IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Selene

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 566
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Mieszkanie Selene   Nie Gru 27, 2015 4:26 pm


Mieszkanie Selene ogranicza się właściwie do pokoju na poddaszu, który wynajmuje od pewnej starszej kobieciny. Łazienka, kuchnia i jadalnia są wspólne, jednak nikomu to nie przeszkadza, gdyż rozmowy między mieszkańcami ograniczają się do ewentualnych powitań i któtich wymian formalnościami. A jeśli chodzi o pomieszczenie, w którym sypia Inkwizytorka... poza tym, że jest przestronne i znajduje się w nim wszystko co powinno – biurko z ciemnego drewna, wygodne łóżko, szafy i półki na książki, to panuje w nim artystyczny nieład. Tak to nazwijmy, aby uniknąć określenia: wieczny burdel. Wszędzie widoczny jest brak kobiecej ręki, na biurku i wokół nie znajdziesz ani skrawka wolnej przestrzeni, wszystko od góry do dołu zasłane jest papierami, przyrządami do pisania i księgam. W całym pomieszczeniu pachnie jakby pastą do butów lub czymś podobnym. Broń wszelakiej maści jest dosłownie wszędzie. W połowie ostrzenia nieopodal okna, wisząc dumnie na ścianie, nawet znajdzie się jakiś sztylet ukryty pod poduszką, dlatego należy uważać, gdzie się siada. Całość pokryta jest mniejszą lub większą warstwą kurzu, pościel smętnie leży w połowie na łóżku, a w połowie na miękkim dywanie. Ususzone kwiaty na parapecie są idealnym uzupełnieniem tego smętnego obrazu, jaki widzi się po przekroczenu progu.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 566
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Gru 27, 2015 5:05 pm

Gdy w końcu dotarły do mieszkania Sel, obie były zapewne porządnie zmarznięte. Temperatury szczególnie nocą, sięgały bardzo niezdrowych wartości. Przepuściła ją w drzwiach, zaraz cicho je zamykając. Pora była taka, że starsza kobieta, od której wynajmowała pokój, przeżywała właśnie swoją najgłębszą fazę snu. I sen ten, choć był twardy, drzwi za sobą zamknęła delikatnie, na palcach kierując się do góry.
Znalazły się na poddaszu, w królestwie Selene, chociaż aktualnie bliżej mu było do chlewu. Swojego bałaganu się nie wstydziła, a przynajmniej nie przed Hawke. Co innego, gdyby sprowadziła tu inną kobietę... wtedy zapewne zdobyłaby się na wyrzucenie zaschniętych róż, stojących w wazonie już całe wieki.
Rudowłosa zaledwie parę lat temu wyprowadziła się od ojca, początkowo zasiadując w pokojach przeznaczonych dla Inkwizycji, z czasem jednak uznając, że zostając na terenie organizacji, tak naprawdę nigdy nie przestaje pracować. Sypiała jeszcze mniej niż zwykle, więc gdyby pociągnęła to szaleństwo dłużej, najprawdopodobniej zmieniłaby się w robota albo wykończyłaby się na śmierć. Taki już był los pracoholików.
- Odłóż swoje rzeczy. I zdejmij płaszcz, nie będzie ci potrzebny. – Poprosiła, czy też właściwie rozkazała, rozglądając się po pokoju. Okrycie wierzchnie przeszkadzałoby im w treningu, co z tego, że na zewnątrz trzeszczało mrozem! Pochyliła się, zaglądając pod łóżko, wyraźnie czegoś szukając.
- Ach, gdzie ja to... – Mamrotała pod nosem, doprawdy zdziwiona, że nie jest w stanie czegoś u siebie znaleźć. Nie była pocieszona, naprawdę. – Mam nadzieję, że nie jesteś nigdzie umówiona rankiem – Mruknęła do niej, może po to by zagaić lub co bardziej prawdopodobne; by sprawdzić, czy dalej stoi na swoim miejscu, gdy Sel błądziła w otchłaniach swojego pokoju. Tym samym dała dziewczynie łagodną sugestię, że nie ma co liczyć na krótki i bezbolesny trening.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 327
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Gru 27, 2015 6:18 pm

Czuła co się zapowiada już od momentu, kiedy jej kroki musiały zostać skierowane w stronę mieszkania Selene. Hawke się w ogóle to nie podobało. Szczerze? Mieszkanie Inkwizytorki było chyba jednym z najbardziej znienawidzonych miejsc przez Erin. Ono zwiastowało tylko jedno - cholernie męczący trening, po którym zawsze kończyła obolała i bez chęci do życia. Miała tego serdecznie dość. Najchętniej rzuciłaby to wszystko w cholerę, schowała się gdzieś, gdzie by jej prędko nie znalazła Inkwizytorka. Ciekawe jak długo zajęłoby szukanie Selen skromnej osoby Erin. Pewnie prędzej czy później by ją znalazła… Uch.
Mimo tego wszystkiego szła za kobietą, milcząc. Nie miała ochoty na rozmowę z Selene. To zabawne patrząc na fakt jaką gadułą była z natury Hawke, ale raczej nie było co jej się dziwić. Chyba nikt nie chciałby gadać po takiej awanturze jaka odbyła się w gospodzie.
Niechętnie weszła jako pierwsza do mieszkania, nigdy jakoś nie lubiła mieć Selene za plecami. Jakoś nie do końca czuła się bezpiecznie, gdy nie widziała kobiety. Było jej okropnie zimno. Tak, trzeba załatwić jak najszybciej cieplejsze buty... Ciche chodzenie nie sprawiało Hawke większego kłopotu. W końcu trochę siedziała w złodziejskim fachu, zakradać się umiała.
Hawke nie zwróciła większej uwagi na syf, który znajdował się w pokoju Selene. Choć w sumie nie raz przechodziła jej myśl przez głowę, że gdyby chciała bardzo dopiec Inkwizytorce to zwyczajnie wystarczyło by podpalić ten wszystkie księgi i inne papierzyska. Tak… To by była idealna zemsta, ba jeszcze pewnie z nawiązką, za nie jeden trening jaki jej Selene zafundowała. Mimo to nigdy jakoś nie ruszyła tego wszystkiego. Chyba miała jeszcze na tyle przyzwoitości by nie sabotować rudowłosej. Choć w sumie też była ciekawa ile mogą kosztować poszczególne książki ze zbioru kobiety i czy ktoś by je chciał…
Niechętnie zdjęła z ramion płaszcz oraz odłożyła swoją lutnie. Chwilę się wahała czy dobrym pomysłem jest wyjmowanie swoich dzisiejszych łupów… Mogły jej one wypaść podczas treningu co gorsza uszkodzić, więc zaczęła wyciągać ze skrytek w ubraniach kilka broszek i innych pierdół. Pal licho, a może Inkwizytorka nie zwróci uwagi na resztę skradzionych rzeczy. Oszukujesz się, Hawke…
Nic nie odpowiedziała i tak już była świadoma jak to się skończy. Z drugiej strony może takie milczenie zacznie denerwować Selene? Zawsze można spróbować trochę po wkurwiać Inkwizytorkę, prawda? Stała, więc w milczeniu, znudzonym wzrokiem ogarniając co gdzie jest w pokoju starszej kobiety.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 566
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Gru 27, 2015 7:02 pm

Na szczęście Hawke, rudowłosa była na tyle zajęta szukaniem sprzętu do treningu, że nie zobaczyła, co tamta wyciąga. A zresztą niekoniecznie musiała rozpoznać z tego wszystkiego przedmioty skradzione. Co innego zegarek, który aż raził w oczy, z pewnością niegdyś należąc do bogatej osoby, a zupełnie nie pasował do młodszej dziewczyny. Brała poprawkę na wszystko co Haw posiadała, mówiła i robiła, jednak nie mogła oskarżyć ją o to, że każdy pieniądz jaki przeszedł przez jej dłonie był nieuczciwie zarobiony. Chociaż chyba powinna zacząć to robić, uprościłoby jej to sprawę.
Grzebiąc w kolejnym z kufrów, zastanawiała się, czy nie powinna zaproponować dziewczynie czegoś do picia lub drobnego posiłku, skoro nie zdążyła zjeść swojej kolacji, a czeka ich całkiem mordercza noc. Czując niemalże negatywną aurę dochodzącą z kąta naprzeciw, w którym stała Hawke, wolała jednak pomilczeć, chociaż nie uśmiechało się to jej wcale. Musiała być jednak konsekwentna w swoich czynach i wziąć odpowiedzialność za zachowanie w karczmie. Nie mogła sie spodziewać, że od razu będą normalnie rozmawiać.
Pozostawała odwrócona plecami do swojej towarzyszki, gdyż wbrew wszystkiemu co mówiła, ufała jej, może naiwnie. Nie oczekiwała, że tamta ponownie dopuściłaby się kradzieży, wiedząc już jak skończyło się to ostatnio.
Po chwili na jej ustach pojawił się promienny uśmiech, jaki tylko potrafi wywołać u niej znalezisko w postaci broni której szukała. Ujęła w dłoń rękojeść zgrabnej szabli, wysuwając z ozdobnej pochwy łagodnie zakrzywioną klingę. Tafla ostrza lekko oświetliła jej twarz, gdzie bez problemu można było dostrzec żywą fascynację. Teraz musiała znaleźć jeszcze drugą, identyczną. Była pewna, że jeszcze niedawno znajdowała się tu w pobliżu...
- Dziś pobawimy się prawdziwymi zabawkami – Zapowiedziała, unosząc jedną brew. Nie zamierzała jej zabijać, jak można było sądzić po walce na żywe bronie, a nie te, jakich zazwyczaj używały, faktycznie przeznaczone do treningu. A jeśli przy okazji się nieco uszkodzą... no trudno, wypadek przy pracy. Cieszyła się na samą myśl. – Trzymaj – Wyciągnęła ku niej szablę, znalezioną jaką pierwszą. – Co powiesz na wyprawę w góry? Lub na bagna? Przydałoby się poszerzyć nasze horyzonty, nie wiem jak tobie, ale mi sparingi w lesie nieco się przejadły. – Mówiła, jednocześnie grzebiąc w kolejnej szafie. – Przy odrobinie szczęścia spotkamy jakąś wiedźmę, wykażesz się – Dodała, chociaż wcale na to nie liczyła.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 327
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Gru 27, 2015 8:28 pm

Odetchnęła z pewną ulgą, gdy Selene jednak nie doczepiła się do jej dzisiejszych łupów. Tym lepiej dla Hawke, że tego nie zrobiła. Może jednak się jednak ciemnowłosej uda kupić w najbliższym czasie te buty? W końcu nieco zarobi z tych łupów. Może nie tyle ile by chciała, ale jednak coś jej wpadnie do kieszeni, więc powinno starczyć. Najwyżej jeszcze coś zwinie by nieco więcej mieć kasy w kieszeni. Dla niej nie było to nic trudnego. Ba, jej pewną satysfakcje sprawiał fakt, że mogła okraść jakiegoś zadufanego w sobie bogacza.
Stała tak dalej, a jej burzowe ślepia wędrowało po pokoju. W końcu zrezygnowała z błądzenia wzrokiem po pomieszczeniu, bo nie znalazła niczego wartego uwagi. Wtedy o to spojrzenie Hawke spoczęło na Selenie. Ciemnowłosa nie miała zamiaru się pierwsza bez potrzeby odzywać. Oparła się o najbliższą ścianę i patrzyła na Inkwizytorkę, a dokładnie na jej plecy. Po głowie Hawke zaczęły błądzić różnorakie myśli, gdy miała utkwiony wzrok na niej. A jakby tak… Tak po prostu wbić jej sztylet w plecy…? Jeden szybki i precyzyjny cios… I wolność… Brak jakichkolwiek zobowiązań… Jeden cios, tylko jeden... Powrót do sytuacji przed spotkaniem Selene… Brak kar, rządzenia, krzyków, bólu mięśni i masy siniaków od tych pieprzonych treningów… Szybki, cichy, precyzyjny cios w serce… I po wszystkim... Hawke przełknęła nieco nerwowo ślinę, a jej dłoń skierowała się w pobliże pochwy od sztyletu, która była zaczepiona do jej pasa nieco z tyłu. Nie, Hawke, nie wolno. Przestań, to wszytko może się źle skończyć. postanowiła ją powstrzymać jakaś reszta rozsądku nim ta zdążyła jeszcze złapać za ostrze. Odsunęła dłoń od rękojeści sztyletu, zamknęła oczy, a dłonią przeczesała ciemne kosmyki. Chwilę próbowała uspokoić rozszalałe myśli. Jej próbę uspokojenia się przerwał głos Selene, ciemnowłosa wzięła rękę od twarzy. Słowa, które kobieta wypowiedziała, zaniepokoiły nieco Hawke.
- Ja tam bym wolała to samo co zawsze - burknęła i nawet nie miała zamiaru brać szabli do rąk. Nie miała ochoty mieć ran ciętych spowodowanych dłonią Selene. Serio, obawiała się tego jakby się takie coś mogło skończyć. Ona wolała już być pobijana niż pocięta. - Mi las pasuje... - mruknęła, patrząc gdzieś w ziemie. Głupio jej było patrzyć wprost na Inkwizytorkę poprzednich myślach, które nawiedziły ten jej pusty łeb. Byle by nie… Nie mam ochoty walczyć z żadnymi wiedźmami… Wystarczy mi ta jedna przede mną…

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 566
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pon Gru 28, 2015 5:07 pm

Gdy w końcu przypomniało jej się, gdzie odłożyła drugą szablę, usłyszała odpowiedź Hawke. Nie spodziewała się niczego innego, chociaż nie sądziła, że dziewczyna może kiedykolwiek zatęsknić za treningami w lesie. Apokalipsa, świat się wali. Cóż się było dziwić, kiedy zaproponowała jej przejście przez samo piekło.
Osobiście uważała, że treningi, którym towarzyszy ból, uczą najlepiej. Nie będą przecież obcinały sobie kończyn lub doprowadzały do większych uszczerbków na zdrowiu. Chociaż… kto wie? Selene panowała nad swoja bronią, sądziła, że w razie czego zdoła się nie tylko obronić przed atakiem, ale dać przeciwnikowi tyle szans, by w pierwszej kolejności ich ostrza spotykały się ze sobą, zostawiając uniki i inne mniej bezpieczne zabawy na następny raz. Nie miała pewności jak sprawa wygląda u krótkowłosej. Może wykorzysta chwilę nieuwagi i zemści się za te wszystkie nieprzyjemności, jakich Selene była ewidentną sprawczynią?
Sięgnęła po swoje znalezisko, opierające się samotnie o ścianę. Szabla była niemal taka sama jak ta, którą usiłowała wręczyć Haw, z tą różnicą, że dawno nie była ostrzona. Ale to nawet lepiej.
Podniosła się i ruszyła w stronę dziewczyny. Szkoda byłoby marnować noc, skoro w końcu złapała ją w swoje ręce. Po tak długich poszukiwaniach najzwyczajniej na świecie nie opłacało się porzucać takiego znaleziska.
- Słuchaj, Hawke. Być może jeszcze tego nie zauważyłaś, ale jestem na ciebie zła. – Zaczęła, balansując na granicy sarkazmu i kpiny, na co nieczęsto sobie pozwalała. Bo cóż, nawet ślepy by to zauważył. – Nie znam lepszego sposobu na wyżycie się, niż dobry, solidny trening. Jeśli wkrótce nie dostanę, czego oczekuję, będę jeszcze bardziej zła. Nie wiem czy chciałabyś znajdować się wtedy w pobliżu. Zresztą… myślę, że jesteś mi to winna. Popracujesz uczciwie, będzie to dla ciebie miłą odmianą. – Mierzyła ją czujnym spojrzeniem, chociaż nie znajdywało się w nim śladów dawnej złości. I głos miała spokojny, choć twardy i głęboki, ale to było niemal jej cechą charakterystyczną.
- Chyba że masz lepszy pomysł. Chętnie wysłucham twojej propozycji. – Po zastanowieniu dopowiedziała te słowa, chociaż wątpiła, aby którykolwiek z pomysłów Haw przypadł jej do gustu. Nie zwykła też chodzić na kompromisy, ale kiedyś trzeba było tego spróbować, nieprawdaż?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 327
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Wto Gru 29, 2015 8:52 am

Ona nie tęskniła. Nic, a nic za tym nie tęskniła. Naprawdę najchętniej to by stąd teraz spierdzieliła, a nie czekała na to co wymyśli i znajdzie, ale chyba nie chciała ryzykować tego co by w akcje zemsty Inkwizytorka wymyśliła potem. Huh… Aż dreszcze przechodziły jej po kręgosłupie na samą myśl o zemście z rąk Selene. Strach się bać tego co mogła wymyślić w takim mega szale…
Hawke nie była taka pewna czy nie straci dzisiaj żadnej części ciała. Wiedziała jakim agresorem i sadystą potrafiła być Selene. Szczerze? Mimo wszystko cieszyła się, że nigdy nie widziała tego jak znęca się na jakieś czarownicy. Naprawdę wolała móc spać spokojnie niż widzieć takie 'widowisko'. Wracając, ciemnowłosa wolała się trzymać z dala od Selene, gdy ta miała jakiekolwiek ostre przedmioty w dłoni. Serio jej życie było miłe i wolała mieć wszystko na swoim miejscu.
Zaraz szczerze pożałowała tego, że nie wbiła rudowłosej tego pieprzonego sztyletu prosto w serce, jeśli ta w ogóle je posiadała…
- Było to trzeba zrobić... - wymamrotała niewyraźnie do siebie pod nosem, między czasie poprawiając swoją koszulę. Zaraz się cicho zaśmiała, zerkając widocznie rozbawiona na kobietę. Na jej ustach pojawił się delikatnie kpiący uśmieszek.
- Och, co ty nie powiesz? Kiedy ty na mnie nie jesteś zła, hm? Takie dni chyba można by było policzyć na palcach jednej dłoń, co nie, pani Inkwizytor? - powiedziała. Źle się czuła, gdy Selene jej się tak uważnie przyglądała. Czuła się wtedy jakby Inkwizytorka chciała zabić samym spojrzeniem albo szukała kolejnej możliwości, by opieprzyć za coś ją. - Nie moja wina, że ty nie znasz. Ja znam masę lepszych, bezpieczniejszych i mniej agresywnych sposobów… I ja wcale nie muszę być wtedy przy tobie - ostatnie zdanie wypowiedziała na prawdę cicho. Zaraz znów się zaśmiała. - Według ciebie dostanie po pysku to uczciwa praca? Jakbym tak chciała popracować to bym poszła do baru by się napić i oklepać komuś mordę. Jak dla oberwanie od kogoś to żadna robota, a tym bardziej nie uczciwa - powiedziała, przenosząc spojrzenie znów na Selene.
Uniosła w górę jedną brew. Zaskoczyło ją to pytanie ze strony. Nie spodziewała się go po Selenie. Mimo to coś czuła, że nawet jeśli da swoje propozycje to nie będą one zbytnio obchodzić Inkwizytorkę. No ale zawsze można spróbować, co nie?
- Ba, że mam. Nawet kilka pomysłów posiadam. Można porozmawiać, pograć na lutni, poszwendać się, pójść do baru albo spać… - urwała na moment. Dłonią podrapała się po karku. - Możesz mnie pouczyć pisać albo czytać…- burknęła, wbijając spojrzenie w podłogę. No niestety Hakwe nie umiała ani tego ani tamtego. Kto miał tego nauczyć złodzieja i włóczęgę? Chwilę milczała. - Choć ja to bym najchętniej poszła spać…

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 566
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Wto Gru 29, 2015 8:57 am

Przy innych potrafiła się opanować, powstrzymać od przekleństwa, podniesionego głosu. Ale Haw… Ją traktowała specjalnie. Jak swoją wychowankę, dziecko, którego nigdy mieć nie będzie. Często ją karała, nigdy nie szczędziła jej uszczypliwych uwag i bywała co najmniej surowa. Jednak gdyby wziąć pod uwagę wszystko, co robiła, znalazłyby się też pozytywne cechy, których nie oddawała nikomu innemu. Nie z każdym w końcu spędzała tyle czasu, nie wszystkim była w stanie podarować cała noc pozbawioną snu. Oddawała jej najcenniejsze co posiadała, niematerialny skarb, a mianowicie całą jej wiedzę. Uczyła dziewczynę, nie kryjąc niczego, skrupulatnie i wytrwale. Oferowała wszystko, co sama zdążyła pojąć w akademii i podczas prawdziwych walk, balansowania na krawędzi życia i śmierci.
I nieraz szlag ją trafiał, że trafiła na osobę, która miała to wszystko za nic. Wiedziała – nie może ustalać jej życia, decydować za nią w najważniejszych wyborach. Za późno było na wychowywanie od podstaw, dziewczyna miała wyrobiony światopogląd. A mijał się on z wartościami, którymi kierowała się zawsze Sel.
Miała ochotę dać sobie spokój. Ile nerwów by jej to zaoszczędziło. Pójść na ugodę, umówić się, że to spotkanie będzie ich ostatnim, a dług zaciągnięty lata temu, zostanie spłacony. Nie mogła tego zrobić, nie odważyła się na podobny krok.
- Co tam mruczysz pod nosem? – Zmarszczyła brwi, biodrem opierając się o biurko, skoro już zatrzymały się, aby zmarnować czas na pogaduchy.
- Zabawne, jak dni te idealnie związane są z tymi, w których nie grzeszysz rozgarnięciem. Zbieg okoliczności, rzekłabym. – Odparła aluzję, mówiąc niejasno, chociaż taka była prawda. Nie denerwowała się bez powodu, a nic nie mogła poradzić, że niemal wszystko, co robiła Hawke było ku temu przyczyną.
- Wyżyć się, a przy okazji czegoś nauczyć. A poza tym uważam, że zasługujesz na karę. Porządną. Parę siniaków może nie być odpowiednią stawką. – Wyjaśniła, w całej swojej sadystycznej szczerości. Nie ukrywała tego, przed nią nie musiała. Na komentarz o braku jej obecności przy tych różnych czynnościach, nie odpowiedziała. Zaczynała wątpić w to wszystko, ale nie dała jeszcze myślom uformować się w spójną całość. Pozostało tylko czekać, aż dziewczyna posunie się o kolejny krok za daleko.
- Porozmawiać? To ma być kara? A zresztą, gdybym chciała się zabawić, poszłabym do burdelu, jednak jestem z tobą. A my bawić się nie będziemy. – Zachowała poważny wyraz twarzy, choć zjechały na niego gorszące tematy. Postanowiła naprowadzić rozmowę na odpowiednią ścieżkę. – Spać też nie będziemy, o innym marnotrawstwie czasu już nie wspomnę… - Nawet nie odpowiedziała na resztę tych pomysłów, bo w życiu by na nie przystała. – Od biedy mogę cię poduczyć czytania, bo od tego wypadałoby zacząć... Chociaż preferowałabym jakieś bardziej bolesne rozwiązania – Dodała bez ogródek, postanawiając wprowadzić nowy system kar za każdy błąd.
-Siadaj – Przykazała, podsuwając jej krzesło. Rozejrzała się po podłodze i biurku w poszukiwaniu tekstu dobrego na początek. Miała od cholery nieskończonych raportów, parę bestiariuszy opisujących potwory z bagien, lasów, wód i gór. Coś musiało się znaleźć… - Nie myśl sobie jednak, że trening cię ominie. Odłożymy to na inny raz. Może nawet za dnia, co by nie było tak trudno. – Uśmiechnęła się cierpko, z pełną świadomością planując dzisiejszy trening na noc. Jedynie księżyc oświetlałby ich postury.
Namoczyła knot w parafinie, zapalając wkrótce kolejną z lamp. Położyła ją na biurku. Za bardzo nie wiedziała od czego zacząć, chociaż… co mogło być w tym trudnego. Sięgnęła po wybrany tekst, pióro z kałamarzem i czystą kartkę papieru, podsuwając sobie taboret, aby znajdować się bliżej.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 327
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Wto Gru 29, 2015 9:00 am

Cóż, gdyby Selene posiadała dziecko to chyba było by mu trzeba mocno współczuć. Przynajmniej takie wrażenie można było odnosić po zachowaniu Inkwizytorki wobec Erin. Wieczne karcenie bez nagród. Nawet głupiego słowa pochwały, które mogło by zmotywować człowieka do działania. Takie działania, przynajmnej wobec Hawke, działały demotywująco. Z resztą chyba każdy chciałby być pochwalony, gdyby zrobił coś dobrze, co nie? To raczej było coś normalnego.
Hawke nie miała wszystkiego za nic. Mimo wszystko podziwiała biegłość Inkwizytorki w walce i posługiwaniu się bronią. Sama nie raz by tak chciała. Oczywiście nigdy by tego na głos nie powiedziała. Głupio by jej było powiedzieć, że w jakimś stopniu podziwia Selene, ale wracając. Tu raczej chodziło o podejście do całej sprawy. Dla ciemnowłosej ta cała nauka był tylko i wyłącznie  przykry przymus, który zawsze kończył się siniakami, wrednymi komentarzami i męczeniem. Hawke odbierała to jako wieczną karę. To nie było coś przyjemnego, to się źle kojarzyło.
Spojrzała na Selene. Milczała chwilę. Huh… Nie, nie miała zamiaru dzielić się z nią swoimi wcześniejszymi myślami. To raczej nie byłby dobry pomysł. Inkwizytorka nie była zadowolona raczej z myśli Hawke związanymi jej osobą.
- Hm…? Nic, nic. Nie masz się co przejmować - mruknęła, starając się wyjść na zrelaksowaną i spokojną. Może Selene będzie na tyle łaskawa i nie będzie jej wypytywać, ani ciągać za język? Cóż, mogła mieć tylko taką nadzieje.
Z jej ust dalej nie znikł ten lekko kpiący uśmieszek. Nie poszerzał się on jednak.
- Hm… Może po prostu za dużo rzeczy bierzesz do siebie, co? Może więcej dystansu do swojej osoby i zrozumienia dla inny, hm? To chyba dobry początek - powiedziała spokojnie. Milczała, słuchając tego jej całego wywodu. Usta wykrzywiła w grymasie, gdy usłyszała znów słowo "kara". Szczerze jej się zaczynało chcieć rzygać, gdy je słyszała. No bo ile tak można, hm? Znów się zaśmiała, tylko tym razem bardziej nerwow niż wcześniej. Dłonią szybko przeczesała włosy, wzięła szybko wdech na uspokojenie.
- Parę? Ty sobie żartujesz? Zawsze kończę cała posiniaczona po tych twoich treningach. Żyć mi się po nich nie chce, bo wszystko mnie boli! - warknęła, zrobiła kilka kroków w kierunku Selene by po chwili po prostu się cofnąć. Sama nie wiedziała czemu to zrobiła. - Przestań ciągle pierdolić o tych karach. Rzygać mi się od tego chce. I sen, do cholery, to nie marnotrawstwo czasu  - powiedziała zaraz, próbując się powstrzymać od bardziej negatywnych i agresywnych ruchów.  
Chwilę stała w miejscu, nie pewne czy jednak dobrze zrobiła, że zaproponowała tę naukę czytania. W końcu niepewnie usiadła na krześle. Czekała w milczeniu, a jej burzowe tęczówki przyglądały się dokładnie każdemu ruchowi Inkwizytorki. Nic już nie powiedziała o przenoszeniu tego cholernego treningu. Mogła się tego spodziewać.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 566
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Wto Gru 29, 2015 9:02 am

Zaczęło się niewinnie, bo na początku nie czuła potrzeby chwalenia złodziejaszka, który chciał się na niej jedynie wzbogacić. Na samym starcie ich znajomości nawet nie byłoby jej szkoda, gdyby dziewczę zginęło podczas jednego z ich cięższych treningów. Żyłaby dalej, nic nie uległoby zmianie. A teraz? Nie mogła powiedzieć, że obecność Haw nie stała się dla niej codziennością. Powtarzalnym elementem w jej rzeczywistości, gdy który znika, odczuwa się pewną pustkę. Przyzwyczajenia z początku ich znajomości pozostały mimo wszystko, a niektóre słowa wbrew pozorom przychodziły jej trudno.
Westchnęła cicho, ale nie dopytywała dalej. Miała inne sprawy na głowie, niż zastanawiać się, co na myśli miała dziewczyna. Niestety nie była jasnowidzem i nie mogła znać jej zamiarów. Gdyby było inaczej, zdziwiłaby się i to bardzo.
- Dystans do mojej osoby ma się dobrze, dziękuję. Potrafię z siebie żartować, ale życie jest zbyt krótkie, aby trwonić je na pierdoły. A gdy już coś robię, to nie przyjmuję innego rezultatu niż perfekcyjnego. I tego samego oczekuję od ciebie. – Pozwalała się zagadać, może nieco nieświadomie. Uważała, że lepiej sobie wszystko wyjaśnić, co z tego, że po raz wtóry! - Dałam ci słowo; obie coś sobie obiecałyśmy. Po co miałabym wypowiadać przyrzeczenia, jeśli nie starałabym się ich dotrzymać? – Zapytała, ale nie liczyła na odpowiedź. Pewne było tylko to, że nie miała zamiaru jej tak łatwo odpuszczać.
Wszystko już było przygotowane i gotowe do rozpoczęcia pracy, wystarczyło tylko do niej przejść. Ale jak zwykle nie potrafiły tego zrobić bez paru dobrych sprzeczek. Dlatego podwójnie nie była zadowolona z tego wyboru. Podczas walki nie było zwyczajnie czasu na rozdrabianie się – zbyt łatwo było oberwać, gdy myślało się nie o tym co trzeba. Była świadoma, że dziewczyna za nimi nie przepada.
- Ból jest najlepszym nauczycielem. Sprawia, że niechętnie popełnia się błędy. Taka jest tego cena, efekt uboczny. – Wzruszyła ramionami. Za dobrze aż wiedziała, że aby w życiu coś osiągnąć, równie wiele trzeba poświęcić. Siniaki nie były wcale złe. – Przestanę „pierdolić”, gdy na to zasłużysz. Póki co nie jestem specjalnie zadowolona z twojego zachowania. – Czyli było to nieuniknione jeszcze przez wieki. – Marnotrawstwem są za to inne rzeczy, które czyniłaś przez ostatnie kilka dni. Teraz musisz zrobić coś pożytecznego dla zachowania równowagi, proste. – Wytłumaczyła, chociaż teraz, gdy już cała złość z niej uleciała, nie mogłaby odmówić jej snu. Właściwie dobrze, że nie wyruszyły na żadną morderczą wyprawę, bo łącznie z powrotem czekałaby je przynajmniej doba pozbawiona wypoczynku.
Selene była pod tym kątem specyficzną osobą. Nie przepadała za snem, nigdy go nie wyczekiwała, ba – unikała go jak to tylko możliwe. Nie przynosił jej ukojenia, a pozostawiał za sobą jedynie chore koszmary, nie wróżące niczego dobrego. Jednak była tylko człowiekiem i chwila, gdy ze zmęczenia nie była już w stanie funkcjonować, w końcu nadchodziła. Nauczyła się spać możliwie mało, ale przynajmniej tego nie wymagała od Hawke. Jeśli tamta w końcu zaśnie, trudno.
Westchnęła, zaraz otrząsając się z myśli:
- Dobrze, nie traćmy więcej czasu. Od czego by tu… - Zastanowiła się, pocierając dłonią policzek. – Nie mam dobrych książek na początek. Większość z nich jest nie tylko nudna, ale i trudna. Weźmiemy… mój skończony raport z polowania na jedną, dosyć uciążliwą wiedźmę. Idealna lektura do poduszki, o tak. – Niemal się zaśmiała, a przynajmniej jej usta wykrzywiły się w bliżej nieokreślonym grymasie.
- Powiedz mi tylko… Nic a nic nie potrafisz czytać? – Zapytała, aby wiedzieć od czego zacząć. Chociaż była zadziwiona tym faktem. – Jak sobie z tym radziłaś w życiu? – Pytanie po prostu wyrwało się z jej ust, naprawdę nie planowała go zadawać. Nie oczekiwała po niej wielkiego oczytania, ale na początku ich znajomości, gdy jeszcze jej nie ufała, zdarzało się, że ukrywała przed nią tajne papierzyska, by nie walały się po ziemi i nie wpadły w jej ręce. Najwyraźniej niepotrzebnie.
Jeśli ta odpowiedziała jej na pytanie, Sel wkrótce zaczęła tłumaczyć:
- Zaczniemy od alfabetu – Sięgnęła po kałamarz, namoczyła w nim pióro, zaczynając wypisywać wszystkie litery. Śmieszne to było doznanie, nigdy w życiu nie spodziewała się, że go doświadczy. – To są… - Dobra, czuła się wybitnie idiotycznie. Po raz kolejny zaczynała żałować, że się na to zgodziła. – Litery – Dokończyła. Nie czuła się pewnie, a już na pewno nie uważała się za dobrą nauczycielkę w podobnych kwestiach, nawet jeśli chodziło tylko o czytanie, a edukację miała zapewnioną już od dziecka.
Spokojnym, lekko cichym głosem przeczytała wszystkie litery alfabetu, co jakiś czas zatrzymując się, gdy coś wymagało dopowiedzenia, wspominając o samogłoskach tylko cud sprawił, że nie rzuciła wszystkiego w cholerę i nie zaciągnęła jej chociażby na robienie okrążeń wokół miasta biegiem. Po przeczytaniu wszystkiego naskrobała na kartce dwa wyrazy. Pismo miała paskudne, ale usiłowała się starać.
- Tak się nazywasz, spójrz. Erin Hawke. – Przeczytała wolno, końcówką pióra wskazując na poszczególne litery. Nim przeszła dalej, wolała sprawdzić jej reakcję – może dziewczyna również uzna, że wszystko jest bardziej interesujące od tego co robią?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 327
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Wto Gru 29, 2015 10:32 am

W sumie to się na początku nie dziwiła, że Selene jej nie chwaliła. Raczej sama nie byłaby przychylna dla kogoś kto ważył się sięgnąć po jej kieszeni aby ukraść pieniądze czy coś drogocennego. Ale nawet, gdy się zaczęła starać to nie pamiętała aby Inkwizytorka ją za cokolwiek pochwaliła. Nie, zawsze był tylko krzyk i opieprze. To smutne….
Dobrze, że nie dopytywała. Dzięki temu Hawke poczuła się ciut bezpieczniej/ No i nie musiała się tak bardzo spinać by coś jeszcze musieć zataić przed kobietą. Serio, wolałaby nie przekazywać swoich wcześniejszych myśli kobiecie. Nawet nie chciałaby myśleć jaką karę wymyśliłaby jej Inkwizytorka, gdyby się dowiedziała, że Hawke chciała ją zwyczajnie zaciukać. Huh… Aż po jej plecach ciarki chodziły.
- Jakoś tego nie widać… - mruknęła. Wiecznie, nafochany snobie dokończyła w myślach. Tak, nie ma to jak wyzywać ludzi w myślach, gdy się na nich patrzy, co nie? Nie ma w końcu tego dreszczyku emocji, że zaraz się dostanie po ryju, ani usłyszy się to magiczne “zasłużyłaś na kare” albo coś w ten desent. - Życie może i jest krótkie, ale to wcale nie oznacza, że trzeba być wieczna wkurwionym człowiekiem. Wiesz, relaks to jednak dość ważna rzecz w życiu. Może się upierać przy swoim i zaprzeczać, ale taka jest prawda - powiedziała pewna swoich słów. Przecież życie nie mogło się opierać tylko i wyłącznie na pracy! Kurna, każdemu był potrzebny relaks i sen! Nawet takiemu pracoholikowi jak Selene. W końcu co jak co, ale burdel także był jakimś sposobem relaksu… Chwilę milczała. Czuła, że nie ma sensu dyskutować w tej chwili z Inkwizytorką. Nie zapowiadało się by jej osoba miała zmienić światopogląd kobiety. Obie wiedziały świat inaczej. Jakby te same barwy dla nich były całkiem innymi kolorami. To było w sumie nieco zabawne… No ale cóż, na każdej życie odcisnęło  inne piętna. Obje miały inne priorytety
- Gdybym nie próbowała dotrzymać przyrzeczenia to już dawno, by mnie tu nie było - powiedziała o dziwo dość spokojnie, patrząc na Selene. Hawke należała jedank do ludzi, który jak już coś obiecali to starali się tej obietnicy dotrzymać. Pewnie takie zachowanie ze strony ciemnowłosej mogło zaskoczyć kilka osób, ale ona jednak tak postępowała. - Nikt nie jest idealny, ani do końca perfekcyjny. I ja nie widzę bym chętniej dzięki temu przychodziła na twoje treningi - mruknęła, odwracając od Inkwizytorki swoje spojrzenie. Chwilę jej oczy błądziły bez celu po pokoju tylko po to by nie skupiać się dłuższy czas na Selenie. Znów jej się chciało śmiać od słów kobiety, które usłyszała. Spojrzała na nią, chciała zobaczyć jej reakcje na swoje słowa. - Ty nigdy nie jesteś zadowolona. Wiecznie ci coś nie pasuje. Nigdy nie jest dobrze. Nawet kiedy się starałam nie dostałam słowa pochwały - powiedziała z pewną goryczą w głosie. Zaraz prychnęła. Mogła się spodziewać tego, że rudowłosa coś takiego powie. Co nie zmieniało faktu, że to nadal ją wkurwiało, bo przecież Selene nie wiedziała co Hawke robiła, gdy jej nie miała na oku, a przecież zdarzało jej się zrobić coś pożytecznego. Jej życie nie opierało się na ciągłej zabawie i podrywaniu panienek, gdy jej się nudziło.
Czekała i milczała. Skrzywiła się, gdy usłyszała, że będzie miała do przeczytania jakiś z raportów kobiety. W ogóle jej się nie uśmiechało. Szczerze? Jej w ogóle nie było do śmiechu, żadnego, nawet tego nieco nerwowego. Nieco się bała tego co mogła tam powypisywać Selene. Wiedziała, że kobieta ma dość często sadystyczne popędy. No piękne, pewnie nie będę mogła dziś zasnąć...
Pokręciła przecząco głową na jej pierwsze pytanie. Kto miałby ją nauczyć czytać? Była niechcianym przybłędą. Nikt o nią nigdy nie dbał. Niczego nie zagwarantował. Nie dostała niczego na złotej tacy. Od małego musiała o wszystko zawalczyć jakoś sobie radzić. Ba, nawet nie pamiętała by ktoś kiedykolwiek jej opowiadała bajki do snu czy je czytał… Jakoś tak dziwnie się poczuła, gdy Selene zadała jej kolejne pytanie. Zabrzmiało to jakby kobieta nie umiała sobie wyobrazić życia bez umiejętności czytania czy pisania. Jakby taki trochę podziw? Nie, głupia. Ona cię w rzaden sposób nie podziwia. Jesteś tylko chłopczykiem do popychania i wyżywania się…
- Normalnie… Jakoś to wszystko szło… A jak czegoś nie wiedziała to słuchałam… Albo prosiłam o wytłumaczenie… - mruknęła, drapiąc się po karku.
Przyglądała się uważnie jak Selene rysowała każdą z liter po kolej. Starała się zapamiętać jak to robiła kobieta. W sumie teraz nie zdawało jej się to jakieś trudne. Ba, wydawało się wręcz banalne. Przeniosła burzowe ślepia na Selene, gdy ta znów przemówiła.
- Wiem, że to są litery. Tyle to wie taki nieuk jak ja - powiedziała, uśmiechając się lekko. Dalej Hawke już jej nie przerywała. Ba, ona jej uważnie słuchała! Na jej buźce można było zauważyć prawdziwe zainteresowanie. Tylko w paru momentach wyglądała na zaskoczona. Tak, te “samogłoski” były dla niej zaskoczeniem. W sumie to trochę nie rozumiała po co one komu, ale nie wnikała w to. Przyjęła do wiadomości, że coś takiego jest.
Przez dłuższą chwilę patrzyła z dziecięcą fascynacją i w milczeniu na litery, które ułożyły się w jej imię i nazwisko. Pewnie siedziała by dłużej w milczeniu, patrząc tylko na te dwa słowa, ale w końcu przeniosła wzrok na Selene.
- Ja… Ja mogę spróbować...? - spytała trochę niepewnie, wskazując palcem na pióro. Tak chciała spróbować. Chciała pierwszy raz napisać swoje imię i nazwisko.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 566
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Czw Gru 31, 2015 5:31 am

Rzuciła jej mordercze spojrzenie, ale nie skomentowała słów Hawke. Nie zamierzała przekonywać dziewczyny, że nawet jej zdarza się wyjść wieczorem do karczmy i na krótką chwilę zapomnieć o niekończącej się wojnie z czarownicami. Zależało to głównie od towarzystwa, gdyż osoby, przed którymi zdołała się otworzyć, mogłaby zliczyć na placach jednej ręki… gdyby posiadała zaledwie jeden palec. Wątpiła jednak, że jej towarzyszka mogłaby w to uwierzyć. Cóż, najwyżej pewnego dnia zdziwi się, gdy zastanie w jednej z gospód Selene podśpiewującą pijackie piosenki, trzymając się niejakiej Veilore, aby nie runąć jak długa z nadmiaru alkoholu. Różnica między Hawke a Selene była jednak widoczna – to co dla jednej było codziennością, dla drugiej rzadką okazją. I na odwrót.
- Nie starasz się więc wystarczająco. Takie wyniki mnie nie zadowalają. – Uniknęła stwierdzenia, że Haw nie stara się wcale, aby nie rozpętać kolejnej wojny, zabierającej im cenny czas. Marnie jej wychodziło opanowywanie sytuacji, zwyczajnie na świecie musiała się odgryźć, gdy sytuacja tego wymagała. A działo się to niemal zawsze. – Poprawka. Nikt nie jest od razu idealny. Do tego się dąży. A ty… jeszcze kiedyś mi podziękujesz.
Nieco wątpiła, by Hawke faktycznie użyła tego jednego słowa, ale wiedziała, że kiedyś – może nie jutro, ani w przeciągu paru lat – dziewczyna poczuje się silniejsza, a nabyte umiejętności może uratują jej nieraz życie. Wtedy poczuje prawdopodobnie krztynę wdzięczności, nawet jeśli nie będzie zamierzała wypowiedzieć swoich odczuć na głos.
- Nie będę się powtarzała. Jeśli tego właśnie chcesz, musisz dać mi efekty, nie starania. Nic mi po chęciach… - Zmarszczyła brwi, tłumacząc jej wytrwale swój punkt widzenia, mimo że w rzeczywistości miała ochotę powiedzieć co innego. Bywała zadowolona z Haw, nieraz. Pochwały nie przechodziły jej przez usta, zatrzymywały się jeszcze gdzieś w sferze myśli, nie mogąc przekroczyć jakiejś niewidzialnej bariery. Postanowiła sobie wziąć te spostrzeżenia bardziej do serca. – Już, koniec. Połowa nocy minęła, a my nawet nie zaczęłyśmy pracować. Jesteś okropną gadułą. A ja jestem idiotką, że daję ci się zagadywać. – Ucięła temat, wielce niepocieszona, że bierze udział w jej cyrku. I nie może go opuścić.
Przeszły w końcu do pracy, a gdy Selene dostrzegła, że jej uczennica wcale się nie nudzi – wręcz przeciwnie, wykazuje zainteresowanie niemal każdą częścią swojego ciała, nie potrafiła powstrzymać uśmiechu. Odwróciła lekko głowę, by Hawke tego nie widziała, zwyczajnie nie chciała wypadać w jej oczach na zbyt miękką; nie po to przecież przez długie lata tworzyła swój wizerunek wrednej, nieczułej suki.
- Proszę – wręczyła jej w dłoń pióro, ciekawa jej poczynań. Osobiście nie pamiętała już momentu, gdy po raz pierwszy kreśliła węglowym rysikiem litery na papierze, zdawało jej się, że było to całe wieki temu, jakby w poprzednim życiu. – Pobrudzisz się atramentem, a gdy za bardzo przyciśniesz to zalejesz litery, takie uroki pierwszego razu – Dała jej rady, ale nie wtrącała się bardziej, miała wrażenie, że bardziej się bawią niż uczą. Gdy gęsie pióro nie było zbyt twarde i dodatkowo dzierżył je niedoświadczony użytkownik, końcówka łatwo rozszczepiała się, a tusz tworzył na papierze kwieciste plamy. Nie wspominając o zabrudzonych dłoniach. Ale cóż, jako zwolenniczka brudnej roboty, wiedziała, że bez szkód nauki nie będzie.
- To mimo wszystko przydatna umiejętność. Jeszcze trochę i będziesz mogła podpisywać się pod urzędowymi papierzyskami i w końcu płacić podatki. – Oczywiście nic się na to nie zapowiadało i Selene nawet tego nie oczekiwała. Nie wiedziała nawet, czy jej towarzyszka urodziła się w Wishtown i czy ktokolwiek poza ludziom, którym zdążyła podpaść, wie o jej istnieniu. – A teraz przejdźmy do czytania. Patrz na alfabet. Przypomnij sobie jak wymawiałam te litery. – Podpowiedziała jej parę pierwszych słów pochodzących z dokumentu, resztę zostawiając jej. – Przeczytaj to – Wskazała na słówko „obiekt”, pierwsze z nowego akapitu, po którym następował długi opis. – Tak każą nam nazywać w raportach wiedźmę.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 327
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pią Sty 01, 2016 6:22 pm

Tak, za pewnie byłaby zdziwiona, jak nie wręcz zaszokowana, taki widokiem. Co nie zmienia faktu, że pewnie po takim czymś próbowałaby wyciągnąć Selene do baru. Tak, chciałaby się wtedy na własne oczy upewnić, że to mogłaby być właśnie Inkwizytorka, a nie ktoś inny. Nie no, ona nie twierdziła, że kobieta nie potrafiła się zabawić. Ona po prostu nie potrafiła jej sobie takiej odprężonej zobaczyć. Cóż się dziwić, w końcu sama rudowłosa zapracowała sobie na wizerunek wrednej, sukowatej, pracoholiczki.
Coraz bardziej ją denerwowało podejście Selene do tego wszystkiego. Ona się nie starała wystarczająco? Był okres kiedy Hawke się starała, ćwiczyła, przychodziła na treningi choć była cała pobijana jeszcze po ostatnim. Starała się jak cholera, ale nic z tego nie wyszło, a sama dziewczyna stwierdziła, że takie coś nie miało sensu. Po co się starać jak się nie słyszy żeby w ogóle robiło się postępy, wręcz przeciwnie jakby się cofało w tym wszystkim.
- Ciebie, kurwa, żadne moje wyniki nie zadowalają! Nigdy! Wiecznie jest dla ciebie coś źle… Nie ważne ile starań w to wkłada, ile próbuje czy ćwiczę, wiecznie ci coś nie pasuje - warknęła widocznie zdenerwowana, znów zaciskając dłonie w pięści. Miała dość tego pieprzenia w kółko tych samych formułek. Jednakże po raz kolejny tego wieczoru powstrzymywała się od zbyt gwałtownych ruchów. - Nie ważne czy człowiek ruszy ziemie i niebo. Ciebie nigdy nic nie zadowala - wyrzuciła z siebie i ugryzła się w język, by przypadkiem nie powiedzieć za dużo. Lepiej nie wchodzić na cienki lód. Burknęła tylko coś niezbyt zrozumiałego pod nosem, gdy Selene postanowiła uciąć całą rozmowę. Puściła ręce luźno. Tak, denerwowanie się nie miało sensu.
Hawke mogła tego nie okazywać, ale chciała od dłuższego czasu nauczyć się czytać i pisać. Wcześniej nie miała nikogo takiego kto mógłby ją tego nauczać, ale przecież teraz była Selene, prawda? Mimo to ciemnowłosa długo się wzbraniała przed poproszeniem o to kobiety. Trochę jakby się bała jej reakcji na to. Z resztą miała nadziej, że kobieta w końcu może sama zaproponuje nauczenie jej tego. Cóż, wyszło tak, że i tak zaproponowała to Hawke. Nie zdawała się na razie tego żałować i miała nadzieje, że to się u niej utrzyma.
Wzięła od Inkwizytorki pióro i zaczęła swoje pierwsze próby. Grzecznie wysłuchała rad Selene i pokiwała głową w akcje zrozumienia i przyjęcia informacji do świadomości. W sumie nie szło jej jakoś najgorzej. Nawet nie zrobiła dużo kleksów, a literki były w miarę czytelne. Brudnymi łapami się najmniej przejmowała, je mogła przecież umyć. Mimo to krytycznie spojrzała na swoje dzieło.
- Uch... - mruknęła, robiąc minę niezadowolonego dziecka. Zmarszczyła lekko brwi i delikatnie się skrzywiła, gdy Inkwizytorka powiedziała o podatkach i jakiś urzędowych pismach. Nie, ona nie miała zamiaru się bawić w coś takiego. To nie był jej świat. - Mh… Ta... - mruknęła tylko. Grzecznie odłożyła pióro na bok, choć trochę słabo chciało jej się czytać właśnie ten raport. Cóż, powinna się już nauczyć, że Selene zniechęcała ją do jakiejkolwiek nauki różnorakimi sposobami. No pozostało jej się skupienie i grzeczne wykonywanie tego co sobie zażyczyła kobieta.
- Obiekt - wydukała po dłuższej chwili. - Czemu tak? -spytała trochę niepewnie.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 566
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Sob Sty 02, 2016 6:33 pm

Wzruszyła jedynie ramionami, nie mając zamiaru wyprowadzać jej z błędu. Nie przekroczyła najwyraźniej jeszcze ostatecznej granicy, skoro obie znajdują się w jednym pomieszczeniu, wcale nie usiłując się zabić. Może były ku temu coraz bliżej lub już tuż przed, jednak Selene przyjęła już do wiadomości, że musi nieco zmienić swoje nawyki. Oczywiście nie potrafiłaby od razu stać się dobrą ciotką, dając jej ciastka w nagrodę za każdy postęp, ale przynajmniej owa świadomość zakiełkowała w jej umyśle, pozwalając przynajmniej na wyrzuty sumienia, gdy znów nie uda się postąpić zgodnie z obietnicami.
Temat uznała za zakończony, a przynajmniej na razie, bo czuła, że prędzej czy później jeszcze do niego wrócą. Obie raczej nie rzadko rezygnowały  z okazji do awantur - kwestia charakteru i dziecinnego uporu.
Przyjrzała się uważnie podpisowi autorstwa dziewczyny. Nie uważała się za odpowiednią osobę do oceniania efektów w nauce pisania, ale nie mogła się do niczego przyczepić. Litery spełniły swoją funkcję; bez problemów odczytała słowo.
- Naprawdę nie robiłaś tego wcześniej? – Zapytała po chwili ciszy. Długo zastanawiała się nad doborem słów, aby nie podarować jej komplementu, gdy niedawno o tym rozmawiały. Nie chciała ukazywać, że jakiekolwiek sugestie mają na nią wpływ, więc z dwojga złego już lepiej było rzucić oskarżeniem. – Cóż, idzie ci to lepiej niż treningi – Dokończyła sucho, usta zaciskając w poziomą kreskę. To było trudniejsze niż się spodziewała. Nigdy nie sądziła, że parę słów pochwały może sprawić jej tyle problemu. Nie potrafiła poprzestać na samym „dobra robota!”, oczywiście musiała dodać swoje trzy grosze, by zachować równowagę.
- Dobrze – Kiwnęła głową, aby potwierdzić. Przychodziło jej to łatwo, aż Selene zaczynała żałować, że żadna z uczciwych prac nie opiera się na czytaniu. Dziewczyna mogłaby całkiem daleko zajść. – Obiekt... Nie nazwiemy ich chyba po imieniu, czyż nie? Głupie pytanie.  Nie przypisuje się wiedźmom cech, których nie posiadają. W raportach nie nadaje się im zbędnej ludzkości. Może mamy nazywać je po imieniu? Nadawać im przydomki? Wesoła Mary? Czarodziejka Anna? Nie, to cel, przedmiot. Niewiele więcej. Słowo „obiekt” zastępuje to wszystko. Sprowadzenie do tego samego poziomu, czegoś co kiedyś może było jednostką. – Wyjaśniła, aż krew się w niej zagotowała. Nie ze złości na swą towarzyszkę, bo takiej teraz nie odczuwała, ale przez samo wypowiadanie się o wiedźmach. Wiele tematów ją drażniło, ale przy rozmowie o tejże rasie, całą nią aż rzucało.
- To nieważne. Przejdźmy dalej – Potrząsnęła głową, wzrokiem zjeżdżając w dół tekstu. Przeanalizowała go szybko, aż w końcu syknęła cicho. Wzięła jeden z bardziej szczegółowych raportów. Selene może była z niego dumna, ale wątpiła, by Hawke chciała czytać o szarpaniu się z jedną wiedźmą, a następnie o długich próbach przesłuchań, któremu towarzyszyły dosyć bogate w opisy tortury. Uniosła ku niej spojrzenie. – Może jednak znajdę coś innego... – Szepnęła pod nosem, grzebiąc w kolejnej stercie papierów. Nie podała powodu, nie chciała, aby Haw myślała, że to ze względu na nią.
- O, to będzie dobre, przynajmniej do czytania. Moja ostatnia przygoda. – Podsunęła przed dziewczynę kartę zapisaną swoim pokracznym pismem, zdającą relację z wybryku, z którego zdecydowanie dumna nie była. Właściwie była to porażka, jakiej dawno już nie doświadczyła.
Całość miała miejsce w klinice Noita, gdzie Selene trafiła z powodu otrzymania poważnych obrażeń przez wypadek podczas egzekucji. Leżąc w szpitalnej sali dostrzegła nieprzytomną kobietę, niemal z jedną nogą w grobie. Może nie zwróciłaby na nią większej uwagi, gdyby tylko nie podejrzany tatuaż na jej szyi, ewidentnie przedstawiający tajemnicze magiczne symbole i znaki. Zamiast się leczyć Selene, jak to ona, nie potrafiła odpuścić, węsząc gdzie się dało i wciskając swój nos, gdzie nie powinna. Przekonana była, że ma do czynienia z wiedźmą, więc nie czekając na rozwój wydarzeń, postanowiła wziąć sprawę w swoje ręce. Chwyciła za sztylet, zakradając się do tajemniczej, wytatuowanej kobiety z zamiarem morderstwa. Tamta resztkami sił usiłowała się bronić, a i Selene nie była wtedy u szczytu swojej kondycji – tylko to sprawiło, że zamiast morderstwa skończyło się na drobnym poharataniu szyi drugiej pacjentki. A co za tym szło... złamaniu klątwy, której jak się okazało, tamta była ofiarą. Symbole wykonane zostały przez wiedźmę, a ona okazała się być bezbronną, zwykłą kobietą, którą Selene niemal zabiła.
I z tego musiała się wyspowiadać w raporcie, nie pomijając ani jednego zdarzenia ze swojego życia, nawet które najchętniej wymazałaby z pamięci.
W lekkim zamyśleniu wytłumaczyła Hawke kolejne zasady czytania, opisując jak niektóre litery łączą się ze sobą, dając inne w wymowie rezultaty. Wspomniała parę słów o akcencie, ale nie liczyła na poprawność przy pierwszym podejściu, z czytaniem było podobnie jak z ich treningami – najszybciej uczyło się na błędach.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 327
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pon Sty 04, 2016 10:06 pm

Cóż… Gdyby nie fakt, że Hawke miała w sobie resztek jako takiego rozsądku, ludzkich uczuć i potrafiła mieć wyrzuty sumienia, to pewnie spróbowałaby zaciukać Selene wcześniej, gdy o tym myślała. Na szczęście lub nieszczęście, to zależy jak na to spojrzeć i z którego punktu widzenia, powstrzymała się od ów desperackiego kroku. Jednak nie zmieniało to faktu, że nadal nie podobało jej się zachowanie Inkwizytorki. W sumie to było śmieszne, że chciała pochwały od niej. W końcu w życiu, by nie przyznała, że pragnie o pochwałę ze strony tej kobiety, bo to by znaczyło, że zabiega o jej uwagę, prawda? Hawke w życiu, by nie przyznała się do czegoś takiego. To nie było w jej stylu. Nie, ona nie potrzebowała niczyjej uwagi ani pomocy, co nie? Radziła sobie sam.
Stety lub niestety, ale Hawke lubiła walczyć o swoje. Może teraz się powstrzymała od dalszej wymiany zdań, wiedziała kiedy jeszcze powinna się wycofać, ale temat prędzej czy pójdzie znów wypłynie, ale wyjdzie awantura o coś całkiem innego. Cóż, obie się dobrały. Obie były dość nerwowe, uparte i skore do awantur oraz walczenia o swoją racje. Ta… Kiedyś się przez to pozabijają… Wcześniej czy później, ale to w końcu nastąpi…
Spodziewała się, że zaraz Selene ją jak zwykle za coś opieprzy. Zdziwiła się nieco, gdy już pierwsze słowa kobiety nie były ochrzanem. Nie dała jednak po sobie zobaczyć zdziwienia. Pokręciła zaraz przecząco łebkiem. Nie, nie miała nigdy wcześniej w ręce pióra aby pisać. Choć nie da się zaprzeczyć, że bardzo by chciała. Zerknęła na nią, gdy tamta wypowiedziała kolejne słowa. Mimowolnie uniosła lekko brwi. Huh… Czyżby to była pochwała? Chwilę nic nie mówiła, ale zaraz odwróciła łebek w stronę biurka i delikatnie się uśmiechnęła. Może Selene nie chciała by to zabrzmiało jak pochwała, ale właśnie tym teraz było to dla Hawke.
Ta… pożałowała od razu swojego wcześniejszego pytania. Huh… Serio nie miała ochoty wysłuchiwać tego typu wykładów, ale milczała i patrzyła na Selene. Jej wcześniejszy uśmiech zniknął z jej twarzy. Dla niej sprawa wyglądała inaczej. Nie rozumiała czemu tak, a nie po prostu "wiedźma" bądź inne synonimy tego słowa. No ale grzecznie milczała.
- Aha… Okej... - mruknęła tylko na koniec wypowiedź Inkwizytorki, a jej spojrzenie spoczęło na biurku. Posłusznie czekała na dalsze polecenia ze strony Selene. Nic nie powiedziała na tę nagłą zmianę tekstu do czytania. Nie żeby jej to przeszkadzało. W końcu ze wcześniejszej wypowiedzi kobiety wnioskowała, że będzie tam spora ilość niezbyt przyjemnych rzeczy. Co jednak nie zmieniało faktu, że ciemnowłosą trochę zaciekawiła ta nagła zmiana. Ciekawe co ją natchnęło do takiego posunięcia…
Nic, grzecznie wzięła się za czytanie drugiego tekstu na głos. Oczywiście dukała, czytała dość wolno i co jakiś czas zdarzało jej się zatrzymywać przy jakimś trudniejszym słowie na dłużej. Mimo to się starała. Była skupiona. Delikatnie krzywiła i marszczyła brwi i czoło, gdy zdarzył się jakiś trudniejszy wyraz. Gdy skończyła odetchnęła głębiej. Lekko się uśmiechnęła, dumna z siebie, że jednak przebrnęła przez taką ilość liter, które składały się w słowa. Co do samej treści. Cóż, to tylko upewniło Hawke w tym, że Selene nie zawsze miała racje.
Nic, grzecznie wysłuchała kolejnych raz. Co jakiś czas delikatnie kiwając głową na znak, że rozumie i przyjęła daną informację do tego pustego łba.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 566
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pią Sty 08, 2016 1:38 pm

Szło jej całkiem dobrze, tego odmówić dziewczynie nie mogła. Kiwała głową, gdzieniegdzie ją poprawiała i dawała rady. Nie była w stanie powiedzieć o wszystkich obowiązujących przy czytaniu zasadach za jednym podejściem, niektóre rzeczy wychodziły w trakcie, a o innych Hawke zapewne nie będzie wiedziała jeszcze pewien czas. Płomień lampy zdawał się lekko ściemnić, co właściwie nie było brakiem nafty na końcu knota, tylko świtem, jaki niewątpliwie je zaskoczył. Pierwsze promienie słoneczne nieśmiało, szarym blaskiem przedostawały się przez zasłonki do pomieszczenia, zwiastując nowy dzień.
Selene wyprostowała obolałe plecy, niespecjalnie przepadając za całonocnym siedzeniem przed papierzyskami. W ziąb jaki panował na zewnątrz, to mogło być lepszym rozwiązaniem, niż wielogodzinny trening, ale Inkwizytorka miała odmienne preferencje, nawet jeśli budziły one niemałe zaskoczenie u przeciętnego śmiertelnika.
- Dobrze. Nie ma sensu zaczynać kolejnego. Umiejętność czytania nabywa się z czasem, po wielokrotnych próbach. Zresztą zobaczysz, do następnego razu zapomnisz połowę tego, co właśnie zdążyłaś się nauczyć. To jak z szermierką, trening czyni... – Przerwała wzdychając cicho. Niepotrzebnie głosiła te wszystkie prawdy, gdyż były one tak oczywiste, że aż kuły w oczy. – Nieważne. Jeśli będziesz miała ochotę, w przyszłości możesz przynieść książkę przyjemniejszą do czytania, niż moje raporty. Och. Przynieść to znaczy pożyczyć. Poprosić kogoś o przyzwolenie i czekać na zgodę. Albo kupić za uczciwie zarobione pieniądze. Jeśli dowiem się, że coś zwędziłaś... – Zrobiła groźną minę, wcale nie musząc kończyć zdania, bo Hawke mogła być świadoma szeregu kar, który ją czekał za podobne przewinienie.
- Nauczę cię czytać, później pisać. Ale nie zapominaj, co jest twoim głównym zadaniem. Jak cię znowu znajdę, ja wybiorę, jak spędzimy resztę dnia. – Zapewniła ją, bo cóż – zbyt słodko być nie może, czyż nie?
Wkrótce wstała od biurka, przeciągając się lekko. Była lekko zmęczona, więc zakładała, że Hawke jest u szczytu swojej senności. Rozchyliła lekko firanę, wyglądając na puste jeszcze uliczki miasta.
- Jeśli masz ochotę, możesz się zdrzemnąć. Powiedzmy... że sobie zasłużyłaś. – Szepnęła, nie spoglądając na dziewczynę, nawet nie odwracając się w jej kierunku. – Ja... jeszcze się czymś zajmę – Dokończyła, chociaż nie miała niczego na myśli. Łóżko było lekko przyciasne, co właściwie nie stanowiło większego problemu. Zwyczajnie nie przepadała spać przy innych, nawet przy osobie, której zdążyła już zaufać. Sen był dla niej oznaką słabości, do jakiej w końcu musi się przyznać, nim runie na podłogę ze zmęczenia.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 327
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pią Sty 08, 2016 7:24 pm

Serio jej się ta cała nauka czytania bardzo podobała. Tym bardziej, że już od dawna chciała tego spróbować. No i z resztą wszystko było lepsze od marznięcia i siniaków. Tak, nawet nauka zdawała się  dwieście razy lepszym rozwiązaniem niż trening z Selene.
Szczerze? Jej tam w ogóle nie przeszkadzał fakt, że kolega słoneczko postanowił się obudzić i sprowadzić na świat kolejny, poranek w Wishtown. Ona była wręcz gotowa do dalszego czytania i uczenia się. Ta… Zaskakujące jak na osobę ciemnowłosej. No ale Hawke potrafiła zaskakiwać, gdy bardzo chciała, a czasem robiła to całkowicie nieświadomie. Hm… W sumie to zazwyczaj to robiła nieświadomie. Już myślała, że Selene da jej kolejna rzecz do przeczytania, a usłyszała pouczającą gadkę. Zrobiła minę niezadowolonego dziecka, któremu matka odmówiła zjedzenia ciastka przed obiadem, ale mimo wszystko bardzo ją uradowała wiadomość, nawet jeśli tego bardzo nie pokazywała, o tym, że Inkwizytorka ma zamiar ją uczyć pisać i czytać.
- Mh... Ta... Zero zabierania rzeczy bez pytania... - burknęła, starając się być przekonująca. Ta, chyba we twoich snach, Selene - Nie zapomnę - mruknęła. Nie chciała zapomnieć. Chciała ćwiczyć kiedy tylko się przydarzyłaby do ego okazja. Zaraz jednak na jej twarzy zakwitł z powrotem ten łobuzerski uśmieszek. Och, Selene, naprawdę się jeszcze nie nauczyłaś, że ja wyłapuje luki w twoich słowach i lubię cię łapać za słówka? Powinnaś już to wiedzieć, moja droga przemknęło jej przez myśli. Tak, nie dało się ukryć, że z Hawke był cwaniak jakich mało. No ale co poradzić, że ona po prostu dbała o swoje interesy?
Uśmiechnęła się lekko, gdy usłyszała kolejną pochwałę. Może nie była ona jeszcze jakaś super, ale Hawke starczał sam fakt, że ona jest. Zaraz ziewnęła, dłonią przysłaniając usta. Tak... W sumie to by się zdrzemnęła. Nie żeby oczywiście była jakoś mega zmęczona, ale trochę snu jej nie zaszkodzi, prawda? Wypocznie sobie trochę i zregeneruje siły. Tak, plan idealny! Wstała, pomasowała swój kark. Zaraz zerknęła niepewnie na łóżko Selene. Nie była pewna czy może... Niby Inkwizytorka dała jej zgodę. Hm... Zerknęła w stronę kobiety.
- A ty nie chcesz się zdrzemnąć...? Ty w ogóle kiedykolwiek śpisz? - spytała, bo w sumie uświadomiła sobie, że chyba nigdy nie widziała, by Selene spała. To było troszkę dziwne.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 566
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pią Sty 08, 2016 8:48 pm

Dlatego też Inkwizytorka wolała powiedzieć o słowo za dużo, niż za mało, określając szczegółowe warunki, aby później Haw nie robiła z niej kretynki, ze zdziwionym spojrzeniem mówiąc „Ależ, Sel! O tym akurat mowy nie było!”. Oczywiście, nie mogła pomyśleć o wszystkim, a i młoda złodziejka odnajdywała drogi, którymi mogła ominąć przykazania starszej kompanki. I tak między innymi powstawały ich wielkie awantury, w pobliżu których lepiej było się nie znajdować.
- Nie zadawaj głupich pytań – Dosyć często powtarzała to zdanie, mimo że lubiła odpowiadać na pytania Hawke. To one prowadziły do dyskusji, a gdy miały na nią czas, Selene chętnie się na nią godziła. – Oczywiście, że sypiam. Po prostu trochę inaczej niż ty. – Nie miała ochoty zwierzać się z tego, że unika snu, bo dręczą ją koszmary. Tylko analizy psychologicznej w wykonaniu Hawke jej brakowało, doprawdy! Bo w sumie gdzie indziej doszukiwać się podstaw złych snów, niż w psychice?
- Mam tylko jeden komplet pościeli, więc póki co obejdę się ze smakiem. Zresztą, jak mówiłam – mam co robić. Niech się zastanowię... Mogę wypolerować swoją broń, dokończyć raporty albo... bezczelnie pogapić się jak śpisz – Ze wszystkich opcji ta ostatnia była najbardziej prawdopodobna, gdyż sejmitary, które nosiła dumnie na wierzchu już bardziej błyszczeć nie mogły, a papierzyska chociaż leżały na ziemi, w większości były pokończone, wymagały nieraz podpisu, kilku szczegółów. Rozrywek w pokoju nie miała wiele.
- Nie mam nic przeciwko, więc śmiało – Ponagliła ją, chociaż sama nie wiedziała, ile czasu jeszcze wytrzyma bez snu. Odeszła od okna, stawiając parę cichych kroków po pokoju. – Uważaj tylko na sztylet pod poduszką – Dodała z lekkim uśmiechem. Nie mogła powstrzymać dumy ze wszystkich swoich podopiecznych, jak ona to nazywała.
Częściowo na ziemi, w większości na łóżku leżała pościel, w stanie identycznym, w jakim Selene ją rano zostawiła. Zabroniła pokojówkom od staruszki wchodzić do jej pokoju, co właściwie miało swoje plusy – nikt nie został okaleczony o tysiące ostrych przedmiotów wystających z przedmiotów, po których najmniej się można było tego spodziewać. Wszystko leżało tam, gdzie powinno, łącznie z kurzem i uschniętymi badylami na parapecie.
Usiadła na podłodze, tuż w nogach łóżka, dobywając swoje ulubione bliźniaki – pięknie wykonane sejmitary, zaraz sięgając do kufra po filc i pastę.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 327
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Pią Sty 08, 2016 9:56 pm

Oczywiście, że tak! Kochała łapać Selene za słówka czy wypominać je, że niczego takiego kobieta nie mówiła. Do takich rzeczy miała o dziwo niesamowicie dobrą pamięć. Cóż, poradzić, że Hawke chciała jak najlepiej dla siebie, nie zwracając uwagi na fakt denerwowania przez to Selene. Z resztą czym by była relacja pani Inkwizytor z Hawke, gdyby nie te bardzo małe sprzeczki? To już nie byłoby to samo bez nich. To by była całkowicie inna relacja! Tak po prostu musiało być i tyle. Obie musiały po prostu na siebie nawzajem się trochę powściekać i tyle.
- To nie jest wcale głupie pytanie… W życiu nie widziałam byś spała… To dziwne... - mruknęła, krzywiąc się delikatnie. Zmarszczyła lekko brwi na jej słowa. Nie rozumiała jak można sypiać inaczej niż ona. To jaką szopkę odwalała Selene? - Aha… Inaczej czyli jak? - spytała, przechylając lekko łeb w bok niczym zaciekawiony szczeniaczek. Tak, właśnie się włączył tryb ciekawskiej Hawke. Jakie znów analizy psychologiczne?! Hawke i zabawa w psychologa? Nie… takie coś jest mało możliwe.
- Ale wiesz… mi mój płaszcz wystarczy do przykrycia... - zaczeła, po czym na chwilę zamilkła. Tak, analizowała słowa Inkwizytorki i zastanawiała się czy przypadkiem się nie przesłyszała. - Chwila, chwila, co? Po cholerę masz się patrzeć jak śpię? - widać ewidentne skołowanie na twarzy Hawke.
Chwilę się wahała po czym zdjęła buty i zwyczajnie walnęła się na łóżko Selene. O dziwo się nie przykryła kołdrą. W między czasie wyjęła ten sztylet i odłożyła z dala od siebie. Milczała, patrząc na Inkwizytorke. Nie wyglądało na to, by jej się spieszyło zasypiać. Nawet jeśli zdążyła ziewnąć z dwa razy. Przez dłuższą chwilę nic nie robiła, gdy ta usiadła na podłodze obok łóżka. W końcu jednak postanowiła zmienić pozycje tak, by mieć głowę w nogach łóżka, po czym ujęła delikatnie w dłonie kilka kasztanowych kosmyków Selene i zwyczajnie zaczęła pleść małego warkoczyka.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 566
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Sob Sty 09, 2016 9:21 am

- Śpij już, bo widzę, że zaczynasz bredzić. Nie jestem żadną maszyną parową, aby nie musieć spać. A ty może po prostu nieuważnie patrzałaś lub co bardziej prawdopodobne – spałaś w tym samym czasie – Odpowiedziała wymijająco, nieco mijając się z prawdą. Bardzo żałowała, że natura nie obdarzyła jej brakiem kompletnej potrzeby snu, choć wiedziała jak niezbędny on pozostawał. A sytuacja, w której obie słodko sobie śpią nigdy nie miała miejsca, była pewna. Sama by do tego nie dopuściła.
- Sypiam krócej. Nie z przyjemności, a raczej obowiązku. Nie lubię marnować czasu, sama wiesz – Nie podobało jej się, że kontynuują ten temat, dlatego jej zdania stawały się coraz bardziej oschłe i krótkie. Sama nie rozumiała powodu, dla którego nie mogła już spać jak normalny człowiek, w nocy po więcej kilka godzin dziennie.
Również zaczęła się nieco rozbierać, skoro mają spędzić tu jeszcze jakiś czas. Buty rzuciła w kąt przy drzwiach, kamizelkę niedbale ułożyła na poręczy stojącego przy ścianie krzesła.
- Aby sprawdzić, czy twój oddech jest miarowy. Mierzyć twój puls. Opędzić złe sny. Czuwać, żeby nikt nie śmiał cię obudzić. – Wymieniła szereg czynności zupełnie poważnym tonem, a później parsknęła śmiechem. – Żartuję, ciemna maso. Jeśli miałabym już wybierać między równie bezsensownymi czynnościami, wolałam iść policzyć drobiny kurzu na moich półkach. – Ściszyła głos, aby nie rozbudzić jej za bardzo, ale rozbawienie akurat było silniejsze od niej.
Gdy tylko poczuła dotyk w okolicach swojej głowy, podskoczyła cała, nawet przez ułamek sekundy się tego nie spodziewając.
- Co... co ty!? – Wyjąkała, kompletnie nie rozumiejąc co tamta planuje. Gdy już zdążyło do niej dotrzeć jakiś niesamowicie okrężny sposób, że dziewczyna usiłuje zwyczajnie pobawić się jej włosami, zdziwienie wcale nie starało się opuścić Sel. – Już do reszty nie masz co robić – Prychnęła, choć nieco nerwowo, niepewna czy powinna się bać, czy może zwyczajnie zaśmiać.
Nie odsunęła się, pozwalając dziewczynie robić co chciała, czując się przy tym jednak trochę nieswojo. Dotyk Hawke nie był jej obcy, ale tylko podczas treningów, gdy usiłował ją skrzywdzić, czy raczej skontrować atak. To co działo się teraz wykraczało poza jej wyobrażenia i co zdążyła dotychczas poznać.
Chwile nie mogła skupić się na ostrzu , które trzymała w dłoniach. W powietrzu rozchodził się przyjemny zapach pasty, ale nie kiwnęła palcem, aby choć trochę zrealizować swój cel. To wszystko ją usypiało, mówiło „Sel, jesteś bezpieczna. Możesz spać spokojnie.”

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 327
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Sob Sty 09, 2016 11:34 am

- Nie bredzę… - burknęła z widocznie obrażoną miną. I ja bym coś takiego zauważyła. Jestem złodziejem, muszę mieć bystre oko dodała w myślach, by swymi słowami nie podpaść Selene. Tamta by jeszcze ją wzięła, wyciągnęła z tego łóżka i zaciągnęła na jakiś trening. Słabo jej odpowiadały te odpowiedzi. Czuła, że tu chodzi o coś innego, ale z drugiej strony przeczucie jej podpowiadało, by dalej nie wypytywać. Dalsza odpowiedź Inkwizytorki, jej ton głosu i słowa upewniły ją w tej decyzji. Postanowiła, więc na razie darować sobie dalszego wypytywania. - Okej, okej. Rozumiem - rzuciła tylko.
Szczerze? Po Selene spodziewała się wszystkiego, nawet tych najbardziej niemożliwych i absurdalnych rzeczy. Serio sądziła, że gdyby tamtej się nudziło to mogłaby wymyślić sobie takie 'czuwanie' nad jej skromną osobą. Zaraz się jednak skrzywiła, słysząc jej śmiech.
- Haha… Bardzo śmieszne. I sama jesteś ciemna masa. Po tobie można się wszystkiego spodziewać… - mruknęła, wywracając oczami.
Powoli jej się zaczynały powieki przymykać, znów ziewnęła, a dłonią potarła oczy. Nie chciała jeszcze iść spać. Tak, niczym dziecko. Jeszcze niedawno by pewnie marudziła, że chce spać, a teraz w ogóle nie chciała tego. Nie, ona najchętniej, mimo wszystko, by spędziła troszkę czasu z Selene. Sam nie wiedziała czemu… Może po prostu lubiła z nią rozmawiać. Mimo wszystko Inkwizytorka była pewną skarbnicą wiedzy, a ciemnowłosa lubiła dowiadywać się nowych rzeczy. Ciekawskie zwierzątko z niej było.
Uśmiechnęła się, ewidentnie rozbawiona reakcją dziewczyny na swój dotyk. I ten uśmieszek nie chciał jeszcze zniknąć przez dłuższy czas. Zręcznie, na coś się przydają te złodziejskie paluszki, i dość szybko zaplotła tego warkoczyka.
- Może i nie mam, ale tobie ładnie z tym warkoczykiem - mruknęła, po czym zostawiła włosy swojej towarzyszki w spokoju, sięgnęła po swój płaszcz, którym się przykryła i zamknęła oczy, próbując zasnąć. W sumie dużo nie potrzebowała, by odpłynąć w objęcia krainy morfeusza. Teraz leżała na łóżku z delikatnie podkulonymi nogami. Wyglądała na spokojnie i potulnie, jak rzadko kiedy.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 566
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Sty 10, 2016 10:18 am

Nie była wcale tak bardzo niezadowolona z opinii, jaką przez te wszystkie lata zdążyła sobie wyrobić u Hawke. Jakby nie patrzeć, zdołała wytresować dziewczynę, która wiedziała już jak się zachować i co powiedzieć, aby nie dostać po głowie. Dodatkowo cały czas Selene stać było na zaskoczenie swojej towarzyszki, co po długoletniej znajomości nieraz jest wyczynem. A ona lubiła ją zadziwiać, nawet niekoniecznie pozytywnie. Lub inaczej – przede wszystkim uwielbiała mieć wszystko w swoich rękach, na własnych zasadach i warunkach. Dominować, w każdej sferze życia.
Oczywiście z Hawke wcale nie było tak łatwo, trochę musiała się natrudzić, by zatańczyła tak jak zagrała. I zazwyczaj było to tylko chwilowe; Selene odwracała wzrok, nie mijał jeszcze dzień, a młodsza z nich wracała do swoich zwyczajów, za które przyprawiały Inkwizytorkę o żądzę mordu.
Niemrawo pocierała po tafli miecza, usuwając nieistniejące zabrudzenia, usiłując nadać jej połysk, choć całość liśniła taką czystością, że Selene mogła się w niej przejrzeć. Pozwoliła z względnym spokojem na ten dziwaczny splot we włosach, milcząc i ignorując ruch jej dłoni, który z czasem ustał. Odetchnęła.
Nigdy nie dbała o własne włosy, o panującą modę upinania ich setką igieł i wsuwek, jak czynią to inne dostojne panny. Żyła w innym trybie, a rozpuszczone włosy, w jakie wplatała bażancie pióra, mogły budzić co najwyżej politowanie. Rzadki to był widok, przynajmniej w skali przeciętnych, całkiem majętnych ludzi. Członków Inkwizycji traktowano nieco inaczej, a normy społeczne poszerzyły się chociaż o noszenie spodni przez kobiety, całe szczęście.
Spostrzegła się, że od pewnego czasu nie wykonuje już żadnego posunięcia filcową ścierką, spoglądając jedynie tępym wzrokiem w przestrzeń. W pomieszczeniu było już zupełnie jasno, a zmęczenie ogarniało ją tak bardzo, aż myśli nie chciały połączyć się w żadną spójną całość. Odłożyła broń na bok i odwróciła się w kierunku łóżka. Skrzyżowała dłonie na krawędzi łóżka, zaraz ukrywając w nich głowę, resztą ciała dalej siedząc na podłodze, w niezbyt wygodnej pozycji. Tylko na chwilę przymruży oczy... Ten dzień był ciężki. Na krótki moment da odpoczynek zmęczonemu ciału. Na chwilę...
Zasnęła niemal od razu, niespecjalnie usiłując ze sobą walczyć. Poczuła się zbyt bezpiecznie i w owym pomieszczeniu, raczej nieprzeznaczonym dla dwóch osób, zrobiło się przyjemnie ciepło, co idealnie sprzyjało krótkiej drzemce. Jej oddech stał się cichy i spokojny.
Godzina, może mniej, musiała minąć, aby w swoje ręce dopadły ją te same, chore sny. Ogarnął ją niepokój, do którego pomimo ciągłej powtarzalności nie była w stanie przywyknąć. Ciemność. I nadchodzący z daleka płacz. Poruszyła się gwałtownie, marszcząc przez sen brwi, zaraz wzdychając. To był dopiero początek; piekło, jakie przeżywała każdej nocy, miało dopiero nadejść.
Jeśli ruch nieopodal wyrwał Hawke ze snu, w tym momencie mogła obudzić Selene, zapobiegając temu, co miało nadejść.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 327
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Sty 10, 2016 12:16 pm

Wytresować to takie mało przyjemne słowo wobec człowieka... Psa się tresuje, konia czy inne zwierze, ale czy człowieka? Hm... Go się raczej uczy, albo wyrabia pewne nawyki. Jednakże wracając, Hawke zazwyczaj wiedziała kiedy co i jak powiedzieć aby nie dostać po pysku. W końcu była cwaniakiem, który potrafił sobie radzić w życiu. Zazwyczaj umiała nakarmić jakiegoś dupka czy innego frajera jakimś słodkimi słówkami czy powstrzymać się, by nie powiedzieć za dużo. Tylko z Selene było trochę trudniej niż z resztą tej ludzkiej hałastry. W końcu Inkwizytorka odbiegała w dużym stopniu od zwyczajnych ludzi. Tak, musiało minąć sporo czasu, by ciemnowłosa nauczyła się kiedy powinna zamilknąć, albo w jaki sposób powiedzieć aby przypadkiem nie wściec za bardzo swojej starszej towarzyszki. Co do jeszcze można powiedzieć o osobie Selene w życiu Hawke? Prawda była w tym, że Inkwizytorka zawsze potrafiła czymś zaskoczyć ciemnowłosą. Czasem pozytywnie, a kiedy indziej wręcz przeciwnie. Jednak liczyło się zaskoczenie, co nie? Erin w ogóle ten fakt nie dziwił. Była przecież świadoma, że tak na prawdę nie zna Inkwizytorki. Wiedziała parę faktów z jej życia, poznała nieco charakter kobiety, jednakże była świadoma, że tak na prawdę Selene wiele rzeczy przed nią ukrywa i prawdopodobnie o masie spraw Hawke nigdy się nie dowie, ale taki urok zadawania się z osóbkami pokroju Inkwizytorki.
Hawke mimo wszystko była trudnym człowiekiem do opanowania czy kontrolowania. Cóż, wpływ tego, że nikt nigdy na prawdę jej nie kontrolował, ani nie mówił co ma zrobić. Sama sobie musiała radzić. To ona była przez całe czas była panem i władcą swojego marnego żywota. Nie lubiła, więc gdy ktoś próbowała ją w jakiś sposób kontrolować. Mogła na chwilę ulec, by nie dostać po pysku, ale ten stan nie mógł nigdy trwać wiecznie. To zwyczajnie nie było na rękę Hawke, a tym bardziej nie w jej stylu. Ona była tym zadziornym łobuzem, który wiecznie szukała zaczepki czy jakieś przygody. Zwyczajnie nie pasowała do niej uległość.
Co do włosów... Hawke też nie była typem, który jakoś bawił się w upinanie swych ciemnych kosmyków. W końcu miała krótkie włosy. Oczywiście, gdyby chciała to mogłaby z nimi coś zrobić, ale po co? Cóż, krótkie włosy uważała za bardziej praktyczne. Długie włosy potrafiły przeszkadzać człowiekowi takiemu jak Hawke. Za dużo przy takim czymś roboty, a krótkie włosy ego nie potrzebowały, przynajmniej zdaniem ciemnowłosej.
Spała spokojnie, uśmiechając się delikatnie przez sen. W tej chwili zdawała się strasznie potulnym i spokojnym człowiekiem. Pewnie mało kto by przypuszczał, że Hawke może być kiedykolwiek taka spokojna, ale jednak się to zdarzało, gdy spała. W sumie ludzie zazwyczaj są spokojniejsi jak śpią. Jednak wracając, spała sobie tak spokojnie dopóki nie obudził ją nagły ruch niedaleko niej. Hawke od razu zerwała się do siadu i lekko nieprzytomnym spojrzeniem przeleciała cały pokój. Dopiero po chwili uświadomiła sobie, że nic się nie dzieje. Ziewnęła i dłonią potarła oczy. Zaraz mruknęła coś niezrozumiałego pod nosem. Już, miała położyć głowę z powrotem na łóżku, ale coś ją przed tym powstrzymało, a dokładnie była to pewna śpiąca osoba, którą okazała się Selene. Hawke zmarszczyła brwi, coś jej nie pasowało, ale w pierwszej chwili jej zaspany mózg nie skojarzył co. Dopiero po dłuższym momencie ogarnęła, że Selene wcale nie wyglądała na spokojną czy zrelaksowaną. Hawke miała wrażenie, że raczej śni jej się coś nie dobrego. Wahała się, na prawdę się wahała co powinna zrobić. Nie była przyzwyczajona do tego sytuacji i trochę się bała konsekwencji swojej decyzji.
- Selene... Selene - wyszeptała, po czym delikatnie ją szturchnęła, a zaraz po tym zaczęła ją lekko głaskać po głowie. Tak, postanowiła podjąć ryzyko. Może nie skończy powalona na łóżko z ostrzem przy gardle? Może jej dobre chęci nie obrócą się przeciwko niej?

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
Selene
Kat
avatar

Liczba postów : 566
Join date : 21/05/2013

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Sty 10, 2016 12:45 pm

Zdawało się, że śni na jawie, balansowała na cienkiej granicy między fikcją a rzeczywistością. Obrazy w jej głowie były cały czas wyraźnie, dążyła do ich poznania, zagłębienia się. Jeszcze trochę, a z pewnością oddałaby się w ich objęcia, ulegając i zamykając za sobą drzwi do krainy snu, budząc się dopiero za jakiś czas, oblana zimnym potem, dysząc wcale nie mniej niż po ukończeniu morderczego maratonu.
Coś jednak ciągnęło ją do góry, nie pozwalając się zatracić w zupełności. Dotyk był rzeczywisty, a głos w jej uszach słyszała inaczej, niż zdania, które ktoś wypowiadał w jej głowie. Nie rozumiała. I to nie pozwalało jej postawić kroku w ani jedną ze stron. Błądziła po ciemku, a żaden ruch nie przynosił ukojenia. Każdy jej koszmar zaczynał się tak samo. Spoglądała na zbite szkiełko pokrywy kieszonkowego zegarka, nie rozumiejąc bezsilnej złości, jaką się nią obdarza. Przezroczyste odłamki leżały pod jej stopami, a ona pochlipywała, nieświadoma jeszcze niematerialnej wartości, jaką pozostawiła osoba, której już nigdy nie miała ujrzeć na oczy.
- Mamo... –Szepnęła jękliwie, a pod powiekami wezbrały się jej łzy. Jak miała ją zatrzymać? Poczucie winy wypełniło każdy fragment ciała Selene, powodując drżenie. Zaczęła się lekko szarpać, jakby chciała zaprzeczyć, kręcąc głową. Ruch nie ustawał, resztkami świadomości, zdołała rozróżnić co jest jawą, a co snem.
Rozchyliła powieki, nie przestając drżeć na całym ciele. Uniosła lekko głowę, natrafiając natychmiast na spojrzenie dziewczyny, której zdecydowanie nie spodziewała się ujrzeć po przebudzeniu. Mogłaby pomyśleć, że to wszystko jest kolejną częścią koszmaru, ale wszystko ku temu przeczyło. Na zewnątrz rozchodziły się powoli głosy, budzących się do życia ludzi, na piętrze niżej dosłyszeć można było krzątanie się kucharek, szykujących śniadanie.
- Hawke...? – Zapytała nieprzytomnie, aż świadomość uderzyła jej w końcu do głowy. Zaczęła wspominać wczorajszy dzień i warunki, dla których siedziała przy niej na podłodze, z obolałymi stawami. Wiedziała, że dręczący ją zawsze sen nie dobiegł do końca, miała go przed oczyma nader wyraźnie. A to oznaczało jedno – szopka, którą mogła odegrać, nie miała miejsca, młodsza dziewczyna ją przed tym uchroniła.
Wierzchem dłoni otarła łzy, znajdujące się w kącikach oczu, niby pochodzące z normalnego snu. Nie była świadoma, że wypowiadała jakiekolwiek słowa, ani usiłowała się poruszać. Nic na to nie wskazywało. Była wdzięczna dziewczynie. Za niedopuszczenie do momentu, którego musiałaby się wstydzić. Za ukazanie tej chwili słabości.
- Chyba nie spałyśmy zbyt wiele... – Westchnęła, odwracając spojrzenie. – Powinnaś już iść, czyż nie? – Zapytała, nie tylko chcąc zmienić temat, ale i wiedząc, że wraz z nowym dniem, będzie mała własne obowiązki, do jakich nie będzie mogła mieszać dziewczyny.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t181-selene
Hawke
Włóczęga
avatar

Liczba postów : 327
Join date : 23/12/2015

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Selene   Nie Sty 10, 2016 5:00 pm

Niby mogła wyjść po cichaczu, pozostawiając kobietę samą sobie. Darować sobie to wszystko i wrócić do swojego przeciętego życia, ale jakoś nie umiała teraz zostawić Inkwizytorki. Sama jakoś nie wiedziała czemu po prostu tego nie zrobiła.
Dalej siedziała i głaskała Selene po włosach, bojąc się, że zaraz jej się oberwie. Mięśnie miała spięte i w gotowości w razie co by walczyć o życie. W końcu nie wiedziała jak mogła zareagować Selene na nagłe obudzenie z nieprzyjemnych snów. Jednak miała zaraz się jeszcze bardziej zdziwić niż kiedykolwiek wcześniej. Selene nie zareagowała jakoś gwałtownie, co to to nie. Inkwizytorka szepnęła coś co płaczliwie, drżąc przy okazji. Hawke siedziała szczerze zdziwiona i nie wiedziała co ma zrobić. Nigdy nie widziała takiego czegoś w wydaniu starszej dziewczyny, czegoś tak... ludzkiego. Huh... Serio nie wiedziała co ma zrobić.
- Selene - powiedziała nieco głośniej niż wcześniej, dalej głaszcząc ją po głowie. Miała nadzieje, że to jakoś uspokoi Inkwizytorkę. Co mogła zobaczyć kobieta, gdy spojrzała w burzowe tęczówki Hawke. Na pewno niepokój i zwyczajnie zmartwienie. Tak, mimo wszystko się martwiła o rudowłosą. Nawet jeśli rzadko kiedy to okazywała. Erin zmartwił fakt, że zobaczyła w oczach swojej towarzyszki łzy. Jakoś tak momentalnie zmiękła. Zeszła z łóżka i nie myśląc o tym co robi, zwyczajnie przytuliła kobietę. W ogóle nie przejmowała się konsekwencjami swojego czynu, ani tym bardziej co sobie teraz pomyśli Selene. No co ona poradzi, że miała teraz potrzebę przytulenie rudowłosej. W końcu była tylko człowiekiem. Człowiekiem, który miał uczucia i umiał współczuć. Dopiero po chwili zrozumiała co tak naprawdę zrobiła i wtedy odsunęła się dość gwałtownie od dziewczyny. Poczuła się strasznie głupio i tak jakby zrobiła coś złego. Odwróciła spojrzenie od twarzy Seleny, a dłonią zaczęła czochrać włosy, by się nieco odstresować.
- Ja... Ja przepraszam... - wydukała po chwili. Nie wiedziała co ze sobą teraz zrobić. Dopiero po dłuższym momencie zerknęła na Selene. - Ja... nic nie mam do roboty, ale... ale nie chcę ci przeszkadzać, a ty pewnie masz bardzo dużo do zrobienia - powidziała.

___________________
I don’t care if you realize
What you see in my eyes
theme || theme || voice


* * * * * * *
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t221-i-m-not-calling-you-a-thief-just-don-t-steal-from-me
 
Mieszkanie Selene
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Selene Casta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Dzielnice mieszkalne-
Skocz do: