IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pierwsze próby w Mistrzowaniu / przed chorobą

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 146
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Pierwsze próby w Mistrzowaniu / przed chorobą   Sob Cze 02, 2018 7:25 pm


Zwyczajna ławka w parku, acz nie wiadomo, jakie skrywa w sobie wspomnienia... pewnie nie raz i nie dwa razy towarzyszyła początkowi związku między zakochanymi, jak i również końcowi takiej relacji. Wysłuchiwała też płaczliwych wyżaleń, czego najlepszym przykładem będzie aktualna sytuacja...

* * *

Esther siedziała tu już od jakiegoś czasu, ale jej nastrój nie poprawił się nawet o odrobinę. W głowie nadal miała obraz grupki dziewcząt, które wyśmiewały się z niej... bez większego powodu. Ale lalkarka wiedziała doskonale, że robiły to głównie dlatego, że ona sama nie potrafi się bronić przed takimi słownymi zaczepkami. Dlatego nic im nie groziło.
Mogłaby użyć swojej mocy, to fakt... ale zaraz, jej moc nie pasowała do takiej sytuacji. Ale nawet gdyby było odwrotnie, nie pomogłaby sobie, uciekając się do czarów. Nie chciała ujawniać, kim jest.
Esther siedziała na tej ławce, bardzo smutna. Z czasem poczuła, że jej oczy zrobiły się wilgotne, a następnie rozpoznała łzy, które toczyły się z wolna po jej policzkach. I nie trzeba było długo czekać, aż dziewczyna rozpłacze się do końca, gdyż doszło do tego praktycznie po chwili. Dlaczego... dlaczego nie dadzą jej spokoju, co? Całe szczęście, miała matkę (nie wiedziała, co czeka jej rodzicielkę w przyszłości, może to i lepiej?), która potrafiła jednym słowem, jednym gestem rozproszyć chmury, które zwiastowały coś złego, zanim rozpoczął się prawdziwy deszcz. Ale dzisiaj nie poszła do domu, by o wszystkim opowiedzieć matce. Coś czuła, może prawidłowo, może nie, że dzisiaj nie powinna obarczać jej swoimi problemami. Dlatego wybrała samotną ławkę w parku. I czuła, że to zwyczajne siedzisko, wykonane z kilku blach drewna rozumie ją bez słów. To było bardzo osobliwe uczucie, ale jej szloch nie zmienił się, nawet o odrobinkę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brendan Flamel
Mistrz Żniwiarzy
avatar

Liczba postów : 174
Join date : 17/03/2017

PisanieTemat: Re: Pierwsze próby w Mistrzowaniu / przed chorobą   Sob Cze 02, 2018 8:26 pm

Tego dnia Flamel wracał z Siedziby Inkwizycji przez park. Chciał chociaż trochę zrekompensować sobie morderczą gonitwę, którą przeżył dzisiejszego dnia. No cóż takie jest życie świerzo upieczonego Mistrza Żniwiarzy. Napierali na niego wszyscy z każdej strony, nie było dla niego żadnej taryfy ulgowej. Jedyne co mogło chociaż trochę poprawić mu samopoczucie to widok uporządkowanego parku, spacerując po nim mógł uspokoić skolatane nerwy. Jednak nie dane mu było w spokoju napawać się przyrodą. Nieopodal ścieżki, którą szedł chłopak siedziała dziewczynka po , której policzkach płynęły łzy.
-Nie płacz. Co się stało? - Może i nie powinien zagadywac obcych, ale nie myślał o tym wtedy. Chciał trochę spokoju, a płacz mu to uniemożliwiał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 146
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Pierwsze próby w Mistrzowaniu / przed chorobą   Sob Cze 02, 2018 8:54 pm

A ona nadal płakała, a krople łez toczyły się po jej policzkach coraz to szybciej i szybciej. Wkrótce potem zakryła twarz w dłoniach, jakby obawiała się, że ktoś zauważy bądź chociażby usłyszy jej szloch, a w ten sposób... ów dźwięk był nieco przytłumiony. Może nie było idealnie, to jednak lepsze to, niż nic. Po jakimś czasie podniosła głowę, by zbadać spojrzeniem najbliższy teren, a wtedy... usłyszała czyiś męski głos. Odwróciła się gwałtownie w tamtą stronę i ujrzała go, początkowo oczywiście nie poznając tej osoby, co już wkrótce uległo zmianie.
- Bren... Brendan? – na jej twarzy, mimo łez, dominowało teraz zdziwienie. Na początku myślała, że to jej się wydaje. Może śni? Albo to jakaś iluzja optyczna (chociaż w to ostatnie mocno powątpiewała), chociaż z każdą chwilą coraz bardziej przekonywała się do tego, że naprawdę widzi Brendana, i czuła się głupio, że zobaczył ją całą we łzach. Chętnie powitałaby go z uśmiechniętą twarzą, więc próbowała się do tego zmusić, ale na jej oblicze wypełzł jedynie krzywy uśmiech – na nic innego nie było jej stać. Czym prędzej wytarła oczy i policzki, ale przeczuwała, że i tak widać, iż dopiero co płakała. Świadczyły o tym między innymi zaczerwienione oczy. A jednak, pewnych rzeczy po prostu nie da się ukryć... Esther próbowała ponownie przećwiczyć uśmiech, i żałowała, że nie ma przy sobie lusterka. Czym prędzej doprowadziła do porządku również swoją fryzurę, przeczesując włosy palcami dłoni. Zamrugała jeszcze kilka razy i odezwała się ponownie.
- Czy to na pewno ty? – uśmiechnęła się ponownie i trzeba przyznać, że ten był teraz bardziej naturalny, niż to było wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brendan Flamel
Mistrz Żniwiarzy
avatar

Liczba postów : 174
Join date : 17/03/2017

PisanieTemat: Re: Pierwsze próby w Mistrzowaniu / przed chorobą   Nie Cze 03, 2018 12:24 pm

Brendan nie wierzył własnym oczom. Dziewczyna, która wydawała mu się jakąś nieznajomą legalną okazała się być Esther.
-A któż by inny? Spodziwasz się kogoś? - Odparł na wyszlochane słowa Esther tak by ta nie domyśliła się że jej nie rozpoznał w pierwszej chwili.
-To jak powiesz mi Esther co się stało, że twoje oczy znalazły się w wilgotnym miejscu?- Ponowił pytanie Flamel czekając na odpowiedź. Wiedział jednak jaka ona będzie, a przynajmniej się domyślał. Wiedział, że dziewczyna nie jest zbyt lubiana w gronie swoich rówieśników i nie tylko, ale czy na pewno miał rację co do powodu łez dziewczyny? Tego mógł dowiedzieć się jedynie od niej
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 146
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Pierwsze próby w Mistrzowaniu / przed chorobą   Nie Cze 03, 2018 2:42 pm

Na słowa mężczyzny, Esther zamurowało. No bo co mogłaby mu odpowiedzieć? Nie spodziewała się nikogo, więc jak powinna brzmieć jej odpowiedź? Dlatego uznała, że pominie pytanie... zaraz, dopiero teraz zorientowała się, że to miało zabarwienie retoryczne. Uśmiechnęła się do niego blado.
Już nie płakała. Wstydziła się teraz płakać, ale zaczerwienione oczy wraz z mokrymi policzkami wskazywały na coś oczywistego. Ale walczyła z tym – nieustannie i intensywnie, a przynajmniej tutaj, gdzie znajomy znalazł ją w takim, a nie innym stanie. I było jej naprawdę głupio.
Poprawiła się na ławce i dłońmi z rozszerzonymi palcami wygładziła materiał swej sukni. Odwróciła od niego głowę, by się nieco uspokoić, pooddychała powoli, spokojnie, jeszcze raz wytarła twarz, by po chwili zmienić pozycję, by widzieć Brendana. Znowu próbowała się uśmiechnąć, acz jej starania nie były zbyt owocne. W końcu udało jej się przywołać na oblicze taki lekki, ale na nic innego nie było jej stać. Najważniejsze jednak było to, że się starała.
Wkrótce potem Brendan ponownie zabrał głos, ale pytanie to już nie było retoryczne, przynajmniej  w mniemaniu Esther.
- Wiesz... to samo, co zwykle. – wciąż ćwiczyła swój uśmiech, więc teraz był on nieco bardziej radosny, chociaż radosny w ogólnym pojęciu raczej nie. I skąd ta pewność, że mężczyzna ów wie, w czym tkwi szkopuł? Po prostu potrafiła się domyśleć, zwłaszcza że ten wiedział doskonale, że jest ofiarą, przedmiotem drwin i wyzwisk. Teraz czekała tylko, o powie Flamel. Bo była, co dziwne, bardzo tego ciekawa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brendan Flamel
Mistrz Żniwiarzy
avatar

Liczba postów : 174
Join date : 17/03/2017

PisanieTemat: Re: Pierwsze próby w Mistrzowaniu / przed chorobą   Nie Cze 10, 2018 3:25 pm

Flamel pokręcił głową na słowa dziewczyny. Miał rację, po raz kolejny ktoś najzwyczajniej w świecie jej dokucza. Dlaczego? To proste. Mała Esther nie potrafi się obronić przed tego typu atakami, jest bezbronna niczym niemowla w starciu z rosłym parobkiem. Jednak cóż Brendan mògł na to poradzić, przecież nie jest w stanie wyeliminować całego zła będącego nieodzownym elementem istnienia ludzi. Nie da się zwalczyć zła i sprawić by każdy człowiek był szczęśliwy i uśmiechnięty.
- Kto tym razem i co mówił. - Powiedział twardo Mistrz oczekując na odpowiedź. Nie wiedział jeszcze co planuje z tym zrobić, ale wiedział że musi zareagować mimo wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 146
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Pierwsze próby w Mistrzowaniu / przed chorobą   Sro Cze 13, 2018 10:09 am

Tak właśnie było. Esther nie potrafi się bronić przed docinkami. Ale cóż poradzić? Była jaka była i raczej nie da się tego zmienić. Ewentualnie lalkarka powinna trochę nad sobą popracować. Ale czy to na pewno wykonalne? Szczerze powiedziawszy, szesnastolatka (o urodzie i mentalności dwunastolatki, tak, to należy zaznaczyć) nigdy się nad tym nie zastanawiała...
Ale przy Brendanie czuła się jakoś tak... spokojniejsza. Bezpieczniejsza – to drugie słowo jednak bardziej odzwierciedlało sprawę. Był starszy no i był mężczyzną, to fakty niezaprzeczalne, które sprawiały, że Esther traktowała go trochę jak własnego ojca, mimo że tak wcale nie było. Ale wrażenie było, nieustępliwe i raczej radosne. Mogła mu powiedzieć o wszystkim. Chyba o wszystkim... bo problemy typowo kobiece do tego się raczej nie zaliczały, prawda? No właśnie. Poza tym, mogła naprawdę na nim polegać. To dobrze, każdy potrzebuje takiego Anioła Stróża. A Esther go posiadała, mimo że nie zdarzało im się spotykać dosadnie często. Mimo tego, czuła więź łączącą ją z Brendanem.
Po tego typu przemyśleniach, należało powrócić do rzeczywistości, zwłaszcza że mężczyzna zadał jej pytanie – bardzo konkretne i rzeczowe, więc Esther musiała odpowiedzieć. Spojrzała w lewo, i zauważyła, że te dwie dziewczyny, które jej dokuczały wciąż siedzą na tej czwartej ławce. Były za daleko, by stwierdzić, ile mają lat i czy są ładne. Ale było widać, że jednak jest blondynką, druga ma kasztanowe włosy. Jedna miała różową sukienkę, druga niebieską.
- Noo... mówiły różne rzeczy... wszystkiego już nie pamiętam – odpowiedziała, zgodnie z prawdą, chociaż fakt faktem, musiało być jej głupio, że nie pamięta powodu swej rozpaczy. No ale trudno się mówi. Wahała się przez moment, aż w końcu wyciągnęła powoli rękę i palcem wskazującym wskazała dziewczyny. - Te o tam.
I od razu pożałowała tego, co powiedziała. Przecież on teraz pewnie do nich podejdzie... obrazi słownie bądź po prostu zbije. A Esther tego nie chciała. Naprawdę, bardzo nie chciała...
Jeżeli Brendan wstał z zamiarem podejścia do dziewcząt, lalkarka złapała go za odzienie i poprosiła, by nigdzie nie szedł. Nie szedł do nich. Ale to, co ona zrobi, zależało tylko od niego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Brendan Flamel
Mistrz Żniwiarzy
avatar

Liczba postów : 174
Join date : 17/03/2017

PisanieTemat: Re: Pierwsze próby w Mistrzowaniu / przed chorobą   Pią Cze 15, 2018 1:15 pm

Flamel słuchał swojej młodej przyjaciółki jak wskazywała powód płaczu i pokazała mu jego sprawczynie. To się zgadza. Brendan natychmiast wstał i skierował swój krok w stronę dręczycielek. Nie dał się również powstrzymać próbom zatrzymania go. Jedyne co zrobił to złapał Esther za rękę i pociągnął za sobą. Nie wiedział co zrobi gdy już tam podejda ale biorąc pod uwagę całą sytuację oraz jego dzisiejszy nastrój to raczej na zwykłych przeprosinach się nie skończy. Blondyn traktował dziewczynę jak swoją młodszą siostrę, którą trzeba się zająć, co bardzo często nie obyło się chociaż bez mordobicia. Może i nie spotykali się często to fakt lecz gdy juz się widzieli byli niemal zzyci jak rodzina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 146
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Pierwsze próby w Mistrzowaniu / przed chorobą   Sob Cze 16, 2018 4:50 pm

Kiedy tak prosiła, mężczyzna złapał ją za rękę i pociągnął ją za sobą, w kierunku – co jest chyba nader oczywiste – tych dziewczyn-dręczycielek, o które Esther, i słusznie, osądziła o dręczenie jej. Podświadomie chciała, by te dziewczęta zostały ukarane, lecz pragnienie to tkwiło głęboko w niej samej, i nawet ona sama go nie rozpoznawała. Na pewno dlatego złapała Brendana za odzienie, by nie szedł w ich stronę. Chociaż co do tego ostatniego, był jeszcze inny powód. Jeśli mężczyzna odezwie się do nich, dręczycielki, jak lalkarka coraz częściej nazywała je w myślach, mogą w przyszłości być jeszcze bardziej dokuczliwe. A może nawet zrobią jej coś strasznego? Możliwe. Więc, w tej kwestii chyba wszystko jasne.
Protestowała, ale Brendan wciąż szedł w tym samym kierunku. I wciąż ciągnął za sobą Esther... dziewczyna po jakimś czasie przestała stawiać opór, czując, że to bezcelowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pierwsze próby w Mistrzowaniu / przed chorobą   

Powrót do góry Go down
 
Pierwsze próby w Mistrzowaniu / przed chorobą
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Klasa Obrony Przed Czarną Magią
» Ogród przed domem
» Schody przed szkołą
» Prywatna pracownia/Komnata Hiro [pierwsze piętro]
» Pokój grzeszny [Pierwsze piętro]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Off-Topic :: Strefa pozafabularna :: Retrospekcje-
Skocz do: