IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gabinet Ananke

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ananke
Królowa Wiedźm
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 31/12/2017

PisanieTemat: Gabinet Ananke   Nie Sty 21, 2018 12:10 pm

Miejsce, w którym Królowa przyjmuje Klejnoty Korony i inne czarownice, gdy nie ma potrzeby zwołania zebrania.

//Opis pojawi się wkrótce~

___________________
Mowa | Myśli | Szepty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iblis
Onyks
avatar

Liczba postów : 14
Join date : 26/03/2018

PisanieTemat: Re: Gabinet Ananke   Nie Kwi 01, 2018 8:49 pm

Specyficzny zapach, przywodzący na myśl świeże kwiaty, był nieodzownym elementem, który zawsze atakował ją, gdy tylko przekraczała próg gabinetu. Teraz, od niespełna dziesięciu minut, drażnił wrażliwy nos, podczas gdy czarownica przerzucała kolejne stronice pełne wniosków, które nasuwały się po ostatniej misji szpiegów, jaką zakończyło nieprzyjemne fiasko.
- W skrócie… - ciągnęła dalej od niechcenia, opierając policzek o piąstkę, bujając diabła u lewej nogi. - … dwie pojmane, trzecia, Calanthe, ledwo uszła z życiem. Uzdrowicielki mają później dodać sprawozdanie z procesu leczenia ugryzień. – znudzony głos, ewidentnie zdradzający brak troski, odpowiadał jej równie znużonej minie, gdy znad papierzysk spojrzała w kierunku Królowej. – Ślady przy siedzibie Inkwizycji zostały zatarte przez drugą grupę wywiadowczą, a Eleonor ponoć już zajęła się jeńcami – to znaczy ubiła, bo taka była jej rola, jako szpion w szeregach Inkwizycji. Brutalny kodeks, który wprowadziła Iblis, zawsze kosztował je przynajmniej jedną albo dwie czarownice, które umierały z ręki siostry. Żelazne zasady szpiegów spływały krwią wśród swoich, przez co sam Onyks budził postrach wśród podwładnych. Nic dziwnego, że nie było wielu chętnych do tak ryzykownej pracy. – Mam dalej czytać z kartki czy sama sobie z tym poradzisz? Muszę zmienić bandaż, ten już spada. – pomachała od niechcenia szeleszczącym plikiem żółtych stron, które po chwili położyła na krawędzi biurka, cicho licząc, że raport dobiegł końca i będzie mogła wrócić do komnaty. Lewa dłoń, faktycznie, opatulona w skąpy bandaż, zasłaniała charakterystyczne sińce. Znowu przeciążyła kończynę.

___________________



Please, don't stop haunting me in these bittersweet dreams at night,
I'm not brave enough to erase you from my memory, yet nor ever...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t548-iblis#7875
Ananke
Królowa Wiedźm
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 31/12/2017

PisanieTemat: Re: Gabinet Ananke   Wto Kwi 10, 2018 7:21 pm

Choć nie zwykła mówić głośno o tak przyziemnych sprawach, lubiła zapach konwalii. I fiołków. Lubiła tak bardzo, że nawet gdy nie mogła uświadczyć świeżych roślin w ogrodzie, roztaczała w miejscach swojej bytności ukochane zapachy za pomocą kwiatowych wód. Choć dominowały w prywatnych komnatach królowej, w gabinecie mieszały się zawsze z wonią mocnej herbaty i zapisanego pergaminu, z lekka je przytłaczając. Każda wiedźma, która miała okazję częściej odwiedzać biuro Ananke, doskonale znała tę charakterystyczną mieszankę. Przyjemne zapachy nie zawsze jednak pasowały do spraw, które omawiano w tym miejscu.

Królowa odstawiła filiżankę na spodek z cichym, subtelnym stukiem, po czym splotła przed sobą dłonie w wyrazie głębokiego zamyślenia.

- Psy gończe stają się ostatnimi czasy coraz większym utrapieniem - stwierdziła tonem aksamitnym, choć rzeczowym, utkwiwszy nieprzeniknione spojrzenie w Iblis. - Tak długo, jak nie znajdziemy sposobu na omamienie ich nadnaturalnych zmysłów, zbyt wiele ważnych misji będzie obciążonych ryzykiem porażki. Pojmanie jednego z nich może okazać się kluczowe dla rozwiązania tego problemu. Rozumiem, że Eleonor jak dotąd nie ściągnęła na siebie uwagi?

Stracenie tak istotnego szpiega mocno uderzyłoby w działania Korony. Choć rozwiązanie stosowane przez Onyks wielu mogło wydawać się niezwykle brutalne, w rzeczywistości było nadzwyczaj potrzebne. Jak dotąd Inkwizycja wciąż jawiła się niczym niezdobyta twierdza, a próby odbijania więźniów podczas egzekucji też nie mogłyby stać się stałą praktyką. Prędzej czy później wróg zmieniłby swoje zwyczaje. Niedawne ukracanie mąk palonych czarownic przez Fanny już wystarczająco wzmogło czujność przeklętej organizacji. Szybka śmierć była najlepszym losem, jaki mógł spotkać czarownicę, która trafiła do inkwizycyjnych lochów. Podwładne Iblis doskonale o tym wszystkim wiedziały. Wiedziała i Ananke, nie ingerując w zasady Onyksu. Jeśli do tej pory nie pojawiła się lepsza droga, widocznie tak musiało być.

Szorstkie słowa Iblis nie uraziły Ananke w żaden sposób; królowa przywykła do usposobienia Onyksu i zdążyła dostrzec, że pod tą nieprzyjemną powierzchownością kryje się prawdziwie ludzka lojalność, nie wynikająca ze statusu społecznego czy wzniosłych idei. Królowa spokojnym ruchem ręki sięgnęła po papiery, jednak nie zaczęła jeszcze czytać reszty raportu. Spojrzenie utkwiła w skromnym opatrunku, dającym poznać, co kryje się pod spodem.

- Nie wygląda mi to na dzieło uzdrowicielki - odezwała się miękko, przenosząc spojrzenie na Iblis. - Nie skorzystałaś z ich pomocy? Wiem, że potrzebujesz czasu na regenerację, jednak odrobina magii czy ziół mogłaby przynieść nieco ukojenia.


___________________
Mowa | Myśli | Szepty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iblis
Onyks
avatar

Liczba postów : 14
Join date : 26/03/2018

PisanieTemat: Re: Gabinet Ananke   Pią Maj 04, 2018 12:48 pm

//Przepraszam, przepraszam, przepraszam! Wracam powoli do żywych z choroby!
- Jeszcze żyje – odparła gorzko. – To chyba mówi samo za siebie. – wzruszyła ramieniem, opierając prawy łokieć o podłokietnik i lokując podbródek na otwartej dłoni, nie mogąc oprzeć się wrażeniu, że Ananke w ostatnim czasie została jeszcze bardziej postawiona pod ścianą przez ciągnące się pasmo porażek szpiegów oraz innych podwładnych, którzy jeden po drugim wpadali w ręce Psów Gończych. Bezsprzecznie, jeżeli lada dzień nie wyjdą ze skutecznym rozwiązaniem ich problemu – wyostrzonych nadnaturalnie zmysłów – problemy urosną do większych rozmiarów niż tylko eliminacji swoich ludzi, a Eleonor nie będzie mogła się tym wiecznie zajmować. W którymś momencie nawet to straci sens, bo każda z wiedźm zostanie naznaczona piętnem wagi złota, a takowego dobrowolnie lepiej nie oddawać wrogom.
Od niechcenia zerknęła kątem oka na spokojnie spoczywającą na nodze dłoń, grymasząc ostentacyjnie, gdy Ananke skomentowała jej starania – a raczej namiastkę. Pokręciła głową w zaprzeczeniu, dodając:
- Bez bólu to nie ma sensu – mruknęła głucho, zwijając palce u lewej ręki w piąstkę i ponownie prostując. – Jeżeli otumanią mnie środkami, złudnie uznam któregoś dnia, że ręka już jest zdrowa, a wtedy nie skończy się tylko na tygodniu absencji. – spojrzała na Ananke znacząco, poniekąd wyzywająco, jakby powątpiewała czy takie rzeczy umykają Królowej, czy po prostu nie mają dla niej znaczenia, choć Iblis należała do jej korony. – To byłaby ogromna strata, gdybym nie mogła poświęcić swoich kości w twojej potyczce w Inkwizycją, nieprawdaż?
Nigdy nie przepadała za uzdrowicielkami Królowej, choć szpiedzy pozostawali w dobrej komitywie z nimi (przynajmniej ci, którzy wracali). Lizanie ran miało sens tylko wtedy, gdy ktoś pojmujący tę materię czuwał nad całym procesem, ale pięć lat spędzonych na tułaczce nauczyło Iblis o swojej biologii więcej niż którakolwiek z tych oświeconych kobiet mogłaby wiedzieć na temat regeneracji. Najważniejszym punktem było to, że nie zdrowiała tak, jak każdy inny człowiek, struktura tkanek kostnych, których używała do walki i obrony zmieniała formę leczenia na uciążliwe „czekaj” zamiast „smaruj dziesięć razy dziennie jadem żmii”.

___________________



Please, don't stop haunting me in these bittersweet dreams at night,
I'm not brave enough to erase you from my memory, yet nor ever...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t548-iblis#7875
Ananke
Królowa Wiedźm
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 31/12/2017

PisanieTemat: Re: Gabinet Ananke   Pon Maj 28, 2018 5:53 pm

Nie było po niej widać zmartwienia. Nigdy. Na twarzy królowej zawsze widniała powaga lub delikatny uśmiech, zaś obydwa wyrazy uchylały zaledwie rąbka tajemnicy osnuwającej nastrój Ananke. Teraz kobieta była widocznie poważna, jednak nie zdradzała zdenerwowania czy gniewu spowodowanego niesprzyjającą sytuacją.

- Tymczasowo usuniemy się w cień - stwierdziła rzeczowo, spoglądając jednocześnie na jedne z dawniejszych notatek. - Pozwólmy znów usnąć ich czujności, a w międzyczasie rozwiążemy naglące problemy. Pragnę też, by Eleonor raportowała każdą niepokojącą sytuację, nawet najdrobniejszą.

Naglące problemy, psy gończe. Choć Ananke obrzydzała ta sztuczna ingerencja w żywy organizm, musiała uznać ich za godnych przeciwników, wyraźny atut Inkwizycji. To oni pierwsi podnieśli się po ciosie, jaki zadało organizacji niewyjaśnione zaginięcie arcymistrzyni. Królowa podejrzewała, że gdyby nie nieludzki wygląd mistrzyni bestii, Karen Rutherford prędko przejęłaby rolę przywódczyni całej organizacji. Podnosiła morale swojego oddziału i nie gięła się pod niczym. Królowa nie mogła również zapomnieć o Christine Darleston. Obydwie kobiety swoimi staraniami ciągnęły Inkwizycję w górę, co przy poparciu wielu szlacheckich rodzin z Wishtown rokowało dalszą poprawą sytuacji organizacji po tragedii sprzed roku. Ananke przewidywała, że zlikwidowanie tych dwóch kobiet znacząco osłabiłoby wrogą instytucję. Lecz nie nastał jeszcze czas, gdy pisane było zadać czysty i skryty cios. Wciąż tak wiele należało przygotować, uczynić, osiągnąć...

Lekki uśmiech uniósł kąciki jej warg, gdy Iblis wyjaśniła powód swojej decyzji.

- Nie wszystkie sposoby uzdrowicielek prowadzą do całkowitej obojętności na ból. To jednak twoje ciało, znasz je najlepiej. A i umiejętność wytrzymania bólu i uciążliwości jest godna podziwu.

Przymknęła po tych słowach nieznacznie oczy, kontynuując wypowiedź niemalże od razu, wciąż z tym samym wyrazem twarzy.

- Nasza potyczka. Nasza, wszystkich czarownic, nawet tych, zmuszonych do krycia swojej tożsamości w mieście. Nie jestem tu, gdzie jestem, z powodu egoistycznych pobudek.

Skierowała na Iblis przeszywające spojrzenie, wciąż uśmiechając się delikatnie. Miała świadomość, że intencje kierujące Onyksem są całkowicie pragmatyczne, jednak żywiła szczerą nadzieję, że kobieta pewnego dnia poczuje większą więź z magicznymi siostrami. Przybyła tu w końcu tak niedawno, wyrywając się przy tym z zupełnie innego środowiska. Z tego samego powodu Ananke wciąż poznawała Iblis i jej magię, ucząc się coraz więcej przy okazji każdej rozmowy.


___________________
Mowa | Myśli | Szepty
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet Ananke   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Ananke
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gabinet Śmiechu
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)
» Gabinet dyrektora
» Gabinet profesor Lacroix

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Lasy :: Zamczysko Królowej Wiedźm-
Skocz do: