IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nawiedzony dom Liss

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Nawiedzony dom Liss   Nie Sty 14, 2018 12:46 pm

First topic message reminder :



Coś tutaj nie długo dodam
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Pon Mar 12, 2018 5:46 pm

"Znaleźć jakąś polankę..." to było coś co chciała właśnie usłyszeć, to była kojąca muzyka dla jej uszu. Nagle zobaczyła jak jej kochanka wraca, po coś do pokoju? Może czegoś zapomniała? Albo chciała się ubrać? Liss przystanęła na schodach, czekając na nią, aż wróci. Przez chwilę, myślała że zmarzła, ale przecież w jej rezydencji było naprawdę ciepło nawet za ciepło jak na wiedźmę lodu. Stała przez chwilę i wyczekiwała jej. Nie przyszło jej do głowy, że Fanny, poszła po zabawki. W sumie rzeczy Liss miała je dosłownie wszędzie schowane. Dosłownie jej rezydencja w każdym kącie. To normalne, bo patrząc nie patrząc gdyby, chciała zabawić się miło np w kuchni lub w salonie, a nawet w oranżeri, to nie zostawiła by kochanki rozpalonej i pobiegła w te pędy po zabawkę do pokoju. To nie w jej stylu, aby dać komuś czekać.
Kiedy spojrzała ponownie widziała jak Fanny wraca i postanowiła odpowiedzieć na jej pytanie, widząc że kolejne kroki robią jej przyjemność ;
- Skarbie, gdybyś poczekała, to bym Ci powiedziała, że mam zabawki schowane w każdym pomieszczeniu tej rezydencji. Lecz nie mam nic przeciwko, abyśmy skorzystały z tych, które tak dyskretnie chowane w swoim ciele. Zresztą muszę przyznać, że to bardzo interesujące. Nigdy nie przypuszczałam, że można z nimi tak delikatnie chodzić. Patrząc na Ciebie, to wydaję się to lekkie i przyjemne, choć teraz nie mam zamiaru z tego skorzystać. Może później. - uśmiechnęła się kusząco i spojrzała na nią mówiąc słodko ;
- Myślę, że tam uda mi się Cię zniewolić. Są tam dość ciekawe mebelki i nawet bardzo wygodne muszę przyznać.
Chwyciła ją za rękę i skierowały się do wyznaczonego przez wiedźmę lodu miejsca. Było ono naprawdę piękne i zawierało wdech w piersiach. Sam jego sufit był wykonany z grubego szkła i obie kobiety, mogły teraz obserwować lśniące gwiazdy i cudowny księżyc nocą. Całe wnętrze skrywało niezwykłe i bardzo rzadkie kwiaty. Ich zapach był słodki i urzekający. Na stoliku stała butelka whisky, a jej kolor był niezwykle ciemny to świadczyły o jego bardzo cennej wartości i smaku. Liss weszła jako pierwsza mówiąc;
- Może się napijemy, a za parę chwil dokończymy naszą zabawę? Usiądź proszę na jednym z foteli są nie zwykle wygodne. - uśmiech teraz na jej twarzy stał się nieco zimny, jednak nadal pozostawał kuszący. Może coś się za nim kryje? A może po prostu miała taki kaprys? Tego Fanny dowie się już niebawem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 277
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Wto Mar 13, 2018 9:44 am

Fanny nie miała zielonego pojęcia, iż Liss ma zabawki rozsiane po całej rezydencji. Bo skąd niby miała to wiedzieć? Wolała więc zadbać, by w razie czego miały się czym zabawić. Z drugiej jednak strony, powinna się domyślić, iż skoro jej nowa kochanka była tak wyuzdana i bezwstydna, to zabawki powinny się kryć wszędzie. Niemniej jednak, nie żałowała zabrania tego członka, który znajdował się w niej.
- Nie miało to być dyskretne. - powiedziała uśmiechając się do gospodyni. Ciekawy komplement ze strony Lissandry musiał zostać skomentowany.
- Lata praktyki. Często korzystam z zabawek, które wsuwam w siebie, zakładam majtki i gdzieś wychodzę. Przyzwyczajona jestem do tego uczucia i nauczyłam się chodzić tak,by nikt nie wiedział, że każdy krok sprawia mi pewną rozkosz. - rzekła wyjaśniającym tonem. Dziwiła się, że Sayashi na to nie wpadła. Zresztą, może i Wiedźma Lodu była wyuzdana, ale czy była tak zboczona i uzależniona od seksu jak Fanny?
Na następne słowa zielonowłosa jedynie skinęła głową nie czując potrzeby odpowiadania na nie w jakikolwiek inny sposób. Bo i po co?
Wtem znalazły się w oranżerii. Pani detektyw aż stanęła jak wryta rozglądając się na boki. Na jej twarzy malował się nieskrywany zachwyt. Widok był fascynujący. Szyby, przez które można było z łatwością patrzeć w noc, wspaniałe kwiaty, które rozsiewały po całym pomieszczeniu przyjemny, słodkawy zapach.
- Jak tu pięknie... - powiedziała wciąż podziwiając piękno tego miejsca oraz to, jak było ono przemyślane.
Fanny po kilku chwilach, kiedy już się opanowała, to usiadła na fotelu, który był tak wygodny, że aż nie chciało się z niego wstawać. Założyła nogę na nogę.
- Chętnie. - rzekła. Miała zostać zniewolona i już nie mogła się tego doczekać. Ekscytacja tym wydarzeniem w połączeniu z pięknem tego miejsca sprawiały, że panna Morland zrobi wszystko co tylko jej wiedźma rozkaże. Miała jednak nadzieję, że jej pierwszym zadaniem będzie danie rozkoszy swojej towarzyszce.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Wto Mar 13, 2018 3:19 pm

Chwila była upojna. Widok cudowny. Niczego nie brakowało jej do szczęścia. Cudowna kochanka obok niej z pięknym i ponętnym ciałem. Nawet seks wyglądał inaczej niż zwykle. Był cudownie rozkoszny i niezwykły. Liss tylko, czekała na odpowiedni moment. Moment, który nadszedł, a właściwie nastąpił, kiedy to jej kochanka dyskretnie i elegancko zakryła swą kobiecość bez jej pozwolenia. Wywołało to lekką złość na jej twarzy. Chciała widzieć całe jej ciało, a nie tylko jej cześć. Liss usiadła na przeciw i jako jej pani założyła nogę za nogę. Do ręki wzięła biały bat, który, doskonale gubił się w tle. Bat był ukryty pod stolikiem. Fanny nie mogła się zorientować skąd to narzędzie wzięło się także szybko w dłoni Liss. Błękito oka, wzięła delikatny zamach z nutką gracji i wymierzyła cios w jej obie nogi. Po czym rzekła spokojnym głosem z odrobiną grozy w głosie;
- Skarbie. Nie pozwoliłam Ci zakryć, choć odrobinę Twojego cudownego ciała. Jeśli nadal będziesz, nie posłuszna, to spotka Cię kara. - Liss puściła porozumiewawcze spojrzenie, a oczy lśniły jej jak dwa drogocenne diamenty. Po czym wzięła do lewej dłoni szklaneczke i upiła z niej łyk. Patrzyła w oczy kobiety. Zastanawiajać się czy aby napewno wie na co się zgodziła? Ale w sumie to teraz nie ma już żadnego znaczenia. Liss wstała z fotela i podeszła bliżej Fanny. Nagle usiadła jej na kolanach, a batem podparła jej podbródek.
- Teraz będziesz dobrą sunią. A jeśli nie spotka Cię surowa kara. - pocałował jej policzek i wstała z jej kolanach, obracając się do niej plecami. Nagle zrobiła większy ruch prawą dłonią, a uderzenie bata o posadzkę rozniosło się echem po całym pomieszczeniu. Sam jego odgłos napawał strachem, a dreszcze same przechodziły ciało. Podniosła głowę ku górze. Widząc srebrne lśniące gwiazdy, rzekła surowym głosem;
- Na co czekasz? Masz zacząć całować i pięścić, wyłącznie moje nogi. Zacznij od kostek i zaczymiaj się przed moimi udami. Jak się postarasz, to dostaniesz kolejne zadanie, jeśli nie czeka Cię kara w postaci chłosty. Rozumiemy się? A teraz na czołgaj się na czworaka i do roboty. Nie znoszę czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 277
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Wto Mar 13, 2018 7:14 pm

Fanny nie wiedziała, że już zaczęły odgrywać swoje role. Została o tym więc uświadomiona poprzez słowa oraz mimikę twarzy Lissandry. Gdy zaś jej kochanka usiadła na krześle naprzeciwko niej, to w jej dłoni, nie wiadomo skąd, znalazł się bicz. Zielonowłosa uśmiechnęła się delikatnie przygryzając jednocześnie dolną wargę. Poczuła lekkie uderzenie bata na swoich nogach, więc rozszerzyła je na tyle, na ile pozwalał jej fotel prezentując w ten sposób swoją kobiecość z ukrytą w środku zabawką. Zaciekawiła ją obietnica kary. Jakaż by ona miała być? Czy pani detektyw chciała się o tym przekonać?
- Tak Pani. - odparła na jej słowa. Spojrzała jak gospodyni wstała i podeszła do niej. Instynktownie złączyła nogi, by umożliwić kobiecie usadowienie się na jej kolanach. Na słowa Lissandry odnośnie bycia dobrą sunią, skinęła głową wyrażając w ten sposób akceptację tego polecenia. Polecenia, które, poniekąd, sama wymusiła w sypialni Lodowej Wiedźmy.
Po chwili, gdy jej towarzyszka wstała i odwróciła się plecami, to zielonowłosa usłyszała trzask bata uderzającego o posadzkę. Wzdrygnęła się czując zarówno strach, jak i ekscytację. Przez jej ciało przeszedł dreszcz podniecenia.
Wysłuchała następnych słów kobiety i gdy usłyszała o chłoście jako o karze, to uśmiechnęła się kpiąco.
- Chłosta ma być karą, czy nagrodą? - powiedziała do niej,chociaż czuła, że z jakiegoś względu nie powinna była tego robić. Może i za to spotka ją jakaś nieprzyjemność? Kto wie?
Posłusznie jednak zsunęła się ze swojego fotela i na czworakach podeszła do swojej Pani. Spojrzała na jej cudowne, długie nogi i pochyliła się tak bardzo, że piersiami dotykała ziemi. Zaczęła całować jej kostki, lizać je, masować dłonią. Zajęła się nimi od razu, pieszcząc je na zmianę. Po chwili jednak zaczęła przesuwać się pieszczotami w górę. Robiła to jednak bardzo powoli dbając o to, by każdy centymetr jej nóg został wycałowany i wypieszczony. Gdy zaś dotarła do magicznej granicy, której nie wolno jej było przekroczyć, to zatrzymała się tam na chwilę nie przerywając swoich działań. Następnie wróciła aż do samych kostek w ten sam sposób w jaki przybyła w granice ud. I taką wycieczkę zrobiła sobie w sumie trzy razy, co zajęło jej dłuższą chwilę. Zerkała na mokrą szparkę Sayashi czując niesamowitą pokusę wsunięcia tam języka, zabawienia się. Nie wolno jej jednak było tego zrobić, więc z trudem się powstrzymała przed tym.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lissandra Sayashi
Lodowy Wiatr Północy
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 19/01/2017

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Czw Mar 15, 2018 12:31 pm

Liss czuła jak Fanny, stara zrobić jej przyjemność, choć powinna się domyślić, że nie tylko ze względu na moc, nazywają ją lodową panią. Nagie ciało Liss przechodziły przyjemne dreszcze, choć to zamało, aby choć odrobinę ją rozgrzać. Nagle z bata w ręce Liss, pojawiła, się biała smycz z diamętową okówką. Tak lodowa wiedźmy, przepadała za błyskotkami i jej kochanka, chcąc nie chcą, musi mieć ozdobną obręcz na szyi. Liss odwróciła się przodem do klęczącej z tyłu kobiety. Bez pytania, zapieła jej tasiemkę wokół delikatnej szyi. Spojrzała na nią mówiąc ;
- Teraz będziesz moją śnią w stu procentach, a jeśli będziesz stawiać opory, to tasiemka, która znajduję się na twojej szyi, zjeży się od szpiczatych soli lodu, które zranią Twoją cudną szyję. - uśmiechnęła się złowieszczo i pociągnęła ją mocno tak, że Fanny usiadła i prawdopodobnie jękła z bólu. Liss trzymała w ręce smycz, a Fanny musiała iść za nią przy nodze jak prawdziwa sunia. Liss rozsiadła się wygodnie w fotelu. Rozkroczyła nogi mówiąc słodko ;
- Twoja pani spragniona jest czułości. Więc weź się do roboty i możesz delikatnie oraz namiętnie wylizać moją kobiecość. Klęcząc przy tym na kolanach i nie wolno dotykać Ci mojego ciała w żaden sposób sposób. Jedynie jaka część Twojego ciała, może go dotykać wyłącznie Twój giętki i szorstki oraz słodki języczek. Rozumiemy się?
Po czym przyciągła ją mocno do swoich stóp. Czekając aż zacznie. Liss wzięła i upiła łyczek whisky. Trzymając w ręku szklankę, oczekiwał na pieszczoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 277
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   Sro Mar 28, 2018 7:58 pm

Fanny postanowiła zatracić dla swojej nowej pani resztki swojej godności. A przynajmniej chciała to zrobić tego wieczoru, więc posłusznie pozwoliła zapiąć sobie obrożę na szyi, a gdy została pociągnięta do góry, to jęknęła cicho z bólu przygryzając wargi, by stłumić ten dźwięk. Wysłuchała tego co Lissandra miała jej do powiedzenia i pokiwała głową, że rozumie. Nie chciała się przy tym przekonywać, czy te kolce są blefem, czy też nie. Takie rany na szyi mogły być niesamowicie upierdliwe.
Poszła za Lissandrą jak wierna suczka, czyli na czworakach z nosem przy jej nodze i podniesioną głową. Słuchała przekrzywiając głowę w uroczym geście. Czasem zdarzało jej się to robić, jak uważnie przyjmowała polecenia. Skinęła ponownie głową. Zatem mogła dotykać swojej pani jedynie językiem. Ale czy Fanny mogła w tym momencie dotykać siebie? Co prawda, nie było żadnego zakazu, ale wolała nie prowokować Lodowej Wiedźmy. Z gracją kota podeszła na czworakach między nogi kobiety i uśmiechnęła się pod nosem, po czym oblizała usta. Poczuła wspaniały zapach kobiecości, po czym wysunęła język i dotknęła wilgotnej szparki. Kosztowała jej smaku, po czym zachłannie przywarła do swojej pani i zaczęła lizać jej brzoskwinkę bawiąc się rozkosznym guziczkiem u szczytu tego miejsca intymnego. Ssała go, trącała językiem, zataczała koła wokół niego. Od czasu do czasu zerkała na swoją panią, która trzymała w dłoni szklankę z trunkiem. Nie widziała jednak wiele, gdyż obfity biust białowłosej jej zasłaniał cały widok. Z jakiegoś względu jednak nie narzekała na to.
Zielonowłosa przykładała się do swojego zadania najlepiej jak umiała przelewając w swoje czyny całą pasję i namiętność. Miała nadzieję, że Sayashi będzie zadowolona. Może nawet Fanny dostanie jakąś nagrodę? A może przynajmniej ominie ją kara?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nawiedzony dom Liss   

Powrót do góry Go down
 
Nawiedzony dom Liss
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Lasy :: Dzika polana :: Wioska czarownic-
Skocz do: