IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plac pod ratuszem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 601
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Plac pod ratuszem   Pią Kwi 15, 2016 6:43 pm

First topic message reminder :


Miejsce wielu spotkań, codziennie mijane przez setki ludzi, zapełnione po brzegi przez tłumy w niemal każdej porze dnia. Sporych rozmiarów plac, wyłożony kocimi łbami, od którego odchodzą główne ulice. W jego centrum wybudowany jest ratusz miasta, a w pobliżu znajduje się siedziba Inkwizycji, rynek i stos, czyli wszystko, co przeciętny mieszkaniec Wishtown potrzebuje do szczęścia.
Plac okalany jest na całej długości lampami gazowymi, zapalanymi przez latarnika, gdy zacznie się ściemniać. Cała przestrzeń jest utrzymywana w czystości, wraz z idealnie zadbaną roślinnością; jest to w końcu miejsce reprezentujące całe miasto.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene

AutorWiadomość
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 601
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Plac pod ratuszem   Wto Lip 12, 2016 2:06 am

Dobrze, wcześniej była wkurzona na Matta, trzeba było jej to przyznać. Jednak teraz… nie ma słów, aby opisać jej nieludzkie wkurwienie, jakie żywiła do swojego kuzyna, słysząc jak dostaje reprymendę od przełożonej, gapiąc się na niego tępo i zaciskając silnie pięści, aby tylko nie zacząć się nagle tłumaczyć. Wyjaśnienia były zbędne, otrzymała rozkaz i go nie wypełniła, przez debilnego kuzyna, któremu zachciało się bawić w detektywa.
Nie mówiła nic, ale gdyby spojrzenia mogły zabijać, Matt leżałby już trupem, z dziurą w czole. W końcu przeprosiła Inkwizytorkę, choć wiedziała ile mogą znaczyć dla niej podobne słowa. Odetchnęła i wyciągnęła z kieszeni płaszcza zwinięty w rulon raport, ze wszystkimi szczegółami, jakie zdołała dostrzec i spisać na papier. Wręczyła go kobiecie, jeszcze długo obserwując jak odchodzi. Następnie bez żadnych ogródek i nie zważając na towarzystwo Isabelli, rzuciła do Matta morderczym tonem:
- Zabiję cię, skurwysynu, gdy tylko się to skończy. – Łaskawie dała mu czas do końca rozwiązania zagadki, jako że mieli pracować razem. Wkrótce ostudziła swój zapał i zwróciła się do Isabelli, której jeszcze nie znała. Wyciągnęła ku niej dłoń i przedstawiła się twardo:
- Selene Torment.
- Jeśli musimy… jeśli mamy pracować razem to proponuję zacząć od przetrzepania tej kobiety, skoro mamy ją pod nosem. Wszyscy się zgadzają? – Przewróciła oczyma, czując, że zaraz ją coś trafi. Przełożona wiedziała, jak jej dokopać. Nienawidziła pracować w grupie, nie wspominając nawet, że jest w niej jej szanowny kuzyn. Niezależnie od ich decyzji, podczas ich dalszej podróży albo i stania w miejscu zaczęła mówić na głos to, co zdołało jej się przypomnieć o dziewczynie:
- Znałam ją pewnie równie słabo, co wy. Zamieniłam z nią kilka słów wcale nie tak dawno… pokłóciła się wtedy z inną Inkwizytorką, chyba przyjaciółką. Poza tym… nie wyróżniała się niczym, była taka jak wszyscy, ot. – Machnęła dłonią w kierunku martwej panny, niespecjalnie przejęta jej śmiercią. Wypadki podczas służby się zdarzały, a ona uważałaby poświęcenie życia dla Inkwizycji za najlepszą z możliwych.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Matthew
Grabarz
avatar

Liczba postów : 211
Join date : 11/04/2016

PisanieTemat: Re: Plac pod ratuszem   Sro Lip 13, 2016 7:19 pm

Skinął głową na słowa Anastci. W duchu cieszył się, że może w końcu się zająć tą sprawą na poważnie i oficjalnie, mimo iż oznaczało to pracę z tym niezrównoważonym babochłopem. Jak na razie dostarczała mu jedynie rozrywki, więc nie widział potrzeby, by ją zbywać, choć cudem udało mu się powstrzymać od wywracania oczami. Potrafił się poświęcić dla dobra sprawy.
Spojrzał jeszcze raz na Selene o uśmiechnął się triumfalnie. Wytrącanie jej z równowagi, mimo iż było to bardzo proste i ogólnie przywykł do trochę większych wyzwań, wciąż było zabawne, choć nie na tym mu zależało. Nadal jednak lubił słuchać jak ktoś nieudolnie próbuje go zastraszyć. - Uważaj na słowa Selenko. W tych okolicznościach ktoś jeszcze może pomyśleć, że to ty pod osłoną nocą urządzasz sobie polowania na Inkwizytorów. - Włożył sobie z powrotem fajkę w usta i obrócił się w stronę kata litującego się nad zwłokami.
Skinął po raz kolejny głową, również ruszył w stronę kobiety. Przymknął oczy. To nadal, były bardzo szczątkowe informacje, ale nie spodziewał się niczego więcej. - A, ty? Nie sądzę, że masz coś ciekawego do dodania... - Wtrącił, ale nawet nie odwrócił się do Isabelle. Nie będzie na nią za bardzo zwracał uwagi. Było to najlepsze rozwiązanie.
Wyjął z kieszeni notes i mocno już przytemperowany ołówek. Zapisał w nim datę i zatrzymał się przy kobiecie. Spojrzał na nią, lecz nic nie mówił. Kobieta jak widać bardzo cierpiała, była to zapewne dla niej ważna osoba, aż grabarza przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Im bliżej jest się z kimś, tym bardziej boli. Dlatego warto trzymać ludzi na dystans, przynajmniej on tak uważał... Ale cóż! Sprawa się sama nie rozwiąże, nieprawdaż?
- Ekchem! - Odchrząknął i poczekał się, aż kobieta się do niego odwróci, lub chociaż zwróci na niego uwagę. - Moje uszanowanie. Nazywam się Matthew Alfred Borcke - grabarz najświętszego organu do walki z koszmarami i czarnoksięstwem. Chciałbym pani zadać kilka pytań.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Isabelle
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 133
Join date : 11/03/2016

PisanieTemat: Re: Plac pod ratuszem   Czw Lip 14, 2016 9:15 am

Oczywiście, tego można się było spodziewać, że w końcu ktoś wyżej postawiony zainteresuje się, czemu tkwią tutaj jak głupi skacząc sobie do gardeł, zamiast zająć się sprawą na poważnie. Każdy z nich miał inny charakter, więc czego innego można się spodziewać? Ani za grosz nie spodobała jej się postawa Anastaci.
- Tak – kiwnęła głową. Miała ochotę skrzyżować ręce, ale nie odważyła się na taki gest. Niezbyt mądrym posunięciem byłoby podpaść Lewis. - Byłam na patrolu. I nie, nie widziałam niczego ani nikogo, nie licząc jakiś bezdomnych psów i kotów. Ludzie za bardzo obawiają się o swoje życie, by włóczyć się po nocy – stwierdziła po chwili.
Do tej pory miała minę dość pewną siebie, która teraz zrzedła, gdy tylko usłyszała następne słowa kata. Spróbowała protestować, ale to niewiele dało. Wprost wspaniale zapowiadała się ta praca. Po stokroć wolałaby się tym zająć samemu, nie wlokąc ze sobą dwójki rudych Inkwizytorów. Złość jej potęgował fakt, że w zespole znajdował się wkurzający Matthew. No ale cóż, nie wypadało okazywać jej, jak bardzo denerwuje ją ten fakt. Udała więc obojętność, palce zaciskając jednak na chłodnym metalu swojej broni. Uspokoiła się prawie natychmiast.
- Isabelle Foster – przedstawiła się chłodno nowo poznanej Inkwizytorce i postanowiła uzbroić się w cierpliwość, chociaż to zadanie mogło się wydawać prawie niewykonalne. Miała tylko nadzieję, że w jej oczach nie widać śladów złości, która opuszczała już jej umysł.
Chciała już niechętnie wyrazić zgodę, gdy przerwały jej słowa Selene. Sama również jej nie znała, kiedyś zamieniły raptem może ze dwa słowa? I znowu od podzielenia się, w sumie nieistotną, informacją przeszkodziła jej wypowiedź Matthewa. Rozejrzała się i kątem oka dostrzegła jakiś ruch w jednej z uliczek. Niewielkie poruszenie. Zaraz skierowała tam swój wzrok, lecz nic już nie zobaczyła, więc wzruszyła ramionami.
Grabarz jak zwykle nie mógł nie darować sobie uwagi na jej temat. Z początku planowała obdarzyć go jakąś ripostą, ale zrezygnowała. To nie był odpowiedni moment. Trochę jej było przykro patrzeć na rozpaczającą Inkwizytorkę, ale obowiązki, to obowiązki. Również do niej podeszła. Wtrąciła się do przesłuchania rudzielca.
- Isabelle Foster – przedstawiła się i dodała, gdyby tamta jeszcze nie zorientowała się kim jest – Żniwiarz. Chciałabym zapytać, kiedy po raz ostatni widziała ją pani... oraz czy zauważyła pani ostatnio coś podejrzanego?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Master of puppets
Ofiara
avatar

Liczba postów : 7
Join date : 10/04/2016

PisanieTemat: Re: Plac pod ratuszem   Pon Sie 01, 2016 6:32 pm

Kat po chwili zniknął, uciekając wam z wzroku w głębi ulicy prowadzącej do siedziby Świętej Organiznacji. Tak, inkwizytorka w ogóle nie zdawała się przejmować jakimiś spojrzeniami rzuconymi w jej stronę czy ewidentnym niezadowoleniem ze strony waszej trójki. W końcu to był rozkaz, a wy mieli go za zadanie wykonać bez mruknięcia niezadowolenia. Jesteście w końcu niżej w hierarchii, prawda? Kto silniejszy ten rządzi, nie? Rzadno z was nie miało tu nic do gadania, musieli wykonać jej rozkaz, a kobieta o tym bardzo dobrze wiedziała. Dyscyplina w szeregach najważniejsza, co nie?
Kobieta dalej klęczała przed swoją martwą przyjaciółką, a może to był naprawdę jednak ktoś więcej? Kto wie, kto wie? Może ten Na Górze, jeśli w ogóle istnieje... Bóg... Gdzie on teraz jest?
Nie, kobieta nie zwracała na was żadnej uwagi. Była ewidentnie pogrążona w swoim własnym świecie oddalonym od rzeczywistości i od was o wiele mil. Dla inkwizytorki to był koszmar, z którego jak najszybciej chciała się obudzić. Czy dobrym pomysłem było wytrącanie jej stamtąd? Cóż, sądzę, że dane to będzie oceniać komu innemu.
Dopiero po chwili zrozumiała, że nad nią stoicie, a mimo to nie wyglądała na bardziej oprzytomnioną, gdy przeniosła na was zaszklone od łez oczy. Zaraz jednak wytarła twarz rękawem płaszcza i przeniosła ponownie wzrok na twarz zamordowanej.
- Anna King, kat - powiedziała lekko zachrypniętym głosem. Kilka razy jeszcze potarła wierzchem dłoni oczy. Próbowała zachować w tej chwili spokój i profesjonalizm, choć było widać, że jej dłonie dalej się lekko trzęsły. Tak, dusiła w sobie w tej chwili emocje. - Trzy dni temu się widziałyśmy. Rozmawiałyśmy... Była zdenerwowana, ale nie chciała powiedzieć dlaczego... Próbowałam ją uspokoić, poszłyśmy do karczmy, a potem wróciłyśmy do swoich domów - odparła, nawet na was nie zerkając.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 601
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Plac pod ratuszem   Wto Sie 02, 2016 9:11 pm

Nie przywykła do wyciągania pytań od ludzi równych jej rangą, dlatego musiała wszystko przemyśleć kilka razy nim wypowiedziała cokolwiek na głos. Cóż, zazwyczaj używała do tego siły i nigdy nie dopuszczała odmowy. Smutne dziewczę okazało się być dla Selene niemałym wyzwaniem. Szamotała się chwilę ze sobą po czym zaczęła:
- Słuchaj, wiem, że jest ci ciężko… - głos miała tak sztywny i nienaturalny, że nie miała wątpliwości – Matt po wszystkim wyśmieje ją od góry do dołu. Nie radziła sobie z ludźmi, a co dopiero z takimi, którzy wymagali sporych zasobów uczuć i troski. – Elisabeth była dobrą osobą… Jednak teraz musimy się skupić na tym, aby nie dopuścić do kolejnych ataków, dobrze? – pozwoliła sobie na drobny wstęp. Pokazała, że nie jest do końca zepsutym i nieczułym katem, teraz można przechodzić do konkretów.
- Zapytam więc po prostu: podejrzewasz kogoś? Spotykała się z kimś nowym? – zadała pytania, patrząc na nią uważnie, nieprzerwanym spojrzeniem, którym obdarzała zazwyczaj wiedźmy na przesłuchaniach. Jeśli kobieta postanowiła im odpowiedzieć, po wszystkim zwróciła się do Matta i Isabelii:
- Może powinniśmy spróbować z przeszukaniem mieszkania?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
 
Plac pod ratuszem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Plac zabaw
» Opustoszały plac zabaw
» Plac przed Akademikiem

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Eventy :: Eventy :: Ostatnie spojrzenie [Event II]-
Skocz do: