IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Archiwum Inkwizycji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Isabelle
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 133
Join date : 11/03/2016

PisanieTemat: Archiwum Inkwizycji   Pon Lip 11, 2016 8:04 pm


Nieco może zapomniane miejsce, gdzie znajdują się rejestry ze wszelkimi przesłuchaniami wiedźm, które miały miejsce w głównej siedzibie Inkwizycji. Śmiało można powiedzieć, że jest to raj dla grabarzy. Oprócz rejestrów, można znaleźć tutaj dokumenty wszystkich członków organizacji, zarówno tych czynnych, jak i tych, którzy odeszli, jednak nie wszyscy mają dostęp do każdych dokumentów.
Pomieszczenie dość obszerne, dawniej częściej odwiedzane, stąd stoliki z lampkami oraz wygodne krzesła. Znajduje się w jednym z podziemi siedziby Inkwizytorów.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Isabelle
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 133
Join date : 11/03/2016

PisanieTemat: Re: Archiwum Inkwizycji   Pon Lip 11, 2016 8:04 pm

* Kilka dni później *


  Isabelle zazwyczaj nie przepadała za tego rodzaju pomieszczeniami. Tym razem jednak postanowiła się poświęcić i zeszła do Archiwum Inkwizycji. O mało co nie zaczęła kaszleć, gdy poleciał na nią kurz, po przypadkowym poruszeniu jakiegoś rejestru. W ostatniej chwili zdusiła go w sobie. Raczej nikt nie powinien jej zobaczyć w tym pomieszczeniu, do którego raczej wstępu nie powinna mieć. A jednak jakimś cudem udało jej się załatwić dostęp do akt, a teraz wędrowała wśród półek z setkami dokumentów.
  W końcu znalazła to, co chciała. Dział z aktami byłych Inkwizytorów. Podążyła wzdłuż szaf, w których znajdowały się informacje o każdym, kto odszedł z organizacji. Bardzo rzadko były to osoby, które odeszły na emeryturę. O wiele częściej trafiały się przypadki tych, którzy zginęli podczas służby na jakiejś misji zabite przez czarownicę, czy też koszmar. Zaintrygowała ją szafa z papierami z ostatnich dziesięciu lat. Wyjątkowo wiele Inkwizytorów musiało odejść zwłaszcza tego jednego roku. Zdumiało ją to, nigdzie indziej nie była to taka liczba jak tutaj. Na razie jednak musiała zostawić to odkrycie i ruszyła dalej ku bliższym latom.
  W końcu stanęła przed meblem, który krył poszukiwaną przez nią informację. Pociągnęła za jedną z szuflad z wymalowaną na niej literą „C”. Niestety okazała się zamknięta. Przygryzła wagę, krzyżowało jej to trochę plany, by sprawdzić to niezauważenie. Musiała to zrobić inaczej.
  Delikatnie wysunęła z włosów wsuwkę, którą powoli umieściła w zamku. Przykucnęła przed nim i lekko poruszała narzędziem, próbując zastąpić klucz. Po dłuższej chwili jej się to udało.
  - Jest! - syknęła z radością. Najwyraźniej wciąż miała wprawę w takich rzeczach. Ostrożnie wysunęła szufladę, a jej oczom ukazały się posegregowane dokumenty.
  - Cader, nie... - mruczała pod nosem. - Caf... Cal... Cas... Cast... Cau... Cava... W końcu znalazłam! – szepnęła z nutką zwycięstwa w głowie. - Cavendish.
  Ostrożnie ujęła w dłonie teczkę z napisem: „Cavendish Lynn – Balsamista”, a na jej twarzy zagościł uśmiech. Przypadkowo potarła policzek, zahaczając o niedawno zabliźnioną ranę. Ciągle o niej zapominała, a każde nieświadome natknięcie się na nią, uświadamiało jej, co się nie tak dawno wydarzyło. Ręka wciąż ją od czasu do czasu bolała, ale nie było tak źle jak w pierwszych godzinach od jej powstania.
  Z początku zamierzała usiąść na którymś z czerwonych krzeseł i w spokoju poczytać w świetle lamp, lecz zmieniła swoje plany, bo ktoś mógł się tam na nią natknąć. Zwinęła więc akta w rulonik i zatknęła za pas tak, by zakrył je płaszcz. Powinna zwrócić je na miejsce, zanim ktokolwiek się zorientuje. Chciała przeczytać je w swoim pokoju, tam na pewno nikt by jej nie przeszkodził. Wsunęła szufladę i wtedy coś usłyszała. Odwróciła się gwałtownie.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matthew
Grabarz
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 11/04/2016

PisanieTemat: Re: Archiwum Inkwizycji   Sro Sie 10, 2016 4:06 am

Ach, archiwum, miejsce pobytu całej wiedzy Inkwizycji na temat ich członków. Tysiące półek, szuflad i regałów zapełnionymi informacjami od samych początków istnienia tejże organizacji, a do tego idealnie pogrupowane i podzielone, aż się łezka w oku kręci na samą myśl. Wszystko było na swoim miejscu, dzielnie strzeżone przez grabarzy, którzy dbali o to, by nic nie zachwiało owej harmonii miliona uśpionych dokumentów. Nikt nie miał prawa tu przebywać poza osobami specjalnie do tego przeznaczonymi, o czym jak widać nie wszyscy wiedzieli...
Od początku właściwie mu coś nie grało, jakby czuł że gdzieś po jego świętej ziemi panoszy się jakiś intruz, na dodatek tam gdzie kategorycznie nie mógł przebywać nikt poza osobami do tego uprawnionymi. Postanowił więc odłożyć na później swoje dotychczasowe zajęcie i ruszył się rozejrzeć w głąb regałów, i tym razem jego przeczucie go nie zawiodło, bo widział jak gdzieś mu przed nosem mignął płaszcz, który barwą nie odpowiadał przynależnością do grupy pracowników, która mogła postawić chociażby stopę w tym miejscu. Grabarz zmarszczył brwi. Postanowił po cichu śledzić ów osobnika, aż ten go doprowadzi do tego czego tak namiętnie szukał poważnie ryzykując narażając się przełożonym poprzez łamanie zasad. Naprawdę nawet czarownica nie będzie chciała się znaleźć na jego miejscu jak Matthew już przyłapie go na gorącym uczynku, gdyż grabarz jak chyba nikt w tej placówce nie tolerował łamania zasad, a w szczególności kiedy chodziło o wtykanie nosa w nieswoje sprawy.
Cóż za zbieg okoliczności! Owym intruzem była jego najulubieńsza pani żniwiarz, aż uśmiechnął się złowieszczo pod nosem. Dla niego niebywałą rozrywką było od czadu do czasu utrzeć jej nosa, lecz trzeba przyznać, że zbyt częste przebywanie z nią było niezmiernie irytujące, nawet sam nie wiedział dlaczego, ale po prostu było w niej coś takiego, że w jej obecności proporcjonalnie chciało się bardziej popełnić samobójstwo do ilości wypowiadanych przez nią słów.
Postanowił się w końcu ujawnić. Wyszedł z ukrycia, stanął wyprostowany i skrzyżował ręce. - Zgubiłaś się dziewczynko? - Prychnął i niemniej lekceważąco się uśmiechnął. - Och, Isuniu to ty? Cóż za miła niespodzianka. - Odparł z udawanym zdziwieniem, lecz po chwili spoważniał.
- Nie wiesz, że nie wolno nikomu grzebać po archiwach nie będąc do tego odpowiednio upoważnionym? Jak byk jest napisane na drzwiach, chociaż po głębszym zastanowieniu się jak mógłbym Cię posądzić o umiejętność czytania ze zrozumieniem? - Pokręcił teatralnie głową.
- No... To co takiego tam ciekawego znalazłaś? Nie chowaj tego nigdzie, też chętnie popatrzę. -  Podszedł do niej cały czas z niej kpiąc. Wdepnęła w gówno na własne życzenie, a on był panem sytuacji, pytanie tylko czy zdawała sobie z tego sprawę.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Isabelle
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 133
Join date : 11/03/2016

PisanieTemat: Re: Archiwum Inkwizycji   Pon Sie 22, 2016 8:28 pm

Harmonia ciszy i spokoju. Oto czym było archiwum. Dusze członków organizacji zaklęte w papier za pomocą atramentu, który utrwala je na wieki. To było aż zbyt piękne, by było możliwe. Ktoś zawsze musi znaleźć się nie tam, gdzie trzeba, gdy ona ma coś do wykonania. Tak bywało za każdym razem. Kto śmie tym razem stawać jej na drodze? No kto? Oby nie był to nikt z wyżej postawionych, wtedy będzie problem. Za to, jeśli to ktoś z równych jej rangą, to zawsze może się wyłgać jakoś. Płaszcz załomotał podczas gwałtownego ruchu. W tym miejscu zabrzmiało to co najmniej nie odpowiednio, jakby naruszyła święte zasady panujące w świątyni papierzysk.
  - Oczywiście, że się nie zgubiłam – powiedziała, rozpoznając rudą czuprynę stojącą przed nią. - Mattciu, witaj – uśmiechnęła się sarkastycznie. - Naprawdę ogromna – zauważyła, udając przez chwilę jakby radość.
  Dlaczego ze wszystkich cholernych grabarzy musiał się napatoczyć akurat Matoblech?! Wydawało się, jakby nagle cały świat sprzymierzył się przeciwko niej. Borcke był jak zwykle irytujący, aż miało się ochotę trzasnąć jego głową o najbliższą ścianę. Tyle że wszystkie były akurat zastawione szafkami, półkami. Cholera. No nic, z tym trzeba poczekać na pomieszczenie, które nie jest zawalone meblami, utrudniającymi zadanie. Na razie Isabelle musi poradzić sobie z jego odzywkami.
  Zarzuciła włosami, prostując się i krzyżując ręce na piersi.
  - Och, ja nie wątpię w twoją wspaniałą inteligencję, ale muszę cię tym razem rozczarować – rzuciła, mrużąc oczka. - Mam odpowiednie uprawnienia – połowicznie to była prawda. Zamierzała więc poprzeplatać ją z alibi, by wyjść z tego spotkania z twarzą. - Darujmy sobie to całe przedstawienie. Widzę Mattciu, że się starasz, ale naprawdę, nie musisz grać przede mną – wyszczerzyła ząbki. - To nie jest konieczne.
  Och, podszedł bliżej, jakże niefortunnie. Jednak ona trwała nieruchomo w miejscu. Najwyżej strzeli mu w ryj, jak znajdzie się zbyt blisko. Mógł sobie być całym tym grabarzem, lecz tym razem ona postara się być panią sytuacji.
  - Dziwne, że uważasz te papiery za ciekawe – skwitowała z uśmiechem – lecz tym razem nie uraczę cię wspaniałą historyjką spisaną na tym materiale. Ściśle tajne materiały do śledztwa.
  Spróbowała go wyminąć, przy okazji niezauważenie biorąc jakiś dokument z półki na wysokości jej dłoni stojących blisko regałów.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Matthew
Grabarz
avatar

Liczba postów : 196
Join date : 11/04/2016

PisanieTemat: Re: Archiwum Inkwizycji   Sro Sie 31, 2016 6:53 pm

Omal nie wydał z siebie obrzydliwego chichotu, jak tylko zaczęła wydawać ze swoich ust tą arię kłamstw i głupot. Czy ona naprawdę myślała, że on był niedorozwinięty i się na niej nie pozna? To było tak żałosne, że aż zabawne, lecz Matthew w całej swojej dobrotliwości powstrzymał się od wybuchnięcia śmiechem, a jedynie jego twarz przywdziała litujący się nad jej głupotą uśmiech. Cóż, nikt nie jest idealny, nieprawdaż?
Kiedy próbowała go wyminąć, szybko zrobił parę kroków w tył i skutecznie zagrodził jej przejście dalej. - Hola, hola... Nie tak szybko Isuniu... - Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie sądził, że pozwoli jej sobie tak po prostu sobie odejść? Przerywanie jej komediowego występu, było grzechem, ale co za dużo to nie zdrowo. Z resztą, nie o to tu wcale chodziło, nieprawdaż?
- Bardzo jestem ciekawy, kto dał ci te uprawnienia. Tutaj. Do akt dawnych członków, gdzie wstęp mają tylko i jedynie grabarze. - Wyszczerzył się do niej bardziej, a jego ton już nie mógł być bardziej przesycony sarkazmem. - Naprawdę intryguje mnie dlaczego do tak ściśle tajnego śledztwa wysłali właśnie Ciebie. I co to za sprawa skoro potrzebują akurat tych dokumentów...
Nagle jego uśmiech znikł, a jego twarz przybrała kamienną powagę. - Posłuchaj mnie Foster, bo powiem to tylko raz. - Mruknął lodowatym tonem - Masz mi zaraz pokazać te papiery, które bezkarnie ukradłaś i nawet nie próbuj zaprzeczać, bo doskonale widziałem jak wkładasz je sobie za pas. Nie radziłbym ci teraz odwalać żadnych sztuczek. Po archiwach porusza się teraz co najmniej 12 grabarzy i jeśli tylko podniosę choć odrobinę głos, nie omieszkają cię zatrzymać, a przy tym wezwać pomoc. Co jak co, ale niektórzy są wierni organizacji. - Ciągnął dalej. - A jak już cię dowloką przed radę, będę pierwszym który zgłosi się do uwiecznienia przebiegu twojej egzekucji. - Może było to małe wyolbrzymienie, ale naprawdę z niecierpliwością wyczekiwał dnia, kiedy sprawiedliwości stanie się za dość, a Isabelle odpowie za wszystkie swoje zbrodnie. Nadal nie miał pojęcia jakim cudem nie została skazana za morderstwo tej nauczycielki. Jednak prawda była taka, że był skory pobawić się z nią jeszcze trochę dłużej, ale jedynie pod warunkiem, jak ewidentnie wygra tą sprzeczkę.
- Więc, jak to będzie Isuniu? Dalej będziesz się ze mną bawić i skarzesz siebie na bolesną śmierć, czy może grzecznie oddasz mi te akta, a ja może zapomnę o całej sprawie? - Mówiąc to jego usta wygięły się z powrotem w krzywy uśmiech.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Isabelle
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 133
Join date : 11/03/2016

PisanieTemat: Re: Archiwum Inkwizycji   Czw Wrz 08, 2016 8:08 pm

Wkopała się i to tak, że odwrotu nie było. Chyba że rozbije główkę tej płomiennowłosej, irytującej istotce, ale wtedy podniesie się raban, a Matthew, jeśli tylko odzyska przytomność, niezwłocznie ją wyda. Cholera. No co z nią ostatnio jest, że nic nie może załatwić po cichu bez wpierdalania się w jakieś bagno, stawiające ją w sytuacji bez wyjścia.
  Chciała go zmylić, a tymczasem pan grabarz próbował zgrywać mądrzejszego niż wszyscy inni. Ale z nim to tak zawsze, nie dawało się inaczej. Westchnęła głęboko, mając ochotę cisnąć mu w twarz papierami porwanymi z półki. Byle by się zamknął.
  - Skąd przychodzą ci do głowy takie powalone pomysły, jakobym mogła ukraść dokumenty? - zapytała z niewinnym uśmiechem, lecz zaraz zniknął zastąpiony gniewnym grymasem. Wiedziała, że specjalnie przesadza. Raz czy dwa zdarzała się podobna sytuacja, lecz nigdy nie słyszała o podobnej każe.
  Doskonale zdawała sobie sprawę, że mężczyzna jej nienawidzi, łagodnie mówiąc. Sama nie żywiła wobec niego ciepłych uczuć, zwłaszcza, iż wiedział o pewnych nieprzyjemnych wydarzeniach z jej życia. Niedobrze. Bardzo niedobrze.
  Musiała policzyć do dziesięciu. Kilka razy. A to wszystko po to, by uspokoić gniew wzbierający w jej sercu. Na pewno byli tu jacyś jeszcze grabarze, ale pojęcia bladego nie miała, ilu ich jest. Zacisnęła usta ze złością, lecz wyjęła plik dokumentów, podając go grabarzowi razem z tym drugim.
- A proszę bardzo - syknęła, obróciwszy się i wyszła z archiwum, nie czekając na to, co miałby do powiedzenia rudowłosy.

//z/t

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Archiwum Inkwizycji
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Siedziba Inkwizycji-
Skocz do: