IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom lalek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 133
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Dom lalek   Nie Cze 12, 2016 3:18 pm

First topic message reminder :



Z zewnątrz wyglądający jak zwyczajny dom mieszkalny sklep z lalkami aktualnie daje schronienie Esther Rodriguez, pewnej młodej czarownicy która tworzy lalki, na dodatek potrafi je ożywiać, lecz nie do końca dobrze i sprawnie. Czarownica dba o roślinność otulającą budynek. Na zapleczu mieści się jej pracownia lalkarska, na górze zaś zwyczajne mieszkanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 133
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Dom lalek   Czw Mar 22, 2018 3:19 pm

Na słowa Colette lalkarka zareagowała jedynie uśmiechem. Ot, tylko uśmiechem, ale za to bardzo sympatycznym, a na dodatek szczerym. Jednak, po chwili zastanowienia postanowiła odpowiedzieć przynajmniej na tę ostatnią kwestię.
- Wiesz, bardzo mi będzie miło jeśli przywiążesz się do mnie mocniej. – coś czuła, że te słowa brzmią dziwnie, więc zaraz przysłoniła je kolejnymi. - Po prostu ludzie, których znałam i znam nigdy nie chcieli zostawać w moim towarzystwie przesadnie dużo czasu... – Esther jakby posmutniała, przypominając sobie, co dziś rano przeczytała na jakiejś stronicy swojego dziennika, siedząc na łóżku i kartkując go. A jednak, to dobry sposób, by przypomnieć sobie to, co się robiło i myślało kiedyś tam. A przynajmniej przypomnieć urywki swojego życia. - ...no bo osobami, z którymi zazwyczaj rozmawiam są osoby, które odzywają się do mnie i ja do nich prawie tylko w interesach. No wiesz, kupowanie porcelany, kupowanie materiałów na sukienki, przyjmowanie osób chcących kupić jakąś moją lalkę... i takie tam. – na jej wargach ponownie wykwitł krzywy uśmiech.
I nagle zrozumiała, że zrobiła błąd. Po jej słowach można stwierdzić, że chce, by się nad nią użalano, a co przecież prawdą nie jest. Dlatego zaraz dodała do tych słów coś jeszcze, mówiąc by się z tego powodu nad nią nie zamartwiała. Po prostu nie chciała tego, ot co, ale to akurat przemilczała. Ale dlaczego? Przecież nie przepadała za tym, jak ludzie się nad nią użalają, współczują jej... a jednak, nie powiedziała tego. I sama nie wiedziała, dlaczego.
A Colette dalej ją przytulała (ze wzajemnością) i głaskała... do czasu, gdy Esther skończyła mówić o robieniu lalki przez tę pierwszą. A pomarańczowo oka? Najwidoczniej bardzo spodobał jej się ten pomysł, gdyż ta zareagowała żywo i z entuzjazmem, więc lalkarka nie mogła zareagować inaczej, niż uśmiechnąć się szeroko i spojrzeć jej w twarz. Wkrótce potem obie dziewczyny już stały. Esther westchnęła głęboko, jakby ze spóźnioną ulgą. Spóźniona ulga? Tak, bo powinna tak zareagować nieco wcześniej. No ale nic. Colette jeszcze tylko się przeciągnęła, a wtedy Esther zabrała głos.
- Cieszę się z twojego entuzjazmu. I z tej radości. Zaraźliwej radości, bo dzięki temu zaczęłam na sprawę patrzeć inaczej- a uśmiech ani na moment nie znikał jej z twarzy, nawet wtedy, gdy mówiła – Zrozumiałam, że lalka miała szczęście, że choć na chwilę mogła być żywa, czego raczej rzadko dane jest jej koleżankom z półki – zaśmiała się niewinnie, uroczo, cichutko. - No dobra. To idziemy? – zapytała, stawiając pierwszy krok na pierwszym stopniu schodów, co jakiś czas oglądając się na Colette.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Colette
Wiedźma Wiatru
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 12/11/2017

PisanieTemat: Re: Dom lalek   Pon Mar 26, 2018 5:31 pm

Młodsza dziewczyna mówiła o mocniejszym przywiązaniu do jej osoby, więc naturalnie Colette wywnioskowała, iż chodzi o przyjaźń. Tak, to właśnie ta relacja była tak wielce ceniona przez wiedźmę. Właściwie, czemu? Można by wyjąć mnóstwo wniosków i przypuszczeń, lecz to nie był czas na takie rozmyślania. Całą swą uwagę skupiała na Est.
- O nic się nie martw i pozwól mi trwać przy tobie! Nie zawiedziesz się, choć przynajmniej... nie pozwolę na to nigdy.
Odpowiedziała stanowczo i tego będzie się trzymać.
Jeszcze nikt nie zawiódł się na Col, a przynajmniej nie napłynęły żadne skargi związane z tym. Oby tak dalej! To pokazuje ilość ludzi, którzy zaufali kobiecie i tylko sprawia rozpierającą radość u pomarańczowookiej. Inna sprawa, że owych istot jest niewiele... Zawsze można przymknąć na to oko.
Kolejne słowa Esther, gdy już obie stały na nogach i podążały na górę, wywołały wielki wyszczerz na jej twarzy. Jak można było się z tego nie cieszyć?! Właścicielka czuje się lepiej, zaś ponadto wyniosła cenną lekcję życia od samej Cole. Niemożliwe? A jednak! Nawet tak niespokojna osoba może czegoś nauczyć.
- Cieszę się! Serio, jestem niezwykle szczęśliwa, iż na twej twarzy nie ma już smutku. No i... nauczyłaś się czegoś ważnego. Jestem dumna. Z siebie i ciebie. Hm, nie brzmi to jakoś dobrze. Z nas? O! Lepiej.
Stwierdziła idąc ciągle za nią po schodach i patrząc raz na nastolatkę, a raz przed siebie. Nie zajęło to długo, więc lada moment były na miejscu.
Pracownia już nie musiała więcej czekać, albowiem zjawiła się niesamowita Colette! Rozejrzała się szybko, po czym równie błyskawicznie znalazła się przy stanowisku z jej własną pracą.
- Teraz widzę, gdzie popełniłam błąd. Jedno oko jest niżej, rogi zostawię, dorobię palce, zrobię bardziej pulchne policzki, usta... Rozgrzej porcelanę od nowa, zajmę się tym wszystkim!
Odparła wesoło.

___________________

Mleko jest dobre.
~1,2~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 133
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Dom lalek   Sro Mar 28, 2018 3:49 pm

Jeszcze chwila rozmowy, potem dziewczyny wstały i udały się do pracowni lalkarskiej. Szły wolno, a przynajmniej tak się Esther wydawało. Ale z jakiej racji?
Lalkarka zamknęła za nimi drzwi, a że te nie należały zdecydowanie do najnowszych, musiała uważać, by czasem klamka się nie poluzowała ani nie odpadła. Żeby drzwi nie wypadły z zawiasów... a tymczasem Colette rozejrzała się po wnętrzu i nie minęło zbyt wiele czasu, aż ta ostatnia stanęła w miejscu najlepszym do tworzenia. W miejscu, które wcześniej zajmowała, za sprawą porady Esther co do miejsca.
- Już, już, za chwilę będziesz mogła kontynuować swoje dzieło – uśmiechnęła się lekko - A co do oczu... – Esther otworzyła jedną z szafek, trochę poszperała aż znalazła dość sporawe pudełko. Postawiła na ladzie i otworzyła. Wkładając rękę, wyjęła dwie szklane kulki, które były ozdobione tak, że miały źrenice i tęczówki. Pokazała jej, a potem schowała. - Użyj tego jako oczu. Najlepiej podejdź tutaj i wybierz sobie kolor. – teraz uśmiechała się jeszcze bardziej promiennie. Po prostu cieszyła się, że dzięki temu twór Colette będzie przypominał inne lalki, które wyszły z rąk Esther. Porcelanowy twór zyska na wiarygodności, przynajmniej jeśli chodzi o wygląd.
- To ja cię zostawię tutaj przy pudełku. Wybierz oczy, które ci się najbardziej podobają. A w międzyczasie sprawię, byś mogła zmienić swoją lalkę. – to mówiąc, podgrzała trochę wody, ale nie do końca, chciała, by woda była ciepła – nie gorąca. Po paru minutach odważnie włożyła jeden palec i stwierdziwszy, że temperatura jest odpowiednia, nalała nieco przezroczystego płynu do małego garnuszka i ostrożnie, powoli zaczynała polewać nim porcelanę, która już zaczęła przybierać kształty za sprawą rąk Colette, kiedy ostatnio były w pracowni. Skończywszy, zgasiła ogień pod wielkim garnkiem, a ten mały garnuszek odstawiła do szafki. Odwróciła się na pięcie i zwróciła się do koleżanki.
- To jak, wybrane? – uśmiechała się tak samo promiennie, jak wcześniej – Chyba że potrzebujesz jeszcze trochę czasu, ja to zrozumiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Colette
Wiedźma Wiatru
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 12/11/2017

PisanieTemat: Re: Dom lalek   Nie Kwi 01, 2018 10:35 pm

Szykowała się niezła zabawa! Już na starcie dostała do wyboru oczy, które swą pięknością wprawiły Col w wielki zachwyt. Były tak różne, a przede wszystkim każde z nich miało swój unikalny kolor. Mogłaby siedzieć godzinami i wybrać najlepsze z nich, lecz padło od razu na pomarańcz. Skoro ma być to lalka od niej, to niech ma znak rozpoznawczy tak jak Colette!
- Wybrane. Jak dam podobne do moich, to będziesz pamiętała, że ta lalka jest ode mnie! Nawet jeśli z twoją pamięcią nie jest w porządku, wierzę w to. Rozpoznasz ją na drugi dzień, nie musząc nawet zaglądać do swego zeszytu. Uda się.
Odparła nie odrywając wzroku od twarzy Est.
Głupi pomysł. Mimo tego, pomarańczowooka pokładała nadzieję na zostanie w głowie właścicielki na dłużej. Starała się wymyślać coraz to nowsze rzeczy, aby Esther nie czuła się tak źle z powodu swej dolegliwości. Pytanie, czy mogła zrobić coś więcej? Raczej nie. To wszystko pokaże czas.
- Wiesz, pomyślałam... Mogę ci pomagać w tworzeniu lalek. Nie musisz mi nic płacić! Absolutnie! Nie chodzi mi o pieniądze. Robienie ich u twego boku jest naprawdę miłe. Spotkałam się nie raz z czynnościami, które były niesamowite i przyciągały mnie do siebie, niczym magnez. Niestety, nie było mi dane mieć dobrego nauczyciela. Częściej uciekałam z takich zajęć, niż uczyłam się czegoś nowego. Dzięki tobie wiem, że nie wszyscy są... niemili w tłumaczeniu przeróżnych rzeczy. Mam nadzieję, iż wiesz o co mi chodzi.
Uśmiechnęła się niewinnie na koniec swej wypowiedzi, po czym przyjęła bojową postawę. Nadszedł czas na rundę drugą, jednak w tej zwycięży Col. Ma przed sobą nie lada zadanie, bowiem musi stworzyć cudowną lalkę. Dzieło idealne, ponieważ będzie to podarunek dla nastolatki w podzięce za nową znajomość i zupę pieczarkową!

___________________

Mleko jest dobre.
~1,2~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Esther
Władająca porcelaną
avatar

Liczba postów : 133
Join date : 16/05/2016

PisanieTemat: Re: Dom lalek   Wto Kwi 03, 2018 6:00 pm

Esther uśmiechnęła się kącikiem ust. Fajnie będzie, jeśli Colette urządzi swoją lalkę tak, by przypominała gospodyni przybytku o niej. Wtedy zaiste... może będzie to coś, o czym nie zapomni nigdy? O, albo zapomni, ale widok lalki będzie jej uświadamiał, że poznała pewnego dnia taką Colette. Pamięć o osobach, z którymi coś cię łączy, miło spędziłeś z taką osobą czas i taka osoba wniosła coś do twojego życia powinna być podtrzymywana. Dlatego Esther miała nadzieję, że ich znajomość nie ograniczy się tylko do jednego spotkania.
Tak, Colette miała więc stuprocentową pewność, że dzięki tej lalce Esther nie zapomni o pomarańczowo okiej. Jednak, wszystko może się zdarzyć, zwłaszcza gdy chodzi o tak złośliwą chorobę, jaką jest amnezja dysocjacyjna. Esther często przeklinała w duchu, że to musiało dotknąć akurat nią. Ale... na globie istnieje wiele ludzi, i na pewno dużo osób choruje na to samo. Tyle że choroba Esther była nietypowa, nie wpisywała się wzorcowo w "reguły" tej choroby. A nawet jeśli i w tym przypadku myliła się, jeśli wiele innych osób także zmaga się z taką odmiennością, Esther bardzo chciałaby poznać takie osoby. Ah, jak bardzo tego pragnęła!
To, co usłyszała teraz, całkowicie zbiło ją z tropu. Podrapała się po przedziałku i zastanawiała się, jak dać jej do zrozumienia, że nie potrzebuje pomocy, ba! - Colette by jej tylko zawadzała. Oczywiście czasami będzie mogła to robić, ale nie ciągle... tak więc, naprawdę nie wiedziała, co odpowiedzieć. A że była osobą uległą, rzadziej asertywną a agresywną nigdy, odpowiedziała tak, jak odpowiedziała.
- Pewnie, możesz do mnie wpadać i w tym celu – uśmiechnęła się, ponownie kącikiem ust. Finalnie uznała, że wyjawi jej prawdę. - ale wiesz, gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść, przy stole do tworzenia lalek powinna stać jedna osoba, nie da się przy robieniu lalek podzielić obowiązkami. Porcelanowy twór musi w pełni wychodzić z tych samych dłoni – westchnęła mając nadzieję, że nie obraziła Colette. Dlatego zaraz potem dodała:
- Ale nie zrozum mnie źle. Możesz tu przychodzić i tworzyć włąsne lalki, ja ewentualnie mogę ci dawać cenne wskazówki.
Esther nie pojęła, że Colette może nie chodzić o pomoc w sensie dosłownym, że robią te lalki razem, a o to, że kiedy Esther będzie chciała odpocząć, wiatrowa czarownica pomoże, tworząc własne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Colette
Wiedźma Wiatru
avatar

Liczba postów : 115
Join date : 12/11/2017

PisanieTemat: Re: Dom lalek   Nie Kwi 22, 2018 4:02 pm

Sama dostrzegła to, iż zagalopowała się zdecydowanie za daleko. Można rzec, że wręcz wlazła na głowę właścicielki i tkwiła na niej dość długo, zanim się zorientowała. Musiała zgrabnie odkręcić tę niesprzyjającą sytuację.
- Wybacz, czasem mój entuzjazm jest poza kontrolą i jedyne co mogę zrobić, to dać mu działać. Zgadzam się z tobą. Jedna osoba powinna być obecna przy tworzeniu, albowiem lalka musi mieć jednego stwórcę. Jestem pewna, iż nie raz pokuszę się o stworzenie swojego tworu.
Odparła kiwając lekko głową, jakby na poparcie swych słów.
Prawdę mówiąc, dziewczyna nie mogła się doczekać, aż również Rem pozna to miejsce i Est. Miała nadzieję, że blondynka nie boi się takich porcelanowych tworów, ponieważ mogłoby wyjść nie za ciekawie.
W zasadzie, czemu tak mocno zależało Col na spotkaniu tej dwójki? To proste. Razem jest znacznie raźniej, racja? Myśl o dniu w którym razem będą sobie popijać herbatę i spędzać czas, jest zaprawdę cudowna.
- O taaak, za wszelakie wskazówki jestem już teraz wdzięczna i pewnie będę potem. Gdyby nie ty, nawet nie miałabym okazji spróbować swoich sił w walce z porcelaną i jakimkolwiek wytworem z niej. Dziękuję, Esther!
Rzekła z delikatnymi rumieńcami na policzkach.
Im dłużej przebywała w towarzystwie właścicielki, tym bardziej zaczynała traktować ją jak dawno niewidzianą przyjaciółkę. Między nimi musiała się wytworzyć jakaś więź, pomimo tak krótkiej znajomości.
- To co? Zabieram się do pracy. Trzeba poprawić me dzieło!
Dodała, odrobinę się rozciągając przed pracą.

___________________

Mleko jest dobre.
~1,2~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom lalek   

Powrót do góry Go down
 
Dom lalek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Uliczki-
Skocz do: