IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom lalek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 69
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Dom lalek   Nie Cze 12, 2016 3:18 pm

First topic message reminder :



Z zewnątrz wyglądający jak zwyczajny dom mieszkalny sklep z lalkami aktualnie daje schronienie Esther Rodriguez, pewnej młodej czarownicy która tworzy lalki, na dodatek potrafi je ożywiać, lecz nie do końca dobrze i sprawnie. Czarownica dba o roślinność otulającą budynek. Na zapleczu mieści się jej pracownia lalkarska, na górze zaś zwyczajne mieszkanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Devil
Kryptowiedźma w kitlu
avatar

Liczba postów : 194
Join date : 09/08/2013

PisanieTemat: Re: Dom lalek   Sob Sie 26, 2017 12:06 pm

Przy okazji oglądania lalek lekarka zastanawiała się również, w jaki sposób mogłaby skonkretyzować osobę, dla której szuka prezentu. Sama zdawała sobie sprawę, że to, co powiedziała dotąd, było mało pomocne.
Bardzo dużo ich tutaj – stwierdziła po dłuższej chwili milczenia. Jednak słowa te bardziej odnosiły się do obawy wynikającej z dokonania wyboru między tymi wszystkimi tworami, a nie miały formy spostrzeżenia, że lalki długo musiały czekać na swoich właścicieli. Chociaż pewnie trudno znaleźć klienta... – pomyślała w pewnym momencie Deneve.
Potrzebne mi coś z okazji urodzin, dziesiątych. Dla dziewczynki – odpowiedziała w tonie najbardziej neutralnym, na jaki było ją stać, na pytania zadane przez właścicielkę lokalu, u której szukała ratunku. Do zakończonej wyliczanki miała jeszcze ochotę dodać jeden element "nieznośne dziecko", ale pozostawiła to dla siebie. Albinoska nieszczególnie przepadała za dziećmi i stąd płynęło to określenie. Kiedy natomiast wiązało się ono z pokrewieństwem, niechęć przybierała na sile, bo mimo że poszczególnych członków rodziny łączyła ta sama krew, nikt nie pałał do pozostałych nadmierną sympatią.
Deneve oczywiście nie umknęło nagłe zawahanie Esther i przerwanie wypowiedzi. Przez chwilę próbowała się rozeznać, czy przyczyną było ujrzenie na półkach czegoś zaskakującego, lecz doszła ostatecznie do wniosku, że musiał być to jeden z tych przypadków, w których jej rozmówca dochodzi do zaskakującego wniosku. Ogarnęło ją lekkie rozbawienie – jak zwykle, gdy dochodziło do takich sytuacji – lecz zachowała poważny wyraz twarzy.
A te tutaj, o których zaczęła pani mówić? – zapytała, by wrócić do urwanego wątku.
To musi być coś, dzięki czemu nie będą mi wytykać mojej nieobecności – rozmyślała albinoska. Uczestniczenie w urodzinach traktowała, jak to ona, jako stratę czasu. Kobieta przyszła tutaj po wyróżniający się prezent, ale nie mogła powstrzymać się od myśli, by nie wziąć czegokolwiek, co wpadłoby jej w ręce, a wydawało się wyjątkowo piękne i niecodzienne.
Cena nie gra roli, jeśli to ułatwi sprawę.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 69
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Dom lalek   Sob Sie 26, 2017 2:35 pm

No tak, nie dokończyła swojej wypowiedzi. Postanowiła to automatycznie nadrobić.
- A te tutaj, muszę pani zdradzić, w różnych częściach lalki, w sukience, ale i nie tylko, są schowane różne niespodzianki. – westchnęła lekko, po czym zaczęła mówić dalej – Ale nie tylko ukryte, widzi pani tę oto tu lalkę? – wskazała palcem wskazującym na porcelanowy twór w dość bufiastej, błękitnej sukience wykończonej wszędzie czarną koronką – Widzi pani? W lewej ręce porcelanowe palce tej lalki trzymają lizak. – miała nadzieję, że gość już wie, co Esther miała na myśli, zwracając uwagę właśnie na tę lalkę. Otóż, usłyszawszy dla kogo ma to być prezent, pomyślała, że dziesięcioletnia dziewczynka byłaby szczęśliwa, gdyby dostała coś takiego. Esther miała nadzieję, że klient podłapie temat.
- Chyba że nie uważa pani tego za dobry pomysł – mina lalkarki nagle spoważniała – Ja to doskonale zrozumiem. Proszę się rozejrzeć. – ah, gdyby tylko owa zupełnie nie wyglądająca na swój wiek szesnastolatka wiedziała, co tamta myśli o tego typu sprawach... w sensie, że o urodzinach. I o przebywaniu wśród rodziny. No właśnie, to co wtedy? W sumie, niewiele by to zmieniło. Po co jej tego typu informacje? Nieważne, jeśli odpowiednio się na to spojrzy.
- Niech pani pamięta, że w każdej chwili mogę pani przyrządzić herbatę bądź kawę... albo i jedno, i drugie... i może... przyniosę... ciasteczka? – mówiąc to, jąkała się nieznacznie, a jej pewność siebie uleciała z niej niczym powietrze z balona, który został przedziurawiony. I nie wiadomo, dlaczego, z jakiej racji. Nagle poczuła wielkie zmęczenie i zechciała usiąść, lecz w ostatniej chwili zrozumiała, że to nietaktowne robić tak przy kimś, kto jest gościem, a ten gość aktualnie stoi.
- O cenie porozmawiamy później – udało jej się jakoś pokonać zmęczenie, może to dlatego, iż się do niego przyzwyczaiła? - najpierw proszę się rozejrzeć... chyba, że odpowiada pani proponowana przeze mnie lalka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Devil
Kryptowiedźma w kitlu
avatar

Liczba postów : 194
Join date : 09/08/2013

PisanieTemat: Re: Dom lalek   Czw Wrz 21, 2017 1:54 pm

Kobieta wsłuchiwała się w wypowiedź, nie pozwalając mięśniom twarzy na reakcję. W istocie jednak odczuwała zwątpienie, jeśli chodziło o lalki z niespodziankami. Przynajmniej wtedy, gdy mowa była o tej, którą dziewczyna wzięła za przykład, ale Deneve podejrzewała, że z innymi jest podobnie. Oczywiście problem nie tkwił w samych lalkach bądź dodatkach do nich. Rzecz w tym, że... gdyby podarowała temu dziecku jakieś słodycze, to jego rodzice nie patrzeliby na to przychylnym okiem. Zwyczajnie nie pozwalali swej pociesze na jedzenie łakoci. O! Jakby zagrzmieli, to chyba sama lalka ożyłaby i uciekła z tym swoim lizakiem.
A gdyby dostała w tajemnicy?
Deneve zastanowiła się, ale i to nie podsunęło jej żadnego argumentu na "tak". Jeszcze tego brakowało, żeby dzieciak zapałał do niej sympatią i ubzdurał sobie, że jest "ciocią Dev" od przemycania smakołyków. Lekarka nie chciała znaleźć się w wymienionej sytuacji. Czemu to musi być takie męczące? Nie mogę dać czegoś zbyt dobrego, bo będę miała później rozpieszczone dziecko na głowie.
Prawdę mówiąc mam pewne wątpliwości – rzekła. Kiedy jednak albinoska zorientowała się, że potencjalnie może to zostać odebrane w sposób negatywny, dodała od siebie coś jeszcze.
Ale po prostu jestem w dosyć kłopotliwej sytuacji – stwierdziła z lekkim grymasem na twarzy na samo przypomnienie sobie, że ten dzień nadal trwa. Mimo wszystko powstrzymała się od zerknięcia na zegarek w kieszonce, by nie irytować się bardziej długością spędzonego czasu na wędrówkach po mieście.
Jeśli to nadal aktualne, poproszę więc o herbatę – rzekła, obdarzając półki kolejnym badawczym spojrzeniem. Jak nie za pierwszym, to może za drugim coś wpadnie w oko?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 69
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Dom lalek   Pią Wrz 22, 2017 9:44 am

Przez jakiś czas Esther bacznie przyglądała się swojemu klientowi. Próbowała coś wyczytać z jego twarzy, jednak mięśnie nowo przybyłej nie  zdradzały raczej niczego konkretnego, o ile nie zdradzały niczego. W końcu, kobieta odezwała się.
- Ah – w głosie lalkarki dała się wyczuć nutka rozczarowania – Rozumiem. W takim razie... w takim razie proszę się rozejrzeć. Jeśli... – tu podrapała się wymownie po przedziałku – Jeśli będzie pani potrzebowała jakiejkolwiek pomocy, proszę mówić, pytać, wszystko jedno. Śmiało – oparła się biodrem o jedną z półek i obserwowała ją. W sensie, że obserwowała klientkę. I znowu niczego nie wyczytała z jej oblicza. Nieźle panuje nad mięśniami swojej twarzy, pomyślała. W końcu ta powiedziała coś, a raczej poprosiła o coś, i mimo, że nie dotyczyło to samych lalek, Esther rozradowała się.
- Oczywiście. Już podaję – i czym prędzej zniknęła w innym pomieszczeniu. Po jakimś czasie wróciła z wielką tacą, która była prawie tak samo wielka, jak sama lalkarka. Na tacy mieściły się dwie puste filiżanki, cukierniczka, dwie łyżeczki, imbryczek z parą unoszącą się nad nim oraz talerz pełen ciasteczek. Było ich naprawdę sporo. To dlatego talerz był dość duży. A ciasteczka Esther ułożyła w równą piramidkę. Co jak co, ale zdolności manualnych jej nie brakowało. No bo jak inaczej mogłoby być, skoro tworzy tak piękne lalki oraz szyje dla nich równie urocze stroje? Oczywiście, sama lalkarka nigdy by czegoś takiego nie przyznała. Brakowało jej śmiałości oraz wiary we własne możliwości. Po prostu była zbyt nieśmiała, ot co. Ostrożnie położyła tacę na stoliku mieszczącym się pośrodku pomieszczenia, w jakim obecnie przebywały, na stoliku otoczonym kanapami i równie wygodnymi fotelami.
- Proszę usiąść – ochoczym gestem wskazała na kanapę – No chyba, że woli pani jeszcze porozglądać się. Ale ja proponuję małą przerwę – i od razu pożałowała tych słów, sądząc, że narzuca się klientowi, mówiąc, co ma robić. Ale to nieprawda, ja tylko zaproponowałam! – kłóciła się sama ze sobą w myślach. Esther często była pełna sprzeczności, nie da się tego ukryć. A przynajmniej nie potrafi ona ukryć tego sama przed sobą. Nawet wtedy, gdy bywa w stanie zapomnienia z powodu tej swojej cholernej amnezji dysocjacyjnej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Dom lalek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Uliczki-
Skocz do: