IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mniejszy salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ananke
Królowa Wiedźm
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 31/12/2017

PisanieTemat: Mniejszy salon   Pią Lut 02, 2018 2:22 pm

Skromny, choć nadal gustowny i przytulny salon, pozwalający na spędzenie wolnego czasu w bardziej kameralnym towarzystwie. W pomieszczeniu przeważają barwy ciepłe, przy oknie znajduje się dębowy stół z pasującymi krzesłami, zaś przy kominku wygodne fotele. W komodach i kredensach można znaleźć zarówno książki, jak i gry towarzyskie, a także ozdobną porcelanę.

//Wstępny opis, poprawię w wolnej chwili .w.

___________________
Mowa | Myśli | Szepty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ananke
Królowa Wiedźm
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 31/12/2017

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Pią Lut 02, 2018 2:28 pm

Dochodziła godzina siedemnasta.

Ananke westchnęła cicho i zapieczętowała kopertę z odpowiedzią na ważny list. Miała dzisiaj tak wiele pracy, że niemal straciła poczucie czasu. Od paru godzin czytała pisma, notki i raporty, odpisując na część z nich i podejmując decyzje co do przyszłych rozkazów i zadań. O ile niektóre sprawy przyniosły jej ukontentowanie, tak inne wymagały nowych, przemyślanych działań. To jednak nie był problem na tę konkretnie chwilę. Czarownica schowała dokumenty do szuflady zamykanej na klucz i wstała, kierując się do wyjścia z gabinetu.

Korytarzem już kroczyła Liza, która skłoniła się nisko, gdy tylko dostrzegła królową.

- Pani - zaczęła, prostując się, lecz nie unosząc wzroku. - Czy przygotować podwieczorek?

- Tak. Dzisiaj jednak pragnę spędzić czas wolny w mniejszym salonie. Zadbaj proszę o wszystko.

Służąca kiwnęła głową i skłoniła się raz jeszcze, nim pośpieszyła wykonać swoje zadanie. Ananke odprowadziła ją wzrokiem, po czym sama spacerowym krokiem skierowała się w to samo miejsce. Celowo obrała taką drogę, by przejść przez główne korytarze, a nie tajne skróty jak Liza. Nosicielka potrzebowała czasu, by wszystko przyszykować; na dodatek królowa była szczerze zainteresowana znalezieniem towarzystwa do wspólnej herbaty. Gdyby zależało jej na samotności, nie opuszczałaby gabinetu.


___________________
Mowa | Myśli | Szepty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Pią Lut 02, 2018 5:44 pm

Fanny nie wiedziała gdzie miała się podziać. Nie mogła patrzeć już na swoją komnatę, która zresztą była w niezbyt dużej odległości od pokoju tej szmaty, która stała się powodem tych wszystkich wypadków. Nie mogła patrzeć na Rubin królowej i wolała trzymać się z daleka od niej, gdyż nie wiedziała, jak mogłaby zareagować. Zresztą, obecnie już nawet nie czuła złości, czy smutku. W zasadzie to nie czuła niczego. Zupełnie tak, jakby razem z krwią wypłynęły z niej wszystkie emocje.
Zielonowłosa siedziała na parapecie i wyglądała przez okno. Była dopiero siedemnasta, ale ona od dłuższego już czasu przestała zwracać na upływający czas. Zatrzymał się on bowiem w momencie, kiedy poznała prawdę, z którą nie mogła sobie poradzić. Prawdę, która doprowadziła do tych podłużnych ran na obu rękach pani detektyw, a które jeszcze nie zdążyły się zagoić, więc przewiązane były bandażami. Fanny wiedziała czego chciała w tamtym momencie.
Umrzeć.
Wiedziała również, że osoby zdecydowane na samobójstwo powinny ciąć wzdłuż żył, a nie w poprzek. I wzdłuż nich cięła wtedy. Po kilkunastu dniach od tamtego momentu panna Morland wciąż nie wiedziała, czy podjęła wtedy dobrą, czy złą decyzję. Była wciąż otumaniona, gdyż jej organizm nie zdążył jeszcze uzupełnić krwi, którą wtedy utraciła.
Patrzyła na krajobraz rozciągający się wokół zamku królowej, ale tak naprawdę wcale nie rejestrowała obrazów. Patrzyła, ale nie widziała. Pogrążona była w odczuwaniu pustki, która wessała jej emocje oraz myśli pozostawiając ją jak pustą skorupę.
Jedyne o czym zdarzało jej się myśleć to o własnej ułomności. Doszukiwała się wad w sobie, które sprawiły, iż Saja gotowa była ją zdradzić. I jakiekolwiek nastolatka nie miałaby wytłumaczenie, tak Fanny zawsze upatrywała w tym własną winę.
To ona musiała zrobić coś, co sprawiło, że Saja poszła do łóżka z Umbrą.
To ona musiała w którymś momencie zachować się nie odpowiednio.
To ona musiała...
To była jej wina. I ona o tym wiedziała. Nie mogła sobie tego podarować. Straciła najważniejszą dla siebie osobę z powodu, którego nie rozumiała, którego nie znała. Dlaczego tak się stało?
Zielonowłosa od dawna nie płakała i teraz też zachowywała kamienną twarz,która wyglądała jakby była wyrzeźbiona z marmuru. Jej łzy się skończyły. A szkoda, bo tylko one przynosiły jej odrobinę ukojenia.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ananke
Królowa Wiedźm
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 31/12/2017

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Czw Lut 08, 2018 1:04 am

Gotowa była przypuszczać, że los miał dzisiaj plany całkowicie odmienne od jej własnych. Korytarze w tej części zamczyska nie należały do tłumnie uczęszczanych, jako że użytkowała je głównie Korona lub co ważniejsze interesantki. Ananke nie spotkała do tej pory żywej duszy. Widocznie tak musiało być.

...lub nie. Dostrzegła postać siedzącą na parapecie, w której szybko rozpoznała Fanny Morland, lojalną i odpowiedzialną czarownicę, którą nie tak dawno wyróżniła tytułem Szmaragdu. Los ciężko doświadczył ją w ostatnim czasie. Spotkanie klejnotu poza jej komnatą było dla królowej miłą niespodzianką.

- Fanny - odezwała się niezbyt głośno, tonem lekkim i subtelnym. Nie chciała wystraszyć kobiety, jeśli ta jeszcze nie zdążyła zauważyć jej obecności. - Jakże pomyślnie, że dane mi było spotkać cię tutaj.

Zatrzymała się w rozsądnej odległości i obdarzyła drugą czarownicę delikatnym uśmiechem. Przyjrzała się jej uważnie spod lekko przymkniętych powiek, doszukując się wszelkich niepokojących znaków. Dla królowej Fanny nie wyglądała jak ktoś, kto czuje się dobrze.

- Moja droga, wiem, że to dość nagłe, lecz czy nie zechciałabyś spędzić ze mną paru chwil przy herbacie? - zapytała, nawet nie dopuszczając do siebie myśli o odmowie. - Tylko my dwie. Przykażę Lizie, aby zadbała o naszą prywatność.

Nie pytała o nic więcej, oczekując odpowiedzi. Nie chciała poruszać wrażliwych spraw w takim miejscu jak korytarz. Uśmiechnęła się raz jeszcze, tak samo delikatnie, jednak coś w tym uśmiechu kusiło, jakby obiecywało emocjonalne ukojenie.


___________________
Mowa | Myśli | Szepty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 264
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Czw Lut 08, 2018 4:00 pm

Dla Fanny ta pustka w jej wnętrzu była jeszcze kilka dni temu przytłaczająca i nieznośna. Teraz jednak przynosiła ukojenie, gdyż skoro nic się nie czuło, to nie można było czuć również smutku. A może właśnie smutek był tak przytłaczający, że wyssał z niej pozostałe emocje?
Oddając się patrzeniu na krajobraz rozciągający się wokół zamczyska, nie zauważyła, że ktoś zbliżał się korytarzem. Jeszcze miesiąc temu taka sytuacja nie mogłaby mieć miejsca. Zresztą, miesiąc temu wszystko było inaczej. Miała swoją miłość, którą wielbiła, z którą snuła plany na przyszłość, przy której czuła się bezpiecznie.
Ale to była już przeszłość.
Przeszłość, w której Fanny wciąż tkwiła żyjąc tamtymi chwilami, wspominając je, zatracając się w nich, zamykając się na otaczającą ją rzeczywistość. Dlatego też od wielu dni nie wychodziła ze swojej komnaty spędzając je na leżeniu w łóżku, znoszeniu sporadycznych odwiedzin służącej oraz na piciu whisky.
Poddając się pustce miała namiastkę tego, co czekało ją, gdyby Astaroth jej nie uratowała, gdyby pozwoliła jej zdechnąć we własnej przyczepie, we własnej wannie, kąpiąc się we własnej krwi.
Nagle ktoś się odezwał odezwał do niej. Zielonowłosa z trudem powróciła myślami do własnego ciała, po czym przeniosła wzrok na intruza.
Intruza?
- Dlaczego? Sądziłam, że ludzie raczej stronią ode mnie. - powiedziała ciężkim do zinterpretowania tonem. Niby zwykłe pytanie, ale dźwięk miało pusty, jakby odpowiedź na nie nie miała żadnego znaczenia.
Wtem padła propozycja spędzenia kilku chwil z królową. Fanny raz jeszcze zerknęła przelotnie za okno, po czym westchnęła ledwie zauważalnie.
- W porządku. Prowadź. - rzekła przenosząc wzrok na Ananke, by następnie wstać z parapetu i czekać, aż jej towarzyszka ruszy w sobie znanym kierunku.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   

Powrót do góry Go down
 
Mniejszy salon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mały salon
» Główny Salon
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Studio Piercingu i Tatuażu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Lasy :: Zamczysko Królowej Wiedźm-
Skocz do: