IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Louise Anker

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Louise Anker
Pisarka
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Mieszkanie Louise Anker   Wto Mar 13, 2018 11:05 pm


Czwarte piętro perły jest zajmowane przez dwa mieszkania, każde zajmujące pół piętra, będace przykładiem drogiego eksluzywnego mieszkania dla elity miasta. Więc też całość mieszkania można podzielić na salon (w którym znajduje się też jadalnia), łazienkę, sypialnie i spore biuro którego okna duże okna wypadają na centrum i rynek Wishtown


Mieszkanie jest urządzone w dobrym smaku i nie odbiega ono za bardzo od tego typu mieszkań. Ot jest czyste, schludne i sprawia wrażenie mieszkania w którym mieszka bogata osoba. Jedynym odejściem od normy jest wcześniej wymienione biuro na środku którego jest ustawione szerokie biuro z maszyną do pisania na samym jego środku oraz tym że oprócz książek, na półkach znajdują się ogromne ilości różnych teczek z różnorakimi dokumentami, oraz tym że w kącie pokoju znajduje się ciężka, wysoka metalowa szafa która jest zamknięta na kłódkę



Owo mieszkanie jest od niedawna zamieszkane przez Francuzkę o imieniu Louise Anker, o której wiadomo tyle że jest bliską osobą Fransa Ankera oraz że najprawdopodobniej piastuje wyższe stanowisko w jego Firmie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Louise Anker
Pisarka
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Louise Anker   Wto Kwi 03, 2018 3:09 am

Louise nie spała od dobrych dziesięciu minut, ale nie wyrażała na razie żądnej ochoty, by wstać z łóżka. Był to w końcu całkiem przyjemny i ciepły kwietniowy poranek który, że na jej łóżko wpadało przez kilka przyjemnych smug światła, dając przyjemne ciepło, mimo że go nie potrzebowała z pewnego powodu.
Tym powodem była zgrabna, ciemnowłosa dziewczyna zwana Erin Hawke, która od blisko tygodnia była jej osobistym łóżkowym grzejnikiem. A odstawiając żarty na bok to można było powiedzieć, że cały marzec można było uznać za dość dla niej (i nie tylko) przyjemny. Najpierw na początku, na pewnym balu poznała leżącą obok niej dziewczynie a przez reszte miesiąca oboje rozwijały swoją wzajemną znajomość w “pewnych kierunkach” i od tygodnia dość intensywnie spędzały ze sobą czas i dzień i w nocy. Oczywiście się jej to bardzo podobało, bo i intymna znajomość była czymś, czego naprawdę potrzebowała, a nawet o tym nie wiedziała. Mimo wszystko lata siedzenia w łóżku sprawiły, że potrzebowała intymności i czułości, którego niestety Frans i jej “nowa” rodzina nie mogli jej dać z logicznych powodów.
- Mogłabym tak z tobą leżeć caaaały dzień, i nie zrobić kompletnie nic - Wymruczała cichutko, powoli sunąc metaliczną dłonią po nagich plecach Erin, napawając się jej ciałem, i jej przyjemną skórą, której głaskanie było przyjemne, mimo że średnio mogła to czuć, na całe szczęście mogła to poczuć resztą swojego ciała, bo szczeniak spał do niej przytulony...i nagi, zresztą tak samo, jak ona.
Louise przymknęła na chwile oczy postanawiając, że mimo wszystko się jeszcze zdrzemnie, ale ze względnego spokoju wyprowadził ją ciche brzmienie pukania do drzwi frontowych, które doszło do jej sypialni, ale też nie było tak głośne, by przebudzić Hawke. Blond włosa średnio zadowolona tym, że musi wstać z miękkiego łóżka, powoli się z niego zsunęła i nałożyła na siebie miękki, biały szlafrok kończący się przy jej kolonach i powoli zaczęła iść w stronę drzwi, wychodząc z sypialni, przechodząc z Salonu i w końcu trafiając do niewielkiego holu, który oprócz do wyjścia prowadził jeszcze do niewielkiego składzika i całkiem sporego biura do niej należącego. Dziewczyna jednak niezbyt się zastanawiała nad swoim mieszkaniem, bo czym prędzej otworzyła drzwi i spojrzała zaspanym wzrokiem w stronę...w pełni ubranego już Fransa, który przywitał swoją przyjaciółkę/siostrę/córkę/to skomplikowane naburmuszoną miną.
- Mhh.....wiesz która godzina Frans? Poza tym jest weekend, mam wolne i średnio mam ochoty wstawać z łóżka, by ci otworzyć drzwi, wiesz? - Zapytała zaspana i uśmiechnęła się mimo wszystko, opierając się o framugę drzwi, zastanawiając się, czego od niej chce...chociaż chyba się domyślała.
- Jak wiesz, ja też lubię być czasami leniwy i spać do późna, szczególnie gdy pracuje do późna w nocy. Chciałbym byś wiedziała, że średnio mam ochotę słuchać twoich jęków i jęków Hawke - Walnął prosto z mostu co sprawiło tylko, że Lou zachichotała i poklepała Norwega po ramieniu.
- Wybacz, po prostu czasami się zapominamy, wiesz jak to jest - Zaczęła z dobitnym uśmiechem, który nie schodził z jej twarzy nawet na chwile. Nawet gdy sobie przypomniała, że Frans ostatnimi czasy raczej nie gościł nikogo w swoim łóżku. Chociaż mógłby, może w końcu by trochę odpoczął bo dawał sam w sobie kość.
- Mnie by na przykład nie przeszkadzało, gdybym cię przypadkiem usłyszała z...hm....taką o Catherine, o której wspominałeś parę razy. Ot każdy potrzebuje chwili dla siebie, prawda? - Dokończyła i spojrzała ponownie na brodacza, którego twarz przybrała ostro czerwony kolor. Ha, prosto w punkt. Gdyby rozdawali puchary za wprowadzanie Fransa w zakłopotanie to dostałaby na pewno największy i ze szczerego złota.
- Louise! Jest to zupełnie inna relacja niż twoja z Hawke i nawet jeśli chciałb....Argh. Po prostu nie bądźcie głośne dobrze? To ten....to tyle z mojej strony, jakbyś czegoś chciała, to wiesz gdzie mnie szukać. Ha en fin dag. - Odpowiedział jej, tak samo czerwony co parę sekund wcześniej i dość szybko ulotnił się z piętra blondwłosej, wracając do swojego mieszkania. Ta zaś z uśmiechem poczekała do momentu aż usłyszy zamykające się drzwi i sama zamknęła swoje, ruszając w stronę kuchni, by postawić wody na herbaty. Tak szczerze mówiąc to zastanawiała się czy lekko nie przesadziła, szczególnie że Frans traktował ta znajomość dość poważnie, próbując ukryć swój irracjonalny pociąg do kobiety, którą tak naprawdę ledwo znał, i o której wiedział naprawdę niewiele. Na swój sposób było to dla niej słodkie i po cichu liczyła, że jego marzenia się spełnią, i to na froncie prywatnym, a nie tylko służbowym.  
W ciągu kolejnych dziesięciu minut udało się jej zaparzyć całkiem dobrej herbaty, rozlać ją do kubków (bo filiżanki były zdecydowanie za małe) i zanieść je do swojej sypialni na tacy, wraz z cukrem i dwoma kawałkami cytryny, gdzie położyła wszystko na toaletce niedaleko łóżka, po czym usiadła na jego skraju, tuż obok Hawke.
- Zgadnij kto ci zrobił pysznej Herbaty na dzieńdobry~ - Powiedziała, próbując na spokojnie obudzić śpiącą dziewczynę, a by wzmocnić swoje działanie, dodatkowo pogłaskała ją lekko po policzku, i tak zaczęła cierpliwie czekać na jej pobudkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Louise Anker   Wto Kwi 03, 2018 5:26 pm

Nie sądziła, że ktoś jeszcze będzie w stanie jej tak zakręcić w głowię. Zwłaszcza po tym co ostatnio się wydarzyło w jej życiu, że ktokolwiek w jakiś sposób oderwać ją od tego jak żyła, będąc w stanie odciągnąć ją od samotnego włóczenia się po okolicy i uliczkach Wishtown, wieczornego picia w barach i karczmach oraz bójek w tych przybytkach. Czuła, że chyba przegrała jakaś walkę, ale o dziwo nie przeszkadzało jej to. Porażka nie zdawała się w żaden sposób być gorzka w smaku, a już na pewno dopóki obok była Louise. Co to wszystko mogło znaczyć? Czyżby pyskata włóczęga dała się w jakiś sposób oswoić chociaż w drobny sposób?
Spała spokojnie, a rozczochrane ciemne kosmyki na poduszce pewnie dodawały jej w jakimś stopniu uroku. Nie obudziło ją ani pukanie do drzwi, ani to, że pewna drobna blondynka wysunęła się z jej objęć. Zawsze miała dość lekki sen, w końcu życie ją nigdy za bardzo nie rozpieszczało, a spanie po cudzych stodołach nie należało do najbezpieczniejszych. Tu jednak był jeden szkopuł. Hawke zwyczajnie bezpiecznie się czuła w tym miejscu, więc na niczym więcej niż przytuleniu się do poduszki, która jeszcze była ciepła od ciała Louise i przesiąknięta jej zapachem, nie zrobiła.
Dopiero wtedy, gdy złotowłosa zaczęła do niej mówić, głaszcząc przy tym po policzku Hawke zaczęła się rozbudzać, uchylając przy tym delikatnie powieki. Tęczówki koloru burzowego nieba zaraz przesunęły się z poduszki na twarz młodej Anker. Hawke uśmiechnęła się delikatnie, wyciągając w jej stronę dłoń, aby pogłaskać ją po policzku.
- Hej - mruknęła, po czym spróbowała ją łagodnie pochylić tak, aby mieć dostęp do jej ust, na których zaraz złożyła delikatny pocałunek.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Louise Anker
Pisarka
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Louise Anker   Pon Kwi 23, 2018 1:28 am

Dziewczyna mimowolnie lekko zamruczała czując dłoń Erin na swoim policzku której potem użyła w “niecnym” celu pocałowania jej co zresztą się jej udało. Trwał on może z parę sekund ale były one naprawdę przyjemne, zresztą tak samo ostatnie kilka dni które mijały im na samych przyjemnościach. I nie czuła się z tym źle ani trochę szczególnie że obie potrzebowały trochę dłuższego wolnego. Blondwłosa odsunęła lekko głowę a następnie oblizała swoje usta będąc całkiem zadowoloną z porannego przywitania, które niestety musiała zakończyć by przejść do innych spraw.
- Musimy być trochę ciszej w nocy, wiesz? - Stwierdziła i zaśmiała się lekko z powodu dziwności całej sytuacji, ale też nie zamierzała o niej opowiadać no chyba że dziewczę chciałoby wiedzieć czemu. I tak wpatrywała się w jej twarz nie mogąc oprzeć się myśli że miała dużo szczęścia. Nie mogła przecież powiedzieć że dotąd była nieszczęśliwa bo nie była. Miała i ma kochającą rodzinę, może robić co chce i jak chce....no i przede wszystkim miała ręce. Jednakże teraz Hawkę znajdowała się w centrum tego wszystkiego i to ona była główną siłą szczęścia w ostatnim czasie.
W końcu jednak się wybudziła i sięgnęła po jeden z kubków wręczając go dziewczynie. Jego zawartością była czarna herbata z sokiem cytryny i cukrem - Jej ulubiona i tak bardzo inna od typowo Angielskiego stylu podania herbaty.
- Szczerze przyznam że mogłabym z tobą leżeć, czy siedzieć jeszcze z kilka lat ale stety czy niestety powoli mnie wzywają moje obowiązki... - Zaczęła powoli, ale po chwili ziewnęła i machnęła ręką jakby sygnalizując że jej praca nie jest taka ważna. I nie była, szczególnie że wywiad od ostatnich dwóch tygodniu miał praktycznie wolne, w przeciwieństwie do sekcji planowania do której sama zresztą należała. Na szczęście jej ekspertyza nie była na razie potrzebna więc i mogła się zająć sobą i Hawke....a tak.
- Które nie są naglące ale chciałabym je mieć z głowy. I jako że wspominałaś coś o nauce to zrobiłam małą listę rzeczy które mogłabym cie nauczyć, albo mogliby cie nauczyć inni.....z naszego grona - Dokończyła po chwili i w końcu upiła łyk herbaty. Po tym znowu sięgnęła ręką w stronę toaletki i sięgnęła po białą kartkę papieru która sobie leżała gdzieś z tyłu i podała ją ciemnowłosej. Na owej karcie wypisane było kilka...kilkanaście rzeczy które mogły jej zaoferować różne osoby. Wyglądało to tak że na środku było zapisane imię osoby a pod nią wypunktowane były rzeczy które mogły zaoferować do nauki.
I tak też pod Louise znajdowały się całkiem oczywiste czytanie, pisanie, czy nauka kilku języków. Mniej oczywistą rzeczą jaka mogła zaoferować była nauka gry na pianinie...chociaż też to wielkie białe pianino w salonie raczej nie było tylko dekoracją. Potem pojawiały się kolejne imiona i co ciekawsze rzeczy wśród których była między innymi akrobatyka, pierwsza pomoc, strzelectwo, szermierka...i nawet balet.
- Więc jeśli chcesz nauczyć od akrobatyki po oprawianie skór aż po nawet balet to masz taką opcje...ale na sam początek wolałabym byś coś wybrała z mojej listy - Poleciła i nagle uśmiechnęła się szeroko sięgając dłonią w stronę podbródka Hawke, po którym przejechała palcem zatrzymując się na jej brodzie.
- Ważne rzeczy są ważne a czytanie i pisanie są bardzo ważne. No i jak w czymś się pomylisz to też nie będę stosowała żadnych kar... - Specjalnie przerwała by powoli oblizać sugestywnie swoje usta.
- Po prostu będziesz musiała zostawać na dodatkowych zajęciach - Dokończyła po chwili i jak nigdy gdyby nic po prostu kontynuowała powolne picie herbaty. Lubiła tak czasami ją sugestywnie pokusić bo i też czemu nie? Wprowadzało to niewielką i przyjemną dawkę zabawy do prostej konwersacji.
I tak szczerze mówiąc nie wiedziała skąd pojawiła się w niej taka dawka kusicielstwa i charyzmy które tak bardzo uwidoczniły się od kiedy miała możliwość swobodnego robienia...wszystkiego, a nie bycia przykutą do jednego miejsca na świecie. Ot jedna z wielu naturalnych umiejętności.
- Oczywiście nie zmuszam do wyboru ale skoro chciałaś~.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Louise Anker   Sob Cze 02, 2018 7:55 pm

Trochę żałowała, że nie dane jej było ciut bardziej przedłużyć tego pocałunku. Wargi Louise były tak przyjemnie słodkie i miękkie... No nic, korzystała z tego co miała. Leżała spokojnie, przyglądając się dziewczynie. Nie krępowała ją własna nagość. Cóż, obie się już trochę znały, a i sam Hawke nigdy nie żyła w zbyt dużym celibacie.
- Czyżby Fransowi przeszkadzały nasze drobne nocne harce? - spytała z tym lekko rozbawionym, łobuzerskim uśmiechem na twarzy. Trochę ją bawiło, że Frans jest taki niewinny w tych sprawach. Z drugiej strony trochę go rozumiała. Słuchanie jęków innych ludzi nie należy do najciekawszych zajęć. Zwłaszcza w środku nocy.
Dalej delikatnie gładziła jej policzek, patrząc się w oczy Francuski. Tak, mogłaby w nich spokojnie utonąć. Nie, żeby tego nie robiła od jakiegoś miesiąca.
- Rozumiem, nie każdy się całymi dniami opierdala jak ja - odmruknęła, lekko się uśmiechając do blondynki. Erin, trzeba przyznać, trochę podziwiała Louise. W takim wieku tyle już osiągnęła, a była ledwie o rok starsza od niej.
Powoli usiadła na łóżku, zgarniając z podłogi koszulę, którą założyła, zapinając na pojedyncze guziki. Wzięła herbatę z dłoni Louise. Kiwnęła lekko głową w akcje podziękowania za napój. Upiła kilka drobnych łyczków, uśmiechając się błogo, gdy przyjemne ciepło zaczęło rozchodzić się po jej ciele.
Trochę zdziwiła się na kolejne słowa kochanki. Nie spodziewała się, że ta coś takiego dla niej zaplanuję. W sumie to trochę się głupio i niezręcznie poczuła. Przywykła do tego, że za nauką zawsze szło jakieś poświęcenie z jej strony, a tu od tak jej proponują nauczanie. To było takie... Dziwne.
Odebrała do niej listę, zmarszczyła lekko czoło, skupiając się na tym co czyta. Cóż, nadal nie była z tej dziedziny orłem, ale powoli wchodziła na wyższe szczeble wtajemniczenia. Z każdym kolejnym dniem nauki czytała coraz płynniej i zrozumialej.
Spojrzała na nią, gdy została złapana za podbródek. Lekko uchyliła wargi, aby zaraz na jej ustach zawitał ten zawadiacki uśmieszek. Cicho się zaśmiała, to niesamowite jak Louise starała się w niej wzbudził pożądanie. Nie żeby jej się to nie udawało.
- Czytanie, pisanie i gra na pianinie są fajnymi opcjami - odmruknęła na jej słowa. - Nauka języków miałaby być przez sposób ustny? - postanowiła delikatnie zażartować.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Louise Anker
Pisarka
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Louise Anker   Pią Sie 03, 2018 5:58 pm

Tymczasem w głowie Louise narodził się dość ciekawy plan, który mógłby sprawić, że Erin byłaby na nią lekko zła. Ale też czego to się nie robi, by trochę “zabawić” z osobą, którą się....kocha? Nie był to jednak czas na myślenie o miłości. O nie.
- Myślę, że każdy byłby zmęczony słodkimi, dziewczęcymi jękami, jeśli by je słyszał prawie dzień w dzień od tygodnia - Odpowiedziała, puszczając do niej oczko i podniosła się z łóżka, zrzucając z siebie szlafrok, nie tracąc ani grama swojego wdzięku.
Od tego momentu blondynka poruszała się błyskawicznie, bo jej ręce sięgnęły do koszuli Hawke i ją po prostu rozpięła, uśmiechając się przy tym lekko. Przez to mogła się domyślić, że w głowie jej kochanki narodziło się coś niespodziewanego. Louise postępowała sobie coraz bardziej, bo ciemnowłosa została wręcz wyciągnięta z łóżka, a jej odzienie leżało już na podłodze.
- Uznaj to za karę za myślenie, że spędzanie ze mną czasu to opierdalanie się - Wypowiedziała wodząc swoimi rękami po ciele Hawke, zjeżdżając powoli w stronę jej pośladków. Jej ton był lekki i sugestywny więc było pewnym, że dziewczyna po prostu tego jako pretekstu. W końcu, gdy jej ręce spoczęły na pośladkach dziewczyny, ścisnęła je, najprzyjemniej jak potrafiła (A było to trudne przy użyciu rąk ze stopu metalowego) i przycisnęła jej nagie ciało do swojego.
- I lepiej byś ją przyjęła, bo....znam dużo sposobów na karanie niegrzecznych szczeniaczków - Dodała z szerokim uśmiechem i nagle pociągnęła ją w stronę wyjścia z sypialni czy tego chciała, czy nie. I tu trzeba było przyznać Louise, że potrafiła być dominacyjna, jeśli chciała, nawet jeśli była trochę niższa. No i nie przestawała ją ciągnąć, bo pociągnęła ją w stronę drzwi na balkon, do którego ją zresztą niemal wepchnęła, żeby wejść zaraz za nią i zamknąć drzwi.
Na całe szczęście Erin ów balkon wychodził na wewnętrzny dziedziniec więc i też nie były narażone na setki oczu spoglądających w ich stronę. Mimo tego obie zwróciły na siebie uwagę czwórki ochroniarzy, którzy po prostu rozmawiali sobie na dziedzińcu. Widząc obie dziewczyny, ich rozmowa ucichła a oni sami dosyć szybko weszli do budynku, dając dwójce wystarczająco dużo prywatności....przynajmniej na tyle ile pozwalał balkon.
- Mam nadzieje, że podoba ci się twoja kara... - Blondwłosa powoli zbliżała się do Hawke, powodując, że ta musiała się oprzeć swoim tyłem o zdobione, metalowe barierki. Mimo tego nie zatrzymała się do momentu, gdy były bardzo, bardzo blisko siebie.
- Nikt z nas nie jest ekspertem wyczytywaniu myśli innych, ale jeśli kolejny raz cię złapie na obrażaniu samej siebie, to wymierzę ci prawdziwą kare - Wymruczała i cmoknęła ją lekko w usta. Lekki wiatr i przyjemne ciepło było czymś, co dodawało “tego czegoś” do momentu, chociaż może tylko po stronie Louise, bo pierwszy raz w życiu wyszła naga na świeże powietrze.
- Przez ten tydzień sprawiłaś, że poczułam się naprawdę specjalna. - Dodała jeszcze i pocałowała ją lekko w usta. Pocałunek jednak był dosyć krótki a po nim głowa blondynki spoczęła na ramieniu Hawke....jednocześnie nie dając jej uciec z balkonu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 408
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Louise Anker   Wto Sie 07, 2018 11:34 am

Zaśmiała się cicho na jej słowa. Cóż, nie mogła zaprzeczyć. Pewnie nawet Hawke w pewnym momencie miałaby dość czegoś takiego. Na całe szczęście nie miała, a nie sądziła, aby ten stan miał się zmienić w najbliższym czasie. Ba, uważała je za naprawdę przyjemną melodię dla ucha, którą mogłaby słuchać i słuchać...
Potem wszystko działo się tak szybko i nieprzewidywanie. Chyba na zbyt długą chwilę zapatrzyła się na to odsłonięte zgrabne ciało. Zanim zrozumiała co się dzieję, stała już naga naprzeciwko Louise, a po chwili była ciągnięta nie wiadomo gdzie i po co. Spróbowała się stawiać, ale w tej chwili to niewiele dało, a ona sama wylądowała na balkonie, oparta tyłem o zimną barierkę. W tym momencie poczuła się strasznie upokorzona. Nigdy nie należała do grzecznych istot, ale nigdy nie biegała nago w miejscu publicznym. Zwyczajnie jak każdy miała hamulce przed obnażaniem się wśród ludzi. Dodatkowym negatywnym bodźcem okazało się sam pomysł karania Hawke. Ciemnowłosej zwyczajnie źle się to kojarzyło. Uraz z najmłodszych lat, gdy była bita, głodzona i zastraszana, wrócił. Nie były to w żadnym stopniu miłe i przyjemne wspomnienia.
Hawke zaraz się spięła i nawet nie próbowała oddać pieszczot ze strony Louise. W jej spojrzeniu było widać lekką panikę, nawet pomimo tych ostatnich słów blondynki.
- Louise... Odsuń się - wyszeptała.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme|| theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Louise Anker
Pisarka
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 23/01/2018

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Louise Anker   Sob Paź 20, 2018 2:35 am

Louise była w dobrym humorze więc i myślała, że ten wyjątkowo głupi i wręcz nastoletnie pomysł zostanie pozytywnie odebrany przez jej partnerkę. W końcu był to balkon wewnętrzny, który wybiegał na niewielki placyk w środku kamienicy, zaś całe piętro, na którym się znajdowały, należało właściwie do Louise. Jednakże tak się nie stało. Dziewczyna mogła czuć jak ciało Erin zaczęło się spinać, jakby odczuwała dość silny dyskomfort. No i też momentalnie doszły jej słowa co spowodowało, że blondwłosa sięgnęła w stronę klamki i od razu ich wprowadziła z powrotem do jej własnego mieszkania, trwając w uścisku.
Nie była najlepszą osobą do poprawiania humoru, szczególnie że w jej opinii ta reakcja była zdecydowanie przesadzona. Ale z drugiej strony wszystko mogło być przesadzone dla dziewczyny, która była w raczej dobrym zdrowiu psychicznym mimo kilkuletniego nieposiadania dwóch najważniejszych dla człowieka kończyn. Ale teraz nie była pora na zastanawianie się, czy Hawke przesadzała, czy nie. Naturalnym było dla niej to, że jeszcze mocniej ją przytuliła, a jej prawa ręka powędrowała wprost na głowę dziewczyny, zaczynając ją głaskać.

- Ciii...spokojnie. Oddychaj głęboko i powoli. Nabieraj powietrza nosem a wydech ustami. Uspokoisz się wtedy szybciej. - Starała się być jak najłagodniejsza, jak się tylko dało i jej głos to ukazywał. Był spokojny i cichy tak by współgrał z jej ruchami ciała, a to wszystko na celu, by ją uspokoić. Louise też pozwoliła sobie na stworzenie mentalnej notatki, która brzmiała “Nie wystawiać Erin na potencjalnie stresujące sytuacje”. Wszystko to miało na celu sprawienie, że nie popełni więcej takiego błędu. Ostatnią rzeczą, której potrzebowała, było jej odejście.

Louise w końcu się udało doprowadzić swoją...kochankę do salonu i usadzić ją na miękkiej i przyjemniej kanapie. Obie były nagie więc trzeba było coś na to poradzić, co nie było zresztą trudne, bo obok nich leżał szlafrok, którego używała niecałe parę minut wcześniej. Wystarczyły więc dwa ruchy, by okryć front Erin tak by nie czuła już dyskomfortu. A co do niej....cóż. Nie czuła potrzeby ubierania się.

- Na spokojnie. Oddychaj, a ja przyniosę ci wody, dobrze? -
Zapytała, zanim podniosła się kanapy i dosyć szybko ruszyła do kuchni, w której zaczęła przygotowywać wodę z lodem i cytryną. Ją ten “drink” uspokajał, więc też powinien działać. Ta mała wyprawka pozwoliła jej też przeanalizować szybko sytuacje. Wychodziło na to, że Hawke ukrywała traumę z przeszłości, którą przypadkowo uaktywniła, wychodząc z nią balkon, co było dla niej...problematyczne, bo nie chciała jej potencjalnie skrzywdzić. Uznała więc, że prędzej czy później spróbuje się dowiedzieć, czego się ewentualnie boi.

Ciemnowłosa nie została sama na długo, bo po raptem dwóch minutach wróciła do niej Louise i wręczyła jej szklankę wody z lodem...i cytryną!
- Proszę. Powinno cię to trochę uspokoić - Powiedziała lekko, zajmując miejsce i po prostu zaczęła się na nią patrzeć...jakby oczekując jakiejś...reakcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Louise Anker   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Louise Anker
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Louise La Grenouille

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Centrum miasta :: Kamienica "Perła"-
Skocz do: