IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Fanny Morland

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 289
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Mieszkanie Fanny Morland   Wto Mar 21, 2017 10:59 am

First topic message reminder :

Opis pojawi się wieczorem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 356
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Czw Sty 18, 2018 4:52 pm

Saja wołając się w ciało Fanny, zapominała o rannie. Patrzyła teraz na kochankę, która wypowiadała kolejne słowa, a serce jej przyśpieszałoz każdym następnym słowem. Wszystko było idealne do momentu pochówku. Na tą informację dziewczyna, podskoczyła z kanapy na równe nogi, bo w tym momencie, zdała sobie sprawę, że pochowają ją w rodzinnym sarkofagu. To nie było zbyt przyjazne miejsce. W jego wnętrzu kryło się mnóstwo płapek i tajemnych przejść. Sarkofagu znajdował się w jej rodzinnej rezydencji. Trumna zawsze była zalakowan, a ciało zawsze jest balsamowane. Po czym ubieranie na nowo do zbroi. Plus był jeden, że zawsze chowają zmarłego z jej rodziny z bronią i pierścieniem w ręku. Symbolem przynależność rodu. Z pewnością odbyła by się spora stypa z udziałem wszystkich uroczystości. I nagle, trafiło ją, jak piorun z nieba, że zanim Fanny by ją zdołała uwolnić ona udusiła by się już w kościele.
- Skarbie, jednak to nie jest taki dobry pomysł. - wyruszyła ramionami nie zadowolona, bo pomysł na pierwszy rzut oka był świetny. Spojrzała na nią mówiąc słodko, po czym wróciła na miejsce ;
- Kochanie wiesz, że muszą jeszcze być wszystkie uroczystości za nim mnie pochowają? Trwa to strasznie długo. Po tym stypa w rezydencje zmarłego i żałoba. Przez cztery dni straż stoi przy grobowcu, aby oddać zmarłemu cześć i hołd. U na to trochę skomplikowanie wygląda. Mało tego nawet gdyby to jakimś cudem przetrwała, to nie zdążyłabyś na czas mnie uwolnić i przebić się przez mury rezydencji. Sarkofag, a raczej mauzoleum, znajduje się w piwnicach rezydencji. Mało kto zna prawdziwą drogę, aby stamtąd wyjść żywy. - usiadła na kraju kanapy i zaczęła znowu rozmyślać nad dalszym planem ucieczki.
- A gdybyś tak sfingowała własną śmierć, bo wspomniałaś, że potrafisz się uwolnić sam. Ja bym mogła umrzeć gdzieś na jakiejś misji. Tam gdzie nie można znaleźć ciała. Może na bagnach? Jak myślisz? - spojrzała na Fanny, to było nawet rozsądne, bo nie umrą razem w ten sam dzień i tę samą godzinę.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 289
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Czw Sty 18, 2018 5:24 pm

Faktycznie, Fanny nie wzięła jednej rzeczy pod uwagę. Tego, że Saja należała szlacheckiego rodu, czy czegoś w tym stylu, więc i uroczystość jej pochówku była nieco inna. To nie była jedynie msza i zakopanie człowieka, ale i honorowa warta, stypy, rodzinne mauzoleum i tak dalej. Ale faktycznie, pomysł z upozorowaniem własnej śmierci w taki sposób, by szukanie ciała było niemożliwe, był dosyć intrygujący. Bagna, mokradła, nawet przeklęty wulkan czy rozpadlina w górach sprawiały, że szukanie ciała było bezcelowe. A to było tylko kilka z wielu sposobów takiego działania.
- Tutaj masz rację. Będziemy to musiały dokładniej omówić. Ale widzisz, dlaczego teraz muszę zostać klejnotem. Wtedy najbardziej niebezpieczne misje będą mnie przydzielane. A z którejś z nich mogę przecież nie wrócić i...umrzeć. Oczywiście, nie umrzeć na prawdę. Wyszpiegowanie czarownic pomoże nam w ułożeniu dokładnego planu, w którym nie będzie luk oraz miejsca na błędy. Damy radę, skarbie. - powiedziała do niej przytulając się mocniej do jej ciepłego i pachnącego ciała.
- I chciałabym dokładnie zbadać twoją rezydencję. Zawsze będziemy mogły znaleźć jakieś ciekawe miejsce do uprawiania seksu. - powiedziała z figlarnym uśmiechem czającym się na jej ustach, po czym złapała dziewczynę za pierś. Chciała poczuć jej dotyk.
Fanny będzie musiała się też zastanowić nad tym, co by było gdyby coś poszło nie tak. Gdyby któraś z nich zwlekała zbyt długo, albo pojawiły się nieprzewidziane komplikacje? To było ciekawe pytanie, nad którym trzeba będzie się zastanowić, gdy już plan zacznie być wcielany w życie.
- A, zapomniałabym. Saju, to nie jest tak, że ja chcę zostać Klejnotem. Ja po prostu muszę zrobić wszystko, byśmy mogły być razem. Gdyby to ode mnie zależało, to wyrzekłabym się wszystkiego co mnie wiązało z tym światem wojny i stosów. - powiedziała, a w jej głosie pojawiło się niezwykle ciepłe nuty, które kierowała do Saji. Chciała jej w ten sposób podświadomie przekazać, że nie miała się czego obawiać ze strony panny Morland, że nie zapomni o niej, że będzie wierna ich miłości i że jedyne o czym marzyła to to, by móc razem spędzić resztę życia. I miała nadzieję, że zostanie to właściwie odebrane.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 356
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Czw Sty 18, 2018 6:00 pm

W Tm momencie zgodziła się całkowicie z kochanką, bo wiedziała, że muszą wymyślić plan znakomity, który nie będzie miał prawa nie pójść dobrze. Jednak lepiej zawsze, mieć pod ręką plan zapasowy, który można by wykorzystać w razie jakieś wpadki. Po kawała głową na pierwsze słowa ukochanej. Nagle uśmiech powrócił na jej twarzy, gdy wspomniała o rezydencji. Faktycznie Fanny nie zwiedziła jej dogłębnie. Teraz gdy już są ze sobą bardzo blisko. Nawet bliżej. Bo można byłoby teraz rzec o nich jak o dwóch ciałach, a jednej delikatnej duszy, spragnionej jedynie miłości, bliskości i spokoju. Saja zaczęła mruczeć, kiedy jej miłość wtulała się do niej ;- Tak skarbie, masz rację. Jak tylko wrócimy do mojego domu, to chętnie pokażę Ci wszystkie piętra i łóżka, które możemy wykorzystać.- na samą myśl, oczy Saji ponownie zaświeciły prawie że żywym ogniem namiętności. Kiedy chwyciła ją znienacka za piersi. Dziewczyna jęknęła z radości. Jednak dalsze słowa Fanny, sprawiły że Saja wróciła z obłoków na ziemię. Patrzyła jej teraz w głęboko w oczy i czuła, że dziewczyna mówi szczerą prawdę. Teraz Saja czuła, że przy jej boku może góry przenosić i nic jej nie powstrzyma, aby ich miłość trwała wiecznie. Nastolatka rzuciła się w objęcia Fanny i przewróciła ją na plecy. Zaczęła namiętnie całować jej usta, także ta z ledowścią mogła nabrać powierza do ust. Mimo ranne ręki. Saja była wytrzymała na ból i nie zwracała uwagi na nią. Czyżby po tej rozmowie czarnowłosa nabrała ochotę na kolejne doznania u boku kochanki? Tak na to się zanosiło. Tym bardziej, że ostatnie jej słowa prawie dodany jej skrzydeł. Kiedy skończyła całować jej usta zeszła niżej w okolicy pięknych kształtów Fanny i na nowo zaczęła ssać jej oba sutki. Delikatnie przy tym masujące je palcami.
Nagle zaczęła się dość agresywnie zachować i zaczęła przygryzać jej zębami, ale nie tak aby zrobić jej krzywdę. Miało to za zadanie rozpalić porządnie na nowo w Fanny. Miała nadzieję, że jej miłość nabierze przez to ponownej ochoty na zabawne igraszki, dla tego korzystając z okazji. Zjechała namiętnie językiem wzdłuż smukłego jej ciała i zatrzymała się w jej kobiecości. Nogi kochanki chwyciła obiema dłońmi, żeby je bardziej rozchylić i ułatwić sobie dostęp do całej kobiecości Fanny. Sjaja zaczęła delikatnie lizać jej kobiecie. Dopiero po kilku minutach dołączyła do tego palce zdrowej ręki. Poczęła nimi namiętnie wirować w jej ciele. Przyspieszyła również dotyk swoich ust, tak że wszytko ładnie i ekscytująco zagrało się w czasie.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 289
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Czw Sty 18, 2018 7:33 pm

Na dzisiaj chyba zakończyły temat rozmyślania nad planem wyrwania się z tej rzeczywistości. I dobrze, bo szczerze powiedziawszy, Fanny nie była dzisiaj w stanie zbyt logicznie myśleć. Zbyt otumaniona była szczęściem, że jej miłość została odwzajemniona i że Saja też chciała uciekać stąd. A co do zwiedzania rezydencji, to zielonowłosa zastanawiała się, jak Inkwizytorka chciała to zrobić przy całej tej służbie? Czyżby miała jakiś pomysł, jak się ich pozbyć z drogi na jakiś czas, a może nie miała żadnego problemu w chodzeniu przy nich nago? To było nader interesujące pytanie, które jednak postanowiła zadać później. Bo nawet gdyby chciała je zadać teraz, to została pozbawiona tej możliwości przez to, iż nastolatka rzuciła się na nią ponownie przewracając ją na plecy. Namiętne i agresywne pocałunki niemalże pozbawiały ją tchu, ale odwzajemniała je z równie wielką pasją i zaangażowaniem. Chciała bowiem, by ta chwila trwała wiecznie, by ich ciała były złączone ze sobą już na zawsze, chociaż wiedziała, że to się prędzej czy później skończy, że będą musiały się rozejść do swoich obowiązków. Ale to jeszcze nie teraz, nie dzisiaj. Na razie cieszyła się z tego co się działo. Czuła radość, że mogła całować i kochać tak wspaniałą osobę, która, nie wiedzieć kiedy, stała się dla niej całym światem. Była jedynym promykiem nadziei na lepsze jutro w tej rzeczywistości przepełnionej wojną i rozlewem krwi.
Rzeczywistości przepełnionej...
...brzydotą.
W pewnym momencie poczuła, jak jej dziewczyna zjechała językiem niżej, na jej piersi, które to z początku zaczęła delikatnie pieścić, ale chwilę później stała się zdecydowanie bardziej agresywna. Fanny uwielbiała, gdy Saja stawała się prawdziwą i brutalną lwicą biorącą to co jej się należało. Podniecenie zaczęło wracać i zielonowłosa nabrała ochoty na dalsze igraszki ze swoją miłością. Nie chciała jej wypuścić z objęć, nie chciała, by ich seks się już skończył na dzisiaj. Była więc wielce zadowolona, gdy poczuła na swojej szparce delikatny język nastolatki. Jęknęła cichutko z przyjemności i ten dźwięk dobywał się z jej ust raz po raz. Gdy po kilku długich chwilach poczuła, jak w jej wnętrze wsuwany jest palec, to przygryzła delikatnie dolną wargę i jęknęła nieco głośniej niż wcześniej. Dłonie zaś położyła na swoich piersiach, które zaczęła pieścić.
- Tak...tak...nie przestawaj... - wyszeptała do niej, czując jak rozkosz na nowo ogarnia jej ciało. Nie chciała, by ta chwila się kiedykolwiek skończyła. Chciała w niej trwać przez wieczność.

Z Sają u boku.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 356
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Pią Sty 19, 2018 7:30 am

Saja leżąc między nogami kochanej osoby. Starała się ją zadowolić z każdej nie mal że strony. Zabawa ustami i plecami, to była lekka rozgrzewka. Przed tym co miało. Nastąpić. Jeszcze przez kilka chwil, dawała w ten sposób przyjemność kochance. Jednak po chwili wstała z kanapy podeszła bliżej walizki i wyciągła z niej kajdanki i sztucznego członka, którego od razu, przypięła do swych fikuśnych bioder. Następnie podeszła do Fanny i spięła jej obie ręce skórzanymi kajdankami. Saja na nowo zajęła miejsce na kanapie między nogami kochanki. Obiema dłońmi, chwyciła za jej biodra, unosząc ja przy tym lekko do góry. Także pośladki Fanny nie dotykały już kanapy, tylko znajdowały się kilka centymetrów wyżej. Czarnowłosa po woli skórzanym członkiem, weszła w kobiecość Fanny. Kochanka mogła teraz, delikatnie poczuć jak sztuczny członek namiętnie penetruje jej wnętrze. Saja po tych wszystkich fantastycznych doznania tego wieczoru, miała chęć na zwykłe igraszki. Z udziałem lekko skrępownych dłoni. Trzymał ją za biodra i zaczęła poruszać się z finezją do przodu i do tyłu. Ciało nastolatki ponownie został, wystawione na pokaz przed oczy zielonowłosej. Czarnowłosa przygryzła swoje czerwone usta, jednak z jej ust jak nigdy wcześniej, zaczęły dochodzić przyjemne jęki. Tak widocznie nastolatka, całkowicie się rozluźniła. Przynajmniej na to wyglądało w chwili obecnej. Podobnie jak oczy które na chwilę przymrużyła i oddała się całkowitej chwili, dawania Fanny przyjemności, co sprawiało że dziewczyna czasami zaczęła się kusząco uśmiechać. Kiedy tak posówała się w przód i w tył, jęki zaczęły, stawać się głośniejsze i bardziej wyraźne, niż wcześniej. Te kuszące jęki miałam, sprawić Fanny radości i jeszcze większe podniebienie. Sama trwała w tej pozycji przez jakiś czas, jednak jej prawa dłoń, zaczęła się dawać we znaki. Dla tego też młoda dziewczyna, musiała przejść do najbardziej i zwykłej pozycji. Delikatnie opuściła biodra Fanny z powrotem na kanapę. Starając się aby członek pozostał na miejscu. Po czym przechyliła się w kierunku ślicznej twarzy Fanny. Obie ręce oparła obok jej głowy. Jedną z prawej strony, drugą natomiast z lewej strony. Zaczęła się uśmiechać. Teraz ich oczy, mogły na nowo spojrzeć na siebie. Ta pozycja choć wszystkim dobrze znana, miała na celu poczuć bliskość drugiej osoby oraz jej ciała. Saja zaczęła namiętnie poruszać swoimi bioderkami do góry i delikatnie w dół, od czasu do czasu pocierając się o ciało kochanki jednocześnie jęcząc i mrucząc jej słodko do lewego ucha.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 289
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Pią Sty 19, 2018 10:21 am

Fanny doskonale się bawiła czując ruchy języka i palców Saji, która dawała jej rozkosz z niebywałą wręcz precyzją.  Z tego, co mówiła jej wcześniej, była dosyć niedoświadczoną osobą w tych sprawach, ale widać (i przede wszystkim czuć) było, że dziewczyna ma wielki talent do tych rzeczy. W połączeniu z doświadczeniem zielonowłosej stworzą najbardziej zgrany seksualnie duet wszech czasów.
W pewnym momencie czarnowłosa odsunęła się od jej łona i poszła po kajdanki oraz sztucznego członka, którego zaraz przypięła do swoich bioder. Następnie skrępowała  jej ręce, by chwilę później ustawić ją wedle własnego życzenia i wejść w nią. Fanny jęknęła czując jak  członek zagłębia się w jej kobiecości coraz bardziej rozchylając płatki jej kwiecia. Z zadowoleniem stwierdziła również, iż Saji zdarza się od czasu do czasu cicho pojękiwać. Były więc na najlepszej drodze do tego, by Inkwizytorka  wreszcie wiedziała jak okazywać to, czy było jej dobrze. I to wszystko dzięki tym wieczorom spędzonym razem.
W pewnym momencie nastolatka zmieniła pozycję na klasyczną i ponowiła ruchy swoich bioder. Fanny oplotła ją swoimi nogami, a rozkosz jaką odczuwała była coraz większa. Rozkoszne mruczenie do jej ucha tylko bardziej ją nakręcało.
- Przyspiesz trochę... - poprosiła. Na razie poprosiła o to, chociaż w planach miała coś innego. Chciała poczuć ciało Saji jak drżało z rozkoszy na zmianę z jej własnym ciałem, jak dochodzą razem. A do tego potrzebna była zmiana ekwipunku. Ale to za chwilę, na razie niech Saja robi to, co teraz robiła. Fanny dawno nie uprawiała tak spokojnego i pełnego  pasji oraz uczucia seksu. To było dla niej coś niecodziennego i chciała się tym cieszyć  najdłużej jak się tylko dało. Zresztą, była pewna, że to nie był ich ostatni taki raz.
Rozkoszne mruczenie Saji było przyjemne, ale panna Morland chciała poczuć ciało swojej dziewczyny jeszcze bardziej. Chciała poczuć ich bliskość jeszcze intensywniej.
- Pocałuj mnie. - poprosiła. Tak, zielonowłosa prosiła. Rzadko się to zdarzało ze względu na to, iż czarownica zazwyczaj brała to co chciała. Przy Saji jednak miękła. Nie była w stanie zmusić dziewczyny do czegoś. Chciała sama być dominowana, chciała żyć dla niej, spełniać jej zachcianki, jej ambicje. Chciała ją tylko kochać. A może aż?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 356
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Pią Sty 19, 2018 3:29 pm

Mimo iż dominowała teraz nad swoją kochanką, to jednak chciała, zaspokoić jej upojne zachcianki. Skoro o to tak cudnie prosiła, to czemu nie? Saja miała zamiar spełniać wszystko co tylko ona sobie zamarzy, jeśli chodziło o sprawy łóżkowe. W końcu chciała i miała zamiar spędzić w jej ramionach całe swoje życie. Kiedy Fanny poprosiła Saje, to czarnowłosa zdecydowanie przeniosła swoje usta w kierunku kuszących ust Fanny i zaczęła jej całować, jednocześnie poruszać się coraz szybciej i szybciej. Teraz dwa nagle ciała kobiet, znacznie zbliżyła się do siebie niż wcześnie. Piersi Saji, dotykały i pocierały się o piersi swojej kobiety. To była rozkoszna sytuacjia. Saja zaczęła bardziej krzyczeć, jakby sama miał właśnie dostąpić orgazm. Oplotła swoją zdrową dłoń wokół szyi Fanny. Nie przestała ją tulić ani całować. Jej ruch stały się teraz bardziej precyzyjne i szybsze. Ciało młodej kobiety wiło się i wignało się niczym sprężyna. A zwłaszcza jej pośladki oraz biodra. Saja wyczekiwała upragnionego momentu, kiedy Fanny dostąpi kolejnego uciesznego spełnienia.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 289
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Pią Sty 19, 2018 3:59 pm

Saja spełniała zachcianki Fanny bez chwili wahania, bez cienia wątpliwości, czy też jakiegoś zniecierpliwienia. Dzięki temu zielonowłosa czuła się doskonale, czuła się spełniana, czuła się kochana. Pocałunki odwzajemniała z pasją i uczuciem, biodrami natomiast poruszała w rytm pchnięć Saji tak, by były one mocniejsze i głębsze. Czuła jak ich ciała stykają się ze sobą olbrzymią powierzchnią, jak ich piersi ocierały się o siebie wzajemnie, jak ich usta były złączone namiętnym pocałunkiem. To było cudowne doznanie, a cisza była przerywana jedynie jękami obu kobiet. Słowa nie były tutaj potrzebne, skoro niemalże czytały sobie w myślach. Mniej więcej wiedziały, czego oczekiwała druga strona, by doznać spełnienia i robiły to. W końcu obu stronom zależało na orgazmie oraz spełnieniu duchowym. Miłość, jaka je łączyła, by cudowna. Podstawą każdego związku w końcu było to uczucie, czyż nie?
Chwile mijały, a gdy Saja przyspieszyła swoje ruchy, to rozkosz jaką Fanny odczuwała znacznie się zwiększyła. A co za tym idzie głośność i częstotliwość jęków także, więc oderwała swoje usta od ust Saji, gdyż w innym przypadku by się udusiła nie mogąc złapać tchu. Z jej ust raz po raz dobywały się rozkoszne dźwięki. Po kolejnych kilku długich chwilach ciało panny Morland zaczęło drżeć, aż wreszcie wygięło się w łuk i wyrzuciło z siebie strumyk soczków. Fanny dochodząc, jęczała głośno, a w głowie miała pustkę, ciało niewładne, działające tylko według sobie znanego rytmu, nad którym kobieta nie panowała. Dyszała ciężko, na jej ustach zaś tkwił uśmiech. Czy to wystarczy Saji, by ją uwolnić i by mogły się zamienić teraz rolami?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 356
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Nie Sty 21, 2018 1:51 pm

Czarnowłosa nie miała zamiaru jak na razie zmieniać pozycji. Ta ktora jest wzajemności jej, odpowiadała. Chciał dać Fanny całkowite spełnieniem, którym kochanka będzie mogła, sięgnąć na powrót gwiazd. Więc po co? Miałaby przerywać tak cudowną, chwilę uniesienia? Tym bardziej, że Saja, czuła że nie długo Fanny, odczuje to na własnej aksamitnej skórze, oraz wnętrzu swojego kusząco ciała.
Ciało Fanny dosłownie falowało pod ciałem czarnowłosej. Każdy ich ruch, był precyzyjny oraz delikatny, jak nigdy wcześniej. Teraz dosłownie mogły nacieszyć się, nie tylko swoją przyjemnością, ale także bliskością.
Saja powtarzała swoje głębsze ruchy sztucznym członkiem, to do przodu, to do tyłu. Przyspieszając od czasu do czasu. Widziałam jak kochana reaguje na takie pieszczoty. W końcu nie zawsze musiał, to być brutalny seks czy dominacja Teraz to obie cieszyły się ze swych doznań. Saja całował namiętnie usta kochanki, nie zapominając o jej jedwabnych okrągłych i jędrnych piersiach. Dlatego też, chcąc dać swej miłości złapać trochę tchu, to schodziła niżej i języczkiem namiętnie pięściła jej piersi. Nie przedstawiając się poruszać członkiem w jej wnętrzu kobiecość.
Nie można powiedzieć, że Saja nie czuła narastającego podniecenia, gdyż jej ciało całkowicie stykało się z ciałem kochanki. Dreszcze przechodziły jej nagie ciało. Jednak nadal trwała w namiętnym uścisku. Tym bardziej, że Fanny oplotła swoje nogi wokół jej bioder. Co sprawiło, że czarnowłosa nie tylko czuła satysfakcję, ale także coraz to bardziej przyspieszała ruchy. Słysząc jak Fanny oddaję się całkowitej chwili zapomnienia, Saja nadal pięściła jej piersi.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 289
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Wto Sty 23, 2018 4:35 pm

Minęła długa chwila zanim zielonowłosa doszła do siebie. Spełnienie było całkowite i niezaprzeczalne. Fanny poczuła, jak nie tyle jej ciało łaknęło więcej, co jej dusza. Seks nie był obligatoryjny w tym przypadku. Chciała bliskości, chciała, by Saja na niej poleżała, by mogły się dotykać, by mogły spędzić ze sobą trochę czasu. Wiedziała jednak, że była tej wiecznie napalonej nastolatce coś winna. Dlatego też chwyciła za zatrzaski od pasa ze sztucznym członkiem, po czym przepięła go na swoje biodra.
- Kocham cię. - wyszeptała, po czym podniosła się z pleców. Chwyciła dłoń swojej kobiety i podniosła ją z kanapy. Nakazała jej stanąć na prostych nogach, rozchylić je i oprzeć się o cokolwiek. Najważniejsze było to, by Saja była wypięta i stała na nogach. Fanny chwyciła dłońmi za biodra dziewczyny, nacelowała na jej kobiecość, po czym pchnęła mocno.
Zielonowłosa czasem żałowała, że nie miała penisa. Mogłaby odczuwać rozkosz w tym samym momencie co jej miłości. A tak, musiały się wymieniać. Z drugiej jednak strony, ich stosunki były dłuższe dzięki temu. Drugim powodem, dla którego zielonowłosa chciała mieć chociaż przez chwilę penisa było to, by dowiedzieć się, co czuje mężczyzna w trakcie seksu.
Nigdy jej to jednak nie będzie dane.
Nie było więc sensu zbytnio się nad tym zastanawiać.
W pewnym momencie okularnica przypomniała sobie o tym, że Saja chciała się zabawić jej tyłkiem. Może więc lubiła takie zabawy? Kobieta wyszła członkiem z kobiecości Inkwizytorki, po czym skierowała go nieco wyżej, na tą drugą, ciaśniejszą dziurkę. Bardzo powoli i ostrożnie weszła w nią nasłuchując, czy ta nie protestuje, by przerwać ten proceder.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 356
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Sro Sty 24, 2018 8:42 am

Kiedy kochanka doszła już do całkowitego spełnienia. Podobnie jak i ona, chciała poczuć przez chwilę jej bliskość. Bliskość nie tylko jej ciała, ale też ciepło i fizyczną miłość jaką ją w tym momencie ogarniała. Saja nic nie mogła na to poradzić, że pragnęła jej bliskości tak bardzo, że zawsze ich spotkania, kończyły się właśnie w ten sposób, a nie inny. Nigdy nie traciły czasu na rozmowę, liczyła się jedynie tylko bliskość dwóch spragnionych ciał i zaspokojenie swoich żądzy, która zawsze brała górę nad obiema kobietami. Czarnowłosa leżała przez krótki upojny moment na aksamitny ciele swojej miłości. To była dość cudowne doznanie, dopóki Fanny nie złapała ją za rękę. Saja wiedziała, że przyszedł czas na zmianę i aby ona jak wcześniej kochanka doświadczyła całkowitego spełnienia. Zrobiła więc, co jej kazała. podeszła w kierunku boku kanapy na którym, to właśnie spoczęły jej obie dłonie. Rozchyliła obie nogi na tyle szeroko, by kochanka spokojnie, mogła w jej ciele, umieścić sztucznego członka. Po czym namiętnie pochyliła się ciałem do przodu, a kuszące pośladki wypięła w kierunku Fanny. Obie dłonie Saji zgięły się delikatnie w łokciach, a jej twarde sutki delikatnie stykały się teraz z bokiem kanapy. Kiedy Fanny weszła w jej kobiecość dość brutalny sposób. Saja jęknęła z podniecenia. Dosłownie wyczekiwała momentu, aż ta zacznie nim poruszać się w tył i w przód. Namiętności i większej euforii dodawały Saji, obie dłonie kochanki, które znajdowały się na jej biodrach. Wszystko było cudowne. Chwila spełnienia była prawie na wyciągnięcie ręki, dopóki jej kochanka nie zrobiła czegoś, co Saji obrzydziło chwilę upojenia i przestała w tym momencie odczuwać jakie kol wiek uczucie przyjemności. Dosłownie wyrwała się z jej objęć, usuwając w ten sposób sztucznego członka z miejsca gdzie nigdy nie powinien się był pojawić. Wywołało, to grymas na twarzy dziewczyny i postanowiła usiąść na boku kanapy mówiąć;
- I tym sposobem Skarbie przestałam mieć, ochotę na dalsze igraszki z Tobą. Nie nawiedzę, gdy ktoś wsadza mi członka, tam gdzie nie powinien. Wiem mogłam Cię o tym uprzedzić, ale Ty też mogłaś zapytać za nim przeszłaś do działania.
Czarnowłosa nie chciała jej urazić. Jednak w tym momencie nie miała ochoty na nic, tylko wziąć drinka i się napić. Podeszła do stolika ,chwyciła za butelkę i nalała jej zawartość do obu szklanek. Po czym powróciła z nimi na wcześniejsze miejsce i podała jeden kochance mówiąc;
- To na złagodzenie nerwów napij się. Dobrze nam to zrobi. Następnym razem, zapytaj mnie czy lubię tego typu zabawy dobrze? - uśmiechnęła się i zrobiła łyk złocistego napoju, a jej wzrok nadal tkwił w oczach Fanny.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 289
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Sro Sty 24, 2018 9:22 am

Fanny doskonale się bawiła dając przyjemność Saji. Czuła jak jej dziewczyna zaraz dojdzie i perfidnie to wykorzystała wychodząc z niej i chcąc spróbować seksu w tą drugą dziurkę. To był jednak bardzo duży błąd, gdyż Inkwizytorka nie chciała tego zrobić. Co więcej, straciła ochotę na dalsze igraszki. Zielonowłosa spuściła wzrok i westchnęła, po czym odpięła sztucznego członka i odłożyła go gdzieś na bok, na podłogę obok innych zabawek, które należało dokładnie umyć.
- Przepraszam...myślałam, że skoro...nie ważne co myślałam. Powinnam była zapytać. - powiedziała czując się teraz tak głupio jak nigdy wcześniej. - Jestem beznadziejna... - powiedziała cicho, bardziej do siebie niż do swojej dziewczyny. Czuła skruchę jednocześnie notując w pamięci, by tyłek nastolatki zastawić w spokoju raz na zawsze. Nie wiedziała, że miała takie samo podejście do tego rodzaju zabaw jak ona. Chciała jej to wynagrodzić jakoś, ale nie wiedziała teraz jak. Jej kolczyki zaczęły ciemnieć symbolizując podupadający nastrój czarownicy. Gdy młodsza z kobiet nalewała sobie whisky, to panna Morland podeszła do niej od tyłu i objęła ją w pasie przytulając się do niej w ten sposób.
- Wybaczysz mi? - wyszeptała jej do ucha. Tamta mogła poczuć dotyk jej ciała, jej piersi na swoich plecach. Skoro jednak nie miała ochoty na dalsze igraszki, to cóż mogła zrobić?
Odsunęła się od niej, gdy wręczono jej szklankę z alkoholem. Natychmiast upiła łyk i spojrzała kobiecie w oczy. Dostrzegła uśmiech na twarzy, więc dziewczyna chyba nie była na nią tak zła, jak mogło się wydawać.
- Może jednak nie straciłaś całkiem ochoty? Może jednak mogłabym ci wynagrodzić swój błąd? Chociażby teraz? - powiedziała do niej chcąc zobaczyć raz jeszcze szczytującą Saję. Klęknęła przed nią mając przed twarzą rozkoszną brzoskwinkę dziewczyny. Spojrzała w górę pytająco gotowa do tego, by przyjąć każdą odpowiedź.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 356
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Pią Sty 26, 2018 3:18 pm

Czarnowłosa już nie miała ochotę na przytulne igraszki. Jednak widziała i czuła smutek swojej kochanki. Spojrzała na nią, po czy upiła łyk złocistego napoju ;
- Nie przejmuj się tak tym. Nic się nie stało. Przecież nie widziałaś, że tego nie lubię. - uśmiechnęła się, po czym mówiła dalej spokojnym głosem z nutką zmęczenia [/b]- Skarbie zmęczona już jestem. Najchętniej położyła bym się do łóżka. Jutro czeka mnie pracowity dzień i przydałoby się choć na chwilę zdrzemnąć. Nie miej mi tego za złe. Bo sądząc po godzinie, którą wskazuje zegar, to jest czwarta rano, a ja o szóstej, muszę od Ciebie wyjść, aby dotrzeć do budynku Inkwizycji na czas. Nie lubię się spóźniać. Tym bardziej, że czeka mnie jakaś misia. [/b]- zrobiła kolejny łyk dodając ;- Wiem, że Cię rozczarowałam, ale jednak muszę być na czas, aby nikt nie nabrał podejrzeń. Śniadaniem się nie przejmuj zjem coś po drodze.
Saja wstała z boku kanapy, po czym spojrzała na Fanny, mówiąc ciepłym głosem: - No nie stój tak. Choć i pokaż mi swoją sypialnię? To że raz coś nie poszło po Twojej myśli nie oznacza tego, że nie chcę poczuć twego ciepła przy moim nagim ciele. Kocham to jak się do mnie przytulasz.
Podeszła do niej bliżej, chwyciła za jej prawą dłoń i pociągnęła ją ku sobie. Po czym namiętnie pocałował w usta, tak aby nie rozlać drinka na podłogę. Całował Fanny bardzo namiętnie i kusząco, nie dając jej odczuć całej zaistniałej wcześniej sytuacji. Dla tego też puściła jej prawą dłoni i delikatnie dała jej klapsa w prawy pśladek.
- Choć już skarbie jestem strasznie zmęczona i usypiam prawie, że na stojąco.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 356
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Pią Sty 26, 2018 3:18 pm

Czarnowłosa już nie miała ochotę na przytulne igraszki. Jednak widziała i czuła smutek swojej kochanki. Spojrzała na nią, po czy upiła łyk złocistego napoju ;
- Nie przejmuj się tak tym. Nic się nie stało. Przecież nie widziałaś, że tego nie lubię. - uśmiechnęła się, po czym mówiła dalej spokojnym głosem z nutką zmęczenia [/b]- Skarbie zmęczona już jestem. Najchętniej położyła bym się do łóżka. Jutro czeka mnie pracowity dzień i przydałoby się choć na chwilę zdrzemnąć. Nie miej mi tego za złe. Bo sądząc po godzinie, którą wskazuje zegar, to jest czwarta rano, a ja o szóstej, muszę od Ciebie wyjść, aby dotrzeć do budynku Inkwizycji na czas. Nie lubię się spóźniać. Tym bardziej, że czeka mnie jakaś misia. [/b]- zrobiła kolejny łyk dodając ;- Wiem, że Cię rozczarowałam, ale jednak muszę być na czas, aby nikt nie nabrał podejrzeń. Śniadaniem się nie przejmuj zjem coś po drodze.
Saja wstała z boku kanapy, po czym spojrzała na Fanny, mówiąc ciepłym głosem: - No nie stój tak. Choć i pokaż mi swoją sypialnię? To że raz coś nie poszło po Twojej myśli nie oznacza tego, że nie chcę poczuć twego ciepła przy moim nagim ciele. Kocham to jak się do mnie przytulasz.
Podeszła do niej bliżej, chwyciła za jej prawą dłoń i pociągnęła ją ku sobie. Po czym namiętnie pocałował w usta, tak aby nie rozlać drinka na podłogę. Całował Fanny bardzo namiętnie i kusząco, nie dając jej odczuć całej zaistniałej wcześniej sytuacji. Dla tego też puściła jej prawą dłoni i delikatnie dała jej klapsa w prawy pśladek.
- Choć już skarbie jestem strasznie zmęczona i usypiam prawie, że na stojąco.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 289
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Pią Sty 26, 2018 3:40 pm

Fanny mogła się spodziewać tego, iż Saja nie będzie chciała kontynuować ich igraszek. Obie były zmęczone, ale jednak zielonowłosa chciała dać orgazm swojej kobiecie. Ta jednak kategorycznie odmówiła przedkładając pracę i obowiązki nad zabawę. Miała jednak rację. W końcu nie mogły pozwolić, by ludzie, czy to czarownice, czy Inkwizycja, nabrali podejrzeń co do nich. W końcu to, że ze sobą były, nie gwarantowało im bezpieczeństwa. O to będą musiały zadbać same, a do tego czasu muszą zrobić wszystko, by nikt się nie dowiedział o ich miłości. Panna Morland wstała więc z kolan i dała się pocałować, a potem uderzyć w tyłek. Faktycznie, czwarta rano to była późna godzina. Saja miała o szóstej wyjść z mieszkania, więc, czy tak naprawdę, opłacało jej się w ogóle kłaść spać? W zasadzie to nawet półtorej godziny snu może być zbawienne dla człowieka, który będzie musiał funkcjonować potem cały dzień. Zgasiła świece w salonie i w kuchni, po czym pokazała jej sypialnię. Łóżko było spore, ale nie gigantycznych rozmiarów. Odrobinę większe jedynie od standardowego, dwu osobowego łóżka. Czysta pościel zachęcała do tego, by wślizgnąć się pod nią i oddać się w ramiona Morfeusza. Całe szczęście, panna Morland będzie mogła spać nawet i do południa, gdyż pracę w cyrku zaczyna dopiero koło 18. Wcześniej będzie miała zaś chwilę czasu, który będzie mogła przeznaczyć na detektywistyczne sprawy.
- Wiem, że nie jest to poziom twojej rezydencji, ale myślę, że będzie nam tutaj całkiem wygodnie. - powiedziała do niej, po czym podeszła do łóżka, odchyliła kołdrę i wsunęła się pod nią zapraszając również Saję do tego, by do niej dołączyła. Pocałowała ją jeszcze namiętnie na dobranoc, po czym zgasiła świece palące się w sypialni i przytuliła się do swojej dziewczyny. Była szczęśliwa i czuła się kochana. Czy człowiek może chcieć w życiu czegoś więcej?

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saja
Żniwiarz
avatar

Liczba postów : 356
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Pią Sty 26, 2018 5:33 pm

Saja poszła za Fanny, która kuszącymi ruchami nagiego ciała, kierowała się w stronę sypialni. Nie była ona duża, ale za to bardzo przytulną i urządzona w dobrym guście. Dla Saji nie miało to jednak żadnego znaczenia. Miejsce było czyste i pachniało świeżością. Sam jej widok usypiał Inkwizytorkę. Saja z uśmiechem, lecz rozespanym głosem rzekła ;
- Skarbie nie ważne na czym się śpi, lecz z kim? A ja mam ogromne szczęście, bo mam Ciebie. Czego można więcej chcieć od życia? Jak tylko mieć swoją miłość u swojego boku. Zasypiać i budzić się przy Tobie. To największy dar, który podarowało mi życie.
Saja ziewając, zbliżyła się do łóżka. Weszła do środka, kiedy Fanny zajęła już w nim miejsce. Położyła się na wznak, tak aby Fanny mogła spokojnie wtulić się w jej ciało. Czarnowłosa wsunęła pod głowę kochanki lewą dłoń i przytuliła ją mocno do swego ciała mówiąc ;
- Kocham Cię mój skarbie. Dobranoc.- rzekła czułym głosem. Pocałował ją jeszcze za nim Saja zasnęła na dobre.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanny
Hipnotyzerka
avatar

Liczba postów : 289
Join date : 16/10/2016

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Nie Lut 18, 2018 5:38 pm

Od jej rozstania z Sają minął tydzień. Fanny w tym czasie bardzo źle funkcjonowała. Codziennie piła, bardzo dużo paliła i całymi dniami płakała. Nie widziała już sensu w dalszej egzystencji, gdyż ta była dla niej jedną wielką udręką, z której nie było jak się wyrwać. A może i było? Gdy dotarło do niej co tak naprawdę się stało i to, że już nigdy nie będzie mogła spojrzeć na swoją miłość, że nic już nie będzie takie samo, ogarnął ją bezbrzeżny smutek, pustka i rezygnacja. Nie widziała sensu w tym, by przestać się użalać nad sobą, by postarać się iść dalej, by chodzić do pracy, by wykonywać swoje detektywistyczne obowiązki.
Nie widziała sensu by żyć.
Po tygodniu od rozłąki panna Morland wstała z łóżka i po raz pierwszy miała suchą twarz, a nie zalaną łzami. Pustka wyprała ją z emocji. Pustka, której nie była w stanie ani się oprzeć, ani z nią walczyć. Wstała i pierwsze co zrobiła to otworzyła okno, by wywietrzyć pozostałość po efektach kilku ostatnich dni picia i palenia papierosów tutaj. Zaczęła mechanicznie wykonywać wszystkie czynności, jakie musiały zostać wykonane. Umyła się więc, wyrzuciła do kosza tonę petów po papierosach, pustych paczek po fajkach, opróżnionych butelek po whisky. Zaczęła sprzątać. Nie przeszkadzało jej to, że była naga, a przez uchylone okno wdzierało się mroźne powietrze. Rozgrzewała się prostymi, nie wymagającymi myślenia czynnościami.
Po dwóch godzinach mieszkanie było wysprzątane, wywietrzone i pachnące. Zamknęła więc okno. Wreszcie wykąpała się, chociaż żyletka, która leżała na wannie kusiła. Leżała tam, gdyż jeszcze jakiś czas temu kobieta się nią depilowała i zapomniała jej wyrzucić.
Zielonowłosa wpatrywała się w ten żelazny przedmiot jak zahipnotyzowana, jakby została zaczarowana. W jej głowie odezwały się nagle te wszystkie myśli, które drążyły jej tam robaka od kilku dni.
"Zabij się! Zabij się! Zabij się! Po co masz cierpieć? Lepiej odejść w niebyt, lepiej przestać czuć cokolwiek. Zabij się!", krzyczały głosy w jej głowie.
- Zabiję się. - rzekła do siebie. I to było postanowienie, obietnica.
Opłukała się, wytarła włosy i ciało, po czym podeszła do stolika, wzięła pióro i kartkę. Jedna kartka była jednak nie wystarczająca, więc wzięła następną i jeszcze jedną.
Pisała list.
List do jedynej osoby, która jej pozostała, która jej nie opuściła. Do Astaroth. Gdy ten był skończony, to Fanny umalowała się, ubrała i wyszła z mieszkania.

***

Wróciła po godzinie. Zostawiła list na łóżku w namiocie Astaroth. Nie było jej, gdyż obecnie trwały występy. To nawet tym lepiej.
Spojrzała na swoje mieszkanie ostatni raz. Beznamiętnie. Zapaliła ostatniego papierosa wypiła ostatnią szklankę whisky.
Nalała sobie wody do wanny, a gdy tej było już sporo, to weszła do niej w swojej czarnej sukni. Jedynie buty zdjęła przed wejściem. W ciągu krótkiej chwili panna Morland poczuła, jak materiał nasiąkł wodą i stał się ciężki. Kobieta podwinęła rękawy, wzięła do ręki żyletkę i przyłożyła ją do skóry.
Zawahała się.
Czy aby na pewno dobrze robiła?
"Zrób to. Przeciągnij po prostu wzdłuż żył na tej ręce, potem na drugiej i tyle. Twój ból i cierpienie się skończą. Zrób to!", rozkazywał jej głos, a ona jak bezwiedna lalka skinęła jedynie głową i przeciągnęła żyletką po skórze otwierając swoje żyły, po czym to samo zrobiła na drugiej ręce. Czuła ból, ale spodziewała się, że będzie on inny. Dał jej jednak jakąś dziwną satysfakcję, jakieś niezrozumiałe poczucie bezpieczeństwa. Swoista obietnica od jej nerwów, że niedługo wszystko się skończy. Odłożyła żyletkę, oparła się wygodnie w wannie i pozwoliła, by krew wypływająca z jej ran pobrudziła jej suknię, spływała po jej palcach kapiąc na podłogę. Oddychała spokojnie będąc głęboko przeświadczoną o słuszności swojego czynu. Pozwalała, by życie z niej uchodziło, a ona sama odpływała w niebyt. Była nawet zadowolona z tego jak zakończyła list.

"Astaroth...Caroline...zawsze byłaś mi najdroższą przyjaciółką, którą kochałam jak własną siostrę. Przepraszam więc, że muszę Cię tutaj zostawić na tym ziemskim padole przepełnionym smutkiem i rozgoryczeniem. Nie mogę tak dłużej żyć. Straciłam miłość mojego życia, jego sens, perspektywy na przyszłość, na szczęście. Zdradziła mnie, a ja nie potrafię bez niej żyć. Pokazała mi piękno tego świata tylko po to, by zaraz to wszystko zabrać. Chcę odejść z tego świata. Tak więc żegnaj. Żyj pełnią życia za nas obie i nie skończ tak jak ja.
Kocham cię, panno Pierce"


Ta końcówka była niezła. W innych okolicznościach może Fanny mogłaby zostać nawet pisarką? Niemniej jednak upływająca krew przekreślała tę możliwość. Zielonowłosa ostatecznie straciła wreszcie przytomność.
Ostatnią jej myślą było to, jak razem z Sają przechadzały się nocą po parku i trzymały się za ręce. Nie przejmowały się wtedy podziałem społecznym, czy konwenansami. Były one i ich miłość.
"Kocham Cię"
To były słowa Saji, które jako ostatnie huczały w głowie Fanny zanim ta ostatecznie straciła świadomość.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astaroth
Połykacz ognia
avatar

Liczba postów : 361
Join date : 06/02/2016

PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   Sob Lut 24, 2018 4:54 pm

Pięć minut. O tyle się minęły i tyle wystarczyłoby, żeby zapobiec nadchodzącej tragedii. Tyle, ile trwa zaparzenie herbaty, przeczytanie paru stron książki czy wykonanie ukłonu przed publicznością i spokojny powrót do namiotu. Zwykle nie zwracamy uwagi na takie krótkie, pozornie nieznaczące fragmenty czasu, nie zdając sobie sprawy z tego, że nawet mrugnięcie okiem może zrobić różnicę w obliczu katastrofy.
Astaroth znalazła list od razu jak wróciła do siebie i początkowo chciała go odrzucić na bok i iść spać, ale ciekawość skłoniła ją do otwarcia koperty i przeczytania słów zapisanych szybko, zamaszyście, jakby osoba pisząca była bardzo zdenerwowana i spóźniona. Dopiero przy którymś zdaniu zorientowała się, że nie ma do czynienia ze zwykłą anonimową kartką od cichego wielbiciela, lecz w zamyśle ostatnimi słowami... Kogo? W panice zaczęła kręcić się po namiocie, próbując skojarzyć fakty. Początkowo pomyślała o Erin Hawke, która ostatnimi czasy nie miała z nią łatwo i zdecydowanie jej unikała, ale to nie wyglądało na jej pismo. Zresztą, czy ona w ogóle umiała pisać? To nie mogła być ona, co zawężało kryteria poszukiwania niemalże do zera. Mało kto inny traktował ją jak najbliższą przyjaciółkę i znał zarówno jej imię, jak i nazwisko.
Fanny. As wiedziała tylko tyle, że jej przyjaciółka przygruchała sobie jakąś kobietę. Czy było możliwym, żeby chodziło o to? Dawno nie widziała hipnotyzerki, nie było jej na występach ani próbach... Ognistą przeszedł zimny dreszcz. Nie zastanawiając się dalej, czy to na pewno ona, wystrzeliła z namiotu i od razu pobiegła do przyczepy hipnotyzerki. Wpadła przez otwarte drzwi i szybko przeszukała lokum, w którym nie było absolutnie nikogo.
- KURWA! - krzyknęła wiedźma i wyszła na zewnątrz, z całej siły trzasnąwszy drzwiami, czym zwróciła uwagę paru cyrkowców. Czuła, jakby życie próbowało odebrać jej dosłownie wszystko. Wolność, szczęście, Erin, Fanny...
Nie dam ci tak łatwo odejść, łajzo - pomyślała i szybko ruszyła w stronę bramy Cyrku. Jeśli się myliła lub jeśli się spóźni, mogło być po wszystkim, ktoś mógł stracić życie, ale Astaroth nie przyjmowała tego do świadomości. Nie da sobie wyrwać wszystkiego, co dawało jej radość.
Biegła w stronę miasta do utraty tchu, a gdy tylko zobaczyła dorożkarza stojącego przy ulicy, od razu wskoczyła do powozu i kazała się zawieźć pod mieszkanie Fanny, podawszy mężczyźnie adres. Początkowo facet był sceptyczny, widząc tak zdesperowaną kobietę w pełnym cyrkowym stroju, ale gdy wiedźma wyciągnęła z kieszeni pieniądze, od razu dał się przekonać.
Gdy dojechali na miejsce, wyskoczyła z dorożki i już miała pędzić po schodach na górę, lecz wpadła na kogoś, prawie go przewracając. Rzuciła szybkie "przepraszam" i chciała minąć mężczyznę, ale ten przytrzymał ją za ramiona i spytał, czy wszystko było w porządku. Lekarz. Wpadła na cholernego lekarza. Najwidoczniej miała więcej szczęścia, niż zielonowłosa hipnotyzerka mogłaby chcieć. Kiedy pociągnęła go za rękę, pokrótce i w panice tłumacząc, co się dzieje i próbując nie wyjść przy tym na kompletną wariatkę, mężczyzna ruszył za nią do klatki.
Drzwi ustąpiły po samym nacisku klamki, przez co Astaroth zaczęła się zastanawiać, czy aby się nie pomyliła, ale gdy wpadła niczym huragan do mieszkania i znalazła w wannie zakrwawioną przyjaciółkę, upewniła się w fakcie, że jednak nie. Wydała z siebie stłumiony krzyk, zakrywając usta dłońmi i musiała się oprzeć o framugę, żeby nie zemdleć. Krew była wszędzie: na jej sukience, na podłodze, w wodzie, na jej nadgarstkach... Nie zarejestrowała momentu, gdy minął ją lekarz - po prostu w pewnym momencie usłyszała, że ma mu pomóc tamować krwotok, bo wciąż istniała szansa na uratowanie. Tyle wystarczyło, żeby zerwała się z miejsca i wspomogła akcję ratunkową.
Jakiś czas później siedziała przy jej łóżku, czekając, aż się wybudzi. Prawdopodobnie im się udało i pomimo utraty krwi, Fanny miała szansę przeżyć, bo cięcia były wyjątkowo nieumiejętne i wykonanie niedługo przed nadejściem pomocy. Astaroth już szykowała sobie, co jej powie, kiedy tylko kobieta otworzy powieki, ale nie mogła zdecydować się między okrzyczeniem jej za głupotę a przytulaniem i pocieszaniem. Nie mogła zrozumieć jej postępowania. Jak można chcieć odebrać sobie największy dar z powodu... innej kobiety? Zerknęła na lekarza siedzącego nieopodal i pijącego herbatę po długiej i ciężkiej walce. Tak jak i ona, ubrania miał poznaczone kroplami zaschniętej już krwi i czekał, aż zielonowłosa odzyska przytomność.

___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://wishtown.forumpolish.com/t239-call-to-priests-and-call-to-gods-my-name-is-astaroth
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Fanny Morland   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Fanny Morland
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie Emmy
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Letnie Mieszkanie Heisenberga
» Biuro i mieszkanie Gwen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Wishtown :: Wishtown :: Dzielnice mieszkalne-
Skocz do: