IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mniejszy salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ananke
Królowa Wiedźm
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 31/12/2017

PisanieTemat: Mniejszy salon   Pią Lut 02, 2018 2:22 pm

Skromny, choć nadal gustowny i przytulny salon, pozwalający na spędzenie wolnego czasu w bardziej kameralnym towarzystwie. W pomieszczeniu przeważają barwy ciepłe, przy oknie znajduje się dębowy stół z pasującymi krzesłami, zaś przy kominku wygodne fotele. W komodach i kredensach można znaleźć zarówno książki, jak i gry towarzyskie, a także ozdobną porcelanę.

//Wstępny opis, poprawię w wolnej chwili .w.

___________________
Mowa | Myśli | Szepty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ananke
Królowa Wiedźm
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 31/12/2017

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Pią Lut 02, 2018 2:28 pm

Dochodziła godzina siedemnasta.

Ananke westchnęła cicho i zapieczętowała kopertę z odpowiedzią na ważny list. Miała dzisiaj tak wiele pracy, że niemal straciła poczucie czasu. Od paru godzin czytała pisma, notki i raporty, odpisując na część z nich i podejmując decyzje co do przyszłych rozkazów i zadań. O ile niektóre sprawy przyniosły jej ukontentowanie, tak inne wymagały nowych, przemyślanych działań. To jednak nie był problem na tę konkretnie chwilę. Czarownica schowała dokumenty do szuflady zamykanej na klucz i wstała, kierując się do wyjścia z gabinetu.

Korytarzem już kroczyła Liza, która skłoniła się nisko, gdy tylko dostrzegła królową.

- Pani - zaczęła, prostując się, lecz nie unosząc wzroku. - Czy przygotować podwieczorek?

- Tak. Dzisiaj jednak pragnę spędzić czas wolny w mniejszym salonie. Zadbaj proszę o wszystko.

Służąca kiwnęła głową i skłoniła się raz jeszcze, nim pośpieszyła wykonać swoje zadanie. Ananke odprowadziła ją wzrokiem, po czym sama spacerowym krokiem skierowała się w to samo miejsce. Celowo obrała taką drogę, by przejść przez główne korytarze, a nie tajne skróty jak Liza. Nosicielka potrzebowała czasu, by wszystko przyszykować; na dodatek królowa była szczerze zainteresowana znalezieniem towarzystwa do wspólnej herbaty. Gdyby zależało jej na samotności, nie opuszczałaby gabinetu.


___________________
Mowa | Myśli | Szepty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Pią Lut 02, 2018 5:44 pm

Fanny nie wiedziała gdzie miała się podziać. Nie mogła patrzeć już na swoją komnatę, która zresztą była w niezbyt dużej odległości od pokoju tej szmaty, która stała się powodem tych wszystkich wypadków. Nie mogła patrzeć na Rubin królowej i wolała trzymać się z daleka od niej, gdyż nie wiedziała, jak mogłaby zareagować. Zresztą, obecnie już nawet nie czuła złości, czy smutku. W zasadzie to nie czuła niczego. Zupełnie tak, jakby razem z krwią wypłynęły z niej wszystkie emocje.
Zielonowłosa siedziała na parapecie i wyglądała przez okno. Była dopiero siedemnasta, ale ona od dłuższego już czasu przestała zwracać na upływający czas. Zatrzymał się on bowiem w momencie, kiedy poznała prawdę, z którą nie mogła sobie poradzić. Prawdę, która doprowadziła do tych podłużnych ran na obu rękach pani detektyw, a które jeszcze nie zdążyły się zagoić, więc przewiązane były bandażami. Fanny wiedziała czego chciała w tamtym momencie.
Umrzeć.
Wiedziała również, że osoby zdecydowane na samobójstwo powinny ciąć wzdłuż żył, a nie w poprzek. I wzdłuż nich cięła wtedy. Po kilkunastu dniach od tamtego momentu panna Morland wciąż nie wiedziała, czy podjęła wtedy dobrą, czy złą decyzję. Była wciąż otumaniona, gdyż jej organizm nie zdążył jeszcze uzupełnić krwi, którą wtedy utraciła.
Patrzyła na krajobraz rozciągający się wokół zamku królowej, ale tak naprawdę wcale nie rejestrowała obrazów. Patrzyła, ale nie widziała. Pogrążona była w odczuwaniu pustki, która wessała jej emocje oraz myśli pozostawiając ją jak pustą skorupę.
Jedyne o czym zdarzało jej się myśleć to o własnej ułomności. Doszukiwała się wad w sobie, które sprawiły, iż Saja gotowa była ją zdradzić. I jakiekolwiek nastolatka nie miałaby wytłumaczenie, tak Fanny zawsze upatrywała w tym własną winę.
To ona musiała zrobić coś, co sprawiło, że Saja poszła do łóżka z Umbrą.
To ona musiała w którymś momencie zachować się nie odpowiednio.
To ona musiała...
To była jej wina. I ona o tym wiedziała. Nie mogła sobie tego podarować. Straciła najważniejszą dla siebie osobę z powodu, którego nie rozumiała, którego nie znała. Dlaczego tak się stało?
Zielonowłosa od dawna nie płakała i teraz też zachowywała kamienną twarz,która wyglądała jakby była wyrzeźbiona z marmuru. Jej łzy się skończyły. A szkoda, bo tylko one przynosiły jej odrobinę ukojenia.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ananke
Królowa Wiedźm
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 31/12/2017

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Czw Lut 08, 2018 1:04 am

Gotowa była przypuszczać, że los miał dzisiaj plany całkowicie odmienne od jej własnych. Korytarze w tej części zamczyska nie należały do tłumnie uczęszczanych, jako że użytkowała je głównie Korona lub co ważniejsze interesantki. Ananke nie spotkała do tej pory żywej duszy. Widocznie tak musiało być.

...lub nie. Dostrzegła postać siedzącą na parapecie, w której szybko rozpoznała Fanny Morland, lojalną i odpowiedzialną czarownicę, którą nie tak dawno wyróżniła tytułem Szmaragdu. Los ciężko doświadczył ją w ostatnim czasie. Spotkanie klejnotu poza jej komnatą było dla królowej miłą niespodzianką.

- Fanny - odezwała się niezbyt głośno, tonem lekkim i subtelnym. Nie chciała wystraszyć kobiety, jeśli ta jeszcze nie zdążyła zauważyć jej obecności. - Jakże pomyślnie, że dane mi było spotkać cię tutaj.

Zatrzymała się w rozsądnej odległości i obdarzyła drugą czarownicę delikatnym uśmiechem. Przyjrzała się jej uważnie spod lekko przymkniętych powiek, doszukując się wszelkich niepokojących znaków. Dla królowej Fanny nie wyglądała jak ktoś, kto czuje się dobrze.

- Moja droga, wiem, że to dość nagłe, lecz czy nie zechciałabyś spędzić ze mną paru chwil przy herbacie? - zapytała, nawet nie dopuszczając do siebie myśli o odmowie. - Tylko my dwie. Przykażę Lizie, aby zadbała o naszą prywatność.

Nie pytała o nic więcej, oczekując odpowiedzi. Nie chciała poruszać wrażliwych spraw w takim miejscu jak korytarz. Uśmiechnęła się raz jeszcze, tak samo delikatnie, jednak coś w tym uśmiechu kusiło, jakby obiecywało emocjonalne ukojenie.


___________________
Mowa | Myśli | Szepty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Czw Lut 08, 2018 4:00 pm

Dla Fanny ta pustka w jej wnętrzu była jeszcze kilka dni temu przytłaczająca i nieznośna. Teraz jednak przynosiła ukojenie, gdyż skoro nic się nie czuło, to nie można było czuć również smutku. A może właśnie smutek był tak przytłaczający, że wyssał z niej pozostałe emocje?
Oddając się patrzeniu na krajobraz rozciągający się wokół zamczyska, nie zauważyła, że ktoś zbliżał się korytarzem. Jeszcze miesiąc temu taka sytuacja nie mogłaby mieć miejsca. Zresztą, miesiąc temu wszystko było inaczej. Miała swoją miłość, którą wielbiła, z którą snuła plany na przyszłość, przy której czuła się bezpiecznie.
Ale to była już przeszłość.
Przeszłość, w której Fanny wciąż tkwiła żyjąc tamtymi chwilami, wspominając je, zatracając się w nich, zamykając się na otaczającą ją rzeczywistość. Dlatego też od wielu dni nie wychodziła ze swojej komnaty spędzając je na leżeniu w łóżku, znoszeniu sporadycznych odwiedzin służącej oraz na piciu whisky.
Poddając się pustce miała namiastkę tego, co czekało ją, gdyby Astaroth jej nie uratowała, gdyby pozwoliła jej zdechnąć we własnej przyczepie, we własnej wannie, kąpiąc się we własnej krwi.
Nagle ktoś się odezwał odezwał do niej. Zielonowłosa z trudem powróciła myślami do własnego ciała, po czym przeniosła wzrok na intruza.
Intruza?
- Dlaczego? Sądziłam, że ludzie raczej stronią ode mnie. - powiedziała ciężkim do zinterpretowania tonem. Niby zwykłe pytanie, ale dźwięk miało pusty, jakby odpowiedź na nie nie miała żadnego znaczenia.
Wtem padła propozycja spędzenia kilku chwil z królową. Fanny raz jeszcze zerknęła przelotnie za okno, po czym westchnęła ledwie zauważalnie.
- W porządku. Prowadź. - rzekła przenosząc wzrok na Ananke, by następnie wstać z parapetu i czekać, aż jej towarzyszka ruszy w sobie znanym kierunku.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ananke
Królowa Wiedźm
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 31/12/2017

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Pon Mar 12, 2018 9:20 pm

Powiadają, że oczy są zwierciadłem duszy. Potrafią zdradzić to, co pragnie skryć mowa i tuszują gesty. Ananke nie miała powodów, by zaprzeczać tym przekonaniom. Skrzyżowała swój wzrok ze spojrzeniem Fanny, szukając więcej przejawów prawdziwego samopoczucia czarownicy.

- Czasem ludzie potrafią wyczuć subtelne pragnienie samotności - odrzekła spokojnie, wciąż z tym samym, delikatnym uśmiechem. - A czasem mylnie odczytujemy ich sygnały.

Nie dopowiadała nic więcej; przeczuwała, że jawny protest w żaden sposób nie zmieni fałszywego przekonania Fanny. Usłyszawszy zgodę, dostojnie kiwnęła głową i wznowiła wcześniejszy spacer, prowadząc swój Szmaragd do już nie tak odległego salonu. Nie odczuwała konieczności zapełnienia ciszy kurtuazyjną rozmową, tak typową dla dworów, lecz jeśli druga czarownica tego potrzebowała, Ananke odpowiadała uprzejmie i jak najbardziej neutralnie, by nie poruszać czułych strun w miejscu tak niedogodnym. Nawet jeśli po drodze nie napotkały żadnej innej żywej duszy.

Przed wejściem do salonu już czekała na nie Liza, która skłoniła się, gdy tylko obydwie kobiety się zbliżyły. Bez zbędnych poleceń ze strony królowej otworzyła przed nimi drzwi, ukazując pomieszczenie ogrzane ciepłem kominka, w pobliżu którego znajdowały się fotele z dostawionym stolikiem. Służąca nakryła go wcześniej dla dwóch osób, wybierając kremową, wyglądającą delikatnie porcelanę. W skład zastawy wchodziła ozdobna etażerka, zachęcająco prezentująca ciasta i inne przekąski, przygotowane specjalnie do herbaty. Całość zwiastowała przyjemny i relaksujący podwieczorek.

- Twojej pieczy powierzę nasz spokój, Lizo - rzekła Ananke, gdy razem z Fanny zajęły już miejsca, a służąca napełniła filiżanki naparem. - Nie życzę sobie, by ktokolwiek nam przeszkadzał.

Służąca skłoniła się nisko, opuszczając salon bez zbędnej opieszałości. Gdyby nastała potrzeba, królowa mogłaby wezwać ją w każdej chwili za pomocą posrebrzanego dzwoneczka. Nie planowała robić tego prędko; jej uwaga skupiła się tylko na Fanny. Ananke nie uśmiechała się już, lecz jej twarz wciąż pozostawała spokojna i nieodgadniona.

- Powiedz mi, moja droga, czy czas w samotności choć trochę uzdrowił twoje rany?



//Przepraaaaszam za opóźnienie ;;;;;;;;

___________________
Mowa | Myśli | Szepty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Pią Kwi 27, 2018 12:07 pm

Fanny w ostatnim czasie milczała. I nie chodzi tutaj o obecną sytuację, ale o ostatnich kilka tygodni. Prawie z nikim nie rozmawiała, prawie nikogo nie chciała widzieć. Unikała ludzi, jak również i ludzie unikali jej. W końcu nikt nie chciał być w otoczeniu osoby, która miała tak depresyjny nastrój. Wszakże psychologia udowodniła, iż ludzie lgną do szczęścia stroniąc jednocześnie od smutku. Nie było to nic dziwnego. Ba! Dla zielonowłosej w pewien sposób było to wręcz zbawienne. W końcu nikt jej się nie narzucał, dzięki czemu mogła cierpieć w samotności. Teraz jednak została poniekąd zmuszona do towarzystwa. Czy jednak było to takie złe? Może czas na to, by wrócić nieco do ludzi? By się uspołecznić znowu? W końcu jej łóżko od dawna było puste. Z drugiej jednak strony, na myśl o seksie w jakiś sposób pannę Morland aż mdliło z obrzydzenia. To z kolei było coś nowego. Może to minie, jak jej samopoczucie się nieco poprawi, jak jej depresja chociaż odrobinę zelżeje?
Pani detektyw podążała za królową, aż do niewielkiego salonu, w którym stolik stał już nakryty. Były tam ciasta, zastawa i czekająca na podanie herbata. Zielonowłosa uprzejmie skinęła głową Lizie ledwie w zasadzie dostrzegając jej obecność. Nie dlatego, że uważała, iż służka nie była tego godna. Nie. Po prostu chodziło o to, iż Fanny w ostatnim czasie żyła poniekąd w innym świecie.
Weszła za Królową do salonu, po czym usiadła na swoim miejscu. Pozwoliła się obsłużyć, po czym spojrzała na gospodynię. Przez chwilę po usłyszeniu pytania wpatrywała się jedynie w kobietę jakby nie rozumiejąc do końca pytania. Albo szukając na nie właściwej odpowiedzi.
- Nie wiem. Może trochę. Ostatnio nie czuję...nic. Ani radości, ani smutku, ani rozgoryczenia, ani rozczarowania. Nic. Jestem jakby....pusta w środku. Jak skorupa, z której wydłubano ślimaka. To zmiana na lepsze, czy na gorsze, Ananke? - zapytała, po czym upiła łyk herbaty.
- Chciałabym ci zadać pytanie. - powiedziała, po czym zamilkła na moment, szukając odpowiednich słów. - Dlaczego nie ukarałaś mnie za miłość do Inkwizytorki? Do osoby, która jest naszym wrogiem? Która... - tutaj na moment zatrzymała się i przygryzła wargę. Spuściła wzrok w dół nie mogąc spojrzeć Królowej w oczy. - ...która zabijała nasze siostry? - dokończyła, chociaż zrobiła to zdecydowanie ciszej. Była jednak pewna, że kobieta ją usłyszała. Ale czy odpowie na to pytanie?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ananke
Królowa Wiedźm
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 31/12/2017

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Czw Maj 03, 2018 1:20 pm

Słuchała jej uważnie, nie chcąc uronić ani słowa. Każde niosło ze sobą wiele, więcej nawet niż samo znaczenie wyrazów. Nie spuszczała jednocześnie oka ze swojej podwładnej, cały czas przypatrując jej się badawczo spod lekko przymkniętych powiek.

- Nadzwyczajną właściwością pustki jest to, że przyjmie wszystko, czym zapragniesz ją wypełnić - odparła tonem neutralnym, jednak kąciki jej ust uniosły się prawie niezauważalnie. - Lecz niech nic cię nie nagli. Wszystkie rany potrzebują czasu, by się zabliźnić. I te na ciele, i te na duszy.

Ananke sięgnęła po swoją filiżankę, jednak wieść o nadchodzącym pytaniu sprawiła, że znieruchomiała na ułamki sekund. Uniosła w tym momencie wzrok znad naczynia, chwilowo kierując go na Fanny, po czym jak gdyby nigdy nic chwyciła herbatę i zbliżyła ją do ust.

A pytanie padło.

Nie odpowiedziała na nie od razu. Upiła aromatyczny napar, zastanawiając się jednocześnie nad właściwymi słowami. Było to zaiste intrygujące pytanie.

- Cóż przyszłoby mi z karania wiernej czarownicy, która dotychczas nigdy nie wystąpiła przeciwko swoim siostrom? - odparła enigmatycznie, odstawiając filiżankę i wzrok skupiając już tylko na Szmaragdzie. - Uczucia bywają potężne niczym magia, kpią z rozumu na każdym kroku. Ja jednak nigdy nie zwątpiłam w głębię twojej lojalności, Fanny. Wiem, że nigdy otwarcie nie dopuściłabyś się zdrady, ściągając niebezpieczeństwo na siostry.

Prawda jawiła się nieco bardziej skomplikowanie, jednak Ananke nie czuła potrzeby, aby zwierzać się Fanny z całej otoczki otulającej tę sprawę. Z zaintrygowaniem przyjmowała wieści od szpiegów, którym udało się być świadkami zadziwiającego obrotu misji Szmaragdu. Brała pod uwagę, że pozornie wadzącą sytuację może jeszcze obrócić na korzyść całej społeczności. Gdyby zaś miejsce mieć miała odwrotna sytuacja... Ktoś zawsze miał parę na oku. Ananke zawsze słuchała.

- W zamczysku tym są jednak czarownice, które bez krzty zawahania i wedle własnej myśli ukarałyby cię za jawną zdradę, nim wieść ta zdążyłaby choćby dotrzeć do mych uszu - napomknęła, nie chcąc bynajmniej straszyć drugiej czarownicy. Wśród szeregów wiedźm nie brakowało tych żyjących tylko nienawiścią do Inkwizycji. Gotowe do walki w każdej chwili, zapatrzone tylko we własną dumę. Ananke doceniała ich zaangażowanie, lecz większy plan wymagał nie tylko przelewu krwi, który zresztą w niektórych sytuacjach mógł bardziej zaszkodzić. Jeśli ta wojna miała się zakończyć, ludzie prędzej czy później z własnej woli musieli pokłonić się przed czarownicami. Właśnie tak zapisane było przeznaczenie.


___________________
Mowa | Myśli | Szepty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Sob Maj 05, 2018 8:56 pm

Fanny wzięła do ręki filiżankę i upiła malutkiego łyczka nie spuszczając wzroku z królowej. Coś jej nie pasowało w całym tym spotkaniu. Herbatka, ciasteczko, rozmowa o uczuciach zielonowłosej. Co skłoniło Ananke do tego? Z drugiej jednak strony, czy warto się było nad tym rozwodzić? Prawdopodobnie prędzej czy później dowie się jakie były zamiary kobiety. Chociaż, może tutaj nie potrzebne było doszukiwanie się drugiego dna? Może jednak warto było spojrzeć na tę sytuację jak na zwykłe kurtuazyjne spotkanie?
Ach to zboczenie zawodowe...
Fan wysłuchała uważnie słów kobiety, gdy ta wypowiedziała pierwsze zdania. "Wypełnić czym się chce"? Ale czym, skoro w tym momencie nic nie miało absolutnie żadnego znaczenia? Lojalnością? Oddaniem? Przyjaźnią? Poczuciem troski o innych?
To ostatnie było zazwyczaj bardzo zwodnicze o czym przekonała się jej matka chcąc nieść pomoc potrzebującym. Ci wydali ją na stos. Panna Morland nie była pewna co żywiła względem zwykłych ludzi. Z pewnością nie troszczyła się o nich za bardzo. Może była to zwykła niechęć? Niechęć spowodowana urazem psychicznym.
Ale nie o tym teraz. Zdecydowanie większą dla Fanny wagę miały następne słowa. Wyjaśnienie tego, co dotychczas pozostawało dla zielonowej zagadką. Kobieta spływała każde słowo, które padło z ust gospodyni, jak spija się kroplę herbaty, która spływa po ściance filiżanki, by nie uronić żadnej kropli.
Nie podejrzewano jej zatem o zdradę. To dobrze. Nie to, żeby panna Morland planowała coś takiego, ale czy ucieczka nie była właśnie tym?
Z drugiej jednak strony, może Ananke wiedziała o planach jej i Saji, ale jednak wolała to teraz przemilczeć? To też było możliwe, ale zielonowłosa nie miała na to żadnych dowodów. Zresztą, teraz nie specjalnie ją to obchodziło. Skinęła jedynie głową kobiecie, że przyjęła do wiadomości jej odpowiedź. Ostatnie zdanie było jednak intrygujące.
- Powinny się wtedy modlić, bym była na tyle pijana, by nie stawić im oporu. - rzekła pół żartem, pół serio, a kąciki jej ust delikatnie się uniosły w bladym półuśmiechu. Przebłysk poczucia humoru? Prawda jednak była taka, że Fanny zdawała sobie sprawę z tego, iż była dosyć potężną czarownicą. Nie najpotężniejszą na świecie, ale jednak jej moc miała tak szerokie zastosowanie, że mogła ze wszystkiego zrobić broń. Nawet z ubrań, które dana osoba miała na sobie.
- Mogę mieć do ciebie prośbę? - zapytała patrząc się kobiecie prosto w oczy i prostując wcześniej plecy. Upiła następny łyk herbaty.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ananke
Królowa Wiedźm
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 31/12/2017

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Pon Lip 16, 2018 1:42 pm

Kąciki ust królowej drgnęły lekko ku górze, zaś powieki opadły nieznacznie, osłaniając wachlarzem bladych rzęs badawcze spojrzenie, jakim czarownica wciąż obdarzała swój Szmaragd. Pomijając ostatnie tygodnie, królowa nigdy nie miała wątpliwości, że w obronie własnej Fanny podjęłaby wyzwanie rzucone przez inną czarownicę, zaś gdyby ta była wystarczająco silna, walka stałaby się urzeczywistnieniem czystej destrukcji. Destrukcji, która byłaby królowej nadzwyczaj niemiła. Nie każdy zdrajca w oczach Ananke zasługiwał na śmierć. Osąd ten należał tylko do niej. Śmierć czarownicy, za którą nie szło dobro dla sióstr, przepełniała tylko przykrość.

Na komentarz Fanny, poza lekkim uśmiechem, odpowiedziała ten cichym mruknięciem, które oznaczać mógło zadowolenie z nagłego przejawu ożywienia Szmaragdu. Kolejne słowa młodszej czarownicy nie zmieniły zanadto wyrazu twarzy królowej. Ananke, choć do tej pory co i raz przyglądała się Fanny, odwzajemniła bezpośrednie spojrzenie, odsuwając wcześniej od ust filiżankę.

- Mów, proszę, moja droga - zachęciła gładko, nie przedłużając chwili zbędnymi formułkami.


___________________
Mowa | Myśli | Szepty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Czw Sie 30, 2018 6:33 pm

Fanny siedziała w tym saloniku i z jakiegoś względu z każdą chwilą czuła się coraz lepiej. Czy to przez wzgląd na to, iż Ananke jakoś na nią wpływała, czy po prostu przez to, że sama uznała, że dosyć dołowania się? Nie była w stanie tego stwierdzić. I, warto nadmienić, że Fanny nie chciała się dołować, wpadać w depresję i całą resztę. Chciała z tego wyjść jak najszybciej, by wrócić do swojego dawnego życia. Życia, w którym już nie będzie...
Nieważne!
Kobieta zdecydowała, że od teraz będzie starała się myśleć o Saji i tym związku nie jako o ostateczności, a jako o pewnym etapie w jej życiu. Co prawda, straszliwie tęskniła za Inkwizytorką, a jej serce pękało na myśl o tym, co ona robiła z tą Umbrą-kurwą, jak zielonowłosa zwykła mówić od pewnego czasu na Rubin.
Czuła jednocześnie na sobie to świdrujące spojrzenie kobiety, którego niejedna osoba nie była w stanie znieść. Zerkając w oczy królowej dostrzegła pewien błysk zachęty, by kontynuować mówienie, by wreszcie wydusić z siebie tę prośbę, która chodziła po zielonowłosej po głowie.
- Zasyp mnie jakimiś zadaniami. Daj mi jedną misję po drugiej, bym mogła zapomnieć o... niej. Chcę się pogrążyć w pracy, by być jeszcze bardziej użyteczną niż wcześniej. Daj mi kogoś do wytropienia. -powiedziała będąc zupełnie zaskoczoną pewnością swoich słów. Tego, jak bardzo była przekonana o słuszności swojej prośby, o tym, jak bardzo pragnęła wrócić do świata żywych, do społeczności, która wcześniej ją otaczała. Chciała tego, ale czy będzie jej to dane?
- I mam jeszcze jedną prośbę. - rzekła, ale urwała. Zastanawiała się nad odpowiednim doborem słów. Takim, który wyraziłby pełnię argumentów w jednej, jak najkrótszej wypowiedzi.. - Proszę, byś usunęła Umbrę z grona Klejnotów. Wnosi tutaj więcej zła niż pożytku i tak na prawdę jest bezużyteczna. Jest butna i arogancka, a do tego nie ma za grosz honoru. Jedyne co lubi robić to zabijać. Inkwizycja już zwróciła na nią uwagę. Polują na nią. Jest nieostrożna i ściągnie nam na głowy kłopoty. - powiedziała w pełni zdając sobie sprawę z wagi własnych słów, z tego jak śmiała to była prośba. I z tego, że Ananke może się na to nie zgodzić. Jak jednak będzie? To się dopiero okaże.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ananke
Królowa Wiedźm
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 31/12/2017

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Pią Wrz 07, 2018 7:52 pm

Ananke przekrzywiła nieznacznie głowę, pozwalając sobie na chwilę milczenia, nim zdecydowała się odpowiedzieć na prośbę Fanny.

- Twoje ciało wciąż potrzebuje odpoczynku - stwierdziła łagodnym, cichym głosem. Bladość skóry drugiej czarownicy nie uszła uwadze królowej. - Ale widzę, że twoja dusza szuka wytchnienia o wiele rozpaczliwiej.

Urwała, ponownie spoglądając na Fanny tym badawczym spojrzeniem, jakby dopiero teraz zastanawiała się, jaką decyzję podjąć. Nie była to prawda. Znała już całą swoją odpowiedź, nim w ogóle zaczęła mówić.

- Jeśli jesteś gotowa, ofiaruję ci to, czego potrzebujesz.

Oderwanie się od wspomnień. Zatracenie się. Zapomnienie.

- W gabinecie wyjaśnię ci wszystkie szczegóły - dodała, wracając do spokojnego kosztowania swojej herbaty.

Lecz Szmaragd miała jeszcze jedną prośbę.

Porcelana szczęknęła cicho, gdy Ananke zdecydowała się odstawić na moment filiżankę. W tym akurat momencie kobieta nie spoglądała na Fanny, choć na jej ustach wciąż błąkał się ten sam, nic nie zdradzający uśmiech. Wiele odwagi miała w sobie druga czarownica, by wysuwać tak śmiałą, a i nastawioną przeciwko innemu klejnotowi prośbę. Ktoś mógłby pomyśleć, że kryła się w tym złość, chęć odegrania się za doznaną krzywdę. Ananke jednak aż za dobrze zdawała sobie sprawę z tego, co ostatnio miało miejsce.

- Dziękuję ci, że postanowiłaś się ze mną podzielić swoimi spostrzeżeniami - odparła gładko, spoglądając prosto w oczy Fanny. - Ucieszy cię zapewne wieść, że na chwilę obecną kontroluję sytuację, zważywszy na incydent, który miał miejsce.

Ananke nie określiłaby mianowania Fanny Szmaragdem misją w pełni udaną. To, że zajęła się tym Umbra i to na dodatek poza murami zamczyska, było pewnego rodzaju testem. Testem, którego Rubin nie zdała. Objęcie dziewczyny aktywnymi poszukiwaniami przez Inkwizycję było w oczach królowej porażką. Ananke nie miała żadnych skrupułów, by podjąć pewne kroki, nieznane jeszcze szerszemu gronu.

- Nie chcę podejmować żadnych decyzji pochopnie - przyznała, poprawiając kwiat, który wysunął się z ozdobnego bukieciku. - Wierzę, że wykażesz się cierpliwością. I wyrozumiałością co do przyszłości.

Tak wiele musiała przeanalizować. Tak wiele musiała wysłuchać. Nie przypadek kierował jej poczynaniami dawniej i nie przypadek plótł obecne wydarzenia. Właśnie dlatego niemalże nigdy nie traciła spokoju.


___________________
Mowa | Myśli | Szepty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 307
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   Wto Paź 02, 2018 11:27 am

Czy w pierwszych słowach Ananke Fanny wyczuła troskę, czy to było tylko złudne wrażenie? Wszakże zielonowłosej rany jeszcze się nie zagoiły. Rany, które sama sobie zadała, gdy była u kresu wytrzymałości, gdy wszystko, na czym polegała, w co wierzyła, co kochała, straciło jakikolwiek sens. Zadziwiające, jak jedna osoba potrafi stać się centrum wszechświata dla innej, czyż nie? Zakazana miłość, która dawała jej ten dreszczyk emocji stała się niemalże przyczyną jej zguby. Teraz jednak, panna Morland chciała poświęcić się bez reszty zadaniom, jakie trzeba było wykonać, by cała społeczność czarownic mogła odetchnąć nieco z ulgą. Wytropić jakiegoś zbrodniarza? A może wykonać egzekucję na kimś? Dla pani detektyw to już przestało mieć znaczenie. Byleby tylko przestać tkwić w tym letargu, uśpieniu. Byleby się obudzić.
- W porządku. - odpowiedziała jedynie na słowa o tym, że szczegóły zostaną wyjaśnione w gabinecie. Ciekawiło ją, co też kobieta dla niej przygotowała, co chciała jej zlecić. Ale postanowiła się nie wychylać z nadgorliwą ciekawością. W końcu, ciekawość to pierwszy stopień do piekła.
Ta chwila ciszy, która nastąpiła po ostatniej prośbie zielonowłosej miała w sobie coś złowieszczego, coś czego Fanny się bała. Była więc zaskoczona, gdy Ananke wykazała się wyrozumiałością. Widocznie nawet do królowej dotarły pewne wieści o tym, w jaki sposób działała Umbra. Warto nadmienić, iż panna Morland nie spodziewała się od razu zapewnienia, że Rubin zostanie pozbawiona swojej funkcji. Odpowiedź była dyplomatyczna. Dokładnie taka, jakiej zielonowłosa się spodziewała. Ananke bowiem nigdy nie traciła spokoju, nigdy nie przestawała kalkulować. Nawet w tym przypadku prawdopodobnie oceniała wszelkie za i przeciw przystania na prośbę Fanny. Mimo iż, łączyła je przyjaźń. A przynajmniej tak się wydawało młodszej czarownicy. Kobieta zadała sobie pytanie, jakże mogła dopuścić do sytuacji, kiedy to była prawie gotowa, by zdradzić tę kobietę? Tę, która działała dla dobra wszystkich czarownic.
- Tak. Nie będę naciskać. Wierzę, że cokolwiek postanowisz w sprawie...Umbry... - ostatnie słowo niemalże wypluła - ...będzie słuszne i dobre dla nas wszystkich. - dodała. Dopiła swoją herbatę, która już była dosyć chłodna, po czym odstawiła filiżankę na spodeczek, ten zaś na stolik. Jaki był następny punkt ich planu? Wycieczka do gabinetu, czy też królowa chciała tutaj jeszcze coś omówić?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mniejszy salon   

Powrót do góry Go down
 
Mniejszy salon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Salon
» Bar i salon gier "Chaco Taco"
» Salon

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Lasy :: Zamczysko Królowej Wiedźm-
Skocz do: