, obok jej ciała. Czyżby były tam już wcześniej?  Czy pojawiły się w momencie kiedy Fanny, upadała ma pościel? To akurat było mało znaczne kiedy się tam pojawiły. Ważne, że były. Ta magiczna chwilą, trwała przez kilka sekund dopóki Liss nie okroczyła Fanny w pasie. Wtedy płatki, zaczęły powoli, przemieniać się w drobne srebrne iskierki. Ciało Lissandry na tym tle wyglądało iście cudownie. Białowłosa przechyliła się nad nagim ciałem Fanny. Po czym chwyciła jej obie ręce, dość mocno nad jej śliczną główką. Nagle zaczęła dość agresywnie całować jej usta, pozostawiając jej jedynie chwilę na złapanie oddechu. To tylko było lekkie zagranie że strony błękitno okiej, aby odwrócić jej uwagę. Kiedy Lissandra namiętnie całowała jej usta. Z  czterech narożników wiły się po woli biało - złote liny, które delikatnie i nie postrzerzenie związały się na dłoniach oraz nogach kobiety. Nagle nieco silno Fanny, została wyrwana z objęć Liss. Po czym zielonowłosa, została podciągnięta do góry łóżka. Liss podążał za swoją kochanką na kolanach. Nogi oraz ręce Fanny została rozłożone. Liss zatrzymała się nad kobiecością kochanki i zaczęła namiętnie całować jej kwiecie, delikatnie wirując językiem. Po chwili zeszła, jednak z łóżka i wróciła ze sztucznym członkiem, który trzymała w prawej dłoni. Po czym włożyła go dość szybko i gwałtownie w jej kobiecość. Fanny mogła, poczuć teraz nie przyjemne pchnięcie, jednak kiedy Liss, poczęła nim ruszać. Zielonowłosa mogła poczuć odprężenie i przyjemność. Liss z początku delikatnie nim poruszała we wnętrzu kobiety. Później natomiast przyspieszyła ruch swej prawej dłoni. Lewa dłoń masowała wyłącznie twarde sutki Fanny.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pią Sty 19, 2018 4:15 pm

Fanny stała naga przed Lissandrą czekając na jej kolejny krok. Czy jednak powinna się tak szybko zdawać na łaskę lub niełaskę nowo poznanej osoby, która, jak widać, uwielbiała dominować? Rozsądek podpowiadał jej to, by poprosiła o zaprzestanie zabaw, pokazanie jej sypialni i położenie się spać. Ciało jednak było już zbyt napalone, więc zdrowy rozsądek został zepchnięty na dalszy plan. Tak więc zielonowłosa dała się pchnąć na łóżko, z którego w powietrze wzbiły się płatki białych róż. Wirowały wokół niej jak w bajce i panna Morland coś czuła, że długo nie będzie w stanie zapomnieć tej nocy, która dopiero się zaczynała. Nagle płatki stały się małymi iskierkami. Agresywne pocałunki były czymś, co Fanny uwielbiała i czego pożądała. Mogła dzięki temu patrzeć również na piękne, nagie ciało Lissandry. Zobaczyła błysk wilgoci między jej nogami i zapragnęła skosztować jej kwiecia. Nie było jej to jednak teraz dane, gdyż została przywiązana do łóżka. Nawet nie wiedziała kiedy to się stało, ale w końcu jej uwaga została skutecznie odwrócona przez starszą wiedźmę. Nagle została pociągnięta w górę łóżka i tam ostatecznie miała leżeć. Czekała więc z zapartym tchem na to, co będzie się działo później. Leżała z rozszerzonymi nogami i rękami i przypominała teraz literę X. Jęknęła, gdy poczuła ciepły i wilgotny język Lissandry na swojej kobiecości, która czekała i łaknęła dotyku oraz pieszczot. Przygryzła wargę, chociaż przyjemność, jaką odczuwała, była dosyć umiarkowana. To jeszcze nie był ten etap, kiedy wiła się i krzyczała z rozkoszy.
Pieszczoty jednak skończyły się dosyć szybko, co zostało skwitowane jękiem rozczarowania. Powiodła wzrokiem za gospodynią i zwróciła uwagę na sztucznego członka, która tamta dzierżyła w dłoni. Był duży, na prawdę. Miała nadzieję, że zostanie on umieszczony w niej z należytą ostrożnością. Cóż, przeliczyła się, gdyż został on brutalnie włożony w jej delikatną kobiecość, co zostało podsumowane krzykiem pełnym bólu. Faktycznie, kobieta poczuła się, jakby ktoś rozdzierał ją od wewnątrz, jakby miała zaraz przebita na wylot, jakby coś w niej pękło. Z każdym jednak ruchem członka wewnątrz ból był coraz mniejszy, rosła natomiast przyjemność. Niemniej jednak, kilka kropel krwi zbrukało śnieżnobiałą pościel Lissandry. W pewnym momencie członek zaczął poruszać się w niej szybciej i szybciej, co było przyjmowane głośnymi jękami pełnymi rozkoszy.
- Nie przestawaj...mocniej... - błagała pomiędzy kolejnymi jękami.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 56
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Nie Sty 21, 2018 2:39 pm

Nie przestawała ruszać swoją prawą dłonią. Wręcz przeciwnie, zaczęła nią bardziej przyspieszać. Jej odgłosy sprawiły lekki zadowolenie u białowłosej. Jednak nie miała zamiaru na tym przestać. Widok tak skrępowanej kobiety, bardzo podobała się Liss i wpływał na nią podniecająco. Nie mogła nacieszyć oczu tym upojnym widokiem. Lissandra wzięła lewą dłoń z piersi Fanny i sięgnęła nią do szafeczki nocnej, stojącej obok łóżka. Po czy wyciągnęła z niej dużego, grubego członka i przymocowała go do swych bioder. Nagle wyciągła z kobiecość członek, który miał jedynie za zadanie, zwilżyć jej kobiece kwiecie. Po czym odłożyła go na bok. Mocno obiema dłońmi, chwyciła za jej cudowne biodra, unosząc je delikatnie w powietrzu. Następnie i dosłownie nabiła Fanny na sztucznego członka. Kolejno przystąpiła do szybkich i dość agresywnych ruchów swych bioder. Fanny mogła poczuć jak gruby członek penetruje dogłębnie jej rozgrzaną do czerwoności kobiecość. Liss, czekał, aż Fanny zacznie krzyczeć, co przyjmie z uśmiechem na ustach. Bawiła się nią tak przez kilkanaście minut. Następnie łóżko wypuściło Fanny z więzów. Liss puściła jej biodra i wyszła sztucznym członkiem z jej ciała. Lissandra jednym zdecydowanym ruchem obu dłoni, brutalnie obróciła Fanny twarzą do atłasowej poscieli. Następnie ponownie chwyciła ją za obie dłonie, wiginając je nieco do tyłu. Nie za mocno by nie, zrobić jej krzywdy. Miało to na celu, służyć wyłącznie dalszej zabawie. Kolejno delikatnie swymi kolanami rozchyliła jej nogi. Po czym weszła na nowo od tyłu w kobiecość kochani i zaczęła ruszać się szybciej i szybciej, aż ta zacznie ponownie krzyczeć z zadowolenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Wto Sty 23, 2018 2:21 pm

Fanny podobało się to, jak Lissandra się z nią zabawiała. Robiła to w sposób zdecydowany, nie znoszący sprzeciwu, niemożliwy do podważenia. Dlatego też, jedyne co zielonowłosa mogła teraz robić to czerpać radość z poczynań swojej nowo poznanej kochanki, do której, prędzej czy później, wróci po więcej. W pewnym momencie Wiedźma Lodu przypięła do swoich bioder sztucznego członka, odłożyła na bok tego, który obecnie znajdował się we wnętrzu panny Morland, po czym nabiła ją na swoją zabawkę. Wciąż skrępowana czuła, jak kobieta przyspiesza, czuła jak jej rozkosz rosła, a z każdym pchnięciem z jej ust dobywał się głośny jęk rozkoszy. W pewnym momencie została uwolniona z więzów, a następnie odwrócona twarzą do pościeli, ręce zaś został wykręcone do tyłu. Zielonowłosa wypięła swój tyłek chociaż chciała odzyskać swoje ręce. Byłoby jej zdecydowanie wygodniej. Chciała się utrzymać w ten sposób przez jakiś czas, ale zaraz odczuła zmęczenie. W tym czasie poczuła, jak Liss weszła w jej kobiecość. Wyszarpnęła swoje ręce, chociaż wiedziała, że zrobiła to dosyć brutalnie, by następnie pochylić się w dół, oprzeć się na nich dając w ten sposób doskonały dostęp do jej kobiecości. Szybkie ruchy wyrywały z gardła kobiety kolejne jęki. Jej piersi falowały w rytm posunięć, a rozkosz, którą czuła, była niesamowita. Od dawna nie czuła się tak dobrze, tak spokojnie, od dawna nie miała okazji po prostu nie myśleć o niczym. Chciała, by ktoś o nią zadbał, dał trochę radości w życiu i, niezobowiązująco, zrobiła to właśnie ta prawie dwukrotnie starsza wiedźma, która jednak wyglądała dużo młodziej niż sama panna Morland.
Po kilku minutach takich działań, czuła że była blisko spełnienia. Nie chciała jednak do niego dopuścić. Jeszcze nie teraz. Jeszcze chwilę chciała wytrzymać. Dlatego też przesunęła się do przodu uniemożliwiając kolejne pchnięcia, zdając sobie sprawę z tego, że jej kochanka z pewnością również była zmęczona tym tempem. Poza tym, chciała dojść patrząc się na swoją "oprawczynię". Odwróciła się do niej i pocałowała, by następnie pchnąć ją, aby upadła na plecy. Gdy to się stało, to spojrzała na sterczącego sztywno członka, oblizała wargi, po czym wzięła go do ust. Bawiła się nim chwilę, zupełnie jakby był prawdziwy, po czym złożyła pocałunek na kobiecości Liss. Wyprostowała się, a następnie nadziała się na zabawkę. Zaczęła podskakiwać na nim, nabijać się na niego. Jej piersi skakały we wszystkie strony, co z pewnością było ponętnym widokiem dla dominantki. Przyspieszała swoje ruchy, a z jej ust coraz dobywały się coraz głośniejsze jęki. Działała w ten sposób przez kilka minut, aż jej rozkosz osiągnęła apogeum. Nabiła się ostatni raz, po czym jej ciało, mimowolnie, wygięło się w łuk. Ze szparki kobiety wytrysnął spory strumyk soczków, który wylądował na brzuchu oraz piersiach kobiety. Drżenie ciała sprawiło, że pani detektyw wciąż nabita na członka w zasadzie nie mogła nic specjalnego zrobić. Musiała poczekać, aż orgazm odejdzie i zwróci jej panowanie nad własnym ciałem. Z każdym jednak ruchem, który miał na celu zejście z kobiety, kobiecość Fanny szalała, za każdym razem zbliżając się do ponownego orgazmu. Pani detektyw chciała się jednak wstrzymać, więc musiała chwilę odczekać. Chyba że Lissandra miała inne plany?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 56
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Sro Sty 24, 2018 2:51 pm

Liss lubiła takie widoki, gdy naga kobieta, jeszcze tak urodziwa jak Fanny w ten sposób, zabawiała się sztucznym członkiem. Robiła to z taką gracją i wdziękiem, że Liss z łatwością, mogła stwierdzić, że nie spała jedynie z kobietami. Lecz nie miała, zamiaru zawracać sobie tym głowy. Teraz jedynie napawała się tym widokiem, który sprawiał ogromną przyjemność białowłosej. Na sam widok, czerwonych ust Fanny, które brały do ust członka, Liss, czuła jak napięcie pragnienia w nie wzrasta. Szczególnie te ruchy góra i dół. W tedy jej piersi dotykały delikatnie jej rozgrzanego ciała. Nagle Fanny, przerwała cudowną zabawę i postanowiła zabawić się w inny sposób. Liss nie miała nic przeciwko temu. Kolejny widok nagiego ciała w ten sposób, wzbudzał w niej jeszcze większą żądzę. Szkoda tylko, że nie trzymała się swymi dłońmi za piersi? Jednak to Liss, mogła spokojnie pominąć. Trzymała ją mocno za biodra, kiedy tak Fanny, unosiła się do góry i na dół. Dosłownie tak jakby miała skrzydła. Wspaniałe doznanie. Jeszcze te cudowne jęki. To było to, co Liss lubiła najbardziej w kobietach. Grecję, wdzięk, pewność siebie. Czuła, że zabawa jeszcze się nie skończyła, po mimo doznanego wcześniej orgazmu. To jeszcze bardzie, rozpaliło myśli Liss. Dla tego ponownie chwycił ją za biodra i zaczęła ją unosić do góry i na dół, mówiąc ;
- Dalej Skarbie, chcę zobaczyć jak drugi raz jest Ci dobrze.- przechyliła się trochę w jej stronę, aby zobaczyć jak w kobiecość Fanny, wchodzi sztuczny członek, które sama teraz nadaję tempa.
- Krzycz.. Krzycz jak Ci dobrze.. Nie krępuj się to muzyka dla moich uszu. - przeniosła lewą dłoń na jej lewą pierś i zaczęła ją mocno ściskać w rytm ruchów sztucznego członka. Prawą dłonią zaś nadawała dość szybkiego tempa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Sro Sty 24, 2018 3:20 pm

Lissandra miała jednak inne plany. Chciała zobaczyć kolejny raz szczytującą zielonowłosą, więc zaczęła poruszać członkiem w jej wnętrzu. Dodatkowo polecenie wyrażania na głos swojej rozkoszy, więc Fanny nie powstrzymywała się ze swoimi jękami. Czuła, jak rozkosz znów zbliżała się do niebezpiecznej granicy, po przekroczeniu której już nie będzie odwrotu.
- Mocniej! Mocniej! Tak...tak! - krzyczała z rozkoszy czując na swojej piersi dotyk dłoni białowłosej. Chciała się jednak jeszcze chwilę wstrzymać z orgazmem, chociaż zdawała sobie sprawę z tego, jak trudne to było. Nie mogła więc już dłużej opierać się tej rozkoszy, więc niemalże zeskoczyła z członka, a z jej szparki znów wytrysnął strumyk soczków wprost na ciało jej kochanki. Drżała na całym ciele, a plecy wyginały się w łuk. W pewnym momencie spełnienie odeszło zostawiając po sobie jedynie zmęczenie oraz przyjemne mrowienie między nogami. Musiała się położyć na chwilę. Musiała odsapnąć chociaż przez moment. Była po dwóch orgazmach, które nastąpiły niemalże jeden po drugim. Ciężko dysząc leżała w wilgotnej pościeli próbując dojść do siebie.
- Dawno nie miałam takiego orgazmu... - powiedziała uśmiechając się jednocześnie.
Po dłuższej chwili podniosła się i jak kocica zmierzała na czworakach w stronę gospodyni patrząc się jej zalotnie w oczy. Teraz czas, by to ona dała jej możliwość spełnienia. Odpięła sztucznego członka i odłożyła go chwilowo na bok. Następnie zaczęła bawić się piersiami kobiety. Lizała je, szczypała,przygryzała. Nie trwało to jednak długo, gdyż kobietę ciągnęło gdzie indziej. Zjechała więc pocałunkami w okolice łona kobiety, by następnie wysunąć język i dotknąć ciepłej i wilgotnej brzoskwinki kobiety. Na pierwszy ogień obrała sobie łechtaczkę,którą to drażniła, lizała, czasem zasysała. Po chwili wsunęła do jej środka dwa palce, którymi poruszała rytmicznie i dosyć szybko drażniąc w ten sposób przednią ściankę jej pochwy. Spoglądała przy tym z dołu na nią chcąc widzieć jej reakcje.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 56
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Sob Sty 27, 2018 3:53 pm

Liss czuła zadowoleni zielonowłosej, która nie miała jeszcze okazji odstąpić tej cudownej przyjemności dwa razy pod rząd. Choć Liss miała inne plany i chciała zadowolić ją jeszcze raz. Jednak Fanny, delikatnie i z gracją sunęła się ze sztucznego członka na prześcieradło. Wywołało to lekkie nie zadowolenie na twarzy białowłosej.
- Bardzo mnie to ciesz. Jak widać znam się na rzeczy. A po zatym widzę, że lubisz się dobrze zabawić jak ja.
Patrząc kuszącym wzrokiem w kierunku Fanny jak się skrada niczym kocica, wprawiło ją w euforię. Te kocie zgrabne ruchy.  Nagle Fanny z pełną satysfakcją i namiętna gracją, znalazła się nad jej okrągłymi piersiami. Po chwil, zaczęła się nimi roznosznie bawić. To było dość cudowne doznanie, które lubiła Liss. Jednak zielonowłosa zmieniła zdanie i po krótkiej chwili przestała bawić się jej piersiami i zeszła nieco niżej, zatrzymują się na jej kobiecości. Sam widok wyglądał zachęcająco, jednak o wiele przyjemniejszy, były dalszy ruch kobiety. Kiedy zaczęła dosłowne, bawić się jej kobiecością. Liss zaczęła delikatnie pojękiwać. Lewą dłoń delikatnie sunęła po swym nagi ciele, zatrzymując ją dopiero na swej piersi. Liss poczęła się nią się nią bawić. Najpierw lekko, jeździła opuszkami palców po twardym skutku. Później zaczęła namiętnie ją masować. Lissandra przygryzła delikatnie swoje niebieskie usta. Czuła jak w środku jej ciała wirują dwa palce zielonowłosej i jak giętkim językiem leżę jej kobiecość, doprowadzało ją do szaleństwa. Musiała przyznać, że Panie detektyw zna się na rzeczy. Nagle jej prawa dłoń znalazła się we włosach kobiety. Liss wplotła w nie swoje palce. Następnie chwyciła za nie tak, aby Fanny, więcej nie przerwała cudownych doznań w postaci unoszenia głowy czy wzroku. Jedynie co kobieta teraz miała przed oczami to wilgotną kobiecość Liss.
Błękitno oka oddawała się całkowitej rozkoszy. Po czym wsunęła prawą jak i lewą nogę na jej barki. Przytrzymując ją w ten sposób, aby nie przerwała namiętnej chwili, która jak widocznie, przypadła Lissandrze do gustu.


Ostatnio zmieniony przez Lissandra Sayashi dnia Sob Sty 27, 2018 4:04 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Nie Sty 28, 2018 6:08 pm

Fanny słyszała pojękiwania Lissandry i bardzo cieszyło ją to, iż starszej wiedźmie podobały się jej działania. Zerkała od czasu do czasu nie przerywając swojej pracy ani na moment i dostrzegła jak gospodyni tego domu sunęła dłonią po swoim ciele, by ostatecznie zabawić się swoją piersią. Takie działanie podniecało panią detektyw niemalże tak samo jak to, kiedy to ktoś się bawił jej własnymi piersiami. Uwielbiała patrzeć na kobiety, które dawały sobie odrobinę przyjemności w ten właśnie sposób. W pewnym momencie poczuła, jak w jej długie, bo sięgające pośladków włosy, Lodowa Wiedźma wplotła swoje palce i przycisnęła jej twarz do swojej kobiecości nie pozwalając jej w ten sposób na jakiekolwiek manewry głową, które miałyby przerwać dawać jej przyjemność. Po chwili również splotła nogi na jej barkach uniemożliwiając jej podniesienie się. Była zatem zdana na łaskę kobiety, aż ta będzie mogła ją wypuścić, co z kolei nie znaczyło, iż pannie Morland nie podobała się ta zabawa. Zamierzała zostać między jej nogami tak długo, jak tylko białowłosa jej rozkaże, chociaż liczyła na to, że będzie miała możliwość doprowadzenia jej do orgazmu jednego po drugim, to jest do doprowadzenia jej do spełnienia bez konieczności przerywania dawania przyjemności.
Czy Lissandra była w stanie wytrysnąć soczkami, tak jak robiła to Fanny? Miała nadzieję, że tak. Chciała poczuć na twarzy kobiecy wytrysk.
Niemniej jednak, zielonowłosa przyspieszyła zarówno ruchy swojego języka, jak i palców. Od wielu tygodni nie bawiła się tak dobrze i chciała jakoś zapełnić pustkę w swoim sercu. A już na pewno chciała zaspokoić swoje żądze.
W swoje czynności przy tym wkładała całą swoją pasję, całą namiętność oraz ochotę na seks, jaką odczuwała przez ostatnie tygodnie. Dlatego pozwoliła się pochłonąć chęci dawania rozkoszy drugiej osobie.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 56
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pon Sty 29, 2018 3:03 pm

Szybsze ruchy Fanny, sprawiły Liss namiętnie podniecenie. Białowłosa jednak, nie chciała tak szybko dojść jakby się to wydawało zielonowłosej. To tylko była gra wstępna, tak uważała Liss i dla tego, po chwili wypuściła ją z objęć aksamitnych nóg. Podobnie jak delikatne oraz piękne włosy kobiety, zostały uwolnienie z palców błękito okiej. Liss oparła się łokciami o jedwabne prześcieradło. Patrzyła namiętny spojrzeniem na nią. Liss zaczęła mówić spokojnym i kuszący głosem ;
- Dobrze skarbie. Grę wstępną mamy już za sobą. Więc teraz być posłuszną kocicą i pokaż wreszcie na co Cię. Tak naprawdę stać. Nie skrywaj w sobie swych seksualnych żądzy. Przy mnie, możesz puścić wodze fantazji. Po za jednym, nie próbuj czasam wsadzić mi członka do buzi oraz między pośladki. To mnie bardzo złości.- uśmiechnęła się i puściła kokietujące spojrzenie w kierunku Fanny, po czym ciągła dalej - Takie zabawy mnie nie cieszą. leżała spokojnie za nim kochana, zdecyduję się na kolejny ruch. Liss miała różne myśli, dotyczące zielonowłosej. Zresztą na słuchała się tu i tam od innych kobiet jaka Fanny jest dobra w tych sprawach. Nie miała nic przeciwbólowe temu, że Fanny miała wiele innych partnerek, w tym i swą jedną jedyną, ale cóż los lubi płakać figle, lecz nie o tym tutaj... Lissandra, chciała się na cieszyć jedynie towarzystwem zielonowłosej, która była tu i teraz. A dokładnie jej twarz nadal znajdowała się po między jej nogami. Liss patrzyła na nią nadal i wyczekiwała namiętnie, kolejnych igraszek z jej strony. Bo wszystko ku temu zamierzało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Wto Sty 30, 2018 9:33 am

Fanny dała się pochłonąć czynności dawania Lissandrze przyjemności zwłaszcza, iż słuchanie pojękiwań kobiety, jej samej też sprawiało radość i satysfakcję. Raczej ciężko było znaleźć drugą osobę, która w coś takiego jak seks wkładała całe swoje serce, namiętność oraz pasje. Do tego nie bała się próbowania nowych rzeczy, eksperymentowania. Czyżby zatem kochanka idealna? To się miało dopiero okazać.
W pewnym momencie zielonowłosa poczuła, jak Liss puściła jej włosy oraz zdjęła nogi. Przerwała swoje czynności, gdy tylko tamta zarządziła koniec gry wstępnej. Pokiwała głową na znak, że zrozumiała polecenie. Założyła więc pas ze sztucznym członkiem, który był na prawdę duży. Czy w tej wielkości zabawkach gustowała wiedźma? To było ciekawe.
Rozszerzyła nogi kobiety po czym weszła brutalnie, bezpardonowo w jej kobiecość. Zamarła w na chwilę w środku, ale już po kilku sekundach zaczęła poruszać biodrami w przód i w tył wchodząc i wychodząc z ciała kobiety. Co chwila jej pchnięcia stawały się coraz mocniejsze, a ruchy coraz szybsze. Fanny nie przerywając swoich działań, wzięła do ust sutek kobiety i zaczęła się nim bawić, przygryzać go i lizać. Co jakiś czas zmieniała pierś, by obie odpowiednio wypieścić. Po kilku minutach postanowiła zmienić jednak pozycję. Poprosiła to, by kobieta położyła się na brzuchu i złączyła nogi. Gdy to się stało, to panna Morland nacelowała sztucznego członka na szparkę kobiety i pchnęła mocno. Teraz mogła lepiej odczuwać w sobie zabawkę. Dodatkowo, Fanny wiedziała, że w tej pozycji drażniona była przede wszystkim przednia ścianka pochwy kobiety, co było dużo przyjemniejsze.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 56
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Czw Lut 01, 2018 2:03 pm

Brutalne zachowanie Fanny, dodało jeszcze większej pikanterii. Wywołało to uśmiech na ustach Liss. Białowłosa lubiła taką zabawę, bo ona przypadła do jej wyrafinowanego gustu. Rozmiar i grubość członka, miała dla niej ogromne znaczenie. Dla tego, była zadowolona, że Fanny, udało się dobrać za pierwszym razem odpowiedni rozmiar, aby sprawić jej większą przyjemność. Kiedy Fanny chwyciła za jej biodra i uniosła jej lekko go góry, to Liss zrobiła mostek, aby odczuć jeszcze większe doznanie. W takiej pozycji Fanny miała większe i głębsze ruchy sztucznym członkiem, który wirowała w jej ciele. Gdyby mogła zobaczyć jej uśmiech w tedy na twarzy. Jednak ta pozycja jej to uniemożliwiała, gdyż głowa Liss zwisała do tyłu. Lecz resztę jej ciała, była naprężona, także Fanny, miała cudowny obraz przed oczami jej jędrnych piersi i smukłego brzuszka. Wchodzenie i wychodzenie z jej ciała było cudownie rozkosze i wywoływało u niej lekki dreszczyk emocji. Przyjemne doznanie, którego w tym momencie białowłosa doznawała, sprawiała że oddech stał się szybszy, a jej jęki, wychodzące z ust kobiety, jeszcze bardziej namiętne i pociągające niż wcześniej. Wszystkich było wręcz idealne, gdyby nie fakt, że jej kochanka zmieniła pozycję. Nie miała jej tego za złe. Czasu miały sporo, więc mogły próbować prawie wszystkiego na co miały obie ochotę. Liss ochoczo, obróciła się na brzuszek i znaczyła obie nogi tak jak prosiła ją Fanny. Leżała i opierała się teraz przez chwilę podbródkiem o prześcieradło. Jednak było to dość nie wygodne. Dla tego też postanowiła, oprzeć się łokciami obu dłonie, kładąc jej na prześcieradło. Teraz było o wiele wygodniej. Kiedy kochanka, przystąpiła znienacka nie uprzedzając ją o kolejnym pchnięciu na jej twarzy ukazały się wypieki z zadowolenia. Ten tajemniczy ruch, wzbudził w niej niezwykłą satysfakcję i lekki jęk zadowolenia. Liss delikatnie przygryzała swoje usta. Z kolejnym pchnięciem sztucznego członka w jej kobiecość. Liss przycisła swoje nagle ciało do pościeli. Następnie poruszała się nim w rytm kolejnych pchnięć że strony Fanny. Ruchy obu kobiet stały się niezwykle zgrane i idealne. Kiedy kochanka, dokonywała kolejnych ruchów sztucznym członkiem, Liss zaczęła szybciej pojękiwać, na zmianę uśmiechać się ze szczęścia. Nie każdy potrafił ją tak zadowolić jak właśnie zielonowłosa. Po chwili białowłosą przeszedł dreszcze emocji i nastąpiła chwila na którą czekała. Orgazm zbliżał się ci raz to bliżej i bliżej. I nagle Liss zaczęła mruczeć i krzyczeć ze szczęścia, które właśnie nastąpiło.
Liss posunęła się trochę do przodu. Jej obie nogi same opadły na pościel, co uniemożliwiło kolejne wejście sztucznym członkiem w jej mokrą kobiecość. Dyszała przez chwilę i kiedy się trochę uspokoiła rzekła namiętnym głosem ;
- Niesamiwite doznanie, jeszcze nikt nie zabawił się ze mną tak szybko. Powiedz na co masz jeszcze ochotę moja droga?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pią Lut 02, 2018 4:46 pm

Podziwiała piękne ciało Lissandry, które ta jej prezentowała z taką swobodą i,można by rzec, dumą. Pchnięcia zielonowłosej były precyzyjne  i dokładne, a do tego dosyć mocne.  Co jednak najciekawsze, cały czas utrzymywała szybkie tempo, chociaż powoli zaczynała odczuwać zmęczenie. Druga pozycja natomiast sprawiła  Wiedźmie Lodu chyba nawet więcej satysfakcji, gdyż po kilku dłuższych chwilach starsza czarownica dostąpiła orgazmu. Krzyk rozkoszy, drżenie ciała, szybki oddech. To wszystko kobieta podziwiała dosyć często, ale  jednak za każdym razem dostrzegała coś nowego. Wszakże każda kobieta przeżywała orgazm nieco inaczej, czyż nie? Dlatego też chłonęła każdy szczegół piękna spełnienia, jakie miała przed oczami.
- Jesteś piękna... - powiedziała cicho, po czym usłyszała pytanie, gdy tylko wiedźma ochłonęła.
- Na wiele rzeczy. Chciałaby trójkąta, ale wiem, że teraz to niemożliwe. Poza tym mam ochotę na jeszcze kilka orgazmów, na odczucie bólu w trakcie seksu. Ale to później. Teraz chcę poczuć dotyk twojej brzoskwinki. - powiedziała, po czym wstała z łóżka i podeszła do miejsca, gdzie Sayashi trzymała swoje zabawki erotyczne. Był tam różne rzeczy: pejcze, ciężarki, kulki analne, obroże, kneble oraz...podwójny członek. Na znalezienie tego właśnie liczyła. Trzymając zabawkę w dłoni podeszła do swojej kochanki. Rozszerzyła jej nogi i wsunęła jeden koniec członka w szparkę starszej wiedźmy. Następnie usiadła naprzeciwko niej splatając swoje nogi ponad jej nogami.
- Ale to zadanie będzie wymagało tego, byś  i ty się poruszała. Dokładnie tak, jak robiłaś to wcześniej. Jak dobrze pójdzie to doprowadzimy się do orgazmu w tym samym czasie. - powiedziała, po  czym uśmiechnęła się do kobiety radośnie. Pomogła sobie mocą,by utrzymać zabawkę w jednym miejscu, po czym zaczęła się poruszać w przód i w tył, jeśli tylko Lissandra zgodziła się na taki układ, jaki jej zaproponowano.  Chciała czuć dotyk jej kobiecości na swojej, a to chyba był najlepszy na to sposób. Jeśli nie liczyć pozycji zwanej "nożyce". Ale to może później.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 56
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Sob Lut 03, 2018 1:10 pm

Słowa Fanny, był cudownym lekiem dla uszu Liss, jeśli chodziło o jej urodę. Fakt biała wiedźma, przywiązywała do tego szczególną uwagę, podobnie jak do swych strojów. Każdy z nich dobierała starannie i gustownie. Jednak nie były one na tyle ważne, aby można byłoby stwierdzić, że jest zadufaną w sobie padnicą, która cenni bardziej ubrania i kosztowności niż uczucia. To był miły komplement ze strony zielonowłosej, który ochoczo przyjęła, mówić skromnie i delikatnie ;
- Dziękuję. To samo mogę rzec o Tobie. Bardzo piękna z Ciebie kobieta. Masz bardzo wiele do zaoferowania. Mam na myśli, że nie tylko urodę, ale też Twój intelekt. Potrafisz wiele niesamowitych rzeczy.
Liss doskonale wiedziała o czym mówi. Uroda jest ważna, ale nie zbyt dużo ważna. Kiedyś ona przeminie, lecz nie u niej. Liss pozostanie zawsze młoda i piękna. Jej skóra po mimo wielu lat nadal pozostanie bez skazy. Spojrzała namiętnie, kiedy wspomniała o trójkącie, jednak na tą chwilę, chciała z nią spędzić sam na sam. Więc na razie zabawa we trzy nie wchodziła w grę. Ale może kiedyś i w ten sposób się zabawką kto wie? Liss uśmiechnęła się kusząco. Na chwilę pragnęła, odpocząć i napić się czegoś mocniejszego. Jednak zielonowłosa miała zupełnie inne plany. Plany, które podobały się Liss nie ma co zaprzeczać. Mimo dwóch rozkoszy, nadal miała ochotę na jeszcze. Wydawało się, że kobieta nie umie powiedzieć sobie dość. Zawsze było jej mało tej cudownej przyjemność, co szczerze mówiąc podobało się białej wiedźmie. Mało kto potrafił nadążyć za nią, ale Fanny to potrafiła z blaskiem w oku. Czyżby faktycznie były do siebie podobne i wymagające co do spraw łóżkowych? W sumie ta noc wszystko pokażę.
Liss zobaczyła kolejną zabawkę, którą dobrze znała, lecz mało kiedy z niej korzystała. Powód był prosty. Przymocowany do skórzanego pasa sztuczne oba członki, były dla niej stanowczo za małe. Jednak nie miała zamiaru, narzucać kochance rozmiarów zabawek. Przynajmniej nie teraz i nie w tej chwili.
Liss zrobiła dokładnie, o co prosiła ją Fanny. Rozłożył swoje nogi i delikatnie, od dołu zaplotła je na biodrach kobiety, łącząc swoje obie stopy z tyłu pośladków kobiety. Z początku Liss poruszała się do przodu i do tyłu w tym samym rytmie co jej kochanka. Nagle Lissandra zaczęła delikatnie poruszać się do góry i na dół. Wyginając się przy tym, ale nie tak aby rozkoszna zabawka wypadła z jej kobiecości. Białowłosa zaczęła delikatnie pojękiwać z odczuwanej teraz przyjemności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pon Lut 05, 2018 4:35 pm

Lissandra odwdzięczyła się komplementem, który mile połechtał ego Fanny. Wiedziała, że była dosyć atrakcyjna, ale dostrzeżenie jej charakteru oraz intelektu były dla niej najprzyjemniejszymi słowami, jakie mogła i jakie chciała usłyszeć.
Wiedźma Lodu spełniła i tę zachciankę zielonowłosej, dzięki czemu ta się uśmiechnęła i przystąpiła ochoczo do działania. Poruszała się w przód i w tył czując co chwila dotyk wilgotnej kobiecości swojej kochanki. Niesamowicie ją to podnieciło, więc jej szparka stała się jeszcze bardziej wilgotna. W pewnym momencie kobieta zamiast do swoich ruchów dodała ruchy okrężne bioder, dzięki czemu odczuwana przyjemność się zwiększyła. Pojękiwała od czasu do czasu, chociaż to jęki Lissandry napawały ją prawdziwą satysfakcją. Wolną ręką zaczęła bawić się swoimi piersiami, ale robiła to raczej odruchowo, aniżeli z chęci odczuwania większej rozkoszy.
Czuła jak członek w nią wchodził co rusz i było to dosyć przyjemne, ale nie mogło jej zapewnić orgazmu. Zabawka była zbyt mała. Po długiej chwili kobieta zeszła więc z tej zabawki. Wyciągnęła też szybkim ruchem członka spomiędzy ud Lissandry.
- Trochę mały. Na następny raz albo wezmę coś ze sobą, albo zaopatrz się w coś większego. - powiedziała, czym chwyciła za pejcz.
- Chcę byś mnie wychłostała, a potem zerżnęła. Chcę się poczuć jak osoba, która nie ma własnej woli, własnego zdania. Zrobię wszystko co mi rozkażesz. -powiedziała, po czym wręczyła kobiecie skórzane narzędzie tortur. Odwróciła się do niej plecami i siadła w na piętach w delikatnych rozkroku. Jedną dłonią zaczęła masować swoją brzoskwinkę. Robiła to powoli odczuwając umiarkowaną rozkosz.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 56
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pon Lut 05, 2018 7:08 pm

Liss zaczęła się poruszać w podobny sposób jak Fanny. Ich ruchy był zgrane jak w zegarku. To było niesamowite, aby obie odczuwały w tym samym momencie tą samą chęć pieszczot czy szybszych ruchów. Liss co prawda, chciała zabawić się jej piersiami, ale sam widok kiedy Fanny robiła, to sama nadawał ją pragnieniem innej zabawy. Miała na myśli prawdziwy drapieżne rżnięcie jej i to nie tylko dla jej przyjemności. Więc dalsze słowa wywołały tylko uśmiech na jej twarzy. Nie miała jej za złe, kiedy wyjęła z jej kobiecości członka. Teraz miała na coś ochotę, na coś co dostała przyzwoleniem od zielonowłosej.
- Wiesz kochanie. Najlepsze zabawki, to ja chowam na koniec zabawy. - uśmiechnęła się kusząco,po czym wzięła do ręki pejcz. Trzymała go dość mocno w prawej dłoni i zrobiła nim kilka szybkich ruchów. Każdy kolejny ruch i uderzenie było silniejsze oraz w innym kierunku. Ta zabawa leżała jej jak najbardziej.
- Teraz mam dla Ciebie mały prezent, tylko nie podglądaj.
Biała wiedźma wstała z łóżka i podeszła do jednej z szaf i wyciągnęła z niej skórzaną białą walizkę. Wzięła ją do ręki i położył delikatnie na łóżku. Spojrzała na Fanny z błyskiem w oku mówiąc ;
- Taka atrakcyjna i niezwykła kobieta, zasługuje na to co najlepsze. - znowu na jej twarzy ukazał się uśmiech. Stanęła przed twarzą Fanny. Przechyliła się do przodu i chwyciła ją za ramiona, tak żeby Fanny stanęła przed nią wyprostowana. Jednym ruchem obu dłoni obroniła ją plecami do siebie. Fanny mogła jedynie dostrzec, że walizka teraz została otwarta. Jednak nie wiedziała, co się w niej znajdowało. Czyżby Liss użyła swojej magii?
Tak właśnie zrobiła Liss. Użyła swojej magii, aby niepostrzeżenie przypiąć sporych rozmiarów członka do swoich bioder. Najlepsze w tej zabawce było to, że była ona stworzona z ze skóry z dodatkami kryształkami zimnego lodu. Jednak nie były one ostre, tylko delikatnie wygładzone. Liss czują całkowitą władzę nad kobietą, przeszła do czynu bez większego sprzeciwu. Zdecydowanym i silnym ruchem pchnęła ją na łóżko. Fanny wylądowała twarzą na miękkiej pościeli. Liss chwyciła za jej nogi rozszerzyła je możliwe jak najszerzej, aby miała dogodny dostęp do jej kobiecość. Trzymając ją w tej pozycji, która teraz przypominała otworzone nożyce. Pociągnęła ją mocno. Dosłownie nasadziła ją na ogromnego, grubego oraz lodowego członka. Fanny mogła poczuć teraz lekki, ale przyjemny ból. Liss zaczęła ruszać się brutalnie w przód i w tył, a lód po woli zaczął topić się w gorącym wnętrzu kobiety. Ciekłe strużki wody, zaczęły wpływać z kobiecość kobiety. To podniecało Liss i przyspieszył swoje drapieżne ruchy swoimi biodrami, dodatkowo chwyciła ją mocno za włosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Wto Lut 06, 2018 1:51 pm

Fanny poczuła, jak uderzenia spadają na jej skórę. Pierwsze z nich były stosunkowo lekkiej, ale nie dało się nie zauważyć, iż każde następne było coraz mocniejsze. Zielonowłosa starała się dzielnie znosić to, o co sama poprosiła, kilka ostatnich uderzeń było szczególnie silnych i brutalnych, więc panna Morland kilka razy krzyknęła z bólu. Czuła, jak jej skóra ją paliła. Wiedziała, że będzie miała czerwone pręgi na ciele, ale to ją tylko jeszcze bardziej podnieciło. W pewnym momencie rozkazano jej, by nie podglądała. Zacisnęła więc powieki tak mocno, by żaden obraz nie przedostał się przez nieopacznie. Poczuła, jak Lissandra zeszła z łóżka. Gdzie poszła? I po co? I czymże było "to co najlepsze"? Zresztą, niedługo będzie miała okazję się przekonać. Została obrócona najpierw twarzą do wieźmy, potem plecami do niej, a następnie rzucona na łóżko. Padła twarzą w pościel i nie ośmieliła się ruszyć czy poprawić. W pewnym momencie poczuła dotyk na swoich biodrach. Miała się przesunąć w stronę swojej nowej kochanki. Przesunęła się więc wypinając tyłek. Kolana miała zgięte i opierała się na nich, lecz twarz wciąż tkwiła w pościeli. Fanny poczuła, jak w jej kobiecość coś wchodzi. Zapewne kolejny członek. Ten jednak był inny, gdyż zimno, jakie z niego emanowało rozlało się po całej kobiecości zielonowłosej. To, w połączeniu z rozmiarem zabawki, która sprawiała jej delikatny ból, pozwoliło kobiecie osiągnąć nowy poziom rozkoszy, którą odczuwała. Bolesne szarpnięcie za włosy zmusiło ją do podniesienia twarzy z pościeli i przejścia do pozycji na czworaka. Wszystkie te czynniki sprawiły, że Fanny niemalże od razu znalazła się blisko orgazmu. Szybkie i mocne pchnięcie wyrywały z jej ust głośne krzyki rozkoszy, na którą jej ciało nie wiedziało jak zareagować. Nigdy nie dostała czegoś tak niezapomnianego, czegoś tak wyjątkowego i czegoś tak przyjemnego. Krzyczała z rozkoszy, gdy była brutalnie posuwana od tyłu kompletnie nie panując nad sobą, nad swoim oddechem, nad drżeniem mięśni. Czuła, jak woda wymieszana z jej soczkami wypływa z jej brzoskwinki i plami pościel, ale nie przeszkadzało jej to. Była do granic rozpalona, mimo topniejącego w jej wnętrzu lodu.
- Szybciej! Mocniej! - krzyczała błagając, by pokazać jej, jak przyjemny może być seks. Czuła, że orgazm był blisko. Orgazm, który miał być najbardziej intensywnym i najprzyjemniejszym w całym jej dotychczasowym życiu. Wyczekiwała go, ale jednocześnie chciała się jeszcze powstrzymać od osiągnięcia go. Chciała się nacieszyć tą niemożliwą do opisania rozkoszą.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 56
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Sro Lut 07, 2018 10:03 pm

Ta pozycja była wręcz idealna do danej chwili. Liss nie miała zamiaru jej zmieniać. Chciała usłyszeć kolejny orgazm kobiety. Kiedy lód topniał wnętrzu kobiety, to błękitno oka użyła swój magii, aby on na nowo się pojawił w tych samych miejscach. Zabawka była dość niezwykła tym bardziej, że Fanny dosłownie, mogła poczuć grubego członka, który nabierał objętości z każdym kolejnym pchnięcie, ale nie na tyle, aby zrobić jej krzywdę. Liss narzuciła jeszcze szybszego tempa, puszczają Fanny włosy i przenosząc swoje dłonie na jej smukłe biodra. Trzymając ją za nie, zaczęła wychodzić z niej i nabijać ją na nowo na grubego członka. Białowłosa uśmiechała się pod nosem. Widok nagiej kobiety i jej kocie ruchy, przyprawiał ją o zawrót głowy, tym bardziej, że zabawa była naprawdę kusząco ekscytująca. Liss powtórzyła jeszcze kilka mocnych pchnięć sztucznym członkiem, bo sądząc po kochance i jej jękach właśnie doświadczyła kolejnej niezapomnianej przyjemności z jej strony.
Liss położyła się obok niej i patrząc w jej głęboko w oczy rzekła przyjemnym i ciepłym głosem ;
- No skarbie teraz ty pokaż na co Cię stać. Pokaż mi jak naprawdę jesteś. Pokaż mi to co skrywasz nawet przed sobą. O czym myślisz, a boisz się tego zrobić.
Lissandra leżała na łóżku i spoglądała w jej w oczy. Natomiast prawą dłonią, zaczęła masować swoje obie piersi. Delikatnie jej masujące. Najpierw prawą a później lewą. Dopiero po chwili lewą dłonią zjechała po swoim nagim ciele i zatrzymała ją na swojej kobiecość, którą zaczęła delikatnie i namiętnie pieścić opuszkami palców. Ciało kobiety przeszły kolejne namiętne dreszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Czw Lut 08, 2018 6:53 pm

Fanny spodziewała się tego, iż lód, gdy się roztopi to zostanie jedynie miłym wspomnieniem. Nawet nie wiedziała jak bardzo się pomyliła, gdyż gdy lód faktycznie się stopił, a członek przez to nieco zmalał, to z każdym pchnięciem czuła jak ten robił się znów coraz zimniejszy i coraz większy. Zielonowłosa nie czuła już pojedynczych pchnięć, gdyż te zlały się w jeden ciąg rozkoszy, który nie ustanie pchał ją w stronę orgazmu. Nie zauważyła nawet, że jej włosy zostały puszczone. Wychodziła pchnięciom naprzeciw również poruszając biodrami. Czuła jak spełnienie czaiło się tuż za rogiem, jak już niemalże wyciągało po nią swoje łapska. I faktycznie, kilka pchnięć później ciało Fanny wygięło się w łuk wyrzucając z siebie potężną porcję soczków, z jej gardła wydobył się krzyk ostatecznej rozkoszy. Padła na pościel nie będąc w stanie się ruszyć. Orgazm, jaki odczuwała był na tyle intensywny, że wciąż trwał chociaż od "wybuchu" minęło już kilka sekund. Zielonowłosa dopiero po jakiś dziesięciu, piętnastu sekund, zaczęła czuć, iż spełnienie odchodziło. Nie była jednak w stanie przestać jęczeć, czy zaciskać nóg. Kropelki soczków natomiast wciąż kapały na pościel. Kobieta ledwie słyszała to, co do niej mówiono, gdyż wciąż jedyne co mogła robić to leżeć i uważać na to, by nic nie dotknęło jej kobiecości. Skutki mogłyby być różne. Oddychała ciężko, a na jej ustach kwitł uśmiech zadowolenia. Wreszcie czuła się tymczasowo zaspokojona, chociaż po takiej przerwie jaką miała od seksu, przerwa w chęci odczuwania rozkoszy nie będzie prawdopodobnie trwała długo. Dopiero po dłuższej chwili była w stanie sklecić jakiekolwiek zdanie.
- Jest kilka rzeczy, których chciałabym spróbować. Żadna z nich jednak nie może zostać wykonana tutaj. Mówię o orgii, ale takiej z prawdziwego zdarzenia. Przeleceniu kilku osób jednej nocy. Dodatkowo, chciałabym, by ktoś mnie zniewolił na jedną noc w taki sposób, bym nie śmiała nawet poruszyć się bez pozwolenia. Chcę zobaczyć jak to jest być stroną całkowicie uległą. - powiedziała, obserwując, jak Lissandra się zabawiała. Wciąż leżała na brzuchu, a była to pozycja dosyć niewygodna do tego, by podziwiać, jak starsza wiedźma zabawiała się sama ze sobą. Położyła się więc na boku i przygryzła wargę.
Postanowiła sprawdzić czy orgazm już na dobre odszedł, więc dotknęła swojej łechtaczki, ale zaraz zabrała rękę stamtąd, gdyż nogi same się zacisnęły, z ust wyrwał się jęk, a spełnienie, które ponoć odeszło, znów zapukało do jej wrót sprawiając, że ponownie była o krok od przepaści.
- Zanim ja przejmę pałeczkę, potrzebuję chwili, by dojść do siebie. W takiej sytuacji może ty mi opowiesz, co też byś chciała spróbować, co ci się marzy. Nie wstydźmy się przed sobą. - powiedziała uśmiechając się do kobiety. Zaczęła masować własną pierś, tak jak robiła to Lissandra.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   

Powrót do góry Go down
 
Nawiedzony dom Liss
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Nawiedzony Las

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Lasy :: Dzika polana :: Wioska czarownic-
Skocz do: